Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
Jacennty

Wywiad z Alma

Polecane posty

Maybe
8 godzin temu, Alma napisał:

...ale tam kilku kierowców, a flachy nie dam i już.

A jak człek jest były arkoholik?

Zostają słodycze i kawa.

Lepiej od razu na kolana o kwiaty wręczaj! ???

8 godzin temu, Alma napisał:

Eee tam, jesteś przy mnie, Maybe, maleńkim detalistą. ?

W zeszłym tydniu poszło mi kilo chałwy, dosłownie k-i-l-o-g-r-a-m, czekolady nie policzyłam, do tego cukierki 'podróżne' na drogę autobusowo-pekaesową i pasta own production, chałwowo-czekoladowo-orzechowa. ?

Skala zjawiska nawet se mła ostatnio przerosła.

Oj to idziesz po całości, ale ja wychodzę z założenia, że jeśli jesteś zdrowa, to organizm widocznie tego potrzebuje. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Wyczerpany
Cooliberek
Dnia 3.08.2020 o 10:24, hogan napisał:

Mam jedno pytanie! Czy mogłabyś pisać normalnie, po polsku a nie po polskiemu, bo czasem mam problem z odczytaniem :D

Co bys powiedziała na gwarę śląską ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
Dnia 3.08.2020 o 12:01, Alma napisał:

Na Nastroiku jest nas więcej, 'takich' piszących inaczej, ot jeszcze nie trafiłaś na wysyp formy Billa, Janielicy, Rawika. ?

Jam chcem sprostofać. Ja piszem przefaRZnie poprafnie, ale czasami @example123 i @RAW mnie zmuszali do pisania po ichniemu.
Łoni to f ogóle mnie fkręcali f te rurzne ich hore gierki :D

Dodam tyrz, rze Aliadka czasami też podłapywywała ich piśmiennictwo :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Alma

Hej, Bill, miło że wpadłeś dać choćby niewielkie świadectwo swoich możliwości ?

Ja przy Was to cieniutka jestem, znaczy, kiedy wpadniecie w fazę z Janielicą i Ravikiem.

 

Wiem, Maybe, że organizm ma swoje priorytety, jak byłam dziecięciem wczesno-podstawówkowym, to potrafiłam opędzlować kilo cukierków w jedno popołudnie, a chuda byłam, że pielęgniarka wzywała masię, czy przypadkiem dziecko nie jest głodzone/niedożywione. ?

Pewnikiem mi minie, takie fazy na ogół nie trwają zbyt długo.

 

Cooliberku, dziękuję za zrozumienie, śląskiej wprawdzie nie znam za dobrze, ale cieszyńską gwarą mężyk-wężyk często mnie raczył, do tego dodawał jakieś dziwaczne wtrącenia z  czeskiego...i ni, nic nie objaśniał, trza było naumieć się z kontekstu wnioskować. ?

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Powiem wam szczerze, że te językowe wygibasy też mnie męczą, bo człowiek czasem wchodzi zmęczony na forum. I nie ma ochoty rozszyfrowywać, co ktoś ma na myśli. 

Ale każdy ma prawo pisać jak chce, tych co popełniają błędy ortograficzne również nie poprawiam, bo uważam, że to niegrzeczne. Po prostu nie czytam tych wygibasów i nie męczę się. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
9 godzin temu, Cooliberek napisał:

Co bys powiedziała na gwarę śląską ?

W mowie raczej nie miałabym problemów ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
35 minut temu, Maybe napisał:

tych co popełniają błędy ortograficzne również nie poprawiam, bo uważam, że to niegrzeczne.

też tak kiedyś myślałem, że nie wypada,

ale dlaczego nie?

po co popełniać błędy?

a gdzie poprawić i uświadomić jak nie na forum?

tu przecież jesteśmy anonimowi, jakby ktoś uznał, że to powód do wstydu,

a że praktycznie każdemu może przydarzyć się błąd...?‍♂️

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
16 minut temu, Gość w kość napisał:

też tak kiedyś myślałem, że nie wypada,

ale dlaczego nie?

po co popełniać błędy?

a gdzie poprawić i uświadomić jak nie na forum?

tu przecież jesteśmy anonimowi, jakby ktoś uznał, że to powód do wstydu,

a że praktycznie każdemu może przydarzyć się błąd...?‍♂️

 

Mam inny powód aby innych nie poprawiać. Prawdą jest, że nie jest to grzeczne, bo to nie poziom piaskownicy ale

w moim przypadku, uznaję, że każdy ma prawo do błędów, bo sama je notorycznie popełniam. Mój powód jest

taki, że wiele lat nie mieszkałam w Polsce i nie miałam styczności z językiem polskim w mowie, piśmie i czytaniu.

