Skocz do zawartości


Chi

ABORCJA - Jeśli potrzebujesz pomocy

Polecane posty

Maybe
34 minuty temu, Pieprzna napisał:

Ja nie dzielę dzieci na chciane i produkty uboczne przestępstwa. Gwałciciel do paki, kobiecie zapewnić pomoc psychologiczną po której zdecyduje czy wychować czy oddać. Zabicie tego dziecka to dokładanie kolejnej tragedii.

A noszenie w brzuchu dziecka z gwałtu, to nie jest dokładanie takiej kobiecie dodatkowej traumy? 

Psycholog to nie cudotwórca i za sprawą magicznej pałeczki nie sprawi że kobieta będzie czuła co innego niż czuje. Takie traumy leczy się latami.

Edytowano przez Maybe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Piotr_
18 minut temu, Pieprzna napisał:

Ja nie dzielę dzieci na chciane i produkty uboczne przestępstwa. Gwałciciel do paki, kobiecie zapewnić pomoc psychologiczną po której zdecyduje czy wychować czy oddać. Zabicie tego dziecka to dokładanie kolejnej tragedii.

A liczysz się z tym, że to, czysto już fizycznie,  kilka miesięcy wyjętych z życia dla ofiary? I w imię czego taka kobieta ma być wytykana palcami w swoim środowisku? Bo przecież nie zniknie z tym brzuchem.  Albo dlaczego w oczach męża/partnera ma być kobietą,  która nosi w sobie dziecko innego?  Nieważne,  że z gwałtu. Ile rodzin, małżeństw to finalnie rozbije  oddali od siebie? Pomijam fakt kwestii psychicznego komfortu ofiary. To jest okrucieństwo Pieprz.  Nie każdy człowiek nadaje się na świętego i trzeba to uwzględnić. 

Ale szanuję Twoja postawę.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
1 godzinę temu, Piotr_ napisał:

Czyli kolejny martwy przepis w większości przypadków. Wiele kobiet nie zgłasza sie na policję, m.in. ze wstydu bądź poczucia winy, bo ofiary gwałtów  niestety wciąż są piętnowane przez społeczeństwo. Nie liczę nawet gwałtów małżeńskich, które to są praktycznie niemożliwe do udowodnienia. Ustawa antyaborcyjna w Polsce to także tragedia ofiar przemocy domowej. 

W przypadku gwałtu powinno wystarczyć zgłoszenie przestępstwa przez ofiarę i ruszenie standardowej procedury. 

 

Z tego, co wiem, przepis dopuszczający usunięcie ciąży z gwałtu, zawsze był martwy. Procedury prawne trwają tak długo, że nawet jeśli w końcu "przybito stempelek" dopuszczający zakończenie ciąży, to w praktyce było już za późno. Niestety kobieta miała i tak do wyboru - "załatwić" to wcześniej na własną rękę lub... nie mieć wyboru.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
26 minut temu, Maybe napisał:

A noszenie w brzuchu dziecka z gwałtu, to nie jest dokładanie takiej kobiecie dodatkowej traumy? 

Psycholog to nie cudotwórca i za sprawą magicznej pałeczki nie sprawi że kobieta będzie czuła co innego niż czuje. Takie traumy leczy się latami.

Oczywiście, że to strasznie trudne i magicznie nie zmieni się. Weź pod uwagę, że niektóre kobiety latami leczą traumę poaborcyjną.

 

27 minut temu, Piotr_ napisał:

A liczysz się z tym, że to, czysto już fizycznie,  kilka miesięcy wyjętych z życia dla ofiary?

Tak. Rok wyjęty z prawdopodobnie kilkudziesięciu nam danych. W tej perspektywie to mało za cenę czyjegoś życia.

29 minut temu, Piotr_ napisał:

I w imię czego taka kobieta ma być wytykana palcami w swoim środowisku?

Jak wyżej. Pogadają, pogadają i znajdą nowy obiekt.

 

30 minut temu, Piotr_ napisał:

Albo dlaczego w oczach męża/partnera ma być kobietą,  która nosi w sobie dziecko innego?  Nieważne,  że z gwałtu. Ile rodzin, małżeństw to finalnie rozbije  oddali od siebie?

