Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
Gretta

Diety/ Metabolika :))

Polecane posty

Gretta
4 godziny temu, Miaina napisał:

Nie dziwie się że wyglądałaś mizernie. Pozbawiłaś swój organizm możliwości przyswojenia witamin.

To znaczy tak napisałam bo bardziej zirytowana zmęczona chodziłam przy takim trzymaniu diety.  Wtedy też miałam duże kłopoty z kciukiem, bo mi się zatrzaskiwał no i jak to wszystko dodatkowo robić?  Przeszłam zabieg na kciuk.

Nie sądzę że brak witamin bo by z krwią coś było nie tak ( akurat tutaj mam zawsze b. dobre wyniki) czy inne badania typu np. wit   B12, / D3. W ubiegłym roku drugi palec miałam też zatrzaskujący się i też zabieg, teraz jest  8 miesięcy i nie podoba mi się to, bo boli ten palec i dłonie.. bede usg robić niedługo.

 

Po prostu tkanki tłuszczowej mi ubyło, nawet na ramionach bluzki latały na mnie z ramion zlatywały, to było lato. Jak nie ja się czułam.            

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Gretta
10 minut temu, Monika napisał:

Napisz proszę w jaki sposób. Chodzi o tłuszcze i witaminy w nich rozpuszczalne?

Chcę wiedzieć, bo moje menu wygląda podobnie (z tym, że ja rybę piekę i rosoły robię jednak na mięsie).

Co jest nie tak?  Że mdleje np?

 

 Byłaś u lekarza? Omdlenia, zasłabnięcia to różne przyczyny przecież są.

Ja nigdy  tego nie doświadczyłam. Trzeba podstawowe badania zrobić pod tym kontem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MamaMai
1 godzinę temu, Monika napisał:

A słyszałaś o tym, że ponoć (piszę ponoć, bo nie jestem pewna) przy hashi nie można soli jodowanej, cos tak słyszałam chyba?

Muszę sprawdzić bo nie słyszałam o tym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MamaMai

Nie wiem jak radzą sobie osoby z Hashimoto z sennością, żeby nie brać na to nic słodkiego. Ostatecznie, nie dając sobie rady ze swoją dzisiejszą sennością sięgnęłam po suszoną morwę białą. Wprawdzie w składzie nic oprócz morwy nie ma, ale jestem świadoma że ma jednak cukier. Czytałam kiedyś że z suszonych owoców to jedna z lepszych opcji bo tego cukru ma mniej a dodatkowo jeszcze żelazo. Niemniej bez cukru byłoby dziś ciężko. Oczywiście, podziałało. Mogę jakoś funkcjonować.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
2 godziny temu, Gretta napisał:

 Byłaś u lekarza? Omdlenia, zasłabnięcia to różne przyczyny przecież są.

Ja nigdy  tego nie doświadczyłam. Trzeba podstawowe badania zrobić pod tym kontem.

Trochę się boję, ale chyba pójdę.

 

44 minuty temu, MamaMai napisał:

Nie wiem jak radzą sobie osoby z Hashimoto z sennością, żeby nie brać na to nic słodkiego. Ostatecznie, nie dając sobie rady ze swoją dzisiejszą sennością sięgnęłam po suszoną morwę białą. Wprawdzie w składzie nic oprócz morwy nie ma, ale jestem świadoma że ma jednak cukier. Czytałam kiedyś że z suszonych owoców to jedna z lepszych opcji bo tego cukru ma mniej a dodatkowo jeszcze żelazo. Niemniej bez cukru byłoby dziś ciężko. Oczywiście, podziałało. Mogę jakoś funkcjonować.  

Bosz, może i ja to mam jak zwykle wszystkie objawy pasują 😁😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Miaina
5 godzin temu, Monika napisał:

Napisz proszę w jaki sposób. Chodzi o tłuszcze i witaminy w nich rozpuszczalne?

Chcę wiedzieć, bo moje menu wygląda podobnie (z tym, że ja rybę piekę i rosoły robię jednak na mięsie).