Wcześniej byłam prymuską, co do języka polskiego, dziś za to, staram się sama uczyć, czyli wracać do ojczystego

języka ale wiem, że mój poziom jest co najwyżej w skali od 1- 10, na trójce. I właśnie dlatego nikogo nie poprawiam, bo

nie wiem jaki jest powód błędów u innych ludzi. A wytykanie tego jest niestosowne, ponieważ udowadnia, że osoba,

która poprawia cudze błędy,  jest ekstrawertykiem nie radzącym w swoim życiu i chcącym zwrócić na siebie uwagę.

To piszę całkiem poważnie, w Michigan naukowcy przeprowadzili pod tym kątem badania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
15 minut temu, hogan napisał:

A wytykanie tego jest niestosowne, ponieważ udowadnia, że osoba,

która poprawia cudze błędy,  jest ekstrawertykiem nie radzącym w swoim życiu i chcącym zwrócić na siebie uwagę.

To piszę całkiem poważnie, w Michigan naukowcy przeprowadzili pod tym kątem badania.

znowu naukowcy?‍♂️

a gdzie źródło?

albo jakieś statystyki?

bo na tym chyba ta zabawa w naukowców polega, nie?

 

a ja akurat jestem introwertykiem, a poprawiam praktycznie nieustannie?‍♂️

pewnie jestem błędem statystycznym?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan

A może sam/ a tylko siebie postrzegasz jako introwertyka?

Nie chce mi się teraz tego szukać ale mam to gdzieś podane w moich artykułach...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość

dodam, że jeśli ktoś poczuje się urażony, że go poprawiam,

to też jest to jakaś informacja o takiej osobie,

i bynajmniej dla mnie, wcale nie pozytywna,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Cooliberek
1 godzinę temu, hogan napisał:

W mowie raczej nie miałabym problemów ?

Skąd jesteś ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
5 minut temu, hogan napisał:

Nie chce mi się teraz tego szukać

nie trzeba!?

ja tylko żartowałem,

 

bez urazy, ale mam to w nosie,

ja się tu relaksuję?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
5 minut temu, Cooliberek napisał:

Skąd jesteś ?

kończąc dodam, że kiedyś widziałem konstrukcję "z kąd",

sorry, ale to grzech, znieczulica, brak empatii oraz współudział w przestępstwie, jeśli tego nie poprawisz!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Cooliberek
1 minutę temu, Gość w kość napisał:

kończąc dodam, że kiedyś widziałem konstrukcję "z kąd",

sorry, ale to grzech, znieczulica, brak empatii oraz współudział w przestępstwie, jeśli tego nie poprawisz!

Ja na to nie zwracam uwagi, sama czesto byki stawiam 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość

bo to generalnie nieistotne,

ale ludzie potrafią walić byki w oficjalnych pismach,

więc może jednak warto czasem poprawić?

 

kiedyś, dawno temu, byłem przekonany że pisze się "wziąść", a nie "wziąć"

dawno temu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
8 minut temu, Cooliberek napisał:

Skąd jesteś ?

Zależy jak na to spojrzeć. :)

Można rzec że z Mazur albo z Pomorskiego czy też z Podlaskiego albo Warmińsko- Mazurskiego. A nawet z Niemiec.

 

7 minut temu, Gość w kość napisał:

nie trzeba!?

ja tylko żartowałem,

 

bez urazy, ale mam to w nosie,

ja się tu relaksuję?

Znalazłam:

Julia Boland mówi:

this is the first study to show that the personality traits of listeners/readers have an effect on the interpretation of language … in this experiment, we examined the social judgments that readers made about the writers.

[to pierwsze badanie by pokazać, że cechy osobowościowe słuchaczy/czytelników mają wpływ na interpretację języka (…) w tym eksperymencie zbadaliśmy oceny społeczne jakie czytelnicy czynili na temat autorów (wiadomości).]

