Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
Gretta

Diety/ Metabolika :))

Polecane posty

albatros
12 godzin temu, Moniqaa napisał:

   Sorry, ale od wieków ludzie jedli różne rodzaje mięs w tym również wieprzowinę i kolejne pokolenia nie wyginęły;) Więc nie jest tak źle z tą wieprzowiną o ile je się ją w rozsądnych ilościach a nie przesadzonych.

W poprzednich wiekach to kiełbasa była z czosnkiem, ziołami konserwującymi , solą  i wędzona do 100 stopni C.  Nie było wtedy wędlin półsurowych jak teraz  bo nie było jeszcze lodówek na świecie !?!  Wszystko by się popsuło.

Obecnie nawet smalec w sklepach może pochodzić z tłoczenia na zimno  i jest pełen bakterii. Taki smalec nawet pies  odwraca głowę i nie chce jeść.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


MamaMai
1 godzinę temu, Miaina napisał:

Dzień dobry:  )

U mnie spadek o 2,5 kg. Keto działa ale wspomagam się gurmarem, berberyną i piperyną. Na wadze w końcu pokazała się z przodu szóstka. Nie ćwiczę bo nie mam na to czasu ale codzienny marsz do pracy 40 minut też robi swoje.

Miłego dnia dziewczyny: )

Super, brawo! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
1 godzinę temu, albatros napisał:

Obecnie nawet smalec w sklepach może pochodzić z tłoczenia na zimno  i jest pełen bakterii.

Jak się tłoczy smalec na zimno?!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
1 godzinę temu, Pieprzna napisał:

Jak się tłoczy smalec na zimno?!

Dlaczego jak coś czytam i chcę zadać jakieś pytanie, albo cos stwierdzić to widzę, że Ty już napisałaś dokładnie to co ja chciałam. Jesteś mną?🤔😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MamaMai

Błagam wieprzowina przy mięsie drukowanym drukarką 3d to nic, a to niestety z biegiem czasu nieuniknione.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
Dnia 8.03.2025 o 11:18, Gość w kość napisał:

myślisz?

 

... bo mam taką małą fałdkę w okolicach pępka,

mięciutka, bardzo miła w dotyku krągłość...

giphy.gif

 

Oślepłam🤔

Nic nie widzę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
interior
4 godziny temu, MamaMai napisał:

Błagam wieprzowina przy mięsie drukowanym drukarką 3d to nic, a to niestety z biegiem czasu nieuniknione.

Większego zagrożenia jak wieprzowina nie ma na rynku. Zawarte w tym mięsie i wędlinach jajeczka włosiennicy czy glistnicy mogą pozbawić zdrowia każdego , kto je te wyroby półsurowe .  Często osoby takie mają już w swym organizmie  dorosłe osobniki pasożytnicze i nawet nic o tym nie wiedzą.

Leczenie i wyjście cało z tego zagrożenia jest niezwykle trudne.

 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
5 godzin temu, Monika napisał:

Dlaczego jak coś czytam i chcę zadać jakieś pytanie, albo cos stwierdzić to widzę, że Ty już napisałaś dokładnie to co ja chciałam. Jesteś mną?🤔😉

Misiaczek mówi, że słoninę się przez prasę przeciska, ale on tak nigdy nie robił i nie widział więc szczegółów nie znamy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
polskaNaomi

Miaina, brawo, tak trzymaj 😁

 

Ja po grubym urodzinowym weekendzie w końcu wracam do odchudzania. Dzisiaj strasznie mi ciężko, cały dzień myślę co dobrego mogłabym zjeść, ale jak będę twarda, to za kilka dni minie i będzie już łatwiej. Na ten tydzień daję sobie za cel ścisłą dietę, a na kolejny dodanie aktywności (chociaż jakby udało się już w tym tygodniu, to byłoby super).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gretta
Dnia 8.03.2025 o 23:17, Moniqaa napisał:

 Jeśli źle wyglądałaś i czułaś się diecie to niestety to nie była dieta dla Ciebie. Nie zaspokajała potrzeb organizmu w substancje odżywcze. 