To tylko pokazuje, że facet nie dorósł do roli męża i opiekuna rodziny. Łatwo mi mówić, bo wiem jak mój by się zachował.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
7 godzin temu, Pieprzna napisał:

Oczywiście, że teraz takiego wyboru nie ma. Ale skupmy się na tym co zaistniało. Odejście wód i groźba sepsy a to nie jest związane z wadą płodu, bo może się zdarzyć w każdej ciąży. I dlatego to jest takie poruszające, bo przez dziwne rozumowanie lekarzy każda ciężarna może być zagrożona. Jeszcze przed zaostrzeniem przepisów aborcyjnych dochodziło do różnych tragedii na porodówkach. Np. zbyt długie czekanie z wywołaniem porodu martwego dziecka. To już w ogóle trudno pojąć skoro temu dziecku już życia się nie przywróci  a ryzykuje się życiem matki. Oburzenie społeczne i protesty powinny się skoncentrować na żądaniu przestrzegania procedur medycznych i lepszej opieki na oddziałach ginekologiczno-położniczych a nie na odgrzewaniu politycznych nawalanek.

?????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
45 minut temu, Pieprzna napisał:

Oczywiście, że to strasznie trudne i magicznie nie zmieni się. Weź pod uwagę, że niektóre kobiety latami leczą traumę poaborcyjną.

 

 

Chyba jak ja wykonują sposobem domowym, bo nie mają możliwości zrobić jej w bezpiecznych warunkach, pod okiem lekarza.

 

Były badania robione na świecie i większość kobiet odczuwa ulgę po aborcji, a nie traumę.

Proboszcz cię kłamie, Pieprzna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
12 minut temu, Maybe napisał:

Chyba jak ja wykonują sposobem domowym, bo nie mają możliwości zrobić jej w bezpiecznych warunkach, pod okiem lekarza.

 

Były badania robione na świecie i większość kobiet odczuwa ulgę po aborcji, a nie traumę.

Proboszcz cię kłamie, Pieprzna.

Nie chodzi o warunki a fakt zabicia człowieka, cząstki siebie.

To złożony problem. Polecam artykuł:

https://www.rp.pl/plus-minus/art3739891-czy-istnieje-syndrom-poaborcyjny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy

Dla mnie każda przesłanka zagrożonej ciąży i zagrożenia kobiety powinna być brana pod uwagę do dokonania aborcji.

 

Ale to też zależy od samych kobiet i od myślenia kobiet. Nie chodzi tylko o przepisy i prawo do tego, by wolno było dokonać aborcji, i to jeszcze NA ŻYCZENIE.

Kobiety rozsądne i myślące nie zdecydują się usunąć zdrowej ciąży, tak jak to się głosi w Polsce i tak jak to mówią w PiS i w Episkopacie, bo chcą z kobiet zrobić głupie.

Boją się, że gdyby w Polsce wprowadzono legalną aborcję, na życzenie, to zaraz, co druga kobieta ze zdrową ciążą chętnie by usuwała taką ciążę.

Ale nie o to chodzi.

Tutaj bardziej chodzi o normalną edukację seksualną: co to jest antykoncepcja i na czym ona polega, by nie dochodziło do niechcianej ciąży.

I to też zależy od samych kobiet.

Nie, żeby zakazywać aborcji kobietom w kraju katolickim, a żeby to same kobiety decydowały, czy chcą usunąć ciążę, czy też tego zrobić nie chcą.

Wybór kobiety, tak jak wybór każdego, to jest w demokracji i wolności: świętość. O tym też mówi Konstytucja.

Jeżeli ktoś taką wartość narusza, to powinien za to być ukarany, bo robić tego nie wolno.

Są kraje w Europie i na świecie, gdzie prawo jest od zawsze liberalne i każdy ma równe prawa.

Kobiety mają pełne prawo do decydowania o własnym ciele i legalnej aborcji ( przykład dobry Holandii ).

Ale to nie oznacza, że jak dało się prawo legalnej aborcji kobietom w takim kraju, to kobiety zaraz, masowo dokonywały i dokonują aborcji, "bo tak się podoba".

Oczywiście, zawsze się jakieś trafią, które usuną zdrową ciąże, ale po to jest edukacja seksualna, by uświadomić już nawet małym dziewczynkom w szkołach, jakie mogą być konsekwencje niechcianej ciąży i co zrobić, jak zrobić, aby uniknąć niechcianej ciąży.

