Może miałam wtedy niskie ciśnienie, było wtedy bardzo zimno, dłonie mi szybko skostniały aż do bólu i trochę słabo mi się zrobiło... dlatego usiadłam, zamknęłam oczy i odpłynęłam...
Teraz trochę łatwiej jest mi sobie wyobrazić osoby wędrujące po górach gdzie panują ekstremalne warunki i organizm czasem może się poddać, nie wytrzyma... wiem że to skrajne porównania bo ja raptem dzieścia metrów od domu : ) ale to było mega zaskakujące dla mnie...