Margaryna? - coś strasznego... tłuszcze utwardzone trans są rakotwórcze niestety i nie dają wit. D jak zwykłe poczciwe masło stosowane od wieków. 

 

Nie dziwię się też niestety, że cukier na takiej diecie nie spada bo nie posiłki nie są zbilansowane z odpowiednią ilością tłuszczy, które spowalnia wchłanianie węglowodanów i uwalnianie cukrów. 

 

To znaczy tak napisałam bo bardziej zirytowana, zmęczona chodziłam przy takim trzymaniu diety.  Wtedy 

też miałam duże kłopoty z kciukiem, bo mi się zatrzaskiwał no i jak to wszystko dodatkowo robić?  Przeszłam zabieg na kciuk.

Nie sądzę że brak witamin bo by z krwią coś było nie tak ( akurat tutaj mam zawsze b. dobre wyniki) czy inne badania typu np. wit   B12, / D3. W ubiegłym roku drugi palec miałam też zatrzaskujący się i też zabieg, teraz jest  8 miesięcy i nie podoba mi się to, bo boli ten palec i dłonie.. bede usg robić niedługo.

 

Po prostu tkanki tłuszczowej mi ubyło, nawet na ramionach bluzki latały na mnie z ramion zlatywały, to było lato. Jak nie ja się czułam.            

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gretta
Dnia 8.03.2025 o 23:17, Moniqaa napisał:

 

Margaryna? - coś strasznego... tłuszcze utwardzone trans są rakotwórcze niestety i nie dają wit. D jak zwykłe poczciwe masło stosowane od wieków. 

 

Dnia 8.03.2025 o 23:17, Moniqaa napisał:

 

552.webp

 

Charakteryzuje się kremową konsystencją

Posiada wysoką zawartość witamin A, D i E i jest źródłem kwasów Omega 3

Bez tłuszczów trans

Bez mleka w proszku – z dodatkiem mleka ukwaszonego

Bez konserwantów

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MamaMai
8 godzin temu, Gretta napisał:

 

552.webp

 

Charakteryzuje się kremową konsystencją

Posiada wysoką zawartość witamin A, D i E i jest źródłem kwasów Omega 3

Bez tłuszczów trans

Bez mleka w proszku – z dodatkiem mleka ukwaszonego

Bez konserwantów

 

No właśnie zdania są obecnie podzielone. Ostatnio częściej spotyka się liczne zdania, że to co było mówione przez lata o margarynie było nie do końca właściwe. I że to był mit. Może należaloby wejść w jakieś bardziej naukowe treści i badania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
6 godzin temu, MamaMai napisał:

No właśnie zdania są obecnie podzielone. Ostatnio częściej spotyka się liczne zdania, że to co było mówione przez lata o margarynie było nie do końca właściwe. I że to był mit. Może należaloby wejść w jakieś bardziej naukowe treści i badania.

Wyniki badań są zgodne z oczekiwaniami ich fundatora. I tak to się kręci, że co kilka lat robimy rewolucje w diecie jak króliki doświadczalne koncernów spożywczych. Może jeszcze przed śmiercią doczekam czasów, że wróci hasło "cukier krzepi" 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gretta
17 godzin temu, MamaMai napisał:

No właśnie zdania są obecnie podzielone. Ostatnio częściej spotyka się liczne zdania, że to co było mówione przez lata o margarynie było nie do końca właściwe. I że to był mit. Może należaloby wejść w jakieś bardziej naukowe treści i badania.

Pokażę to opakowanie dietetykowi, byłam dopiero raz u niego.Taka sama margaryna jest tylko z zawartościa tłuszczu mniejszą, bo 60%, śniadaniowa z Bielmar, niebieskie opakowanie.

Ogólnie jest zakaz w dietach margaryn. Czy to Benekole Optimy  itp. Ale na tych margarynach rzeczywiscie są tłuszcze trans.

