Skocz do zawartości


Dionizy

Pod wspólnym dachem

Polecane posty

la primavera

Braki w jednej dziedzinie powodują nadmiar w innej. I równowaga zachowana.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Czas na Gofra
example123

Oj zimno coś- Kto przyniesie drewna? rozpalimy w kominku , wszyscy usiądziemy z kieliszkiem czegoś pysznego i posłuchamy Dyziaczkowych opowieści- prawda @Dionizy -opowiesz nam jak to drzewiej bywało :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
43 minuty temu, example123 napisał:

Kto przyniesie drewna?

A ponoć kobiety walczą o równouprawnienie...

WZBMdP4qvxoJ0l5d.jpg

44 minuty temu, example123 napisał:

wszyscy usiądziemy z kieliszkiem czegoś pysznego i posłuchamy

ale spoko, z @RAWikiem narąbiemy ile trza. Grill już rozpalony. Swoją drogą, że on się dał namówić na nowatorską technikę...

155022_d5f6b390fe7a5e3a69e3108280d679fa.

Oj będzie Rawika głowa bolała i to nie po alko :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
11 godzin temu, example123 napisał:

rozpalimy w kominku

Tak. Chcę. Nie wiem jak bedzie z tymi opowieściami bo nie mam zbyt dobrego nastroju ale czasem magiczna moc płomieni i szklaneczka z rozluźnieniem czyni cuda. Myślę żeprzy takich temperaturach można by porwać sie na zapalenia ognia na zewnątrz. Najlepiej z tyłu za obórką dla Rozalii bo tam nie ma przeciągu no i gdyby tak użyć parawanów tych plażowych a drewno byloby wystarczająco suche mogłoby być całkiem przyjemnie. Pewnie że nie będzie tak jak w jakąś letnia noc no ale......

Pogubiem się i wszystko mi się może nie sypie ale utknęło w martwym punkcie i nie wiem czy i jak będzie dalej. Jesienna zima? Być może.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
Dnia 30.01.2020 o 08:04, Dionizy napisał:

Pogubiem się i wszystko mi się może nie sypie ale utknęło w martwym punkcie i nie wiem czy i jak będzie dalej. Jesienna zima? Być może.

Ja to u siebie nazywam "chwilowym" wypaleniem. Miewam od czasu do czasu taki okres, że nic się nie chce, coś tam traci sens itd.
Mam tak przeważnie jak już zbyt długo nie ma słońca, chyba płynie we mnie latynoska krew :D

Dnia 30.01.2020 o 08:04, Dionizy napisał:

Myślę żeprzy takich temperaturach można by porwać sie na zapalenia ognia na zewnątrz.

Podpisuję się pod tym obiema rencoma i nogoma :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czas na Gofra
example123
Dnia 29.01.2020 o 19:45, BrakLoginu napisał:

A ponoć kobiety walczą o równouprawnienie...

WZBMdP4qvxoJ0l5d.jpg

ale spoko, z @RAWikiem narąbiemy ile trza. Grill już rozpalony. Swoją drogą, że on się dał namówić na nowatorską technikę...

155022_d5f6b390fe7a5e3a69e3108280d679fa.

Oj będzie Rawika głowa bolała i to nie po alko :P

Jaki Ty masz wpływ na tego Rawika to aż strach hehe :P 

A co do równouprawnienia to go nie ma tak naprawdę więc Ty rąbiesz to nie ma to tamto :) a ja od zawsze mówiłam, ze nie jestem chyba tak do końca kobietą haha 

Dnia 30.01.2020 o 07:04, Dionizy napisał:

Tak. Chcę. Nie wiem jak bedzie z tymi opowieściami bo nie mam zbyt dobrego nastroju ale czasem magiczna moc płomieni i szklaneczka z rozluźnieniem czyni cuda. Myślę żeprzy takich temperaturach można by porwać sie na zapalenia ognia na zewnątrz. Najlepiej z tyłu za obórką dla Rozalii bo tam nie ma przeciągu no i gdyby tak użyć parawanów tych plażowych a drewno byloby wystarczająco suche mogłoby być całkiem przyjemnie. Pewnie że nie będzie tak jak w jakąś letnia noc no ale......

