Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
BrakLoginu

Wywiad z Jacenty

Polecane posty



Jacennty
Dnia 21.08.2020 o 22:35, BrakLoginu napisał:

Wyczytałem, że miałeś problem z kompem.

Co go bolało i jak go naprawiłeś?

Tylko nie pisz, że młotkiem i przecinakiem lub, że zastosowałeś szantaż rodzaju "bo Cię wyrzucę z okna jak nie zaczniesz działać!" :)

Jakieś drobnostki to były.Ogłupiał pomimo,że dbany niemiłosiernie.Trzeba było go z lekka odświerzyć.

21 godzin temu, Pies napisał:

Lubisz zwierzęta?

Lubię. ?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan

Masz u mnie plusa za lubienie zwierząt a mnie lubisz? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacennty
9 minut temu, hogan napisał:

Masz u mnie plusa za lubienie zwierząt a mnie lubisz? :D

Się zastanowię..trochu tak ?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Smutny
Krzysiek1

Dobra, a Ty Jacenty lubisz mojego ulubionego artystę Sławomira?

Wiem, wierze, ufam że tak, ale wolę się upewnić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
8 godzin temu, bombambo napisał:

Dobra, a Ty Jacenty lubisz mojego ulubionego artystę Sławomira?

Wiem, wierze, ufam że tak, ale wolę się upewnić.

Ty jakis całkiem inny jesteś po zmianie Nicka ?

Ja lubię twojego Sławomira, jak można go nie lubić ????

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacennty
11 godzin temu, bombambo napisał:

Dobra, a Ty Jacenty lubisz mojego ulubionego artystę Sławomira?

Wiem, wierze, ufam że tak, ale wolę się upewnić.

Bez Sławomira nie wyobrażam sobie zaczęcia dnia.A nawet słucham go 3x dziennie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Smutny
Krzysiek1
17 godzin temu, Maybe napisał:

Ty jakis całkiem inny jesteś po zmianie Nicka ?

Ja lubię twojego Sławomira, jak można go nie lubić ????

 

 

Faktycznie czuje wewnętrzną przemianę po zmianie nicka. Pewnie zewnętrzna też nastąpiła jakaś.

Do tej pory nie mogę się nadziwić sobie czemu to zrobiłem.

Już wiem, bo mogłem ?

 

Teraz pytanie, nie mam pomysłu na jakieś wyrafinowane, to zadam proste.

Zatem @Jacenty  czy zgodzisz się ze mną że dokonałem wyjątkowo idiotycznego wyboru nicka?

Oczywiście, jak bardzo chcesz, to możesz zaprzeczyć.

Ja tu nic nie sugeruję, absolutnie!

Edytowano przez bombambo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
6 godzin temu, bombambo napisał:

Faktycznie czuje wewnętrzną przemianę po zmianie nicka. Pewnie zewnętrzna też nastąpiła jakaś.

Do tej pory nie mogę się nadziwić sobie czemu to zrobiłem.

Już wiem, bo mogłem ?

 

Coś się zmieniło w twoim życiu czy tylko pokazujesz inna stronę siebie? Ta strona jest bardziej wyluzowana i wesoła. Podoba mi się. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Smutny
Krzysiek1
1 godzinę temu, Maybe napisał:

Coś się zmieniło w twoim życiu czy tylko pokazujesz inna stronę siebie? Ta strona jest bardziej wyluzowana i wesoła. Podoba mi się. 

Dziękuję 

Nic się nie zmieniło, dokładnie to co piszesz. Taki też jestem po prostu.  :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacennty
9 godzin temu, bombambo napisał:

 

 

Teraz pytanie, nie mam pomysłu na jakieś wyrafinowane, to zadam proste.

Zatem @Jacenty  czy zgodzisz się ze mną że dokonałem wyjątkowo idiotycznego wyboru nicka?

Oczywiście, jak bardzo chcesz, to możesz zaprzeczyć.

Ja tu nic nie sugeruję, absolutnie!

Jak absolutnie nie sugerujesz ale dokonałeś..a to ja nie wiem.

Ale chyba może być ten nick,jeżeli z nim się dobrze czujesz i utożsamiasz.

