Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
Taka jedna

Wysoka Wrażliwość WWO - o ludziach, którzy widzą więcej

Polecane posty

Taka jedna

Być może komuś pomogą te informacje na temat WWO, osoby wysoko wrażliwe często szukają pomocy u specjalistów, nie mogą się odnaleźć w dzisiejszym świecie, okazuje się, że za wszystko odpowiedzialny jest ukształtowany ewolucyjnie mózg, wrażliwszy niż u osób u przeciętnej wrażliwości.

 

Co piąta z nas to tzw. Osoba Wysoko Wrażliwa. Jak to wpływa na ich codzienne funkcjonowanie? W ciągu każdej sekundy organizm wysyła do mózgu 11 mln różnych informacji, ale do naszej świadomości dociera zaledwie 50. Wyjątkiem są osoby wysoko wrażliwe, które przyswajają ich znacznie więcej. Kiedyś ta niezwykła cecha dawała przewagę ewolucyjną, dziś może utrudniać funkcjonowanie. Czytaj dalej...https://www.focus.pl/artykul/wyczuleni-na-zycie

 

 

Wysoko wrażliwi ludzie czują „za dużo” i „zbyt głęboko”. Silnie przeżywają stres i wchłaniają nastroje ludzi dookoła. Ale mają też bogatą wyobraźnię, wspaniałe poczucie humoru i są prawdziwymi estetami.  Po czym jeszcze poznać, że ktoś jest osobą WWO? Czytaj dalej... https://urodazycia.pl/psychologia/czuja-za-duzo-i-zbyt-gleboko-jak-rozpoznac-osobe-wysoko-wrazliwa-125139-r1/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Maybe

Dodam że nie należy mylić osób WWO z przewrażliwieniem a szczególnie na własnym punkcie. 

Znałam pewną osobę, która wiecznie czuła się dotknięta wszystkim, wielu uważało że jest bardzo wrażliwa, bo jest artystką i dlatego, ale tak naprawdę była narcyzem, który chciał ciągle skupiać na sobie uwagę i manipulowała innymi, robiąc z siebie ciągle ofiarę. W końcu ludzie przejrzeli na oczy. 

Nie zawsze kto się obnosi ze swoją wrażliwością, rzeczywiście jest wrażliwy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau

Śmiać mi się chce z tego nazewnictwa. 

O energicznym dziecku, ciekawym świata, mówiło się kiedyś że jest dzieckiem żywotnym.  

Teraz wmawia się jemu i rodzicom że trzeba to leczyć, to na bank ADHD!

Wyalienowany to introwertyk,  kiedyś mówiono flegmatyk/domator itd. 

Są ludzie, którzy umiejętnie skrywają przed światem swój ból i cierpienie.

Nie obnoszą się z tym, bo nie cierpią banalnego pocieszania i litowania się. To pogłębia ich smutek. 

I są tacy, którzy mają łzy na zawołanie. Nazywam je płaczkami. Na pstrykniecie paluszkiem płaczą nad każdym ckliwym filmem.

Mam taką w rodzinie. Mały problem i już łzy się leją. A wszystko po to, by coś zyskać, wzbudzić litość w innych. 

Cwaniara z niej i komediantka ? 

Wystarczy ją lekko skrytykować, jej niewłaściwe zachowanie i zaraz robią się jej sine usta. Wiadomo, że za chwilę wybije swoją szpilę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
1 godzinę temu, Frau napisał:

Wyalienowany to introwertyk,  kiedyś mówiono flegmatyk/domator itd. 

Bardziej się mówiło i chyba nadal mówi mruk. 

 

A tak w ogóle świat idzie do przodu, psychologia zmienia swoje oblicze i dobrze. Tak samo dzieje się z LGBTQ. 

Zmiana podejścia jest nieunikniona na wielu plaszczyznach czy nam się podoba czy nie. 

