Skocz do zawartości


Żebrak

Monologi Żebraka

Polecane posty

Pieprzna
27 minut temu, Żebrak napisał:

Tym razem jest ze mną. Nie miałem go z kim zostawić? Trochę bywa upierdliwie zły ale ogarniamy temat?

Czy się zakumpluje? Jest w tym lepszy ode mnie i tak samo nie do "zajechania" w przyjaźni. 

Tylko pewnie populacja kotów się skurczy liczebnie ?

To jak widzisz swoje życie na wsi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Żebrak
13 minut temu, Pieprzna napisał:

To jak widzisz swoje życie na wsi?

Jak macie tam jakieś Koło Gospodyń Wiejskich to wkręcę się w ten interes ale bez interesu?

 

To teraz brakuje mi tylko jednego pytania. Zapytaj, Endriu ile chcesz mieć dzieci??

 

Uciekam, zajrzę jak będę miał okazję. Mają tutaj straszną jajecznicę? Tego nie da się jeść. Pieczywo czerstwe, kawa beznadziejna. Masakra. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
29 minut temu, Żebrak napisał:

Jak macie tam jakieś Koło Gospodyń Wiejskich to wkręcę się w ten interes ale bez interesu?

 

To teraz brakuje mi tylko jednego pytania. Zapytaj, Endriu ile chcesz mieć dzieci??

 

Uciekam, zajrzę jak będę miał okazję. Mają tutaj straszną jajecznicę? Tego nie da się jeść. Pieczywo czerstwe, kawa beznadziejna. Masakra. 

Mamy KGW ale wirus je rozpędził.

Endriu, ja Cię zapoznam z panią która ma już piątkę. Jej mąż od rana do wieczora siedzi w robocie więc masz pole do popisu ?

A u mnie od niepamiętnych czasów kury zaczęły znosić jajka. Może jeszcze wrócą czasy nieoszczędnych jajecznic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

Chodzą po tym ziemskim padole kobiety, którym nie jestem obojętny i które martwią się moją nonszalancją. Dostałem przed chwilą na maila:

 

ukl. odpornosci jest oslabiony szczepionkami i dostarcza na trwale antygeny na cov19 ale juz nie na zmutowane odmiany wirusa...wiec nie potrafi zareagowac prawidlowo na takiego zmutowanego i wyzwala jeszcze grozniejsze wirusy. Niestety tworcy szczepionek nie sa w stanie wyprzedzic mutujacego wirusa.....i to tyle. 

Edytowano przez Żebrak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
4 minuty temu, Żebrak napisał:

Chodzą po tym ziemskim padole kobiety, którym nie jestem obojętny i które martwią się moją nonszalancją. Dostałem przed chwilą na maila:

 

ukl. odpornosci jest oslabiony szczepionkami i dostarcza na trwale antygeny na cov19 ale juz nie na zmutowane odmiany wirusa...wiec nie potrafi zareagowac prawidlowo na takiego zmutowanego i wyzwala jeszcze grozniejsze wirusy. Niestety tworcy szczepionek nie sa w stanie wyprzedzic mutujacego wirusa.....i to tyle. 

Co z tego wynika? 

Jak ugryziesz, cza się szczepić przeciw wściekliźnie? ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
3 minuty temu, Frau napisał:

Co z tego wynika? 

Jak ugryziesz, cza się szczepić przeciw wściekliźnie? ?

No co Ty!? Tylko tyle? Daj spokój, masz się położyć, od razu "umierać" z wyrzutem na ustach: Endriu, ty gnojku, masz u mnie przerypane! Tak ja to widzę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
1 minutę temu, Żebrak napisał:

No co Ty!? Tylko tyle? Daj spokój, masz się położyć, od razu "umierać" z wyrzutem na ustach: Endriu, ty gnojku, masz u mnie przerypane! Tak ja to widzę?

Ten tekst mam wypowiedzieć przed, czy po rypaniu? ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
1 minutę temu, Frau napisał:

Ten tekst mam wypowiedzieć przed, czy po rypaniu? ?

Przepraszam, ale się nie rypię a tym bardziej kobiet. Frau, czuję, że mi policzki robią się czerwone?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
5 minut temu, Żebrak napisał:

Przepraszam, ale się nie rypię a tym bardziej kobiet. Frau, czuję, że mi policzki robią się czerwone?