Edytowano przez Jacenty
skleroza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacennty
19 minut temu, Cooliberek napisał:

Gdzie mieszkasz?

Szerokość geograficzna: 54.1167, Długość geograficzna: 20.5833 54° 7′ 0″ Północ, 20° 34′ 60″ Wschód.

Powierzchnia 1.434 hektary 14,34 km².

Wysokość bezwzględna 109 m.

Klimat morski (Klasyfikacja klimatu Köppen: Cfb)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
Dnia 29.08.2020 o 21:42, Jacenty napisał:

Się zastanowię..trochu tak ?

 

To miłe z Twojej strony i z wzajemnością :)

 

Jaką najbardziej lubisz porę roku?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacennty
10 godzin temu, hogan napisał:

To miłe z Twojej strony i z wzajemnością :)

 

Jaką najbardziej lubisz porę roku?

Chyba każdą a może jesień i wiosnę ? najbardziej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan

Czy pamiętasz i lubiłeś srogie zimy, takie że sople z nosa wisiały i śnieg sięgał po pachy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacennty
1 godzinę temu, hogan napisał:

Czy pamiętasz i lubiłeś srogie zimy, takie że sople z nosa wisiały i śnieg sięgał po pachy?

Pamiętam i -27 stopni ..a może -17 mniejsza z tym ale szkół nie zamykali i się chodziło jak by nigdy nic.

Lubiłem z wielkich gór na sankach szaleć.

 

Edytowano przez Jacenty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Smutny
Krzysiek1

Jeśli o zimie i dzieciństwie, to takie pytanie mam. Dodam że wcale nie wydumane, po prostu wspomnienia.

Kąpałeś się może Jacenty w zimie w przerębli?

Nie koniecznie jako mors, po prostu ze lód był lichy .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacennty
11 godzin temu, bombambo napisał:

Jeśli o zimie i dzieciństwie, to takie pytanie mam. Dodam że wcale nie wydumane, po prostu wspomnienia.

Kąpałeś się może Jacenty w zimie w przerębli?

Nie koniecznie jako mors, po prostu ze lód był lichy .

Ze względu na to,że nie lubię się kapać w chłodnej wodzie zawsze zwracałem uwagę na grubość lodu aż do przesady.

Więc nie kąpałem się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Smutny
Krzysiek1

Słusznie @Jacenty , jestem jak zawsze pod wielkim wrażeniem Twego rozsądku.

Postaram  sie czerpać właściwe wzorce, choć myślę że w moim wypadku to trochę późno już.

Edytowano przez bombambo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacennty
1 godzinę temu, bombambo napisał:

Słusznie @Jacenty , jestem jak zawsze pod wielkim wrażeniem Twego rozsądku.

Postaram  sie czerpać właściwe wzorce, choć myślę że w moim wypadku to trochę późno już.

Czerp Waść a będziesz zimą w sandałach chodził ?

Nigdy nie jest za późno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
17 godzin temu, Jacenty napisał:

Pamiętam i -27 stopni ..a może -17 mniejsza z tym ale szkół nie zamykali i się chodziło jak by nigdy nic.

Lubiłem z wielkich gór na sankach szaleć.

 

Na workach fajnie się zjeżdżało :D

No i taki mróz tylko pamiętasz? Oj to ja bardziej srogie zimy pamiętam.

 

Co do przerębli, kąpałam się kilka razy, bo lubię zimną wodę... w ogóle kocham wodę ale tamte kąpiele były za namową

znajomych a mnie długo prosić nie trzeba, jeśli chodzi o coś związanego z wodą.

Za to u mego dziadka i babci, nad jeziorem Wigry, tzn. na jeziorze Wigry, jak były tęgie mrozy, to saniami

jeździli przez środek... oj dużo było tam katastrof, zwłaszcza na początku wiosny gdy lód był już słaby...