Co jest nie tak?  Że mdleje np?

 

Są witaminy rozpuszczalne w tłuszczach, złota czwórka- A,D,K i A. Uważam że te są najważniejsze dla prawidłowego funkcjonowania organizmu. Ale to tylko moje skromne wnioski. 

Serce- to mięsień, jeśli ma ''defekty '' wsparciem będzie cytrulina i l arginina .

Wiem z własnego doświadczenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gretta
3 godziny temu, MamaMai napisał:

Nie wiem jak radzą sobie osoby z Hashimoto z sennością, żeby nie brać na to nic słodkiego. Ostatecznie, nie dając sobie rady ze swoją dzisiejszą sennością sięgnęłam po suszoną morwę białą. Wprawdzie w składzie nic oprócz morwy nie ma, ale jestem świadoma że ma jednak cukier. Czytałam kiedyś że z suszonych owoców to jedna z lepszych opcji bo tego cukru ma mniej a dodatkowo jeszcze żelazo. Niemniej bez cukru byłoby dziś ciężko. Oczywiście, podziałało. Mogę jakoś funkcjonować.  

Dzisiaj jest taki paskudny dzień.Też  spałam, 2 godziny chyba. Nie lubię spać czy drzemek w dzień, taka rozbita jestem potem. 

Nic mi nie dały 2 malutkie rogaliki słodkie.Więc nie tylko o to chodzi. Miałam 130 na czczo cukru czyli podobnie jak zazwyczaj. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Miaina
19 godzin temu, Gretta napisał:

To znaczy tak napisałam bo bardziej zirytowana zmęczona chodziłam przy takim trzymaniu diety.  Wtedy też miałam duże kłopoty z kciukiem, bo mi się zatrzaskiwał no i jak to wszystko dodatkowo robić?  Przeszłam zabieg na kciuk.

Nie sądzę że brak witamin bo by z krwią coś było nie tak ( akurat tutaj mam zawsze b. dobre wyniki) czy inne badania typu np. wit   B12, / D3. W ubiegłym roku drugi palec miałam też zatrzaskujący się i też zabieg, teraz jest  8 miesięcy i nie podoba mi się to, bo boli ten palec i dłonie.. bede usg robić niedługo.

 

Po prostu tkanki tłuszczowej mi ubyło, nawet na ramionach bluzki latały na mnie z ramion zlatywały, to było lato. Jak nie ja się czułam.            

Rozumiem, jednak normy traktuję z przymrużeniem oka. Dziś już wiadomo że żeby nie nabawić się insulino oporności czy cukrzycy, trzeba się trzymać dolnej granicy normy ale lekarze maja to w nosie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Miaina
13 godzin temu, Gretta napisał:

Dzisiaj jest taki paskudny dzień.Też  spałam, 2 godziny chyba. Nie lubię spać czy drzemek w dzień, taka rozbita jestem potem. 

Nic mi nie dały 2 malutkie rogaliki słodkie.Więc nie tylko o to chodzi. Miałam 130 na czczo cukru czyli podobnie jak zazwyczaj. 

 

To nie musi być cukrzyca, doktor Bartek Kulczyński poruszył ten temat w jednym ze swoich filmików. Poczytaj o efekcie Somogyi. Stres i problemy ze snem też mogą podnieść cukier.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Miaina
19 godzin temu, Monika napisał:

Napisz proszę w jaki sposób. Chodzi o tłuszcze i witaminy w nich rozpuszczalne?

Chcę wiedzieć, bo moje menu wygląda podobnie (z tym, że ja rybę piekę i rosoły robię jednak na mięsie).

Co jest nie tak?  Że mdleje np?

 

A, D, K, E dzięki tłuszczom a B i C rozpuszcza się w wodzie. Te drugie przynajmniej pół godziny przed posiłkiem popijasz szklanką wody. Resztę z posiłkiem przyjmujesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
17 godzin temu, Miaina napisał:

Są witaminy rozpuszczalne w tłuszczach, złota czwórka- A,D,K i A. Uważam że te są najważniejsze dla prawidłowego funkcjonowania organizmu. Ale to tylko moje skromne wnioski. 

