Skocz do zawartości
  • Niebo
  • Borówka
  • Szary
  • Porzeczka
  • Arbuz
  • Truskawka
  • Pomarańcz
  • Banan
  • Jabłko
  • Szmaragd
  • Czekolada
  • Węgiel


Polecane posty

Sisi
1 godzinę temu, Maybe napisał:

Tylko trzeba mieć świadomość co się z tym wiąże i jeśli ma się empatię, to lepiej z tej usługi hodowania w potwornych warunkach i zabijania dla nas zwierzęcia korzystać jak najrzadziej, a dzięki temu, takie gospodarstwa produkcyjne może znikną z mapy świata. 

Świadomość jest i to niemała. Nawet jaja oznakowane są, by wiedzieć coś na temat ich pochodzenia. Niestety kupując w sklepie co nieco nikt Ci nie opowiada jak, co i dlaczego? Nie jest to też od razu wyrocznią, że zwierzę było maltretowane i przebywało w okrutnych warunkach. Interwencje, kontrole u złych i nieodpowiedzialnych hodowców są coraz częstsze. Zwłaszcza u tych tzw. dzikich hodowli.

Tak to wygląda...

25 minut temu, Dionizy napisał:

Trzeba walczyć z patologiami ale .....  

No właśnie. Podstawą jest równowaga i realizm. Zawsze byłam i jestem daleka od przysłowiowych klapek na oczach i fanatyzmu wszelakiego. Wszyscy mają wybór, ale nikomu krzywdzić nikogo i niczego nie wolno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


alan

Taki tema, dla tematu chyba. Czy oczekujesz od nas, że będziemy kontrolować jak było traktowane zwierze, które mamy na talerzu. Jak mielibyśmy to robić? Zatrudnić detektywa.

Czy nie lepiej żeby osoby o tak dużej nadwrażliwości na ból i cierpienie zwierząt założyły własne hodowle.  Gdzie zwierzęta byłyby traktowane w taki sposób jaki uważają za właściwy, a my byśmy te tanie wyroby kupowali. I tu chyba dochodzimy do sedna. Większość ludzi nie stać na humanitarny wybór z powodów ekonomicznych. Państwo zabiera tak duże podatki, że w większości jesteśmy skazani na wybór poparty ekonomią i miłością w stosunku do najbliższych nam osób, a nie nieznanych zwierząt. Dlaczego miłośnicy zwierząt nie głosują na partię, która chce znaczącej redukcji podatków tylko wybierają gładki, miły dla ucha populizm serwowany przez PO, Nowoczesną itp Gdyby wybrano ludzi, którzy chcą karać za deficyt i dług publiczny każdy z nas by miał więcej pieniędzy do zagospodarowania, a w konsekwencji mógłby sobie pozwoli na zakup droższych produktów pochodzących z dobrych hodowli. Próba obarczania nas brakiem empatii w stosunku do hodowlanych zwierząt kiedy tę empatie kierujemy do bliskich jest trochę nie na miejscu.

Edytowano przez alan
b

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
1 godzinę temu, alan napisał:

Czy oczekujesz od nas, że będziemy kontrolować jak było traktowane zwierze, które mamy na talerzu. Jak mielibyśmy to robić? Zatrudnić detektywa.

Chyba dosyć prosto jest to powyżej wyjaśnione, np. o warunkach, w jakich żyją kury z chowu klatkowego i kurczaki z hodowli przemysłowych?

Wszystkie są traktowane podobnie, więc żaden detektyw nie jest potrzebny.

Edytowano przez aliada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 godzinę temu, alan napisał:

Taki tema, dla tematu chyba. Czy oczekujesz od nas, że będziemy kontrolować jak było traktowane zwierze, które mamy na talerzu. Jak mielibyśmy to robić? Zatrudnić detektywa.