I taka "edukacja" w takim kraju jak Holandia jest dobrze rozwinięta. Tak jak i w innych krajach.

Kobiety od dziecka mają wiedzę, jak postępować, by nie było ciąży nie planowanej i niechcianej i wtedy nie ma problemu.

Bo gorzej, jeżeli nie myślące dziewczyny, czy też kobiety dają sobie komuś robić dzieci, a potem się okazuje, że "ciąża nie była potrzebna".

Ale tego trzeba dziewczyny nauczyć i wpoić do głowy.

Kobiety muszą być myślące i muszą zachować własną wartość.

 

Natomiast w Polsce, PiS ze swoim Episkopatem chcą z kobiet zrobić: głupie, nie myślące, które same nie potrafią decydować o własnym ciele.

 

I to jest podłe ze strony takiego rządu, a na to nie ma zgody. Bo nikt myślący normalnie nie zagląda do majtek kobiet i nie mówi, jak te kobiety mają postępować ze swoim ciałem.

 

Pan Kaczyński jest podłym człowiekiem, jest zdeprawowany przez władzę i jest "fanatykiem religijnym", który kocha i miłuje kościół w Polsce.

I taki człowiek siedzi w najwyższej partii w kraju? To jest kpina, że jego rząd mu na to pozwala, że prezydent mu na to pozwala i sympatycy tego rządu.

 

To jest kpina zwyczajna w tym kraju!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
12 godzin temu, Midsummer Eve napisał:

Jak zwykle schodzisz z poziomem na psy. Inaczej po prostu nie potrafisz.

 

Co do sprawy, jestem oczywiście za głosami wyważonymi, głośno myślącymi, a nie wiedzącymi, jak było ( @Arkina, @Pieprzna, Lili - przepraszam Lili, ale przez to serduszko w nicku mam problem, żeby Cię "oznaczać", @Piotr_, wymieniam ostatnie posty, przepraszam, jeśli kogoś pomijam). Fundamentalizm po każdej ze stron oznacza brak myślenia. Dotyka także osoby inteligentne, które poza tym świetnie radzą sobie w życiu i zapewne wiele w nim osiągnęły, a jednak w obliczu sprania własnej mózgownicy, są bezsilne. Znamienne, że takiej skrajności i wypranego mózgu w wypowiedziach nie prezentuje właśnie osoba, po której niby z racji poglądów można by się tego spodziewać, czyli @Pieprzna, która jest bezustannie obrażana przez niemerytoryczną @Maybe, a właśnie panie z drugiej opcji (przy czym pani @Chi jeszcze próbuje każdy temat zmienić w etyczną laurkę na własny temat, co i tutaj zostało podjęte, tylko zostało wcześniej zignorowane).

 

Szanowna Pani Eve jest mi niezwykle przykro, że potrzebujesz dowartościowywania się na forum, urządzając nudne już w sumie  krucjaty w moim kierunku. Jest mi również niezwykle przykro, że to jaka jestem stanowi Twój ustawiczny ból  ;)   Otóż mam do Ciebie dwa słowa: na zdrowie Pani Eve. ❤️ Poważnie. Jeśli potrzebujesz to pisz. Jak już wspominałam wcześniej. Mnie opinie osoby, która nie ma mojej moralnej legitymacji, po prostu nie interesują, więc nie mam zamiaru Ci przeszkadzać. Zresztą masz tu stałą grupę klikersów, więc powinnaś być kurcze zadowolona. Buziaczki Forumowa Królowo. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
8 godzin temu, Chi napisał:

(...) Buziaczki Forumowa Królowo. ;)

Za pierwszym razem pominęłam to milczeniem. Za drugim skomentuję. To dziwny zbieg okoliczności, że znam doskonale to ironiczne określenie. Ze starego forum. Z działu erotycznego, którego obie byłyśmy użytkowniczkami, pani Chi ;) Nie przypominam sobie, by na "ero" było kierowanego akurat do mnie, raczej do bardziej wyrazistych kobieco i towarzysko kobiet z działu ero. Oczywiście było kierowane anonimowo, pod postacią tzw. gościa, miało wydźwięk ironicznego hejtu w stosunku do userek, odbieranych jako widoczne i atrakcyjne. Teraz widzę je kolejny raz po tak długim czasie, w pani poście...

