Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
Gretta

Diety/ Metabolika :))

Polecane posty



Monika
1 godzinę temu, albatros napisał:

Jeśli masz na myśli kurczaki to najwięcej można mieć uwag do sposobu przyrządzania. Nie należy wrzucać mięsa drobiowego do wody zimnej  z  jarzynami ale do wrzątku.  Wtedy bakterie w kurczaku szybko giną i rosół jest zdrowy.. 

Niestety niektórzy wrzucają drobiowe elementy do zimnej wody  z jarzynami a w czasie 20 minut doprowadzają do wrzątku a wtedy bakterie zawarte w mięsie  "zjadają" najlepsze składniki zanim  same giną we wrzątku.

Z wieprzowiną jest o wiele  gorzej bo na wpół surowe wyroby wędliniarskie zawierają b.groźne pasożyty nie zniszczone przez wysokie temperatury. Obecne temperatury w wędzarniach  są zbyt niskie i nie niszczą  jajeczek pasożytniczych w wyrobach.  Skutki zainfekowania pasożytami z wieprzowiny są poważne, można stracić wiele zdrowia.

Badania przesiewowe przeprowadzone w wybranych regionach  biją na alarm.

 

 

 

Jak wrzucisz mięso do wrzątku to będzie ono twarde. Wpierw gotujemy mięso (wkładając je do zimnej wody) po zagotowania usuwamy tzw. szlam, by rosół był klarowny, po usunięciu szlamu dodajemy niezmielone przyprawy  czarny pieprz, ziele angielskie one mają działanie przeciw bakteryjne i pasożytnicze. Kurczaka gotujemy przynajmniej czterdzieści minut, na małym ogniu ( niektórzy gotują dłużej  chcąc zrobić "prawdziwy rosół". I na koniec dodajemy warzywa marchew, pietruszkę, seler, por by nie były rozciapane (pora można wyciągnąć bo i tak będzie rozlazły). Ja daję jeszcze czosnek (w specjalnym pojemniczku do przypraw, by rozgotowane ząbki nie pływały w rosole. Na sam koniec lubczyk, świeża natka pietruszki i gotowe :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MamaMai
2 godziny temu, Pieprzna napisał:

Kuchnia płaskoziemska.

Czyli?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
3 minuty temu, MamaMai napisał:

Czyli?

No takie przepisy jakby z teorii spiskowych 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
5 godzin temu, Pieprzna napisał:

No takie przepisy jakby z teorii spiskowych 😄

Tu się zgodzę, szczególnie te bakterie z mięsa co zanim zginą we wrzątku zjadają najlepsze składniki z jarzyn.🤭

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pewna pisząca
Dnia 25.02.2025 o 18:58, natie napisał:

Wierz mi co raz  mniej jest takich miejsc , gdzie można kupić  zdrowe wyroby. Kiedyś oryginalne wędliny drobiowe można było kupować w sklepach AMI.

Wspomnę jeszcze tylko , że szkodliwość wieprzowych wyrobów była  powszechnie znana jeszcze w XX wieku . Ktoś kiedyś pisał, że w ośrodkach masowego żywienia ( sanatoria, szpitale,, koszary wojskowe  ) całkiem serio wtedy stosowano nawet antidotum - sole bromu,  przeciw szkodliwości wieprzowiny.

Teraz nikt już o tym nie pamięta.

 

 

 

 

 

Ja z przerażeniem stwierdzam, że coś musi być na rzeczy z tą trującą wieprzowiną . Zwierzętom domowym to jednak szkodzi , bo jak przeglądam półki w marketach z karmą dla zwierząt, to nie ma nigdzie  takich z wieprzowiną.  Są wprawdzie z drobiem, z  wołowiną, z królikiem  ale ze świnią to nie ma w całej unii europejskiej.

Jak to się odbija na naszym zdrowiu to boję się myśleć. Wiem, że  kilka  większych religii na świecie zabraniają tego mięsa .