Czy nie lepiej żeby osoby o tak dużej nadwrażliwości na ból i cierpienie zwierząt założyły własne hodowle.  Gdzie zwierzęta byłyby traktowane w taki sposób jaki uważają za właściwy, a my byśmy te tanie wyroby kupowali. I tu chyba dochodzimy do sedna. Większość ludzi nie stać na humanitarny wybór z powodów ekonomicznych. Państwo zabiera tak duże podatki, że w większości jesteśmy skazani na wybór poparty ekonomią i miłością w stosunku do najbliższych nam osób, a nie nieznanych zwierząt. Dlaczego miłośnicy zwierząt nie głosują na partię, która chce znaczącej redukcji podatków tylko wybierają gładki, miły dla ucha populizm serwowany przez PO, Nowoczesną itp Gdyby wybrano ludzi, którzy chcą karać za deficyt i dług publiczny każdy z nas by miał więcej pieniędzy do zagospodarowania, a w konsekwencji mógłby sobie pozwoli na zakup droższych produktów pochodzących z dobrych hodowli. Próba obarczania nas brakiem empatii w stosunku do hodowlanych zwierząt kiedy tę empatie kierujemy do bliskich jest trochę nie na miejscu.

Detektyw niepotrzebny bo każde mięso które kupujesz w sklepie jest z gospodarstwa produkcyjnego. Chyba że kupujesz mięso od rolnika z małej masarni. 

Jedzenie mięsa nie jest koniecznością, pozostawiam to każdemu do rozważenia zgodnie z jego sumieniem. 

To nie jest temat polityczny, bo to czy takie będą istnieć zależy wyłącznie od konsumentów, a nie od partii. Żyjemy w świecie wolnego rynku i produkuje się to, na co jest popyt. 

2 godziny temu, Sisi napisał:

Świadomość jest i to niemała. Nawet jaja oznakowane są, by wiedzieć coś na temat ich pochodzenia. Niestety kupując w sklepie co nieco nikt Ci nie opowiada jak, co i dlaczego? Nie jest to też od razu wyrocznią, że zwierzę było maltretowane i przebywało w okrutnych warunkach. Interwencje, kontrole u złych i nieodpowiedzialnych hodowców są coraz częstsze. Zwłaszcza u tych tzw. dzikich hodowli.

Tak to wygląda...

No właśnie. Podstawą jest równowaga i realizm. Zawsze byłam i jestem daleka od przysłowiowych klapek na oczach i fanatyzmu wszelakiego. Wszyscy mają wybór, ale nikomu krzywdzić nikogo i niczego nie wolno.

No jest wiadome, bo mięso ze sklepów jest właśnie z takich gospodarstw. 

2 godziny temu, Dionizy napisał:

Acha. Później bo teraz nie na czas na horrory.

Nie zmienia to faktu że mięso jest potrzebne w diecie człowieka i w sumie między innymi dzieki tłuszczowi i mięsu zwierząt człowiek przetrwał okres zlodowacenia. Wiem że w dążeniu do zaspokojenia popytu sa zwyrodnienia ale to nie zmienia faktu ze pieczeń na talerzu jest apetyczna. Tyle tylko ze dobrze by to było mięso z dobrego pochodzenia. Dla mnie kupienie tuszy dzika o wadze około 50- 60 kg zaspakaja zapotrzebowanie na mięso na kilka miesięcy. Do tego jakieś ryby czy drób. A jeśli ktoś twierdzi że to be to co ja mam zrobić? Za chwilę będziemy się zastanawiać czy połów  sardynek sieciami i ich śmierć przez uduszenie jest humanitarna. Potem przyjdzie kolej na stonkę ziemniaczaną i komary. To wszystko są żyjące istoty więc czemu one mają być tak brutalnie zabijane. Czyż nie? Trzeba walczyć z patologiami ale .....  

A teraz nie żyjemy w okresie zlodowacenia. Ten film to wywiad a nie horror. A nawet gdyby był, to właśnie o tym jest ten temat o odwracaniu głowy i wypieraniu, o znieczulicy. 

Połowy ryb wg mnie też są niehumanitarne, więc też ich nie jem. Zwyczajnie nie muszę. 

Chodzi o cierpienie ssaków, ptaków, ryb, które mają układ nerwowy mocno rozwinięty, a ssaki podobno nawet uczucia - jak to twierdzą miłośnicy domowych pupili. Szkoda, że zapominają, iż krowa , koń i świnia też są ssakami i w takim razie też mają te uczucia. 

 

 

 

Edytowano przez Maybe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan

A kto zapewni, że mięso kupione od rolnika, czy z małej masarni kiedy jeszcze chodziło na czterech nogach było traktowane właściwie?

To są mrzonki. Musieli byśmy sami hodować, co jest absurdem. Nie można stawiać zarzutów człowiekowi, kiedy kieruje się empatią w stosunku do własnych bliskich i wybiera tańszy posiłek

4 godziny temu, Maybe napisał:

 krowa , koń i świnia też są ssakami i w takim razie też mają te uczucia. 