Pani wybaczy, ale to pani zaczęła takie klimaty (rzucając aluzyjnym paszkwilem w Pieprz i mnie), także... Inaczej zapewne bym zmilczała.

 

Co do reszty - nadbudówkę interpretacyjną do moich postów na temat sposobu dyskusji na istotne społecznie tematy, może mieć pani dowolną, zgodnie z pani potrzebami ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
31 minut temu, Midsummer Eve napisał:

Za pierwszym razem pominęłam to milczeniem. Za drugim skomentuję. To dziwny zbieg okoliczności, że znam doskonale to ironiczne określenie. Ze starego forum. Z działu erotycznego, którego obie byłyśmy użytkowniczkami, pani Chi ;) Nie przypominam sobie, by na "ero" było kierowanego akurat do mnie, raczej do bardziej wyrazistych kobieco i towarzysko kobiet z działu ero. Oczywiście było kierowane anonimowo, pod postacią tzw. gościa, miało wydźwięk ironicznego hejtu w stosunku do userek, odbieranych jako widoczne i atrakcyjne. Teraz widzę je kolejny raz po tak długim czasie, w pani poście...

Pani wybaczy, ale to pani zaczęła takie klimaty (rzucając aluzyjnym paszkwilem w Pieprz i mnie), także... Inaczej zapewne bym zmilczała.

 

Co do reszty - nadbudówkę interpretacyjną do moich postów na temat sposobu dyskusji na istotne społecznie tematy, może mieć pani dowolną, zgodnie z pani potrzebami ?

Pani Eve Pani zapomina o dwóch sprawach. ;) Tutaj Pani się podpisuje. I każdy czyta i widzi, kto za kim biega i kogo stalkuje.  Na prawdę jest mi niezwykle przykro, że nie potrafi Pani przejść do porządku dziennego nad tym, że ktoś nie chce się Pani podporządkować. 

O tym, że jest Pani niezwykle atrakcyjna, inteligentna i wyrazista nawet nie dyskutuję. To od razy widać po literkach ;)

Ale mam pytanie, czy to że nikt tu za Panią w związku z tym nie biega, to źle ? Bo mi się akurat ten spokój bardzo podoba. 

Co do rozpoczęcia klimatów....  Oczywiście królowo. Moja wina. Ja rzucam paszkwilami, a Panie jesteście kryształowych charakterów. Ech...  Powiem tak. Proszę sobie jakoś to wytłumaczyć, albo może niech koleżanka pomoże, że mnie Pani dyskusje na społecznie ważne tematy nie interesują, nie mam czasu na zajmowanie się Pani osobą, jeśli nadal będzie Pani rozsiewać złośliwe insynuacje pod moim adresem, potraktuję to tak jak powinnam od początku, czyli  jako sianie nienawiści i będę zgłaszać takie posty (jeśli mi czas pozwoli oczywiście ;) )

P.S. Co do poprzedniego forum. Pani się marzy jakiś "wróg" ? Potrzebuje Pani uwagi niezależnie w jaki sposób zdobytej ? Ode mnie jej Pani nie dostanie. 

 

Miłego dnia ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
5 minut temu, Chi napisał:

Tutaj Pani się podpisuje.

Otóż to, pani Chi, otóż to - tutaj się pani podpisuje ;)

Proszę wybaczyć nadinterpretację pani działalności przy użyciu określenia "dyskusja" (w sytuacji, gdy to pani namiętnie zakłada wątki na te właśnie ważne społecznie tematy) - doprawdy w takim razie nie wiem, do czego pani potrzebne forum, skoro nie ma pani czasu i ogólnie nie interesuje to panią, a jednak zalicza pani kolejne (choć tym razem nie erotyczne) ;)

Również miłego ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
44 minuty temu, Chi napisał:

Pani Eve Pani zapomina o dwóch sprawach. ;) Tutaj Pani się podpisuje. I każdy czyta i widzi, kto za kim biega i kogo stalkuje.  Na prawdę jest mi niezwykle przykro, że nie potrafi Pani przejść do porządku dziennego nad tym, że ktoś nie chce się Pani podporządkować. 

O tym, że jest Pani niezwykle atrakcyjna, inteligentna i wyrazista nawet nie dyskutuję. To od razy widać po literkach ;)

Ale mam pytanie, czy to że nikt tu za Panią w związku z tym nie biega, to źle ? Bo mi się akurat ten spokój bardzo podoba. 

