Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
Żebrak

A ja właśnie....

Polecane posty

Żebrak

Dzień dobry?

Czy Wy ludzie cokolwiek czytacie? Czy tylko to forum, serwisy informacyjne i Pudelka? Oznajmiam uroczyście, że z Pudelka (po ciężkiej, obfitującej w prawdziwe dramaty walce) zrezygnowałem. Dzisiaj mogę z czystym sumieniem powiedzieć: Pudelek mnie wykańczał powoli i systematycznie. Czułem, że wpadam w anarchizm komunistyczny. Zastanawiałem się nawet nad taką dziargą: „od każdego według jego zdolności, każdemu według jego potrzeb”. Bo to jest najlepsze hasło na świecie. Mam zdolności do leniuchowania a potrzeby....szkoda słów. Wracajmy do Pudelka. Z wypiekami na twarzy (efekt picia zbyt gorącej herbaty) odpalam ci ja stronę, by se zdjęcia fajnych dup pooglądać, te biusty, te nogi, te pośladki kształtne i powabne, prowokujące uda ledwo zakryte. A co czytam? Znowu jakaś kurna celebrytka kupiła se torebkę za trzydzieści tysięcy koła! Boże! Żeby tyle zgarnąć to muszę mieć niezłe zlecenie i nieźle popierniczać przy nim. A i tak po odliczeniu wszystkiego zostaje mi tyle co na waciki.

 

Przydługawy wstęp. Pamiętacie Ernesta Hemingway'a? Czasami lubię do niego wracać, ale częściej lubię poczytać o jego wnuczkach.

 

Biblioteki miejskie pełne książek zapraszają każdego. I tutaj hasło:  „od każdego według jego zdolności, każdemu według jego potrzeb” sprawdza się do dzisiaj. Wypożyczysz za darmo, płaci się kary za niedotrzymanie terminu zwrotu. Naliczają za każdy dzień zwłoki. Działają jak lombardy.

Edytowano przez Żebrak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Żebrak

Zajrzałem przed chwilą do "Pudelka". No co? Alkoholik też czasami kupi se flaszkę tylko po to, by na nią popatrzeć i poczuć się bezpieczniej?

Co czytam? "Leon i Damian też zostali wyrzuceni z "Królowych życia"". Nie może być! Masz ci losie okrutny! Co za łosie!

 

To jednak odkręcę tę flaszkę. Mały łyk jeszcze nikomu nie zaszkodził??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

Czas na herbatę. Nie chcę być monotematyczny. Szkoda, że oglądam filmy tylko wtedy kiedy życie mnie zmusi. A zmusiło za sprawą Boba Dylana a pośrednio Krisa Kristoffersona. O tym ostatnim parę słów napiszę. Jak ja lubię takie barwne postacie! Prawdziwy zawadiaka. Grał zawodowo w football amerykański, był bokserem, studiował literaturę w Oxfordzie, napisał książkę, której nikt nie chciał wydać, w siłach powietrznych USA dorobił się rangi kapitana, zrezygnował bo zapragnął zostać piosenkarzem folk i country. Póki co został sprzątaczem w studio nagrań Columbii w Nashville. Skubany, pracował nawet jako pilot helikoptera. Jako, że miał dziwne pomysły, to któregoś dnia wylądował helikopterem na podwórku Johnny'ego Casha i wręczył mu swoje taśmy. Został dosyć znanym piosenkarzem, kompozytorem i tekściarzem. Za sprawą tego nieszczęsnego helikoptera stracił pracę zostawiając maszynę bez należytej opieki, ale wtedy był już alkoholikiem. W tym momencie połączył nas los. Jego żona też zażądała rozwodu, moja wirtualna też. Póki co jest u innego faceta?. Był też niezłym aktorem. Kurczę, od tego miałem zacząć a nie rozpisywać się jak jakiś psychofan....cdn.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

Z musu albo pod przymusem obejrzałem trzy filmy, w których występował. "Konwój". No kurna, to mi się podobało! Niespełnione moje marzenie bycia kierowcą potężnego tira zapierdalającego po autostradach USA. Przeżyłem prawdziwy orgazm. 

