Skocz do zawartości


Chi

ABORCJA - Jeśli potrzebujesz pomocy

Polecane posty

Chi
1 godzinę temu, Midsummer Eve napisał:

Otóż to, pani Chi, otóż to - tutaj się pani podpisuje ;)

Proszę wybaczyć nadinterpretację pani działalności przy użyciu określenia "dyskusja" (w sytuacji, gdy to pani namiętnie zakłada wątki na te właśnie ważne społecznie tematy) - doprawdy w takim razie nie wiem, do czego pani potrzebne forum, skoro nie ma pani czasu i ogólnie nie interesuje to panią, a jednak zalicza pani kolejne (choć tym razem nie erotyczne) ;)

Również miłego ;)

Pani Eve tak jak napisałam. Nie będę robiła tego co Pani sobie życzy, będę pisać wtedy kiedy będę miała na to czas i ochotę, również w tym samym trybie będę zakładać tematy. Będę również pisać to co uważam za stosowne. Co do pozostałych uwag, tak jak napisałam wcześniej. Nigdy nie napisałam, że to Pani mnie stalkowała na Reklamie. Zauważyłam jedynie te same mechanizmy, słowa, tę samą złość z powodu tego, że nie reaguję na zaczepki.  I tak jak Pani wie, ja na Ero robiłam dokładnie to co tutaj, grałam, bo sex lubię uprawiać, ale nie koniecznie pisać o tym na publicznym forum. Rozumiem jednak, że ocenia mnie Pani według siebie. No i ok. Pani Eve erotyka i sex to ważne, a nawet bardzo ważne dziedziny naszego życia. Dorośli ludzie nie powinni udawać, że ich to nie dotyczy. No chyba, że mają jakiś problem w tej dziedzinie. Nie neguję tego że ktoś lubi pisać o erotyce, dlaczego Pani moją obecność na ero traktuje jako zarzut ? Nie mi oceniać co Pani na Ero robiła i dlaczego z tego powodu formułuje Pani  w stosunku do mnie, czyli osobie której Pani nie zna, a wygląda na to, że jednak chciałaby poznać próbując wywołać jakąś moją reakcję. No nie wywoła Pani. Bo ja taka jestem po prostu. Proszę o wybaczenie :(

 

P.S. 11 przykazanie Pani Eve - nie tykaj to nie będziesz tykana.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Midsummer Eve
9 minut temu, Maybe napisał:

A Eve ma duże doświadczenie w tym, co widać po napastliwych wpisach w każdym temacie.

Nara.

Aż w każdym? ? Jesteś najbardziej napastliwą osobą na forum, po prostu nie każdy Cię dyscyplinuje. Zdaje się, że zanim dostałaś obecny wiatr w żagle, miałaś chwilowo foch na forum, że jednak reagowano na Twoje zachowanie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
1 godzinę temu, Maybe napisał:

Nie gadaj z trollem.??napisz do @admin a i się skończy.

Mam nadzieję, że to nie będzie konieczne. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve

Pani @Chi, pani wybaczy, ale już nie odniosę się do pani wywodu ? Zaznaczam natomiast, że będę komentować zwracające moją uwagę treści merytoryczne, dotyczące danej kwestii, nawet jeśli zostaną napisane przez panią, ponieważ wychodzę z założenia, że należy dawać jakiś odpór fanatyzmowi. Natomiast oczywiście moje posty niezmiennie nie służą dyskusji z panią (proszę zauważyć, że nawet pani nie cytuję poza sytuacjami personalnymi, gdy jest to konieczne dla porządku). 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
10 minut temu, Midsummer Eve napisał:

Pani @Chi, pani wybaczy, ale już nie odniosę się do pani wywodu ? Zaznaczam natomiast, że będę komentować zwracające moją uwagę treści merytoryczne, dotyczące danej kwestii, nawet jeśli zostaną napisane przez panią, ponieważ wychodzę z założenia, że należy dawać jakiś odpór fanatyzmowi. Natomiast oczywiście moje posty niezmiennie nie służą dyskusji z panią (proszę zauważyć, że nawet pani nie cytuję poza sytuacjami personalnymi, gdy jest to konieczne dla porządku). 