 

A to czemu?

W mowie potocznej oznacza to ni mniej, ni więcej:

Pędzić ,  gnać.

A Ty co miałeś na myśli? ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
Przed chwilą, Frau napisał:

A to czemu?

W mowie potocznej oznacza to ni mniej, ni więcej:

Pędzić ,  gnać.

A Ty co miałeś na myśli? ?

W takim razie operuję inną odmianą języka śląskiego?

 

U nas mówiło się "rypać" na to co czasami facet robi z kobietą. Zresztą, ja tam nie wiem. Nie lubię i nie umiem o tych sprawach mówić z taką łatwością. Dla mnie jest to ciągle zadziwiająco piękny, tajemniczy ale i subtelny świat? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
8 minut temu, Żebrak napisał:

W takim razie operuję inną odmianą języka śląskiego?

 

U nas mówiło się "rypać" na to co czasami facet robi z kobietą. Zresztą, ja tam nie wiem. Nie lubię i nie umiem o tych sprawach mówić z taką łatwością. Dla mnie jest to ciągle zadziwiająco piękny, tajemniczy ale i subtelny świat? 

Bo taki właśnie być powinien, moim skromnym zdaniem.

Siły wyższe mnie wzywają ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

@Frau odsyłam jednak do Słownika Języka Polskiego?

Jesss! Jesss! Jesss! ???

Przed chwilą, Frau napisał:

Siły wyższe mnie wzywają ??

A mnie zaraz zabiją za to, że łeb trzymam ciągle w telefonie. A przecież obiecałem??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
4 minuty temu, Żebrak napisał:

@Frau odsyłam jednak do Słownika Języka Polskiego?

Jesss! Jesss! Jesss! ???

A mnie zaraz zabiją za to, że łeb trzymam ciągle w telefonie. A przecież obiecałem??

czasownik nieprzechodni niedokonany (dk. rypnąć)

(2.1) pot. boleć

(2.2) pot. mówić bez zahamowań

(2.3) pot. pędzić, gnać

(2.4) daw. gw. (Warszawa) uciekać

 

??????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
14 minut temu, Żebrak napisał:

W takim razie operuję inną odmianą języka śląskiego?

 

U nas mówiło się "rypać" na to co czasami facet robi z kobietą. Zresztą, ja tam nie wiem. Nie lubię i nie umiem o tych sprawach mówić z taką łatwością. Dla mnie jest to ciągle zadziwiająco piękny, tajemniczy ale i subtelny świat? 

Pochodzisz ze śląska?Górny czy dolny?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
4 minuty temu, Frau napisał:

czasownik nieprzechodni niedokonany (dk. rypnąć)

(2.1) pot. boleć

(2.2) pot. mówić bez zahamowań

(2.3) pot. pędzić, gnać

(2.4) daw. gw. (Warszawa) uciekać

 

??????

rypać -pię, -pią; -p•cie

rypała -pale, -pałę; -pałów

Słownik języka polskiego PWN

rypnąć — rypać

1. pot. «mocno uderzyć, rzucić czymś o coś»

2. pot. «robić coś z dużym wysiłkiem»

3. pot. «powiedzieć o czymś otwarcie, wprost»

4. pot. «zaskoczyć czymś nieprzyjemnym»

5. rypać wulg. «o mężczyźnie: odbywać stosunek z kobietą»

??????

Edytowano przez Żebrak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
Przed chwilą, Żebrak napisał:

rypać -pię, -pią; -p•cie

rypała -pale, -pałę; -pałów

Słownik języka polskiego PWN

rypnąć — rypać

1. pot. «mocno uderzyć, rzucić czymś o coś»

2. pot. «robić coś z dużym wysiłkiem»

3. pot. «powiedzieć o czymś otwarcie, wprost»

4. pot. «zaskoczyć czymś nieprzyjemnym»

5. rypać wulg. «o mężczyźnie: odbywać stosunek z kobietą»

Mosz ciulaty słownik ? 

Paaaa ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
1 minutę temu, Frau napisał:

Mosz ciulaty słownik ? 

Paaaa ?