Nieraz całe zaprzęgi się utopiły. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacennty

@hogan W Mikołajkach przechodziłem po lodzie na drugą stronę jeziora.Dziwne wrażenie.Pamięta się lato,statki aż tu nagle sobie idziesz po tym.Ale tam samochody ciężarowe miały wytyczone trasy i jeździły na skróty aby paliwo zaoszczędzić więc nie było obaw,że lód nie wytrzyma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Smutny
Krzysiek1

Zaintrygowały mnie Te zimowe sandały. Czy są na obcasie, mają protektor i cholewkę?  I ciekawe jakie skarpety powinno się nosić do kompletu z tymi sandałami.  Pod kolor włosów czy czapki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacennty
11 godzin temu, bombambo napisał:

Zaintrygowały mnie Te zimowe sandały. Czy są na obcasie, mają protektor i cholewkę?  I ciekawe jakie skarpety powinno się nosić do kompletu z tymi sandałami.  Pod kolor włosów czy czapki?

Co do koloru to ja czerwone noszę pod kolor oczu ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 736
    • Postów
      264 023
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      986
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    Kiziapl1999
    Najnowszy użytkownik
    Kiziapl1999
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Astafakasta
    • Astafakasta
      czasem matka może być tyranem chyba nawet
    • KapitanJackSparrow
      obroć ją do wydmy 🙃
    • KapitanJackSparrow
      sloneczne okulary?  plażing? 👋
    • Aco
    • LadyTiger
      Jakiego tyrana, chyba nie amerykańskiego 
    • Astafakasta
      To się nazywa zbiorowa odpowiedzialność. 
    • Vitalinka nolog
      O tamtej porze?😯 Piję teraz☺️ Drugą🤗 ☕☕ ...bo potrzebuję🙃     🙂
    • Vitalinka nolog
      Ale wtedy widać pupę🙃
    • KapitanJackSparrow
      schować...chyba ty 😁 i inne tobie podobne z wyłączeniem tzw desek 😁
    • Vitalinka nolog
      Życzę Ci aby tak było🙂❤️
    • Vitalinka nolog
      On cały jest paskudny🤢
    • Vitalinka nolog
      To są powstania, obrona konieczna przed oprawcą.
    • KapitanJackSparrow
      może powinnaś sporządzić notatkę z notatek aby się połapać 
    • george
      Kobieta z ałtajskiego kraju opisała co dane było jej zobaczyć podczas chwilowego odejścia po operacji: "... W pewnym momencie bardzo się dziwiłam, poczułam, że lecę na wysokości.  Znalazłam się nad moim miastem Barnułem,  a potem zrobiło się ciemno i ciężko. Trwało to długo. Tu pokazywano mi miejsca, gdzie niegdyś bywałam w młodości.  Na czym leciałam, nie wiem, na powietrzu czy na obłoku, wyjaśnić nie potrafię.  Dzień był pochmurny, potem zrobiło się jasno.  Doleciałam do jakiejś osady.  Zamiast ulicy była tam aleja,  ale dalej było widać piękne drzewa,  a na nich bardzo piękne liście różnych kolorów.  Między drzewami były nowiutkie domki, w których nikogo nie było, a na nich przepiękna trawa. Gdzie jestem? Gdzie ja przybyłam? Gdzie jestem? Gdzie ja przybyłam? . Kto tu mieszka ? A potem patrzę,  niedaleko idzie niewysoka,  piękna kobieta w długim białym odzieniu i złocistej pelerynie i w koronie, a za Nią chłopiec,  który rzewnie płacze i o coś ją prosi. Kiedy ona zbliżyła się do mnie, chłopiec upadł do jej nóg i znowu zaczął o coś ją prosić, lecz ja nic z tego nie rozumiałam.  Chciałam ją zapytać gdzie ja jestem? Ale ona podeszła do mnie, przystanęła, złożyła ręce na piersi i patrząc w niebo powiedziała: „ Boże gdzie ją umieścić ?”.  