Spoko. Proszę dyscyplinować, redagować dyskusję,  porządkować, upominać forumowiczów i kształtować ich wedle swojej woli. ;)

Dziękuję za pozytywne rozpatrzenie mojej prośby i ze swojej strony również obiecuję, że jeśli przeczytam gdzieś niechcący uwagi na temat tego jaka jestem według Pani,  a nie co sądzę na dany temat,  to będę takie posty zgłaszać jako stalking.

Owocnych dyskusji Pani Eve.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
17 minut temu, Frau napisał:

Mądrego społeczeństwa nie buduje się na forum. 

Jeśli już, to im kto bardziej taktowny i powsiągliwy, tym większe ma u mnie poważanie.

Mądre społeczeństwo buduje się wszędzie, w każdym miejscu gdzie ludzie się stykają. Media społecznościowe, jak i fora również są tym miejscem, bo internet to ogromna część naszego życia.

Dyskusje żądza się swoimi prawami, są w nich ludzie, to i są emocje, nie trzeba komus wchodzić w tyłek (czyt. być taktownym),  byleby mieć dobre relacje ze wszystkimi (tak robią ludzie potrzebujący dużej akceptacji otoczenia), dyplomację zostawmy politykom, ale też nie można popadać w skrajności i zachowywać się jak troll, biegając za ludźmi po forum i szukać zaczepki, prowokacji.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve

@Pieprzna

Kwestia "syndromu poaborcyjnego". To z jakiego powodu i czy jednostka przeżyje traumę jest kwestią ściśle indywidualną. Zapewne równie wiele kobiet odczuwa ulgę, spokój i poczucie rozwiązania swojego dramatu, gdy dokonuje aborcji niechcianej ciąży. W przypadku kobiety zgwałconej - myślę, że dylemat oddania dziecka (które proponujesz) i konsekwencje tego czynu, traumatyzują dużo silniej. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
Przed chwilą, Chi napisał:

Spoko. Proszę dyscyplinować, redagować dyskusję,  porządkować, upominać forumowiczów i kształtować ich wedle swojej woli. ;)

Dziękuję za pozytywne rozpatrzenie mojej prośby i ze swojej strony również obiecuję, że jeśli przeczytam gdzieś niechcący uwagi na temat tego jaka jestem według Pani,  a nie co sądzę na dany temat,  to będę takie posty zgłaszać jako stalking.

Owocnych dyskusji Pani Eve.

Proszę zgłaszać, od tego jest ta opcja (podobno już dwa zgłoszenia powodują ukrycie postu - nie wiem, nie sprawdzałam, więc w porozumieniu z koleżanką Maybe dacie panie radę) ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
10 minut temu, Midsummer Eve napisał:

Proszę zgłaszać, od tego jest ta opcja (podobno już dwa zgłoszenia powodują ukrycie postu - nie wiem, nie sprawdzałam, więc w porozumieniu z koleżanką Maybe dacie panie radę) ?

Pani Eve, kończę bo jest mi kuźwa autentycznie głupio z Pani powodu.  Dorosła kobieta. Serio ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
Przed chwilą, Chi napisał:

Pani Eve, kończę bo jest mi kuźwa autentycznie głupio z Pani powodu.  Dorosła kobieta. Serio ?

Proszę pani ? Poświęciła pani znacznie dłuższy post na personalną analizę mojej osoby, niż ja na pani, co mi pani zarzuca (nawet wielkie czerwone serce dostałam) ? Podobnie zresztą zrobiła pani wobec Maybe niegdyś (była to sytuacja, gdy Maybe uniosła się na określenie "foczka" w stosunku do kobiety), padły tam nawet jakieś analizy, że Maybe ma problem :) Także proszę pani... ? Swoją drogą w kwestii obu pań - twierdzą panie, że PiS dzieli społeczeństwo, no jak dzieli jak tak ładnie łączy ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
13 minut temu, Maybe napisał:

Mądre społeczeństwo buduje się wszędzie, w każdym miejscu gdzie ludzie się stykają. Media społecznościowe, jak i fora również są tym miejscem, bo internet to ogromna część naszego życia.

