Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
Jacenty

Mini nowela

Polecane posty

Heh

Obawiam się, że moja ręka zawiśnie smętnie w przestrzeni internetowej, tak samo jak odpowiedź na prośbę Jacka o cd. jego nowelki... Zostanę zignorowana.

Mogę za to obiecać, że nie będę Jacka zaczepiać, ani odzywać się w jego wątkach.

 

Przepraszam, Jacku, że Cię uraziłam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Janko Krynicki
6 minut temu, Heh napisał:

Obawiam się, że moja ręka zawiśnie smętnie w przestrzeni internetowej, tak samo jak odpowiedź na prośbę Jacka o cd. jego nowelki... Zostanę zignorowana.

Mogę za to obiecać, że nie będę Jacka zaczepiać, ani odzywać się w jego wątkach.

 

Przepraszam, Jacku, że Cię uraziłam.

Do kroćset! Fajna dziewczyna z Ciebie! Jeśli jacekzw nie odpowie to znaczy, że jest głuchy lub ma korki z woskowiny w uszach, co na jedno wychodzi. Heh, mile mnie zaskoczyłaś. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Heh

Nie oczekuję tego od Jacka.

 

To było po poważnej walce wewnętrznej, wymagało zrobienia rachunku sumienia, wzbudzenia w sobie żalu i mocnego postanowienia poprawy.

 

Pewien wpływ miała też Twoja ocena Jacka, jakże inna od wcześniejszych żarcików nt. jelita drażliwego.

 

Dzięki (i kiedyś poproszę o autograf, na spotkaniu autorskim w krynickiej księgarence... Po drodze w Bieszczady, jeśli los da).

 

Do miłego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Janko Krynicki
5 minut temu, Heh napisał:

Nie oczekuję tego od Jacka.

 

To było po poważnej walce wewnętrznej, wymagało zrobienia rachunku sumienia, wzbudzenia w sobie żalu i mocnego postanowienia poprawy.

 

Pewien wpływ miała też Twoja ocena Jacka, jakże inna od wcześniejszych żarcików nt. jelita drażliwego.

 

Dzięki (i kiedyś poproszę o autograf, na spotkaniu autorskim w krynickiej księgarence... Po drodze w Bieszczady, jeśli los da).

 

Do miłego.

Do bardzo miłego. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacenty
42 minuty temu, Heh napisał:

Obawiam się, że moja ręka zawiśnie smętnie w przestrzeni internetowej, tak samo jak odpowiedź na prośbę Jacka o cd. jego nowelki... Zostanę zignorowana.

Mogę za to obiecać, że nie będę Jacka zaczepiać, ani odzywać się w jego wątkach.

 

Przepraszam, Jacku, że Cię uraziłam.

Nie ma sprawy - zgoda buduje..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacenty

Po ponagleniach i klątwach rzucanych jak kłody pod nogi - a i może niechcący obrażeniu Heh<-jeżeli tak to nie chciałem,mam c.d.

Oczywiście niech nikt się nie spodziewa,że to jest z jakimś ładem i składem ?

 

