Skocz do zawartości


pulpa

Mam już dosyć siebie i swojego życia.

Polecane posty

pulpa

Mam już dosyć siebie i swojego życia. 5 lat temu umarł mój tata, 7 lat temu mój starszy brat zginął w wypadku samochodowym. Jednak mam wrażenie, że nie to jest głównym powodem mojego złego samopoczucia. Dokłada mi po prostu jeszcze więcej smutków. Teraz mam 19 lat. Coraz częściej płaczę. Potrafię przepłakać pół dnia. Wstydzę się wszystkiego co robię i mówię. Zwykle jak wracam do domu po fajnej imprezie (na której dobrze się bawiłam) to wstydzę się dosłownie za wszystko co na niej zrobiłam. Myślę, że to zaczęło się już w gimnazjum. Krótko po śmierci taty zaczęłam się głodzić. Bardzo dużo schudłam, z pulchnej osoby do niedowagi. Nikt się nie przejął, musiałam sobie poradzić z tym sama. Liceum to płacz pod prysznicem, problemy w szkole i trochę dobrych wspomnień ze znajomymi. W październiku dostałam się na studia (w trzecim terminie bo oczywiście jestem beznadziejna) i zamiast być wdzięczna, że mi się to udało, to po dwóch miesiącach przestałam chodzić na wykłady, po prostu zostawałam w pokoju i spałam/oglądałam jakiś serial/płakałam. W końcu powiedziałam mamie, że nie podoba mi się kierunek i nie będę marnować na to czasu. Choć tak naprawdę bardzo go lubiłam, po prostu nie miałam do tego głowy. Zapisałam się też do szkoły policealnej na język angielski zaocznie, nie pojawiłam się tam przez pół roku. Mam okropne wyrzuty sumienia, bo mama za to płaci. Ja zamiast tam chodzić zostawałam w pokoju i płakałam/upijałam się, czasem też wychodziłam na imprezę żeby się upić i nie myśleć o niczym. Po prostu bałam się wychodzić do ludzi. Miałam/mam też problemy zdrowotne, myślę, że to ze stresu (zespół jelita drażliwego) Teraz mieszkam w domu i nie robię nic. Jeżdżę na zajęcia z angielskiego raz na 2 tygodnie, czasem pójdę, a czasem zostaje cały dzień w pokoju. Cała rodzina śmieje się ze mnie/wypomina mi, że nie pracuję. Nie dziwie im się w sumie, ale jest to bardzo często powód mojego płaczu. Jeżeli o to chodzi to bardzo chciałabym pracować, ale nie mam na to siły i psychicznie i fizycznie, a do tego myśl, że miałabym tyle przebywać z ludźmi sprawia, że mam ochotę nigdy nie wychodzić już z domu. Do tego dochodzi problem z akceptacją siebie, swojego charakteru i wyglądu. Moje poczucie własnej wartości jest zerowe. Zerwałam kontakt ze wszystkimi znajomymi, boję się miłości i bliskości, więc nie mam drugiej połówki. Czuję, że naprawdę jestem totalnie beznadziejnym człowiekiem. Taki stan trwa od jakichś 2/3 lat, czasem jest lepiej, czasem gorzej. Zawsze sobie powtarzałam, że nie odbiorę sobie życia, bo nie mogę zrobić tego mojej rodzinie, nie po tym co przeszli. Jednak ostatnio coraz częściej myślę, że to już nie jest ważne. Moja mama jest tak zapatrzona w siebie, że nie zauważyła, że z jej córką jest fatalnie. Ja potrafię bardzo dobrze ukrywać uczucia. Nigdy o niczym jej nie mówię. Nie znała imion moich znajomych, nie wie kiedy wracam pijana, kiedy jestem na imprezach, czy piję, czy palę, czy ćpam, nic. Nie obchodzę jej. Myślę, że gdyby mnie nie było to popłakaliby dzień czy dwa i później poczuliby ulgę, bo jestem tylko ciężarem i nic dla nich nie znaczę. Teraz biję się z myślami czy powiedzieć mamie o tym, że myślę, że mam depresję, ale się boję. Jestem już na skraju wszystkiego, jeżeli ona mnie odepchnie to nie dam rady dalej żyć. W ciągu ostatniego roku próbowałam jej już powiedzieć na różne sposoby. Najpierw, że potrzebuję pomocy bo nie radzę sobie ze śmiercią taty. Powiedziała, że mogłam korzystać z pomocy psychologa zaraz po jego śmierci, ale nie chciałam. Koniec tematu. Innym razem powiedziałam, że nie mogę już wytrzymać ze stresu i muszę iść do psychologa bo nie daję rady. Kazała się zapisać na nfz, bo "nie ma pieniedzy na dodatkowe wydatki". Oczywiście tego nie zrobiłam. Nie daję sobie rady czasem nawet ze zrobieniem sobie jedzenia przez cały dzień, a co dopiero to. Jeszcze wymyślałam inne rzeczy, zawsze mnie zbywała. Bardzo to boli, bo mam tylko ją. Nigdy nie powiedziałam "depresja". Może to ją ruszy. Od 2 tygodni zastanawiam się co zrobić. Powiedzieć jej? Bardzo się boję, że jak się nie przejmie, to mi się jeszcze pogorszy. Przepraszam, że wpis jest taki długi i możliwe, że chaotyczny. Ciężko mi się myśli ogólnie. Dziękuję za każdą odpowiedź.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