Dyskusje żądza się swoimi prawami, są w nich ludzie, to i są emocje, nie trzeba komus wchodzić w tyłek (czyt. być taktownym),  byleby mieć dobre relacje ze wszystkimi (tak robią ludzie potrzebujący dużej akceptacji otoczenia), dyplomację zostawmy politykom, ale też nie można popadać w skrajności i zachowywać się jak troll, biegając za ludźmi po forum i szukać zaczepki, prowokacji.

 

Ja unikam zaogniobych sytuacji. 

W tyłek nigdy nikomu nie wchodziłam, bo lubię zdawać się na swój rozum, sumienie i morale. 

 

Na rozumy w necie ścigać się nie będę z prostej przyczyny. 

Nie trudno udawać mądrego, jeśli mamy do dyspozycji wyszukiwarkę ? 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
30 minut temu, Frau napisał:

Ja unikam zaogniobych sytuacji. 

W tyłek nigdy nikomu nie wchodziłam, bo lubię zdawać się na swój rozum, sumienie i morale. 

 

Na rozumy w necie ścigać się nie będę z prostej przyczyny. 

Nie trudno udawać mądrego, jeśli mamy do dyspozycji wyszukiwarkę ? 

 

No nie wiem....ale to twoj rozum, twoje sumienie i morale....

 

To widać jak ktoś kopiuje teksty i podaje za swoje ? 

I nie mam nic przeciwko temu, każdy kiedyś stawia pierwsze kroki w dyskusjach i różnych sztuczek się chwyta....kopiowanie również czegoś może nauczyć, bo trzeba to przeczytać zanim się wklei i jakaś wiedzą w głowie zostaje...każda droga do doskonalenia jest dobra ? Jestem wyrozumiała. Internet również uczy. Nie stanowi jedynie rozrywki.

Najgorzej nie robić nic. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maryyyś
1 godzinę temu, Midsummer Eve napisał:

@Pieprzna

Kwestia "syndromu poaborcyjnego". To z jakiego powodu i czy jednostka przeżyje traumę jest kwestią ściśle indywidualną. Zapewne równie wiele kobiet odczuwa ulgę, spokój i poczucie rozwiązania swojego dramatu, gdy dokonuje aborcji niechcianej ciąży. W przypadku kobiety zgwałconej - myślę, że dylemat oddania dziecka (które proponujesz) i konsekwencje tego czynu, traumatyzują dużo silniej. 

Trudno byłoby się z tym nie zgodzić.

 

W przypadku gwałtów, środki wczesnoporonne podaje się, o ile dobrze pamiętam do 72 godzin po fakcie. Nie mamy stwierdzonej ciąży tuż po bo aż tak szybko się nie da, a tylko działanie zapobiegawcze zanim dojdzie do dylematu aborcja czy nie. To tyle w przypadku gwałtów. Natomiast czy ofiara zgłosi gwałt lub uda się do szpitala, skorzysta z tego rozwiązania czy nie, i np urodzi to już jej wybór. 

 

O ile jeszcze te środki są dostępne ?

Edytowano przez Maryyyś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
1 minutę temu, Maybe napisał:

 Internet również uczy. Nie stanowi jedynie rozrywki.

Najgorzej nie robić nic. 

To prawda, jestem szczęśliwa, że mam internet. Nauczył mnie wielu pożytecznych   rzeczy. 

Ułatwia mi wiele spraw. 

Ja wolę robić, niż mówić.

I koniec. Bo nie to jest tematem rozmowy.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
1 godzinę temu, Maryyyś napisał:

W przypadku gwałtów, środki wczesnoporonne podaje się, o ile dobrze pamiętam do 72 godzin po fakcie.

