Skocz do zawartości
  • Niebo
  • Borówka
  • Szary
  • Porzeczka
  • Arbuz
  • Truskawka
  • Pomarańcz
  • Banan
  • Jabłko
  • Szmaragd
  • Czekolada
  • Węgiel


gość

Czy warto się angażować w wirtualną przyjażń ?

Polecane posty



Arkina
5 minut temu, Pieprzna napisał:

I tak z przyjaźni znowu zrobiliśta burdel ?

Wypraszam sobie, niewinna jestem to @Bledny z @BrakLoginu jak zawsze ?

Maja chłopaki diabła z skóra i trzeba chyba przywyknąć ?

Edytowano przez Arkina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
33 minuty temu, Pieprzna napisał:

I tak z przyjaźni znowu zrobiliśta burdel ?

W razie czego winny jest pod ręką?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bledny
36 minut temu, Pieprzna napisał:

I tak z przyjaźni znowu zrobiliśta burdel ?

Pieprzna a co tobie? Nie bądź zazdrosna, przecież wiesz że ja cię...?

...no że serca mega przyjacielem jesteś ?

34 minuty temu, Arkina napisał:

Wypraszam sobie, niewinna jestem to @Bledny z @BrakLoginu jak zawsze ?

Maja chłopaki diabła z skóra i trzeba chyba przywyknąć ?

Tak to my, łone niewinne som i nie zasługują na tak chłodne słowa?

 

 

Pieprzna!!! Bo ja cię przez kolano przewine ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
20 godzin temu, BrakLoginu napisał:

W BydgoszczU*

Nie żebym się czepiał, ale od czasów Rostowskiego jedynie taka forma jest poprawna :P


Ja zawsze płacę za kobietę i nie musi być to moja kobieta, czy nawet potencjalna partnerka. Wiadomo jak idzie się z kumpelą na piwo, a ona się uprze to ciężko wyperswadować. No, ale jak ktoś idzie na randkę i takie akcje odstawia facet to żenuła.
Na miejscu kobiety już bym się z takim nie spotkał, nawet jakby był jakimś cudem i ogólnie pasował.

Jaki znowu "cipek", a jak ona to sponsorka? :P


W sumie kiedyś się zastanawiałem jak facet może pozwolić kobiecie, by go utrzymywała? Rozumiem sytuacje losowe jak np. utrata zatrudnienia, choroba itd. No, ale bycie utrzymankiem?
Z drugiej strony miałem kobietę, która nie garnęła się do pracy i też mi jakoś to nie przeszkadzało, ale dobrze, by kobieta jednak się spełniała w czymś. Jeśli lubi być tzw. "kurą domową" to spoko, ale według mnie powinna mieć jakieś zajęcie, pracę, czy coś, co dawałoby jej przynajmniej jakąś satysfakcję.
A dziś przeważnie młode to "leże i pachnę" i bez obrazy drogie panie, bo akurat nikogo nie wrzucam do tego worka, ale są takie przypadki i jest ich co raz więcej. Jak i też panów leżących z bro przed tv tzw. "pierdzących w stołek" :D

Młode? Myślę że starych takich jest więcej...

Niech każdy robi co chce i żyje jak chce.

Ich sprawa. Jednak niesie to za sobą spore niebezpieczeństwo, gdy jedno jest na utrzymaniu drugiego. Później tkwią w takich związkach na siłę albo po prostu wolą znosić "śmierdzące skarpety" żywiciela, bo tak im po prostu wygodnie. Jeśli je to uszczęśliwia to ok. Mnie by wpędziło w depresję. Poza tym dla mnie życie bez pracy to nuda, rutyna, powtarzalność czynności......mimo wielu obowiązków domowych, nie ma jak to wyjść do pracy, do ludzi...gdzie też wkurwiają ale jest urozmaicenie ?

Choć miałam znajomą, której mąż był tirowcem, jak wyjeżdżał, ona czasu nie marnowała, zwyczajnie romansowała z innymi, odłogiem nie leżała, tyle że jak przyjeżdżał, liczyła dni do jego wyjazdu. Kasę miała, nic nie robiła, a jeszcze rozrywki miała. Tyle że do takiego życia i oszustwa też trzeba mieć charakter, charakter suki.

Nie wnikam, jeśli obu to nie przeszkadza to może mnie dziwić, ale wisi mi to koło pisi jak to się mówi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
2 godziny temu, Arkina napisał:

Teraz musisz zbadać poziom rozsądku u mnie ?

