Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
cyganka

Wiersze na wieczór i noc...

Polecane posty

cyganka

Witaj Dobry Śnie... ?

 

Dobry sen - wiersz Jonasza Kofty...

 

Dobry sen...  

                         

Ładnie u ciebie
Tyle książek
Ty sam to wszystko czytasz?
Jest to, co lubię
"Mały książę"
O! Jaka ładna płyta
Leż, leż spokojnie
Jutro wstaniesz
Drobiazg
Trzydzieści siedem dwa
Zaraz opowiem Ci, kochanie
Skąd przyszłam
I kim jestem ja

 

Ja jestem dobrym snem
Życia mam tylko godzinę
Będziesz pamiętał mnie
Gdy minę
Ja jestem dobrym snem
W którym jest wszystko tak piękne
Kochanie nie budź się
Bo zniknę

 

Tyle tu dymu
Pokój tonie
Otworzę zaraz okno
A te koszule
Na balkonie
Na amen ci zamokną
Leż, leż spokojnie
Jutro wstaniesz
Grypa
Podgorączkowy dreszcz
Mój czas się kończy
Nie zostanę
Nie mogę
A dlaczego wiesz

 

Ja jestem dobrym snem...

 

Ja jestem dobrym snem
Zasmucę cię i porzucę
Dobranoc - tylko gdzie
Schowałeś klucze?

 

Jonasz Kofta

 

No jasny gwint, nie potrafię pogrubiać tytułu, cienka jestem i tak cienko wychodzi... ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


la primavera

Nie nadążam za tymi wierszami. Ledwo bylo wiosennie, ptaszki śpiewały, lato sypnęło żarem a tu już hocki-klocki dobranocki.☺ 

 

 

Leopold Staff
Lubię u schyłku dnia...

Lubię u schyłku dnia polny jęk dzwonów,
Co się pogrobną przeszłości zda chwałą,
A po nim spływa cisza z nieboskłonów,
Głucha, jak gdyby wszystko już się stało.

O, smętku złotej zachodu godziny!
Aż w zmierzch samotne włóczęgi przewlekać
I na gwiazd nieme patrząc narodziny,
Marzyć o szczęściu, lecz go już nie czekać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cyganka
Dnia 10.06.2019 o 10:59, la primavera napisał:

Nie nadążam za tymi wierszami. Ledwo bylo wiosennie, ptaszki śpiewały, lato sypnęło żarem a tu już hocki-klocki dobranocki.☺ 

Damy rade... ?

Przybiegłam na pomoc...

 

Teletunez - River Of Stars...

 

Rzeka gwiazd...

 

Dziś od wielu dni niebo czyste,
wieczorne zimowe,                        
niebo gwiaździste
błyszczy jak nowe.

 

Na wschodzie u władzy Bliźnięta
w orszaku Plejady za Baranem kroczą,
jak wesołe dziewczęta
tańczą i migoczą.

 

A w zenicie Perseusz łuk napina,
może wreszcie
Pani Zima
dotrze z Orionem w asyście.  

                           

Bo na jej powitanie
milczący Woźnica czeka,
rozwozi najładniejsze konstelacje,
co błyszczą jak gwiezdna rzeka...

 

Bożena Węgrzynek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

Liebert

DOBRYWIECZÓR

 


Pachnie sianem pomieszanem z wonią łóz,
Wiatr szeleścił, liście pieścił, zcichł,
W srebrze rzeki roztopione srebro brzóz
Srebrzy rzęsy, sięga oczu mych.

Śpiew daleki, jak melodja świerszczy — łąk,
Trąca kwiaty, owoc młodych drzew,
Wieczór ciepły, jak stulenie twoich rąk,
Z serca gorycz, z czoła zbiera gniew.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cyganka

spacer.png

 

Wieczór...

                            

Leżę na łodzi
W wieczornej ciszy.
Gwiazdy nade mną,
Gwiazdy pode mną
I gwiazdy we mnie...

 

Leopold Staff

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cyganka

Cosmo Frequency - Eventide...