Co do rozpoczęcia klimatów....  Oczywiście królowo. Moja wina. Ja rzucam paszkwilami, a Panie jesteście kryształowych charakterów. Ech...  Powiem tak. Proszę sobie jakoś to wytłumaczyć, albo może niech koleżanka pomoże, że mnie Pani dyskusje na społecznie ważne tematy nie interesują, nie mam czasu na zajmowanie się Pani osobą, jeśli nadal będzie Pani rozsiewać złośliwe insynuacje pod moim adresem, potraktuję to tak jak powinnam od początku, czyli  jako sianie nienawiści i będę zgłaszać takie posty (jeśli mi czas pozwoli oczywiście ;) )

P.S. Co do poprzedniego forum. Pani się marzy jakiś "wróg" ? Potrzebuje Pani uwagi niezależnie w jaki sposób zdobytej ? Ode mnie jej Pani nie dostanie. 

 

Miłego dnia ?

Nie gadaj z trollem.??napisz do @admin a i się skończy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
14 godzin temu, Pieprzna napisał:

Nie chodzi o warunki a fakt zabicia człowieka, cząstki siebie.

To złożony problem. Polecam artykuł:

https://www.rp.pl/plus-minus/art3739891-czy-istnieje-syndrom-poaborcyjny

Człowieka to można zabić po urodzeniu. Np. na granicy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
2 minuty temu, Maybe napisał:

Człowieka to można zabić po urodzeniu. Np. na granicy.

A twoje dzieci dopóki były w brzuchu nie były ludźmi. Ok, Maybe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
Przed chwilą, Maybe napisał:

Nie gadaj z trollem.??napisz do @admin a i się skończy.

Jeśli chcesz takiej polityki, sama będziesz zgłaszana za regularne chamstwo i niemerytoryczne personalne wycieczki ? Natomiast według mnie to nie jest droga.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau

Teraz wiem dlaczego nie wchodzę w poważne tematy.

Każdy kończy się "piaskownicą"...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
29 minut temu, Midsummer Eve napisał:

Jeśli chcesz takiej polityki, sama będziesz zgłaszana za regularne chamstwo i niemerytoryczne personalne wycieczki ? Natomiast według mnie to nie jest droga.

Zgłaszaj! Droga wolna. 

Do roboty!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
19 minut temu, Frau napisał:

Teraz wiem dlaczego nie wchodzę w poważne tematy.

Każdy kończy się "piaskownicą"...

Wszyscy wiemy że tematy na temat aborcji, eutanazji, wiary to kwestie światopoglądowe i żadna dyskusja nic nie wnosi bo każdy ma własne przekonania. Mogę wyrazić zdanie ale przekonywanie się głębsze nie ma sensu. 

Były te tematy też na innych forach i zawsze się kończyły tak samo. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piotr_
27 minut temu, Frau napisał:

Teraz wiem dlaczego nie wchodzę w poważne tematy.

Każdy kończy się "piaskownicą"...

Niestety. 

 

16 godzin temu, Pieprzna napisał:

Oczywiście, że to strasznie trudne i magicznie nie zmieni się. Weź pod uwagę, że niektóre kobiety latami leczą traumę poaborcyjną.

 

Tak. Rok wyjęty z prawdopodobnie kilkudziesięciu nam danych. W tej perspektywie to mało za cenę czyjegoś życia.

Jak wyżej. Pogadają, pogadają i znajdą nowy obiekt.

 

To tylko pokazuje, że facet nie dorósł do roli męża i opiekuna rodziny. Łatwo mi mówić, bo wiem jak mój by się zachował.

Pieprzna,  każdy człowiek ma inną konstrukcję psychiczną. 

Ale, że temat poszedł w inną stronę, nie będę się rozpisywał  ;)

Edytowano przez Piotr_

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piotr_
2 minuty temu, Arkina napisał:

Wszyscy wiemy że tematy na temat aborcji, eutanazji, wiary to kwestie światopoglądowe i żadna dyskusja nic nie wnosi bo każdy ma własne przekonania. Mogę wyrazić zdanie ale przekonywanie się głębsze nie ma sensu. 

Były te tematy też na innych forach i zawsze się kończyły tak samo. 