Nadejszła nieuchronna chwila,w której to Wiktor powinien zdecydować o tym czy ma lub też nie pójść do Wowki.
Właśnie było jakieś święto-chyba jakiejś rewolucji..?Dlatego z tego powodu mógł uchlać się na umór w swojej drewutni...No ale jak potem otworzyć puszkę z zagrychą? bo siekierę i jedyny nóż zastawił w lombardzie(przyp.autora).
Popatrzył głęboko i namiętnie w oczy swojej ulubionej figurce stojącej na kuchennym kredensie.
-Echhhhhh-Westchnął otrzymując od niej telepatyczne polecenie,brzmiące "ić" a może "a ić pijaczyno mi stąd".
Westchnowywał zawsze gdy ten z kredensu kazał mu coś robić  czego wbrew temuco on sam miał zamiar-czyli jak zawsze nie robić nic.Ale jeżeli to jest Iosif Wissarionowicz Dżugaszwili to nie ma bata odmowa może nie być bezpieczna.
Zabrawszy ze sobą starą manierkę z małym co nieco wewnątrz,przypełwszy pod okno Wowki zaczął go wołać swym charakterystycznym gardłowym głosem z lekka chrypiącym od samogonu pędzonego na karbicie.
Nieopodal mieszkająca Ludmiła Pietrowna nie wytrzymała tych jęków.Bowiem kojarzyły jej się z młodością i doratorem,który niestety nie czyhał na nią tylko na jej majątek.Chlusnęła na nawołującego wiadrem pomyj (miała zapas z kołchoźnianej stołówki..).
Wiktor zlizując je z siebie stwierdził,że od dobrobytu ludziom odbija a dzieci w biednej,zgniłej zachodniej Europie głodują.Bardzo się cieszył z życia w tak pięknym i bogatym kraju.Podążał do drewutni czyszcząc rękawem cenną czapkę pioniera radzieckiego odziedziczoną po dziadku konsomolcu.
-A tam otwieracz - powiedział jak zwykle do kogoś bardzo inteligentnego czyli do siebie.
-Po drodze wstąpię na plac jak mu tam..a czerwony.Tam dają za darmo takie gadżety aby tylko ktoś chciał cokolwiek zwiedzić..-dodał jeszcze do przedmówcy.

 

cdn.-to może ale wątpię oczekując kolosalnej krytyki.

Jak ktoś ma natchnienie to może napisze coś o ruskich i dalszych losach Wiktora..!?

  • Lubię to! 1
  • Ha Ha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada

Krytyki? Nieee... Zabawne to jest. Piszy, Jacek. 

Szkoda tylko, że natchnienie Cię ogarnia tak rzadko.

Może tym razem  nie pozwolisz mu uciec na całe osiem miesięcy?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacenty
15 godzin temu, aliada napisał:

Krytyki? Nieee... Zabawne to jest. Piszy, Jacek. 

Szkoda tylko, że natchnienie Cię ogarnia tak rzadko.

Może tym razem  nie pozwolisz mu uciec na całe osiem miesięcy?

 

Rzadko ponieważ zauważyłem,że jakaś klątwa komunizmu? krąży nade mną.Zawsze jak piszę o tym Wiktorze to jak nigdy,robię błędy ortograficzne,interpunkcyjne ...dziwne to.

Nie umiem zupełnie pisać,nie moja dziedzina.Raz jak wiesz na forum "Kata...sis" napisałem umyślnie z potwornymi błędami i ciągnął one się za mną ? 

Edytowano przez Jacekz
błędy ortograficzne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Rav

No...ten...że...@Jacekz ty częściej tą Muzę gość u siebie a bd z Ciebie jeszcze "noweliści światowi " :)

pielęgnuj...dopieszczaj bo niewątpliwie jakis talent to Ty masz.: p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacenty

To macie następną pożywkę do uśmiania się ze mnie do granic możliwości.. ?

 

"Wiktor-życiorys"

 

Według legendy Wiktor urodził się w czasie, gdy w pobliżu jego ojciec Iwan Iwanowicz grał na charmoszce.Nadano mu imiona Wiktor Władimir(na cześć ojca chrzestnego-to drugie oczywiście).Na przełomie czwartego i piątego roku życia rozpoczął naukę gry na akordeonie.Przed ukończeniem 7 roku życia był już autorem kilku drobnych kompozycji (były to polonezy,chopiny,czyste żołądkowe i wiele innych).Po ukończeniu wielu szkół podstawowych rzucił w kibinimater swą patologiczna rodzinę i poszedł w świat szerzyć jedyną słuszną ideologię,o której dowiedział się od starego sąsiada spod trójki na parterze.Pracował on w KGB..
Zamieszkał w Petersburgu, gdzie przyłączył się do grupy PAO(Pijem Aż Oślepniem), propagującej włączenie do obiadów na szkolnych stołówkach,różnorakich gatunków alkoholi.Oburzony despotycznymi rządami pewnego dyrektora podstawówki, pisze donos krytykujący tyranie i absolutyzm owego jegomościa,lecz jak grochem o ścianę..(gościu był agentem konsomolskim).Mnożyły się ataki i napaści na Wiktora, ciężkie oskarżenia o chlanie w miejscach publicznych, a nawet pędzenie w drewutni samogonu.
Biedne chłopię emigrowało do bratniego ościennego małego kraju.Rządy tam sprawowała jakaś dziwna mu ideologicznie partia polityczna założona na kongresie 29 maja 2001 roku.Potrzebowali takich jak on więc pozostał..
 