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
senior
1 godzinę temu, pewna pisząca napisał:

Ja z przerażeniem stwierdzam, że coś musi być na rzeczy z tą trującą wieprzowiną . Zwierzętom domowym to jednak szkodzi , bo jak przeglądam półki w marketach z karmą dla zwierząt, to nie ma nigdzie  takich z wieprzowiną.  Są wprawdzie z drobiem, z  wołowiną, z królikiem  ale ze świnią to nie ma w całej unii europejskiej.

Jak to się odbija na naszym zdrowiu to boję się myśleć. Wiem, że  kilka  większych religii na świecie zabraniają tego mięsa .

 

 

Unia europejska na pewno wie o co w tym chodzi ale milczy . Zresztą milczy też w wielu innych ważnych sprawach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
interior
22 godziny temu, senior napisał:

Unia europejska na pewno wie o co w tym chodzi ale milczy . Zresztą milczy też w wielu innych ważnych sprawach.

Dlaczego wieprzowina ma złą sławę?
Wiele osób odradza wprowadzanie wieprzowiny do diety psów. Kierują się często ogólną opinią na temat tego mięsa oraz tym, że w mięsie mogą znajdować się pasożyty, które wywołują różne choroby. Istnieje też ryzyko zarażenia się włośnicą.
Szczególnie surowe mięso wieprzowe może stanowić dla tych zwierząt zagrożenie o śmiertelnym charakterze. Jest ona bardzo tłusta, a przy tym istnieje ryzyko, że wywoła chorobę Aujeszkiego, czyli tak zwaną wściekliznę rzekomą. Unijne  organizacje ochrony zwierząt bardzo dbają by był zakaz produkowania karmy z wieprzowiną.
Jeśli chodzi o ludzi problem jest podobny ale silne lobby hodowli trzody chlewnej boi się utraty milionowych dochodów i blokuje wszelkie ostrzeżenia na ten temat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gugu
1 godzinę temu, interior napisał:

 Unijne  organizacje ochrony zwierząt bardzo dbają by był zakaz produkowania karmy z wieprzowiną.

Kłamiesz. Nie ma żadnego takiego zakazu, a w sprzedaży jest wiele psich karm z wieprzowiną.

Mięso przebadane, z pewnych źródeł i nie surowe, jest bezpieczne dla ludzi i zwierząt. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MamaMai

Wydaje mi się, że moja mama kupuje raz na jakiś czas dla swojego psiaka karmę z wieprzowiną. Sprawdzę to jeszcze bo nie interesowałam się tym tematem do tej pory. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gretta

Ja miałam 3 duże psy.

Jednego trzy lata,  drugi tylko 2 lata, a trzeci 14 lat.

Gotowałam im kaszę na tłuszczach wieprzowych, skórkach i takich okrajkach różnych.

Wszystkie zdrowe odżywione dobrze sobie wyglądały. I mądre. Ułożone.

Karm  gotowych nie kupowałam. Weterynarz tylko z drobiu do gotowania zabraniał.  Chodziło o jelita, że złogi się u psów robią.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kormoran
17 godzin temu, Gretta napisał:

Ja miałam 3 duże psy.

Jednego trzy lata,  drugi tylko 2 lata, a trzeci 14 lat.

Gotowałam im kaszę na tłuszczach wieprzowych, skórkach i takich okrajkach różnych.

Wszystkie zdrowe odżywione dobrze sobie wyglądały. I mądre. Ułożone.

Karm  gotowych nie kupowałam. Weterynarz tylko z drobiu do gotowania zabraniał.  Chodziło o jelita, że złogi się u psów robią.

Smalec jest jedynym produktem z wieprzowiny, który jest bezpieczny gdyż w temperaturze 120 stopni Celsjusza wytapiania  giną wszystkie drobnoustroje i bakterie.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
Dnia 2.03.2025 o 16:59, Gość w kość napisał:

w takim temacie zdecydowanie nie powinnaś,

pogrubienia, wytłuszczenia itp. są tu niemile widziane🤨

Dlaczego? wyglądają apetycznie i mogą działać terapeutycznie (ćwicząc silną wolę) 😛

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MamaMai

Kupiłam sobie wczoraj ashwagandę w kroplach, ponoć lepsza niż w kapsułkach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MamaMai

Nie ważyłam się bo mam koncówke dni płodnych. Zawsze się w połowie tygodnia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
2 godziny temu, Nomada napisał:

Dlaczego? wyglądają apetycznie i mogą działać terapeutycznie (ćwicząc silną wolę) 😛

myślisz?