Pogubiem się i wszystko mi się może nie sypie ale utknęło w martwym punkcie i nie wiem czy i jak będzie dalej. Jesienna zima? Być może.

Czasami tak musi być Dyziaczku, zawierzmy losowi i nie poddawajmy się. Nie musisz opowiadać, tylko bądź:) 

Płomienie zawsze miały magiczną moc i tym razem również tak się stanie. Ciepło ogniska i ciepło od bliskich osób potrafi pomóc pokonać nie jeden problem a ja jeszcze ( jak na wiedźmę przystało ) mogę :czarodziej:wypowiedzieć kilka magicznych słów. 

Dziergam parawan jakby co :P 
 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
11 godzin temu, example123 napisał:

 

 

Czasami tak musi być Dyziaczku, zawierzmy losowi i nie poddawajmy się. Nie musisz opowiadać, tylko bądź:) 

Płomienie zawsze miały magiczną moc i tym razem również tak się stanie. Ciepło ogniska i ciepło od bliskich osób potrafi pomóc pokonać nie jeden problem a ja jeszcze ( jak na wiedźmę przystało ) mogę :czarodziej:wypowiedzieć kilka magicznych słów. 

Dziergam parawan jakby co :P 
 

Za oknem deszcz a góry prawie ze już zupełnie szare. Tylko jeszcze gdzie nie gdzie białe plamy. Nie pamiętam jeszcze takiej zimy. Dawniej zawsze na przełomie listopada i grudnia śniegu bylo pod dostatkiem a my miejscowi wtedy szaleliśmy w górach bo było pusto a cepry jeszcze siedzieli w swoich chałupach w miastach. na nie tkniętych nartami białych połaciach tańczyliśmy swoj narkotyczny taniec przymierza wykrzykiwaliśmy zaklęcia które nie wtajemniczonym mogły wydawać sie dzikim wrzaskiem ludzi którzy dopiero co przestali być dziećmi.  Wszystko przeszło i już nie wróci. Tamte chwile, dzika radość, młodość, zima. A może to tylko ja tak na to patrzę? Bo moze teraz też odbywają się tam takie tańce i rytuały? Tylko ja nie zachowuję się już jak goral? Sparaliżowany strachem o wszystko zaszyłem się w ciemnym kącie. Zniechęcony życiem czekam sam nie wiem na co. Na to ze ktoś zgasi światło? A może samodzielnie poszukać wyłącznika...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sany
3 godziny temu, Dionizy napisał:

Zniechęcony życiem czekam sam nie wiem na co. 

Chyba każdy ma w swoim życiu taki moment. 

Jeszcze niedawno, nie było miesiąca, żebym gdzieś nie pojechała. Obecnie nie mam chęci na wyjazdy, spotkania towarzyskie....

"A świat w krąg ci roztacza uroki swe
I prosi żeby brać." A ja nie chcę brać. Mam nadzieję, że mi minie ten stan. ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czas na Gofra
example123
7 godzin temu, Dionizy napisał:

 A może to tylko ja tak na to patrzę? Bo moze teraz też odbywają się tam takie tańce i rytuały? Tylko ja nie zachowuję się już jak goral? Sparaliżowany strachem o wszystko zaszyłem się w ciemnym kącie. Zniechęcony życiem czekam sam nie wiem na co. Na to ze ktoś zgasi światło? A może samodzielnie poszukać wyłącznika...

Zapewne odbywają się gdzieś taaam a my przeważnie nie jesteśmy świadomi siebie i wszystkiego co nas otacza więc co tu mówić o czymś taaam.
Nic nie dzieje się bez przyczyny. Szczęściem jest gdy uświadomimy sobie dlaczego tak a tak się wydarza czy wydarzyło.

Nigdy nie miałam odwagi założyć nart kruca bomba ja ich nawet nie dotykałam. Zazdroszczę Ci Dyziaczku.

@słoneczna super cytat :)  super piosenka

Wszystko jest w naszych głowach i jakże często sami sobie robimy qq

Bądźmy dla siebie najlepszymi przyjaciółmi. PEACE 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeszcze trochę
9 godzin temu, Dionizy napisał:

Sparaliżowany strachem o wszystko zaszyłem się w ciemnym kącie. Zniechęcony życiem czekam sam nie wiem na co.