Do dziś panuje przekonanie, że osoba np chora na depresję to psychol, świr, ma żółte papiery lub nie po kolei w głowie ale nie jest to dobre spojrzenie. Niektórzy mówią weź się w garść, przestań jęczeć, zobacz inni mają gorzej. Takie pierdolomento za przeproszeniem wynikające z ignorancji zwykłej. Depresja to choroba w dodatku śmiertelna jak każda inna a jednak innym potrafimy okazac swoją empatię. I nie każemy wątrobie chorej wziąć się w garść komuś bo wiemy że to tak nie działa więc takie gadanie osobie chorej na depresję też to nie pomaga a wręcz szkodzi. 

 

 

Edytowano przez Arkina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau

Nie spotkałam się nigdy z takim skrótem myślowym, że chory na depresję to psychol. 

Raczej się mówiło o załamaniu nerwowym.

Wiele schorzeń/chorób ma bardzo podobne objawy, być może zbyt szybko inni lubią to nazwać. Często mylnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka jedna

Co piąta z nas to tzw. Osoba Wysoko Wrażliwa. Jak to wpływa na ich codzienne funkcjonowanie? W ciągu każdej sekundy organizm wysyła do mózgu 11 mln różnych informacji, ale do naszej świadomości dociera zaledwie 50. Wyjątkiem są osoby wysoko wrażliwe, które przyswajają ich znacznie więcej. Kiedyś ta niezwykła cecha dawała przewagę ewolucyjną, dziś może utrudniać funkcjonowanie

https://www.focus.pl/artykul/wyczuleni-na-zycie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka jedna
Dnia 25.06.2021 o 10:40, Maybe napisał:

Dodam że nie należy mylić osób WWO z przewrażliwieniem a szczególnie na własnym punkcie. 

Znałam pewną osobę, która wiecznie czuła się dotknięta wszystkim, wielu uważało że jest bardzo wrażliwa, bo jest artystką i dlatego, ale tak naprawdę była narcyzem, który chciał ciągle skupiać na sobie uwagę i manipulowała innymi, robiąc z siebie ciągle ofiarę. W końcu ludzie przejrzeli na oczy. 

Nie zawsze kto się obnosi ze swoją wrażliwością, rzeczywiście jest wrażliwy.

 

Racja, ogólnie wysoką wrożliwość wwo, niekoniecznie należy łączyć z wrażliwością w potocznym znaczeniu, osoba wysoko wrażliwa z pewnością jest wrażliwa na krzywdę itp., ale tu chodzi głównie o to, że mózg takiej osoby wszystkie bodźce odbiera bardziej intensywnie niż mózgi osób o przeciętnej wrażliwości i o to głównie chodzi przy wwo. Takie osoby więcej widzą, odczuwają, łatwiej ulegają przebodźcowaniu, są bardziej wrażliwe na hałasy, zapachy itp. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka jedna
Dnia 25.06.2021 o 11:42, Frau napisał:

Śmiać mi się chce z tego nazewnictwa. 

O energicznym dziecku, ciekawym świata, mówiło się kiedyś że jest dzieckiem żywotnym.  

Teraz wmawia się jemu i rodzicom że trzeba to leczyć, to na bank ADHD!

Wyalienowany to introwertyk,  kiedyś mówiono flegmatyk/domator itd. 

Są ludzie, którzy umiejętnie skrywają przed światem swój ból i cierpienie.

Nie obnoszą się z tym, bo nie cierpią banalnego pocieszania i litowania się. To pogłębia ich smutek. 

I są tacy, którzy mają łzy na zawołanie. Nazywam je płaczkami. Na pstrykniecie paluszkiem płaczą nad każdym ckliwym filmem.

Mam taką w rodzinie. Mały problem i już łzy się leją. A wszystko po to, by coś zyskać, wzbudzić litość w innych. 

Cwaniara z niej i komediantka ? 

Wystarczy ją lekko skrytykować, jej niewłaściwe zachowanie i zaraz robią się jej sine usta. Wiadomo, że za chwilę wybije swoją szpilę.