 

... bo mam taką małą fałdkę w okolicach pępka,

mięciutka, bardzo miła w dotyku krągłość...

giphy.gif

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moniqaa
Napisano (edytowany)

Witajcie, przepraszam, że przestałam pisać ale jestem w ciągłym niedoczasie teraz przez wypadek mojej Mamy i niestety nie mam chwili dla siebie ani na pisanie na forum. Wybaczcie. Jak się ogarnę czasowo to się odezwę. 

Edytowano przez Moniqaa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moniqaa
Dnia 28.02.2025 o 22:46, Gretta napisał:

Muszę pomyśleć.

śniadanie _ 2 kromeczki chleba posmarowane cienko roślinną  margaryną z Bielmar

na to tylko wędlina chuda lub ser chudy biały, sałata rzymska, czy pomidor, cukinia.

Starte pół jabłka przykładowo lub troche cukini startej ( surowe )

Za 4 godziny zupka na wodzie z  różnych warzyw  troszkę zasypana  płatkami jęczmiennymi i płatkami jaglanymi 9 lub ryżem +  jogurt grecki do zabielania. Nie gęsta.  

 

Za 2 godziny warzywa gotowane z kawałkiem fileta czy chudego mięsa z dodatkiem łyżki jogurtu greckiego+ łyżeczka masła roślinnego + kiszona kapusta, lub burak gotowany starty,  rzymska sałata z octem jabłkowym (  polecam Jamar )

Ryba gotowana + warzywa gotowane ( ochydne to było ryba )

Makaron brązowy z serem chudym. bez tłuszczu z cynamonem

Ogólnie zero tłuszczów  zwierzęcych, olejów,  tylko masło roślinne Kruszwica( to polecam ) czy margaryna roślinna z Bielmar  ( tą też polecam),  żadnych sosów.

 

Łyżeczka masła 82 % raz w tygodniu czasem dwa  razy.

 

Jedno jajko w tygodniu.

 

Pierwszy miesiąc było ciężko potem żoładek się przyzwyczaił do małych ilości i takiego jedzenia.

5 miesięcy tak podobnie się żywiłam. Ale źle wygladałam, tak mizernie.

 

Ryba wędzona, makrela,

Sardynka w puszcze w oleju, odsączona.

 

Mandarynka, jabłko zamiennie, czasem awokado, śliwki np.   

 Jeśli źle wyglądałaś i czułaś się diecie to niestety to nie była dieta dla Ciebie. Nie zaspokajała potrzeb organizmu w substancje odżywcze. 

Margaryna? - coś strasznego... tłuszcze utwardzone trans są rakotwórcze niestety i nie dają wit. D jak zwykłe poczciwe masło stosowane od wieków. 

 

Nie dziwię się też niestety, że cukier na takiej diecie nie spada bo nie posiłki nie są zbilansowane z odpowiednią ilością tłuszczy, które spowalnia wchłanianie węglowodanów i uwalnianie cukrów. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moniqaa
Dnia 3.03.2025 o 11:45, Monika napisał:

Ojej, to przykre. Dużo sił w takim razie ❤️

   Dziękuję. Przydadzą się bo sporo obowiązków spadło na mnie i momentami nie wyrabiam... ehhh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moniqaa
Dnia 3.03.2025 o 15:04, MamaMai napisał:

Wiem przez co przechodzisz. Moja mama miała 2 razy po 70 r.ż. złamaną kość ramienną

   U mnie tak samo jest właśnie. Też kość ramienna i też jest po 70 tce. Złamanie jest w dwóch miejscach niestety. Brała Twoja Mama coś na przyspieszenie zrośnięcia kości w tym wieku?