Na wiosnę. Teraz jest taki okres. Ciemno, szaro i buro. Głowa do góry. Będzie lepiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Idzie luty szykuj buty.

Idiotyzmem wydaje się być to przysłowie patrząc za okno. Zimno bo tylko plus 4 i pada deszcz. Słońce też już wyraźnie wyżej, wiosennej, nie razi tak bardzo jak jeszcze niedawno. A z tymi butami to może i racja tylko chyba trzeba wzorem Słonecznej zamiast śniegowców włożyć gumiaczki. Dziewczyny nawet w tych butach potrafią zrobić rewię mody. Wcale nie myśle tu o wspomnianej Słoneczkowej która to kiedyś sprawiła sobie jaskrawo żółte z wymalowanymi na błyszczącej powłoce zielonymi listkami kształtem zbliżonymi do liści cytryny. do tego żólta jaskrawa kurtka, prowokacyjnie niezbyt długa chyba po to by oczarować męską część grupy. Czyżby chodziło tu o Bilego? Hmmmmm nie wiem ale na Jacka te krągłości na pewno działają  jak łatwo wywnioskować po jego spojrzeniach  i takim innym oddechu. Aliada jak to ona. Wszystko w pasy, paski, prążki począwszy od berecika aż do błyszczących butów z wyłożonym na wierzch futerkiem nawet nie napiszę  z czyim futerkiem mi sie to ?kojarzy Wszystko w tonacjach zieleni i turkusu z odrobiną czerni i czerwieni. Patrząc na Aliadę zastanawiam się nad jej myślami próbując je odgadnąć. Zawsze tak lekko z boku tak jakby z oddalenia chyba jeszcze nigdy nie widziałem jak bryka radośnie śmiejąc się ile wlezie do pierwszych kolek i łez. Czemu?

Aniołek chyba olewa ten pokaz trendów i mody bo jak zwykle wszystko takie zwykłe, codzienne pozornie nie pasujące do siebie ale ona akurat może sobie na to pozwolić ze swoją urodą, figurą, i radością życia. Tylko Zuzia coś ostatnio taka markotna. Nie śmieje się ale i nie narzeka. Nie wiele mówi wpatrzona w to co za oknem. Jakiś smutek wtulił się w jej delikatną postać nie pozwalając się ani na chwilę uwolnić. Nie wiem jak ją rozweselić.

Maybe jest poza tym wszystkim. Stwierdziła krótko że protestuje przeciwko słocie za drzwiami i nie zamierza wychodzić az do chwili gdy niebo będzie niebieskie na rabatach będą kwitły kwiaty a na termometrze za oknem będzie +22.

Ja też mam tak jak Słoneczna zółte kaloszki tyle ze nie jestem tak prowokacyjnie urodziwy jak Ona. Ja jestem tak zwyczajnie, powszednio urodziwy.

Tak czy owak największy aplauz i furorę zrobily gumofilce Rawika z czerwonymi kokardkami z tiulu oraz buciory Bila w kolorze zgniłej zieleni. Tylko skąd ten dziwny zapach? Czyżby to na butach Bila było,,,,,,,,,? Czyżby on znowu łaził po pastwisku?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czas na Gofra
example123
14 godzin temu, Dionizy napisał:

 

Aniołek chyba olewa ten pokaz trendów i mody bo jak zwykle wszystko takie zwykłe, codzienne pozornie nie pasujące do siebie ale ona akurat może sobie na to pozwolić ze swoją urodą, figurą, i radością życia.

 

Jakoś nigdy nie podążałam za modą no chyba, że ona akurat "wbiła się" w moje upodobania :P co zdarza się czasami.

A wiesz Dyziaczku, że faktycznie Bil był na pastwisku:) zachciało mu się mleka świeżego tylko nie do końca poradził sobie z odróżnieniem płci i........ normalnie ledwo zdążył ujść z życiem więc nie dziw się, ze w tej pogoni wdepnął w cuś nieprzyjemnego dla nosa i oczu także.