Gdzie indziej znowu czytam że miękkie margaryny są dopuszczalne.

Jężeli ktoś nie musi tak ściśle przestrzegać to ta margaryna z Bielmar jest też smakowo dobra.

Druga z Kruszwicy pisze "Masło roślinne", muszę oczytać co zawiera.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
polskaNaomi

Jak tak dieta dziewczyny? 🙂 U mnie super, bo nie mam apetytu i z radością to wykorzystuję. Nie zdarza mi się to często.

Za to z aktywnością gorzej, robię jakieś minimum, ale to nie to, co w zeszłym roku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MamaMai
3 godziny temu, polskaNaomi napisał:

Jak tak dieta dziewczyny? 🙂 U mnie super, bo nie mam apetytu i z radością to wykorzystuję. Nie zdarza mi się to często.

Za to z aktywnością gorzej, robię jakieś minimum, ale to nie to, co w zeszłym roku.

U mnie też dobrze z dietą.

Coraz lepiej mi idzie komponowanie posiłków z niskim, ewentualnie średnim indeksem glikemicznym. I grzeszków jakoś było mało w tym tyg. Fakt, dziś zjadłam ciasto w pracy ale zupełnie na siłę. Po prostu koleżanka miala urodziny i wszystko upiekła sama więc nie umiałabym odmówić. To był jednak jedyny grzeszek słodyczowy jak narazie w tym tygodniu. Ostatnio zainteresowały mnie deserki z diety keto i chyba kilka przemyce do swojej diety z niskim indeksem. 

Niestety też nie ćwiczę. Zresztą w tym tyg. nie miałabym nawet jak i kiedy. Mąż był na wyjeździe służbowym od poniedziałku do dzisiaj. Po południu uczyłam się trochę z córką do 2 sprawdzianow. No i inne rzeczy z domowych spraw były wyłącznie na mojej głowie. Czekam aż znowu zrobi się ciepło i rusze z aktywnością. Muszę, pierwsza komunia mojej córki coraz bliżej i chcę być po prostu szczuplejsza. Choć wiadomo najważniejsza i na pierwszym planie jest walka z Hashimoto. 

Edytowano przez MamaMai

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Miaina
Dnia 9.03.2025 o 13:23, MamaMai napisał:

Super, brawo! 

Dziękuję, nie jem węgli, mieszanka sałat i mięso z sosem winegret na śniadanie, pół godziny przed piperyna, wit z grupy B i gurmar,  kefir na drugie śniadanie,  na obiad mięso i sałata. Tak w wielkim skrócie. Kolejny spadek o prawie kilogram. Jutro będę robiła gołąbki w papryce z komosą ryżową, mięsem drobiowym i pieczarkami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MamaMai
2 godziny temu, Miaina napisał:

Dziękuję, nie jem węgli, mieszanka sałat i mięso z sosem winegret na śniadanie, pół godziny przed piperyna, wit z grupy B i gurmar,  kefir na drugie śniadanie,  na obiad mięso i sałata. Tak w wielkim skrócie. Kolejny spadek o prawie kilogram. Jutro będę robiła gołąbki w papryce z komosą ryżową, mięsem drobiowym i pieczarkami.

To ile już zgubilas kg? Idziesz jak burza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moniqaa
Dnia 11.03.2025 o 13:24, Gretta napisał:

To znaczy tak napisałam bo bardziej zirytowana, zmęczona chodziłam przy takim trzymaniu diety.  Wtedy 

też miałam duże kłopoty z kciukiem, bo mi się zatrzaskiwał no i jak to wszystko dodatkowo robić?  Przeszłam zabieg na kciuk.

Nie sądzę że brak witamin bo by z krwią coś było nie tak ( akurat tutaj mam zawsze b. dobre wyniki) czy inne badania typu np. wit   B12, / D3. W ubiegłym roku drugi palec miałam też zatrzaskujący się i też zabieg, teraz jest  8 miesięcy i nie podoba mi się to, bo boli ten palec i dłonie.. bede usg robić niedługo.