Pytałam w tym tygodniu lekarza o to bo moja Mama ma osteoporozę i zaburzenia wchłaniania ale trafiłyśmy na takiego lekarza buca, który tylko powiedział żeby udać się tym pytaniem do dietetyka a nie do niego. Ehh... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moniqaa
Dnia 4.03.2025 o 18:10, albatros napisał:

Jeśli masz na myśli kurczaki to najwięcej można mieć uwag do sposobu przyrządzania. Nie należy wrzucać mięsa drobiowego do wody zimnej  z  jarzynami ale do wrzątku.  Wtedy bakterie w kurczaku szybko giną i rosół jest zdrowy.. 

Niestety niektórzy wrzucają drobiowe elementy do zimnej wody  z jarzynami a w czasie 20 minut doprowadzają do wrzątku a wtedy bakterie zawarte w mięsie  "zjadają" najlepsze składniki zanim  same giną we wrzątku.

Z wieprzowiną jest o wiele  gorzej bo na wpół surowe wyroby wędliniarskie zawierają b.groźne pasożyty nie zniszczone przez wysokie temperatury. Obecne temperatury w wędzarniach  są zbyt niskie i nie niszczą  jajeczek pasożytniczych w wyrobach.  Skutki zainfekowania pasożytami z wieprzowiny są poważne, można stracić wiele zdrowia.

Badania przesiewowe przeprowadzone w wybranych regionach  biją na alarm.

   Sorry, ale od wieków ludzie jedli różne rodzaje mięs w tym również wieprzowinę i kolejne pokolenia nie wyginęły;) Więc nie jest tak źle z tą wieprzowiną o ile je się ją w rozsądnych ilościach a nie przesadzonych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MamaMai
10 godzin temu, Moniqaa napisał:

   U mnie tak samo jest właśnie. Też kość ramienna i też jest po 70 tce. Złamanie jest w dwóch miejscach niestety. Brała Twoja Mama coś na przyspieszenie zrośnięcia kości w tym wieku?

Pytałam w tym tygodniu lekarza o to bo moja Mama ma osteoporozę i zaburzenia wchłaniania ale trafiłyśmy na takiego lekarza buca, który tylko powiedział żeby udać się tym pytaniem do dietetyka a nie do niego. Ehh... 

Nic nie dostawała na to niestety. Jedynie za pierwszym razem ze była zakuta w tradycyjny gips miała leki przeciwzakrzepowe. Za drugim razem to już była orteza, więc nie miała żadnych leków na nic. Nie wiem co ma twoja mama, czy gips czy ortezę ale z tradycyjnym gipsem jest strasznie, nawet umycie się (kąpiel, prysznic) stanowi wyzwanie. Przez 8 tygodni to tak naprawdę była u nas niezła lekcja życia. Zreszta, opieka nad osobą po 70, np. moja ma niską wrażliwość na ból, daje w kość domowym opiekunom.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Miaina
11 godzin temu, Moniqaa napisał:

   U mnie tak samo jest właśnie. Też kość ramienna i też jest po 70 tce. Złamanie jest w dwóch miejscach niestety. Brała Twoja Mama coś na przyspieszenie zrośnięcia kości w tym wieku?

Pytałam w tym tygodniu lekarza o to bo moja Mama ma osteoporozę i zaburzenia wchłaniania ale trafiłyśmy na takiego lekarza buca, który tylko powiedział żeby udać się tym pytaniem do dietetyka a nie do niego. Ehh... 

Współczuję Moniqaa

co do zaburzeń wchłaniania może się na coś przyda

https://lowtoxinforum.com/threads/the-case-of-mistaken-identity-how-pellagra-now-thought-to-be-rare-became-known-as-celiac-disease.30126/

ciepło pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Miaina

Dzień dobry:  )

U mnie spadek o 2,5 kg. Keto działa ale wspomagam się gurmarem, berberyną i piperyną. Na wadze w końcu pokazała się z przodu szóstka. Nie ćwiczę bo nie mam na to czasu ale codzienny marsz do pracy 40 minut też robi swoje.