 

Nie ma się z czego śmiać, to dobrze, że psychologia się rozwija, a człowiekowi dzięki temu lepiej poznać samego siebie. Osoba wwo, czyli taka która ma bardziej wrażliwy mózg, może mieć duże problemy ze zrozumieniem samej siebie i może czuć się bardzo zagubiona w dzisiejszym świecie. Odkrycie dlaczego jest taka, a nie inna, prowadzi do zrozumienia i akceptacji siebie oraz do dalszego rozwoju. Jeśli człowiek już się dowie, że należy do tych 15-20 procent ludzi wwo, łatwiej mu dalej pokierować swoim życiem i dostosować je do własnych potrzeb, łatwiej też szukać pomocy i wsparcia u podobnych ludzi lub psychologów. To dobrze, że są takie badania i nowe odkrycia, bo dzięki temu zamiast uważać się czubka, człowiek odkrywa, że ma naturalnie ukształtowaną cechę, która kiedyś dawała ewolucyjną przewagę, a dziś może sprawiać wiele trudności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 godzinę temu, Taka jedna napisał:

 

Racja, ogólnie wysoką wrożliwość wwo, niekoniecznie należy łączyć z wrażliwością w potocznym znaczeniu, osoba wysoko wrażliwa z pewnością jest wrażliwa na krzywdę itp., ale tu chodzi głównie o to, że mózg takiej osoby wszystkie bodźce odbiera bardziej intensywnie niż mózgi osób o przeciętnej wrażliwości i o to głównie chodzi przy wwo. Takie osoby więcej widzą, odczuwają, łatwiej ulegają przebodźcowaniu, są bardziej wrażliwe na hałasy, zapachy itp. 

Dlatego uniakają wszelakich zbiorowisk, niepotrzebnych informacji, nuepotrzebnych rozmów, a gdy nawet im się zdarzy, muszą się regenerować dłużej niż przeciętny człowiek. 

Czasem takie osoby mają długie okresy wycofania się. Każdy zwyczajnie szuka swojego sposobu na regenerację.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka jedna
2 minuty temu, Maybe napisał:

Dlatego uniakają wszelakich zbiorowisk, niepotrzebnych informacji, nuepotrzebnych rozmów, a gdy nawet im się zdarzy, muszą się regenerować dłużej niż przeciętny człowiek. 

Czasem takie osoby mają długie okresy wycofania się. Każdy zwyczajnie szuka swojego sposobu na regenerację.

 

To prawda, taka osoba też często mylona jest z introwertykiem, ale te cechy niekoniecznie muszą iść w parze, choć często się zdarza, że są połączone. Wycofanie ze świata nie musi tu być połączone z nieśmiałością, a właśnie z potrzebą regeneracji. Można powiedzieć, że osoby wwo są przymusowo skazane na życie w stylu "slow life", bo inaczej sfiksują ?

 

 

Wysoka wrażliwość w pracy - ciekawy artykuł

 

https://zycie.hellozdrowie.pl/wysoka-wrazliwosc-rzadko-jest-wymieniana-wsrod-cech-efektywnego-pracownika-nieslusznie/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
11 minut temu, Taka jedna napisał:

 

To prawda, taka osoba też często mylona jest z introwertykiem, ale te cechy niekoniecznie muszą iść w parze, choć często się zdarza, że są połączone. Wycofanie ze świata nie musi tu być połączone z nieśmiałością, a właśnie z potrzebą regeneracji. Można powiedzieć, że osoby wwo są przymusowo skazane na życie w stylu "slow life", bo inaczej sfiksują ?

 

 

Wysoka wrażliwość w pracy - ciekawy artykuł

 

https://zycie.hellozdrowie.pl/wysoka-wrazliwosc-rzadko-jest-wymieniana-wsrod-cech-efektywnego-pracownika-nieslusznie/

Dokladnie, i nawet ekstrawertykom trudniej żyć z wwo. Z jednej strony potrzebują bycia w tym centrum wydarzeń, z drugiej strony muszą czasem uciec "do siebie".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mikołaj
Dnia 30.03.2021 o 17:52, Taka jedna napisał:

Być może komuś pomogą te informacje na temat WWO, osoby wysoko wrażliwe często szukają pomocy u specjalistów, nie mogą się odnaleźć w dzisiejszym świecie, okazuje się, że za wszystko odpowiedzialny jest ukształtowany ewolucyjnie mózg, wrażliwszy niż u osób u przeciętnej wrażliwości.