 

Dodam jeszcze politykę ;)

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
4 minuty temu, Arkina napisał:

Wszyscy wiemy że tematy na temat aborcji, eutanazji, wiary to kwestie światopoglądowe i żadna dyskusja nic nie wnosi bo każdy ma własne przekonania. Mogę wyrazić zdanie ale przekonywanie się głębsze nie ma sensu. 

Były te tematy też na innych forach i zawsze się kończyły tak samo. 

 

To prawda. 

Ktoś pomyśli, że frau tylko się lubi wygłupiać i dobrze pomyśli. 

Zęby zjadłam na różnych forach i portalach, każdy poważniejszy temat po 15 postach przestał być tematem przewodnim. 

Zaczęły się słowne przepychanki, ściganie na rozumy i wywalanie starych animozji. 

Wybaczcie. Będę dosadna. 

Gówno mnie obchodzi kto kogo nie trawi czy kocha.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
13 minut temu, Piotr_ napisał:

Dodam jeszcze politykę ;)

 

Lgbt też. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
13 minut temu, Frau napisał:

To prawda. 

Ktoś pomyśli, że frau tylko się lubi wygłupiać i dobrze pomyśli. 

Zęby zjadłam na różnych forach i portalach, każdy poważniejszy temat po 15 postach przestał być tematem przewodnim. 

Zaczęły się słowne przepychanki, ściganie na rozumy i wywalanie starych animozji. 

Wybaczcie. Będę dosadna. 

Gówno mnie obchodzi kto kogo nie trawi czy kocha.

 

Ale ludzie powinni dyskutować, nawet się kłócić i czasem przywalić łopatką, inaczej jesteśmy amebami, nigdy nie zbudujemy spoleczenstwa mądrego unikając trudnych tematów, pierdzielenie o niczym to nie forum, to wypaczenie forum, gdzie ludzie powinni dyskutować i kłócić się nawet, ale nie można latać za kimś po forum wyłącznie z wycieczkami osobistymi, bo gdzieś w jakimś temacie się ścięły. Również brak reakcji koleżanek na to, wiele mówi o tych kolezankach. Ileż można na to patrzec. Troll na nicku jest takim samym trollem jak anonimowy. A Eve ma duże doświadczenie w tym, co widać po napastliwych wpisach w każdym temacie.

Nara.

Edytowano przez Maybe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
5 minut temu, Maybe napisał:

Ale ludzie powinni dyskutować, nawet się kłócić i czasem przywalić łopatką, inaczej jesteśmy amebami, nigdy nie zbudujemy spoleczenstwa mądrego unikając trudnych tematów, pierdzielenie o niczym to nie forum, to wypaczenie forum, gdzie ludzie powinni dyskutować i kłócić się nawet, ale nie można latać za kimś po forum wyłącznie z wycieczkami osobistymi, bo gdzieś w jakimś temacie się ścięły. Również brak reakcji koleżanek na to, wiele mówi o tych kolezankach. Ileż można na to patrzec. Troll na nicku jest takim samym trollem jak anonimowy. A Eve ma duże doświadczenie w tym, co widać po napastliwych wpisach w każdym temacie.

Nara.

Mądrego społeczeństwa nie buduje się na forum. 

