Skocz do zawartości


Polecane posty

Frau

Jedno co mnie tam stałe przyciągało, to te kochane smerfy. 

Wdrapał się po moich nogach na uda i zasnął ? 

 

a3e09c20dc690aadgen.jpg

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Maybe
29 minut temu, Frau napisał:

Jak wygram dużą kasę w lotto, kupię apartament.

Żaden dom z basenem. 

 

Kilka lat temu chcieliśmy gdzieś ulokować kasę, kupiliśmy działkę rekreacyjną. Dla mieszczucha to dobra odskocznia. Nie chciałam jej,  pan i władca mnie przekonał. 

On kupował potrzebny sprzęt, drzewka, owoce, ja kwiatki i krzewy ozdobne.

Wtedy się przekonałam jakie to wydatki. 

Altanka była fajna. Ocieplana, murowana. Okna, drzwi  wymieniliśmy. 

Dokupiliśmy narzędziownię i płot drewniany 

 

d2.jpg

 

Kasy na to poszło... że powiedziałam basta! 

Zauważyłam też, że po nocach myślałam o tym, czy mi coś urosło, a co zmarniało. Byliśmy jakby " uwięzieni". 

To jeszcze nie dla mnie.

Ja nie jestem typem ogrodniczki ale lubię latem wyjść na patio i napić się kawy na świeżym powietrzu. W Anglii ludzie wynajmują ogrodników i jest to normalne, ale u nas nie ma do czego, trawa i krzaki po bokach, więc ogarniamy to sami.

 

Gdybym mieszkała w apartamentowcu nad Tamizą, miałabym sztuczna trawę na tarasie i hamak. Oczami wyobraźni widzę już te wschody słońca i budzące się miasto, rysy mostów wiszących nad rzeką. Pewnie pierwsze dni spałabym na balkonie ?? i też bym była szczęśliwa.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau

@Maybe, w poprzednim mieszkaniu mam na 6 metrowym balkonie sztuczną trawę. Spaliśmy tam latem i nie tylko  ??

 

W obecnym mieszkaniu balkon jest połowę krótszy, za to widok mam przepiękny. I te zachody słońca, czerwone niebo. 

Cudo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 minutę temu, Frau napisał:

@Maybe, w poprzednim mieszkaniu mam na 6 metrowym balkonie sztuczną trawę. Spaliśmy tam latem i nie tylko  ??

 

W obecnym mieszkaniu balkon jest połowę krótszy, za to widok mam przepiękny. I te zachody słońca, czerwone niebo. 

Cudo.

Wiem widziałam ten widok i zazdraszczam ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
19 godzin temu, Maybe napisał:

Wiem widziałam ten widok i zazdraszczam ??

Z balkonu widzę linię horyzontu. 

31 grudnia od 24 godziny mam taki widok, że mogę bilety sprzedawać.

Sztuczne ognie z kilku miast i miejscowości podziwiam.

Edytowano przez Frau

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fifka
Dnia 17.11.2021 o 10:51, Frau napisał:

Jedno co mnie tam stałe przyciągało, to te kochane smerfy. 

Wdrapał się po moich nogach na uda i zasnął ? 

 

a3e09c20dc690aadgen.jpg

 

Jaki Pyszczek kochany! ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
33 minuty temu, Fifka napisał:

Jaki Pyszczek kochany! ?

Zobacz @Fifka wczorajszy zachód słońca.

Z każdego pomieszczenia w domu mam taki widok.

 

a0242eede5202bbegen.jpg

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacenty
Przed chwilą, Frau napisał:

@Jacenty?

Za miesiąc będziesz choinkę stroił, czy jajka malował ?

Zależy jaka pogoda będzie ale pewnie jajka tylko muszę kupić wałek malarski.Ale jak mam za oknem tak ładnie póki co to na 99% jajka.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
1 minutę temu, Jacenty napisał:

Zależy jaka pogoda będzie ale pewnie jajka tylko muszę kupić wałek malarski.Ale jak mam za oknem tak ładnie póki co to na 99% jajka.