 

Co piąta z nas to tzw. Osoba Wysoko Wrażliwa. Jak to wpływa na ich codzienne funkcjonowanie? W ciągu każdej sekundy organizm wysyła do mózgu 11 mln różnych informacji, ale do naszej świadomości dociera zaledwie 50. Wyjątkiem są osoby wysoko wrażliwe, które przyswajają ich znacznie więcej. Kiedyś ta niezwykła cecha dawała przewagę ewolucyjną, dziś może utrudniać funkcjonowanie. Czytaj dalej...https://www.focus.pl/artykul/wyczuleni-na-zycie

 

 

Wysoko wrażliwi ludzie czują „za dużo” i „zbyt głęboko”. Silnie przeżywają stres i wchłaniają nastroje ludzi dookoła. Ale mają też bogatą wyobraźnię, wspaniałe poczucie humoru i są prawdziwymi estetami.  Po czym jeszcze poznać, że ktoś jest osobą WWO? Czytaj dalej... https://urodazycia.pl/psychologia/czuja-za-duzo-i-zbyt-gleboko-jak-rozpoznac-osobe-wysoko-wrazliwa-125139-r1/

Wyjątkową grupą ludzi WWO są osoby przezywające schizofrenię. Oni naprawdę widzą więcej niż inni i nie są to sprawy błahe. Mają często w ciągu dnia wizję ostrzegające o nieszczęściu lub innych ważnych wydarzeniach w najbliższym otoczeniu.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
Dnia 24.02.2022 o 20:24, mikołaj napisał:

Wyjątkową grupą ludzi WWO są osoby przezywające schizofrenię. Oni naprawdę widzą więcej niż inni i nie są to sprawy błahe. Mają często w ciągu dnia wizję ostrzegające o nieszczęściu lub innych ważnych wydarzeniach w najbliższym otoczeniu.

 

Cytat

Wielokrotnie sugerowano, że wysoka wrażliwość może być powiązana z autyzmem, schizofrenią lub zespołem stresu pourazowego. Badania naukowe pozwoliły przyjąć, że jest to jak najbardziej stabilna i odrębna cecha, ponieważ przy odbieraniu  tych samych bodźców u WWO angażowane są odmienne rejony mózgu niż u osób z wcześniej wymienionymi zaburzeniami. Aktywacje neuronalne, które pojawiły się w przypadku osób wysoko wrażliwych nie pojawiały się lub dezaktyowowały w przypadku osób z autyzmem, schizofreniom, czy zespołem stresu pourazowego.  U WWO wykazano zmiany w regionach, które powiązane są z nagradzaniem, empatią, myśleniem autorefleksyjnym i samokontrolą. To właśnie te struktury wpływają na powstawanie  podstawowych cech występujących u WWO, które również można zaobserwować u osób z dysfunkcjami, ale u których odpowiedzialne są za to inne rejony mózgu. Mowa tu miedzy innymi o empatii, sumienności, głębi przetwarzania.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka-Jedna

taka ciekawostka

 

Co rozgrywa się w mózgu osoby wysoko wrażliwej? Mózg osoby wysoko wrażliwej w odmienny sposób reaguje na dopaminę, Neurony lustrzane osób wysoko wrażliwych są bardziej aktywne

https://zwierciadlo.pl/psychologia/513010,1,co-rozgrywa-sie-w-mozgu-osoby-wysoko-wrazliwej.read

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacenty

Chyba jestem wysoko wrażliwy.Ma któraś wolne wieczorem aby siem mną zaopiekować.Dobra co ja pytam.Lecę po wino do nocnego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
18 minut temu, Taka-Jedna napisał:

14725757-946937382117667-326521006358013

Nie ma głupków. To intencje czynią z nas głupimi istotami. Na tę chwilę milczenie sprawdza się. W ogólnym rozrachunku i tak będzie dalej szukał by po raz kolejny dowalić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
Dnia 5.03.2022 o 01:26, syn fubu napisał:

"Pisałem to dla siebie" - Wolfgang Amadeusz Mozart - ostatnie słowa.