gość2

Nie jesteś wyjątkiem bo dużo osób tak ma jak ty. Wejdź dla ciekawości na forum psychiatria . pl forum . Tam przez 2 lata udzielałem porad osobom w jeszcze gorszym stanie niż ty. Nie jest to na pewno pocieszeniem , że inni mają gorzej.

Ale warto tam się zaprzyjaźnić z niektórymi o podobnych problemach. Na tym forum piszą młode osoby, które w ogóle nie były u psychiatry ale też są tacy, co tam już były kilka razy.

Nie wpadaj w panikę z powodu twego zdrowia ale raczej z tego, że świat obecny jest niestety zdradliwy.

Musisz koniecznie zdobyć jakiś zawód lub kurs przygotowawczy do jakiegoś zawodu . Siedzenie bez zajęcia nie poprawia samopoczucia.

Mnie też zdarzają się tragedię , ojciec odszedł miesiąc temu a ja trafiłem z powodu wypadku na chirurgię. Nie wpadam w panikę bo śmierć to przecież początek nowego życia w lepszym Królestwie Niebieskim.

Jak masz jakieś konkretne pytanie to pisz.

 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Layne

Nie jesteś beznadziejna. Masz problem ze sobą, z którym można sobie poradzić. Idź do psychologa choćby na NFZ. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hagne
Napisano (edytowany)

no to może pomedytuj sobie. W medytacji chodzi o to, żeby zapytać siebie, co jest świadome moich uczuć i żeby powrócić do świadomości właśnie i zeby świadomie życ i nie narzekać na siebie. Np Rupert Spira uczy tak: Czy jestem świadoma/y ? I dzięki temu pytaniu, wracasz do bycia poprostu.

 

(Ale jak masz dużo wypartych jakiś wspomnień w nieświadomości,czyli w twojej rodzinie było bardzo dużo brzydkich spraw zamiatanych pod dywan i każdy udawał, ze jest okej, to nie medytuj bo oszalejesz.)

 

Jeden taki nauczyciel Eckhart Tolle w jedną noc chciał się zabić, pomyślał: nie mogę już żyć z sobą, zatrzymał się wtedy i pomyślał, jak to nie mogę, żyć z sobą, to jest nas dwóch? I tak doświadczył totalnego rozpuszczenia się fałszywego ja w świadomości i od tamtego czasu jest szczesliwy i nie obwinia rodziców, że całe jego dziecinstwo się kłócili i miał przez nich depresję lękową i ataki paniki, do 29 roku życia, kiedy to nastąpiła ta transformacja. Zresztą odkrył prawdę, że rodzice są twórcami jego ciała, a nie tego czym w rzeczywistości jest. 

 

Edytowano przez hagne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
odnaleziony

pamiętaj jest nad tobą pewien świat 

 

 

 

 niewidzialny , który chętnie ciebie pocieszy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rutlawski

@pulpa

 

Nie jestem pewien w jakim stopniu, ale mogę się wczuć w Twoja sytuację. Też za mną chodziły ujowe sytuacje przez całe życie.