Na szczęście z kuchni dochodzą boskie zapachy dzięki Zizulce :) kochana dziewczyna. Kto rozpozna co tam pichci?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
Dnia 1.02.2020 o 19:54, example123 napisał:

Jaki Ty masz wpływ na tego Rawika to aż strach hehe :P 

Po prostu urok osobisty się ma, no i dar przekonywania do robienia głupot :D 

Co do "małej" omyłeczki... to Franek Dolas mi podszepnął i tak jakoś poszło, a wiadomo nie od dziś, że on jest największym "ekspertem" od krów :D 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
8 godzin temu, BrakLoginu napisał:

Po prostu urok osobisty się ma, no i dar przekonywania

Czyżby? Chyba Aniołek ma rację z tą myślą o rozróżnianiu płci. No ale mniejsza o to bo co mi tam. Zuzia dziś gotuje kopytka bo wczoraj za dużo ugotowało się kartofli a poza tym Bili i Jacek nie jedli obiadu bo mieli ...... zdaje się że marynarze mówią na to choroba morska tylko że oni nie byli na morzu ani nawet na jeziorze czy żadnej łódce bo wspolna wywrotka w każda napotkaną kałużę nie ma nic wspólnego z żeglowaniem. Jedyne co wiązało się z marynarzami to coś w rodzaju tawerny glośne śpiewanie szant i wypijanie ogromnej a wręcz nie wiarygodnej ilości trunków.  Tak że tych pyrek zostało. Teraz Zuzia swoimi pozornie delikatnymi rączkami przecisnęła je przez praske. Dodała dwa jajeczka i coś tam jeszcze zdaje sie że była to mąka bo jej ślady są jeszcze na na czole  zagniatającej ciasto pięknej kobiety. Radośnie wygląda zawiązana na jej głowie w formie czepka biała chustka w kolorowe róże. Tylko ta nie dopięta pod szyję bluzka rozchyliła się chyba zbyt. Prowokacja? Ukradkiem przyglądam się na rytmicznie poruszające się dwa wzgórki a moja wyobraźnia zaczyna rysować inny scenariusz i innego rodzaju poruszanie się. Przymykam oczy. Odlatuję. W tej rzeczywistości wpatruję się też w poruszające się rytmicznie wzgórki. Rozpalone, nabrzmiałe. Wtulam się w maleńką dolinkę na ich styku Chłonę namiętnie smak i zapach zmysłowej kobiecości Aromat Jej duszy. Wszystko przebiega coraz szybciej aż do chwili ...... Otworzyłem oczy. Wszyscy gapią sie na mnie. Łącznie z Zuzią.

-No i co tak się we mnie wpatrujecie?

Powiedziałem na na odchodne i poszedłem do siebie zmienić mokre bokserki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sany
Dnia 3.02.2020 o 07:56, Dionizy napisał:

tyle ze nie jestem tak prowokacyjnie urodziwy jak Ona.

Dyziu, Twoja wyobraźnia nie ma granic. :)

Ale przyjemnie się czyta te dyrdymałki. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
6 godzin temu, słoneczna napisał:

Ale przyjemnie się czyta te dyrdymałki. ;)

To nie dyrdymałki, to oczywista oczywistość :D 

 

Chciałbym sprostować... to @Jacekz miał chorobę morską, ja nawet nie tknąłem wczoraj trunku, ani żadnej podejrzanej cieczy :P No i @Zuzia gdzie te kopytka? :) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
15 godzin temu, słoneczna napisał:

Dyziu, Twoja wyobraźnia nie ma granic. :)

Ale przyjemnie się czyta te dyrdymałki. ;)

Czemu nazywasz relacje z autentycznych zdarzeń fantazjowaniem i dyrdymałkami? Przecież tak często widzę i obserwuję nawet wtedy gdy nikt się nie spodziewa. Pamiętasz gdy do drzwi zapukał ten nowy przystojny listonosz?

9 godzin temu, BrakLoginu napisał:

No i @Zuzia gdzie te kopytka? :) 

Gdybyś widział jak Ona je robila a właściwie formowała to nie wiem czy tak chetnie pytałbyś o to gdzie one są. Zuzia ma nie ograniczoną niczym w tym moralnością wyobraźnię. Te bardzo realistyczne kształty ,,jej i jego,, i cała wielka gra..... No cóż. Chciałbym kiedyś dostać się w zgrabne rączki Zuzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sany
1 godzinę temu, Dionizy napisał:

. Pamiętasz gdy do drzwi zapukał ten nowy przystojny listonosz?

