Mieszkam w małym mieście ale nie najmniejszym i raczej nie chciałabym mieszkać w większym, na pewno nie sama. Tu się czuje bezpiecznie i oswojona. Trochę dziwie się innym że potrafią się wyprowadzić nawet za granicę. Może taka jest moja osobowość czy coś?
Publikujesz jako gość.
Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.
Tak, pierwszy raz. Siostra mnie zaprosiła na wycieczkę z Misiaczkiem z okazji 40 urodzin. Spaliśmy w Sopocie. Tam obeszliśmy co wypada czyli Molo i okolice, Monciak, Opera Leśna, Wzniesienie Strzeleckie. SKM-ką podjechaliśmy do Gdańska. Długi Targ, Motława, Muzeum II Wojny Światowej, bursztynowy ołtarz, Katedra i park oliwski.
Ja się na tym nie znam. I z tego co wiem chętnych nie brakuje na barberskie usługi ; ) Ale skoro potrafisz sama zadbać o swoją brodę, to się tylko chwali ; )
Dbać czyli myć, a nie przycinać jakimi miarkami hahah (serio) i farbować, to tak zgodzę się 🙂
To tylko przemysł tworzony na sztuczne potrzeby, nie dajmy się zwariować, fryzjerzy też wiedzą, a nie powiedzą, że włosy w większości odżywiamy od wewnątrz, Ty to przecież też wiesz, bo o tym piszesz🙂
Jak i o tym, że CHCĘ a nie MUSZĘ 🙂
Nie Nomado nie! Taka od barbera jest NAJGORSZA! Brody męskiej się nie strzyże inaczej niż byle jak właściciela rękami tak byle jak po męsku tu krzywo,tam krzywo, a nie jak jakieś dziewczę u fryzjera, z odżywkami do brody, farbami... O! NIE! To profanacja męskiej brody, która rośnie sama od hormonów i trzeba się jej pozbywać, a nie odżywiać!
hahahah😄
Nie, jeden się jak najbardziej nie liczy, ani nawet takie pojedyńcze rzadkawe też, to musi być taka broda gęsta, szybko odrastająca, i taka zachodząca wysoko na policzki. Nie może być pofarbowana, to już lepiej siwa, może być przycinana, ale bez żadnych takich głupich nienaturalnych połowicznych rozwiązań... no mam woje kryteria brody, przykro mi Nomado, nie łapiesz się😁
Rok 2020 na zawsze pozostanie w mojej pamięci. To właśnie wtedy rozpoczęła się pandemia COVID-19, która całkowicie zmieniła nasze codzienne życie. Pojawiły się maseczki, lockdowny, ograniczenia i ciągły lęk o zdrowie swoje oraz najbliższych. Nikt z nas nie wiedział, jak długo potrwa ta trudna sytuacja.
Dla mnie był to również bardzo bolesny czas z powodów osobistych. W 2020 roku odeszła bliska mi osoba. Była to ogromna strata, z którą długo próbowałam się pogodzić. Ze względu na pandemię i związane z nią ograniczenia wszystko wydawało się jeszcze trudniejsze i bardziej przygnębiające.
Choć od tamtych wydarzeń minęło już kilka lat, rok 2020 nadal kojarzy mi się przede wszystkim z pandemią i osobistą stratą. Jednocześnie przypomniał mi, jak ważne są zdrowie, obecność bliskich i wspieranie się nawzajem w najtrudniejszych momentach życia.
Mieszkam w małym mieście ale nie najmniejszym i raczej nie chciałabym mieszkać w większym, na pewno nie sama. Tu się czuje bezpiecznie i oswojona. Trochę dziwie się innym że potrafią się wyprowadzić nawet za granicę. Może taka jest moja osobowość czy coś?
Udostępnij ten post
Link to postu
Udostępnij na innych stronach