Kombinuj ?

 

W kombinowaniu jestem cienki bolek :P
Dobra.... tak pomiędzy 500-1000zł? :P

55 minut temu, Arkina napisał:

Maja chłopaki diabła z skóra i trzeba chyba przywyknąć ?

Niby, że ja? ?

8 minut temu, Maybe napisał:

Młode? Myślę że starych takich jest więcej...

Możliwe, że i starsze lubią wygodę, ja tak z autopsyjnych obserwacji stwierdziłem, o tych młodych.

8 minut temu, Maybe napisał:

Choć miałam znajomą, której mąż był tirowcem, jak wyjeżdżał, ona czasu nie marnowała, zwyczajnie romansowała z innymi, odłogiem nie leżała, tyle że jak przyjeżdżał, liczyła dni do jego wyjazdu. Kasę miała, nic nie robiła, a jeszcze rozrywki miała. Tyle że do takiego życia i oszustwa też trzeba mieć charakter, charakter suki.

Nie wnikam, jeśli obu to nie przeszkadza to może mnie dziwić, ale wisi mi to koło pisi jak to się mówi.

Nie wiem czego ludzie szukają poza związkiem, po kij się wiążą? A jak partner/partnerka nie odpowiada to lepiej zmienić niż, by miały być zachowane jakieś pozory. Rozumiem, że w tym przypadku czysta kalkulacja, bo jednak faceta sporą część czasu nie było w domu to tak sobie ten świat urządziła  "sprytnie".
Według mnie jak chcą skoki w bok i obie strony się na to godzą, to to jest ich sypialnia i niech robią, co chcą. Grunt, by jedna strona drugiej nie krzywdziła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
34 minuty temu, BrakLoginu napisał:

W kombinowaniu jestem cienki bolek :P
Dobra.... tak pomiędzy 500-1000zł? :P

Aha, czyli jednak mam operować konkretnymi kwotami. 

Dobsze, zatem buty górskie mieściły się w tym przedziale ?

 

39 minut temu, Maybe napisał:

Choć miałam znajomą, której mąż był tirowcem, jak wyjeżdżał, ona czasu nie marnowała, zwyczajnie romansowała z innymi, odłogiem nie leżała, tyle że jak przyjeżdżał, liczyła dni do jego wyjazdu. Kasę miała, nic nie robiła, a jeszcze rozrywki miała. Tyle że do takiego życia i oszustwa też trzeba mieć charakter, charakter suki.

A jesteś pewna że ten tirowiec to taki swiety był? ? Nie to że usprawiedliwiam owa Panią ale nie sądzę aby tak uchodziło jej to płazem skoro była na językach. A jak znam facetów to oni o swoich zdobyczach to chwalą się wszem i obec. 

Edytowano przez Arkina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
55 minut temu, Bledny napisał:

Pieprzna!!! Bo ja cię przez kolano przewine ?

Jest kilka tematów do pitu pitu typowego więc fajnie by było gdyby reszta została merytoryczna. Pierdolnik się robi na tym forum. Jeśli chcemy odbić od głównego tematu polecam użyć plusika przy cytowaniu. Można wtedy wyjść z tematu i napisać odpowiedź w innym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
1 minutę temu, Pieprzna napisał:

Jest kilka tematów do pitu pitu typowego więc fajnie by było gdyby reszta została merytoryczna. Pierdolnik się robi na tym forum. Jeśli chcemy odbić od głównego tematu polecam użyć plusika przy cytowaniu. Można wtedy wyjść z tematu i napisać odpowiedź w innym.

Sorry ze sie wtrącam, jeżeli chodzi o offtop to moje doświadczenie mi mówi że skoro administracja nie krzyczy to jest sytuacja do przyjęcia. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bledny
1 minutę temu, Pieprzna napisał:

Jest kilka tematów do pitu pitu typowego więc fajnie by było gdyby reszta została merytoryczna. Pierdolnik się robi na tym forum. Jeśli chcemy odbić od głównego tematu polecam użyć plusika przy cytowaniu. Można wtedy wyjść z tematu i napisać odpowiedź w innym.

Powiedz to Maryś bo ona tylko minusy zna.

Ale o co się tobie rozchodzi? Czy ten temat jest tak ważny? Wirtualna znajomość?  

