Skocz do zawartości


Tablica liderów


Popularna zawartość

Pokazuje zawartość z najwyższą reputacją 14.05.2026 we wszystkich miejscach

  1. 1 punkt
    BrakLoginu

    Harbin – polska dusza na mandżurskim mrozie. Moja relacja.

    Chciałem się z Wami podzielić czymś, co chodziło za mną od dawna. Wróciłem jakiś czas temu z wyprawy do północno-wschodnich Chin, a konkretnie do Harbinu. Pewnie większość z Was kojarzy to miasto z gigantycznym festiwalem lodu, ale ja szukałem tam czegoś zupełnie innego. Szukałem śladów „naszych”. Powiem Wam szczerze – dziwne to uczucie. Stoisz na środku chińskiej metropolii, 7000 kilometrów od Warszawy, a czujesz się trochę jak na spacerze po przedwojennym Krakowie czy Lwowie. Dlaczego Harbin? Dla przypomnienia tym, którzy nie siedzą w historii: Harbin praktycznie zbudowali nasi inżynierowie przy okazji tworzenia Kolei Wschodniochińskiej. Pod koniec XIX wieku to nie było chińskie miasto – to była wielokulturowa wieża Babel, w której Polacy rozdawali karty. Mieliśmy tam swoje szkoły, gazety, a nawet prężnie działające przedsiębiorstwa. Czy wiedzieliście, że najstarszy browar w Chinach – słynny Harbin Beer, który do dziś pije się w całym kraju – założył w 1900 roku Polak, Jan Wróblewski? To niesamowite, że chiński rynek piwa zaczął się od polskiego przedsiębiorcy. Co tam poczułem? Spacerując po głównej promenadzie – Zhongyang Dajie (dawna ulica Chińska) – mijałem kamienice, które projektowali polscy architekci. Gdyby nie te neony z chińskimi znakami, przysiągłbym, że jestem w Europie. Największe wrażenie zrobiły na mnie dwie rzeczy: Kościół św. Stanisława: Dziś znany jako Katedra Najświętszego Serca Pana Jezusa. Sama bryła przypomina o tych wszystkich polskich rodzinach, które tam chrzciły dzieci i brały śluby, wiedząc, że do wolnej Polski mają tysiące kilometrów przez stepy. Smak... polskiej kiełbasy: Tak, to nie żart. W Harbinie na każdym rogu kupicie „Hongchang”. To czerwona, wędzona kiełbasa, którą Chińczycy przejęli prosto od naszych masarzy. Smakuje niemal identycznie jak nasza podwawelska czy zwyczajna. Gryziesz ją i myślisz sobie: „Kurczę, przetrwaliśmy tu w najbardziej niespodziewany sposób – w menu”. Siedząc tam nad rzeką Songhua, myślałem o tym, jaką niesamowitą fantazję i odwagę mieli ci ludzie. Pojechali na koniec świata, w mrozy sięgające -40 stopni, i zbudowali tam sobie „małą Polskę”. Co ciekawe, historia zatoczyła koło – po wojnie wielu „Harbińczyków” wróciło do kraju i osiedliło się w Szczecinie, gdzie do dziś pielęgnują pamięć o tym niezwykłym miejscu. Jeśli kiedykolwiek będziecie mieli okazję – lećcie do Harbinu. Nie tylko na lód, ale żeby poczuć dumę z tego, jak daleko potrafiliśmy zostawić swój ślad. Byliście kiedyś w miejscach, gdzie polskość przetrwała w tak nieoczywisty sposób? A może ktoś z Was ma w rodzinie historię związaną z Dalekim Wschodem? P.S. Obiecałem @Nomada, że wrzucę coś w ramach cyklu „Palcem po mapie”, ale uznałem, że Harbin zasługuje na oddzielny wątek. Wolę tworzyć osobne tematy dla konkretnych podróży – dzięki temu dyskusja jest bardziej uporządkowana i łatwiej się Wam będzie dopisać ze swoimi doświadczeniami. Co do fotek we wstępie: nie wrzucam swoich autorskich zdjęć ze względu na zobowiązania wobec moich obserwatorów w social mediach, a poza tym – co tu kryć – wolę na forum pozostać anonimowy
  2. 1 punkt
    KapitanJackSparrow

    Przystań kliki i sympatyków

    To jest zwiększanie zdolności na przetrwanie na wypadek wojny, która wkrótce 😴
  3. 1 punkt
    Pieprzna

    Przystań kliki i sympatyków

    To są zdjęcia, że tak powiem, historyczne 😄 Talia występuje po bokach a z przodu występuje ciąża spożywcza kulista 😄
  4. 1 punkt
    KapitanJackSparrow

    Przystań kliki i sympatyków

    Bo to stary bumer😁 🤷 ale ty podobno nie gustujesz w archiwalnych rocznikach zatem nie wiem o co ci chodzi
  5. 1 punkt
    Pieprzna

    Przystań kliki i sympatyków

    No tak, zawsze to lepiej sobie wyobrażać, że kumplujemy się z hot modelkami 🙃
  6. 1 punkt
    Nomada

    Harbin – polska dusza na mandżurskim mrozie. Moja relacja.

    Bardzo lubię Kraków więc Chiński pewnie by mi się spodobał ; ) Polscy inżynierowie znani i cenieni są na całym świecie. Ciekawi mnie co bardziej Ciebie interesuje, historia świata czy Polski. Ostatnio dowiedziałam się, że wieża ratuszowa w Krakowie to pozostałość po ratuszu, w piwnicach tegoż ratusza była piwialnia i jeszcze coś ... nazywano to miejsce dorotką. Dziękuję, cierpliwość wynagradza ; )
  7. 1 punkt
    Sisi

    Ach ci ludzie...

    Ludzkość jako tako mnie nie denerwuje, ale nieodpowiedzialność i brak rozsądku już tak.
Tablica liderów jest ustawiona na Warszawa/GMT+02:00

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...