 

Po prostu tkanki tłuszczowej mi ubyło, nawet na ramionach bluzki latały na mnie z ramion zlatywały, to było lato. Jak nie ja się czułam.            

Generalnie cukier z założenia powinien spadać na diecie rozpisanej przez dietetyka a jeśli nie spada to coś jest nie tak.  

U mnie właśnie tak było. Otrzymałam rozpiskę na 5 posiłków dziennie, których nie umiałam przejeść. I ani cukier ani tkanka tłuszczowa mi nie spadała. A nawet przybierałam na wadze wtedy na tej jej diecie.

Poszłam po rozum do głowy i zmniejszyłam ilość posiłków do 3 w ciągu dnia, na których o wiele lepiej się czułam. I insulina, którą wówczas miałam bardzo wysoką miała szansę spać a nie pikować w górę 5 x na dzień. 

 Ale nie żałuję, że poszłam do dietetyczki ponieważ z jej przepisów jednak nauczyłam się tak bilansować posiłki żeby nie powodowały wyższych pików cukrowych a tym samym wysokiej produkcji insuliny na jego obniżenie. 

Na ten moment doszłam dietą do takiego punktu, że po zbilansowanym posiłku tłuszczowo-białkowo-węglowodanowym nie mam hipoglikemii, które były dla mnie koszmarem. Jestem syta po posiłku przez 4-5 godzin i to uważam za sukces:)

 

Ale jeszcze pracuję nad schudnięciem. Wiem, że powinnam wdrożyć ćwiczenia fizyczne ale na ten moment brakuje mi czasu. I muszę sobie parę rzeczy jeszcze poustawiać żeby się móc wziąć w tym temacie za siebie. 

 

 

Edytowano przez Moniqaa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moniqaa

MamaMai piszesz:

"U mnie też dobrze z dietą.

Coraz lepiej mi idzie komponowanie posiłków z niskim, ewentualnie średnim indeksem glikemicznym."

xxx

Fantastycznie:) a jak ładnie wejdzie Ci w nawyk to sama zobaczysz jak dobrze człowiek się czuje po takich posiłkach. Nie jest się sennym i ma się więcej energii i waga też się zmniejszy. Wszystko stopniowo i na spokojnie przyjdzie z czasem.  

Edytowano przez Moniqaa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moniqaa
3 godziny temu, Miaina napisał:

Dziękuję, nie jem węgli, mieszanka sałat i mięso z sosem winegret na śniadanie, pół godziny przed piperyna, wit z grupy B i gurmar,  kefir na drugie śniadanie,  na obiad mięso i sałata. Tak w wielkim skrócie. Kolejny spadek o prawie kilogram. Jutro będę robiła gołąbki w papryce z komosą ryżową, mięsem drobiowym i pieczarkami.

Fantastycznie:) 

  Ja jeszcze nie mogę pozwolić sobie na 100% jedzenia bez węgli przez hipoglikemię ale też powolutku zmierzam w tym kierunku żeby węgli było jak najmniej. Póki co stosuję węglowodany o niskim IG z momentami w niektórych posiłkach tylko białkowo-tłuszczowe. Ale jeszcze nie mogę tak cały dzień. Mogę albo na śniadanie albo na kolację.  Z czasem liczę na to, że organizm mi się przyzwyczai. Tak samo jak mi się przyzwyczaił stopniowo do IF:)  

Edytowano przez Moniqaa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moniqaa
Dnia 12.03.2025 o 23:17, Gretta napisał:

Pokażę to opakowanie dietetykowi, byłam dopiero raz u niego.Taka sama margaryna jest tylko z zawartościa tłuszczu mniejszą, bo 60%, śniadaniowa z Bielmar, niebieskie opakowanie.