Twórca zawsze tworzy dla siebie, nawet gdy pod publikę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka-Jedna
48 minut temu, Żebrak napisał:

Nie ma głupków. To intencje czynią z nas głupimi istotami. Na tę chwilę milczenie sprawdza się. W ogólnym rozrachunku i tak będzie dalej szukał by po raz kolejny dowalić.

Myslę, że cytat dotyczy ogólnie nie dawania okazji do pyskówki, zawsze i wszędzie 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
1 minutę temu, Taka-Jedna napisał:

Myslę, że cytat dotyczy ogólnie nie dawania okazji do pyskówki, zawsze i wszędzie 

Myślę, że nie bierzesz pod uwagę tego, że czasami milczenie jest odbierane jako przyzwolenie i tylko wzmaga "agresję". Nie ma jednoznacznych zachowań bo nie można stać się zbyt przewidywalnym.

 

Miłego dnia??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
6 minut temu, Żebrak napisał:

Myślę, że nie bierzesz pod uwagę tego, że czasami milczenie jest odbierane jako przyzwolenie i tylko wzmaga "agresję". Nie ma jednoznacznych zachowań bo nie można stać się zbyt przewidywalnym.

 

Miłego dnia??

Owszem...takie jednostki nie mają zahamowań i będą się pastwic bo to ulubioną czynność i sprawia wielka radość ? Nawet gdy powiesz dość, wyciągniesz rękę.. mimo to zwyczajnie ci ja odgryza. 

Niektórzy to robią mniej a inni bardziej oficjalnie ale zawsze. 

Ktoś kto nie jest gotowy na takie zachowanie świadczy tylko o prawdziwości w kontakcie i szczerości. 

Edytowano przez Arkina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
2 minuty temu, Arkina napisał:

Owszem...takie jednostki nie mają zahamowań i będą się pastwic bo to ulubioną czynność i sprawia wielka radość ? Nawet gdy powiesz dość, wyciągniesz rękę.. mimo to zwyczajnie ci ja odgryza. 

Niektórzy to robią mniej a inni bardziej oficjalnie ale zawsze. 

Ktoś kto nie jest gotowy na takie zachowanie świadczy tylko o prawdziwości w kontakcie i szczerości. 

No. Jest coś takiego jak piękny uśmiech na twarzy i kop w cztery litery. Potem można już spokojnie pomilczeć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
10 minut temu, Żebrak napisał:

No. Jest coś takiego jak piękny uśmiech na twarzy i kop w cztery litery. Potem można już spokojnie pomilczeć.

U mnie zasada jest jedną nie tykam tych którzy mnie nie tykają i myślę, że ktoś kto jest bacznym obserwatorem to widzi. 

Mój forumowy świat zawsze był pozytywny...były wymiany zdań, drobne sprzeczki ale nigdy z mojej inicjatywy. Chyba że ktoś lubi Putina to inna sprawa ale wiadomo, że takich rzeczy nie można akceptować bo są skrajnie źle. 

Zawsze daze do porozumienia do momentu w którym jest sens nawet za cenę poparzenia się ale to już świadczy nie o mnie a o kimś ?

 

 

 

Edytowano przez Arkina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka-Jedna
26 minut temu, Arkina napisał:

Owszem...takie jednostki nie mają zahamowań i będą się pastwic bo to ulubioną czynność i sprawia wielka radość ? Nawet gdy powiesz dość, wyciągniesz rękę.. mimo to zwyczajnie ci ja odgryza. 

Niektórzy to robią mniej a inni bardziej oficjalnie ale zawsze. 

Ktoś kto nie jest gotowy na takie zachowanie świadczy tylko o prawdziwości w kontakcie i szczerości. 