Jak miałem 11 lat mój tata alkoholik zmarł. Parę lat później mama zmarła na raka. 7 lat temu ja z kolei dostałem raka - niezłe kombo już.

W szkole też mi się nie ukladalo, wszyscy mi dokuczali i nazywali psycholem.

 

Teraz jestem dorosły. Mam spoko życie, wspaniałego synka i ani śladu raka.

Nie chce tu mówić pierdół typu "życie jest piekne" bo czasem może dać nam solidnie po dupie. A jak już upadniemy to solidnie skopac po ryjku.

Ufam, że wiesz coś o tym : )

Jedno jest jednak pewne. Wszystko mija i się zmienia.

 

Nie wiem czy w Twoim przypadku zmieni się na lepsze, ale całkowicie wierzę, że jesteś w stanie wziąć to życie i faktycznie je zmienić. Nikt nam nie da nic na tacy, nie zmieni go.

Tylko my.

 

Nie wiem czy mam Ci cokolwiek doradzać, ale dużo użytkowników już zaproponowalo różne rzeczy. Napisz na forum psychologicznym, przejdź się do psychologa... Albo po prostu pogadaj z nami tu.

I przede wszystkim dbaj o siebie. Masz siebie tylko jedną; )

 

Czy słowo depresja ruszy Twoja mamę, bardzo ciężko mi powiedzieć. Trzeba by było o tym porozmawiać osobno. Jak tylko masz ochotę, to zapraszam na priv, a możemy normalnie gadać tutaj, bo wydaje mi się, że niesamowicie pragniesz jej akceptacji i uwagi. Przy braku tego czujesz sama, że jesteś nic nie warta. Co jest paskudnym kłamstwem.

 

Trzymaj się tam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

Rutlawski, bardzo wartościowy wpis. Naprawdę. Dla tej dziewczyny, jeśli tylko zechce przeczytać, może być dobrym przykładem, że życie  oprócz złych ma też dobre dni i szczęśliwe rozwiązania. 

 

Tobie- gratuluję optymizmu i życzę zawsze dobrych wyników.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rutlawski

Dziękuję:)

Dla mnie życie jest przeważnie zmienną z dobrymi i złymi chwilami i szczęście zaczyna się od momentu kiedy to zaakceptujemy.

 

Mam nadzieję, że dziewczyna jeszcze tu napisze bo coś mi się wydaje, że jest bardzo wartościowa osobą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pulpa

Dziękuję wszystkim za miłe słowa. Nie spodziewałam się takiej reakcji, w sumie w ogóle nie spodziewałam się, że ktoś podejdzie poważniej do mojego problemu. Na innym forum wręcz byłam wyśmiewana (mało powiedziane).

Muszę chyba dojrzeć do decyzji, by postawić na leczenie, ale zdaję sobie sprawę, że w końcu będę musiała podjąć te kroki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rutlawski

Tak. Same słowa, że czujesz że musisz, a przede wszystkim, ze możesz podjąć leczenie, albo naprawić swoje emocje, jest bardzo dojrzałe i odważne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
1 godzinę temu, pulpa napisał:

Muszę chyba dojrzeć do decyzji, by postawić na leczenie, ale zdaję sobie sprawę, że w końcu będę musiała podjąć te kroki.

Najważniejsze, że sama widzisz problem i nie zamiatasz tego pod dywan. Przyznanie się przed samym sobą, to już wiele, by zacząć coś ze sobą robić i pójść po lepsze "jutro".
Życzę powodzenia i wytrwałości :) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Katarzyna

Droga miła pulpo, tu masz sprawdzony przepis na zrzucenie paru kg. Te przepisy dietetyczne są niezwykle cenne, bo sprawdziły się w praktyce:

 

1. Śniadanie: 2 kanapki z serkiem śmietankowym i pomidorem, oczywiście z pieczywa razowego
2. drugie sniadanie: pomarańcz
3. obiad: plaster chudego schabu, trochę ziemniaków, surówka
4. kolacja: kawałek łososia wędzonego

albo:

1. Śniadanie: 2 kanapki z twarożkiem z rzodkiewką i szczypiorkiem
2. drugie śniadanie: 3 mandarynki
3. obiad: ryba smażona (ale bez panierki), trochę ziemniaków, surówka
4. kolacja: 2 jajka na twardo, kromka chleba razowego

albo:

1. śniadanie: 2 jajka na twardo, kromka chleba razowego
2. drugie śniadanie: 2 kanapki z chudą szynką i ogórkiem konserwowym
3. obiad: talerz zupy pomidorowej (makaron pełnoziarnisty)
4. kolacja: serek wiejski, 10 orzechów włoskich

albo:

1. śniadanie: serek wiejski i bułka pełnoziarnista
2. drugie śniadanie: kanapka z chudą szynką i rzodkiewkami, jabłko
3. obiad: stek z polędwicy i mix sałat
4. kolacja: ser mozzarella z pomidorem i kromką chleba razowego


Do picia albo woda albo herbatka ziołowa (np rumianek, mięta). żadnych napoi gazowanych. teraz córka to zupełnie inna dziewczyna, na 167 cm wzrostu waży tylko 55 kg. polepszyła się też cera, zniknął trądzik młodzieńczy. oczywiście czasem pozwalam jej na mały grzeszek, typu batonik raz na tydzień (wcześniej jadla codziennie) albo mała puszka coli - teraz sa takie po 200 ml. teraz je trochę więcej, ale nie tyje. żadnego jedzenia po 20:00. w nagrode dostala ode mnie i od meza 2 pary wybranych przez siebie butow, mase nowych ubran, nowy zegarek i podniesione kieszonkowe. i kilka innych profitów. na początku było trudno ale teraz już nie chodzi glodna - kiedyś jadla np. 4 naleśniki naraz! .

Pozdrawiam,

mama Katarzyna 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
egzegeta

p. Katarzyno, nick: pulpa może ale nie musi mieć nic wspólnego z tuszą. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
Godzinę temu, Katarzyna napisał:

mama Katarzyna 

Przepraszam, że tak w nie w temacie, ale może Kasiu warto, by było dodać ten przepis w osobnym temacie? Wtedy więcej ludzi go odszuka i zapewne nie jeden skorzysta? :) Jak masz więcej, to też wrzucaj, może nie jeden forumowicz się zainspiruje :) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lawendowa
Godzinę temu, BrakLoginu napisał:

Przepraszam, że tak w nie w temacie, ale może Kasiu warto, by było dodać ten przepis w osobnym temacie? Wtedy więcej ludzi go odszuka i zapewne nie jeden skorzysta? :) Jak masz więcej, to też wrzucaj, może nie jeden forumowicz się zainspiruje :) 

Nie jestem pewna czy propagowanie niezdrowej diety jest tu komukolwiek potrzebne. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
2 minuty temu, Lawendowa napisał:

Nie jestem pewna czy propagowanie niezdrowej diety jest tu komukolwiek potrzebne. 

Nie wiem nie znam się, urobiony jestem :D Tak poważnie, to nawet nie czytałem, bo temat jest o czymś innym, więc zasugerowałem, by może to przenieść do działu kulinarnego :) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rutlawski

No coz, dieta jest akurat dość zdrowa, ale myślę, że lepiej dla autorki tematu będzie jak wrócimy do ... No właśnie... oryginalnego tematu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gość x