83 uczestników badania dostało emaile z odpowiedzią na ogłoszenie od potencjalnego współlokatora.

 

Maile te zostały przeredagowane i wpleciono w nie błędy ortograficzne, gramatyczne i literówki – na przykład teh zamiast przedimka the,  popularny błąd native speakerów to (dokądś) zamiast too (również) oraz brak apostrofu w its (tego) zamiast it’s (to jest).

W ten sposób naukowcy chcieli zaobserwować ile błędów czytelnicy wyłapią, jaka będzie korelacja ilości wytkniętych błędów do typu osobowość oraz jak odniosą się oni do tych błędów gramatycznych i literówek.

 

Amerykańscy naukowcy potwierdzają – to neurotycy lubują się w ciągłym poprawianiu błędów gramatycznych i literówek. Mów po angielsku i nie bądź pierdołą!

 

Gramatyczne pierdoły

Nazywamy ich bardzo różnie:

gramatycznymi nazistami (grammar nazis),

pedantami (pedants),

policją gramatyczną (grammar police),

czasami też preskryptywistami (prescriptivists).

Amerykańscy naukowcy wynaleźli dla nich nowe imię: są pierdołami (jerks).

 

Pierdoły pod lupą naukowców

Następnie uczestników badania poproszono, żeby oceniły osobę, która napisała email – czy ich zdaniem jest inteligentna i przyjazna, czy generalnie nadaje się na współlokatora. Dopiero na koniec zapytano ich czy wyłapali jakieś błędy gramatyczne i literówki oraz jak bardzo im one przeszkadzały.

W kolejnym krok naukowcy zdiagnozowali partycypantów przy użyciu popularnego kwestionariusza badającego osobowość człowieka, tak zwanej Wielkiej Piątki, która bada czy u danego człowieka dominują takie cechy jak:

1. neurotyczność versus stałość emocjonalna (neuroticism vs emotional stability) – czyli na ile ktoś jest (nie)zrównoważony emocjonalne i jak bardzo lubuje się w przeżywaniu negatywnych emocji i stresu

2. ekstrawersja czy introwersja (extraversion vs introversion) – czyli ile i jakie człowiek ma interakcje społeczne, ile ma ogólnie energii i pozytywnych emocji

3. otwartość na doświadczenie (openness to experience)– jest skłonnością do pozytywnego oceniania doświadczeń życiowych, ciekawość świata i otwartość na nieznane

4. ugodowość (agreeableness) – czyli nastawienie do innych ludzi (pozytywne versus negatywne), które wyraża się między innymi jako altruizm albo antagonizm

5. sumienność (conscientiousness) – czyli na ile ktoś jest ogarnięty i zorganizowany, wytrwały i zmotywowany – na przykład do nauki języka angielskiego!

Naukowcy zbadali też wiele innych zmiennych jak wiek, miejsce zamieszkania i to czy język jest dla nich jedynie narzędziem komunikacji, czy być może czymś więcej.

 

Pierdoły bardziej czepiają się błędów gramatycznych

Generalnie wszyscy badani gorzej ocenili fikcyjnych współlokatorów robiących błędy gramatyczne i literówki niż potencjalnych „bezbłędnych” mieszkańców.

Ekstrawertykom jednak błędy gramatyczne praktycznie nie przeszkadzały, chcieli dowiedzieć się czegoś więcej o potencjalnym współlokatorze niż tylko skupiać się jedynie na powierzchownych błędach ortograficznych.

Na błędy gramatyczne i literówki już bardziej wyczuleni byli introwertycy.

Jednak jeden typ osób ocenił ludzi popełniających błędy gramatyczne i literówki dużo ostrzej niż pozostali badani. Neurotyczne osoby najmniej ugodowe – czepliwe pierdoły – czuły się wręcz osobiście obrażone błędami gramatycznymi w emailu!

Naukowcy uznali, że dzieje się tak ponieważ najmniej ugodowe pierdoły nie są w stanie stolerować nawet najmniejszych odchyłków od normy.

Tym samym dużo bardziej skorzy byli do oceniania ludzi poprzez pryzmat ich błędów gramatycznych i literówek.

 

Nie daj się wkręcić!

 

Ale każdy popełnia błędy i to zupełnie normalne! To nieodzowny element procesu! Ważne żeby z uśmiechem na ustach iść naprzód!