No cóż, skoro tak to oddaję temat. Nie mogę się wypowiadać bo nawet wirtualna znajomość zaciągnę do łóżka? taki jestem noooo ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
28 minut temu, BrakLoginu napisał:

 

Możliwe, że i starsze lubią wygodę, ja tak z autopsyjnych obserwacji stwierdziłem, o tych młodych.

Nie wiem czego ludzie szukają poza związkiem, po kij się wiążą? A jak partner/partnerka nie odpowiada to lepiej zmienić niż, by miały być zachowane jakieś pozory. Rozumiem, że w tym przypadku czysta kalkulacja, bo jednak faceta sporą część czasu nie było w domu to tak sobie ten świat urządziła  "sprytnie".
Według mnie jak chcą skoki w bok i obie strony się na to godzą, to to jest ich sypialnia i niech robią, co chcą. Grunt, by jedna strona drugiej nie krzywdziła.

Młode dla mnie to są moje córki i one akurat są zaradne i samodzielne, ale jedna z nich mi ostatnio powiedziała że jej rówieśnicy na utrzymaniu rodziców często, kompletnie niezaradni, a niektórzy w depresji. Może coś w tym jest. Pokolenie chwalonych pod niebiosa za nic, pokolenie samych wyjątkowych zderzyło się z rzeczywistością. I to dotyczy się facetów i kobiet takich w wieku po studiach.

 

Dla mnie też jest nie do pojęcia tkwienie w związku który się wypalił. Oszukiwanie siebie nawzajem, stosowanie gierek i robienie z partnera rogacza to nie moja bajka....jak się psuje to się naprawia a jak się nie da, to każdy idzie w swoją stronę. Życie jest jedno, przelatuje między palcami, trzeba żyć dobrze, szczęśliwie, otwarcie i szczerze. Wtedy wszystko jest proste. Ale do tego trzeba być samodzielnym i niezależnym finansowo.

Myślę że bardzo mało jest związków otwartych. Zazwyczaj nie przetrwają próby czasu, zazdrość bierze górę, później wypominanie i lament, albo płacz w poduszkę. Nie znam żadnego takiego zwiazku, co nie znaczy, że ich nie ma. Ale chyba bardzo niewiele. Myślę że do takiego układu trzeba być naprawdę dobrymi przyjaciółmi i bardzo dojrzałymi.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna

A piszcie sobie co chcecie. Ja moderatorką nie jestem. Przepraszam, że się wtrąciłam. Skoro zakończony wątek przyjaźni to spadam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
8 minut temu, Arkina napisał:

Aha, czyli jednak mam operować konkretnymi kwotami. 

Dobsze, zatem buty górskie mieściły się w tym przedziale ?

 

A jesteś pewna że ten tirowiec to taki swiety był? ? Nie to że usprawiedliwiam owa Panią ale nie sądzę aby tak uchodziło jej to płazem skoro była na językach. A jak znam facetów to oni o swoich zdobyczach to chwalą się wszem i obec. 

Na pewno nie był ale jaki sens ma taki związek? Oboje się oszukiwali a jak zjeżdżał do domu to warczeli i znosili.

Ona miała taki charakter że po niej spływało i dobrze. Bo co kogo obchodzi. Jednak ona czasem się zapominała i facetów koleżanek nawet wyrywała ;) mojego też próbowała, ale chyba się wystraszył że to zmowa ? i mi pokazał karteczkę z jej nr tel i tekstem "zadzwoń dziś" jaką mu wcisnela na imprezie ? a może nie był zainteresowany rzeczywiście. Potem się dowiedziałam że to nie pierwszy jej taki numer. Oczywiście przed mężem grała świętą. Była świetna na imprezy, ale jej związek mnie zadziwiał.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
20 minut temu, Maybe napisał:

Na pewno nie był ale jaki sens ma taki związek? Oboje się oszukiwali a jak zjeżdżał do domu to warczeli i znosili.

Ona miała taki charakter że po niej spływało i dobrze. Bo co kogo obchodzi. Jednak ona czasem się zapominała i facetów koleżanek nawet wyrywała ;) mojego też próbowała, ale chyba się wystraszył że to zmowa ? i mi pokazał karteczkę z jej nr tel i tekstem "zadzwoń dziś" jaką mu wcisnela na imprezie ? a może nie był zainteresowany rzeczywiście. Potem się dowiedziałam że to nie pierwszy jej taki numer. Oczywiście przed mężem grała świętą. Była świetna na imprezy, ale jej związek mnie zadziwiał.