Hmmmm.... myślę, myślę?

Kurier, taki młody szczygieł, kiedyś był.... kominiarz, co chciał mi (głupi) "przynieść szczęście" po godzinach pracy, ale listonosz?

Listonoszka kiedyś "pandą" podjechała, ale to nie Ty przecież. ;)

Nie, nie przypominam sobie żadnego pukania, do drzwi znaczy się. :D;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
Dnia 3.02.2020 o 07:56, Dionizy napisał:

Aliada jak to ona. Wszystko w pasy, paski, prążki począwszy od berecika aż do błyszczących butów z wyłożonym na wierzch futerkiem nawet nie napiszę  z czyim futerkiem mi sie to ?kojarzy Wszystko w tonacjach zieleni i turkusu z odrobiną czerni i czerwieni. Patrząc na Aliadę zastanawiam się nad jej myślami próbując je odgadnąć. Zawsze tak lekko z boku tak jakby z oddalenia chyba jeszcze nigdy nie widziałem jak bryka radośnie śmiejąc się ile wlezie do pierwszych kolek i łez. Czemu?

A Dionizy "spaceruje w chmurach z cyrkiem nieokiełznanych myśli, a wokół niego motyle, zebry, blask księżyca i baśnie". Fly on,  Big Wing. ;->

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
20 godzin temu, aliada napisał:

Dionizy "spaceruje w chmurach z cyrkiem nieokiełznanych myśli, a wokół niego motyle, zebry, blask księżyca i baśnie". Fly on,  Big Wing. ;->

Tak myślisz? Tak mnie widzisz?

To jest możliwy obraz bo w rzeczywistości jestem schizofrenikiem. To codzienne moje istnienie wcale nie jest kolorowe i baśniowe Nie jest tak. Nie chcę tu o tym pisać bo i po co. Tylko czasem gdy udaje mi się w ciszy posiedzieć przed klawiaturą na chwilę odlatuję w mój stworzony przeze manie świat gdzie wszystko jest inne, lepsze. Gdzie Miłość jest miłością i każdy ma do niej prawo. Uciekam w świat gdzie można się śmiać bez narażania sie na obelżywe słowa i wyzwiska. Gdzie jest takie ciepłe przytulenie i motyle zamyślenia. Potem muszę wrócić i być tym Prawym i Moralnym idącym bez protestu wskazaną drogą bez oglądania się na boki. Przejebane.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

No i po zimie. Dziś w nocy trochę powiało i popadał deszcz i śnieg poszedł w ..... Teraz naprawdę przydadzą sie te kaloszki bo straszne błoto wszędzie. Tylko na górach jeszcze biała szata. Jakiś urok tego stanu rzeczy to to że sporo drewna zostało w drewutni. Muszę pogadać z Bilem by pomógł mi je trochę przerzucić bo tam daleko pod ścianą jest bardzo sucha gałęziówka ktora przy takim typie palenia jak potrzebny jest teraz sprawdzi sie doskonale a te grubsze kawałki niech zostaną na kiedyś. Ostatnio pomagał mi Rawik ale on jeszcze jest taki skory do wygłupów i zabawy i drewienka zamiast lądować bliżej pieca po rozrzucane były po całej kotłowni. Jakoś smutno tu sie zrobiło Cicho i tak nijak. Czy ktoś ma jakiś pomysl jak to zmienić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
4 godziny temu, Dionizy napisał:

Muszę pogadać z Bilem by pomógł mi je trochę przerzucić bo tam daleko pod ścianą jest bardzo sucha gałęziówka

Ja zawsze zwarty i chętny do roboty, a co do @RAWika, to jest leniwiec nad leniwce i do tego psuj, więc na niego bym nie liczył :D 

4 godziny temu, Dionizy napisał:

Jakoś smutno tu sie zrobiło Cicho i tak nijak. Czy ktoś ma jakiś pomysl jak to zmienić?