 

A jeśli zbyt ostro będziemy oceniać innych przez pryzmat ich błędów… to uważajmy czy przypadkiem sami nie stajemy się… pierdołą!

 

http://thelanguagenerds.com/people-who-constantly-point-out-grammatical-mistakes-are-jerks-study-finds/?fbclid=IwAR1m_r3WnBXJJ2jyxMRWUmB4SU9zXZML7P0FVbk-Oz6oO4dXuzmXrtHWWjI

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Cooliberek

To podobnie do mnie tylko że sercem jest na Podlasiu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan

Najmocniej Almę przepraszam, dopiero przypomniałam sobie, że to temat z wywiadu. Przenoszę się może... do tematu powitalnego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
9 godzin temu, Gość w kość napisał:

też tak kiedyś myślałem, że nie wypada,

ale dlaczego nie?

po co popełniać błędy?

a gdzie poprawić i uświadomić jak nie na forum?

tu przecież jesteśmy anonimowi, jakby ktoś uznał, że to powód do wstydu,

a że praktycznie każdemu może przydarzyć się błąd...?‍♂️

 

Bo ludzie mają różną przeszłość, a czasem są naprawdę dyslektykami. Bardziej mnie interesuje, co piszą niż jak. 

Dla osoby poprawianej może być to nieprzyjemne, bo mimo starań nadal te błędy robi lub ciągle się uczy, ale efekty ma, jakie ma. Takie strofowanie kogoś nie jest mobilizujące. Tym bardziej, że zazwyczaj jest w formie uszczypliwej, zauważ. Poza tym ludzie często zamiast odnieść się do tego, co ktoś napisał, wytykają mu jedynie błędy. W ten sposób dyskredytując taka osobę jako rozmówcę, a niekiedy ma więcej ciekawych rzeczy do powiedzenia niż ten ortograficzne poprawny. Widziałam też w ludzi cudownie się wysławiających pod względem stylu i ortografii,  a pustką z tych wypowiedzi wiało. Zatem wiesz... 

Bardziej jest męczące czytanie tekstu pisanego z jakąś manierą niż z błędami. Choć  błędy też mnie kłują, ale nie mam zamiaru kogoś nauczać w necie. 

 

Jesteśmy anonimowi? Serio? Niektórzy tak się zżyli ze swoimi nikami, że prowadzą całkiem poważne drugie życie w wirtualu ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość

no, nie spodziewałem się takiej wrażliwości po kimś, kto sugeruje "luzować majty"?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
10 minut temu, Gość w kość napisał:

no, nie spodziewałem się takiej wrażliwości po kimś, kto sugeruje "luzować majty"?

A co ma luzowanie majtów do wrażliwości?

Ludzie wrażliwi są sztywni i ą ę? Nie sądzę.

Chyba lepiej być nieco zdystansowanym, niż robić z igły widły...tak se myślę. 

To zresztą nawet nie wrażliwość, tylko nietraktowanie interpunkcji czy błędów jako czegoś najistotniejszego w rozmowie. 

Świat nie musi być taki, jaki chcemy, trzeba się z tym pogodzić. 

Poza tym tyle wiemy o drugim człowieku w necie, co sobie wyobrazimy. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czas na Gofra
example123

Almetko  od pierwszych Twoich literek jakie przeczytałam poczułam ogromną sympatię do Ciebie. Osobiście uwielbiam takie wykrętasy słowne :)
Czy jest coś co gdyby można było cofnąć czas byś zmieniła? (nie oczekuję opisu:) :)

Czy byłabyś skłonna na poznanie się osobiście?

@BrakLoginu nosz f morteczkem musiaueś fydać naszom rocinkem :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
5 godzin temu, example123 napisał:

@BrakLoginu nosz f morteczkem musiaueś fydać naszom rocinkem :P

Musiołem bom nie kciołem być finny czynu kturego nie zrobiołem! :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Alma

Po pierwsze primo: wątek jest do rozmowy, zluzuj gorsecik, Hogan ...jasne, że po swojemu parafrazuję majtasy Maybe ?

 

Po drugie primo, lubiem Was poczytać, kapkę patologiczna rodzinko ?

 

Po trzecie primo, wątpię, by udało misiem dokonać poważniejszych zmian w przeszłych chwilkach, ze mnie jest nieraz bardzo uparta oślica, robię cosik po swojemu ...i darmo Hanka, inaczej nie kcę, nie i już.