 

Słońce już gasło, wieczór był ciepły i cichy,       
Okrąg niebios gdzieniegdzie chmurkami zasłany,
U góry błękitnawy, na zachód różany;
Chmurki wróżą pogodę, lekkie i świecące,
Tam jako trzody owiec na murawie śpiące,
Ówdzie nieco drobniejsze, jak stada cyranek.
Na zachód obłok na kształt rąbkowych firanek,
Przejrzysty, sfałdowany, po wierzchu perłowy,
Po brzegach pozłacany, w głębi purpurowy,
Jeszcze blaskiem zachodu tlił się i rozżarzał,
Aż powoli pożółkniał, zbladnął i poszarzał:
Słońce spuściło głowę, obłok zasunęło
I raz ciepłym powiewem westchnąwszy - usnęło...

 

Adam Mickiewicz - Pan Tadeusz; Księga XII

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

,, noc

jest starą samotną kobietą

a poduszka na kształt łzy"

 

Gdzieś, kiedyś przeczytane. Nie pamiętam czyje, ale ktoś miał smutne sny 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cyganka

spacer.png

 

Zmierzch nad jeziorem...

 

Kiedy noc jezioro objęła ramieniem
i ostatnie słońce rzuciło spojrzenie,
gdy w stubarwną szatę ziemia się stroiła -
czary odprawiła.

 

Wtedy las powoli tracił swoją zieleń,
czernią obejmując drzewa coraz śmielej,
a rozrosłe świerki z niebem rozmawiały -
cichutko szeptały.

 

Wiatr całował lekko pomarszczone fale,
nad wodą płonęły ogniska w oddali,
przyciszone szmery błądziły po plaży
na spełnienie marzeń...

 

Purpurową plamą blask taflę otulił,
brzeżne tataraki szeptały coś czule,
a zroszona ziemia, od skwaru omdlała,
tak dzień pożegnała.

 

Dobranoc - mówiło jezioro i brzegi.
Dobranoc, dobranoc - drzewa im odrzekły.
Gdy tak wszystko sobie kołysankę grało -
jezioro żegnałam...

 

Jadwiga Zgliszewska

 

I ja też mówię Dobranoc... :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cyganka

spacer.png

 

Noc wschodzi...

 

Zaobserwowałem dobrze jak to się odbywa
kiedy słońce zaszło
to morze pociemniało
niebo zachowuje jeszcze długo wielką jasność
noc wznosi się z wody i obejmuje powoli
cały horyzont
później niebo z kolei ciemnieje
jest chwila zupełnej ciemności
tworzy się szklista poświata
z refleksami na wodzie z zatokami mroku na niebie
później wór węgla pod Krzyżem Południa
później Droga Mleczna...

 

Blaise Cendrars
tłumaczenie Marian Ośniałowski

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cyganka

spacer.png

 

Leżący, nocą...

 

Dlatego, ty,
taka spokojna, przyglądając się tobie, jak gdybym badał, w nocy pragnąc powolutku dojrzeć kolor twych oczu.
Obejmując ci dłońmi twarz, kiedy leżysz tu wyciągnięta
u mego boku, przytomna, zbudzona, w milczeniu patrząca na mnie.

 

W oczach twych się pogrążyć. Spałaś. Patrzeć na ciebie,
bez zachwytu ci się przyglądać, suchym okiem. Jak nie umiem na ciebie patrzeć.
Bo nie umiem na ciebie patrzeć bez miłości.
Wiem o tym. Bez miłości jeszcze cię nie widziałem.
Jak wyglądasz bez miłości?
Czasem się zastanawiam. Patrzeć na ciebie bez miłości. Widzieć cię, [jaka byłabyś z drugiej strony.
Z drugiej strony mych oczu. Tam gdzie przechodzisz,
gdzie byś szła z innym światłem, inną stopą, z innym odgłosem kroków. Z innym wiatrem suknie twe rozwiewającym.
I przyszłabyś. Uśmiech... Przyszłabyś. Patrzeć na ciebie
i widzieć, jaka jesteś. Ta, co nie wiem, jaka jesteś.
Jaka nie jesteś... Bo jesteś ta, co tu śpi.
Ta, którą budzę, którą trzymam.
Która mówi cichym głosem: "Zimno". Która całowana przeze mnie szepce nieomal krystalicznie, której zapach doprowadza mnie do obłędu.
Ta, która pachnie życiem, czasem teraźniejszym, czasem słodkim i wonnym.
Po którą wyciągam rękę, którą biorę i przygarniam.
Którą czuję jako stałe ciepło, gdy siebie jako pośpiech czuję i popłoch co mija, unicestwia się i spala.
Która trwa jak płatek róży nie blednący.
Która mi daje ciągle życie, obecne, obecne niewzruszenie jak miłość, w moim szczęściu, w tym budzeniu i zasypianiu, w tym świtaniu, w tym gaszeniu światła i mówieniu... I milczeniu, i trwaniu we śnie u boku stałego zapachu, który jest życiem...