Ja zadrżałam mocno, gdyż zrozumiałam że umarłam, a dusza moja znajduje się w niebie, ciało zaś zostało na ziemi. Natychmiast pomyślałam, że mam dużo grzechów i przyjdzie mi za nie teraz odpowiedzieć. Widziałam jak ona Królowa doszła do dużych wrót, które składały się ze splotów warkoczy, o linii ukośnej, o niewypowiedzianej piękności.  Jasność od nich biła tak wielka, że trudno ją opisać. Podeszła do nich Królowa Niebios, a one same się otworzyły.  Weszła do środka, do jakiegoś ogrodu.  Ja zostałam w miejscu, gdzie stałam. Obok mnie stał Anioł, który nie pokazywał swojej twarzy.  A kiedy przyszła Królowa Niebios, powiedział Bóg do Niej: „Pokaż jej to miejsce”.  A wten czas podniosła ona  zasłonę czyśćca  i po lewej stronie zobaczyłam  przestrzeń pełną czarnych, osmolonych ludzi, podobnych do szkieletów. Była ich wielka niezliczona ilość. Bił od nich straszny smród.  Z ich wyschniętych gardeł, wydobywał się jęk proszący o picie,  lecz nie podaje im nikt ani kropli wody. Królowa Niebios wskazała na tych czarnych ludzi i powiedziała do mnie: „I u was w ziemskim raju jest droga Miłosierdzia.  Nawet ta woda której tak tu potrzebują.  Dawajcie ludziom jałmużnę, ile kto z was może, ze szczerego serca.    A u was jest też nie tylko dużo wody, ale wszelkich innych dostatków. Należy starać się wspomagać potrzebujących,  szczególnie tą wodą,  która może ugasić pragnienie niezliczonej rzeszy meczących się tu ludzi. Dobrodziejstwa tego, niewyczerpane zasoby zawierają znajdujące się u was morza i rzeki np. Jordanu.  Jak powiedział Pan Bóg w Ewangelii.  Jeśli kto poda szklankę wody spragnionemu w imię Moje, otrzyma nagrodę. "... I  znów  doznałam męczarni jeszcze większych niż te,  które widziałam na początku, gdyż poczułam to samo co cierpieli ci ludzie.... Wtedy ponownie zjawiła się Matka Bożą i zrobiło się jasno... Dusze zwróciły się ku Królowej Niebios: „Nie zostawiaj nas tu matko,  tyle się męczymy,  wody nie ma ani kropli, a  upał nieznośny”.  Płaczą gorzkimi łzami. " Matka Boża także płacze razem z nimi  i mówi: „Żyliście na ziemi i nie uznawaliście,  nie prosiliście pomocy,  nie kajaliście się zpowodu waszych niewierności,  nie modliliście się do Syna Mojego i do Boga.   A ja przecież nie mogę przekroczyć woli Ojca Niebieskiego ani jego sprawiedliwości i dlatego nie mogę wam tu pomóc i prosić za wami”. Potem zaczęłyśmy się podnosić. Ci, którzy byli w upale czyśćca , zaczęli głośno krzyczeć; „Nie zostawiaj nas Matko Boża!”. I znów nastąpiła ciemność , wyszłam z czyśca, stanełam na  platformie. Królowa Niebios tak samo złożyła ręce na piersiach i zawołała do Boga: „Jak mam z nią postąpić, gdzie dać?”. A Bóg odpowiedział: „Puść ją na ziemię ... " " ... Królowa powiedziała do mnie: „Stawaj prawą nogą i idź na przód, i idź tak do ostatniej. Zawsze prawą nogą na przód, a lewą przystawaj”. I tak szłam Matka Boża szła obok mnie. Gdy podeszłyśmy do ostatniej , za nią była przepaść.  Królowa Niebios mówi: „Spuszczaj prawą nogę, potem lewą”. Powiedziałam: „Boję się upaść”. Ona powiedziała: „Tak trzeba!” — „A czy się nie zabiję? ” – „Nie, nie zabijesz się”. I dała mi warkocz do prawej ręki. Wstrząsnęła – a ja poleciałam na ziemię... A kiedy dusza moja z powrotem weszła w ciało  w kostnicy – ja tego nie wiem,  tylko odczuwam bardzo zimno.  Mocno podciągnęłam kolana, przycisnęłam do łokci.  Otworzyłam oczy i wszyscy, pracownicy to zobaczyli  w kostnicy ze strachu uciekli. Widzę, że leżę na boku, a kiedy mnie kładli, to na byłam  plecach.  