Zresztą wszystkie potknięcia prowadzą nas do terażniejszości takiej, jaka aktualnie jest.

A może mogło być gorzej, aaa?

 

Co do spotkania, skłonność to jedno, a moce sprawcze, realizm sytuacyjny - drugie.

Nie wiem, Janiołku, nie umiem ostatnio wyskrobać czasu na cokolwiek poza jedynie susznym planem potężnej reorganizacji ogrodowej w Pcimiu. Powiedziałam A i By i teraz trza zasuwać.

Wprawdzie zarejestrowałam, że już nie dzieli nas La Manczyk, ale na kilka tydni naprzód jestem zagoniona. 

Kwestia jesieni pozostaje  bardziej otwarta, chociaż jako karmiciel sporej ferajny, bez zastępstwa... trochu niezastąpiona jestem.

A tak w ogóle, to bardzo mimiło, Aniołku, że z sempatią odnosisz się do se mła. ?

Vice versa, versa vice. ?

Edytowano przez Alma

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 736
    • Postów
      264 023
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      986
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    Kiziapl1999
    Najnowszy użytkownik
    Kiziapl1999
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Astafakasta
    • Astafakasta
      czasem matka może być tyranem chyba nawet
    • KapitanJackSparrow
      obroć ją do wydmy 🙃
    • KapitanJackSparrow
      sloneczne okulary?  plażing? 👋
    • Aco
    • LadyTiger
      Jakiego tyrana, chyba nie amerykańskiego 
    • Astafakasta
      To się nazywa zbiorowa odpowiedzialność. 
    • Vitalinka nolog
      O tamtej porze?😯 Piję teraz☺️ Drugą🤗 ☕☕ ...bo potrzebuję🙃     🙂
    • Vitalinka nolog
      Ale wtedy widać pupę🙃
    • KapitanJackSparrow
      schować...chyba ty 😁 i inne tobie podobne z wyłączeniem tzw desek 😁
    • Vitalinka nolog
      Życzę Ci aby tak było🙂❤️
    • Vitalinka nolog
      On cały jest paskudny🤢
    • Vitalinka nolog
      To są powstania, obrona konieczna przed oprawcą.
    • KapitanJackSparrow
      może powinnaś sporządzić notatkę z notatek aby się połapać 
    • george
      Kobieta z ałtajskiego kraju opisała co dane było jej zobaczyć podczas chwilowego odejścia po operacji: "... W pewnym momencie bardzo się dziwiłam, poczułam, że lecę na wysokości.  Znalazłam się nad moim miastem Barnułem,  a potem zrobiło się ciemno i ciężko. Trwało to długo. Tu pokazywano mi miejsca, gdzie niegdyś bywałam w młodości.  Na czym leciałam, nie wiem, na powietrzu czy na obłoku, wyjaśnić nie potrafię.  Dzień był pochmurny, potem zrobiło się jasno.  Doleciałam do jakiejś osady.  Zamiast ulicy była tam aleja,  ale dalej było widać piękne drzewa,  a na nich bardzo piękne liście różnych kolorów.  Między drzewami były nowiutkie domki, w których nikogo nie było, a na nich przepiękna trawa. Gdzie jestem? Gdzie ja przybyłam? Gdzie jestem? Gdzie ja przybyłam? . Kto tu mieszka ? A potem patrzę,  niedaleko idzie niewysoka,  piękna kobieta w długim białym odzieniu i złocistej pelerynie i w koronie, a za Nią chłopiec,  który rzewnie płacze i o coś ją prosi. Kiedy ona zbliżyła się do mnie, chłopiec upadł do jej nóg i znowu zaczął o coś ją prosić, lecz ja nic z tego nie rozumiałam.  Chciałam ją zapytać gdzie ja jestem? Ale ona podeszła do mnie, przystanęła, złożyła ręce na piersi i patrząc w niebo powiedziała: „ Boże gdzie ją umieścić ?”.  