 

A to taki numer?  Że też inne baby ja nie zlinczowały ? Do dziś pamiętam sytuację z pracy kiedy to moja koleżanka nie jakaś zaufana ale zdziwiła mnie jej szczerość bo wyznała mi że ma romans z klientem swoim i to nawet wiedziałam którym. Oczywiście żonaty facet a ona rozwódka i jak potrzebująca to go miała za potrzeba ? A że niezbyt duże miasto a ona niezbyt trzymała język za zębami to później postanowiła się przenieśc bo  ludzie przestawali do niej  przychodzić ? A jak dostała przeniesienie to zastanawiała się czy kierownikowi nie zaproponować obiadu z wdzięczności i mnie pyta o zdanie ? Więc mówię jej wprost, Ewka wiesz jak mnie przydzielili lokal to mi nie w głowie były takie pomysły. Podziękowałam jedynie i chciałam pokazać, że decyzja kierownika nie była błędna więc starałam się aby lepiej prosperował punkt ale używając technik sprzedaży a nie innych ? No dobra skończyłam na prosperującym punkcie a dalej ugryzłam się w język. 

29 minut temu, Pieprzna napisał:

A piszcie sobie co chcecie. Ja moderatorką nie jestem. Przepraszam, że się wtrąciłam. Skoro zakończony wątek przyjaźni to spadam.

Nie jest zakończony, zresztą każdy może swoje opinie wygłaszać. 

 

Edytowano przez Arkina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
17 minut temu, Arkina napisał:

A to taki numer?  Że też inne baby ja nie zlinczowały ? Do dziś pamiętam sytuację z pracy kiedy to moja koleżanka nie jakaś zaufana ale zdziwiła mnie jej szczerość bo wyznała mi że ma romans z klientem swoim i to nawet wiedziałam którym. Oczywiście żonaty facet a ona rozwódka i jak potrzebująca to go miała za potrzeba ? A że niezbyt duże miasto a ona niezbyt trzymała język za zębami to później postanowiła się przenieśc bo  ludzie przestawali do niej  przychodzić ? A jak dostała przeniesienie to zastanawiała się czy kierownikowi nie zaproponować obiadu z wdzięczności i mnie pyta o zdanie ? Więc mówię jej wprost, Ewka wiesz jak mnie przydzielili lokal to mi nie w głowie były takie pomysły. Podziękowałam jedynie i chciałam pokazać, że decyzja kierownika nie była błędna więc starałam się aby lepiej prosperował punkt ale używając technik sprzedaży a nie innych ? No dobra skończyłam na prosperującym punkcie a dalej ugryzłam się w język. 

 

Ta twoja znajoma to chociaż wolna była....to on krzywdził rodzinę w zasadzie. Znam też 2 osoby, których romans zaczął się gdy byli w innych związkach, nieudanych związkach i później rozstali się z dotychczasowymi partnerami/kami i stworzyli udane związki. Różnie to bywa. Ludzie czasem popełniają błędy. Ale zazwyczaj dzieje się to od razu, a nie że latami ciągnie się romanse. Nie uważam żeby było to fajne, ale takie jest życie, czasem nie tylko o seks chodzi.

Najgorsze podrywy, to na biednego misia: żona mnie nie rozumie, głową ją ciągle boli, nie dba o nie itp. To od razu wiadomo o co chodzi. Biedny miś nie wie jak się rozwieść.?? Co za fajtłapa i tchórz, a raczej cwaniak ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bledny
38 minut temu, Maybe napisał:

Najgorsze podrywy, to na biednego misia: żona mnie nie rozumie, głową ją ciągle boli, nie dba o nie itp. To od razu wiadomo o co chodzi. Biedny miś nie wie jak się rozwieść.?? Co za fajtłapa i tchórz, a raczej cwaniak ;)

? Muszę zmienić taktykę ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
8 minut temu, Bledny napisał:

? Muszę zmienić taktykę ?

No koniecznie, to już tak oklepane że szok. Podrywaj na przyjaciela albo hobby ?

 

Pasuje do tematu i mówię ci, że bardziej chwytliwy podryw

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bledny
1 minutę temu, Maybe napisał:

No koniecznie, to już tak oklepane że szok. Podrywaj na przyjaciela albo hobby ?