Serce- to mięsień, jeśli ma ''defekty '' wsparciem będzie cytrulina i l arginina .

Wiem z własnego doświadczenia.

Bardzo dziękuję za info, nie słyszałam o tej cytrulinie i argininie, super!

 

3 godziny temu, Miaina napisał:

A, D, K, E dzięki tłuszczom a B i C rozpuszcza się w wodzie. Te drugie przynajmniej pół godziny przed posiłkiem popijasz szklanką wody. Resztę z posiłkiem przyjmujesz.

Dziękuję Kochana.

Miłego dnia ♥️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada

Dodam tylko że witamina D to wsparcie do prawidłowego działania układu odpornościowego. (Podobają ni się te pogrubienia😁) ale nie będę ich nadużywać. Witamina  C  z racji tego że jest rozpuszczalna w wodzie trudna do przedawkowania, gdy szwankuje odporność można ją przyjmować w dawkach 2 gramy co dwie godziny ( na przeziębienie) aż do wystąpienia rozwolnienia. To się nazywa kalibracja wic. C. Następnie należy zmniejszyć dawkę o połowę. Pomaga wyjść z przeziębienia (przy zwiększonej dawce ''złotej czwórki'')

Dużo zdrowia : )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Horche
Dnia 28.02.2025 o 14:57, Jasminka napisał:

A czemu pytasz o teścia? 

Wiem z autopsji , że jak jedna osoba wprowadza dietę , to zaraz drugie osoby z domowników smażą sobie boczek i zapach na cały dom poraża każdego.

Gdy smażymy słoninę lub smalec i wydziela się ohydny zapach, to jest dowód że na patelni jest mięso z knura.

A czy wiesz o tym , że tylko połowa tusz wieprzowych jakie trafiają do sprzedaży to świnki ? Druga połowa to knury. Poznać to można właśnie  po tym,  jaki zapach powstaję podczas smażenia na patelni.

Podobnie jest podczas potraw z capa mało jest znaleźć chętnych co by chcieli zjeść taką potrawę bez zatykania nosa .  Jednak mięso z kóz nie ma takich wad.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
3 godziny temu, Nomada napisał:

Podobają ni się te pogrubienia😁) ale nie będę ich nadużywać

w takim temacie zdecydowanie nie powinnaś,

pogrubienia, wytłuszczenia itp. są tu niemile widziane🤨

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gretta
10 godzin temu, Miaina napisał:

To nie musi być cukrzyca, doktor Bartek Kulczyński poruszył ten temat w jednym ze swoich filmików. Poczytaj o efekcie Somogyi. Stres i problemy ze snem też mogą podnieść cukier.

Niestety pół roku temu krzywa cukrowa przekroczyła już troszkę normę, która jest do 200 i jest to początkowa cukrzyca. Chodziłam ze stanem przedcukrzycowym ok 20 lat. Wtedy to była glukoza na czczo poziom między 115/125 a czasem wyżej, a krzywa cukrowa była wtedy 120.

 

Wiem ze destruktywny stres przyczynia się nie tylko do wyższego cukru na czczo a i do wpadnięcia w cukrzycę. i w wiele innych chorób.

 

 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jasminka
21 godzin temu, Horche napisał:

Wiem z autopsji , że jak jedna osoba wprowadza dietę , to zaraz drugie osoby z domowników smażą sobie boczek i zapach na cały dom poraża każdego.

Gdy smażymy słoninę lub smalec i wydziela się ohydny zapach, to jest dowód że na patelni jest mięso z knura.

A czy wiesz o tym , że tylko połowa tusz wieprzowych jakie trafiają do sprzedaży to świnki ? Druga połowa to knury. Poznać to można właśnie  po tym,  jaki zapach powstaję podczas smażenia na patelni.

Podobnie jest podczas potraw z capa mało jest znaleźć chętnych co by chcieli zjeść taką potrawę bez zatykania nosa .  Jednak mięso z kóz nie ma takich wad.

