Skocz do zawartości
  • Niebo
  • Borówka
  • Szary
  • Porzeczka
  • Arbuz
  • Truskawka
  • Pomarańcz
  • Banan
  • Jabłko
  • Szmaragd
  • Czekolada
  • Węgiel


gość

Czy warto się angażować w wirtualną przyjażń ?

Polecane posty

Frau
20 minut temu, Arkina napisał:

Nie wiem co odpowiedzieć bo nie ma dla mnie już teraz jednoznacznej odpowiedzi.

Moja wirtualna przyjaźń trwała 3 lata i była dla mnie czymś wspaniałym. Na początku wcale jej nie chciałam i gdy czułam, że coś ze strony tej osoby w moim kierunku coś się dzieje, jest zainteresowanie spore moją osobą, dużo pisze, robiłam wszystko aby zniechęcić ją do siebie. Niestety była tak uparta, że walczyła i nie zrażała się i to mnie przekonało w końcu. Później było już tylko lepiej, długie rozmowy, poznawanie się, wspieranie, dużo śmiechu. Wyraźnie dogadywaliśmy się i rozumieliśmy, coraz więcej o sobie wiedzieliśmy. Pochłonęła mnie ta znajomość na tyle, że chciałam wiedzieć jak wygląda i wiele innych rzeczy i działało to też na odwrót. Czuliśmy że to prawdziwa przyjaźń i cieszyliśmy, że gdzieś się odnaleźliśmy przypadkiem zupełnie. Jednak po ok 2,5 roku coś się zaczęło psuć, zainteresowanie spadło ze strony tej osoby, widziałam, że angażuje się w inne relacje. Nie było mi łatwo wówczas i pojawiało się coraz więcej nieporozumień po których zawsze wyciągałam rękę na zgodę czy byłam winna czy nie. Zwyczajnie nie chciałam stracić tej osoby a moja pewność siebie spadła. Po którejś sprzeczce już nie napisałam i czekałam na wiadomość choć wiedziałam, że i tak jej nie będzie. Po prostu dałam tej osobie odejść, bardzo mi przykro, że stało to się w taki sposób. Wiem jedno już nigdy nie zaangażuję się tak mocno z kimś w relację wirtualną. Odwyk od tej osoby nie był przyjemny...

Jak każde rozstanie. 

W necie, trzeba być podwójnie czujnym. Twarda dupa, to podstawa ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Arkina
7 minut temu, Frau napisał:

Jak każde rozstanie. 

W necie, trzeba być podwójnie czujnym. Twarda dupa, to podstawa ?

Można być czujnym ale nie przewidzisz wszystkiego tak jak w życiu realnym. Relacje się rozpadają z różnych powodów, czy tego chcemy czy też nie. Bywa..

Nigdy nie zapomnę tej osoby i zawsze będzie dla mnie kimś wyjątkowym mimo wszystko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
1 minutę temu, Arkina napisał:

Można być czujnym ale nie przewidzisz wszystkiego tak jak w życiu realnym. Relacje się rozpadają z różnych powodów, czy tego chcemy czy też nie. Bywa..

Nigdy nie zapomnę tej osoby i zawsze będzie dla mnie kimś wyjątkowym mimo wszystko.

Pewno, że nie da się niczego przewidzieć. Dlatego nie warto tu zostawiać zbyt dużo emocji.

No, chyba, że planujesz przenieść takie znajomości w realne życie. 

Dystans do ludzi wskazany ze względu, na ewentualne rozczarowanie. Nie chodzi o to, aby wszystkich od siebie odstraszyć ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
27 minut temu, Frau napisał:

Dystans do ludzi wskazany ze względu, na ewentualne rozczarowanie. Nie chodzi o to, aby wszystkich od siebie odstraszyć ?

Generalnie jeżeli nazywasz coś przyjaźnią i ona trwa to jakby z automatu poleciałam i wyszła jakaś zażyłosc.

Teraz już jestem mądrzejsza o to doświadczenie ;) 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
1 minutę temu, Arkina napisał:

Generalnie jeżeli nazywasz coś przyjaźnią i ona trwa to jakby z automatu poleciałam i wyszła jakaś zażyłosc.