 

Pasuje do tematu i mówię ci, że bardziej chwytliwy podryw

Ale jedyny przyjaciel jakiego wtedy miałem to kolega swojej żony więc...podrywałem pomimo ?. A tak naprawdę to zakumplowalem się z nim by nic nie podejrzewał ?. Nie przemyślałem tylko że jak pójdę z nim na piwo to nie będę miał czasu kiedy ona będzie miała wolna chatę ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
2 minuty temu, Bledny napisał:

Ale jedyny przyjaciel jakiego wtedy miałem to kolega swojej żony więc...podrywałem pomimo ?. A tak naprawdę to zakumplowalem się z nim by nic nie podejrzewał ?. Nie przemyślałem tylko że jak pójdę z nim na piwo to nie będę miał czasu kiedy ona będzie miała wolna chatę ?

Nic nie rozumiem Błędny to była jego żona czy twoja w końcu ???? czy wasza wspólną? może jestem zmęczona i cos mi nie styka ???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
53 minuty temu, Maybe napisał:

Najgorsze podrywy, to na biednego misia: żona mnie nie rozumie, głową ją ciągle boli, nie dba o nie itp.

W kwestii najgorszych podrywów. W pracy, klient do mnie kiedys: 

1. Chętnie bym Panią zaprosił na kawę. Więc mu mówię, że raczej nie da rady a on do mnie ze w razie czego gdyby był maz to on o niego nie będzie zazdrosny ?‍♀️

2. Z chęcią bym Panią zabrał gdzies na jakąś wyspę i byśmy sobie tak leżeli w tych maseczkach bez ubrań i opalali ?‍♀️

3. O której Pani kończy? ?‍♀️

4. Kupię od Pani to pod warunkiem że wyjdzie Pani na kawę że mną ?‍♀️

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bledny
13 minut temu, Maybe napisał:

Nic nie rozumiem Błędny to była jego żona czy twoja w końcu ???? czy wasza wspólną? może jestem zmęczona i cos mi nie styka ???

To była jego żona ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
19 minut temu, Bledny napisał:

Ale jedyny przyjaciel jakiego wtedy miałem to kolega swojej żony więc...podrywałem pomimo ?. A tak naprawdę to zakumplowalem się z nim by nic nie podejrzewał ?. Nie przemyślałem tylko że jak pójdę z nim na piwo to nie będę miał czasu kiedy ona będzie miała wolna chatę ?

Słyszałam że kumple mają zasady i kobiet sobie nie podprowadzają ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bledny
6 minut temu, Arkina napisał:

Słyszałam że kumple mają zasady i kobiet sobie nie podprowadzają ?

Najpierw byłem jej kolegą ? 

Oj tam zostawmy, to było dawno i nieprawda. Nawet nie pamiętam jak miał na imię ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
3 minuty temu, Bledny napisał:

Najpierw byłem jej kolegą ? 

Spozniony zapłon czy co? ? Czy kolega ci uświadomił że jest świetna ?

Edytowano przez Arkina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bledny