 

Wałek malarski?

Fiu-fiu. Duże mosz te jajka ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fifka
15 godzin temu, Frau napisał:

Zobacz @Fifka wczorajszy zachód słońca.

Z każdego pomieszczenia w domu mam taki widok.

 

a0242eede5202bbegen.jpg

 

Ossszzz Tyyy! Pięknie! :D Zazdraszczam! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia

Jak piękny dom, to teraz dzieci.

Oby rodzić bez uszkodzeń, bo tu przenoszę wątek o  uszkodzeniach,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia

@contemplator

Krótko mówią przyjacielu nie potrafisz czytać ze zrozumieniem.
Taka przyczyna też wyniknęła w dyskusji nt wiary, ale tam nie wyjaśniłam, bo wiara jest wiarą i dowodów naukowych na taką nie ma. Każdy wierzy wg swego sumienia.

A skoro @Piotr_ kij w mrowisko wsadził, to matka mrówka wlazła i poczytała co nasz "wielki mózg" napisał swoimi słowami, co warte jest wyjaśnienia.
Napisał @contemplator tak:

Cytat

No to może od początku...   
Zatem, wpierw @Dżulia podważyła sam fakt występowania owych pęknięć w górną stronę (cewka moczowa i łechtaczka),

Tu również jak wcześniej mało sprecyzowane, bo nie wiadomo czy pęknięcie widoczne, czy niewidoczne...ale wcześniej...
Pierwsza Dama Forumowa, jej wysokość wszechwiedząca i ubliżająca @Maybe, co to oglądała, co ma między nogami w lusterku i taką radę zapodało oraz Twego wpisu, cytuję niżej : 

Cytat

"To według Ciebie podczas porodu o ile cm od pochwy jest oddalona cewka moczowa czy nawet łechtaczka, skoro twierdzisz, iż ich pęknięcie jest niemożliwe? Czasami pomyśl dwa razy, zanim coś napiszesz."

Tym upewniliście mnie, że wiecie o czym mówicie, że chodzi o zew. narządy płciowe.Twierdziłam i twierdzę, że nie dochodzi do pęknięcia ujścia cewki moczowej (nie mylić z cewką moczową) i gruczołka (widocznego/wyczuwalnego) zwanego łechtaczką widocznego gołym okiem.
Takie pęknięcia są niedopuszczane, dlatego w miarę potrzeby stosuje się nacięcie krocza (od pochwy w kierunku odbytu)
A na marginesie, dziecko to nie granat by roztrzaskać matce narządy.

 

Ale...jeśli dobrze ze zrozumieniem przeczytałbyś linki którymi się podpierałeś, to wiedziałbyś:
I...ale

    1. portal wszystko przyjmie.
    2. Źródło w portalach to redakcje/redaktorzy piszący często nie rozumiejąc dobrze treści podobnie jak TY.

II...ale

Może dojść do pęknięć cewki moczowej i mocowań łechtaczki, ale to jest niewidoczne gołym okiem. (i w tym cały ambaras...ja o niebie, a wy o chlebie)
Dlaczego tak się dzieje, ano dlatego, że mięśnie Kegla otaczające narządy mogą pęknąć choćby częściowo i wtedy następuje uszkodzenie nerwu chyba sromowy się nazywa i następuje dysfunkcja owych narządów.
Najlepiej jest słuchać i stosować co mówią odbierający poród.


I dalej @contemplator napisał:

Cytat

 i to, że nie jest to udowodnione medycznie przez lekarzy specjalistów, oraz to że nie ma tego w żadnej "kwalifikacji pęknięć".

