Skocz do zawartości
  • Niebo
  • Borówka
  • Szary
  • Porzeczka
  • Arbuz
  • Truskawka
  • Pomarańcz
  • Banan
  • Jabłko
  • Szmaragd
  • Czekolada
  • Węgiel


la primavera

Całkiem niezły film kiedyś tam obejrzany to...

Polecane posty

ale idzie wiosna
Dnia 20.02.2026 o 13:19, la primavera napisał:

Tylko ciepło się ubierz, bo tam strasznie wieje 😉

To prawda. Wieje strasznie :)

Dnia 20.02.2026 o 13:19, la primavera napisał:

Porusza ciekawy temat, bo urzeczywistnia pragnienie kandydatek do miss śwista, czyli pokój na świecie, szczęście dla wszystkich i miłość do zwierząt. Choćby i sztucznie wszepione.

Zobaczymy, czy się spodoba, bo sama po niego nigdy bym nie sięgnęła  gdyby nie zachętę Rogowieckiego. 

Mnie by nie zachęcił Rogowiecki (jakoś od wielu lat nie słucham radia... chyba że przypadkiem u kogoś w samochodzie, ani nie oglądam TV), za to spodobał mi się opis. Ten pomysł ucieczki od szczęścia, które tłamsi, do normalności, zwyczajności. Podejrzewam, że spokoju. Pomysł super. Ciekawe jak jest z realizacją. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Aaa...
Dnia 16.02.2026 o 13:24, Koń turyński. napisał:

Zauważyłem dwa techniczne niedociągnięcia. Jakby uproszczenia. Jedno - gdy córka chce zaczerpnąć wodę ze studni. Wrzuca drewniane wiadro do studni i natychmiast wyciąga. Wyciąga pełne wiadro. Tak szybko by się ono jednak nie napełniło.

Filmu  nie znam, ale - każdy żeglarz Ci to powie - jeśli wrzucisz wiadro dnem do góry, w wodzie błyskawicznie się ono obraca - od razu napełnione. (Co innego, jeśli wrzucamy wiadro dnem do dołu, wtedy napełnianie jest powolne, chyba że to dno ma dodatkowe obciążenie.)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera
1 godzinę temu, Aaa... napisał:

 każdy żeglarz Ci to powie - jeśli wrzucisz wiadro dnem do góry, w wodzie błyskawicznie się ono obraca - od razu napełnione.

A to jest ciekawe. Sprawdzę, mam taką studnię na oku. Gdy zrobi się cieplej to pójdę  sprawdzić tę metodę

2 godziny temu, ale idzie wiosna napisał:

 

Mnie by nie zachęcił Rogowiecki (jakoś od wielu lat nie słucham radia... chyba że przypadkiem u kogoś w samochodzie, ani nie oglądam TV), 

Dziennikarstwo już dawno przeniosło się do internetu. 

 

 

Z powodu kilkudniowego uziemienia miałam czas by serial obejrzeć. Myslalm, że to historia  zamknięta w dziewięć odcinków,  a to dopiero pierwsza  seria,  nie wiem ile jest jeszcze zaplanowych. Zmęczyłam te odcinki i więcej tego  oglądać nie zamierzam. Odcinki wleką się,  tak, że zaczęłam je przewijać  szybciej. W wielu nic się nie dzieje. Zdjęcia są ok, najładniejszy wizualnie  odcinek to 7 albo 8 bo to podróż Manuela z Paragwaju do Stanów, widoki są bajkowe. Jakiż piękny jest nasz świat. 

 

Ale do rzeczy. Naukowcy przechwytują sygnał z kosmosu,  który nie jest zwykłym sygnałem, tak do końca nie zostało to nazwane-  wszepiaja to coś szczurom z których jeden gryzie laborantka, co powoduje u niej drgawki i zmianę  zachowania.Całując, liżąc  przekazuje to dalej a wkrótce ten tajemniczy sygnał rozlewa sie masowo na swiat doprowadzajac do naglej zmiany wszystkich ludzi. Dostają drgawek,  których pewna cześć z nich nie przeżyje- upadną,  spowodują wypadek itp- a reszta po chwili wstanie i będzie nowym gatunkiem człowieka.  Polega on na tym, że indywidualność zostaje zniesiona, każdy jest taki sam, gdyż baza wiedzy jest dostepnna dla nich wszystkich,  każdy umie wszystko- leczyć  liczyć,  mówić w językach. Ta nowa inteligencja  zamieszkuje w ciałach ludzi. Jest całkowicie niezdolna do czynienia zła, nie może kłamać, zabijać, i zawsze sluzy pomocą. Nie zerwie nawet jabłka z drzewa,  nie mówiąc o zabijaniu i jedzeniu zwierząt ( za to co jedzą o, to jest ciekawe).  Brzmi pięknie, ale jak ujął bohater  filmu- czy stawianie  mrówki na rowni z człowiekiem jest dobre?