Bylem jej kochankiem ale jej facet zaczął wariować podejrzewając mnie o kontakty ze swoją żoną. Wtedy zacząłem chodzić z nim na piwo by przestał swirować ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 715
    • Postów
      261 625
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      968
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    MartaGrops
    Najnowszy użytkownik
    MartaGrops
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Monika
      No dobra☺️🤗
    • wędrowiec
      Kościół tu akurat ma rację . Dodatkowy dzień raz na 4oo lat dawałby przesunięcie co najwyżej o 5 dni.  Natomiast przesunięcia Wielkiego Piątku czasem są w marcu a czasem w kwietniu.
    • KapitanJackSparrow
      Czyżbyśmy układali biznes plan? Myślisz że dobrze się sprzeda na allegro? 😁
    • Nomada
      Jak produkować to na skalę światową ; )  
    • Monika
      Ach i jeszcze jedno... To u mnie nie przejdzie, ja jestem WWO i ja jestem chodząca emocją😉 i tak już chyba zostanie. Ma to swoje plusy i minusy. No niestety nikt z nas nie jest idealny i w życiu zawsze jest coś za coś. Już się z tym pogodziłam.Jest mi czasem dzięki temu łatwiej, a czasem trudniej. Czasem coś zyskam czasem stracę. Lecz ogólnie to nigdy nie kierują mną złe intencje. Wesołych Świąt Natko🙂
    • Monika
      Nie pamiętam, żadnego konfliktu z Tobą, prócz gifa, w którym "przywaliłam" Ci śnieżynką i zastanawiałam potem się czy nie był za "ostry". No, ale jak Cię uraziłam niechcąco kiedyś (naprawdę niechcąco) to przepraszam🙂   
    • Natka
      Umacnianie
    • Natka
      Chyba rozumiem innych, którzy tu mniej piszą. Naprawdę Cię lubię — nawet bardzo. Wydajesz się fajną osobą i dlatego tym bardziej trochę mnie to zastanawia… bo czasami zdarza Ci się pisać w sposób, który potrafi zranić innych. Nie do końca wiem, z czego to wynika, bo serio da się Ciebie lubić. Może po prostu czasem warto trochę odpuścić, nie wkładać aż tyle emocji we wszystko? Kiedyś tak dobrze mi się tu z Tobą pisało, dlatego trochę mi tego szkoda. Piszę to spokojnie i bez złośliwości — nic Ci przecież nigdy nie zrobiłam, a kilka razy dostało mi się tak trochę „rykoszetem”, co było zwyczajnie nieprzyjemne. Nie zrozum mnie źle, nie mam złych intencji i jeśli coś brzmi nie tak, to przepraszam. Po prostu chciałam być szczera. A jeśli jednak zareagujesz na to ostro — też to zrozumiem.
    • Natka
      Może już gdzieś tu się przewinął, ale wrzucę, bo uważam, że naprawdę warto 😊   Szczerze mówiąc, „Piękny umysł” (A Beautiful Mind) to jeden z tych filmów, które na początku wydają się trochę spokojne, ale im dalej, tym bardziej wciągają. To historia o genialnym matematyku, który stopniowo zaczyna tracić kontakt z rzeczywistością – i oglądając to, człowiek sam się chwilami zastanawia, co jest prawdą, a co nie. Najbardziej robi robotę klimat i to, jak pokazana jest jego choroba. Nie ma tu taniej sensacji, tylko raczej takie powolne wkręcanie widza w jego sposób myślenia. Momentami jest to naprawdę niepokojące, ale nie w horrorowy sposób, tylko bardziej psychicznie. Russell Crowe bardzo dobrze to zagrał – bez przesady, raczej tak „po cichu”, co tylko dodaje wiarygodności. No i wątek z jego żoną też jest dobrze poprowadzony, bo pokazuje, jak to wygląda od strony bliskiej osoby, a nie tylko samego chorego. Jedyne co, to trochę czuć, że to film robiony pod szerszą publiczność – jest momentami wygładzony i nie tak brutalnie realistyczny, jak mógłby być. Ale z drugiej strony dzięki temu ogląda się go bardzo dobrze. Ogólnie: warto obejrzeć, nawet jeśli ktoś nie jest fanem takich „cięższych” tematów. To nie jest typowy smutny dramat, tylko raczej historia o walce z samym sobą i o tym, że życie potrafi być bardziej skomplikowane, niż się wydaje.
    • KapitanJackSparrow
      Ale oczywiście cię rozumiem sam li trochę jeszcze jestem kibicem piłkarskim a przed laty byłem jeszcze bardziej a za młodu to ho ho..  No i tak zgadzam się to kwestia wychowania ale też środowiska w którym akurat przyszło żyć. 
    • KapitanJackSparrow