 

Vicente Aleixandre
przełożył  Przemysław Sitkiewicz

Edytowano przez cyganka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

To wyżej.... przepiękne. Prześliczne. Bardzo bardzo mi się podoba. Muszę sprawdzić co ten Vicenty jeszcze napisał ładnego.

 

Ode  mnie kawałek z ,,kroniki olsztyńskiej" Gałczyńskiego:

 ,,Ze wszystkich kobiet świata najpiękniejsza jest noc."

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cyganka

Księżycowy Prom...
(The Perishers - Nothing Like You and I)

 

Księżycowy prom...

 

Bardzo dawno temu żył sobie pewien ubogi przewoźnik. Codziennie przewoził ludzi swym promem przez ciemne, wzburzone jezioro, w tę i w tamtą stronę, w dzień i w nocy, ale całe życie marzył, by przewozić swym promem ludzi na... księżyc.
- No tak, ale jak to zrobić – myślał sobie masz przewoźnik ciężko wzdychając i żaden pomysł nie przychodził mu do głowy.
Przewoźnik kochał bowiem bardzo księżycowe światło i w czasie długich nocy stał na promie przyglądając się uśmiechniętej twarzy księżyca, tak podobnej do twarzy pięknej dziewczyny. Gdy chmury przesuwały się wolno ciemnym niebem, księżycowa twarz uzyskiwała jakby rozwiewające się na wietrze jasne włosy, a chmury przepływały przez zimne oczy księżyca, niby srebrzyste kry po oceanie ciemnego nieba.

Przewoźnik patrzył nocami na księżyc i tak właśnie myślał o nim pięknie. I wtedy, być może, księżycowa dziewczyna spoglądając nań z nieba pokochała go swym dalekim od ziemi, księżycowo-kamiennym sercem i postanowiła spełnić jego marzenia.
...Razu pewnego, w nocy, gdy jezioro było bardzo spokojne, przewoźnik zapatrzony w jego wodę zobaczył, że promień księżyca łagodnie odbija się w tafli gładkiego jeziora i niby złota lina od promu ulatuje wzwyż, wprost w ciemne niebo.
Przewoźnik wyciągając rękę przed siebie uchwycił się promienistej księżycowej liny i prom wprost z wody, niby wielka linowa kolejka, zaczął się wolno wznosić po księżycowym promieniu w kierunku odległego na niebie księżyca.
... A ludzie na brzegu patrzyli zdziwieni za nimi, podnosząc głowy do góry i zazdrościli księżycowemu przewoźnikowi...

 

Działo się to na długo, na długo jeszcze przedtem, zanim ludzie wypuścili z rakiety swój księżycowy prom i stanęli na księżycu – w dawnej, bardzo dawnej „erze ludzkich bajek”, której nawet wasi rodzice nie pamiętają. Bo zawsze na początku każdego ludzkiego, zdawało by się, niewiarygodnego czynu istnieje bajka. A potem ludzie swoim talentem i swoją siłą zamieniają tę bajkę w rzeczywistość...

 

Jerzy Afanasjew (Baśń)

 

Dobranoc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

Cyganko, ładna bajka. W księżycowym pyle stopy zanurzać, w piżamie w gwiazdki spać chodzić, złapać księżyc za nos, kąpać się w srebrnej poświacie - kto by nie chciał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cyganka
5 godzin temu, la primavera napisał:

Cyganko, ładna bajka. W księżycowym pyle stopy zanurzać, w piżamie w gwiazdki spać chodzić, złapać księżyc za nos, kąpać się w srebrnej poświacie - kto by nie chciał.