Ja zadrżałam mocno, gdyż zrozumiałam że umarłam, a dusza moja znajduje się w niebie, ciało zaś zostało na ziemi. Natychmiast pomyślałam, że mam dużo grzechów i przyjdzie mi za nie teraz odpowiedzieć. Widziałam jak ona Królowa doszła do dużych wrót, które składały się ze splotów warkoczy, o linii ukośnej, o niewypowiedzianej piękności.  Jasność od nich biła tak wielka, że trudno ją opisać. Podeszła do nich Królowa Niebios, a one same się otworzyły.  Weszła do środka, do jakiegoś ogrodu.  Ja zostałam w miejscu, gdzie stałam. Obok mnie stał Anioł, który nie pokazywał swojej twarzy.  A kiedy przyszła Królowa Niebios, powiedział Bóg do Niej: „Pokaż jej to miejsce”.  A wten czas podniosła ona  zasłonę czyśćca  i po lewej stronie zobaczyłam  przestrzeń pełną czarnych, osmolonych ludzi, podobnych do szkieletów. Była ich wielka niezliczona ilość. Bił od nich straszny smród.  Z ich wyschniętych gardeł, wydobywał się jęk proszący o picie,  lecz nie podaje im nikt ani kropli wody. Królowa Niebios wskazała na tych czarnych ludzi i powiedziała do mnie: „I u was w ziemskim raju jest droga Miłosierdzia.  Nawet ta woda której tak tu potrzebują.  Dawajcie ludziom jałmużnę, ile kto z was może, ze szczerego serca.    A u was jest też nie tylko dużo wody, ale wszelkich innych dostatków. Należy starać się wspomagać potrzebujących,  szczególnie tą wodą,  która może ugasić pragnienie niezliczonej rzeszy meczących się tu ludzi. Dobrodziejstwa tego, niewyczerpane zasoby zawierają znajdujące się u was morza i rzeki np. Jordanu.  Jak powiedział Pan Bóg w Ewangelii.  Jeśli kto poda szklankę wody spragnionemu w imię Moje, otrzyma nagrodę. "... I  znów  doznałam męczarni jeszcze większych niż te,  które widziałam na początku, gdyż poczułam to samo co cierpieli ci ludzie.... Wtedy ponownie zjawiła się Matka Bożą i zrobiło się jasno... Dusze zwróciły się ku Królowej Niebios: „Nie zostawiaj nas tu matko,  tyle się męczymy,  wody nie ma ani kropli, a  upał nieznośny”.  Płaczą gorzkimi łzami. " Matka Boża także płacze razem z nimi  i mówi: „Żyliście na ziemi i nie uznawaliście,  nie prosiliście pomocy,  nie kajaliście się zpowodu waszych niewierności,  nie modliliście się do Syna Mojego i do Boga.   A ja przecież nie mogę przekroczyć woli Ojca Niebieskiego ani jego sprawiedliwości i dlatego nie mogę wam tu pomóc i prosić za wami”. Potem zaczęłyśmy się podnosić. Ci, którzy byli w upale czyśćca , zaczęli głośno krzyczeć; „Nie zostawiaj nas Matko Boża!”. I znów nastąpiła ciemność , wyszłam z czyśca, stanełam na  platformie. Królowa Niebios tak samo złożyła ręce na piersiach i zawołała do Boga: „Jak mam z nią postąpić, gdzie dać?”. A Bóg odpowiedział: „Puść ją na ziemię ... " " ... Królowa powiedziała do mnie: „Stawaj prawą nogą i idź na przód, i idź tak do ostatniej. Zawsze prawą nogą na przód, a lewą przystawaj”. I tak szłam Matka Boża szła obok mnie. Gdy podeszłyśmy do ostatniej , za nią była przepaść.  Królowa Niebios mówi: „Spuszczaj prawą nogę, potem lewą”. Powiedziałam: „Boję się upaść”. Ona powiedziała: „Tak trzeba!” — „A czy się nie zabiję? ” – „Nie, nie zabijesz się”. I dała mi warkocz do prawej ręki. Wstrząsnęła – a ja poleciałam na ziemię... A kiedy dusza moja z powrotem weszła w ciało  w kostnicy – ja tego nie wiem,  tylko odczuwam bardzo zimno.  Mocno podciągnęłam kolana, przycisnęłam do łokci.  Otworzyłam oczy i wszyscy, pracownicy to zobaczyli  w kostnicy ze strachu uciekli. Widzę, że leżę na boku, a kiedy mnie kładli, to na byłam  plecach.  