Ciekawe spostrzeżenia hmmm😃 wychowałam się w gospodarstwie i z tego co wiem to świnka płci męskiej po urodzeniu jest kastrowana więc nie śmierdzi knurem🤪     

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moniqaa

Witajcie.

Przepraszam, że zamilkłam ale jedna osoba z mojej rodziny złamała rękę w dwóch miejscach i teraz mam podwójną ilość obowiązków. Stąd i o tyle mniej czasu wolnego czasu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
32 minuty temu, Moniqaa napisał:

Witajcie.

Przepraszam, że zamilkłam ale jedna osoba z mojej rodziny złamała rękę w dwóch miejscach i teraz mam podwójną ilość obowiązków. Stąd i o tyle mniej czasu wolnego czasu. 

Ojej, to przykre. Dużo sił w takim razie ❤️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MamaMai
3 godziny temu, Moniqaa napisał:

Witajcie.

Przepraszam, że zamilkłam ale jedna osoba z mojej rodziny złamała rękę w dwóch miejscach i teraz mam podwójną ilość obowiązków. Stąd i o tyle mniej czasu wolnego czasu. 

Wiem przez co przechodzisz. Moja mama miała 2 razy po 70 r.ż. złamaną kość ramienną

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
polskaNaomi

W Hashimoto nie można się skupiać na jednym objawie, to choroba wpływająca na cały organizm. Ja praktycznie nie mam objawów, ale zaufałam dietetyczce, gdy dostałam diagnozę kilka lat temu. Pamiętam to okropne uczucie zmęczenia, teraz jest mi obce ♥️

Nie odzywałam się. W piątek jadłam leciutko, w weekend pozwoliłam sobie na więcej. Teraz do czwartku przycisnę z dietą, bo w weekend znowu będzie więcej. I potem już do Wielkanocy nie przewiduję odstępstw.

Dzisiaj na śniadanie jadłam chia z jogurtem, na obiad tofu z ryżem i warzywami i zostawiłam sobie porcję na kolację. Wyszedł dzień wegetariański.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MamaMai
3 godziny temu, polskaNaomi napisał:

W Hashimoto nie można się skupiać na jednym objawie, to choroba wpływająca na cały organizm. Ja praktycznie nie mam objawów, ale zaufałam dietetyczce, gdy dostałam diagnozę kilka lat temu. Pamiętam to okropne uczucie zmęczenia, teraz jest mi obce ♥️

Nie odzywałam się. W piątek jadłam leciutko, w weekend pozwoliłam sobie na więcej. Teraz do czwartku przycisnę z dietą, bo w weekend znowu będzie więcej. I potem już do Wielkanocy nie przewiduję odstępstw.

Dzisiaj na śniadanie jadłam chia z jogurtem, na obiad tofu z ryżem i warzywami i zostawiłam sobie porcję na kolację. Wyszedł dzień wegetariański.

 

To jak wyszło że masz hashi? Co spowodowało że robiłaś badania w tym kierunku? Kto ci wtedy zlecił? Powstrzymałaś tę chorobę? Na jakim jesteś etapie? I jak to się dzieje że organizm tak ładnie traci u Ciebie na wadze. Nie masz skoków, zastojów? Co dokladnie robisz że reaguje na dietę. Nie stresuje się ćwiczeniami??? Nawet jak teraz miałaś odstępstwa od diety( jak sama pisałas) nie wróciły jakoś bardzo kilogramy. Normą przecież jest trudność w utracie kg. I to nie tylko mój " wymysł" ale to wręcz zasada. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
albatros
9 godzin temu, Jasminka napisał:

Ciekawe spostrzeżenia hmmm😃 wychowałam się w gospodarstwie i z tego co wiem to świnka płci męskiej po urodzeniu jest kastrowana więc nie śmierdzi knurem🤪     

 

Ja też zauważam czasami przykry zapach po smażeniu słoniny,.  Nie wiedziałem, że to sprawa płci zwierzęcia. .