Miłego dnia dziewczyny: )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 736
    • Postów
      264 023
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      986
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    Kiziapl1999
    Najnowszy użytkownik
    Kiziapl1999
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Astafakasta
    • Astafakasta
      czasem matka może być tyranem chyba nawet
    • KapitanJackSparrow
      obroć ją do wydmy 🙃
    • KapitanJackSparrow
      sloneczne okulary?  plażing? 👋
    • Aco
    • LadyTiger
      Jakiego tyrana, chyba nie amerykańskiego 
    • Astafakasta
      To się nazywa zbiorowa odpowiedzialność. 
    • Vitalinka nolog
      O tamtej porze?😯 Piję teraz☺️ Drugą🤗 ☕☕ ...bo potrzebuję🙃     🙂
    • Vitalinka nolog
      Ale wtedy widać pupę🙃
    • KapitanJackSparrow
      schować...chyba ty 😁 i inne tobie podobne z wyłączeniem tzw desek 😁
    • Vitalinka nolog
      Życzę Ci aby tak było🙂❤️
    • Vitalinka nolog
      On cały jest paskudny🤢
    • Vitalinka nolog
      To są powstania, obrona konieczna przed oprawcą.
    • KapitanJackSparrow
      może powinnaś sporządzić notatkę z notatek aby się połapać 
    • george
      Kobieta z ałtajskiego kraju opisała co dane było jej zobaczyć podczas chwilowego odejścia po operacji: "... W pewnym momencie bardzo się dziwiłam, poczułam, że lecę na wysokości.  Znalazłam się nad moim miastem Barnułem,  a potem zrobiło się ciemno i ciężko. Trwało to długo. Tu pokazywano mi miejsca, gdzie niegdyś bywałam w młodości.  Na czym leciałam, nie wiem, na powietrzu czy na obłoku, wyjaśnić nie potrafię.  Dzień był pochmurny, potem zrobiło się jasno.  Doleciałam do jakiejś osady.  Zamiast ulicy była tam aleja,  ale dalej było widać piękne drzewa,  a na nich bardzo piękne liście różnych kolorów.  Między drzewami były nowiutkie domki, w których nikogo nie było, a na nich przepiękna trawa. Gdzie jestem? Gdzie ja przybyłam? Gdzie jestem? Gdzie ja przybyłam? . Kto tu mieszka ? A potem patrzę,  niedaleko idzie niewysoka,  piękna kobieta w długim białym odzieniu i złocistej pelerynie i w koronie, a za Nią chłopiec,  który rzewnie płacze i o coś ją prosi. Kiedy ona zbliżyła się do mnie, chłopiec upadł do jej nóg i znowu zaczął o coś ją prosić, lecz ja nic z tego nie rozumiałam.  Chciałam ją zapytać gdzie ja jestem? Ale ona podeszła do mnie, przystanęła, złożyła ręce na piersi i patrząc w niebo powiedziała: „ Boże gdzie ją umieścić ?”.  Ja zadrżałam mocno, gdyż zrozumiałam że umarłam, a dusza moja znajduje się w niebie, ciało zaś zostało na ziemi. Natychmiast pomyślałam, że mam dużo grzechów i przyjdzie mi za nie teraz odpowiedzieć. Widziałam jak ona Królowa doszła do dużych wrót, które składały się ze splotów warkoczy, o linii ukośnej, o niewypowiedzianej piękności.  Jasność od nich biła tak wielka, że trudno ją opisać. Podeszła do nich Królowa Niebios, a one same się otworzyły.  Weszła do środka, do jakiegoś ogrodu.  Ja zostałam w miejscu, gdzie stałam. Obok mnie stał Anioł, który nie pokazywał swojej twarzy.  A kiedy przyszła Królowa Niebios, powiedział Bóg do Niej: „Pokaż jej to miejsce”.  