Nio... ładna bajka i Twoje słowa też ładne są Wiosno... ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cyganka

Dobry wieczór... ?

 

spacer.png

 

Kto wie... 

                                      

kto wie czy księżyc nie jest
balonem, co ulatuje z rześkiego miasta
w niebie, unosząc mnóstwo ładnych ludzi?
(i gdybyś ty i ja mogli

 

wsiąść do niego, gdyby ci ludzie
zabrali mnie i ciebie do swego balonu,
to wtedy
wzlecielibyśmy wraz z wszystkimi ładnymi ludźmi wyżej

 

niż domy i wieże i chmury :
lecielibyśmy szybując
coraz dalej i dalej szybując w rześkie
miasto, którego nikt dotąd nie zwiedził, gdzie

 

zawsze
jest
Wiosna)i każdy jest
zakochany i kwiaty zrywają się same...

 

Edward Estlin Cummings

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

Cummings, ach ten Cummings...

Twój Vicenty, Cyganko, dlatego tak mi sie spodobał, że przypominał stylem pisania Cummingsa, kiedy słowa sie snują niczym babie lato na lekkim wietrze,

 

Cummings-

 

Ko­cham cię moc­niej(naj­pięk­niej­sza je­dy­na)
niż ko­go­kol­wiek na zie­mi i je­steś dla mnie
droż­sza niż co­kol­wiek na nie­bie
-świa­tło sło­necz­ne i śpiew wi­ta­ją cię
choć­by wszę­dzie pa­no­wa­ła zima
z tak głę­bo­ką ci­szą i ciem­no­ścią
że nikt nie mógł­by od­gad­nąć
(prócz mo­je­go ży­cia) praw­dzi­wej pory roku-
i gdy­by to co na­zy­wa się świa­tem mia­ło szczę­ście
usły­szeć ten śpiew(albo doj­rzeć to sło­necz­ne
świa­tło wzbi­ja­ją­ce się nad wszel­ką wy­so­kość
po­przez czy­jeś ser­ce ra­do­śniej­sze od sa­mej ra­do­ści na two­je
każ­de przyj­ście) nikt by nie wie­rzył(moja
naj­pięk­niej­sza je­dy­na) w nic prócz mi­ło­ści

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cyganka

spacer.png

 

Mogę pisać wiersze najsmutniejsze...

 

Mogę pisać wiersze najsmutniejsze tej nocy.

 

Pisać na przykład: "Noc jest gwiaździsta
I drżą sine gwiazdy w oddali".

 

Nocny wiatr krąży w niebiosach i śpiewa.

 

Mogę pisać wiersze najsmutniejsze tej nocy.
Kochałem ją i czasami ona też mnie kochała.

 

W takie noce jak ta miałem ją w ramionach.
Całowałem ją tyle razy pod niebem nieskończonym.

 

Kochała mnie, czasami ja też ją kochałem.
Jakże nie kochać było uporczywych jej oczu?

 

Mogę pisać wiersze najsmutniejsze tej nocy.
Myśleć, że jej nie mam. Żałować, że ją straciłem.

 

Słuchać nocy ogromnej, bez niej jeszcze ogromniejszej.
I wiersz na serce spada jak rosa na łąki.

 

Cóż, kiedy miłość moja nie mogła jej zatrzymać.
Noc jest gwiazd pełna, a jej nie ma przy mnie.

 

To wszystko. Gdzieś w dali ktoś śpiewa. Gdzieś w dali.
Moja dusza nie chce się pogodzić z tym, że ją straciłem.

 

Jakby przybliżyć ją chciały, szukają jej moje oczy.
Moje serce jej szuka, a jej nie ma przy mnie.

 

Ta sama noc jak dawniej bieli te same drzewa.
My, tamci z dawna, już nie jesteśmy ci sami.

 

Już jej nie kocham, na pewno, lecz jakże ją kochałem.
Mój głos szukał wiatru, aby jej słuchu dotknąć.

 

Z innym. Będzie z innym. Jak przed moimi pocałunkami.
Jej głos, jej ciało pełne światła. Jej oczy bezgraniczne.