Jeśli już, to im kto bardziej taktowny i powsiągliwy, tym większe ma u mnie poważanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 622
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Nafto Chłopiec
      Spożywam. Zjadłem na obiad tłustą pizzę z cateringu i niestety kiepsko to się skończyło w kontekście mojego biegu 🤷
    • Nafto Chłopiec
      Szczerze? Biegło się elegancko, nawet szybszym tempem niż zazwyczaj 🤷 https://zapodaj.net/plik-YQIUmj1S3H
    • Vitalinka
      Nafto, Ty musisz jeść probiotyki.
    • Vitalinka
      Chcę ten sweter😍
    • la primavera
      ,,Trener " rosyjski dramat sportowy z 2018 r. w reżyserii  Danila  Kozlovskygo, który zagrał tu również główna rolę.  Film dość długo się rozkręcał, chciałam go już pięć razy wyłączyć bo ja ani nie przepadam za tym aktorem który grał tytułowego trenera ani nie było to kino rosyjskie które lubię,  czyli opowiadające o rosyjskiej prowincji, prostych ludziach  lub o ciemnej stronie  miasta, albo  skalanym wszystkimi grzechami systemie. I zrobiłabym błąd, bo mimo wielu niedoskonałości to naprawdę dobry film. Opowiada historię Jurija, piłkarza Spartaka,  który wylatuje z klubu bo nie dość, że nie strzelił ważnego  karnego to jeszcze zrobił taką akcje na meczu, że  musieli go zawiesić. I tak po jakimś czasie nicnierobienia został trenerem klubu, gdzieś tam na południu  tego ogromnego kraju. Ale i tu nikt na niego nie czekał z radością Zderzył się z niechęcia piłkarzy,  którzy nie  gardzili pieniędzmi z pilkarskiego pokera. Rządzącym miastem wcale nie zależało,  by klub wspinał się po tabeli,  zatem wsparcia Jurij  nie miał ani w klubie ani poza nim. Sam nie wiedział, co tu robi.  Po tych trudnych, nieefektownych początkach film w końcu wskoczył na wyższy bieg,  kiedy coś zaczynało się kleić.  Pojawił się pomysł na drużynę, zaangażowanie kibiców, była motywacja do gry i coś zaczynali wygrywać, chociaż zbitki z meczów były taką sieczką, że trudno było zorientować się, który to mecz i jaki był wynik. Ale za to gdy przychodziły mecze, którym kamera poświęcała więcej czasu,  to były świetne pokazane. Bardzo  podobaly mi się sceny z boiska. Zatem w filmie działo się coraz lepiej i było coraz bliżej do najważniejszego meczu, który okazał się godnym finałem całego filmu. Na zachętę mała wstawka z filmu. Pokazuje mecz który odbywał się po śmierci ojca Jurija  i oprawę, jaką dla trenera przygotowali piłkarze z kibicami- Юра мы с тобой.      I duży plus za muzykę w filmie 
    • Pieprzna
      Wyprowadziłeś się z Polski? Bo ludzie nie są w stanie nawet chodzić podczas gołoledzi.
    • Nafto Chłopiec
      Bieg 7 km od domu przy problemach żołądkowych po obiedzie to kiepski pomysł 😅
    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
    • Vitalinka
      "Bo się boi" polecam (jak kto lubi filmy psychologiczne, bo inaczej może zmęczyć). Śmiałam choć nie ma z czego, ale jak ja się śmiałam, choć należało współczuć to i inni będą się śmiać... (dopóki pod koniec nie zrozumieją o czym był film... jak i ja niestety). Midsommer  nie polecam,  Dziedzictwo nie polecam ( nie polecam, ale "poleciałam" reżyserem naśladując Primaverę❤️ i obejrzałam, jak to ja w całości). Adi Aster ma jeszcze jeden film : "Eddington", ale ja już chyba nie dam rady tego szaleńca oglądać.🙂   A z innych:   "Zgiń kochanie" BOSKI CUDOWNY POLECAM (pamiętajcie, że ja lubię psychologiczne). Nick Nolte (kocham go❤️) tak krótko na ekranie, a tak go pamiętam, tak wstrząsająco...klucz do zagadki filmu jest w jego postaci...nie czytałam książki, ale tak mi się wydaje... Jenifer Lawrence zaś powinna dostawać Oskary za wszystkie role...   ...i "WIELKI MARSZ"....polecam, ale....książkę. Tylko i wyłącznie. Koszmar zepsuć taką książkę...ech 😞film obejrzałam do końca choć mnie irytował i mierził.   
    • Chi
    • Vitalinka
      Myślę, że niewłaściwe obuwie to takie co obciera i kaleczy stopy (jak u Ciebie i Nafto❤️). Jeśli ze stopami wszystko ok, to obojętnie czy są to adidasy, śniegowce czy może botki na 10 cm szpilce, ale za to z kożuszkiem na ozdobę🙂 (niektóre kobiety śmigają i w takich w zimę). Zresztą innych butów potrzebują osoby jeżdżące autem i takie co przemieszczają się pieszo🙂   Ja chcę takie:     ...mieć (dla miania)😉🙂
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Jacenty
      05.02.1949 Kapitan chilijskiej armii Alberto Larraguibel ustanowił obowiązujący do dziś rekord świata w skoku na koniu przez przeszkodę (2,47 m). -Nie wiadomo czy koń był zadowolony.Nic o tym nie piszą.
    • Chi
    • Gość w kość
      tak kończy się noszenie niewłaściwego obuwia😬    
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...