Teraz już nie wezmę do ust żadnej kiełbasy ani szynki. Dziwię się tylko , że ludzie zajadają się ze smakiem najbardziej brudnymi zwierzętami świata .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MamaMai
36 minut temu, albatros napisał:

Ja też zauważam czasami przykry zapach po smażeniu słoniny,.  Nie wiedziałem, że to sprawa płci zwierzęcia. .

Teraz już nie wezmę do ust żadnej kiełbasy ani szynki. Dziwię się tylko , że ludzie zajadają się ze smakiem najbardziej brudnymi zwierzętami świata .

Nie myślę w tych kategoriach...do kurczaków też można się przyczepić, że podaje im się całą masę antybiotyków...oglądalam kiedyś dokument o rybach w hodowli i szczerze to co podają hodowcy rybom też nie uważa się za zdrowe, dopuszczone to jest ale z pewnością nie czyni rybki z takiej hodowli jako super zdrowej opcji....o kaczkach z hodowli też oglądałam dokument, antybiotyki podawane rura do szyi powinny odstraszyć większość smakoszy....musiałoby się mieć własne domowe hodowlę i tylko z nich jeść...tak jak nasi dziadkowie pradziadkowie kiedyś...zresztą jeśli jedli mięso to właśnie najczęściej z tych jak to napisałeś najbrudniejszych zwierząt.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
polskaNaomi

Objawy - zanik miesiączki i przeogromne zmęczenie. Poszłam do ginekologa, dostałam skierowanie na badania tarczycy. Były bardzo złe, więc poszłam do endokrynologa i dostałam letrox. Wyniki się poprawiły, okres wrócił, ale objawy nie zniknęły. To o czym piszesz, to objawy nieleczonego Hashimoto. A, że na tą chwilę leku nie ma, to można zmienić tylko dietę i nawyki. Endokrynolog nie pomoże, powiem więcej. Gdy jakiegoś odwiedzam (po receptę) nie jest zainteresowany badaniami i wmawia, że objawy już zostaną. Dlatego tak jak pisałam, zdecydowałam się pracować z dietetykiem. Po tej współpracy (już zakończona) praktycznie nie mam objawów, nauczyłam się jak jeść i jak żyć. Hashimoto widać tylko w moim obrazie USG, przeciwciała, hormony tarczycy i TSH mam jak zdrowa osoba. Da się wyciszyć Hashimoto, nie wyleczyć na stałe, ale trzymanie się zasad sprawia, że można o nim zapomnieć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
albatros
20 godzin temu, MamaMai napisał:

Nie myślę w tych kategoriach...do kurczaków też można się przyczepić, że podaje im się całą masę antybiotyków...oglądalam kiedyś dokument o rybach w hodowli i szczerze to co podają hodowcy rybom też nie uważa się za zdrowe, dopuszczone to jest ale z pewnością nie czyni rybki z takiej hodowli jako super zdrowej opcji....o kaczkach z hodowli też oglądałam dokument, antybiotyki podawane rura do szyi powinny odstraszyć większość smakoszy....musiałoby się mieć własne domowe hodowlę i tylko z nich jeść...tak jak nasi dziadkowie pradziadkowie kiedyś...zresztą jeśli jedli mięso to właśnie najczęściej z tych jak to napisałeś najbrudniejszych zwierząt.

Jeśli masz na myśli kurczaki to najwięcej można mieć uwag do sposobu przyrządzania. Nie należy wrzucać mięsa drobiowego do wody zimnej  z  jarzynami ale do wrzątku.  Wtedy bakterie w kurczaku szybko giną i rosół jest zdrowy.. 

Niestety niektórzy wrzucają drobiowe elementy do zimnej wody  z jarzynami a w czasie 20 minut doprowadzają do wrzątku a wtedy bakterie zawarte w mięsie  "zjadają" najlepsze składniki zanim  same giną we wrzątku.

Z wieprzowiną jest o wiele  gorzej bo na wpół surowe wyroby wędliniarskie zawierają b.groźne pasożyty nie zniszczone przez wysokie temperatury. Obecne temperatury w wędzarniach  są zbyt niskie i nie niszczą  jajeczek pasożytniczych w wyrobach.  Skutki zainfekowania pasożytami z wieprzowiny są poważne, można stracić wiele zdrowia.