 

Już jej nie kocham, z pewnością, ale chyba ją kocham.
Tak krótka jest miłość, a tak rozległe zapominanie.

 

Że w takie noce jak ta miałem ją w ramionach,
moja dusza nie chce się pogodzić z tym, że ją straciłem.

 

Chociaż to byłby ostatni ból, jaki mi sprawia,
i ostatnie wiersze, jakie piszę dla niej...

 

Pablo Neruda
przełożył Jan Zych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cyganka

spacer.png

 

* * *

Zawsze samotne meteory,
Za jedno nocne zaświecenie,
Za moment bycia gwiazdą,
W ciemność zapadają bezpowrotnie.

 

Samotne martwe meteory.
Jak je odnaleźć wśród kamieni?

 

Karol Parno Gierliński

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cyganka

spacer.png

 

Ad astra!

 

Jakże was kocham, gwiazdy! Weź mnie w skrzydła krucze,
Nocy słodka, i zanieś do zapomnień bram!
Tobie się w pustym polu modlę smutny, sam...
Niech się snu głębokiego od ciebie nauczę.

 

W dobroczynnym objęciu twoim dotrę tam,
Kędy do niepamięci wiecznej dasz mi klucze.
Tobie się, najłaskawsza, na zawsze poruczę:
Zbyt mnie przesycił gorzki owoc tęsknot, kłam.

 

Ku gwiazdom chcę! Ku oczom tym, którymi patrzy
Nicość cicha i dobra, bezpamiętny sen,
Ten dar nad wszechmoc królów i nad słońce rzadszy.

 

Ku gwiazdom, co tak cudnie nam z niebios lśnią den
I przeto się oczami śmieją tak złotemi,
Ze życia tam i męki nie ma jak na ziemi...

 

Leopold Staff

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cyganka

spacer.png

 

Nocą...

 

Czasem
nocą zdaje mi się,
że drzwi są otwarte.
Czyżbym nie zamknęła
mojego domu?
Aż tyle nocy
nie wpuściłam.
Czerń
przed moim łożem
w całej swej okazałości.
Coś, szydząc ze mnie,
zachwiało moim przekonaniem,
że w dłoni
trzymam klucz...

 

Monika Taubitz
tłumaczenie Magdalena Sanocka

 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera


e. e. cummings

Księżyc się kryje

księżyc się kryje
w jej włosach
Niebiańska
lilia
ciężka od snów
gnie się ku ziemi

opowiedz jej ulotność śpiewem
uwieńcz ją zawiłą nieśmiałością ptaków
Daj jej tło
rumianków i brzasku

Deklamuj
nad jej
ciałem
kroplami
deszczu

śpiewnym szeptem
 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

,,Noc taka piękna!... Z błękitów patrzy gwiazd plejada,
Fala gwarzy i błyska ponad tonią ciemną,
Las śpi we mgle i przez sen cichą baśń powiada...
Noc taka piękna!... Ach czemuż ty nie jesteś ze mną?...

Tam, w ogrodzie dwie lilie zakochane rosną,
Woń rozkoszna z kielichów pochylonych płynie...
Tam, za rzeką, dwa głosy nucą pieśń miłosną,
Tęskne echo po wodnej ściele się równinie...

Pieśń zamilkła... Cyt... Słyszę plusk płynącej łodzi...
Łódź przemknęła i znikła, w łódce - ludzi dwoje...
Od szpaleru woń lilij rzewna mię dochodzi...
Milczą brzegi, drżą gwiazdy, lśnią przejrzyste zdroje.

Fala błyska i gaśnie... Lekki wietrzyk wzdycha,
Las się budzi, szmer bieży w jego głąb tajemną...
Wietrzyk ustał, szum zamilkł... Noc tak jasna, cicha,
Noc tak błoga... Ach czemuż ty nie jesteś ze mną?!..."