Ogólnie jest zakaz w dietach margaryn. Czy to Benekole Optimy  itp. Ale na tych margarynach rzeczywiscie są tłuszcze trans.

Gdzie indziej znowu czytam że miękkie margaryny są dopuszczalne.

Jężeli ktoś nie musi tak ściśle przestrzegać to ta margaryna z Bielmar jest też smakowo dobra.

Druga z Kruszwicy pisze "Masło roślinne", muszę oczytać co zawiera.

  Z tego co wiem to niestety, wszystkie margaryny zawierają tłuszcze trans ponieważ to są   utwardzone tłuszcze roślinne. 

 

 Cyt.:

Szkodliwość tłuszczów trans jest olbrzymia. Powodują nadwagę i otyłość, podnoszą poziom „złego” cholesterolu we krwi i obniżają poziom „dobrego”, powodują miażdżycę, cukrzycę, udar mózgu i choroby nowotworowe. Negatywnie wpływają także na układ oddechowy czy rozrodczy. Sprzyjają alergiom i depresji.

Dietetycy ostrzegają, że spożywanie już tylko 2 gramów dziennie takich tłuszczy, to jest niecałe pół łyżeczki, znacznie zwiększa ryzyko twardnienia ścian tętnic,  miażdżycy i zawału serca. Zdaniem Światowej Organizacji Zdrowia składnik ten przyczynia się do przedwczesnej śmierci nawet 500 tys. osób rocznie.

xxx

źródło:

https://www.smartlunch.pl/blog/tluszcze-trans-truja-nie-kupuj-przetworzonego-zamow-swiezy-obiad

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moniqaa

Jeszcze o margarynie kontra masło... lata temu będąc nastolatką w wakacje dorywczo pracowałam jako ankieterka wśród lekarzy. I m.in. rozmawiałam z ówczesną ordynatorką oddziału kardiologii w szpitalu, która wypełniała mi ankietę dot. choroby wieńcowej gdzie napisała, że zaleca margarynę dla takich pacjentów. A miała do wyboru masło albo margaryna. I po oddaniu mi tej ankiety powiedziała mi: "dziecko ale ty nigdy nie jedz margaryny" zapytałam jej dlaczego a ona mi powiedziała, że tłuszcze utwardzone są rakotwórcze. Zapytałam ją ale dlaczego w ankiecie napisała, że przy chorobach wieńcowych zaleca margarynę a ona mi na to, że gdyby napisała masło to nie mogłaby być na stanowisku ordynatorki. 

I od tego czasu nie jem margaryn ale tylko masło. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
polskaNaomi

Miaina, super, że napisałaś co jesz. Reszta dziewczyn - też piszcie, to motywuje.

Ja głównie piję, ale od poniedziałku zamierzam wrócić do low carba (keto nie dla mnie, bo jednak białka jem dużo, a to też jak węglowodany wybija z ketozy).

MamaMai, nie no, trochę ćwiczę, ale nie tak dużo jak kilka miesięcy temu. Zmuś się do jakiegoś minimum, choćby 20 min dziennie, aktywność, to element leczenia Hashimoto, wiem co mówię 😉 tak jak pisałam, zaczynałam chorobę z objawami i tragicznymi wynikami, a teraz gdyby nie tabletka na niedoczynność, zapomniałabym, że choruję 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
4 godziny temu, Moniqaa napisał:

Jeszcze o margarynie kontra masło... lata temu będąc nastolatką w wakacje dorywczo pracowałam jako ankieterka wśród lekarzy. I m.in. rozmawiałam z ówczesną ordynatorką oddziału kardiologii w szpitalu, która wypełniała mi ankietę dot. choroby wieńcowej gdzie napisała, że zaleca margarynę dla takich pacjentów. A miała do wyboru masło albo margaryna. I po oddaniu mi tej ankiety powiedziała mi: "dziecko ale ty nigdy nie jedz margaryny" zapytałam jej dlaczego a ona mi powiedziała, że tłuszcze utwardzone są rakotwórcze. Zapytałam ją ale dlaczego w ankiecie napisała, że przy chorobach wieńcowych zaleca margarynę a ona mi na to, że gdyby napisała masło to nie mogłaby być na stanowisku ordynatorki. 