Nie wydaje mi się, by tak kiedykolwiek było. Mam inną wiedzę na ten temat (powolna machina prawna i najczęściej "za późno"), ale nie upieram się, czy tak było masowo. Statystycznie też pewnie ciąża ze zgłoszonego jako przestępstwo gwałtu, jest rzadkim przypadkiem. 

Nie wiem, jaki obecnie jest status tzw. "pigułki po", czy jest jeszcze dostępna. 

Edytowano przez Midsummer Eve

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
31 minut temu, Midsummer Eve napisał:

Nie wiem, jaki obecnie jest status tzw. "pigułki po", czy jest jeszcze dostępna. 

Chyba jest dostępna na receptę a problem z dostępem do lekarza rozwiązuje internet. Namnożyło się stron wystawiających e-recepty za kilkadziesiąt złotych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

A tu znalazłam taki wpis Anny Dryjańskiej, skierowany do ginekologów i ginekolożek, który mówi chyba wszystko.....

 

#AniJednejWięcej Drodzy ginekolodzy, drogie ginekolożki, najwyższy czas odwrócić role i postawić Wam diagnozę: jesteście częścią problemu. Nie wszyscy, ale wielu (wiele) z Was. Po śmierci Izy trzeba to powiedzieć jasno. 

Tak, PiS wziął Was w dwa ognie. Nie, Wasze pogardliwe podejście do kobiet, naszego zdrowia i życia, nie zaczęło się od zakazu aborcji embriopatologicznej przeforsowanego przez Kaczyńskiego. 

Oto 12 rzeczy, które możecie zmienić od zaraz , by ograniczyć przemoc w gabinetach i na oddziałach ginekologiczno–położniczych. Przemoc, którą wielu z Was, lekarzy, stosuje wobec kobiet.

1. Traktujcie młode dziewczyny z szacunkiem. To, że są uczennicami lub studentkami nie sprawia, że możecie się zachowywać jak buce. To Wasze pacjentki – nie popychadła. Zachowajcie podstawy kultury osobistej i szanujcie ich decyzje. To dotyczy także pacjentek LGBTQ, cudzoziemek, kobiet z niepełnosprawnością.

2. Jeśli zauważycie, że pacjentka nie wie czegoś ważnego na temat swojego zdrowia reprodukcyjnego – powiedzcie jej. Polska to kraj bez edukacji seksualnej, a brak wiedzy szkodzi. Uświadomienie to inwestycja w zdrowie pacjentki.

3. Douczcie się. Przestańcie pier***ić, że kobietę ma boleć. Nie bajdurzcie w randomowy sposób że "jak pani urodzi, to pani przejdzie". Dowiedzcie się co to endometrioza i inne kobiece choroby. Nie skazujcie nas na cierpienie, bo tak. Chcemy diagnozy i leczenia, a nie Waszych stereotypów.

4. Szanujcie decyzje kobiet. Nie okłamujcie nas – ani w sprawie antykoncepcji, ani w sprawie aborcji. W ŻADNEJ sprawie. Nie porzucajcie pacjentek w powikłanej ciąży. Zachowujcie się przyzwoicie.

5. Nie podpisujcie głupich, ideologicznych klauzul, bo ideologia religijna w medycynie zabija kobiety.

6. Przepisujcie antykoncepcję w ramach NFZ. Przestańcie się migać. I tak już trzaskacie kasę prowadząc ciąże w prywatnych gabinetach, więc nie wymuszajcie od kobiet okupu za recepty.

7. Wypisujcie antykoncepcję awaryjną. Nie wpychajcie pacjentek w niechcianą ciążę, a w konsekwencji w aborcję.

8. Nie prawcie kazań. Lekarz ma być lekarzem, a nie księdzem. Przychodzimy po wiedzę medyczną, nie zabobony.

9. Poinformujcie pacjentkę w niechcianej ciąży o istnieniu Aborcji Bez Granic. Pacjentce w uszkodzonej ciąży dajcie namiar na Federację na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. Nie namawiajcie do niczego – po prostu powiedzcie, że coś takiego jest. Nadal istnieje konstytucyjne prawo do informacji.