Sprostowanie:
Pisałam, że nie ma klasyfikacji jaką przedstawiłeś.
Owszem, również napisałam, że w klasyfikacji nie ma takich zapisów, bo nie ma.
Klasyfikacja uszkodzeń jest taka jaką zapodałam w poście.  Troszkę rozwiniętą też przedstawiłeś...opiewa na IV stopnie  i to jest prawdziwa KLasyfikacja uszkodzeń
Natomiast link jaki podałeś na Klasyfikację cytuję niżej, to nie jest Klasyfikacja

Cytat

 

"Oznacza to, że powikłanie położnicze w tej postaci uznaje się w praktyce medycznej za częste. Pęknięcie obejmować może:

krocze
pochwę
wargi sromowe
łechtaczkę
cewkę moczową
szyjkę macicy"

 

i temu zaprzeczyłam.
Podałam prawdziwą klasyfikację Zespołu Ekspertów Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego obowiązującą w  naszym kraju i pewnie nie tylko.
No to TY podajesz klasyfikację i tu śmiech na sali.
Klasyfikacja ICD-mój chłopcze to są nr statystyczne do celów urzędowych.

No to teraz rozumiesz, że Klasyfikacja uszkodzeń, a Klasyfikacja statystyczna nie jest tym samym.

 

PS. Jeśli coś nie zrozumiałe...wyjaśnię. Telefon mój dziś zwariował, a rozmówcy mają niekończącą się opowieść więc muszę konczyć.

 


 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
37 minut temu, Dżulia napisał:

@contemplator

Krótko mówią przyjacielu nie potrafisz czytać ze zrozumieniem.
Taka przyczyna też wyniknęła w dyskusji nt wiary, ale tam nie wyjaśniłam, bo wiara jest wiarą i dowodów naukowych na taką nie ma. Każdy wierzy wg swego sumienia.

A skoro @Piotr_ kij w mrowisko wsadził, to matka mrówka wlazła i poczytała co nasz "wielki mózg" napisał swoimi słowami, co warte jest wyjaśnienia.
Napisał @contemplator tak:

Tu również jak wcześniej mało sprecyzowane, bo nie wiadomo czy pęknięcie widoczne, czy niewidoczne...ale wcześniej...
Pierwsza Dama Forumowa, jej wysokość wszechwiedząca i ubliżająca @Maybe, co to oglądała, co ma między nogami w lusterku i taką radę zapodało oraz Twego wpisu, cytuję niżej : 

Tym upewniliście mnie, że wiecie o czym mówicie, że chodzi o zew. narządy płciowe.Twierdziłam i twierdzę, że nie dochodzi do pęknięcia ujścia cewki moczowej (nie mylić z cewką moczową) i gruczołka (widocznego/wyczuwalnego) zwanego łechtaczką widocznego gołym okiem.
Takie pęknięcia są niedopuszczane, dlatego w miarę potrzeby stosuje się nacięcie krocza (od pochwy w kierunku odbytu)
A na marginesie, dziecko to nie granat by roztrzaskać matce narządy.

 

Ale...jeśli dobrze ze zrozumieniem przeczytałbyś linki którymi się podpierałeś, to wiedziałbyś:
I...ale

    1. portal wszystko przyjmie.
    2. Źródło w portalach to redakcje/redaktorzy piszący często nie rozumiejąc dobrze treści podobnie jak TY.

II...ale

Może dojść do pęknięć cewki moczowej i mocowań łechtaczki, ale to jest niewidoczne gołym okiem. (i w tym cały ambaras...ja o niebie, a wy o chlebie)
Dlaczego tak się dzieje, ano dlatego, że mięśnie Kegla otaczające narządy mogą pęknąć choćby częściowo i wtedy następuje uszkodzenie nerwu chyba sromowy się nazywa i następuje dysfunkcja owych narządów.
Najlepiej jest słuchać i stosować co mówią odbierający poród.


I dalej @contemplator napisał:

Sprostowanie:
Pisałam, że nie ma klasyfikacji jaką przedstawiłeś.
Owszem, również napisałam, że w klasyfikacji nie ma takich zapisów, bo nie ma.
Klasyfikacja uszkodzeń jest taka jaką zapodałam w poście.  Troszkę rozwiniętą też przedstawiłeś...opiewa na IV stopnie  i to jest prawdziwa KLasyfikacja uszkodzeń
Natomiast link jaki podałeś na Klasyfikację cytuję niżej, to nie jest Klasyfikacja

i temu zaprzeczyłam.
Podałam prawdziwą klasyfikację Zespołu Ekspertów Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego obowiązującą w  naszym kraju i pewnie nie tylko.
No to TY podajesz klasyfikację i tu śmiech na sali.
Klasyfikacja ICD-mój chłopcze to są nr statystyczne do celów urzędowych.