  • Lubię to! 1
  • Ha Ha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
WtomiGraj

Czemu w tym dziale nie można ocenić tematu w gwiazdkach? Daję od razu 5.

Nowela przednia, a making-of jeszcze lepsze.?

 

@Jacekz ?BARDZO Poproszę taką nowelę, lecz tym razem w stylu południowo amerykańskim (latynoskim).

  • Lubię to! 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacenty
23 minuty temu, WtomiGraj napisał:

Czemu w tym dziale nie można ocenić tematu w gwiazdkach? Daję od razu 5.

Nowela przednia, a making-of jeszcze lepsze.?

 

@Jacekz ?BARDZO Poproszę taką nowelę, lecz tym razem w stylu południowo amerykańskim (latynoskim).

Tak..łatwo powiedzieć...Ja nie podołam ponieważ nie mam pojęcia o pisaniu.To moje pierwsze w życiu dzieło..

Więc może jednak ktoś inny niech podejmie się tego zadania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
WtomiGraj

"Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić, aż znajdzie się taki jeden, który nie wie, że się nie da, i on to robi." jak mawiał A.E.

 

Więc wyrzuć ze swej świadomości:

45 minut temu, Jacekz napisał:

Ja nie podołam ponieważ nie mam pojęcia o pisaniu

zrób total reset, czyli tabula rasa i... działaj!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
RAW
2 godziny temu, WtomiGraj napisał:

Czemu w tym dziale nie można ocenić tematu w gwiazdkach? Daję od razu 5.

Poprawione ? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacenty

Przyszła wreszcie najpiękniejsza pora roku.Świat stał się cudowny i kolorowy...Radosne uśmiechy zapanowały na twarzach.

 

Wiktor siedział na zniszczonym krześle.Na nowe nie miał pieniędzy.Zwrócony był w stronę okna.Na zewnątrz była piękna słoneczna pogoda.On patrzył na niepowtarzalne chmury przypominające płynące statki po morzu.Uchylił lekko okno.Poczuł zapach wczesnej wiosny.Przypomniał sobie młodość,dzieciństwo i poczucie bezpieczeństwa.Bardzo teraz tego potrzebował.Był na rozdrożu.Nie będzie już lepiej.W tej chwili wszystkie dotąd ważne sprawy już nic nie znaczyły.Ideały nie były już nic warte.W myślach wysłał je do kosza.Tak,tam ich miejsce.W dzieciństwie zawsze na spacerze ktoś bliski trzymał go za rączkę i w tedy czuł się bezpieczny.Przed nim rozciągała się wspaniała przyszłość.Dokładnie nie wiedział jak dalej będzie ale miał dużo czasu aby to przemyśleć i swą drogę dalszą ukształtować pozytywnie.Nie wszystko jednak ułożyło się tak jak oczekiwał.Czy teraz ktoś potrzyma go za rączkę?Nie!...