I od tego czasu nie jem margaryn ale tylko masło. 

Nom, na logikę, wystarczy zobaczyć jak rozpuszcza się w ciepłej wodzie masło, a margaryna i pomyśleć o jelitach. Tam nie mamy płynu do naczyń🙃

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 614
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
    • Vitalinka
      "Bo się boi" polecam (jak kto lubi filmy psychologiczne, bo inaczej może zmęczyć). Śmiałam choć nie ma z czego, ale jak ja się śmiałam, choć należało współczuć to i inni będą się śmiać... (dopóki pod koniec nie zrozumieją o czym był film... jak i ja niestety). Midsommer  nie polecam,  Dziedzictwo nie polecam ( nie polecam, ale "poleciałam" reżyserem naśladując Primaverę❤️ i obejrzałam, jak to ja w całości). Adi Aster ma jeszcze jeden film : "Eddington", ale ja już chyba nie dam rady tego szaleńca oglądać.🙂   A z innych:   "Zgiń kochanie" BOSKI CUDOWNY POLECAM (pamiętajcie, że ja lubię psychologiczne). Nick Nolte (kocham go❤️) tak krótko na ekranie, a tak go pamiętam, tak wstrząsająco...klucz do zagadki filmu jest w jego postaci...nie czytałam książki, ale tak mi się wydaje... Jenifer Lawrence zaś powinna dostawać Oskary za wszystkie role...   ...i "WIELKI MARSZ"....polecam, ale....książkę. Tylko i wyłącznie. Koszmar zepsuć taką książkę...ech 😞film obejrzałam do końca choć mnie irytował i mierził.   
    • Chi
    • Vitalinka
      Myślę, że niewłaściwe obuwie to takie co obciera i kaleczy stopy (jak u Ciebie i Nafto❤️). Jeśli ze stopami wszystko ok, to obojętnie czy są to adidasy, śniegowce czy może botki na 10 cm szpilce, ale za to z kożuszkiem na ozdobę🙂 (niektóre kobiety śmigają i w takich w zimę). Zresztą innych butów potrzebują osoby jeżdżące autem i takie co przemieszczają się pieszo🙂   Ja chcę takie:     ...mieć (dla miania)😉🙂
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Jacenty
      05.02.1949 Kapitan chilijskiej armii Alberto Larraguibel ustanowił obowiązujący do dziś rekord świata w skoku na koniu przez przeszkodę (2,47 m). -Nie wiadomo czy koń był zadowolony.Nic o tym nie piszą.
    • Chi
    • Gość w kość
      tak kończy się noszenie niewłaściwego obuwia😬    
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
      Hej w czwartek    Muszę trochę wyhamować w tę gołoledź     Skubas poszczuł singlem w 2025 i ... cicho sza póki co, więc dziś wrócę do ostatniego albumu     
    • LadyTiger
      Tak, czekamy jak będzie premierem, to dopiero będzie update
    • Vitalinka
      ...i leżę cicho, cicho przy Twym boku, godzina mija za godziną...
    • Vitalinka
      No teoretycznie tak, ale namaszczenie chorych biorą ludzie w stanie terminalnym, raczej nikt nie bierze go ot tak, by mieć potem siłę na śluby🙂 No chyba, że ktoś ma np. guza mózgu, jest młody i idzie "pod nóż" to wtedy tak, może wziąć ostatnie namaszczenie przy tak poważnej operacji, a potem ją przejść wyzdrowieć i brać ślub.🙂 Najlepiej w takim renesansowym kościółku z pięknym jasnym wnętrzem, albo w średniowiecznej katedrze...albo....ach rozmarzyłam się😉😄
    • BuddyNig
      Fajna ta zielona.
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...