No to teraz rozumiesz, że Klasyfikacja uszkodzeń, a Klasyfikacja statystyczna nie jest tym samym.

 

PS. Jeśli coś nie zrozumiałe...wyjaśnię. Telefon mój dziś zwariował, a rozmówcy mają niekończącą się opowieść więc muszę konczyć.

 


 

Dżulia weź se na luz. 

Ubliżam ci bo mówię, że nie masz racji? No nie masz. Ale się upierasz. Ale widzę że musisz mieć rację, więc ją miej, jeśli to ma pomóc twemu rozdymanemu ego. 

<ziew>

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna

Proponuję nie ciągnąć tematu pęknięć, bo nie jesteśmy po medycynie a to nie jest sympozjum naukowe ginekologów. Laik ma wiedzę anatomiczną i fizjologiczną niekoniecznie na takim poziomie żeby zrozumieć wszystkie przytaczane prace naukowe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
7 minut temu, Pieprzna napisał:

Proponuję nie ciągnąć tematu pęknięć, bo nie jesteśmy po medycynie a to nie jest sympozjum naukowe ginekologów. Laik ma wiedzę anatomiczną i fizjologiczną niekoniecznie na takim poziomie żeby zrozumieć wszystkie przytaczane prace naukowe.

Popieram i wnoszę o podjęcie tematu o Genesis tego zjawiska. Bo jak wiadomo żeby było pęknięcie musi być ciąża a jak ciąża to penetracja pochwy i pozostawienie materiału genetycznego w jej wnętrzu. ??? a na tym jak mniemam wszyscy się znają za wyjątkiem miejscowy ?

Edytowano przez KapitanJackSparrow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Przed chwilą, Maybe napisał:

Dżulia weź se na luz. 

Ubliżam ci bo mówię, że nie masz racji? No nie masz. Ale się upierasz. Ale widzę że musisz mieć rację, więc ją miej, jeśli to ma pomóc twemu rozdymanemu ego. 

<ziew>

TY, weź nie świruj, czytaj co napisałam...a gdzie napisałam, że mnie ubliżasz.

No i nie rozdymane ego, a wasza książęca mość jeśli już, bo to z ostatniego wcielenia.

Czego nie kumasz?

Wyjaśnię.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Przed chwilą, Pieprzna napisał:

Proponuję nie ciągnąć tematu pęknięć, bo nie jesteśmy po medycynie a to nie jest sympozjum naukowe ginekologów. Laik ma wiedzę anatomiczną i fizjologiczną niekoniecznie na takim poziomie żeby zrozumieć wszystkie przytaczane prace naukowe.

Wola wola.

Laik też może dążyć do rozszerzenia wiadomości, a wtedy zrozumie i wie więcej.?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Przed chwilą, KapitanJackSparrow napisał:

Popieram i wnoszę o podjęcie tematu o Genesis tego zjawiska. Bo jak wiadomo żeby było pęknięcie musi być ciąża a jak ciąża to penetracja pochwy i pozostawienie materiału genetycznego w jej wnętrzu. ??? a na tym jak mniemam wszyscy się znają za wyjątkiem miejscowy ?

Jednokierunkowe to Genesis, bo pęknięcia nie tylko u ciężarnych występują, ale  żaden problem...przedstaw jaką drogę ten materiał musi pokonać??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
3 minuty temu, Dżulia napisał:

bo pęknięcia nie tylko u ciężarnych występują,

Jeśli to jest to o czym ja myślę, to lepiej nie brnijmy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Przed chwilą, Pieprzna napisał:

Jeśli to jest to o czym ja myślę, to lepiej nie brnijmy.

Nie może być tematów tabu, ale nic na siłę. oki.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
2 godziny temu, Pieprzna napisał:

@KapitanJackSparrow uważaj na to co piszesz, bo ściągniesz na siebie gniew obrończyni uciśnionych ?