Na całej ziemi 12 osób zostało sobą, tajemniczy wirus ich nie dosięgnął. Reagują różnie,  jedni chcą dołączyć do nowych ludzi z przyklejonymi uśmiechami,  inni świetnie się bawią  wykorzystując to, że tamci spełniają wszystkie życzenia, ale jest dwoje osób, daleko od siebie, które nie godzą się z nową sytuacja. Pierwszy to Manuel z Paragwaj,  o którym w pierwszej serii było niewiele,  tyle żeby zrozumieć,  że on  nie chce z nimi żadnego kontaktu i nie nazywa ich prawdziwymik osobami, tylko złodziejami prawdziwych ludzi.

Druga to autorka ksiazek- chyba zalatujących tanimi romansidłami- Carol, która również nie godzi się z sytuacją,  ale próbuje ją  zrozumieć,  nawiązuje  z nimi kontakt by pozyskac od nich wiedze i szuka sposobu by odwrócić  stan rzeczy. Jest to postać bardzo mnie denerwująca, w opisie miała to być najbardziej nieszczęśliwa kobieta na ziemi, ale nie wiem, czy to dobre słowo. Jej sposob bycia, zachowanie,  ciagle strojone miny męczą i draznią. Okropnie.Nie wiem czy to tak miało być, czy miała wprowadzić cos z komedii? Mialam sie śmiać? Dla mnie wyjątkowo niestrawna postac i kiedy w końcu pojawił się Manuel było to dobrą zmianą. Zatem mnie główna bohaterka  nie tyle co nie porwała co wręcz wyjątkowo zniechęcała do oglądania. Ale dałam radę.

Teraz coś na plus:

Ta opowieść porusza takie tematy jak samotność- można zastanowić się, dlaczego potrzebujemy obecnosci innych ludzi I że nic,  totalnie nic ich nie zastąpi, choćby i mieli przyklejone sztuczne uśmiechy,  byle tylko byli. Mówi też o uczuciach, bez których jesteśmy tylko cielesnych powłoką. Ci połączeni w jedną wielką ai może i są mądrzy, dobrzy, pomocni ale przy tym są najzwyklejszym niczym, bez tej indywidualności   bez przypisanych tylko sobie uczuciach,  które nie są odgórnie wszczepione w mózgi, tylko rodzą się w wolności  wyboru, możliwości posiadania i tworzenia tylko swoich myśli, są duszą każdego człowieka.

Ładny pomysł, ciekawy temat ale format jak dla mnie niekoniecznie  ok. A, i jeszcze z ciekawostek jest tam duża rola polskiej aktorki- to postać Zosi, która  pochodzi z Gdańska. Jest opiekunka Carolyn, a jak Carolyn będzie  chciała to moze byc kimś więcej .

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Haaa... :)
5 godzin temu, Aaa... napisał:

Filmu  nie znam, ale - każdy żeglarz Ci to powie - jeśli wrzucisz wiadro dnem do góry, w wodzie błyskawicznie się ono obraca - od razu napełnione. (Co innego, jeśli wrzucamy wiadro dnem do dołu, wtedy napełnianie jest powolne, chyba że to dno ma dodatkowe obciążenie.)

Dzięki za uwagę. Może rzeczywiście niepotrzebnie mnie to skrzywiło? Zwrócę na tę scenę uwagę następnym razem. O ile dobrze pamiętam, kobieta wrzucała wiadro trzymając za ten ruchomy uchwyr lub za sznur, czyli raczej dnem do dołu. Nie widać sceny zanurzenia. Przypuszczam, że wiadro upadło na bok, ale... można też przyjąć, że obróciło się dnem do góry 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Don Joanni
21 godzin temu, la primavera napisał:

Ale do rzeczy. (...)