      Ooo panie, musiałbyś ...kiedyś usiąść ze mną w kotle na stadionie, wśród fanatyków którzy speedway wciagają nosem, poczuć tą energię i eksplozję radości która czasami jest tak wyjątkowa że mówi się o tym latami, albo przybijać pionę, ściskać się bratersko z łobcymi sobie ludźmi w szale radości gdy ukochana drużyna wiezie ,,odwiecznych wrogów " 5:1 i jest to zaledwie minuta z twego życia. O darciu gardła do ochrypu, o wymachiwaniu szalikiem, o podnieconych rozmowach, o napięciu, przerażeniu po dramatycznych wydarzeniach na torze, o traumie gdy ktoś z toru się nie podniesie o własnych siłach lub zakończy swój bieg czyjeś życie.  Lub też  Usiąść sobie wygodnie na świeżym powietrzu popstrzeć miło na ściganie z kartką i długopisem , podyskutować z przyjaciółmi  od biegu do biegu. Pośmiać z ludzi gdy ktoś z trybun krzyknie coś tak niesamowicie śmiesznego lub też podpiąć się do zbiorowej euforii trybun i czynić zgodnie i w rytm co wszyscy bo gdy kilkanaście tysięcy  dłoni klaśnie jednoczenie to jest klasku huk.  Do tego zapominałem dodać emocje i rywalizacja sportowa , zapach spalonego etanolu ryk motorów ( niestety kiedyś to był ryk🤷) i niecierpliwe odliczanie do kolejnego meczu.Nikt nikogo nie oklada pięściami bo się im dyscypliny pomyliły i nie chodzi na ustawki w lesie z prezydentem RP. 😁 Ha ha ...........a spotkanie innego kibica żużlowego, gdzieś w Polsce , to creme de la creme
    • KapitanJackSparrow
      Bank? Normalnie 😁
    • Monika
      A ja mam wrażenie,że Ty nie piszesz przeze mnie.  Nie chcę żeby tak było.
    • Antypatyk
      Dlaczego przestałem pisać? Bo tutaj robi się to samo co na <reklama> ... "wszystko co napiszesz będzie na pewno użyte przeciwko tobie... zmienione,  przekręcone, wyrwane z kontekstu... najważniejsze żeby ci dokopać i cię zgnoić... Bawcie się dobrze..., acha... i  WESOŁYCH ŚWIĄT...
    • Antypatyk
      Jest jeszcze jeden rodzaj... ci, którzy nie są świadomi tego, że krzywdzą... bo dla nich to jest normalne..., " co? ja? ja nic nie zrobiłem, przewrażliwiona/y jesteś..." {tutaj jest ich przynajmniej troje...). Nie moje... wykopane gdzieś z odmentów internetu, ale moje zdanie jest takie samo... "Kaśka, 42-letnia mieszkanka dużego miasta Nie rozumiem, dlaczego staliśmy się dla siebie tacy okrutni. Dlaczego łatwiej nam kogoś zranić, niż spróbować zrozumieć. Zamiast cieszyć się tą krótką chwilą, którą mamy tu na Ziemi, wolimy sobie dokopać, poniżyć, obrazić. Coraz trudniej znaleźć przestrzeń, w której nie czuć tej złej energii. Ona jest wszędzie – i naprawdę boli."
    • Miły gość
      Wiem że tacy istnieją i nie mogę takich ludzi zrozumieć co krzywdzą drugiego, a im to sprawia przyjemność.  Rozładować emocje można na wiele sposobów więc takie typy co krzywdzą bo coś im nie wyszło dla mnie są skreśleni.  Fakt rana się zagoi, a blizna zostanie ale zawsze można spróbować uleczyć serducho aby ono biło dla kogoś kto mocno go pokocha 🙂 Czyli jestem naprawiaczem 🙂
    • Nomada
      Hurtowa ilość jest opłacalna, chyba ;  )                      
    • Nomada
      To nie zgaga ale tak to można nazwać ;  )
    • Monika
      Tak szaleniec. Ale tacy ludzie istnieją. Stosują różne metody np gashliting. To rodzaj przemocy, której "nie widać", a która zostawia realne ślady do końca życia.  Jedni robią to celowo inni, by rozładować własne emocje (czyli nie są tego co czynią świadomi, mają taki sposób funkcjonowania wyniesiony z domu).  Pan Naprawiacz może naprawić wszystko, dlatego to taka fajna nazwa🙂  Jednak czy serce da się naprawić by działało jak nowe? Nie sądzę. Człowiek niestety nosi blizny, po urazach, które jak zostają z nim już na zawsze.
    • Miły gość
      A kto nie lubi jak jest miło, chyba tylko  szaleniec.  Skoro tak piszesz to niech tak zostanie🤗 W sumie naprawiacz może dużo rzeczy naprawiać, nawet złamane serce 🙂
    • Gość w kość
      nie mogę, kwestia wychowania🤷‍♂️   no i te emocje, w speedwayu są, jak to określiłeś, fajne, a w piłce... widziałeś pewnie mnóstwo obrazków w tv jak kibice płaczą itp., itd... to dopiero są emocje!
    • Miły gość
      Ty jesteś miła, więc jak mógłbym być inny? 🙂 🤗
    • Gość w kość
      oj, nie bądź taki skromny, rzekłbym, że krzesanie masz we krwi🤔   ... a ja kofeinę🤨    
    • Astafakasta
    • Monika
      Ja bardzo lubię jak jest miło, świat jest wystarczająco okrutny. Upieram się jednak przy tym, że Pan Naprawiacz to super-fajna- nazwa i kropka🤗 
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...