Badania przesiewowe przeprowadzone w wybranych regionach  biją na alarm.

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 736
    • Postów
      264 023
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      986
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    Kiziapl1999
    Najnowszy użytkownik
    Kiziapl1999
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Astafakasta
    • Astafakasta
      czasem matka może być tyranem chyba nawet
    • KapitanJackSparrow
      obroć ją do wydmy 🙃
    • KapitanJackSparrow
      sloneczne okulary?  plażing? 👋
    • Aco
    • LadyTiger
      Jakiego tyrana, chyba nie amerykańskiego 
    • Astafakasta
      To się nazywa zbiorowa odpowiedzialność. 
    • Vitalinka nolog
      O tamtej porze?😯 Piję teraz☺️ Drugą🤗 ☕☕ ...bo potrzebuję🙃     🙂
    • Vitalinka nolog
      Ale wtedy widać pupę🙃
    • KapitanJackSparrow
      schować...chyba ty 😁 i inne tobie podobne z wyłączeniem tzw desek 😁
    • Vitalinka nolog
      Życzę Ci aby tak było🙂❤️
    • Vitalinka nolog
      On cały jest paskudny🤢
    • Vitalinka nolog
      To są powstania, obrona konieczna przed oprawcą.
    • KapitanJackSparrow
      może powinnaś sporządzić notatkę z notatek aby się połapać 
    • george
      Kobieta z ałtajskiego kraju opisała co dane było jej zobaczyć podczas chwilowego odejścia po operacji: "... W pewnym momencie bardzo się dziwiłam, poczułam, że lecę na wysokości.  Znalazłam się nad moim miastem Barnułem,  a potem zrobiło się ciemno i ciężko. Trwało to długo. Tu pokazywano mi miejsca, gdzie niegdyś bywałam w młodości.  Na czym leciałam, nie wiem, na powietrzu czy na obłoku, wyjaśnić nie potrafię.  Dzień był pochmurny, potem zrobiło się jasno.  Doleciałam do jakiejś osady.  Zamiast ulicy była tam aleja,  ale dalej było widać piękne drzewa,  a na nich bardzo piękne liście różnych kolorów.  Między drzewami były nowiutkie domki, w których nikogo nie było, a na nich przepiękna trawa. Gdzie jestem? Gdzie ja przybyłam? Gdzie jestem? Gdzie ja przybyłam? . Kto tu mieszka ? A potem patrzę,  niedaleko idzie niewysoka,  piękna kobieta w długim białym odzieniu i złocistej pelerynie i w koronie, a za Nią chłopiec,  który rzewnie płacze i o coś ją prosi. Kiedy ona zbliżyła się do mnie, chłopiec upadł do jej nóg i znowu zaczął o coś ją prosić, lecz ja nic z tego nie rozumiałam.  Chciałam ją zapytać gdzie ja jestem? Ale ona podeszła do mnie, przystanęła, złożyła ręce na piersi i patrząc w niebo powiedziała: „ Boże gdzie ją umieścić ?”.  Ja zadrżałam mocno, gdyż zrozumiałam że umarłam, a dusza moja znajduje się w niebie, ciało zaś zostało na ziemi. Natychmiast pomyślałam, że mam dużo grzechów i przyjdzie mi za nie teraz odpowiedzieć. Widziałam jak ona Królowa doszła do dużych wrót, które składały się ze splotów warkoczy, o linii ukośnej, o niewypowiedzianej piękności.  Jasność od nich biła tak wielka, że trudno ją opisać. Podeszła do nich Królowa Niebios, a one same się otworzyły.  Weszła do środka, do jakiegoś ogrodu.  Ja zostałam w miejscu, gdzie stałam. Obok mnie stał Anioł, który nie pokazywał swojej twarzy.  