10. Przerywajcie ciąże z czynu zabronionego oraz takie, które są zagrożeniem dla zdrowia lub życia kobiety. To Wasz obowiązek. A jeśli nie chcecie ratować kobiet – zmieńcie zawód. Nie marnujcie naszego czasu, Wasza obojętność może nas okaleczyć lub zabić.  My też chcemy wrócić do domu, do psa i Netflixa.

11. Gdy kobieta rodzi lub roni, szanujcie jej godność. Nie wydzierajcie się na nią. Nie wyśmiewajcie wyglądu. Szanujcie jej intymność. Nie odbierajcie możliwości porodu z osobą towarzyszącą, nie skazujcie na strach i samotność. Regularnie sprawdzajcie, czy wszystko okej. Protip: jeśli kobieta ma 40 stopni i wymiotuje, to nie jest.

12. Nie da się przewidzieć i opisać każdej sytuacji. W każdych okolicznościach pamiętajcie, że kobieta jest człowiekiem: ma swoją wolę i podmiotowość. W razie potrzeby przypominajcie o tym kolegom i koleżankom. W razie wątpliwości zadajcie sobie pytanie, jak sami chcielibyście być traktowani. 

Gilead w Polsce nie robi się sam. Fanatycy mają swoich gorliwych pomagierów i cichych wspólników. Albo będziecie problemem, albo rozwiązaniem.

fot. National Cancer Institute / Unsplash

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

I post ginekolożki z Londynu.

 

Wyjechałam z Polski, bo nie mogłam się pogodzić z rodzeniem bez znieczulenia “bo nie ma anestezjologów”
Wyjechałam z Polski, bo uczono mnie, że lepiej zrobić łyżeczkowanie po porodzie bez znieczulenia “bo będzie szybciej”
Wyjechałam z Polski, bo kiedy trzymałam za rękę płaczącą pacjentkę, to mój przełożony odpowiedział “nie pozwól sobie, żeby Ci pacjentki weszły na głowę”
Wyjechałam z Polski, bo nacinanie krocza i szycie bez znieczulenia było w porządku
Wyjechałam z Polski, bo nie miałam się od kogo uczyć, jak przeprowadzać aborcje i szanować wybór kobiety zawsze
Wyjechałam z Polski, bo chciało mi się wyć z bezsilności, i nadal mi się chce, i nie mogę się pozbierać 
Wyjechałam z Polski, bo nie było czasu na naukę, a gloryfikacja przepracowania była codziennością
Wyjechałam z Polski, bo “Miśka lepiej się nie wychylaj”, bo mobbing i bezwzględne posłuszeństwo 
Wyjechałam z Polski, bo nie można było mówić o aborcji i zdrowiu osób LGBT merytorycznie i bez dramatów.
Jakby ktoś potrzebował polskiej ginekolożki w Londynie to jestem.
Jakby ktoś potrzebował aborcji to - Aborcyjny Dream Team
Ale do Polski nie wracam.
#AniJednejWięcej

 

Autor: Michalina Drejza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
ddt60
Dnia 9.11.2021 o 14:41, Pieprzna napisał:

Chyba jest dostępna na receptę a problem z dostępem do lekarza rozwiązuje internet. Namnożyło się stron wystawiających e-recepty za kilkadziesiąt złotych.

wygląda na to, że lepiej byłoby gdyby była dostępna bez, ponieważ i tak każdy może zdobyć receptę. Ale przecież my w Polsce kochamy hipokryzję

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy

I właśnie coś do sprawy protestujących kobiet w Polsce, w sprawie aborcji. 

Ja nigdy nie byłem za zabijaniem dzieci, a raczej nie narodzonych dzieci, ale zdrowych ciąż. Chore ciąże to jest inna sprawa. Wiadomo, że jak się urodzi jakieś chore i z porażeniem dziecko, to matka lub rodzice muszą wszystko poświęcić, żeby cały swój czas poświęcić na zajmowanie się, 24 na dobę, z udręką i wyczerpaniem na chore dziecko. Poza tym w niektórych przypadkach, dzieci chore i z porażeniem i tak umrą, prędzej czy później. 