 

Nie było by  żadnej krowy, świni czy kury (i nie tylko) gdyby nie człowiek. Dodatkowo wartościowanie że owad to bez uczuć i nic nie czuje więc można go zabić, a pająk obrzydliwy to trzeba rozdeptać. Z doświadczenia wiem, że kobiety więcej owadów zabiły niż nie jeden facet. Dla czego? Bo kotek, czy piesek to taki miły i ładny, a robala to kapciem lub butem. A ile ci weganie komarów natłukli. Jak by nie patrzył to jest wartościowanie czyjegoś życia na podstawie własnych wartości i potrzeb. Czyli żyje ten, co mi nie przeszkadza i kogo toleruję, a nie na podstawie troski o czyjeś dobro czy  życie. Po prostu inaczej wartościujesz czyjeś życie od tych, co jedzą mięso, ale tak jak oni skazujesz pewne istoty na śmierć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
9 minut temu, alan napisał:

 

Nie było by  żadnej krowy, świni czy kury (i nie tylko) gdyby nie człowiek. 

Chcesz powiedzieć trolliku na usługach admina, że człowiek stworzył ssaki i ptaki? Co jeszcze? ?

 

Bye

 

 

Edytowano przez Maybe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
8 minut temu, Maybe napisał:

Chcesz powiedzieć trolliku na usługach admina, że człowiek stworzył ssaki? ?

 

Bye

Wyselekcjonował, udomowił i hoduje. Dzięki temu stworzył nowe odmiany, których wcześniej nie było.

Kiedy brak Ci argumentów zawsze atakujesz ad personam, czemu?

Co ja mam do admina, czy z nim wspólnego? Możesz mi i innym wyjaśnić?

Edytowano przez alan
b

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
5 godzin temu, alan napisał:

Wyselekcjonował, udomowił i hoduje. Dzięki temu stworzył nowe odmiany, których wcześniej nie było.

Kiedy brak Ci argumentów zawsze atakujesz ad personam, czemu?

Co ja mam do admina, czy z nim wspólnego? Możesz mi i innym wyjaśnić?

Bo piszesz takie bzdury, że nie wierze że piszesz na serio. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sisi
19 godzin temu, Maybe napisał:

No jest wiadome, bo mięso ze sklepów jest właśnie z takich gospodarstw. 

Proszę mi udokumentować takie stwierdzenie, że wszystkie sklepy w naszym kraju mają towar właśnie z takiego miejsca.

Z całym szacunkiem, ale dla mnie to, co piszesz, jest raczej w fazie domysłów lub jak wolisz wyssane z palca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 godzinę temu, Sisi napisał:

Proszę mi udokumentować takie stwierdzenie, że wszystkie sklepy w naszym kraju mają towar właśnie z takiego miejsca.

Z całym szacunkiem, ale dla mnie to, co piszesz, jest raczej w fazie domysłów lub jak wolisz wyssane z palca.

A skąd jest mięso w sklepach, szczególnie w marketach? Przecież nie ma małych masarni sprzedających w marketach. Małe masarnie mają swoje małe sklepiki, czasem na rynku lub osobne stoiska w marketach, na jarmarkach, itp. Nawet w wywiadzie kobieta mówi, że nie ma kur zagrodowych, które są sprzedawane niekiedy u rzeźnika, że to oszustwo, żeby wyciągnąć tylko więcej pieniędzy od ludzi, bo nie ma po prostu małych ferm. Poszperaj w internecie, to się dowiesz. A jak nie chcesz wiedzieć, to nie szperaj. To ludziom powinno zależeć co jedzą. A ja nie jestem nikogo sekretarką. Wpisz w google: pochodzenie mięsa w marketach albo gospodarstwa hodowlane produkcyjne. Zresztą każdy market powinien udostępniać informacje skąd ma mięso. Na paczkach z mięsem masz napisane, jaki to producent i możesz sobie wygooglac, podobnie mięso od rzeźnika i sprawdzić z jak wielohektarowego gospodarstwa pochodzi. Już cały świat trąbi o tym, że wielohektarowe gospodarstwa hodowlane to zło dla zwierzat. Po prostu trzeba się interesować, a nie mamić, udawać że się nie widzi, itpitd

https://oko.press/krowy-polskie-czyli-przewodnik-po-hodowli-cierpienia/

 