To prawda, tacy ludzie też się zdarzają, ja ogólnie w życiu codziennym staram się unikać relacji, które wpływają na mnie niekorzystnie, ale wiadomo, są sytuacje gdzie się nie da, czy to w rodzinie, czy w pracy, w miejscach, gdzie jesteśmy skazani na siebie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
2 minuty temu, Taka-Jedna napisał:

To prawda, tacy ludzie też się zdarzają, ja ogólnie w życiu codziennym staram się unikać relacji, które wpływają na mnie niekorzystnie, ale wiadomo, są sytuacje gdzie się nie da, czy to w rodzinie, czy w pracy, w miejscach, gdzie jesteśmy skazani na siebie. 

Nie zawsze się da dlatego trzeba się nauczyć  funkcjonować też w jakiś warunkach i generalnie zlewać ze śmiechem. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 703
    • Postów
      261 113
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      954
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    virgilawightman
    Najnowszy użytkownik
    virgilawightman
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Don Joanni
      A czy w zasadzie nie jest tak, że w religijnej wizji Raju, w Królestwie Niebieskim, wszyscy uczestnicy Raju będą właśnie takimi idealnymi ludźmi, pozbawionymi ego i swoich wad i będą czerpać swoje szczęście z bliskości z Bogiem i z wielbienia Boga? Tam zdaje się też nie będzie zabijania "mrówek".
    • Butylec
      Może to nie kwestia kolonizacji, ale... 27 lutego 1886 r. na stanowisko arcybiskupa metropolity poznańsko-gnieźnieńskiego i prymasa Polski został powołany (pierwszy obcokrajowiec od czasów średniowiecza) niemiecki duchowny rzymskokatolicki Julius Dinder.  
    • Don Joanni
      Przyznam, że sam pomysł wydaje mi się ciekawy. Może trochę wyświechtany i kiczowaty jest ten początek, czyli przeszczepienie czegoś szczurowi i niekontrolowany "wyciek" i zarażenie... ale jakiś starter musieli znaleźć. Interesujące jest to, o czym piszesz w dalszej kolejności, ta gra światów - idealnego z nieidealnym. Miałem napisać, że z nieidealnym niepozbawionym wad, ale wygląda na to, że ten idealny też ma wadę, a przynajmniej można to tak interpretować. Myślę, że to fajnie, że głównymi "bohaterami" całego pomysłu są idee, wartości (tak chyba można do tego podejść abstrahując od rzeczywistych bohaterów. I pewnie wcale efektem tej gry między światami wartości nie muszą być pytania retoryczne ani oczywiste odpowiedzi. Na przykład pytanie o to, czy "stawianie mrówki na równi z człowiekiem jest dobre?" wcale nie jest pytaniem retorycznym i można dać odpowiedź, która nie spodobałaby się pytającemu. Bo z kolei, czy stawianie mrówki na równi z człowiekiem jest złe? Jeśli tak, to dlaczego? Z czego wynika potrzeba większej dbałości o interes człowieka? Przez wieki wkładano nam do głów, że jest tak dlatego, że tylko człowiek jest w stanie odróżnić dobro od zła, jest istotą wartościową, świadomą, potrafiącą działąć etycznie. A czy właśnie nie jest etycznym wyłożeniem się i potknięciem traktowanie istot, którym odmawiamy zdolności rozróżniania dobra i zła w sposób, jaki etycznie jest uznawany za coś złego? (zabijanie, niewolenie, eksploatowanie, sprowadzanie do roli produktów). Okazuje się, że najbardziej stabilną podstawą do empatycznego podejścia do innych zwierząt, jest postawa religijna a nie filozoficzna. Religijna, odwołująca się do kategorii dobra i zła. Z drugiej strony jednak żyjemy przecież w rzeczywistości. w określonym świecie. I te zwierzęta, których może byśmy nie chcieli nawet zabijać w empatycznym odruchu, same zabijają inne zwierzęta, mogą też zniewolić inne i wykorzystywać. Dlaczego więc im można a nam nie? A my sobie narzucamy taki zakaz? I tu pojawia się pytanie, czy ci, którzy potrafią rozróżnić dobro od zła powinni bez obaw wzorować się na działalności istot nieodróżniających dobra od zła?  