 

"Narodziny gwiazdy" z Barbrą Streisand. Nawiasem mówiąc był z nią związany prywatnie. Boże, z którą on nie był! Dzieci to naliczyłem siedmioro. Dodam od razu, że z jedną miał czterech synów i jedną córkę. Nie wiem czy niewiasta była aż tak płodna, czy aż tak dobra. Rozgadałem się nie na temat. Nie lubię melodramatów. Ostatnie sceny rozczuliły mnie. Płakałem. 

 

Trzeci film: "Pat Garrett i Billy Kid". Ze względu na ścieżkę dźwiękową Boba Dylana. Szukając o tym ostatnim materiałów, trafiłem na Krisa Kristoffersona. Czysty przypadek. W życiu też tak mam. Wybierając się do Gdańska, ostatecznie ląduję we Wrocławiu. Jak nie stanie tak jak w planie to dupa a nie planowanie. Dziękuję za uwagę?

Edytowano przez Żebrak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

Mała dygresja. Dlaczego piszę o tym co było? Z jednej strony zamiłowanie do historii, a z drugiej strony, jak mam oceniać nowości, które też śledzę, nie mając punktu odniesienia? Podobnie jak Frau, jak ktoś mi powie: musisz to przeczytać, obejrzeć, wysłuchać, bo nie odnajdziesz się w towarzystwie, to odpowiadam krótko: każdy słucha tylko siebie i patrzy czy aby robi dobre wrażenie na słuchaczach. W tyłku ma moje zdanie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

Ten temat też można już zamknąć. Widzę, że wzbudził marne zainteresowanie. To moja wina, nie wyszło mi propagowanie czytelnictwa. Wiem, że każdy czyta tak jak i je chleb. On nigdy się nie znudzi i nie przeje, więc po co o tym nawijać? Kolejny temat od czapy??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
1 godzinę temu, Żebrak napisał:

Ten temat też można już zamknąć. Widzę, że wzbudził marne zainteresowanie. To moja wina, nie wyszło mi propagowanie czytelnictwa. Wiem, że każdy czyta tak jak i je chleb. On nigdy się nie znudzi i nie przeje, więc po co o tym nawijać? Kolejny temat od czapy??

Podobno czyta jako tako co dziesiąty Polak (siedem lub więcej książek rocznie), więc i  frekwencja stosowna. Nie ma co się zniechęcać i rzucać w kąt kaganka.?

Temat fajny, no i przypomniał  mi w ostatniej chwili o terminie w  bibliotece. Dzięki. ?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
Dnia 27.01.2022 o 09:27, aliada napisał:

Podobno czyta jako tako co dziesiąty Polak (siedem lub więcej książek rocznie), więc i  frekwencja stosowna. Nie ma co się zniechęcać i rzucać w kąt kaganka.?

Temat fajny, no i przypomniał  mi w ostatniej chwili o terminie w  bibliotece. Dzięki. ?

 

Brak czasu na czytanie? Pewnie tak. Potrafimy go zaoszczędzić przemieszczając się samochodem lub środkami komunikacji publicznej. Czas też oszczędzamy korzystając ze sprzętu gospodarstwa domowego. A zaoszczędzony w ten sposób czas trwonimy oglądając telewizję. I dobrze, bo czytanie niczego dobrego nie wnosi w nasze życie. Wzrok psuje.

 

Osobnym tematem jest organizacja czasu.

 

Czytam starocie (Charlotte Link).Przymierzam się do dwóch panów kryminalnych. Norwega Larsa'a Lenth'a i Polaka Roberta Małeckiego. Zobaczymy co są warci.

 

@aliada , przepraszam, że wcinam się w nie swoje sprawy, ale chyba czas przedłużyć książki w bibliotece?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
1 godzinę temu, Żebrak napisał:

@aliada , przepraszam, że wcinam się w nie swoje sprawy, ale chyba czas przedłużyć książki w bibliotece?

Niektóre książki są pożyteczne, np. "Władca Pierścieni" (a konkretnie "Drużyna 

Pierścienia")  pomagała mi swego czasu na bezsenność. Wystarczyły dwie, trzy strony. Następne tomy nie były już takie niezawodne, i tak w ogóle, Tolkiena polubiłam.

 

Przypomniały mi się tutaj  "Niezwykłe przygody Anatola stukniętego na początku", książka niezwykle wciągająca, której jednak nikt nie przeczytał do końca, wiesz dlaczego?... Taka mała zagadka ode mnie.