Teraz już jestem mądrzejsza o to doświadczenie ;) 

 

Dlatego ja nie szarżuję z nazewnictwem.

Fajny kumpel czy kumpela, to jeszcze nie przyjaciel? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
4 minuty temu, Frau napisał:

Dlatego ja nie szarżuję z nazewnictwem.

Fajny kumpel czy kumpela, to jeszcze nie przyjaciel? 

Dla mnie też i musi być wiele rzeczy spełnionych abym tak pomyślała. Naprawdę to był wyjątkowy kontakt...

Generalnie nie piszę się już na żadne przyjaźnie ani raczej bliższe znajomości.

 

 

Edytowano przez Arkina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
1 minutę temu, Arkina napisał:

Dla mnie też i musi być wiele rzeczy spełnionych abym tak pomyślała. Naprawdę to był wyjątkowy kontakt...

 

 

Wierzę Ci. Ja mam stały kontakt z ludźmi, których znam 8 lat. 

Jest ich niewielu, ale są takie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
8 minut temu, Frau napisał:

Wierzę Ci. Ja mam stały kontakt z ludźmi, których znam 8 lat. 

Jest ich niewielu, ale są takie. 

Też mam takie kontakty, może nie po 8 lat ale przykładowo 5. Taki luźny kontakt, że spora dawka dystansu. Nikt nie dążył aby było inaczej i może dzięki temu to wszystko się jeszcze trzyma. I nawet się nie spotkaliśmy i nawet nie chce ?

 

Edytowano przez Arkina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
11 minut temu, Arkina napisał:

Też mam takie kontakty, może nie po 8 lat ale przykładowo 5. Taki luźny kontakt, że spora dawka dystansu. Nikt nie dążył aby było inaczej i może dzięki temu to wszystko się jeszcze trzyma. I nawet się nie spotkaliśmy i nawet nie chce ?

 

W moim przypadku, kilka z tych osób chciało głębszych relacji.

Ograniczyłam się tylko do skypa. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
2 minuty temu, Frau napisał:

W moim przypadku, kilka z tych osób chciało głębszych relacji.

Ograniczyłam się tylko do skypa. 

 

Tak jest lepiej, z pewnością. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
1 minutę temu, Arkina napisał:

Tak jest lepiej, z pewnością. 

 

Ale trzeba się czesać i biustonosz zakładać ? A w domu tego nie cierpię nosić ?

Edytowano przez Frau

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
18 minut temu, Frau napisał:

Ale trzeba się czesać i biustonosz zakładać ? A w domu tego nie cierpię nosić ?

Bosz co za poświęcenie ?

U mnie to nie co inaczej wygląda i że stanikiem rozstaje się tylko nocą, nie chce mieć krowich cycków ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
12 minut temu, Arkina napisał:

Bosz co za poświęcenie ?

U mnie to nie co inaczej wygląda i że stanikiem rozstaje się tylko nocą, nie chce mieć krowich cycków ?

I tu Ciebie zaskoczę. Nie pokaże Ci tego na skypie, ale to to, mom fajne ? Przyznaję, to efekt przybrania na wadze. Jeśli coś było małe, nabrało tkanki tłuszczowej, to wypełnia się i podnosi ? 

No. To pa ?

 

p.s. Jeśli chcesz zachować piekny i naturalny kształt piersi, musisz się udać do brafitterki. Te sklepowe lajbiki za 70 zł często je deformują. 

 Osobiście lubię koronkowe firmy Triumph.

Edytowano przez Frau

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
7 minut temu, Frau napisał:

I tu Ciebie zaskoczę. Nie pokaże Ci tego na skypie, ale to to, mom fajne ? Przyznaję, to efekt przybrania na wadze. Jeśli coś było małe, nabrało tkanki tłuszczowej, to wypełnia się i podnosi ? 

No. To pa ?

Moja droga ja wiem ze u ciebie wszystko leży jak ulał ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
1 minutę temu, Arkina napisał:

Moja droga ja wiem ze u ciebie wszystko leży jak ulał ?

Sarkazm niepotrzebny ? Powiedziałam z czego to wynika. Paaa ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
Przed chwilą, Frau napisał:

Sarkazm niepotrzebny ? Powiedziałam z czego to wynika. Paaa ?