Jasne! ???? Jak ja kocham w Tobie tą "ciulatość"! ? Pa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
3 godziny temu, Żebrak napisał:

Jasne! ???? Jak ja kocham w Tobie tą "ciulatość"! ? Pa

U nas, jest to bardzo popularne słowo. To chyba oznacza: nie kłam? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
31 minut temu, Frau napisał:

U nas, jest to bardzo popularne słowo. To chyba oznacza: nie kłam? 

Słowo wytrych. Od ciulnąć się-pomylić, ciulaty-zły, po ciul-przyrodzenie. To akurat nie wiem co oznacza, wyjdzie w praniu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
1 godzinę temu, Żebrak napisał:

Słowo wytrych. Od ciulnąć się-pomylić, ciulaty-zły, po ciul-przyrodzenie. To akurat nie wiem co oznacza, wyjdzie w praniu. 

Tyle czasu żyję wśród Hanysów, a ciągle wpędzają mnie w zakłopotanie swoją mową.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
3 godziny temu, Frau napisał:

Tyle czasu żyję wśród Hanysów, a ciągle wpędzają mnie w zakłopotanie swoją mową.

Tylko mową? Twardy naród ale zakompleksiony. Sam siebie zaliczał do drugiej kategorii. Coś jak Serbowie w byłej Jugosławii. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
4 minuty temu, Żebrak napisał:

Tylko mową? Twardy naród ale zakompleksiony. Sam siebie zaliczał do drugiej kategorii. Coś jak Serbowie w byłej Jugosławii. 

Są pyszałkowaci, zbyt głośni. 

Mam porównanie, kiedy jestem w innych regionach Polski. W miejscach publicznych, jesteś skazany "uczestniczyć" w ich rozmowach.

 

Uszy mi się zagrzały od słuchawek ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
1 minutę temu, Frau napisał:

Są pyszałkowaci, zbyt głośni. 

Mam porównanie, kiedy jestem w innych regionach Polski. W miejscach publicznych, jesteś skazany "uczestniczyć" w ich rozmowach.

 

Uszy mi się zagrzały od słuchawek ?

To jest właśnie oznaka zakompleksienia? Dotyczy grupy jak i jednostki? Chyba odziedziczyli to po Niemcach? Jestem fanem FC Barcelony. Zawsze mecze oglądałem z kumplami w pubie. Mnie komentator był niepotrzebny. Po pierwszych paru piwach Chorzów odbierał ich bez zakłóceń. W drugiej połowie Gliwice nie miały problemów z fonią. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
1 minutę temu, Żebrak napisał:

To jest właśnie oznaka zakompleksienia? Dotyczy grupy jak i jednostki? Chyba odziedziczyli to po Niemcach? Jestem fanem FC Barcelony. Zawsze mecze oglądałem z kumplami w pubie. Mnie komentator był niepotrzebny. Po pierwszych paru piwach Chorzów odbierał ich bez zakłóceń. W drugiej połowie Gliwice nie miały problemów z fonią. 

Pab, to co innego. Tam z reguły jest głośno. To miejsce, gdzie można dać czasu, ale sklepy, biura, przystanek itd. Mają też dobre cechy. Robią pyszne rolady wołowe ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
2 minuty temu, Frau napisał:

Pab, to co innego. Tam z reguły jest głośno. To miejsce, gdzie można dać czasu, ale sklepy, biura, przystanek itd. Mają też dobre cechy. Robią pyszne rolady wołowe ?