Bogusław Adamowicz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 697
    • Postów
      260 893
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Dżulia
      Chyba ja żyję w innej Polsce niż wy. Jesteśmy w UE bo tego społeczeństwo chciało. W dzisiejszych czasach państwo polskie zresztą jak każde inne europejskie nie jest samowystarczalne. To nie jest tak, że Polska ad hot zasila cudze gospodarki.  Należy pamiętać, że nam pomagają inne państwa w sprawie bezpieczeństwa.   Duże kwoty pożyczki niskooprocentowanej możemy dostać z UE. ale zależy czy pan prezydent będzie mieć na to ochotę i podpisze. To pozwoli uruchomić rozwój gałęzi gospodarczych związanych z obronnością.   A tak naprawdę, to sytuacja gospodarcza w kraju jest dobra dzięki emerytom, bo oni napędzają gospodarkę dzięki zasobom finansowym jakie posiadają.  
    • Dżulia
      No tak demokratycznie ... jak kto chce być z rozwódką i jej dwojgiem dzieci, to niech sobie będzie.   Vitalinka, a ty na nauki przedmałżeńskie nie chodziła?😀
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
      Klasykami Waść poleciał to może i ja poszperam w pamięci ?     Dużo roboty jeszcze dzisiaj przede mną, to sobie uprzyjemnię trochę czas.      Ale najpierw kilka świeżynek        
    • Niekulturalny
      "Drzewa i ich powiązania" (Trees and Other Entanglements) - film dokumentalny w reżyserii Irene Taylor. Wygląda jak nakręcony na zlecenie firmy trudniącej się wyrębem drzew i ocieplaniem wizerunku właściciela, jednak nie jest typową propagandą. Może być impulsem do zastanowienia nad ideą panowania człowieka nad naturą i światem, w którym żyje. Ukazuje techniki, jakimi człowiek posługuje się, by czuć się lepiej w tej roli. Jedną z tych technik jest sztuka. W tym przypadku sztuka bonsai. Mistrzowie bonsai kochają swoje "dzieła", nawet któryś przyznaje, że jego stosunek do jego drzewek jest intymny. Wzrusza się i szczyci opieką. Nawet nie zauważając przy tym, że jest to tworzenie na kanwie "cierpienia", zmuszania organizmu do życia w bardzo okrojonych warunkach. Tak, by hamować jego wzrost. Sztuka nie jest jedyną zasłoną. Możemy się przyjrzeć przywiązaniu konkretnych ludzi do drzew. Powiązaniu ich wspomnieniami z  życiem ludzi posiadających lub uprawiających jakiś kawałek ziemi.  Jest też trochę o fotografii. O zachowywaniu pamięci o konkretnych drzewach, które przeżyły szmat czasu, aż nadszedł ich kres i ich potęga pozostaje już jedynie na papierze. Gra sentymentu, wzniosłych uczuć i... nieobecność żalu na widok wyrębu. "Kiedyś powiedziałem, że drzewa są rośliną uprawną i miałem rację" - to cytat z amerykańskiego przedsiębiorcy branży drzewnej. Warto obejrzeć. Nie jest to atak na przemysł i po komentarzach na Filmweb widać, że ten film może też wzruszać. 
    • la primavera
      Długo trzeba było czekać na Twoją refleksję o filmie.  Miło,  że w końcu pojawiła się.  Swojej nie dodam,  bo widziałam tylko kawałek  i nie zaciekawił mnie. A Monia nie chciała dokończyć  😉   Życie 🙂   Słuchałam rozmowy z Romanem Rogowieckim, który zachwalał serial  ,,Jedyna" o szczęśliwym świecie, który tym szczęściem.tłamsi. I o tych kilku,którzy chcą powrotu normalności. Seriale oglądam rzadko, ale może ten warto będzie obejrzeć.    
    • la primavera