  • Lubię to! 1
  • Super 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacenty

Zima była zimna,lato gorące.Nie było suszy ani za dużo deszczu.Chłop z chłopem nie spał ani baba z babą.Uczciwi ludzie klepali biedę.Opłaty były bardzo niskie.Socjalizm się nie udawał,jedni nie mieli nic,inni wozili dupska limuzynami-taka równość społeczna. Natenczas przyszedł na świat stryjeczny bratanek Wiktora.
W wolnych chwilach zapuszczał się w mało znane zakamarki swego miasta.Zawsze w lewej górnej kieszeni kurtki koniecznie  paczka papierosów i zapalniczka oraz  w portfelu mała ale być może bardzo potrzebna ilość pieniędzy.Spotykał wiele osób-pijaków,narkomanów.Rozmawiał z nimi o sense życia ale raczej słuchał co mówią.Bardzo dużo dowiedział się od nich.
Byli wolni acz uzależnieni zarazem.Większość z nas żyje w dobrobycie i nie ma zielonego pojęcia o "prawdziwym"życiu.Ludzie teraz tylko kupują i kupują(a nawet kupywują)  przeważnie niepotrzebne przedmioty.Tak,czczą je.Prześcigają wręcz.Obserwują znajomych,ich najnowsze nabytki i kupują podobne ale większe,lepsze,nowocześniejsze.Są dumni z tego,że w tym wyścigu wyprzedzili sąsiada.
Ci zszargani rzeczywistością niedający sobie rady w dzisiejszym świecie alkoholicy i inni podobni,choć nie wszyscy dawniej mieli plany,dobrą pracę czy własny biznes.Ciężko pracowali.Później coś im nie wyszło.Pojawiły się poważne kłopoty rodzinne.

Nie dawali rady..ale byli pracowici więc wynajmowali się do ciężkiej roboty często nielegalnie i za grosze.Nie chcieli być na utrzymaniu państwa.Mimo wszystko brakowało pieniędzy.Zaczęli pić.Nadal pracowali.Na czynsz zabrakło,stracili mieszkania...i teraz gdzieś bytują odrzuceni przez społeczeństwo.Przeważnie o nich mówimy:bezdomny,pijak,brudas.
Może być tak,że to ci "szanowani obywatele" powinni się w okół nich "kręcić" a nie odwrotnie.Taką myśl podsunął mi pewien Szymon lubiący Kopernika. ? 
 

  • Lubię to! 1
  • Super 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Często tym którym nie wyszło są bardziej wrażliwi od tych, którym wyszło. 

  • Super 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacenty

Jeden naród,jedna rzesza, jeden Wiktor.Jak każdy charyzmatyczny przywódca chciał by popierała go większość narodu.Lubił myśleć w samotności bo kochał sam siebie - to może dlatego?....Uważał się za  geniusza.Miał tylko jedną wadę-> w tłumie nikt go nie zauważy taką facjatę ma pospolitą kartofla...Lecz okazało się na czym dokładnie ma polegać nowy ład.Chciał pozbyć się z kraju znienawidzonych obcokrajowców.Mówił,że nie powstrzyma nas żadna siła.Rozwiążemy kwestię migrantów.Wielu z nas wierzyło jednak w tego karakana.Poddani byli przekonani,że jest on wielki ponieważ chce uwolnić rodaków od brzemienia wątpliwości-prezes ma zawsze racje i już! Ojczyzna jest nadal traktowana niesprawiedliwie-ciągle brzmiał i grzmiał.
c.d. o losach psychopaty to już w TV pewnie będzie.

 

*Nie wyszło mi za bardzo ale niech zostanie bo długo się nad tym męczyłem.

Edytowano przez Jacenty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacenty

Wiktor szukał w necie jak pozbyć się Władimira Władimirowicza i coś tam wygooglował:

 

"Ruskie potrafią być utrapieniem w każdym kraju, a ich licznemu występowaniu sprzyja wilgotna pogoda. Lubują się w alkoholach wielu gatunków,pozostawiając w knajpach śluzowate ślady i wygryzione dziury. Przy bardzo licznej inwazji, mogą one nawet powodować gołożer, zjadając niemal całe zapasy pokarmu miejscowej ludności. Na szczęście do dyspozycji mamy nowy, naturalny i bezpieczny dla środowiska, a przy tym bardzo skuteczny sposób aby pozbyć się ich.
Unikajmy preparatów chemicznych i trutek. Stosujmy natomiast pułapki do odławiania, stwarzajmy naturalne bariery, które postsowietom ciężko przekroczyć (np. obramowanie żwirkiem z kamyków o ostrych kantach + wysokie napięcie), unikajmy tworzenia kryjówek i miejsc sprzyjających bytowaniu tych pasożytów (wszelkie wilgotne i cieniste zakamarki, np. pod kamieniami czy starymi deskami, w których putinowcy mogą się schronić).
Jeżeli naturalne sposoby zwalczania ruskich zawodzą i nie przynoszą żadnych efektów, a Ty nadal nie wiesz, jak pozbyć się ich, możesz sięgnąć po środki chemiczne. Należy jednak pamiętać, że preparaty tego typu nie są obojętne dla środowiska, dlatego powinno się je wykorzystywać dopiero w ostateczności. 