Superrr nie mogę się doczekać, ? a swoją drogą  nie straszne mi skrajnoprawicowo narodowo katolickie aaataki Był czas przywyknąć nieee? hehe

Edytowano przez KapitanJackSparrow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 676
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • BrakLoginu
      Trump wystartuje na olimpiadzie. Jego sztab długo zastanawiał się, w jakiej dyscyplinie ma zdobyć złoto — i tu najgorsza wiadomość dla Stocha: padło na skoki. Ten jegomość miewa takie „skoki” nastrojów, że trudno mu znaleźć konkurencję. Nieoficjalnie mówi się, że oprócz złota w skokach planuje też medal w bobslejach (bo lubi jechać rozpędem) oraz w ujeżdżaniu… własnego elektoratu. Plotki głoszą również, że trenuje do nowej, eksperymentalnej konkurencji olimpijskiej: slalomu między własnymi wypowiedziami — a tam, jak wiadomo, tor przeszkód potrafi być naprawdę wymagający. A jeśli dorzuci jeszcze konkurencję w rzucie tweetem na odległość, to rekord świata może paść szybciej, niż sędziowie zdążą sprawdzić regulamin. 😄
    • BrakLoginu
      Matka spojrzała na niego długo, bardzo długo — tak długo, że uśmiech sam zgasł mu na twarzy. – Na jaki towar? – zapytała powoli, unosząc brew. Chłopak podrapał się po głowie. – No wiesz… taki… że człowiek się tak śmieje, wszystko mu jedno, zero stresu… pełen luz… Matka parsknęła śmiechem, aż łyżeczka zadźwięczała o kubek. – Synu, ja to biorę od lat. Codziennie rano. Czasem nawet dwie dawki. – Serio?! – oczy mu się zaświeciły. – I co to jest? Matka wstała, podeszła do blatu i postawiła przed nim kubek. – Tu masz namiar – powiedziała z powagą. – Najmocniejszy towar na świecie. Spojrzał do środka. – …Kawa? – Kawa, osiem godzin snu i ignorowanie głupot – odparła. – Działa lepiej niż wszystko inne. Chłopak westchnął, ale po chwili się uśmiechnął. – A można na kreskę? – Można – powiedziała matka, stawiając obok talerz. – Kreskę sernika do kawy. I od razu zobaczysz kolory życia. 😄
    • BrakLoginu
      Płytki? Donald płytki? Zgłaszam to do ambasadora USA. Przez Ciebie będzie wojna, bo to znów obraza ego NAJWIĘKSZEGO! <oburzony pisze donos>. Nawet nie pisz nic więcje, bo oni zabiorą swoje zabawki czyt. wojsko. Przegiąłeś niczym   
    • BrakLoginu
      Majeranek rośnie jak złoto, ale teraz skupiam się na innowacjach — rumianek z szajbą.  Certyfikat „nie pytaj, tylko wąchaj” już w drodze  
    • BrakLoginu
      Moje kolano raczej nie pozwala już na takie eskapady. Wrzuciłem za to te dawne ekscesy na YouTube dla znajomych i teraz cierpliwie czekam, aż lekarze pozwolą mi dalej w moim wieku fikać 😄   Ostatnio trochę pozwiedzałem Azję. Piękny kontynent, niesamowite miejsca i totalnie inna perspektywa na świat. Człowiek wraca z głową pełną wrażeń i listą miejsc „do zobaczenia następnym razem" 😉
    • BrakLoginu
    • BrakLoginu
      Lubię  
    • BrakLoginu
      Cyberatak?! Phi, tacy tam cyfrowi łotrzy. Nie ma co się nimi przejmować… chyba że to znowu ten Gość, co daje w Kość 🤔😄  
    • BrakLoginu
      Ten no tego...
    • KapitanJackSparrow
      Matka yyyyy daj mi namiar na ten towar co bierzesz 🤣👍😁
    • KapitanJackSparrow
      Może ścieżkę do Grenlandii? , a nie jednak nie 😁 aktywa się zaczęły sypać 