Przyznam, że sam pomysł wydaje mi się ciekawy. Może trochę wyświechtany i kiczowaty jest ten początek, czyli przeszczepienie czegoś szczurowi i niekontrolowany "wyciek" i zarażenie... ale jakiś starter musieli znaleźć. Interesujące jest to, o czym piszesz w dalszej kolejności, ta gra światów - idealnego z nieidealnym. Miałem napisać, że z nieidealnym niepozbawionym wad, ale wygląda na to, że ten idealny też ma wadę, a przynajmniej można to tak interpretować. Myślę, że to fajnie, że głównymi "bohaterami" całego pomysłu są idee, wartości (tak chyba można do tego podejść abstrahując od rzeczywistych bohaterów. I pewnie wcale efektem tej gry między światami wartości nie muszą być pytania retoryczne ani oczywiste odpowiedzi. Na przykład pytanie o to, czy "stawianie mrówki na równi z człowiekiem jest dobre?" wcale nie jest pytaniem retorycznym i można dać odpowiedź, która nie spodobałaby się pytającemu. Bo z kolei, czy stawianie mrówki na równi z człowiekiem jest złe? Jeśli tak, to dlaczego? Z czego wynika potrzeba większej dbałości o interes człowieka? Przez wieki wkładano nam do głów, że jest tak dlatego, że tylko człowiek jest w stanie odróżnić dobro od zła, jest istotą wartościową, świadomą, potrafiącą działąć etycznie. A czy właśnie nie jest etycznym wyłożeniem się i potknięciem traktowanie istot, którym odmawiamy zdolności rozróżniania dobra i zła w sposób, jaki etycznie jest uznawany za coś złego? (zabijanie, niewolenie, eksploatowanie, sprowadzanie do roli produktów). Okazuje się, że najbardziej stabilną podstawą do empatycznego podejścia do innych zwierząt, jest postawa religijna a nie filozoficzna. Religijna, odwołująca się do kategorii dobra i zła. Z drugiej strony jednak żyjemy przecież w rzeczywistości. w określonym świecie. I te zwierzęta, których może byśmy nie chcieli nawet zabijać w empatycznym odruchu, same zabijają inne zwierzęta, mogą też zniewolić inne i wykorzystywać. Dlaczego więc im można a nam nie? A my sobie narzucamy taki zakaz? I tu pojawia się pytanie, czy ci, którzy potrafią rozróżnić dobro od zła powinni bez obaw wzorować się na działalności istot nieodróżniających dobra od zła? :) Bardzo trudno o prostą odpowiedź i może takiej nie ma. Są wybory drogi życiowej, intuicja itp.
Przepraszam, trochę mnie poniosło, ale to dlatego, że sam ten pomysł serialu jest taki refleksjogenny. Daje też wiele możliwości do zajęcia się różnymi problemami. Ty zauważyłaś problem samotności. Ja też chyba bym zwrócił na to uwagę. Ciekawe, jak to rozwiązali w tym pomyśle idealnego społeczeństwa. Czy ci idealni ludzie tworzą pary? To by było dziwne, bo na jakiej zasadzie, jeśli wszyscy są identyczni. Co z seksem w takim razie? Jeśli ktoś ma potrzebę współżycia, może zwrócić się o to (o pomoc?) do dowolnej osoby? Jest w tym pomyśle szerokie pole do eksploracji.

Ale jak to bywa w życiu - nawet najlepszy pomysł można spieprzyć. W każdym razie ja spróbuję obejrzeć :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Don Joanni

A czy w zasadzie nie jest tak, że w religijnej wizji Raju, w Królestwie Niebieskim, wszyscy uczestnicy Raju będą właśnie takimi idealnymi ludźmi, pozbawionymi ego i swoich wad i będą czerpać swoje szczęście z bliskości z Bogiem i z wielbienia Boga? Tam zdaje się też nie będzie zabijania "mrówek". :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera
4 godziny temu, Don Joanni napisał:

A czy w zasadzie nie jest tak, że w religijnej wizji Raju, w Królestwie Niebieskim, wszyscy uczestnicy Raju będą właśnie takimi idealnymi ludźmi, pozbawionymi ego i swoich wad i będą czerpać swoje szczęście z bliskości z Bogiem i z wielbienia Boga? Tam zdaje się też nie będzie zabijania "mrówek". :)

Biblia  nie jest zbyt wylewna w opowiadaniu o raju. Co innego nasza wyobraźnia, bo rzeczywiście jest takie ogólne przekonanie 

 

6 godzin temu, Don Joanni napisał:

W każdym razie ja spróbuję obejrzeć :)

Będę czekać na Twoje wrażenia. Znajdziesz odpowiedzi na kilka zadanych przez Ciebie pytań. 