A kiedy przyszła Królowa Niebios, powiedział Bóg do Niej: „Pokaż jej to miejsce”.  A wten czas podniosła ona  zasłonę czyśćca  i po lewej stronie zobaczyłam  przestrzeń pełną czarnych, osmolonych ludzi, podobnych do szkieletów. Była ich wielka niezliczona ilość. Bił od nich straszny smród.  Z ich wyschniętych gardeł, wydobywał się jęk proszący o picie,  lecz nie podaje im nikt ani kropli wody. Królowa Niebios wskazała na tych czarnych ludzi i powiedziała do mnie: „I u was w ziemskim raju jest droga Miłosierdzia.  Nawet ta woda której tak tu potrzebują.  Dawajcie ludziom jałmużnę, ile kto z was może, ze szczerego serca.    A u was jest też nie tylko dużo wody, ale wszelkich innych dostatków. Należy starać się wspomagać potrzebujących,  szczególnie tą wodą,  która może ugasić pragnienie niezliczonej rzeszy meczących się tu ludzi. Dobrodziejstwa tego, niewyczerpane zasoby zawierają znajdujące się u was morza i rzeki np. Jordanu.  Jak powiedział Pan Bóg w Ewangelii.  Jeśli kto poda szklankę wody spragnionemu w imię Moje, otrzyma nagrodę. "... I  znów  doznałam męczarni jeszcze większych niż te,  które widziałam na początku, gdyż poczułam to samo co cierpieli ci ludzie.... Wtedy ponownie zjawiła się Matka Bożą i zrobiło się jasno... Dusze zwróciły się ku Królowej Niebios: „Nie zostawiaj nas tu matko,  tyle się męczymy,  wody nie ma ani kropli, a  upał nieznośny”.  Płaczą gorzkimi łzami. " Matka Boża także płacze razem z nimi  i mówi: „Żyliście na ziemi i nie uznawaliście,  nie prosiliście pomocy,  nie kajaliście się zpowodu waszych niewierności,  nie modliliście się do Syna Mojego i do Boga.   A ja przecież nie mogę przekroczyć woli Ojca Niebieskiego ani jego sprawiedliwości i dlatego nie mogę wam tu pomóc i prosić za wami”. Potem zaczęłyśmy się podnosić. Ci, którzy byli w upale czyśćca , zaczęli głośno krzyczeć; „Nie zostawiaj nas Matko Boża!”. I znów nastąpiła ciemność , wyszłam z czyśca, stanełam na  platformie. Królowa Niebios tak samo złożyła ręce na piersiach i zawołała do Boga: „Jak mam z nią postąpić, gdzie dać?”. A Bóg odpowiedział: „Puść ją na ziemię ... " " ... Królowa powiedziała do mnie: „Stawaj prawą nogą i idź na przód, i idź tak do ostatniej. Zawsze prawą nogą na przód, a lewą przystawaj”. I tak szłam Matka Boża szła obok mnie. Gdy podeszłyśmy do ostatniej , za nią była przepaść.  Królowa Niebios mówi: „Spuszczaj prawą nogę, potem lewą”. Powiedziałam: „Boję się upaść”. Ona powiedziała: „Tak trzeba!” — „A czy się nie zabiję? ” – „Nie, nie zabijesz się”. I dała mi warkocz do prawej ręki. Wstrząsnęła – a ja poleciałam na ziemię... A kiedy dusza moja z powrotem weszła w ciało  w kostnicy – ja tego nie wiem,  tylko odczuwam bardzo zimno.  Mocno podciągnęłam kolana, przycisnęłam do łokci.  Otworzyłam oczy i wszyscy, pracownicy to zobaczyli  w kostnicy ze strachu uciekli. Widzę, że leżę na boku, a kiedy mnie kładli, to na byłam  plecach.  Gdy ci, którzy pozostali jeszcze w trupiarni zobaczyli, że leżę zgięta, przestraszyli się i też uciekli. Potem przyszli dwaj sanitariusze i dwóch lekarzy.  