 

Edytowano przez Maybe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sisi

@Maybepowtarzasz wszystko jak mantrę. Nie przyjmujesz nic, co nie jest po Twojej myśli. Żadne argumenty nie trafiają. Widzisz tylko jedną stronę medalu, a ja dwie. Zatem z mojej strony rozmowa w tym kontekście nie ma sensu. To jak bicie piany lub na siłę ciągniecie tego, co już 100 razy zostało napisane. Takie powoli nudzące się odbijanie piłeczki. Temacik super?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada

@Sisi Wydaje mi się, że dostałaś rzeczową odpowiedź na swoje pytanie, czy też żądanie:

2 godziny temu, Sisi napisał:

Proszę mi udokumentować takie stwierdzenie, że wszystkie sklepy w naszym kraju mają towar właśnie z takiego miejsca.

Z całym szacunkiem, ale dla mnie to, co piszesz, jest raczej w fazie domysłów lub jak wolisz wyssane z palca.

A że nie jest po Twojej myśli, cóż.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
12 godzin temu, Sisi napisał:

@Maybepowtarzasz wszystko jak mantrę. Nie przyjmujesz nic, co nie jest po Twojej myśli. Żadne argumenty nie trafiają. Widzisz tylko jedną stronę medalu, a ja dwie. Zatem z mojej strony rozmowa w tym kontekście nie ma sensu. To jak bicie piany lub na siłę ciągniecie tego, co już 100 razy zostało napisane. Takie powoli nudzące się odbijanie piłeczki. Temacik super?

Ale co chcesz jeszcze usłyszeć? Ja napisałam wszystko w tym temacie, wszystko też można sprawdzić. To że w naszych sklepach, mięso jest z gospodarstw produkcyjnych to są fakty, o których wszyscy na około wiedzą, piszą o tym w gazetach, są wywiady, rządy niektórych państw nawet zastanawiają się jak te proporcje zmienić, dają zielone światło dla małych gospodarstw np. w Anglii. Nie wiem naprawdę o co ci chodzi. Chyba tylko o to, że fakty są trudne do przełknięcia wraz z każdym kęsem mięsa zakupionym w sklepie. No ale niestety.... ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
Dnia 1.04.2020 o 22:59, Maybe napisał:

Bo piszesz takie bzdury, że nie wierze że piszesz na serio. 

Rozumiem i to Cie rozgrzesza. To, że według Ciebie piszę bzdury daje Ci prawo do chamstwa w internecie. Jak w kontekście tego, co Ty piszesz o mnie ma się Twoja wykładnia o trollowaniu, bo gdzie tylko możesz mi to wytykasz. Jednak wytykając mi to personalnie zupełnie nie jesteś w temacie. To kto w tedy trolluje. Wcześniej prosiłem, że jeżeli nie stać Cię na minimum kultury to po prostu ignoruj to co piszę i nie odpowiadaj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiochmen

ja jestem wegetarianinem i nie jedzenie mięsa to dlamnie zeden problem ,ale denerwuja mnie troglotydzkie pseudo madrosci ktore non stop musze wyslychiwac typy: bez miesa dostaniesz anemii , prawdziwy" meszczyzna" je mieso , bez mięsa nie bedziesz miec sily , trzeba jesc wszystko , czlowiek ma kly wiec musi wpierdzielac mieso itp idiotyzmy 

Edytowano przez Wiochmen

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
3 godziny temu, Wiochmen napisał:

ja jestem wegetarianinem i nie jedzenie mięsa to dlamnie zeden problem ,ale denerwuja mnie troglotydzkie pseudo madrosci ktore non stop musze wyslychiwac typy: bez miesa dostaniesz anemii , prawdziwy" meszczyzna" je mieso , bez mięsa nie bedziesz miec sily , trzeba jesc wszystko , czlowiek ma kly wiec musi wpierdzielac mieso itp idiotyzmy 

O tak, i jeszcze "człowiek jest mięsożerny". A ja powiedziałabym ze jest wszystkożerny ale dla dobra zwierząt mógłby zrezygnować z mięsa lub przynajmniej je ograniczyć w swojej diecie, gdyż je się je z chciejstwa a nie z konieczności

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu

Taki morał z tego pisania, że jak już jeść mięso to nie dużo i dobrej jakości, a najlepiej zakupy robić u zaprzyjaźnionego pana Wieśka, co ma własną małą masarnię. Ja akurat z takiej korzystam :)