 

Co do biblioteki, to nie minęły jeszcze nawet trzy tygodnie, chociaż rzeczywiście wydaje się jakby to było o wiele dawniej. Nawet zimy już nie ma.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
4 godziny temu, aliada napisał:

.... Taka mała zagadka ode mnie.

Jest częścią innej książki. "Siódme wtajemniczenie". Książka w książce?

Anatol zasypiał i spał, spał....ja też? 

Dobranoc?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
4 godziny temu, aliada napisał:

Co do biblioteki, to nie minęły jeszcze nawet trzy tygodnie, chociaż rzeczywiście wydaje się jakby to było o wiele dawniej. Nawet zimy już nie ma.

 

Kurde! Zamiast pochwalić człeka, że pamięta, stara się, przypomina, to nie! Trza napisać, że jeszcze nawet trzy tygodnie nie minęły!? Jasne. Regres mam. Z kobietami regres? Kompletnie nie doceniają moich starań. Nawet intelektualistki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

Nie ma sprawy! Miałem przypomnieć, przypomniałem. Po temacie. Jak już coś obiecam to na pewno słowa dotrzymam?

 

Pchli targ, targ staroci, giełda, bukiniści. Ilekroć tam się wybieram, nigdy nie wracam z tym po co się wybrałem. Zawsze ktoś wciśnie mi jakiś erzac. Tak było i z bardzo zaczytaną książką. Niektóre kartki luźne. Mniemam, że to wina ówczesnego zakładu poligraficznego. Jeszcze dobrze nie weźmiesz książki do ręki a ona już się sypie. Książka z lat, kiedy zwykli Polacy mogli tylko pomarzyć o podróżach po świecie. Pewnie dlatego ta seria cieszyła się takim zainteresowaniem. Dzisiaj już kompletnie zapomniana. A szkoda! Pisali mistrzowie reportażu. Świetnie się to czyta. Książki ukazywały się w serii "Naokoło świata"?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

Z ciekawości sprawdziłem w Wiki. Sto sześćdziesiąt sześć pozycji! Kogóż tam nie ma! Nawet moja ulubiona "Pożegnanie z Afryką"? Koniec! Nie dam się namówić, bo zabraknie mi w końcu miejsca w mieszkaniu. Z drugiej strony, najlepsze jest to gonienie króliczka, szukanie, szperanie...kurczę...może jednak? Ostatni raz! Obiecuję! 

 

Nie, jeszcze raz nie! Endriu, nadeszła wiekopomna chwila, w której należy być twardym!?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
13 godzin temu, Żebrak napisał:

Jest częścią innej książki. "Siódme wtajemniczenie". Książka w książce?

Anatol zasypiał i spał, spał....ja też? 

Nie lubiłeś Niziurskiego? Pewnie zaczynałeś od razu od poważnych lektur. Dla mnie i brata to był w dzieciństwie  pisarz nr 1, a nawet i dziś go lubię. No ale ja nie jestem intelektualistką. ?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
53 minuty temu, aliada napisał:

No ale ja nie jestem intelektualistką. ?

 

Cóż za wrodzona skromność? Jestem pod dużym wrażeniem?

 

Szczerze? Lubiłem Adama Bahdaja. Był w bibliotece, więc czytałem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
1 godzinę temu, Żebrak napisał:

Szczerze? Lubiłem Adama Bahdaja. Był w bibliotece, więc czytałem.

Jasne że szczerze.

Bahdaj też był fajny, ale grzeczniejszy, nie miał tego fantastycznego absurdalnego humoru, co większość książek Niziurskiego.

1 godzinę temu, Żebrak napisał:

Cóż za wrodzona skromność? Jestem pod dużym wrażeniem

Nawet nie kolekcjonuję książek jak intelektualiści ? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
23 minuty temu, aliada napisał:

Nawet nie kolekcjonuję książek jak intelektualiści ? 