Nie, żaden Sarkazm. Postrzegam cię jako kobietę pełna kobiecości więc cycki są pierwszej klasy też ?

Miłego. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
1 minutę temu, Arkina napisał:

Nie, żaden Sarkazm. Postrzegam cię jako kobietę pełna kobiecości więc cycki są pierwszej klasy też ?

Miłego. 

Taka uwaga od dojrzałej kobiety.

Kobiecość, to stan umysłu ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
3 minuty temu, Frau napisał:

Taka uwaga od dojrzałej kobiety.

Kobiecość, to stan umysłu ?

Też, ale też klasa, styl, świadomość własnej atrakcyjności. Wszystko się składa na to. Czasami idzie taka babka gdzieś  że sama nie omieszkam się nie odwrócić i popatrzyć z zachwytem. I to nie zazdrość żadna ani skłonnośc w kierunku kobiet ?

Edytowano przez Arkina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
3 godziny temu, Arkina napisał:

Nie wiem co odpowiedzieć bo nie ma dla mnie już teraz jednoznacznej odpowiedzi.

Moja wirtualna przyjaźń trwała 3 lata i była dla mnie czymś wspaniałym. Na początku wcale jej nie chciałam i gdy czułam, że coś ze strony tej osoby w moim kierunku coś się dzieje, jest zainteresowanie spore moją osobą, dużo pisze, robiłam wszystko aby zniechęcić ją do siebie. Niestety była tak uparta, że walczyła i nie zrażała się i to mnie przekonało w końcu. Później było już tylko lepiej, długie rozmowy, poznawanie się, wspieranie, dużo śmiechu. Wyraźnie dogadywaliśmy się i rozumieliśmy, coraz więcej o sobie wiedzieliśmy. Pochłonęła mnie ta znajomość na tyle, że chciałam wiedzieć jak wygląda i wiele innych rzeczy i działało to też na odwrót. Czuliśmy że to prawdziwa przyjaźń i cieszyliśmy, że gdzieś się odnaleźliśmy przypadkiem zupełnie. Jednak po ok 2,5 roku coś się zaczęło psuć, zainteresowanie spadło ze strony tej osoby, widziałam, że angażuje się w inne relacje. Nie było mi łatwo wówczas i pojawiało się coraz więcej nieporozumień po których zawsze wyciągałam rękę na zgodę czy byłam winna czy nie. Zwyczajnie nie chciałam stracić tej osoby a moja pewność siebie spadła. Po którejś sprzeczce już nie napisałam i czekałam na wiadomość choć wiedziałam, że i tak jej nie będzie. Po prostu dałam tej osobie odejść, bardzo mi przykro, że stało to się w taki sposób. Wiem jedno już nigdy nie zaangażuję się tak mocno z kimś w relację wirtualną. Odwyk od tej osoby nie był przyjemny...

Ale przenieśliście to na grunt realny?

Zazwyczaj jak znajomość jest intensywna to później musi ewoluować, inacz j się wypala. Nawet te relacje rzeczywiste też ewoluują,jakoś przekształcają się, rozwijają. 

Kumpelskie mogą trwać latami lecz częstotliwość rozmów też jest mniejsza z czasem.

 

Moja historia jest taka, że kiedyś blisko zakolegowałam się z kimś do dziś go bardzo cenię, jest wg mnie osobą o bardzo błyskotliwej inteligencji, myślałam że to potrwa latami, później trochę za bardzo się zaangażowałam, on chyba też, a z różnych powodów nie mogliśmy tego kontynuować jako związek i on to wiedział i ja, więc jak poznał realną kobietę, ja uciełam tą relację. Puściłam wolno. Później mieliśmy kontakt sporadyczny, taki kumplowsko-przyjacielski, sporadyczny, jednak jemu coś nie pasowało, moze czuł jakiś żal, że był okres, że się nie odzywałam, ale zrobiłam to dla siebie, żeby wrócić na odpowiednie tory, nie wiem, może tego nie rozumiał i po czasie zrobił się złośliwy wobec mnie, przykro mi było, bo naprawdę go lubiłam i ceniłam i znajomość mogłaby trwać latami. Moglibyśmy nawet przenieść to na grunt realny jako kumple, bo już po czasie nic do nie go nie mam, jedynie sympatia została.