Myślę, że nigdy nie byliśmy I nie będziemy rowni.Rozni nas pochodzenie, możliwości, zasób wiedzy itp Nie mamy równych szans wobec zycia.To, że każdy może być kim chce,  to taka sama bujda jak ta, gdy mówi się biednym, że  pieniądze szczęścia nie dają albo brzydkim, że wygląd nie ma znaczenia. Dlaczego mamy być lepsi i ważniejsi od zwierząt? Bo świat jest nierówny, hierarchiczny i w tej hierarchi my stoimy wyżej. I wychodziloby na to, że to jest dobre, bo wtedy wszystko działa. 

Nie spodobał mi się świat ludzi, którzy nie potrzebują powodu do szczęścia. Wolę swój. Dlatego w tym filmie najbliżej mi do postaci Manuela. Jeśli zdecydujesz się obejrzeć wszystkie odcinku, to trafisz na scenę, gdy jedna z ocalonych  zdecyduje się świadomie-ale za namową- przyjąć wirusa szczęścia. I wtedy można zobaczyć,  co straci. To taka scena z kózką.  Mnie przejęła. 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
9 godzin temu, Don Joanni napisał:

A czy w zasadzie nie jest tak, że w religijnej wizji Raju, w Królestwie Niebieskim, wszyscy uczestnicy Raju będą właśnie takimi idealnymi ludźmi, pozbawionymi ego

Do kościoła nie chodzę, bo jest mi nie po drodze. Do raju wybieramy się we dwóch ja i mój brzuch. Zabierzemy chyba jeszcze trzeciego o imieniu - Ego 😜 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu

Polećcie jakiś film psychologiczny, w który trzeba się mocno wgryźć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
XXX
17 minut temu, BrakLoginu napisał:

Polećcie jakiś film psychologiczny, w który trzeba się mocno wgryźć.

Dzień świra, właśnie leci :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
żołnierzyk
20 godzin temu, la primavera napisał:

Biblia  nie jest zbyt wylewna w opowiadaniu o raju. Co innego nasza wyobraźnia, bo rzeczywiście jest takie ogólne przekonanie 

 

Będę czekać na Twoje wrażenia. Znajdziesz odpowiedzi na kilka zadanych przez Ciebie pytań. 

Myślę, że nigdy nie byliśmy I nie będziemy rowni.Rozni nas pochodzenie, możliwości, zasób wiedzy itp Nie mamy równych szans wobec zycia.To, że każdy może być kim chce,  to taka sama bujda jak ta, gdy mówi się biednym, że  pieniądze szczęścia nie dają albo brzydkim, że wygląd nie ma znaczenia. Dlaczego mamy być lepsi i ważniejsi od zwierząt? Bo świat jest nierówny, hierarchiczny i w tej hierarchi my stoimy wyżej. I wychodziloby na to, że to jest dobre, bo wtedy wszystko działa. 

Nie spodobał mi się świat ludzi, którzy nie potrzebują powodu do szczęścia. Wolę swój. Dlatego w tym filmie najbliżej mi do postaci Manuela. Jeśli zdecydujesz się obejrzeć wszystkie odcinku, to trafisz na scenę, gdy jedna z ocalonych  zdecyduje się świadomie-ale za namową- przyjąć wirusa szczęścia. I wtedy można zobaczyć,  co straci. To taka scena z kózką.  Mnie przejęła. 

 

 

Spróbuję obejrzeć i napiszę :) Ale jeszcze nie teraz. Jakaś choroba mnie dopadła i staram się więcej spać i wygrzewać.
To prawda - nierówności są - zawsze były i będą. I były od dawna uznawane za właściwy porządek. Nawet w Nowym Testamencie chrześcijan jest zalecenie: "Niewolnicy, bądźcie posłuszni swoim panom". 
Ludziom na pewno udało się osiągnąć sukces, bo oto jako zwierzęta wcale nie największe ani najbardziej sprawne, szybkie czy drapieżne wspięły się na szczyt drabiny pokarmowej i teraz to inne zwierzęta muszą się nas bać. Przypadki, gdy to człowiek staje się pokarmem innych zwierząt lub jest zabity przez inne zwierzę, są drastycznie rzadkie, w porównaniu z liczbą ofiar ludzi. Możemy sobie też wyobrazić taką scenę. Mężczyzna w okopach, powołany pod broń przez państwo, jeszcze niedawno strzelał do innych ludzi powołanych pod broń przez drugie państwo. On aktualnie żyje. Siedzi w okopie i widzi w kałuży mrówkę usiłującą utrzymać się na powierzchni wody. Wyciąga ją i odstawia w bezpieczne miejsce. Czy gdzieś w tej scenie jest absurd? (To nie jest pytanie konfrontacyjne ani retoryczne - sam mógłbym się zastanawiać długo nad odpowiedzią).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
złotook
19 godzin temu, BrakLoginu napisał:

Polećcie jakiś film psychologiczny, w który trzeba się mocno wgryźć.