Gdy ci, którzy pozostali jeszcze w trupiarni zobaczyli, że leżę zgięta, przestraszyli się i też uciekli. Potem przyszli dwaj sanitariusze i dwóch lekarzy.  Zażądali oni, aby natychmiast przenieść mnie do sali szpitala. Zebrało się mnóstwo lekarzy, zaczęli ogrzewać moje ciało. Działo się to 23 lutego 1965 roku o godzinie 4.00. Na moim ciele było osiem szwów – trzy na piersiach, pozostałe na rękach i nogach.  Kiedy mnie rozgrzali, otworzyłam oczy i za dwie godziny zaczęłam mówić.  Stopniowo przychodziłam do siebie.  Odżywiano mnie sztucznie.   Na dwunasty dzień dostałam śniadanie.  Były bliny ze śmietaną i kawa. Powiedziałam, że jeść tego nie będę.  Krzyczeli na mnie.  Wszyscy na sali zwrócili na mnie uwagę.  Natychmiast przybiegli lekarze i pytali dlaczego nie chcę tego . Odpowiedziałam krzykiem: „Dzisiaj jest piątek, niepostnych posiłków jeść nie będę" ... . . Potem zebrało się dużo lekarzy i ludzi, a ja wszystkim opowiadałam, co widziałam i słyszałam, a najważniejsze jest to, że mnie teraz nic nie boli, a miałam przecież raka. Przychodziło do mnie dużo ludzi, a ja opowiadałam wszystkim i pokazywałam moje rany. Milicja zaczęła odpędzać ode mnie tłumy ludzi, a w końcu przewieziono mnie do innego szpitala. Na drugi dzień położyli mnie na stół operacyjny. Główny lekarz Walentyna Wasiliewna Plabiewa zdjęła klamry, odkryła brzuch i powiedziała: „Dlaczego kroili człowieka? Ona ma wszystko zdrowe”. Przyszli lekarze, którzy robili pierwszą operację.  Ze zdumienia mówili: „Gdzie ta choroba, w niej wszystko było zgniłe, a teraz zdrowe”. Między innymi pytano mnie: „Klawa, czy coś cię boli?”. Powiedziałam, że nie.  Lekarze biegali po sali jak nieprzytomni,  ze strachu brali się za głowy,  załamywali ręce, bledli.  Powiedziałam,  że Pan Bóg objawił swoją moc, po to,  abym żyła i mówiła innym,  że nad nami istnieje moc Najwyższego.  Po opuszczeniu szpitala natychmiast poszłam do Miejskiego Komitetu Partii i oddałam legitymację.  Mając 40 lat przy pomocy Królowej Niebios odzyskałam zdrowie i z miłości do Boga Najwyższego, chodzę do Kościoła i staram się prowadzić życie po chrześcijańsku.  Chodzę po dworcach,  pociągach i opowiadam wszystko,  co mnie się przydarzyło,  a Bóg mi we wszystkim pomaga. - A Ustizima Klawdij, Ałtajskij kraj gm. Barnauł (Zachodnia Syberia), ul. Krupskoj nr 96.  
    • Nafto Chłopiec
      Będąc w sklepie sportowym biłem się z myślami żeby kupić koszulkę Reprezentacji Hiszpanii, ale nie kupiłem. Teraz żałuję 😅
    • Nomada
      Głosy  dość specyficzne, pozostające w pamięci   Padam więc spadam ;  )
    • Nomada
      Viks   celowa pomyłka?  nie, nie ma pomyłki ;  )    
    • Nomada
      Dawid Podsiadło czy ambicja, może nie, może życie na to liczę,  komercja jest płytka wydaje mi się, że to nie jest.
    • Nomada
      Wiraszko ale to nie piątek ; )    
    • Nomada
      Beata Kozidrak wie    
    • Nomada
      Bob Dylan poeta nie wszystkie teksty rozumiem, umysł wyjątkowy, daleko mi do tego;  )
    • Nomada
      A ponieważ muzyka jest mi bliska  to zagram
    • Nomada
      zdefiniuj, to bardzo osobiste, jestem ciekawa ;  )
    • Nomada
      Udanego! Od dziś odliczam. Za cztery tygodnie (odraczany trzy razy) wracam tam gdzie pierwszy raz poczułam, że odlatuję. Ciekawe czy po tylu latach znowu to poczuję ; )
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...