Po co wracać, temat jest dość smutny ale autorka daje sygnały , że jest już ponad tym problemem. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 765
    • Postów
      266 427
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      1 004
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    KasjuszMag
    Najnowszy użytkownik
    KasjuszMag
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Natka
      Ta bogini, co z piany morskiej się narodziła, Kapitanowi nieco w głowie zawróciła. Choć doktor zakazywał, Kapitan wciąż się stawiał, Bo mu się w niej nowa nadzieja skryła! Lecz nie wiedział, co go jeszcze czekało...
    • Natka
      Lepiej mieć fantazje w głowie, niż o nudzie wciąż opowiadać sobie. Lepiej zasnąć w czyichś ramionach, niż samotnie liczyć barany. Lepiej poczuć dreszczyk emocji, niż żyć bez żadnych pokus i namiętności. Lepiej mieć rumieńce na twarzy, niż nie wiedzieć, co się marzy. Lepiej czasem stracić głowę, niż mieć życie całkiem jałowe.
    • Natka
      Lepiej kochać choćby skrycie, niż przeżyć bez miłości życie. Lepiej czasem serce stracić, niż za szczęście nigdy nie zapłacić. Lepiej mieć marzenia szalone, niż nadzieje dawno pogrzebane. Lepiej iść za głosem serca, niż być życia więźniem i szydercą. Lepiej śmiać się do rozpuku, niż szukać szczęścia po omacku.
    • Natka
      Lepiej tańczyć na stole w kapeluszu, niż siedzieć cicho w kącie przy obrusie. Lepiej mieć kota na punkcie urody, niż na głowie same kłopoty. Lepiej zgubić rozum z miłości, niż rozsądek z nadmiaru zazdrości. Lepiej wypić lampkę szampana, niż od rana być zrzędliwą panią. Lepiej mieć fantazję bogatą, niż nudzić się przez całe lato.
    • Natka
      Lepiej mieć język cięty, niż charakter całkiem zmięty. Lepiej czasem pokazać rogi, niż dać sobie wejść na nogi. Lepiej być kobietą z temperamentem, niż mdłym życiowym ornamentem. Lepiej narobić trochę szumu, niż podporządkować się tłumowi. Lepiej mieć własne zdanie, niż cudze na każde śniadanie.
    • Natka
      Lepiej flirtować bez przyczyny, niż z samotności stroić miny. Lepiej mieć adoratorów kilku, niż jednego nudziarza w schowku. Lepiej całować się o świcie, niż przespać całe swoje życie. Lepiej mieć motyle w brzuchu, niż z miłości żyć bez ruchu. Lepiej kusić spojrzeniem skrycie, niż żałować przez całe życie.
    • Natka
      Z Mohamed kojarzy mi się: Prorok
    • Natka
      konduktor
    • Natka
      Nata przez chwilę wpatrywała się w @KapitanJackSparrow, próbując dociec, czy jego nagły głód ma związek z opętaniem, czy też z czymś znacznie bardziej przyziemnym. – Zgłodniałeś? – powtórzyła powoli, podnosząc się z podłogi. – A ja, głupia, myślałam, że właśnie przechodzisz duchową przemianę. Kapitan oblizał wargi i skinął głową. – Coś bym zjadł. Najlepiej na ciepło. Nata uśmiechnęła się słodko, poprawiła koronkową rękawiczkę i podeszła do niego o krok. – Doskonale. W takim razie mam dla pana dwie wiadomości. Pierwsza: w tym domu nie ma nic do jedzenia. Druga: jeśli jeszcze raz przyłapię pana na prześwietlaniu mojej garderoby, to osobiście dopilnuję, żeby ostatnią rzeczą, jaką pan przełknie, był własny wąs. Kapitan zbladł. – Pani chyba żartuje? – Ależ skąd. A teraz proszę otworzyć usta. – Dlaczego? – Chcę sprawdzić, czy aby na pewno nie zamieszkał tam ten demon, o którym pan tak uroczo mamrotał. Nie zdążył odpowiedzieć, bo z jego żołądka dobiegł przeciągły, bulgoczący odgłos. Nata cofnęła się gwałtownie. – Na wszystkie świętości! Kapitanie, to nie głód! To coś właśnie próbuje się wydostać!
    • Gość w kość
      dokładnie, może nawet nie chodzi o to,  czy wiedziałem, ale po prostu nigdy nad tym się nie zastanawiałem, dopóki nie trafiłem na to w ciemnym lesie...    
    • Gość w kość