Bardzo trudno o prostą odpowiedź i może takiej nie ma. Są wybory drogi życiowej, intuicja itp. Przepraszam, trochę mnie poniosło, ale to dlatego, że sam ten pomysł serialu jest taki refleksjogenny. Daje też wiele możliwości do zajęcia się różnymi problemami. Ty zauważyłaś problem samotności. Ja też chyba bym zwrócił na to uwagę. Ciekawe, jak to rozwiązali w tym pomyśle idealnego społeczeństwa. Czy ci idealni ludzie tworzą pary? To by było dziwne, bo na jakiej zasadzie, jeśli wszyscy są identyczni. Co z seksem w takim razie? Jeśli ktoś ma potrzebę współżycia, może zwrócić się o to (o pomoc?) do dowolnej osoby? Jest w tym pomyśle szerokie pole do eksploracji. Ale jak to bywa w życiu - nawet najlepszy pomysł można spieprzyć. W każdym razie ja spróbuję obejrzeć
    • Chi
    • Chi
      Piątek, piąteczek, Piątunio      
    • Gość w kość
    • Pinkypony
    • Pinkypony
    • Pinkypony
    • Pinkypony
    • Haaa... :)
      Dzięki za uwagę. Może rzeczywiście niepotrzebnie mnie to skrzywiło? Zwrócę na tę scenę uwagę następnym razem. O ile dobrze pamiętam, kobieta wrzucała wiadro trzymając za ten ruchomy uchwyr lub za sznur, czyli raczej dnem do dołu. Nie widać sceny zanurzenia. Przypuszczam, że wiadro upadło na bok, ale... można też przyjąć, że obróciło się dnem do góry 🙂
    • la primavera
      A to jest ciekawe. Sprawdzę, mam taką studnię na oku. Gdy zrobi się cieplej to pójdę  sprawdzić tę metodę Dziennikarstwo już dawno przeniosło się do internetu.      Z powodu kilkudniowego uziemienia miałam czas by serial obejrzeć. Myslalm, że to historia  zamknięta w dziewięć odcinków,  a to dopiero pierwsza  seria,  nie wiem ile jest jeszcze zaplanowych. Zmęczyłam te odcinki i więcej tego  oglądać nie zamierzam. Odcinki wleką się,  tak, że zaczęłam je przewijać  szybciej. W wielu nic się nie dzieje. Zdjęcia są ok, najładniejszy wizualnie  odcinek to 7 albo 8 bo to podróż Manuela z Paragwaju do Stanów, widoki są bajkowe. Jakiż piękny jest nasz świat.    Ale do rzeczy. Naukowcy przechwytują sygnał z kosmosu,  który nie jest zwykłym sygnałem, tak do końca nie zostało to nazwane-  wszepiaja to coś szczurom z których jeden gryzie laborantka, co powoduje u niej drgawki i zmianę  zachowania.Całując, liżąc  przekazuje to dalej a wkrótce ten tajemniczy sygnał rozlewa sie masowo na swiat doprowadzajac do naglej zmiany wszystkich ludzi. Dostają drgawek,  których pewna cześć z nich nie przeżyje- upadną,  spowodują wypadek itp- a reszta po chwili wstanie i będzie nowym gatunkiem człowieka.  Polega on na tym, że indywidualność zostaje zniesiona, każdy jest taki sam, gdyż baza wiedzy jest dostepnna dla nich wszystkich,  każdy umie wszystko- leczyć  liczyć,  mówić w językach. Ta nowa inteligencja  zamieszkuje w ciałach ludzi. Jest całkowicie niezdolna do czynienia zła, nie może kłamać, zabijać, i zawsze sluzy pomocą. Nie zerwie nawet jabłka z drzewa,  nie mówiąc o zabijaniu i jedzeniu zwierząt ( za to co jedzą o, to jest ciekawe).  