Interesuję się sportem i piłkarz Robert Lewandowski w zeszłym roku odstawił całkowicie mięso, trochę dla testów i żeby zobaczyć jak jego organizm zareaguje. Jest on sportowcem profesjonalnym w każdym calu, o dziwo odstawienie poskutkowało o wiele lepszymi wynikami przez niego osiąganymi, a jest w wieku w jego dyscyplinie już blisko emerytury. To i inne diety oraz szanowanie ciała i zdrowia ma mu pomóc karierę wyciągnąć na kolejnych parę lat.
Dodam, że on nie zrezygnował z mięsa dla idei, a jedynie, by wyciągnąć więcej ze swojego organizmu i przedłużyć karierę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
12 godzin temu, BrakLoginu napisał:

Taki morał z tego pisania, że jak już jeść mięso to nie dużo i dobrej jakości, a najlepiej zakupy robić u zaprzyjaźnionego pana Wieśka, co ma własną małą masarnię. Ja akurat z takiej korzystam :)


Interesuję się sportem i piłkarz Robert Lewandowski w zeszłym roku odstawił całkowicie mięso, trochę dla testów i żeby zobaczyć jak jego organizm zareaguje. Jest on sportowcem profesjonalnym w każdym calu, o dziwo odstawienie poskutkowało o wiele lepszymi wynikami przez niego osiąganymi, a jest w wieku w jego dyscyplinie już blisko emerytury. To i inne diety oraz szanowanie ciała i zdrowia ma mu pomóc karierę wyciągnąć na kolejnych parę lat.
Dodam, że on nie zrezygnował z mięsa dla idei, a jedynie, by wyciągnąć więcej ze swojego organizmu i przedłużyć karierę.

Czyli dla zdrowotności. 

A ja zrezygnowałam z uwagi na serce do zwierząt. Trwało to stopniowo, bo nie ukrywam bardzo lubiłam mięso. Przez ok 2 lata nie jadłam mięsa prócz ryb. Nie umiałam zrezygnować z rybek... Po prostu do wszystkiego trzeba dojrzeć, tzn oswoić się z pewna myślą i faktami. To proces, który zaczyna się w głowie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
Dnia 4.04.2020 o 10:23, Maybe napisał:

Nie umiałam zrezygnować z rybek

No widzisz, ja o ile bym siebie widział stopniowo odstawiającego mięso na dobre, bo i tak czerwonego mało co jadam to akurat rezygnacja z ryb w moim przypadku, by była bardzo trudna.

 

Jestem ciekaw jak to jest po odstawieniu mięsa? Coś podobnego jak palacz rzuca papierosy i on chodzi przez pewien czas za nim?
Dietę można zbalansować, coś czymś zastąpić, ale jak jest z samą psychiką?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiochmen
1 godzinę temu, BrakLoginu napisał:

No widzisz, ja o ile bym siebie widział stopniowo odstawiającego mięso na dobre, bo i tak czerwonego mało co jadam to akurat rezygnacja z ryb w moim przypadku, by była bardzo trudna.

 

Jestem ciekaw jak to jest po odstawieniu mięsa? Coś podobnego jak palacz rzuca papierosy i on chodzi przez pewien czas za nim?
Dietę można zbalansować, coś czymś zastąpić, ale jak jest z samą psychiką?

mieso to nie heroina wystarczy znalesc odpowiednie substytuty i brak miesa jest nie odczuwalny , co najwyzej w portfelu bo na wege jest troche taniej , wszystko kwestia przyzwyczajenie  inna sprawa za ja nie gdy nie lubilem tluscielizny , i tez nie wiem co czuje palacz bo nie pale od urodzenia 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
7 godzin temu, BrakLoginu napisał:

No widzisz, ja o ile bym siebie widział stopniowo odstawiającego mięso na dobre, bo i tak czerwonego mało co jadam to akurat rezygnacja z ryb w moim przypadku, by była bardzo trudna.

 

Jestem ciekaw jak to jest po odstawieniu mięsa? Coś podobnego jak palacz rzuca papierosy i on chodzi przez pewien czas za nim?
Dietę można zbalansować, coś czymś zastąpić, ale jak jest z samą psychiką?