Do walki możesz zastosować środki, w których substancją czynną jest metaldehyd. Najwygodniejszą formą tego typu preparatów są granulaty. Aby działanie było skuteczne, środki chemiczne powinno się rozsypywać po południu lub wieczorem, zanim oni wyruszą na żer."

Edytowano przez Jacenty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiktoria

Wiktor wyszedł przed chałupę,usiadł na pieńku  uprzednio wyciągając z niego mozolnie siekierę - aby było wygodniej siedzieć.

Otworzył gazetę i znalazł ciekawy artykuł.Oto on:

"Obława na Kremlu. Z bunkra uciekł... Władimir"
Niecodzienna obława w Rosji. We wsi koło Moskwy z jednego z luksusowych bunkrów uciekł... były agent KGB.
Despota zamieszkał do wczoraj w jednym z tajnych kompleksów koło stolicy. Dziś rano łajdak uciekł. 
Prawdopodobnie ogrodzenie było źle zabezpieczone.
Uciekinier biegał między kilkoma miejscowościami. Najpierw próbowali go złapać kumple od wódki, a potem dołączyli do nich strażacy ochotnicy.
Do Władusia udało się podejść kilka razy dość blisko, ale nie chciał on współpracować. Za każdym razem uciekał.
W końcu zniknął z pola widzenia w okolicach nieczynnej cegielni w Podolsku. Po kilku godzinach akcję więc przerwano.
Ten oszołom nie poradzi sobie bez pomocy ludzi, dlatego każda informacja o miejscu jego pobytu jest na wagę złota.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacenty

Wiktor - sezon 2 😉

Pewnego razu ciocia zawołała Wiktora oraz wręczyła mu piękną zachodnią reklamówkę, do której schowała wódkę,ogórki kiszone i butelkę samogonu, mówiąc:

Wiktorku, zanieś to wujkowi, żeby był bardziej optymistyczny.Od jakiegoś czasu aparatura do robienia bimbru nie działa u niego. Na pewno ucieszy się, kiedy go odwiedzisz. Pamiętaj tylko, byś pod żadnym pozorem nie zbaczał ze ścieżki, która prowadzi prosto do domku wujaszka. Jeśli kogoś spotkasz, nie rozmawiaj z nim ani nie rób różnych innych rzeczy,które lubisz uskuteczniać z obcymi.
-A mogę sobie piwo golnąć przed wyjściem? - Zapytał Wiktor.
-Jasne,że tak.Czy ja ci kiedykolwiek zabraniałam.Wypij butelkowe a jemu zaniesiesz te gorsze w puszkach bo z promocji było.Tylko nie pij dużo bo to na figurę szkodzi.Najwyżej sześć.No leć już bo on na odwyku to pewnie wściekly! - Odpowiedziała ciocia.
Poszedł Wiktor zataczając się.Nagle obok niego pojawił się kudłaty wilk i przemówił ludzkim głosem:
-Te chłopie,to wieczorem wpadniesz do mnie jak zawsze,nie?
-Tak.Powiem ciotce,że idę do kolegi pomóc mu żarówkę wkręcić i zostanę na noc.
Odpowiedział Wiktor.
A Wilk dodał:
-To Nara…i uważaj na siebie bo po okolicy kręci się Władimir Władimirowicz i zbiera na piwo.Mnie kopnął,zabrał 2 złote i poszedł…
 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...