Poczekaj, poczekaj...moment..jedna chwila...a to przypadkiem nie Ty miałaś mi narobić rolad, klusek śląskich i modrej kapusty? Dziołcha, weź pokoż Ty mi swój Reisepass! ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 697
    • Postów
      260 894
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • ursusz
      Cześć. Ostatnio zgadałem się z jednym znajomym i ten stwierdził,że feromony to jeden z najczęściej stosowanych sposobów manipulacji. Że bardzo często różne osoby używają zapachu po to tylko aby lepiej nastawić w stosunku do siebie innych. Czy ktoś z Was używał kiedyś czegoś takiego? Jak wrażenia?
    • Dżulia
      Chyba ja żyję w innej Polsce niż wy. Jesteśmy w UE bo tego społeczeństwo chciało. W dzisiejszych czasach państwo polskie zresztą jak każde inne europejskie nie jest samowystarczalne. To nie jest tak, że Polska ad hot zasila cudze gospodarki.  Należy pamiętać, że nam pomagają inne państwa w sprawie bezpieczeństwa.   Duże kwoty pożyczki niskooprocentowanej możemy dostać z UE. ale zależy czy pan prezydent będzie mieć na to ochotę i podpisze. To pozwoli uruchomić rozwój gałęzi gospodarczych związanych z obronnością.   A tak naprawdę, to sytuacja gospodarcza w kraju jest dobra dzięki emerytom, bo oni napędzają gospodarkę dzięki zasobom finansowym jakie posiadają.  
    • Dżulia
      No tak demokratycznie ... jak kto chce być z rozwódką i jej dwojgiem dzieci, to niech sobie będzie.   Vitalinka, a ty na nauki przedmałżeńskie nie chodziła?😀
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
      Klasykami Waść poleciał to może i ja poszperam w pamięci ?     Dużo roboty jeszcze dzisiaj przede mną, to sobie uprzyjemnię trochę czas.      Ale najpierw kilka świeżynek        
    • Niekulturalny
      "Drzewa i ich powiązania" (Trees and Other Entanglements) - film dokumentalny w reżyserii Irene Taylor. Wygląda jak nakręcony na zlecenie firmy trudniącej się wyrębem drzew i ocieplaniem wizerunku właściciela, jednak nie jest typową propagandą. Może być impulsem do zastanowienia nad ideą panowania człowieka nad naturą i światem, w którym żyje. Ukazuje techniki, jakimi człowiek posługuje się, by czuć się lepiej w tej roli. Jedną z tych technik jest sztuka. W tym przypadku sztuka bonsai. Mistrzowie bonsai kochają swoje "dzieła", nawet któryś przyznaje, że jego stosunek do jego drzewek jest intymny. Wzrusza się i szczyci opieką. Nawet nie zauważając przy tym, że jest to tworzenie na kanwie "cierpienia", zmuszania organizmu do życia w bardzo okrojonych warunkach. Tak, by hamować jego wzrost. Sztuka nie jest jedyną zasłoną. Możemy się przyjrzeć przywiązaniu konkretnych ludzi do drzew. Powiązaniu ich wspomnieniami z  życiem ludzi posiadających lub uprawiających jakiś kawałek ziemi.  Jest też trochę o fotografii. O zachowywaniu pamięci o konkretnych drzewach, które przeżyły szmat czasu, aż nadszedł ich kres i ich potęga pozostaje już jedynie na papierze. Gra sentymentu, wzniosłych uczuć i... nieobecność żalu na widok wyrębu. "Kiedyś powiedziałem, że drzewa są rośliną uprawną i miałem rację" - to cytat z amerykańskiego przedsiębiorcy branży drzewnej. Warto obejrzeć. Nie jest to atak na przemysł i po komentarzach na Filmweb widać, że ten film może też wzruszać. 
    • la primavera
      Długo trzeba było czekać na Twoją refleksję o filmie.  Miło,  że w końcu pojawiła się.  Swojej nie dodam,  bo widziałam tylko kawałek  i nie zaciekawił mnie. A Monia nie chciała dokończyć  😉   Życie 🙂   Słuchałam rozmowy z Romanem Rogowieckim, który zachwalał serial  ,,Jedyna" o szczęśliwym świecie, który tym szczęściem.tłamsi. I o tych kilku,którzy chcą powrotu normalności. Seriale oglądam rzadko, ale może ten warto będzie obejrzeć.    
    • la primavera