No ale ja też nie dam po sobie jeździć i odpuściłam ten kontakt. Szczerze to nawet nie przypuszczałam że tak się zachowa.? Nic mu złego nie zrobiłam a zachował się jak zachował... Dlatego myślę, że nie ma sensu wchodzić w jakieś ułudne bliższe relacje tylko wirtualnie. Choć każda znajomość może być inna, wiadomo.

Edytowano przez Maybe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu

Już się kiedyś tutaj wypowiadałem (chyba) i jedno mogę jeszcze dodać. Przyjaciel wirtualny? Hmmm być może, ale jednak jak będziemy potrzebować przysłowiowej szklanki wody to nam poda w rozszerzeniu .jpg?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
8 godzin temu, Maybe napisał:

Ale przenieśliście to na grunt realny?

Nie, mimo codziennego kontaktu nigdy się nie spotkaliśmy ? Były jakieś plany ale jak to bywa z planami ?

 

8 godzin temu, Maybe napisał:

Dlatego myślę, że nie ma sensu wchodzić w jakieś ułudne bliższe relacje tylko wirtualnie. Choć każda znajomość może być inna, wiadomo.

Teraz to ja też jestem mądrzejsza... 

 

Zdarzyło mi się jednak z kimś spotkać kogo poznałam w wirtualu,  przez przypadek bo był w moim mieście przejazdem akurat i mimo iż wirtualnie  się świetnie dogadywało np to już przy spotkaniu było trochę niemrawo i to z jego strony. Chyba się chłopak zestresował mną bo nawet drżenie rąk zauważyłam i zwyczajnie uciekał ode mnie wzrokiem  ? Nawet mnie to rozbawiło bo w necie taki kozak ?

Edytowano przez Arkina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
9 godzin temu, Arkina napisał:

Nie, mimo codziennego kontaktu nigdy się nie spotkaliśmy ? Były jakieś plany ale jak to bywa z planami ?

 

Teraz to ja też jestem mądrzejsza... 

 

Zdarzyło mi się jednak z kimś spotkać kogo poznałam w wirtualu,  przez przypadek bo był w moim mieście przejazdem akurat i mimo iż wirtualnie  się świetnie dogadywało np to już przy spotkaniu było trochę niemrawo i to z jego strony. Chyba się chłopak zestresował mną bo nawet drżenie rąk zauważyłam i zwyczajnie uciekał ode mnie wzrokiem  ? Nawet mnie to rozbawiło bo w necie taki kozak ?

W necie jest wielu ludzi nieśmiałych, bo daje im to komfort kontaktu i możliwość otworzenia. W realu mogą być inni. 

Generalnie nigdy w necie nie szukałam znajomych, przyjaciół, bo nie czuję takiej ogromnej potrzeby (tzn na forach bo miałam też swój epizod z portalami randkowymi), jednak czasem się zdarza, że ktoś wyjątkowo fajny (wg mnie) zostaje znajomym na dłużej. Mam kumpele wirtualna od 15 lat. Pierwsze nasze kroki były na kaaaaaafffffffeee później wymieniliśmy się komunikatorami, mediami społecznościowymi, nr tel i tak to trwa... Z kolei innego kolegę (znajomość od 10 lat) który mieszka za granicą i nawet spotkaliśmy się z 3 razy, ale jako kumple. No i ten kolega co się na mnie obraził bez sensu, a ja jestem z tych co się nie narzuca i nie da też sobie wejść na głowę...i się rozeszlo. Ale to są takie wyjątki. 

Kiedyś dawno temu umawiałam się też na randki przez internet, to się napatrzyłam na te wszystkie rozbieżności. Niektórzy to nawet nie byli podobni do siebie na zdjęciu ;) Ale nie oceniam, może tak bardzo chcieli być kochani albo bzykani... ?

Edytowano przez Maybe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
46 minut temu, Maybe napisał:

W necie jest wielu ludzi nieśmiałych, bo daje im to komfort kontaktu i możliwość otworzenia. W realu mogą być inni. 