No właśnie, sam zachodzę w głowę gdzie się pojawił dawny klimat, niby coś się kręci, przybywa nowych, ale nie ma paru starych bywalców lub rzadko wchodzą. Niektórzy jakby się na "gość" pochowali i są przyczajeni.

Chyba ludzie jacyś zabiegani się zrobili lub ta nieZIMA jakoś na nich dziwnie wpływa.
Mi akurat gorzej jest funkcjonować bez promyków słońca.

Brak tu kobiet, trochę rozkręcały ten czy inne tematy, być może znów zacząć kusić szarlotką? :D 

Zawsze też można zakupić parę granatów na bazarku i rozerwać towarzystwo, ale raczej nie o taki efekt nam chodzi? :) 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

No i znowu sobota. Ostatnio mam wrażenie ze tydzień składa się z soboty bo trzeba kończyć lakiery w pracowni, niedzieli bo to czas wyprawy na szpermele, poniedziałku bo znowu trzeba zapalić w piecu w pracowni a potem tylko jedno mrugnięcie oczu i znowu jest sobota. Wszystko biegnie za szybko. Niepostrzeżenie uciekają dni, tygodnie,lata.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czas na Gofra
example123
Dnia 8.02.2020 o 08:21, Dionizy napisał:

niedzieli bo to czas wyprawy na szpermele

a ja nie mam bladego pojęcia co to są te szpermele?

Smutno powiadasz...? hmmmm czyżby za mało.......no właśnie, czego za mało?tylko nie mówcie, ze alko :]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
10 godzin temu, example123 napisał:

a ja nie mam bladego pojęcia co to są te szpermele?

Smutno powiadasz...? hmmmm czyżby za mało.......no właśnie, czego za mało?tylko nie mówcie, ze alko :]

Te szpermele to starocie poustawiane w rzędach kartonów na naszej giełdzie niby samochodowej. Lubię nich pokopać i przeważnie coś wykopie. Wczoraj były to misy fajansowe. Spore. Pisiwje wnichziola typu pietruszka, lubczyk, bazylią by ładnie wyglądały na parapecie w kuchni