      ,,Amundsen " z 2019 r Film przedstawia  Roalda Amundsena- zdobywcę bieguna południowego, brata, kochanka, kapitana, Norwega. Poznajemy go w tych wszystkich rolach, bo film nie opowiada o tej jednej słynnej wyprawie ale obejmuje większa część jego życia  i do głosu dochodzą ludzie z jego otoczenia i jego bliscy, np brat Leon, który  długo trwał przy nim, wspierał i finansował jego wyprawy. Dzięki temu mamy obraz Amundsena nie tylko zdobywcy ale i człowieka,  ze wszystkimi jego wadami, z trudnym charakterem,  bez empatii, skupionego na sobie. Ale czy człowiek, który dociera tam, gdzie innych jeszcze nie bylo, może byc pozbawiony cech przywódczych,  wręcz autorytarnych? Wybujałe ego, które pchało go w tym wyścigu o palmę bycia pierwszym człowiekiem na biegunie,  nie odebrało mu jasności oceny sytuacji, dzięki czemu podejmowal właściwe decyzje podczas wyprawy,  którą solidnie przygotował, skupiając się na współdziałaniu  z naturą  a nie pokonywaniu jej.  Mnie film zaciekawił, spodobał mi się -surowe kino, chlodni bohaterowie, śnieg i mróz. I Pål Sverre Valheim Hagen jako Amundsen
    • Ups...
      Nie wiem, jak to się stało, że napisałem "żeczy"  Może to też jest istotne przy tym opisie filmu? W jakimś sensie wszystko ma znaczenie. Również to, że reżyser, zgodnie z zapowiedzią, nie nakręcił potem nic nowego. Jakieś takie stopienie życia z refleksją. Życie tzw. realne przemieszane z ideą, fantazją, uczuciem i jego zanikaniem. Doskonałość chyba nie istnieje. Pojawiają się błędy i potknięcia. Upadki i bezsilność. Jak u F. Nietzsche.
    • Trop Gloter
      16 lutego 1900 r. trzy państwa (USA, Wielka Brytania i Niemcy) podpisały układ o oddaniu zachodniej części archipelagu Samoa (wyspy Upolu i Savaiʻi) pod zwierzchnictwo Niemiec. Była to ostatnia kolonialna zdobycz Niemiec. Niemieckie zwierzchnictwo nad tą częścią archipelagu zakończyło się po 14 latach, gdy wspomniane wyspy zajęła armia Nowej Zelandii.
    • Koń turyński.
      Już trochę czasu minęło od obejrzenia tego filmu. Podchodziłem do niego z ostrożnością powodowaną przez te opinie krytyków o arcydziele. Obawiałem się rozczarowania. I włączyłem film wtedy, gdy odsunąłem na bok te super recenzje. Podszedłem do zwykłego filmu. Spodobał mi się bardzo. Jest prosty, ale nie jednoznaczny. Niby film o schyłku życia... a jednak nie. W filmie nie ma ani jednej sceny śmierci. Nawet choroba nie jest wspomniana. I tak dużo żeczy ma znaczenie. Tytuł filmu i marginalna ilość miejsca poświęcona tytułowemu bohaterowi. To celowy zabieg, wg mnie. Bo jest to film o ociosanych emocjach. O empatii, której nie daje się prawa zabierania głosu i może tylko szeptać, tak, by nie wybić się ponad twarde reguły prostego, normalnego, nieczułego życia. W pewnym momencie można zauważyć nawet, że dla gospodarza ważniejsze jest zabranie palinki (alkohol), niż troska o konia. A chyba nie jest ten gospodarz alkoholikiem. Po prostu ma zwyczaj wypicia kieliszka jakby na rozgrzewkę. Zauważyłem dwa techniczne niedociągnięcia. Jakby uproszczenia. Jedno - gdy córka chce zaczerpnąć wodę ze studni. Wrzuca drewniane wiadro do studni i natychmiast wyciąga. Wyciąga pełne wiadro. Tak szybko by się ono jednak nie napełniło. Jest to więc jakiś skrót. Uproszczenie. Druga sytuacja to rozpalenie ognia w piecu. Kobieta włożyła drewno, podpaliła je zapałką i ogień od razu zaczął buchać. Jakby to było wcześniej polane łatwopalną cieczą. Film jest dość długi, ale po końcowej scenie miałem poczucie, że chciałbym, żeby trwał dalej. Wtopiłem się w jego nastrój. Myślę, że można go oglądać wiele razy. I za każdym razem przeżyć go inaczej. Teraz, po tym pierwszym obejrzeniu, jest to dla mnie film o ociosanych emocjach. O emocjonalnym zniewoleniu życiem. I niezdolności do ucieczki. Wyrwania się z tego, co oczywiste i od wieków praktykowane.
    • Gość w kość
      a skąd!   ... aczkolwiek ograniczam🤨
    • Gość w kość
    • KapitanJackSparrow
      😁
    • Dana
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...