Generalnie nigdy w necie nie szukałam znajomych, przyjaciół, bo nie czuję takiej ogromnej potrzeby (tzn na forach bo miałam też swój epizod z portalami randkowymi), jednak czasem się zdarza, że ktoś wyjątkowo fajny (wg mnie) zostaje znajomym na dłużej. Mam kumpele wirtualna od 15 lat. Pierwsze nasze kroki były na kaaaaaafffffffeee później wymieniliśmy się komunikatorami, mediami społecznościowymi, nr tel i tak to trwa... Z kolei innego kolegę (znajomość od 10 lat) który mieszka za granicą i nawet spotkaliśmy się z 3 razy, ale jako kumple. No i ten kolega co się na mnie obraził bez sensu, a ja jestem z tych co się nie narzuca i nie da też sobie wejść na głowę...i się rozeszlo. Ale to są takie wyjątki. 

Kiedyś dawno temu umawiałam się też na randki przez internet, to się napatrzyłam na te wszystkie rozbieżności. Niektórzy to nawet nie byli podobni do siebie na zdjęciu ;) Ale nie oceniam, może tak bardzo chcieli być kochani albo bzykani... ?

Owszem, net daje wiele możliwości ale też jest druga strona bo nigdy nie wie się  na ile to co piszą inni  jest prawdziwe. Kto się kryje pod danym nickiem i czego możesz się spodziewać po takiej osobie. Akurat portali randkowych nigdy nie miałam i raczej nie założę ale wiem co inni opowiadali i z czym się spotykali w takich miejscach. Nie zawsze to były negatywne komentarze jednak było ich sporo ale co niektórzy nawet miłości swoje znajdowali. 

Moja bytność na forach zaczęła się zupełnie przypadkiem, trafiłam na jakieś specjalistyczne bo potrzebowałam rady i trochę je czytałam i w niektórych wątkach zostawiłam parę komentarzy. Przez jeden mój komentarz rozbujała się niezła dyskusja a nawet awantura. Zwolennicy wzięli rozłożyli nade mną swój parasol ochronny i tak jakoś się zaczęło :D

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
4 godziny temu, Arkina napisał:

Owszem, net daje wiele możliwości ale też jest druga strona bo nigdy nie wie się  na ile to co piszą inni  jest prawdziwe. Kto się kryje pod danym nickiem i czego możesz się spodziewać po takiej osobie. Akurat portali randkowych nigdy nie miałam i raczej nie założę ale wiem co inni opowiadali i z czym się spotykali w takich miejscach. Nie zawsze to były negatywne komentarze jednak było ich sporo ale co niektórzy nawet miłości swoje znajdowali. 

Moja bytność na forach zaczęła się zupełnie przypadkiem, trafiłam na jakieś specjalistyczne bo potrzebowałam rady i trochę je czytałam i w niektórych wątkach zostawiłam parę komentarzy. Przez jeden mój komentarz rozbujała się niezła dyskusja a nawet awantura. Zwolennicy wzięli rozłożyli nade mną swój parasol ochronny i tak jakoś się zaczęło :D

 

Sto lat temu też trafiłam na forum zupełnie przypadkiem....

W realu ludzie też kłamią lecz możesz to łatwiej zweryfikować, poza tym widzisz na żywo i możesz więcej wywnioskować z mimiki, mowy ciała, różnych manier, sposobie zachowania, dlatego łatwiej można się uchronić od rozczarowania, w necie tego nie widzisz, tylko literki. I co z tego że ktoś mądrze pisze, albo wesoło jak może okazać się zaniedbany lub zwyczajnie niewychowany...

Koleżanka poszła na piwo po pracy z facetem poznanym w necie, chciała małe a on kupił jedno duże i rozlał na pół, stwierdził że tak będzie taniej niż dwa małe ? była zszokowana bo była w stanie sama sobie zapłacić za to piwo ?

Ja kiedyś umówiłam się z kimś i okazało się że facet jest niepełnosprawny i nie powiedział mi o tym. Nic nie mam do niepełnosprawnych, ale może nie każdy chce tworzyć związek z kimś z obciążeniami, mając już swoich sporo. Może też zwyczajnie nie pociągać seksualnie, co też jest bardzo ważne w związku.......różne są dziwne sytuacje.