Nie uważam siebie za intelektualistę. Kolekcjonuję książki z uwagi na moją dolegliwość. Jestem alergikiem na sterylność (w całej rozciągłości tego słowa), dlatego książki, bo pięknie osiada na nich kurz? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

@aliada ! Na moją odpowiedzialność! Polecam Roberta Małeckiego! Przed chwilą skończyłem pierwszą książkę cyklu ("Najgorsze dopiero nadejdzie") i sięgnąłem po następną, "Koszmary zasną ostatnie", która okazała się być trzecią. Gdzieś mi po drodze umknęła druga. Zachęciła mnie uwaga o autorze: nauczyciel kreatywnego pisania. Wciąga, szybko się czyta bo szybko pisze. Może być. Bez uwag. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

Zapomniałbym. Pisze w scenerii Torunia. Nie znam tego miasta, więc z klimatem było mi trudno. Polskie piekiełko za to takie samo jak w Wawie, Kielcach, Wrocku czy Nadarzynie. To akurat doskonale ogarniam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
24 minuty temu, Żebrak napisał:

@aliada ! Na moją odpowiedzialność! Polecam Roberta Małeckiego! Przed chwilą skończyłem pierwszą książkę cyklu ("Najgorsze dopiero nadejdzie") i sięgnąłem po następną, "Koszmary zasną ostatnie", która okazała się być trzecią. Gdzieś mi po drodze umknęła druga. Zachęciła mnie uwaga o autorze: nauczyciel kreatywnego pisania. Wciąga, szybko się czyta bo szybko pisze. Może być. Bez uwag. 

Akurat mam wypożyczoną jego książkę, "Skaza". To nie jest część cyklu, o którym piszesz, zagadkę rozwiązuje tu ktoś inny.  Dobrze napisana i wciągająca.

Dzięki też za Charlotte Link, była super.

Gdybym ja miała coś polecić, to - jeśli zobaczysz na półce coś Wojciecha Chmielarza, bierz!  Za to zbyt wydumane i nudnawe wydają mi się kryminały popularnej Bondy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
5 minut temu, aliada napisał:

Akurat mam wypożyczoną jego książkę, "Skaza". To nie jest część cyklu, o którym piszesz, zagadkę rozwiązuje tu ktoś inny.  Dobrze napisana i wciągająca.

Dzięki też za Charlotte Link, była super.

Gdybym ja miała coś polecić, to - jeśli zobaczysz na półce coś Wojciecha Chmielarza, bierz!  Za to zbyt wydumane i nudnawe wydają mi się kryminały popularnej Bondy.

@aliada, dzięki! Ty zauważ jak nam się pięknie układa wymiana książkami?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
56 minut temu, Żebrak napisał:

@aliada, dzięki! Ty zauważ jak nam się pięknie układa wymiana książkami?

Kryminały zajmują głowę w fajny sposób. Świat wymyślonych zbrodni jest taki w gruncie rzeczy bezpieczny. Każda zagadka szczęśliwie rozwiązana, chaos uporządkowany, można iść dalej... Idealnie ;)

 

Edytowano przez aliada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
7 minut temu, aliada napisał:

Kryminały zajmują głowę w fajny sposób. Świat wymyślonych zbrodni jest taki w gruncie rzeczy bezpieczny. Każda zagadka szczęśliwie rozwiązana, chaos uporządkowany, można iść dalej... Idealnie ;)

 

Możne je śmiało, przy dużej dozie wyobraźni, przyrównać do waniliowego seksu? Dlaczego? A dlaczego nie??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
2 godziny temu, Żebrak napisał:

Możne je śmiało, przy dużej dozie wyobraźni, przyrównać do waniliowego seksu? Dlaczego? A dlaczego nie??

Trochę ryzykowne, bo jeśli lekkie książki są waniliowe... To by znaczyło, że w liceum na polskim jest najcięższa perwera ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
5 godzin temu, aliada napisał:

Trochę ryzykowne, bo jeśli lekkie książki są waniliowe... To by znaczyło, że w liceum na polskim jest najcięższa perwera ?