Za mało nas...... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 715
    • Postów
      261 629
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      968
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    MartaGrops
    Najnowszy użytkownik
    MartaGrops
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Miły gość
      ☺️🤗
    • Miły gość
      Nietypowy 
    • wędrowiec
      Nie powinno się używać określenia " nie żyje" , ponieważ po jednym życiu jest zaraz drugie życie.  
    • wędrowiec
      Zakupienie pełnowartościowych ziół jest teraz utrudnione gdyż obróbka wstępna poszła w kierunku pozyskiwania bardzo drogigo olejku z ziół i sprzedawania go w buteleczkach 10 ml. Resztę wytłoczyn zpowrotem zamieniają w suszone zioła i pakują w torebki do sprzedaży detalicznej. Na opakowaniu nic nie ma napisane że to pochodzi z wytłoczyn. Tak się dzieje np. na targowiskach.  
    • Monika
      No dobra☺️🤗
    • wędrowiec
      Kościół tu akurat ma rację . Dodatkowy dzień raz na 4oo lat dawałby przesunięcie co najwyżej o 5 dni.  Natomiast przesunięcia Wielkiego Piątku czasem są w marcu a czasem w kwietniu.
    • KapitanJackSparrow
      Czyżbyśmy układali biznes plan? Myślisz że dobrze się sprzeda na allegro? 😁
    • Nomada
      Jak produkować to na skalę światową ; )  
    • Monika
      Ach i jeszcze jedno... To u mnie nie przejdzie, ja jestem WWO i ja jestem chodząca emocją😉 i tak już chyba zostanie. Ma to swoje plusy i minusy. No niestety nikt z nas nie jest idealny i w życiu zawsze jest coś za coś. Już się z tym pogodziłam.Jest mi czasem dzięki temu łatwiej, a czasem trudniej. Czasem coś zyskam czasem stracę. Lecz ogólnie to nigdy nie kierują mną złe intencje. Wesołych Świąt Natko🙂
    • Monika
      Nie pamiętam, żadnego konfliktu z Tobą, prócz gifa, w którym "przywaliłam" Ci śnieżynką i zastanawiałam potem się czy nie był za "ostry". No, ale jak Cię uraziłam niechcąco kiedyś (naprawdę niechcąco) to przepraszam🙂   
    • Natka
      Umacnianie
    • Natka
      Chyba rozumiem innych, którzy tu mniej piszą. Naprawdę Cię lubię — nawet bardzo. Wydajesz się fajną osobą i dlatego tym bardziej trochę mnie to zastanawia… bo czasami zdarza Ci się pisać w sposób, który potrafi zranić innych. Nie do końca wiem, z czego to wynika, bo serio da się Ciebie lubić. Może po prostu czasem warto trochę odpuścić, nie wkładać aż tyle emocji we wszystko? Kiedyś tak dobrze mi się tu z Tobą pisało, dlatego trochę mi tego szkoda. Piszę to spokojnie i bez złośliwości — nic Ci przecież nigdy nie zrobiłam, a kilka razy dostało mi się tak trochę „rykoszetem”, co było zwyczajnie nieprzyjemne. Nie zrozum mnie źle, nie mam złych intencji i jeśli coś brzmi nie tak, to przepraszam. Po prostu chciałam być szczera. A jeśli jednak zareagujesz na to ostro — też to zrozumiem.
    • Natka
      Może już gdzieś tu się przewinął, ale wrzucę, bo uważam, że naprawdę warto 😊   Szczerze mówiąc, „Piękny umysł” (A Beautiful Mind) to jeden z tych filmów, które na początku wydają się trochę spokojne, ale im dalej, tym bardziej wciągają. To historia o genialnym matematyku, który stopniowo zaczyna tracić kontakt z rzeczywistością – i oglądając to, człowiek sam się chwilami zastanawia, co jest prawdą, a co nie. Najbardziej robi robotę klimat i to, jak pokazana jest jego choroba. Nie ma tu taniej sensacji, tylko raczej takie powolne wkręcanie widza w jego sposób myślenia. Momentami jest to naprawdę niepokojące, ale nie w horrorowy sposób, tylko bardziej psychicznie. Russell Crowe bardzo dobrze to zagrał – bez przesady, raczej tak „po cichu”, co tylko dodaje wiarygodności. No i wątek z jego żoną też jest dobrze poprowadzony, bo pokazuje, jak to wygląda od strony bliskiej osoby, a nie tylko samego chorego. Jedyne co, to trochę czuć, że to film robiony pod szerszą publiczność – jest momentami wygładzony i nie tak brutalnie realistyczny, jak mógłby być. Ale z drugiej strony dzięki temu ogląda się go bardzo dobrze. Ogólnie: warto obejrzeć, nawet jeśli ktoś nie jest fanem takich „cięższych” tematów. To nie jest typowy smutny dramat, tylko raczej historia o walce z samym sobą i o tym, że życie potrafi być bardziej skomplikowane, niż się wydaje.
    • KapitanJackSparrow