Dlatego ograniczam się przede wszystkim do reala, jeśli chodzi o poznawanie znajomych a tym bardziej partnerow. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
33 minuty temu, Maybe napisał:

Koleżanka poszła na piwo po pracy z facetem poznanym w necie, chciała małe a on kupił jedno duże i rozlał na pół, stwierdził że tak będzie taniej niż dwa małe ? była zszokowana bo była w stanie sama sobie zapłacić za to piwo ?

Masakra jaka oszczędność kosztów ? 

Miałam kolegę który na randki chodził do parku bo stwierdził że randki go za dużo kosztują :D

I już piszę, że mnie kasa nie nęci w mężczyznach aby nie było ;)

 

 

Edytowano przez Arkina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 731
    • Postów
      263 476
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      980
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    Erazma
    Najnowszy użytkownik
    Erazma
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Astafakasta
      chemia medyczna to jest takie gówno, że wolałbym być skazany na branie narkotyków i krótsze życie przez to
    • Astafakasta
      Każdy w Internecie brzmi jak wyrocznia. Łatwo takiemu człowiekowi uwierzyć, gdy się szuka prawdy. Najchętniej bym ich jednak spalił w jednym kontenerze na małym ogniu. Nie ma tutaj miejsca na: może, chyba, raczej. Mówią tylko: tak jest, bo ja tak twierdzę. A człowiek się męczy latami przez te ich stwierdzenia. Dobrze, że nie mam już nic wspólnego z takimi i ich ludźmi. 
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • LadyTiger
      Ano właśnie, tak to jest z tymi emocjami, ale nie możesz im wejść na głowę, mając taki potencjał w Twojej sytuacji (widziałam Twoje ryciny).  Jestem niewiele młodsza od Ciebie, nie rób z nas emerytów, którym życie przeleciało przed oczami Polecam też z autopsji na social mediach szukać konkretnych informacji, a nie obserwować cudzych profili i się porównywać - to normalne, że ludzie tam koloryzują i pokazują tylko to, co najlepsze.  
    • Astafakasta
      Właśnie robię kurs grafika komputerowego, w niedzielę ma się zacząć i trwać 10 miesięcy, potem jak by wyszło to planuję studia w tym kierunku, gdyby się udało utrzymać w pracy. Dziś jestem na etapie rzucania palenia. Ćwiczę sporo hantlami, to nawet lubię. Uczę się angielskiego. Rysuję prawie co dzień martwe natury. Czytam też co nieco o sztuce. Ale w tym wszystkim jest taki haczyk, bo uważam, że moje dzialania w obrębie grafiki, rysunku czy czytania o sztuce są wymuszone. Boję się że to będzie mnie męczyło w pracy.
    • LadyTiger
      Nie musisz jej pomagać. Ja bym na Twoim miejscu (choć wiesz, nie potrafię się postawić w Twojej sytuacji, ale ja też swoje przeżyłam) nagrywała po kryjomu wszystko.  Moim zdaniem powinieneś zrobić to, co możesz zrobić i co postawi Cię choć trochę w innej pozycji,  czyli zacząć zarabiać.   
    • KapitanJackSparrow
      😁
    • Astafakasta
      Sami pojechali na wakacje, a dla mnie samotność. W chuju mam takich ludzi. Mam nadzieję, że im się też krzywda stanie i umrą z wielkim zawodem życiowym, że to już. 
    • Astafakasta
      Dopóki nie dotknie to zwykłego człowieka ludzie będą olewać te eksperymenty na ludziach robione przez uczciwych lekarzy, powiedzą: to patologia, należało mu się. 
    • Nomada