Były i są takie przypadki. 

A jeżeli chodzi o aborcję, to nikt nie mówi, żeby zabijać zdrowe ciąże i żadna, rozsądna kobieta by czegoś takiego nie zrobiła, ani w Polsce, ani w innych krajach. 

Ale kobiety mają pełne prawo do decydowania o własnym ciele, zgodnie z Konstytucją i żaden, paskudny rząd nie ma żadnego prawa tego zabraniać kobietom. 

Ani Trybunał Konstytucyjny. 

To jest ciało kobiety i Ona jest własnością tego ciała, a nie jakiś polityk, parszywy, biskup i ksiądz. 

Dlatego ja wspierałem protesty kobiet w Polsce, choć nie byłem, realnie, NA ŻYWO na tych protestach. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
7 minut temu, Miejscowy napisał:

A jeżeli chodzi o aborcję, to nikt nie mówi, żeby zabijać zdrowe ciąże i żadna, rozsądna kobieta by czegoś takiego nie zrobiła, ani w Polsce, ani w innych krajach. 

Pierdolisz jak potłuczony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy

A i tak niektóre kobiety, gdyby chciały to mają mozliwość i miały też wcześniej wyjechać, np. do Czech, gdzie tam było i jest liberalne prawo i mogą tam dokonywać aborcji, nawet zdrowej ciąży. Ale nie chodzi o zabijanie zdrowej ciąży. 

Więc to, że polski Trybunał Konstytucyjny podtrzymuje zakaz aborcji w przypadku zagrożonej ciąży, to można wyjechać do Czech i tam, spokojnie aborcji dokonać i ani PiS, ani Trybunał Konstytucyjny takich kobiet nie zatrzyma. 

Oczywiście, są jakieś przesłanki, w jakich okolicznościach kobiety w Polsce mogą dokonywać aborcji, ale jednak Kościół w Polsce się z tym nie zgadza, bo dla Episkopatu i biskupów każda aborcja, nie ważne, jaka to jest ciążą, to jest: zabijanie nienarodzonych dzieci. Bo tak to postrzegają i tak są przekonani. 

I potem w Polsce kobiety takie mogą być źle widziane przez duchownych i moga być krytykowane i potępiane przez duchownych. 

 