Przyszedł mi do głowy pewien film. Może nie jakoś specjalnie psychologiczny, ale mocny z psychologicznej strony. Primavera go opisywała na pierwszej stronie tematu. "Pogorzelisko".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
1 godzinę temu, złotook napisał:

Przyszedł mi do głowy pewien film. Może nie jakoś specjalnie psychologiczny, ale mocny z psychologicznej strony. Primavera go opisywała na pierwszej stronie tematu. "Pogorzelisko".

Pogorzelisko? A ,,Wiosna panie sierżancie " widział/ a 😁

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

"Tahitańska miłość Paula Gauguina" 

Paul Gauguin- w tej roli Vincent Cassel, niedoceniany artysta malarz, wiedzie wraz z żoną i dziećmi niezbyt dostanie życie. Podejmuje  decyzje o wyjeździe  na Thaiti by tam mieszkać i malować. Żona odmawia wyjazdu zatem zostawia  ją i dzieci w Paryżu na utrzymaniu jej rodziny. Na miejscu wiąże się z młodziutką dziewczyną, która dzieli z nim zycie ale również pozuje mu do obrazów, na które ciągle  brak nabywców. 

Zapoznając się z biografią artysty  mało miałam dla niego sympatii, właściwie tyle co nic. Cassel odegrał rolę Gauguina świetnie,  tak go przedstawił,  że moja sympatia  w jego stronę ani drgnęła. 

Film taki sobie, mnie zmęczył.  

Dnia 28.02.2026 o 15:09, żołnierzyk napisał:

Mężczyzna w okopach, powołany pod broń przez państwo, jeszcze niedawno strzelał do innych ludzi powołanych pod broń przez drugie państwo. On aktualnie żyje. Siedzi w okopie i widzi w kałuży mrówkę usiłującą utrzymać się na powierzchni wody. Wyciąga ją i odstawia w bezpieczne miejsce. Czy gdzieś w tej scenie jest absurd? (To nie jest pytanie konfrontacyjne ani retoryczne - sam mógłbym się zastanawiać długo nad odpowiedzią).

Moja interpretacja- mrówka nie trzyma wycelowanego w niego karabinu. A jeśli na dodatek potrzebuje pomocy, to jest to okazja, by nakarmić takim uczynkiem dobrego człowieka który w nim mieszka. Wśród wojennych okrucieństw,  zła, które czyni swoimi rękami  potrzebuje udowodnić  sobie, że ciągle jeszcze zdolny jest czynić dobre rzeczy. 

 

Dnia 28.02.2026 o 15:09, żołnierzyk napisał:

choroba mnie dopadła i staram się więcej spać i wygrzewać

Zdrowia!

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
Dnia 27.02.2026 o 22:42, XXX napisał:

Dzień świra, właśnie leci :D

Klasyka :) 

 

dziubek.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
Dnia 28.02.2026 o 18:22, złotook napisał:

Przyszedł mi do głowy pewien film. Może nie jakoś specjalnie psychologiczny, ale mocny z psychologicznej strony. Primavera go opisywała na pierwszej stronie tematu. "Pogorzelisko".

Dzięki za propozycję, ale widziałem. Trochę tych filmów, które @la primavera opisuje to staram się obejrzeć w wolnej chwili. Ma gust ta nasza producentka niskozmineralizowanej wody źródlanej.

 

kostki.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

"Wygrany " to polski film opowiadający o sławnym, młodym  chicagowskim pianiście  polskiego pochodzenie, który ma właśnie zaczynać tourne  po Europie. Miał jechać razem z żoną ale ona niespodziewanie odchodzi od niego, co go załamuje. Oliwer jedzie do Wrocławia -tam ma zagrać pierwszy koncert, jednak występy odwołuje. I poznaje Franka - zamiłowanego w obstawianiu wyścigów  konnych , granego przezJanusza Gajosa. Zaprzyjaźniają się a Fank wprowadza młodego w tajniki grania na wyścigach. 

To mógłby być naprawdę niezły film, Gajos jest tu jak zwykle świetny, są też piękne sceny z dłońmi na pianinie, gdy palce przeskakują po klawiszach ale na tym wszystko co dobre w tym filmie  zaczyna się i kończy. 