      ,,Amundsen " z 2019 r Film przedstawia  Roalda Amundsena- zdobywcę bieguna południowego, brata, kochanka, kapitana, Norwega. Poznajemy go w tych wszystkich rolach, bo film nie opowiada o tej jednej słynnej wyprawie ale obejmuje większa część jego życia  i do głosu dochodzą ludzie z jego otoczenia i jego bliscy, np brat Leon, który  długo trwał przy nim, wspierał i finansował jego wyprawy. Dzięki temu mamy obraz Amundsena nie tylko zdobywcy ale i człowieka,  ze wszystkimi jego wadami, z trudnym charakterem,  bez empatii, skupionego na sobie. Ale czy człowiek, który dociera tam, gdzie innych jeszcze nie bylo, może byc pozbawiony cech przywódczych,  wręcz autorytarnych? Wybujałe ego, które pchało go w tym wyścigu o palmę bycia pierwszym człowiekiem na biegunie,  nie odebrało mu jasności oceny sytuacji, dzięki czemu podejmowal właściwe decyzje podczas wyprawy,  którą solidnie przygotował, skupiając się na współdziałaniu  z naturą  a nie pokonywaniu jej.  Mnie film zaciekawił, spodobał mi się -surowe kino, chlodni bohaterowie, śnieg i mróz. I Pål Sverre Valheim Hagen jako Amundsen
    • Ups...
      Nie wiem, jak to się stało, że napisałem "żeczy"  Może to też jest istotne przy tym opisie filmu? W jakimś sensie wszystko ma znaczenie. Również to, że reżyser, zgodnie z zapowiedzią, nie nakręcił potem nic nowego. Jakieś takie stopienie życia z refleksją. Życie tzw. realne przemieszane z ideą, fantazją, uczuciem i jego zanikaniem. Doskonałość chyba nie istnieje. Pojawiają się błędy i potknięcia. Upadki i bezsilność. Jak u F. Nietzsche.
    • Trop Gloter
      16 lutego 1900 r. trzy państwa (USA, Wielka Brytania i Niemcy) podpisały układ o oddaniu zachodniej części archipelagu Samoa (wyspy Upolu i Savaiʻi) pod zwierzchnictwo Niemiec. Była to ostatnia kolonialna zdobycz Niemiec. Niemieckie zwierzchnictwo nad tą częścią archipelagu zakończyło się po 14 latach, gdy wspomniane wyspy zajęła armia Nowej Zelandii.
    • Koń turyński.
      Już trochę czasu minęło od obejrzenia tego filmu. Podchodziłem do niego z ostrożnością powodowaną przez te opinie krytyków o arcydziele. Obawiałem się rozczarowania. I włączyłem film wtedy, gdy odsunąłem na bok te super recenzje. Podszedłem do zwykłego filmu. Spodobał mi się bardzo. Jest prosty, ale nie jednoznaczny. Niby film o schyłku życia... a jednak nie. W filmie nie ma ani jednej sceny śmierci. Nawet choroba nie jest wspomniana. I tak dużo żeczy ma znaczenie. Tytuł filmu i marginalna ilość miejsca poświęcona tytułowemu bohaterowi. To celowy zabieg, wg mnie. Bo jest to film o ociosanych emocjach. O empatii, której nie daje się prawa zabierania głosu i może tylko szeptać, tak, by nie wybić się ponad twarde reguły prostego, normalnego, nieczułego życia. W pewnym momencie można zauważyć nawet, że dla gospodarza ważniejsze jest zabranie palinki (alkohol), niż troska o konia. A chyba nie jest ten gospodarz alkoholikiem. Po prostu ma zwyczaj wypicia kieliszka jakby na rozgrzewkę. Zauważyłem dwa techniczne niedociągnięcia. Jakby uproszczenia. Jedno - gdy córka chce zaczerpnąć wodę ze studni. Wrzuca drewniane wiadro do studni i natychmiast wyciąga. Wyciąga pełne wiadro. Tak szybko by się ono jednak nie napełniło. Jest to więc jakiś skrót. Uproszczenie. Druga sytuacja to rozpalenie ognia w piecu. Kobieta włożyła drewno, podpaliła je zapałką i ogień od razu zaczął buchać. Jakby to było wcześniej polane łatwopalną cieczą. Film jest dość długi, ale po końcowej scenie miałem poczucie, że chciałbym, żeby trwał dalej. Wtopiłem się w jego nastrój. Myślę, że można go oglądać wiele razy. I za każdym razem przeżyć go inaczej. Teraz, po tym pierwszym obejrzeniu, jest to dla mnie film o ociosanych emocjach. O emocjonalnym zniewoleniu życiem. I niezdolności do ucieczki. Wyrwania się z tego, co oczywiste i od wieków praktykowane.
    • Gość w kość
      a skąd!   ... aczkolwiek ograniczam🤨
    • Gość w kość
    • KapitanJackSparrow
      😁
    • Dana
    • Gregor
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...