      no, w zasadzie był jeden moment, w którym się zaśmiałem, nie pamiętam jaki to był moment i dlaczego, ale tak było...   nie wydaje mi się,... poza tym tam chyba nie było zbyt wiele do zagrania😁   trochę szkoda, bo tylko dlatego o tym napisałem, żeby zobaczyć zdanie innych, ... choć mniej niż połowa, to też już opinia🙂
    • LadyTiger
      Braun przed Trybunałem, czyli dopiero teraz zaczyna się akcja  
    • LadyTiger
      Na dzieciobójczynię i głupią gęś. I nie napaść, tylko aresztowanie obywatelskie. 
    • Vitalinka
      To są piękne buty! Czemu nikt się nie zachwyca?😲
    • Vitalinka
      Aaaaaaaa.... hahahah😄 To ta dolna część też?🤭
    • Vitalinka
      O tym samym pomyslałam😊
    • Vitalinka
      Na pewno nie ta z "chłopców z ferajny".  Boo sam przemyślał sobie wszystko, bez mojej ingerencji. Że kocha 🤗
    • Vitalinka
      Brak psa i kota w całym życiu?   To prawda. 
    • Vitalinka
      To się zaczęło na platformie 4 chan gdzie jakiś użytkownik zamieścił krótka, straszna historyjkę pod obrazkiem w stylu liminal space. Te połączenie obrazka i historii zyskało "kultową" sławę w internecie. Stało się viralem. W 2022 roku 16 letni chłopak Kane Prasons na swoim kanale na YT, zaczął zamieszczać filmiki w stylu "found footage" czyli niby znalezione niepokojące filmiki, które były inspirowane właśnie tym viralowym zdjęciem. Ich popularność sprawiła,że zainteresowali się nimi sponsorzy, którzy ufundowali chłopakowi możliwość nakręcenia pełnometrażowego filmu widząc w tym zysk i zarobek. I tak powstał ten film. Nie dałam rady obejrzeć nawet połowy. Nie że strachu.. z nudów i z powodu marnej gry aktorskiej. Masakra.  
    • 4 odsłony ironii
      Przecież masz jeszcze pelerynę 😁
    • Gość w kość
      Backrooms. Bez wyjścia   horror, obejrzałem, zachęcili mnie reklamą, niezłe opinie...   ma taki fajny klimat niepokoju, kiedy bohaterowie eksplorują kolejne dziwaczne pomieszczenia... dooglądałem do końca, bo byłem mimo wszystko zaintrygowany, co będzie dalej i jak to się rozwiąże... ale z czasem poczułem, że normalnie to nie może się zakończyć😬   tyle... nie wiem, nie rozumiem takiego kina,... może coś w tym jest,... ... ale myśląc o tym filmie do głowy przyszła mi ta scena,... ... tylko że ja się nie zachwyciłem,   Backrooms podobno ma jakieś początki na youtubie, ale ja nie z tych co na bieżąco,... ... i raczej w tym przypadku nie zamierzam tego zmieniać...
    • Gość w kość
      no, im jestem starszy, tym mniej mam ochotę używać...🤨 upieram się,  (jak kiedyś na zajęciach logopedycznych) że to miotła🤨 i bardzo dobrze, czasem można się sparzyć, ale bez (s)parzenia się nie byłoby życia🤷‍♂️
    • Gość w kość
      a więc nie chodzi o schroniska, tylko o ludzi,...   niedawno kilka schronisk odwiedziłem, i coś w tym jest: niektóre miały... klimat, inne nie bardzo...   ... a klimat w dużej mierze tworzą ludzie, i to nie tylko obsługa...   perfetto, la primavero😉   rozumiem, szczególnie jako introwertyk,   ... ale zauważyłem też,  że im mniej ludzi dookoła, tym bardziej chce mi się rozmawiać🤨   znam to, w tym roku ze dwa razy kończyłem przejściem przez las w ciemnościach, za drugim razem wysiadła mi czołówka😬   wiedziałaś, że zwierzętom świecą w nocy oczy, bo ja do tej pory nie wiedziałem🤨 ten moment, kiedy przechodzisz i widzisz w zaroślach nieruchome dwa świecące punkty, i nie wiesz co to za zwierzę, i czy masz iść dalej, czy zawrócić?   w każdym razie na końcu pomyślałem, że te zwierzęta były chyba jednak bardziej przerażone ode mnie...
    • Gość w kość
      a kto cię tam wie...    
    • Gość w kość
      mnóstwo liści spadło od wczoraj,... no, jak to za chwilę będzie wyglądać?!🤨    
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...