 

Jest jeszcze kawał, który Gajos opowiadał:

Facet chciał obstawić w wyścigach  konia z numerem 5, ale intuicja  latała mu nad głową i ciągle  powtarzała,,postaw na 2, postaw  na 2". I w końcu obstawił  konia z numerem 2. Jest wyścig, konie biegną,  dwójka prowadzi, przed metą  wyprzedza go piątka i wygrywa wyścig. Facet łapie się za głowę 

- o kur..

A intuicja

- o ja  pierd..

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

,,Nasze corki"

Dwie rodziny, które spędzają wakacje w górach,  zaprzyjaźniają się na tyle, że wspólnie  kupują tam dom. Raz w roku spędzają w nim razem tydzień,  a w innych terminach jeżdżą osobno. Mają córki w podobnym wieku ale dziewczynki, bardziej sie tolerują niz sa przyjaciółkami. Pewnego dnia dochodzi do wypadku w którym obie biorą udział.  I podczas wszystkich wydarzeń,  które po nim nastąpią, zmiennych sytuacji i bardzo trudnych do podjęcia decyzji, dowiemy się całkiem sporo jakimi są ludźmi,  co o sobie nawzajem myślą i czy ich przyjaźń a także ich małżeństwa  przetrwają. 

Film całkiem ok. Widoki bajka, a dom...aż by się chciało zamieszkać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika

Ja strasznie czekam na to:

 

 

🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Natka

Może już gdzieś tu się przewinął, ale wrzucę, bo uważam, że naprawdę warto 😊

 

Szczerze mówiąc, „Piękny umysł” (A Beautiful Mind) to jeden z tych filmów, które na początku wydają się trochę spokojne, ale im dalej, tym bardziej wciągają. To historia o genialnym matematyku, który stopniowo zaczyna tracić kontakt z rzeczywistością – i oglądając to, człowiek sam się chwilami zastanawia, co jest prawdą, a co nie.

Najbardziej robi robotę klimat i to, jak pokazana jest jego choroba. Nie ma tu taniej sensacji, tylko raczej takie powolne wkręcanie widza w jego sposób myślenia. Momentami jest to naprawdę niepokojące, ale nie w horrorowy sposób, tylko bardziej psychicznie.

Russell Crowe bardzo dobrze to zagrał – bez przesady, raczej tak „po cichu”, co tylko dodaje wiarygodności. No i wątek z jego żoną też jest dobrze poprowadzony, bo pokazuje, jak to wygląda od strony bliskiej osoby, a nie tylko samego chorego.

Jedyne co, to trochę czuć, że to film robiony pod szerszą publiczność – jest momentami wygładzony i nie tak brutalnie realistyczny, jak mógłby być. Ale z drugiej strony dzięki temu ogląda się go bardzo dobrze.

Ogólnie: warto obejrzeć, nawet jeśli ktoś nie jest fanem takich „cięższych” tematów. To nie jest typowy smutny dramat, tylko raczej historia o walce z samym sobą i o tym, że życie potrafi być bardziej skomplikowane, niż się wydaje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
16 godzin temu, Natka napisał:

życie potrafi być bardziej skomplikowane, niż się wydaje

życie jest skomplikowane,

i kropka🤨

 

... ale OK,

przynajmniej wreszcie tytuł,

który widziałem...