      No i już za chwilę lato ;  )   Arbuz świetnie nawadnia więc na letnie upały idealny     Arbuz to jeden z najbardziej soczystych i odświeżających owoców, szczególnie popularny w okresie letnim. Jego lekka, słodka konsystencja i wysoka zawartość wody sprawiają, że jest idealnym wyborem na ciepłe dni. Jednak poza swoim orzeźwiającym smakiem, arbuz kryje w sobie bogactwo wartości odżywczych oraz korzyści zdrowotnych. Warto przyjrzeć się, jakie dokładnie składniki odżywcze oferuje ten owoc oraz w jaki sposób może wpłynąć na zdrowie i samopoczucie. Poniższy artykuł omówi zarówno właściwości arbuza, jak i jego pozytywny wpływ na zdrowie. Arbuz - owoc czy warzywo? Poznaj klasyfikację tego soczystego smakołyka Botanicznie rzecz biorąc, arbuz jest owocem, jednak jego pochodzenie i sposób uprawy często sprawiają, że bywa mylony z warzywami. Należy on do rodziny dyniowatych (Cucurbitaceae), do której należą również ogórki, dynie czy melony. Z punktu widzenia kuchni, arbuz jest zazwyczaj spożywany jako owoc, ze względu na swoją słodycz i soczystość. Arbuz to jagoda – roślina, której owoc ma mięsiste wnętrze oraz zewnętrzną, twardą skórkę, co dodatkowo może sugerować jego warzywny charakter. Niemniej jednak, ze względu na swoje właściwości i sposób konsumpcji, w codziennym użyciu arbuz klasyfikowany jest jako owoc. Wartości odżywcze arbuza: Odkryj, jakie składniki odżywcze zawiera Arbuz jest owocem niskokalorycznym, ponieważ aż 90% jego masy stanowi woda. To sprawia, że jest doskonałym wyborem dla osób, które dbają o kaloryczność swojej diety, ale nie chcą rezygnować z orzeźwiających i smacznych owoców. W 100 gramach arbuza znajduje się zaledwie 30 kcal. Pomimo niskiej kaloryczności, arbuz jest bogaty w witaminy i minerały, które wspierają prawidłowe funkcjonowanie organizmu. Arbuz zawiera m.in.: Witaminę C, która jest silnym antyoksydantem i wspiera układ odpornościowy; Witaminę A w postaci beta-karotenu, który wpływa na zdrowie oczu i wspomaga procesy regeneracyjne skóry; Witaminę B6, która bierze udział w metabolizmie aminokwasów i wspiera układ nerwowy; Likopen, który jest związkiem o silnym działaniu antyoksydacyjnym, znanym z ochrony przed wolnymi rodnikami oraz wspierającym zdrowie serca. Arbuz dostarcza również niewielkich ilości magnezu, potasu i miedzi, które pomagają w regulacji ciśnienia krwi, wspierają funkcje mięśniowe oraz przyczyniają się do ogólnej równowagi elektrolitowej organizmu. Arbuz - właściwości zdrowotne i korzyści dla organizmu Arbuz posiada szereg właściwości zdrowotnych, które czynią go wartościowym dodatkiem do codziennej diety. Przede wszystkim jego wysoka zawartość wody sprawia, że jest doskonałym środkiem nawadniającym. Spożywanie arbuza może wspomóc utrzymanie odpowiedniego poziomu płynów w organizmie, co jest ważne dla prawidłowego funkcjonowania układu krążenia oraz procesów metabolicznych. Arbuz zawiera likopen, który jest silnym antyoksydantem i ma udowodnione działanie ochronne przed stresem oksydacyjnym. Związek ten odgrywa ważną rolę w ochronie komórek przed uszkodzeniami, zmniejszając ryzyko rozwoju chorób sercowo-naczyniowych oraz niektórych nowotworów, zwłaszcza raka prostaty. Spożywanie arbuza może również wspomagać zdrowie skóry – wysoka zawartość beta-karotenu oraz witaminy C sprzyja regeneracji komórek skóry, poprawiając jej elastyczność i kondycję. Czy arbuz jest zdrowy? Poznaj jego pozytywny wpływ na zdrowie Arbuz jest owocem, który można uznać za niezwykle zdrowy, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego właściwości nawadniające oraz niską kaloryczność. Jego regularne spożywanie może wspomóc utrzymanie zdrowia serca, dzięki obecności potasu, który reguluje ciśnienie krwi, oraz likopenu, który chroni naczynia krwionośne przed uszkodzeniami. Dodatkowo, arbuz może wspomagać trawienie dzięki zawartości błonnika pokarmowego, choć w stosunkowo małych ilościach. Jest to owoc, który może stanowić część diety odchudzającej, ponieważ daje uczucie sytości bez