W pewnym sensie masz rację? Biorąc pod uwagę, że wtedy właśnie rozpoczął się głód wiedzy, to masz zupełną rację. Czyż nie graniczyło z perwerą otwarcie każdej dziewiczej książki by nasycić oczy ilustracjami znajdującymi się w środku?? Literatura jest piękna! Piękna literatura?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      997
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    AndrzejWary2
    Najnowszy użytkownik
    AndrzejWary2
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Miły gość
      Stanley 
    • Miły gość
      Ja Ci wierzę 🤣
    • Vitalinka
      Ach i nie grzebię się ją to po prostu spostrzegam jestem WWO🙂 buziaki❤️
    • Vitalinka
      Jesteś mój najukochańszy zbok forumowy🤗❤️😄 Tobie pokażę nawet osobiście🙂 
    • Vitalinka
      Raz 🙂 i jeszcze jest tam sporo ciekawych scen, pisałam.na szybko i od serca🤗 
    • Gregor
      Omasta 
    • KapitanJackSparrow
      dwa metry ? ! 🫣 Kość ciągnie pewnie po ziemi 😅
    • KapitanJackSparrow
      no a nie mówiłem....daj nudesa 🙃
    • KapitanJackSparrow
      Ciekawostka. Był taki czas, że powstalo PO i powstalo PIS... i szli do wyborow, jako POPIS. Witaj w roku 2005. . I nie doszli.  Kto w kogo pierwszy rzucił ,,kamień"?... tak, że rozeszło się w mediach po Polsce i dało początek wojnie polsko-polskiej?  Otoż PO strzeliło pierwsze w swojego niedoszłego sojusznika, to byly czasy aktywnosci Rokity. potem rozpętała się lawina wzajemnych nieufności kampania prezydencka dziadek z Wermachtu..Bolki itd. a propos Bolka.  Mamy AD.  2026, po latach lustracji Wałęsy prokuratura umarza śledztwo w stosunku do bylego prezydenta z powodu...uwaga?! ...jego niepoczytalności analfabetycznej. Tak, nie wiem kto teraz za tym stoi,🤔 ale wychodzi mi ze PO. 🤨 Otoż prokuratura uważa, że Wałęsa nie mogł pisać wtedy donosów bo w tamtym czasie był analfabetą, czytaj debilem, ktory nie potrafił zlozyć literek a z B. Elektryk,. który grzebał w tablicach, rozdzielniach stoczniowych w ktorych bylo od zajeb...nia kabli i umiał się w tym połapać, nagle w 2026, dowiadujemy się,że nie umiał pisać po skończonej szkole zawodowej. Przecież nawet dziecko w takie bzudry nie uwierzy. Hmm ktoś próbuje robić ze mnie debila najwyraźniej. I owszem, kiedyś Wałęsa dla mnie to była świętość, dziś z perspektywy czasu i tych wszystkich oskarżeń niedomowień i mataczenia , ataków, zeznań, opowieści, filmu,  wychodzi mi jedno.. Nosz kurna był agentem SB. Możliwe że zwerbowanym ale był. A teraz takie oczywiste kłamstwa w obronie swoich.  Klamstwa po prostu same klamstwa i widzę je w wielu obszarach działalności poprzedniego jak i obecnego rządu, smutne, ale aby do wyborów. PO ponoć ma przed wyborami wprowadzić stan wojenny, aby zablokować ich odwolanie. Zobaczymy, napiszę na wszelki wypadek tę zasłyszaną sugestę na wypadek gdyby do takiego scenariusza doszło. Jak  dojdzie wiadome będzie że znaleźliśmy się w centrum szopki czy teź teatru dla debili.  Ps Jestem przeciwny podzialom Polaków ale też patrząc na nasz ebestablishment jestem bardzo mocno zniesmaczony    
    • Pieprzna
      Jak tak piszesz, to mam ochotę zawołać jak rasowy zbok forumowy - pokaż stupki 😆
    • Pieprzna
      Co jest z tym forum nie tak? Zajrzałam rano - biała plama. W południe - da się odczytać powiadomienia, ale wejść dalej nie. Dopiero wieczorem was czytam.
    • la primavera