A wten czas podniosła ona  zasłonę czyśćca  i po lewej stronie zobaczyłam  przestrzeń pełną czarnych, osmolonych ludzi, podobnych do szkieletów. Była ich wielka niezliczona ilość. Bił od nich straszny smród.  Z ich wyschniętych gardeł, wydobywał się jęk proszący o picie,  lecz nie podaje im nikt ani kropli wody. Królowa Niebios wskazała na tych czarnych ludzi i powiedziała do mnie: „I u was w ziemskim raju jest droga Miłosierdzia.  Nawet ta woda której tak tu potrzebują.  Dawajcie ludziom jałmużnę, ile kto z was może, ze szczerego serca.    A u was jest też nie tylko dużo wody, ale wszelkich innych dostatków. Należy starać się wspomagać potrzebujących,  szczególnie tą wodą,  która może ugasić pragnienie niezliczonej rzeszy meczących się tu ludzi. Dobrodziejstwa tego, niewyczerpane zasoby zawierają znajdujące się u was morza i rzeki np. Jordanu.  Jak powiedział Pan Bóg w Ewangelii.  Jeśli kto poda szklankę wody spragnionemu w imię Moje, otrzyma nagrodę. "... I  znów  doznałam męczarni jeszcze większych niż te,  które widziałam na początku, gdyż poczułam to samo co cierpieli ci ludzie.... Wtedy ponownie zjawiła się Matka Bożą i zrobiło się jasno... Dusze zwróciły się ku Królowej Niebios: „Nie zostawiaj nas tu matko,  tyle się męczymy,  wody nie ma ani kropli, a  upał nieznośny”.  Płaczą gorzkimi łzami. " Matka Boża także płacze razem z nimi  i mówi: „Żyliście na ziemi i nie uznawaliście,  nie prosiliście pomocy,  nie kajaliście się zpowodu waszych niewierności,  nie modliliście się do Syna Mojego i do Boga.   A ja przecież nie mogę przekroczyć woli Ojca Niebieskiego ani jego sprawiedliwości i dlatego nie mogę wam tu pomóc i prosić za wami”. Potem zaczęłyśmy się podnosić. Ci, którzy byli w upale czyśćca , zaczęli głośno krzyczeć; „Nie zostawiaj nas Matko Boża!”. I znów nastąpiła ciemność , wyszłam z czyśca, stanełam na  platformie. Królowa Niebios tak samo złożyła ręce na piersiach i zawołała do Boga: „Jak mam z nią postąpić, gdzie dać?”. A Bóg odpowiedział: „Puść ją na ziemię ... " " ... Królowa powiedziała do mnie: „Stawaj prawą nogą i idź na przód, i idź tak do ostatniej. Zawsze prawą nogą na przód, a lewą przystawaj”. I tak szłam Matka Boża szła obok mnie. Gdy podeszłyśmy do ostatniej , za nią była przepaść.  Królowa Niebios mówi: „Spuszczaj prawą nogę, potem lewą”. Powiedziałam: „Boję się upaść”. Ona powiedziała: „Tak trzeba!” — „A czy się nie zabiję? ” – „Nie, nie zabijesz się”. I dała mi warkocz do prawej ręki. Wstrząsnęła – a ja poleciałam na ziemię... A kiedy dusza moja z powrotem weszła w ciało  w kostnicy – ja tego nie wiem,  tylko odczuwam bardzo zimno.  Mocno podciągnęłam kolana, przycisnęłam do łokci.  Otworzyłam oczy i wszyscy, pracownicy to zobaczyli  w kostnicy ze strachu uciekli. Widzę, że leżę na boku, a kiedy mnie kładli, to na byłam  plecach.  Gdy ci, którzy pozostali jeszcze w trupiarni zobaczyli, że leżę zgięta, przestraszyli się i też uciekli. Potem przyszli dwaj sanitariusze i dwóch lekarzy.  