... poczułem się w jakimś tam stopniu spełniony🤔

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 715
    • Postów
      261 633
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      968
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    MartaGrops
    Najnowszy użytkownik
    MartaGrops
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Gregor
    • Gość w kość
      życie jest skomplikowane, i kropka🤨   ... ale OK, przynajmniej wreszcie tytuł, który widziałem... ... poczułem się w jakimś tam stopniu spełniony🤔
    • Gość w kość
      serdecznie dziękuję, że moje dolegliwości pozwalasz mi nazywać wedle mojego uznania😛   ... a teraz pozwól, że oddam się kawowej medytacji...  
    • Gość w kość
      może musiałbym, ale nie chcę😛   z kibicowania już w większości się wypisałem, pozostałem przede wszystkim przy reprezentacji Polski w piłce nożnej, choć to akurat niezbyt zdrowe, ... niby to przepracowałem i już nie podchodzę tak emocjonalnie jak kiedyś, ale i tak było mi w jakimś stopniu przykro po tym finale baraży... ... a tu nagle jakieś mądrale ośmieliły się napisać, że dobrze się stało🤨
    • Miły gość
      ☺️🤗
    • Miły gość
      Nietypowy 
    • wędrowiec
      Nie powinno się używać określenia " nie żyje" , ponieważ po jednym życiu jest zaraz drugie życie.  
    • wędrowiec
      Zakupienie pełnowartościowych ziół jest teraz utrudnione gdyż obróbka wstępna poszła w kierunku pozyskiwania bardzo drogigo olejku z ziół i sprzedawania go w buteleczkach 10 ml. Resztę wytłoczyn zpowrotem zamieniają w suszone zioła i pakują w torebki do sprzedaży detalicznej. Na opakowaniu nic nie ma napisane że to pochodzi z wytłoczyn. Tak się dzieje np. na targowiskach.  
    • Monika
      No dobra☺️🤗
    • wędrowiec
      Kościół tu akurat ma rację . Dodatkowy dzień raz na 4oo lat dawałby przesunięcie co najwyżej o 5 dni.  Natomiast przesunięcia Wielkiego Piątku czasem są w marcu a czasem w kwietniu.
    • KapitanJackSparrow
      Czyżbyśmy układali biznes plan? Myślisz że dobrze się sprzeda na allegro? 😁
    • Nomada
      Jak produkować to na skalę światową ; )  
    • Monika
      Ach i jeszcze jedno... To u mnie nie przejdzie, ja jestem WWO i ja jestem chodząca emocją😉 i tak już chyba zostanie. Ma to swoje plusy i minusy. No niestety nikt z nas nie jest idealny i w życiu zawsze jest coś za coś. Już się z tym pogodziłam.Jest mi czasem dzięki temu łatwiej, a czasem trudniej. Czasem coś zyskam czasem stracę. Lecz ogólnie to nigdy nie kierują mną złe intencje. Wesołych Świąt Natko🙂
    • Monika
      Nie pamiętam, żadnego konfliktu z Tobą, prócz gifa, w którym "przywaliłam" Ci śnieżynką i zastanawiałam potem się czy nie był za "ostry". No, ale jak Cię uraziłam niechcąco kiedyś (naprawdę niechcąco) to przepraszam🙂   
    • Natka
      Umacnianie
    • Natka
      Chyba rozumiem innych, którzy tu mniej piszą. Naprawdę Cię lubię — nawet bardzo. Wydajesz się fajną osobą i dlatego tym bardziej trochę mnie to zastanawia… bo czasami zdarza Ci się pisać w sposób, który potrafi zranić innych. Nie do końca wiem, z czego to wynika, bo serio da się Ciebie lubić. Może po prostu czasem warto trochę odpuścić, nie wkładać aż tyle emocji we wszystko? Kiedyś tak dobrze mi się tu z Tobą pisało, dlatego trochę mi tego szkoda. Piszę to spokojnie i bez złośliwości — nic Ci przecież nigdy nie zrobiłam, a kilka razy dostało mi się tak trochę „rykoszetem”, co było zwyczajnie nieprzyjemne. Nie zrozum mnie źle, nie mam złych intencji i jeśli coś brzmi nie tak, to przepraszam. Po prostu chciałam być szczera. A jeśli jednak zareagujesz na to ostro — też to zrozumiem.
    • Natka