    • Natka
      Jacenty przegląda aplikacje graficzne, sprawdzając, jak wyglądałby w pomarańczowym kolorze. Myślę, że planuje zakup albo adopcję kota — i chyba już wyobraża sobie, jak będą do siebie pasować. Kto wie, może wkrótce jego telefon zapełni się zdjęciami rudego futrzaka.
    • Natka
      @KapitanJackSparrow jeszcze przez chwilę siedział w półmroku, wsłuchując się w miarowy oddech statku. Drewno pracowało pod naporem fal, jakby kadłub szeptał coś, czego nie sposób było zrozumieć. Boruh, nadal demonstracyjnie odwrócony ogonem, poruszył jednym uchem. – Nie udawaj obrażonego – mruknął kapitan ciszej, niż zamierzał. – Sam byś się zląkł, gdybyś zobaczył… to coś. Nie dokończył. Obraz wciąż stał mu przed oczami: cień przy kufrze, zbyt wysoki jak na człowieka, zbyt nieruchomy jak na żywą istotę. A jednak, gdy sięgnął po latarnię — nie było nic. Tylko mapy, zwinięte rulony i zapach soli. Boruh w końcu łaskawie podszedł bliżej, stawiając miękkie kroki. Wskoczył na koję i usiadł, patrząc kapitanowi prosto w oczy. Jego wąsy zadrżały. – No dobrze – westchnął kapitan. – Sprawdzimy to razem. Sięgnął po latarnię. Knot zasyczał, płomień drgnął i rozlał po kajucie ciepłe, chwiejne światło. Cienie natychmiast cofnęły się w kąty, ale jeden — ten przy kufrze — zdawał się nieco gęstszy, jakby nie należał do reszty. Kapitan wstał. Deski jęknęły pod jego ciężarem. Zrobił krok. Potem drugi. Boruh nagle zasyczał. Z kufra dobiegło ciche stuknięcie. Kapitan zamarł. Stuk. Jakby coś — albo ktoś — próbowało wydostać się od środka.
    • Natka
      Mąż został wezwany do szpitala, bo jego żona miała wypadek samochodowy. Zdenerwowany czeka na lekarza, wreszcie lekarz się pojawia ze współczującą miną. - I co?! Co z nią, panie doktorze?!. - Cóż...żyje. I to jest dobra wiadomość. Ale są i złe: żona niestety, będzie musiała przejść skomplikowany zabieg, którego NFZ nie refunduje. Koszt: 25 tys. złotych. - Oczywiście, oczywiście - na to mąż. - Potem potrzebna jej będzie rehabilitacja. NFZ nie refunduje. Koszt ok. 5 tys. miesięcznie. - Tak, tak... - kiwa głową mąż. - Konieczny będzie pobyt w sanatorium, które zajmuje się tego typu urazami, plus ta rehabilitacja cały czas. NFZ nie refunduje... Koszt sanatorium - 10 tysięcy... - Boże... - Tak mi przykro... To nie koniec złych wiadomości. NFZ nie refunduje również leków, które przepiszemy pańskiej żonie, a to bardzo drogie leki.. - Ile? - blednie mąż. - Miesięcznie 12 - 15 tys. złotych. - Jezuu... - Plus pielęgniarka całą dobę. Na pana koszt. Tu już się może pan dogadać. Myślę, że znajdzie pan kogoś za 10 zł za godzinę... Cisza. Mąż chowa twarz w dłoniach. Nagle lekarz wybucha serdecznym śmiechem, klepie męża po ramieniu: - Żartowałem! Nie żyje!
    • Natka
      Możliwy 😜   Nielogicznie 
    • Chi
      Udanego weekendu 💗    
    • Chi
    • Chi
      Dwa Kubusie  
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Jacenty
      Nie ma..a to pewnie pomarańczowy sobie wziął bo mu pewnie płytki potrzebne do czegoś 😉
    • Chi
      Będzie mi Was bardzo brakować razem        
    • Chi
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...