Gdy ci, którzy pozostali jeszcze w trupiarni zobaczyli, że leżę zgięta, przestraszyli się i też uciekli. Potem przyszli dwaj sanitariusze i dwóch lekarzy.  Zażądali oni, aby natychmiast przenieść mnie do sali szpitala. Zebrało się mnóstwo lekarzy, zaczęli ogrzewać moje ciało. Działo się to 23 lutego 1965 roku o godzinie 4.00. Na moim ciele było osiem szwów – trzy na piersiach, pozostałe na rękach i nogach.  Kiedy mnie rozgrzali, otworzyłam oczy i za dwie godziny zaczęłam mówić.  Stopniowo przychodziłam do siebie.  Odżywiano mnie sztucznie.   Na dwunasty dzień dostałam śniadanie.  Były bliny ze śmietaną i kawa. Powiedziałam, że jeść tego nie będę.  Krzyczeli na mnie.  Wszyscy na sali zwrócili na mnie uwagę.  Natychmiast przybiegli lekarze i pytali dlaczego nie chcę tego . Odpowiedziałam krzykiem: „Dzisiaj jest piątek, niepostnych posiłków jeść nie będę" ... . . Potem zebrało się dużo lekarzy i ludzi, a ja wszystkim opowiadałam, co widziałam i słyszałam, a najważniejsze jest to, że mnie teraz nic nie boli, a miałam przecież raka. Przychodziło do mnie dużo ludzi, a ja opowiadałam wszystkim i pokazywałam moje rany. Milicja zaczęła odpędzać ode mnie tłumy ludzi, a w końcu przewieziono mnie do innego szpitala. Na drugi dzień położyli mnie na stół operacyjny. Główny lekarz Walentyna Wasiliewna Plabiewa zdjęła klamry, odkryła brzuch i powiedziała: „Dlaczego kroili człowieka? Ona ma wszystko zdrowe”. Przyszli lekarze, którzy robili pierwszą operację.  Ze zdumienia mówili: „Gdzie ta choroba, w niej wszystko było zgniłe, a teraz zdrowe”. Między innymi pytano mnie: „Klawa, czy coś cię boli?”. Powiedziałam, że nie.  Lekarze biegali po sali jak nieprzytomni,  ze strachu brali się za głowy,  załamywali ręce, bledli.  Powiedziałam,  że Pan Bóg objawił swoją moc, po to,  abym żyła i mówiła innym,  że nad nami istnieje moc Najwyższego.  Po opuszczeniu szpitala natychmiast poszłam do Miejskiego Komitetu Partii i oddałam legitymację.  Mając 40 lat przy pomocy Królowej Niebios odzyskałam zdrowie i z miłości do Boga Najwyższego, chodzę do Kościoła i staram się prowadzić życie po chrześcijańsku.  Chodzę po dworcach,  pociągach i opowiadam wszystko,  co mnie się przydarzyło,  a Bóg mi we wszystkim pomaga. - A Ustizima Klawdij, Ałtajskij kraj gm. Barnauł (Zachodnia Syberia), ul. Krupskoj nr 96.  
    • Nafto Chłopiec
      Będąc w sklepie sportowym biłem się z myślami żeby kupić koszulkę Reprezentacji Hiszpanii, ale nie kupiłem. Teraz żałuję 😅
    • Nomada
      Głosy  dość specyficzne, pozostające w pamięci   Padam więc spadam ;  )
    • Nomada
      Viks   celowa pomyłka?  nie, nie ma pomyłki ;  )    
    • Nomada
      Dawid Podsiadło czy ambicja, może nie, może życie na to liczę,  komercja jest płytka wydaje mi się, że to nie jest.
    • Nomada
      Wiraszko ale to nie piątek ; )    
    • Nomada
      Beata Kozidrak wie    
    • Nomada
      Bob Dylan poeta nie wszystkie teksty rozumiem, umysł wyjątkowy, daleko mi do tego;  )
    • Nomada
      A ponieważ muzyka jest mi bliska  to zagram
    • Nomada
      zdefiniuj, to bardzo osobiste, jestem ciekawa ;  )
    • Nomada
      Udanego! Od dziś odliczam. Za cztery tygodnie (odraczany trzy razy) wracam tam gdzie pierwszy raz poczułam, że odlatuję. Ciekawe czy po tylu latach znowu to poczuję ; )
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...