Nie, generalnie mięso za mną nie chodzi tak jak np. papierosy gdy rzuciłam, bo jest tyle pysznych substytutów że naprawdę nie ma z tym problemu później. Jedzenie mięsa to nawyk, a nie nałóg, a nawyki można zmienić z czasem. 

Ja robię nawet bigos wege który smakuje normalnie nawet czuć wędzonką bo dodaje jabłka wedzone lub śliwki wędzone, albo carbonarę w której zamiast boczku używam jabłek wedzonych i nie ma różnicy smakowej, a na święta np. bakłażana a'la śledzia po kaszubsku. Niektóre smaki które lubimy można przenieść na wege, albo rybę po grecku bez ryby, a z bakłażanem. 

I jest mnóstwo innych Dan wege które są zwyczajnie dobre. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lawendowa

W 90% jestem na diecie z produktów pochodzenia zwierzęcego. Keto, karniwor. Nie rzucę mięsa,  jajek, masła.

Nie po tym jak nauczyłam chłopaka, że węgli się nie je :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 739
    • Postów
      264 386
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      992
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    Chuckraivy
    Najnowszy użytkownik
    Chuckraivy
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Nomada
      W odpowiedzi dla poprawy samopoczucia dziś będzie Agmatyna   Agmatyna to pochodna L-argininy. W suplementach przedtreningowych jest odpowiedzialna za maksymalizację efektu pompy mięśniowej. Jej profil działania jest jednak sporo szerszy niż w przypadku L-argininy czy L-cytruliny – agmatyna jest również neuroprzekaźnikiem i pełni funkcję modulatora w układzie nerwowym. Jednak co to oznacza w praktyce? Czym jest agmatyna? Agmatyna jest metabolitem L-argininy. W ograniczonym stopniu jest ona syntezowana w organizmie po spożyciu tego aminokwasu w procesie dekarboksylacji. Jest to amina biogenna, której główne efekty wynikają z jej działania na ośrodkowy układ nerwowy. Agmatyna jest antagonistą receptorów NMDA (N-metylo-D-asparaginianowych), dzięki czemu chroni neurony przed nadmiernym pobudzeniem. Ma to wiele pozytywnych skutków dla zdrowia i samopoczucia, bowiem agmatyna:        posiada właściwości antydepresyjne        działa neuroprotekcyjnie        pomaga radzić sobie ze stresem Jest również w stanie obniżać tolerancję na stymulanty, również te stosowane w suplementach przedtreningowych, takie jak kofeina oraz niektóre leki – między innymi opioidy. Agmatyna działa również na receptory imidazolowe, co sprawia, że rozszerza naczynia krwionośne oraz na nikotynowe receptory acetylocholinowe, dzięki czemu wspiera pamięć i zdolności rozwiązywania problemów logicznych. Agmatyna jako substancja pompująca Swoją popularność agmatyna osiągnęła dzięki obecności w suplementach przedtreningowych – jest jedną z najskuteczniejszych substancji pompujących, która dodatkowo ma dużo niższe dawkowanie niż jej bardziej popularni kuzyni – L-arginina czy L-cytrulina. Działa poprzez indukcję syntezy tlenku azotu, który rozszerza naczynia krwionośne. Jest to mechanizm podobny co w przypadku wyżej wymienionych aminokwasów, jednak agmatyna działa pod tym względem ponad 100 razy skuteczniej (!). Dzięki zwiększeniu ilości tlenku azotu w obiegu agmatyna powoduje znaczne rozszerzenie naczyń krwionośnych, a co za tym idzie maksymalizację pompy mięśniowej. Ułatwia w ten sposób dotlenienie pracujących mięśni oraz zaopatrzenie ich w glukozę. Efekt ten ma również znaczenie pod kątem potencji oraz libido – poprawa ukrwienia narządów płciowych poprawia odczucia podczas współżycia. Właściwości nootropowe agmatyny Agmatyna jako neuroprzekaźnik bierze udział w formowaniu się pamięci. Podczas uczenia się jej poziom w hipokampie (ośrodek mózgu, w którym zlokalizowana jest pamięć) zwiększa się i zmniejsza ilość będącego tam glutaminianu – neuoprzekaźnika pobudzającego. Co prawda udział agmatyny w poprawie pamięci roboczej nie został jeszcze potwierdzony lub obalony, jednak przesłanki odnośnie jej możliwości w powstawaniu wspomnień są co najmniej obiecujące. Agmatyna zwiększa również możliwości koncentracji oraz powoduje efekt nienachalnego relaksu i uspokojenia. Dzięki temu świetnie łączy się z innymi substancjami nootropowymi takimi jak różne formy choliny (CDP-Cholina, Alpha GPC) czy hupercyna A, która również jest antagonistą NMDA. Agmatyna na depresję Jedną z najciekawszych cech agmatyny są jej właściwości antydepresyjne. Są one widoczne już przy minimalnych dawkach. Depresja jest chorobą o wielu hipotezach pochodzenia. Przypadek każdego chorego jest różny, stąd ciężko wskazać jednoznaczną przyczynę zapadnięcia na nią. Ciekawe zaś jest to, że agmatyna działa przeciwdepresyjnie według większości znanych hipotez depresji. Z jednej strony posiada mechanizm działania podobny do ketaminy, która jest lekiem stosowanym do leczenia depresji lekoopornej, mianowicie blokuje glutaminian – neuroprzekaźnik, którego nadmierna ilość jest postrzegana jako przyczyna tej choroby według glutaminergicznej hipotezy depresji. Dodatkowo agmatyna podnosi poziomy neuroprzekaźników odpowiedzialnych za uczucie szczęścia – serotoniny, dopaminy i noradrenaliny. Do tego działa neuroprotekcyjnie (między innymi podnosi ilość BDNF – neurotroficznego czynnika wzrostu) oraz minimalizuje stres oksydacyjny. Udowodniono też działanie synergiczne agmatyny z bupropionem w zmniejszaniu objawów depresji – podawanie agmatyny wzmacniało działanie leku oraz zmniejszało objawy depresji1. Agmatyna a ból Antagoniści NMDA, między innymi agmatyna działają często przeciwbólowo. W pewnym badaniu naukowcy sprawdzili skuteczność i bezpieczeństwo podawania agmatyny przy zapaleniu nerwu wywołanego dyskopatią w odcinku lędźwiowym kręgosłupa. Przyjmowanie agmatyny w dawkach od 1,3g w górę znacznie obniżało raportowany przez pacjentów ból (o 26,7%) oraz podniosło wskaźnik jakości życia[ii]. Przyjmowanie agmatyny zostało określone przez naukowców jako bezpieczne i skuteczne narzędzie w minimalizowaniu objawów zapalenia nerwu wywołanego dyskopatią. Z tego względu podejrzewa się, że może być pomocna przy minimalizowaniu objawów bólu neuropatycznego2.  Dodatkowym efektem agmatyny jest synergicznie działanie ze znanymi lekami przeciwbólowymi jakimi jak morfina czy fentanyl – pomaga redukować odczuwany ból, umożliwia zmniejszenie tolerancji na te substancje oraz prawdopodobieństwo uzależnienia od nich[iii]. Agmatyna a odporność na stres W odpowiedzi na stres ludzki organizm wydziela zwiększoną ilość enzymu, który przekształca L-argininę w agmatynę. Jest to postrzegane jako mechanizm obronny organizmu, głównie przed uszkodzeniami neuronalnymi spowodowanymi zbyt wysokim poziomem kortyzolu. Agmatyna bierze również udział w zmniejszaniu odczuwanego lęku[iv]. Co więcej – naukowcy sugerują, że mechanizm alkoholu w zwalczaniu lęków może opierać się właśnie na zwiększaniu stężenia agmatyny w mózgu. Stwierdzenie to jest oparte na badaniu, w którym powodując wyczerpanie zapasów agmatyny znikał efekt przeciwlękowy alkoholu[v]. Agmatyna a apetyt Osoby, które mają problem z nabraniem wagi z pewnością docenią suplementację agmatyną. Dzięki aktywowaniu receptorów alfa-2-adrenergiczne agmatyna zwiększa apetyt. Działa niejako odwrotnie do johimbiny, która blokując je hamuje również apetyt. W badaniach na szczurach agmatyna umożliwiała już najedzonym szczurom dalsze jedzenie nie powodując większych zmian w zachowaniu tych, które w momencie jej przyjęcia już były głodne. Można więc przypuszczać, że agmatyna jest dobrym suplementem dla osób, które mają problem z przejadaniem odpowiedniej ilości kalorii w swojej diecie. Czy agmatyna jest bezpieczna? Według obecnej wiedzy agmatyna nie wykazuje skutków ubocznych. Przy większych dawkach, dochodzących do 3,5g dziennie pacjenci raportowali dyskomfort trawienny, który jednak mijał po kilku dniach codziennego przyjmowania tej dawki. Zbadano również długoterminowe bezpieczeństwo tej substancji – podawanie 2,67g agmatyny rozdzielonej na dwie dawki przez 5 lat nie spowodowało żadnych skutków ubocznych ani nie odbiło się negatywnie na zdrowiu badanych[vi].  