      Twój opis jest ciekawszy niż sam film 🙂 Ile razy obejrzałaś? Masz rację,  każdy ma swoje upodobania i wrażliwość w odbiorze. Ten film w moją nie trafił i zamiast grzebać w tak pokazanych traumach wolę pogrzebać w ogródku , choć nie ma w nim wiele roboty,  bo warzywa rosną w skrzyniach. Oprócz dyni,  bo ta poszła w teren, ciekawe, gdzie się zatrzyma.  Nie lubisz Leona? Ja lubię.  W ogóle lubię Bessona. Ostatnio chyba Dogmana oglądałam.  Zrobil na mnie wrażenie. To też krzywdy i traumy ale zupełnie  inaczej pokazane. 
    • Vitalinka
      Na koniec gdy głośno siorbnął szejka przez słomkę, gdy przez cały czas poruszał się cicho (zanim został agentem był żołnierzem, co ma misji, dał lokalnej dziewczynce czekoladę i jakiś chłopak ją za te czekoladę zastrzelił, gdyż broń w tym państwie była dostępna dla dzieci, a jedzenie nie i Joe miał po tym drugą traumę), ćwiczył nawet wstrzymywanie oddechu, co zostało mu z pierwszej traumy, którą zafundował mu ojciec w dzieciństwie, więc gdy siorbnal stał się na powrót niewinnym chłopcem...bo nigdy go tu wczesniej, w tym jego życiu prawdziwego nie było. Jak wskazuje tytuł.🙂 Dzięki uratowaniu dziewczynki, odkupił jakby swoje winy, które powstały oczywiście tylko w jego głowie i niosły go dalej przez życie, w którym ciągle miał myśli samobójcze (scena przy pociągu, scena gdy chciał się utopić razem ze zwłokami matki, scena w ostatnim domu gdzie patrzył na wysoką barierkę,a w ręku trzymał krawat i wyobrażenie strzelenia sobie w głowę gdy myślał,że dziewczynka odeszła,a ona poszła tylko do łazienki).  Mnie wzruszyły bardzo sceny, gdy trzymał wroga za rękę podczas jego śmierci,choć ten zabił mu matkę, to świadczyło, że był w głębi serca dobrym człowiekiem jak i to, że nie zabił chłopca, który wiedział jak do niego trafić, co niestety zrobili zabójcy jego matki, on zaś zostawił go przy życiu...naraził siebie, nie był więc bezwzględnym mordercą. Scena gdy wynoszono dziewczynkę z pokoju, gdy spojrzał na jej stopy, uruchomiła w nim wspomnienie zabitej na froncie za czekoladę dziewczynki, której w wyniku strzału drgały przedśmiertne stopy i ten obraz do niego wracał, za śmierć której bardzo się obwiniał, choć nic złego nie zrobił: dał jej tylko czekoladę...  Jednak w swojej głowie uruchomił poczucie winy: gdybym nie dał słodyczy dziewczynka by żyła. Tak działa mechanizm dziecka skrzywdzonego, obwinia się ono całe życie za winy innych, przejmuje je na siebie. Dlatego tak bardzo walczył o te druga porwaną dziewczynkę, jakby to w jego głowie miało ocalić  tę pierwszą... Na koniec gdy oboje: mała dziewczynka i dorosły mężczyzna (a raczej tylko ciało dorosłego mężczyzny, a w środku zagubiony chłopiec) nie wiedzieli oboje gdzie iść dalej... siedzieli w barze...zobaczyliśmy wtedy dwoje dzieci : dziewczynkę po traumie porwania i gwałtów oraz dorosłego człowieka,  którego nigdy tu naprawdę nie bylo ("you were never really here") bo oboje nie mieli szansy być normalnymi dziećmi, które mogły by normalnie dorosnąć...choć dla dziewczynki jest szansa,że nie zmarnuje reszty życia na miotanie się w swojej traumie i mam nadzieję,że nikt inny niż Joe nie potrafiłby jej lepiej zrozumieć i uchronić przed tym co sam przeszedł, dbając o nią, tak czule i wyrozumiałe, jak robił to o matkę, bo taką jego cierpliwość i troskę też w filmie pokazano ... Nie pozwoli jej by złe czyny innych ludzi (jak w jego przypadku ojca i tego chłopca co zabił dziewczynkę za czekoladę) zawładnęły nią i sprawiły, że będzie ona obwiniać o nie siebie, tak jak robi to każde dziecko, które spotkała krzywda że strony dorosłych (tak niestety się dzieje). Piękny film o traumie, piękne studium postaci....i nadzieja,że kolejne dziecko będzie uratowane, na tyle na ile to możliwe, mając opiekuna który jest empatyczny, który rozumie... Jestem filmem zachwycona, a i dowiedziałam