Zażądali oni, aby natychmiast przenieść mnie do sali szpitala. Zebrało się mnóstwo lekarzy, zaczęli ogrzewać moje ciało. Działo się to 23 lutego 1965 roku o godzinie 4.00. Na moim ciele było osiem szwów – trzy na piersiach, pozostałe na rękach i nogach.  Kiedy mnie rozgrzali, otworzyłam oczy i za dwie godziny zaczęłam mówić.  Stopniowo przychodziłam do siebie.  Odżywiano mnie sztucznie.   Na dwunasty dzień dostałam śniadanie.  Były bliny ze śmietaną i kawa. Powiedziałam, że jeść tego nie będę.  Krzyczeli na mnie.  Wszyscy na sali zwrócili na mnie uwagę.  Natychmiast przybiegli lekarze i pytali dlaczego nie chcę tego . Odpowiedziałam krzykiem: „Dzisiaj jest piątek, niepostnych posiłków jeść nie będę" ... . . Potem zebrało się dużo lekarzy i ludzi, a ja wszystkim opowiadałam, co widziałam i słyszałam, a najważniejsze jest to, że mnie teraz nic nie boli, a miałam przecież raka. Przychodziło do mnie dużo ludzi, a ja opowiadałam wszystkim i pokazywałam moje rany. Milicja zaczęła odpędzać ode mnie tłumy ludzi, a w końcu przewieziono mnie do innego szpitala. Na drugi dzień położyli mnie na stół operacyjny. Główny lekarz Walentyna Wasiliewna Plabiewa zdjęła klamry, odkryła brzuch i powiedziała: „Dlaczego kroili człowieka? Ona ma wszystko zdrowe”. Przyszli lekarze, którzy robili pierwszą operację.  Ze zdumienia mówili: „Gdzie ta choroba, w niej wszystko było zgniłe, a teraz zdrowe”. Między innymi pytano mnie: „Klawa, czy coś cię boli?”. Powiedziałam, że nie.  Lekarze biegali po sali jak nieprzytomni,  ze strachu brali się za głowy,  załamywali ręce, bledli.  Powiedziałam,  że Pan Bóg objawił swoją moc, po to,  abym żyła i mówiła innym,  że nad nami istnieje moc Najwyższego.  Po opuszczeniu szpitala natychmiast poszłam do Miejskiego Komitetu Partii i oddałam legitymację.  Mając 40 lat przy pomocy Królowej Niebios odzyskałam zdrowie i z miłości do Boga Najwyższego, chodzę do Kościoła i staram się prowadzić życie po chrześcijańsku.  Chodzę po dworcach,  pociągach i opowiadam wszystko,  co mnie się przydarzyło,  a Bóg mi we wszystkim pomaga. - A Ustizima Klawdij, Ałtajskij kraj gm. Barnauł (Zachodnia Syberia), ul. Krupskoj nr 96.  
    • Nafto Chłopiec
      Będąc w sklepie sportowym biłem się z myślami żeby kupić koszulkę Reprezentacji Hiszpanii, ale nie kupiłem. Teraz żałuję 😅
    • Nomada
      Głosy  dość specyficzne, pozostające w pamięci   Padam więc spadam ;  )
    • Nomada
      Viks   celowa pomyłka?  nie, nie ma pomyłki ;  )    
    • Nomada
      Dawid Podsiadło czy ambicja, może nie, może życie na to liczę,  komercja jest płytka wydaje mi się, że to nie jest.
    • Nomada
      Wiraszko ale to nie piątek ; )    
    • Nomada
      Beata Kozidrak wie    
    • Nomada
      Bob Dylan poeta nie wszystkie teksty rozumiem, umysł wyjątkowy, daleko mi do tego;  )
    • Nomada
      A ponieważ muzyka jest mi bliska  to zagram
    • Nomada
      zdefiniuj, to bardzo osobiste, jestem ciekawa ;  )
    • Nomada
      Udanego! Od dziś odliczam. Za cztery tygodnie (odraczany trzy razy) wracam tam gdzie pierwszy raz poczułam, że odlatuję. Ciekawe czy po tylu latach znowu to poczuję ; )
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...