Tak to wygląda w Polsce. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 622
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Nafto Chłopiec
      Spożywam. Zjadłem na obiad tłustą pizzę z cateringu i niestety kiepsko to się skończyło w kontekście mojego biegu 🤷
    • Nafto Chłopiec
      Szczerze? Biegło się elegancko, nawet szybszym tempem niż zazwyczaj 🤷 https://zapodaj.net/plik-YQIUmj1S3H
    • Vitalinka
      Nafto, Ty musisz jeść probiotyki.
    • Vitalinka
      Chcę ten sweter😍
    • la primavera
      ,,Trener " rosyjski dramat sportowy z 2018 r. w reżyserii  Danila  Kozlovskygo, który zagrał tu również główna rolę.  Film dość długo się rozkręcał, chciałam go już pięć razy wyłączyć bo ja ani nie przepadam za tym aktorem który grał tytułowego trenera ani nie było to kino rosyjskie które lubię,  czyli opowiadające o rosyjskiej prowincji, prostych ludziach  lub o ciemnej stronie  miasta, albo  skalanym wszystkimi grzechami systemie. I zrobiłabym błąd, bo mimo wielu niedoskonałości to naprawdę dobry film. Opowiada historię Jurija, piłkarza Spartaka,  który wylatuje z klubu bo nie dość, że nie strzelił ważnego  karnego to jeszcze zrobił taką akcje na meczu, że  musieli go zawiesić. I tak po jakimś czasie nicnierobienia został trenerem klubu, gdzieś tam na południu  tego ogromnego kraju. Ale i tu nikt na niego nie czekał z radością Zderzył się z niechęcia piłkarzy,  którzy nie  gardzili pieniędzmi z pilkarskiego pokera. Rządzącym miastem wcale nie zależało,  by klub wspinał się po tabeli,  zatem wsparcia Jurij  nie miał ani w klubie ani poza nim. Sam nie wiedział, co tu robi.  Po tych trudnych, nieefektownych początkach film w końcu wskoczył na wyższy bieg,  kiedy coś zaczynało się kleić.  Pojawił się pomysł na drużynę, zaangażowanie kibiców, była motywacja do gry i coś zaczynali wygrywać, chociaż zbitki z meczów były taką sieczką, że trudno było zorientować się, który to mecz i jaki był wynik. Ale za to gdy przychodziły mecze, którym kamera poświęcała więcej czasu,  to były świetne pokazane. Bardzo  podobaly mi się sceny z boiska. Zatem w filmie działo się coraz lepiej i było coraz bliżej do najważniejszego meczu, który okazał się godnym finałem całego filmu. Na zachętę mała wstawka z filmu. Pokazuje mecz który odbywał się po śmierci ojca Jurija  i oprawę, jaką dla trenera przygotowali piłkarze z kibicami- Юра мы с тобой.      I duży plus za muzykę w filmie 
    • Pieprzna
      Wyprowadziłeś się z Polski? Bo ludzie nie są w stanie nawet chodzić podczas gołoledzi.
    • Nafto Chłopiec
      Bieg 7 km od domu przy problemach żołądkowych po obiedzie to kiepski pomysł 😅
    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
    • Vitalinka
      "Bo się boi" polecam (jak kto lubi filmy psychologiczne, bo inaczej może zmęczyć). Śmiałam choć nie ma z czego, ale jak ja się śmiałam, choć należało współczuć to i inni będą się śmiać... (dopóki pod koniec nie zrozumieją o czym był film... jak i ja niestety). Midsommer  nie polecam,  Dziedzictwo nie polecam ( nie polecam, ale "poleciałam" reżyserem naśladując Primaverę❤️ i obejrzałam, jak to ja w całości). Adi Aster ma jeszcze jeden film : "Eddington", ale ja już chyba nie dam rady tego szaleńca oglądać.🙂   A z innych:   "Zgiń kochanie" BOSKI CUDOWNY POLECAM (pamiętajcie, że ja lubię psychologiczne). Nick Nolte (kocham go❤️) tak krótko na ekranie, a tak go pamiętam, tak wstrząsająco...klucz do zagadki filmu jest w jego postaci...nie czytałam książki, ale tak mi się wydaje... Jenifer Lawrence zaś powinna dostawać Oskary za wszystkie role...   ...i "WIELKI MARSZ"....polecam, ale....książkę. Tylko i wyłącznie. Koszmar zepsuć taką książkę...ech 😞film obejrzałam do końca choć mnie irytował i mierził.   
    • Chi
    • Vitalinka
      Myślę, że niewłaściwe obuwie to takie co obciera i kaleczy stopy (jak u Ciebie i Nafto❤️). Jeśli ze stopami wszystko ok, to obojętnie czy są to adidasy, śniegowce czy może botki na 10 cm szpilce, ale za to z kożuszkiem na ozdobę🙂 (niektóre kobiety śmigają i w takich w zimę). Zresztą innych butów potrzebują osoby jeżdżące autem i takie co przemieszczają się pieszo🙂   Ja chcę takie:     ...mieć (dla miania)😉🙂
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Jacenty
      05.02.1949 Kapitan chilijskiej armii Alberto Larraguibel ustanowił obowiązujący do dziś rekord świata w skoku na koniu przez przeszkodę (2,47 m). -Nie wiadomo czy koń był zadowolony.Nic o tym nie piszą.
    • Chi
    • Gość w kość
      tak kończy się noszenie niewłaściwego obuwia😬    
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...