nadmiernego obciążania kalorycznego. Witaminy w arbuzie - znajdź naturalne wsparcie dla zdrowia w tym owocu Arbuz jest bogaty w witaminy i minerały, które wspierają różnorodne funkcje organizmu. Najważniejsze z nich to: Witamina C – pełni funkcję silnego antyoksydantu, wspomaga gojenie ran oraz wzmacnia układ odpornościowy. Witamina A – wspiera zdrowie oczu, wspomaga regenerację skóry i korzystnie wpływa na układ odpornościowy. Witamina B6 – uczestniczy w metabolizmie białek, wpływa na zdrowie układu nerwowego i pomaga regulować poziom glukozy we krwi.
    • Nomada
      Bolało mnie kolano ale kiedy okazało się, że ugotowałam moje ulubione buty to zapomniałam o kolanie😴
    • Nomada
      A to by się zgadzało, kawał cholery ze mnie ;  )
    • KapitanJackSparrow
      Uwielbiam tej, zawsze gdy jestem w Kalabrii zamawiam sobie podwójną porcję 😎
    • Astafakasta
      Jeśli ktoś pracuje w służbie zdrowia to ja nie uznaję, że to jest normalny człowiek i nie wpuszczę do siebie, będę izolowal. Odcinam się od tego typu ludzi za krzywdę, której na mnie dokonali. Jedynie sprzataczkom wybaczam. Reszta personelu to takie same dranstwo jak ci wszyscy wszystkowiedzacy lekarze i nie ma znaczenia, czy pracują w osrodkach zdrowia mniejszych czy wiekszych. Na internistke też mam wywalone. Nigdy nikomu krzywdy nie zrobilem gdy nie bylem pod wpływem leków. Zawsze bylem spokojnym, izolujacym się kolesiem jakich wielu. Autorytet lekarski to jest coś nie do podważenia. 
    • Astafakasta
      Dzięki.  Kłóciłem się z nimi, bo nie chciałem brać dodatkowej chemii, która mnie tylko gorzej otumaniala, a już i tak byłem zblazowany bardzo mocno po 9 letnim okresie brania narkotyków, z czego sam wyszedłem. Po lekach czułem się tak jakby mnie ktoś mocno kopał w głowę. Po każdej kłótni lądowałem bez mojej zgody w szpitalu psychiatrycznym i tak znowu szpryca na wejście z haloperidolu, bo "pacjent agresywny" według zeznań mojej matki i tylko jej się sluchali, mnie nikt o nic nie pytal. Miano mnie po prostu spacyfikować. Tych wizyt kuracji w izolacji okolo trzymiesiecznej na raz mam ponad 20 w ciagu tych 20 lat. Czuję się przemęczony postawą społeczeństwa wobec mnie. Zupełnie nie ufam już ludziom. Nienawidzę matki, a jeszcze muszę jej pomagać. Ludzie się tylko izoluja ode mnie na samą wzmiankę, że jestem na rencie. I bądź tu normalny. 
    • LadyTiger
      To, że mają wywalone na Twój punkt widzenia mnie nie dziwi - też mam toksyczną rodzinę Maja wywalone, że u nich siedzisz, nic nie robisz, odpier.... Ci coraz mocniej i to się nie zamierza skończyć? W to mi trudniej uwierzyć To tak jak piszę: prawnicy, alternatywni lekarze, specjalista od takich spraw na facebooku? Nie wiem. Dobrze, że o tym piszesz i  mówisz, może załóż vloga? Podcast? żeby o tym mówić światu? Nie mam pojęcia, czy to forum to akurat adekwatne miejsce, ale kto wie. 🤨
    • Astafakasta
      Wierzą, kazd6ma wywalone na to jaka jest prawda. Jestem już zmęczony rozgryzaniem tego tematu. Każdy z rodziny i nie tylko ma na mnie wywalone. Koniec tematu. Piekło się komuś należy. 
    • LadyTiger
      To ja nie wiem - albo Ci gorzej od tych leków, bo są źle dobrane; albo coś Ci jest, ale siedzą w domu sobie z tym nie poradzisz, więc to jest zła decyzja sądu,  albo nic Ci nie dolega, więc jesteś ofiarą systemu i trzeba szukać u prawników. Jaka może być jeszcze inna sytuacja? Co na to wszystko Twoja rodzina, co, wszyscy mają o tym takie samo zdanie? Wszyscy wierzą tym wszystkim lekarzom itd.?    Tu masz filmik tego gościa (jak nie dla Ciebie, to może forumowicze się zaciekawią)  
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...