Brzmi pięknie, ale jak ujął bohater  filmu- czy stawianie  mrówki na rowni z człowiekiem jest dobre? Na całej ziemi 12 osób zostało sobą, tajemniczy wirus ich nie dosięgnął. Reagują różnie,  jedni chcą dołączyć do nowych ludzi z przyklejonymi uśmiechami,  inni świetnie się bawią  wykorzystując to, że tamci spełniają wszystkie życzenia, ale jest dwoje osób, daleko od siebie, które nie godzą się z nową sytuacja. Pierwszy to Manuel z Paragwaj,  o którym w pierwszej serii było niewiele,  tyle żeby zrozumieć,  że on  nie chce z nimi żadnego kontaktu i nie nazywa ich prawdziwymik osobami, tylko złodziejami prawdziwych ludzi. Druga to autorka ksiazek- chyba zalatujących tanimi romansidłami- Carol, która również nie godzi się z sytuacją,  ale próbuje ją  zrozumieć,  nawiązuje  z nimi kontakt by pozyskac od nich wiedze i szuka sposobu by odwrócić  stan rzeczy. Jest to postać bardzo mnie denerwująca, w opisie miała to być najbardziej nieszczęśliwa kobieta na ziemi, ale nie wiem, czy to dobre słowo. Jej sposob bycia, zachowanie,  ciagle strojone miny męczą i draznią. Okropnie.Nie wiem czy to tak miało być, czy miała wprowadzić cos z komedii? Mialam sie śmiać? Dla mnie wyjątkowo niestrawna postac i kiedy w końcu pojawił się Manuel było to dobrą zmianą. Zatem mnie główna bohaterka  nie tyle co nie porwała co wręcz wyjątkowo zniechęcała do oglądania. Ale dałam radę. Teraz coś na plus: Ta opowieść porusza takie tematy jak samotność- można zastanowić się, dlaczego potrzebujemy obecnosci innych ludzi I że nic,  totalnie nic ich nie zastąpi, choćby i mieli przyklejone sztuczne uśmiechy,  byle tylko byli. Mówi też o uczuciach, bez których jesteśmy tylko cielesnych powłoką. Ci połączeni w jedną wielką ai może i są mądrzy, dobrzy, pomocni ale przy tym są najzwyklejszym niczym, bez tej indywidualności   bez przypisanych tylko sobie uczuciach,  które nie są odgórnie wszczepione w mózgi, tylko rodzą się w wolności  wyboru, możliwości posiadania i tworzenia tylko swoich myśli, są duszą każdego człowieka. Ładny pomysł, ciekawy temat ale format jak dla mnie niekoniecznie  ok. A, i jeszcze z ciekawostek jest tam duża rola polskiej aktorki- to postać Zosi, która  pochodzi z Gdańska. Jest opiekunka Carolyn, a jak Carolyn będzie  chciała to moze byc kimś więcej .  
    • Aaa...
      Filmu  nie znam, ale - każdy żeglarz Ci to powie - jeśli wrzucisz wiadro dnem do góry, w wodzie błyskawicznie się ono obraca - od razu napełnione. (Co innego, jeśli wrzucamy wiadro dnem do dołu, wtedy napełnianie jest powolne, chyba że to dno ma dodatkowe obciążenie.)
    • ale idzie wiosna
      To prawda. Wieje strasznie Mnie by nie zachęcił Rogowiecki (jakoś od wielu lat nie słucham radia... chyba że przypadkiem u kogoś w samochodzie, ani nie oglądam TV), za to spodobał mi się opis. Ten pomysł ucieczki od szczęścia, które tłamsi, do normalności, zwyczajności. Podejrzewam, że spokoju. Pomysł super. Ciekawe jak jest z realizacją. 
    • KapitanJackSparrow
    • KapitanJackSparrow
      Tera mi sju 😁wytłumacz  jakie babki
    • Gość w kość
    • Gość w kość
      druga kawa, trzeciej dziś nie będzie...   żyje się tylko dwa razy🤨  
    • Astafakasta
      Ja wolę ołówek 
    • Gość w kość
      chwila z kawą,    
    • Gość w kość
      on tylko babki...🤨
    • Liliana
    • Liliana
    • Liliana
    • Liliana
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...