      Ale oczywiście cię rozumiem sam li trochę jeszcze jestem kibicem piłkarskim a przed laty byłem jeszcze bardziej a za młodu to ho ho..  No i tak zgadzam się to kwestia wychowania ale też środowiska w którym akurat przyszło żyć. 
    • KapitanJackSparrow
      Ooo panie, musiałbyś ...kiedyś usiąść ze mną w kotle na stadionie, wśród fanatyków którzy speedway wciagają nosem, poczuć tą energię i eksplozję radości która czasami jest tak wyjątkowa że mówi się o tym latami, albo przybijać pionę, ściskać się bratersko z łobcymi sobie ludźmi w szale radości gdy ukochana drużyna wiezie ,,odwiecznych wrogów " 5:1 i jest to zaledwie minuta z twego życia. O darciu gardła do ochrypu, o wymachiwaniu szalikiem, o podnieconych rozmowach, o napięciu, przerażeniu po dramatycznych wydarzeniach na torze, o traumie gdy ktoś z toru się nie podniesie o własnych siłach lub zakończy swój bieg czyjeś życie.  Lub też  Usiąść sobie wygodnie na świeżym powietrzu popstrzeć miło na ściganie z kartką i długopisem , podyskutować z przyjaciółmi  od biegu do biegu. Pośmiać z ludzi gdy ktoś z trybun krzyknie coś tak niesamowicie śmiesznego lub też podpiąć się do zbiorowej euforii trybun i czynić zgodnie i w rytm co wszyscy bo gdy kilkanaście tysięcy  dłoni klaśnie jednoczenie to jest klasku huk.  Do tego zapominałem dodać emocje i rywalizacja sportowa , zapach spalonego etanolu ryk motorów ( niestety kiedyś to był ryk🤷) i niecierpliwe odliczanie do kolejnego meczu.Nikt nikogo nie oklada pięściami bo się im dyscypliny pomyliły i nie chodzi na ustawki w lesie z prezydentem RP. 😁 Ha ha ...........a spotkanie innego kibica żużlowego, gdzieś w Polsce , to creme de la creme
    • KapitanJackSparrow
      Bank? Normalnie 😁
    • Monika
      A ja mam wrażenie,że Ty nie piszesz przeze mnie.  Nie chcę żeby tak było.
    • Antypatyk
      Dlaczego przestałem pisać? Bo tutaj robi się to samo co na <reklama> ... "wszystko co napiszesz będzie na pewno użyte przeciwko tobie... zmienione,  przekręcone, wyrwane z kontekstu... najważniejsze żeby ci dokopać i cię zgnoić... Bawcie się dobrze..., acha... i  WESOŁYCH ŚWIĄT...
    • Antypatyk
      Jest jeszcze jeden rodzaj... ci, którzy nie są świadomi tego, że krzywdzą... bo dla nich to jest normalne..., " co? ja? ja nic nie zrobiłem, przewrażliwiona/y jesteś..." {tutaj jest ich przynajmniej troje...). Nie moje... wykopane gdzieś z odmentów internetu, ale moje zdanie jest takie samo... "Kaśka, 42-letnia mieszkanka dużego miasta Nie rozumiem, dlaczego staliśmy się dla siebie tacy okrutni. Dlaczego łatwiej nam kogoś zranić, niż spróbować zrozumieć. Zamiast cieszyć się tą krótką chwilą, którą mamy tu na Ziemi, wolimy sobie dokopać, poniżyć, obrazić. Coraz trudniej znaleźć przestrzeń, w której nie czuć tej złej energii. Ona jest wszędzie – i naprawdę boli."
    • Miły gość
      Wiem że tacy istnieją i nie mogę takich ludzi zrozumieć co krzywdzą drugiego, a im to sprawia przyjemność.  Rozładować emocje można na wiele sposobów więc takie typy co krzywdzą bo coś im nie wyszło dla mnie są skreśleni.  Fakt rana się zagoi, a blizna zostanie ale zawsze można spróbować uleczyć serducho aby ono biło dla kogoś kto mocno go pokocha 🙂 Czyli jestem naprawiaczem 🙂
    • Nomada
      Hurtowa ilość jest opłacalna, chyba ;  )                      
    • Nomada
      To nie zgaga ale tak to można nazwać ;  )
    • Monika
      Tak szaleniec. Ale tacy ludzie istnieją. Stosują różne metody np gashliting. To rodzaj przemocy, której "nie widać", a która zostawia realne ślady do końca życia.  Jedni robią to celowo inni, by rozładować własne emocje (czyli nie są tego co czynią świadomi, mają taki sposób funkcjonowania wyniesiony z domu).  Pan Naprawiacz może naprawić wszystko, dlatego to taka fajna nazwa🙂  Jednak czy serce da się naprawić by działało jak nowe? Nie sądzę. Człowiek niestety nosi blizny, po urazach, które jak zostają z nim już na zawsze.
    • Miły gość
      A kto nie lubi jak jest miło, chyba tylko  szaleniec.  Skoro tak piszesz to niech tak zostanie🤗 W sumie naprawiacz może dużo rzeczy naprawiać, nawet złamane serce 🙂
    • Gość w kość
      nie mogę, kwestia wychowania🤷‍♂️   no i te emocje, w speedwayu są, jak to określiłeś, fajne, a w piłce... widziałeś pewnie mnóstwo obrazków w tv jak kibice płaczą itp., itd... to dopiero są emocje!
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...