się, że reżyserowała, go ta sama pani co film "Zgiń kochanie" którym też się zachwycałam. Może mam z nią po prostu podobna wrażliwość. Leon Zawodowiec był według mnie bardziej płytki w przekazie i bardziej nastawiony na efekciarstwo, być może dlatego osiągnął sukces. Ja z kolei nigdy nie byłam fanką "Leona". Ale jak się mówi są gusta i guściki i o nich podobno się nie dyskutuje, choć mogłoby się wydawać, że to własnie robimy tu😉, ale nie...myslę ,że po prostu piszemy o swoich własnych odczuciach, tak różnych, jakie może wywołać jeden i ten sam film...i to jest właśnie piękne🙂 Pozdrawiam Cię moja kochana Primavero dzięki, której zapałowi i miłości do oglądania filmów, trafiłam na moją kolejną "perelkę filmowa"🙂    
    • Nafto Chłopiec
      Pociąg powrotny opóźniony 4,5 godziny. Uśmiechajcie się brygada 😎
    • la primavera
      Każdy dzień jest dobry by go nie oglądać 🙂   Wybacz, ale wybitnie mi się nie podobał i zostanę przy swojej niechęci  do niego.To, co dla Ciebie znaczące i ważne, ja odebralam jako tani sposób na udawanie wielkiego kina. Główny bohater wymierzający sprawiedliwość - chyba kazdy inny film o tym był lepszy. I koniec czym miał być? Leonem zawodowcem? Scenariusz marny, niewiele mówi o postaciach, zatem gdy w któreś ze scen padło, że kiedyś był agentem - zapamiętałam 🙂     ,,Wędrówka na północ " Aż mi żal, że taki se. Przyroda- przepiękna, trasa długa i ciekawa, az by sie chcialo powędrować, dzwięki w filmie idealne,  bo i deszcz bębnił i wiatr  świstał, ale historii nie dostrzegłam. Czekałam na ten film, liczylam na coś w stylu ,,Osiem gór ", bo miało byc dwóch chłopaków, którzy wybrali się wspólnie  na  przejście 600kilometrowego Highlands- miesiąc w trasie, zatem i słońce i deszcz  i jakieś niespodzianki po drodze I nocne rozmowy i opisywanie widoków...takie mialam oczekiwania, tymczasem coraz bardziej to wszystko zmierzało gdzieś indziej. Lubię filmy drogi,  lubię gdy mało się dzieje, ale tego filmu nie polubiłam. Byłby lepszy jako film przyrodniczy, gdyby pokazał samą trasę i w tle głos Krystyny  Czubówny opisywał widoki, historię powstania,  możliwe trasy i co nas czeka podczas wędrówki.    Nie mam pomysłu co by tu kolejnego obejrzeć. Ale przeczytałam,,Chimerę" Małeckiego  która podobno ma być przeniesiona na ekran  i mysle, że powinien być z tego ciekawy film.  Mroczny, trudny, rozciagniety w czasie. Z  ciekawością zobaczę jak nakręcą wciąganie słonia na statek, którego Polska dostała od  Wietnamczyków w podziękowaniu za pomoc którą świadczyła załoga polskiego statku podczas wojny wietnamskiej 80 lat temu . Ciekawa historia,  mi w ogóle nie znana -o słoniu, który rzucał w marynarzy kapustą. A na imię miał Partyzant.     
    • Vitalinka
      A to dlatego zamiast reklam butów na obcasie zaczęły mi się tu wyświetlać reklamy ...DRABIN🤭Serio😄 Kocio ma jednak dwa metry🙂😉🙃
    • Vitalinka
      Dlatego chciałam konfitury, ale przemroziłam i mozna jeść na surowo, chyba najzdrowiej, a goryczka zniknęła.🙂
    • Vitalinka
      Niewiadoma🙂🌼🍂😺
    • Gregor
      Panikowanie 
    • Dżulia
      Zawsze można dodać cukru lub miodu i złagodzi smak.
    • Dżulia
      Masz rację. Jeszcze w historii Polski nie było takiej partii, która tak jak PiS podzieliła społeczeństwo.  Dlatego masz rację bo pisowcy uważają peło za zło, a peło uważa pisowców za zło
    • Wikusia
    • Wikusia
    • Wikusia
      No tak, w tym dynamicznym świecie...   Tak myslę, że to dobrze, bo Jesteś otwarty na naukę, wolny od dogmatów i pokorny wobec świata.
    • Dana
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...