      Może już gdzieś tu się przewinął, ale wrzucę, bo uważam, że naprawdę warto 😊   Szczerze mówiąc, „Piękny umysł” (A Beautiful Mind) to jeden z tych filmów, które na początku wydają się trochę spokojne, ale im dalej, tym bardziej wciągają. To historia o genialnym matematyku, który stopniowo zaczyna tracić kontakt z rzeczywistością – i oglądając to, człowiek sam się chwilami zastanawia, co jest prawdą, a co nie. Najbardziej robi robotę klimat i to, jak pokazana jest jego choroba. Nie ma tu taniej sensacji, tylko raczej takie powolne wkręcanie widza w jego sposób myślenia. Momentami jest to naprawdę niepokojące, ale nie w horrorowy sposób, tylko bardziej psychicznie. Russell Crowe bardzo dobrze to zagrał – bez przesady, raczej tak „po cichu”, co tylko dodaje wiarygodności. No i wątek z jego żoną też jest dobrze poprowadzony, bo pokazuje, jak to wygląda od strony bliskiej osoby, a nie tylko samego chorego. Jedyne co, to trochę czuć, że to film robiony pod szerszą publiczność – jest momentami wygładzony i nie tak brutalnie realistyczny, jak mógłby być. Ale z drugiej strony dzięki temu ogląda się go bardzo dobrze. Ogólnie: warto obejrzeć, nawet jeśli ktoś nie jest fanem takich „cięższych” tematów. To nie jest typowy smutny dramat, tylko raczej historia o walce z samym sobą i o tym, że życie potrafi być bardziej skomplikowane, niż się wydaje.
    • KapitanJackSparrow
      Ale oczywiście cię rozumiem sam li trochę jeszcze jestem kibicem piłkarskim a przed laty byłem jeszcze bardziej a za młodu to ho ho..  No i tak zgadzam się to kwestia wychowania ale też środowiska w którym akurat przyszło żyć. 
    • KapitanJackSparrow
      Ooo panie, musiałbyś ...kiedyś usiąść ze mną w kotle na stadionie, wśród fanatyków którzy speedway wciagają nosem, poczuć tą energię i eksplozję radości która czasami jest tak wyjątkowa że mówi się o tym latami, albo przybijać pionę, ściskać się bratersko z łobcymi sobie ludźmi w szale radości gdy ukochana drużyna wiezie ,,odwiecznych wrogów " 5:1 i jest to zaledwie minuta z twego życia. O darciu gardła do ochrypu, o wymachiwaniu szalikiem, o podnieconych rozmowach, o napięciu, przerażeniu po dramatycznych wydarzeniach na torze, o traumie gdy ktoś z toru się nie podniesie o własnych siłach lub zakończy swój bieg czyjeś życie.  Lub też  Usiąść sobie wygodnie na świeżym powietrzu popstrzeć miło na ściganie z kartką i długopisem , podyskutować z przyjaciółmi  od biegu do biegu. Pośmiać z ludzi gdy ktoś z trybun krzyknie coś tak niesamowicie śmiesznego lub też podpiąć się do zbiorowej euforii trybun i czynić zgodnie i w rytm co wszyscy bo gdy kilkanaście tysięcy  dłoni klaśnie jednoczenie to jest klasku huk.  Do tego zapominałem dodać emocje i rywalizacja sportowa , zapach spalonego etanolu ryk motorów ( niestety kiedyś to był ryk🤷) i niecierpliwe odliczanie do kolejnego meczu.Nikt nikogo nie oklada pięściami bo się im dyscypliny pomyliły i nie chodzi na ustawki w lesie z prezydentem RP. 😁 Ha ha ...........a spotkanie innego kibica żużlowego, gdzieś w Polsce , to creme de la creme
    • KapitanJackSparrow
      Bank? Normalnie 😁
    • Monika
      A ja mam wrażenie,że Ty nie piszesz przeze mnie.  Nie chcę żeby tak było.
    • Antypatyk
      Dlaczego przestałem pisać? Bo tutaj robi się to samo co na <reklama> ... "wszystko co napiszesz będzie na pewno użyte przeciwko tobie... zmienione,  przekręcone, wyrwane z kontekstu... najważniejsze żeby ci dokopać i cię zgnoić... Bawcie się dobrze..., acha... i  WESOŁYCH ŚWIĄT...
    • Antypatyk
      Jest jeszcze jeden rodzaj... ci, którzy nie są świadomi tego, że krzywdzą... bo dla nich to jest normalne..., " co? ja? ja nic nie zrobiłem, przewrażliwiona/y jesteś..." {tutaj jest ich przynajmniej troje...). Nie moje... wykopane gdzieś z odmentów internetu, ale moje zdanie jest takie samo... "Kaśka, 42-letnia mieszkanka dużego miasta Nie rozumiem, dlaczego staliśmy się dla siebie tacy okrutni. Dlaczego łatwiej nam kogoś zranić, niż spróbować zrozumieć. Zamiast cieszyć się tą krótką chwilą, którą mamy tu na Ziemi, wolimy sobie dokopać, poniżyć, obrazić. Coraz trudniej znaleźć przestrzeń, w której nie czuć tej złej energii. Ona jest wszędzie – i naprawdę boli."
    • Miły gość
      Wiem że tacy istnieją i nie mogę takich ludzi zrozumieć co krzywdzą drugiego, a im to sprawia przyjemność.  Rozładować emocje można na wiele sposobów więc takie typy co krzywdzą bo coś im nie wyszło dla mnie są skreśleni.  Fakt rana się zagoi, a blizna zostanie ale zawsze można spróbować uleczyć serducho aby ono biło dla kogoś kto mocno go pokocha 🙂 Czyli jestem naprawiaczem 🙂
    • Nomada
      Hurtowa ilość jest opłacalna, chyba ;  )                      
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...