Zażądali oni, aby natychmiast przenieść mnie do sali szpitala. Zebrało się mnóstwo lekarzy, zaczęli ogrzewać moje ciało. Działo się to 23 lutego 1965 roku o godzinie 4.00. Na moim ciele było osiem szwów – trzy na piersiach, pozostałe na rękach i nogach.  Kiedy mnie rozgrzali, otworzyłam oczy i za dwie godziny zaczęłam mówić.  Stopniowo przychodziłam do siebie.  Odżywiano mnie sztucznie.   Na dwunasty dzień dostałam śniadanie.  Były bliny ze śmietaną i kawa. Powiedziałam, że jeść tego nie będę.  Krzyczeli na mnie.  Wszyscy na sali zwrócili na mnie uwagę.  Natychmiast przybiegli lekarze i pytali dlaczego nie chcę tego . Odpowiedziałam krzykiem: „Dzisiaj jest piątek, niepostnych posiłków jeść nie będę" ... . . Potem zebrało się dużo lekarzy i ludzi, a ja wszystkim opowiadałam, co widziałam i słyszałam, a najważniejsze jest to, że mnie teraz nic nie boli, a miałam przecież raka. Przychodziło do mnie dużo ludzi, a ja opowiadałam wszystkim i pokazywałam moje rany. Milicja zaczęła odpędzać ode mnie tłumy ludzi, a w końcu przewieziono mnie do innego szpitala. Na drugi dzień położyli mnie na stół operacyjny. Główny lekarz Walentyna Wasiliewna Plabiewa zdjęła klamry, odkryła brzuch i powiedziała: „Dlaczego kroili człowieka? Ona ma wszystko zdrowe”. Przyszli lekarze, którzy robili pierwszą operację.  Ze zdumienia mówili: „Gdzie ta choroba, w niej wszystko było zgniłe, a teraz zdrowe”. Między innymi pytano mnie: „Klawa, czy coś cię boli?”. Powiedziałam, że nie.  Lekarze biegali po sali jak nieprzytomni,  ze strachu brali się za głowy,  załamywali ręce, bledli.  Powiedziałam,  że Pan Bóg objawił swoją moc, po to,  abym żyła i mówiła innym,  że nad nami istnieje moc Najwyższego.  Po opuszczeniu szpitala natychmiast poszłam do Miejskiego Komitetu Partii i oddałam legitymację.  Mając 40 lat przy pomocy Królowej Niebios odzyskałam zdrowie i z miłości do Boga Najwyższego, chodzę do Kościoła i staram się prowadzić życie po chrześcijańsku.  Chodzę po dworcach,  pociągach i opowiadam wszystko,  co mnie się przydarzyło,  a Bóg mi we wszystkim pomaga. - A Ustizima Klawdij, Ałtajskij kraj gm. Barnauł (Zachodnia Syberia), ul. Krupskoj nr 96.  
    • Nafto Chłopiec
      Będąc w sklepie sportowym biłem się z myślami żeby kupić koszulkę Reprezentacji Hiszpanii, ale nie kupiłem. Teraz żałuję 😅
    • Nomada
      Głosy  dość specyficzne, pozostające w pamięci   Padam więc spadam ;  )
    • Nomada
      Viks   celowa pomyłka?  nie, nie ma pomyłki ;  )    
    • Nomada
      Dawid Podsiadło czy ambicja, może nie, może życie na to liczę,  komercja jest płytka wydaje mi się, że to nie jest.
    • Nomada
      Wiraszko ale to nie piątek ; )    
    • Nomada
      Beata Kozidrak wie    
    • Nomada
      Bob Dylan poeta nie wszystkie teksty rozumiem, umysł wyjątkowy, daleko mi do tego;  )
    • Nomada
      A ponieważ muzyka jest mi bliska  to zagram
    • Nomada
      zdefiniuj, to bardzo osobiste, jestem ciekawa ;  )
    • Nomada
      Udanego! Od dziś odliczam. Za cztery tygodnie (odraczany trzy razy) wracam tam gdzie pierwszy raz poczułam, że odlatuję. Ciekawe czy po tylu latach znowu to poczuję ; )
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...