Można więc z pewnością stwierdzić, że agmatyna jest substancją bezpieczną, szczególnie w standardowych dawkach. Dawkowanie Jak dawkować agmatynę? Jednorazowo zaleca się przyjmowanie około 500mg agmatyny, aby osiągnąć efekt nootropowy i około 1g w celu nasilenia efektu pompy mięśniowej. W przypadku depresji dawkowanie dochodzi do 2-3g dziennie.
    • Nomada
      Kolejny raz moja wina, no dobrze jakoś sobie poradzą, jak zwykle zresztą ;  )
    • Nomada
      A jeszcze ciekawiej się robi gdy tak reagują na każdą napotkaną przypadkowo kobietę ;  )
    • Nomada
      Lubiłam ten serial, czytałam że dzięki niemu udało się uratować kilka osób ;  )
    • Nomada
    • Vitalinka
      Lepiej być cukierkowatym,  niż jak Kość całym włochatym.
    • Vitalinka
      A ja lubię tak: zimę potem lato potem jesień...hmm wiosnę też lubię, a wyszła mi na końcu... Więc tak: zima,lato, wiosna...ale jesień też jest super.... zima (bo mi smutno jak się kończy) wiosna jesień i lato O TAK!🙂
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Nie, musisz pozostać stabilny, ale mógłbyś się trochę uwrażliwić i wyluzować🙂
    • Gość w kość
      oby mnie... ... to nie spotkało😱  
    • Vitalinka
      ...bo wchodzi we mnie Twoja szarzyzna w interreakcji z Tobą... Tak sobie pomyślałam😲
    • Vitalinka
      Tak wlazłam przez okno i urządzam sobie wycieczki i co mi zrobisz🙂
    • Vitalinka
      To pisze facet co mnie nazwał:   histeryczką bez klasy i infantylnym farmazonem,   oczywiście nie nazwałeś mnie tak dwa razy tylko cztery oddzielnie : że histeryczka, że bez klasy, że infantylna i że piszę farmazony! A ja to sobie tak połączyłam ładnie🙂  
    • LadyTiger
      Nie pozwólmy już nikomu odebrać nam kraju   
    • Gość w kość
      ale ja pisałem o treściach, a Ty sobie personalne wycieczki urządzasz,   to takie niecukierkowe🤔    
    • Vitalinka
      Tak to jest prawdziwe, ja tak miałam, jest to obustronne i to są hormony dopasowane idealnie, i nie jest to chemia tylko biologia🙂
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      No nie mów, ten filmik jest taki piękny, oglądałam go sto razy, zakochał się jak nic!
    • Vitalinka
      AAAAAAAAA muszę to odczarować! Natychmiast!    
    • Vitalinka
      Zepsułeś mi Marka Whalberga...😢
    • Vitalinka
      dziękuję za opinię. Ja natomiast uważam, że Ty jesteś za ponury. Ja jestem dla Ciebie cukierkowa, a Ty dla mnie szarobury jak kurz pod kanapą. Taki realistyczny do bólu, a świat też nie jest taki okropny!  Tyle, że dobro jest mało niewidoczne i źle się sprzedaje, dlatego pozytywne treści mogą wydawać się odrealnione. Muzyka też jest odrealniona, a pomimo to jej słuchasz, zaloguj się i mnie zablokuj i po problemie Ty Hakuno Matato, Ty🙂 A zresztą każdy może mieć swoje zdanie i też  jest ok🙂 
    • Vitalinka
      Ojej bidulek się żali, ale masz strasznie...
    • Vitalinka
      On tak niezrozumiale pisze. To akurat nie ma nic wspólnego z Tobą, nie przejmuj się.🙂 
    • Vitalinka
      Nigdy w życiu nie trzasnęłam drzwiami, strzelam focha i już🙂 ale szybko mi przechodzi, bo sobie myślę "eee, życie jest takie krótkie, za krótkie na spory, kłótnie"
    • Vitalinka
      Żę co?😄
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...