Wesele za chwilę, mojej przyjaciółki partner i mój narzeczony się nienawidzą. Mają bardzo duża spine, wręcz na jednym weselu prawie doszło do uderzenia ze strony przyjaciółki partnera. Próbowałam załagodzić sytuacje niestety również ten Pan miał do mnie problem, zlał mnie nie słuchając nie podając ręki na zgodę, gdzie ja pierwsza wyciągam. Jej partner jest wkurzony na mojego gdyż podobno gadał na moją przyjaciółkę bardzo dziwne rzeczy gdzie ja tego w ogóle nie słyszałam i pytałam nie raz czy tak było. Powiedział że nie mówił. Mój narzeczony nie chce go widzieć na naszym weselu, bo boi się że odwali mu po alkoholu, i za to że tak nas potraktował. Rozmawiałam z moją przyjaciółką, powiedziałam jak u nas sytuacja wygląda. Ona powiedziała że jej partner nie ma co przepraszać i rozmawiać na ten temat bo nie czuje on że źle zrobił. Powiedziałam że nie chcemy go na weselu, z takich powodów(ją chciałam zaprosic, zaproszenie bylo gotowe)(wiem ze to chujowo wyglada ale nie chcialam byc nie w porszadku w stosunku do niej) i to była nasza wspólna decyzją. Moja przyjaciółka odwróciła się powiedziała że jak mam mieć takiego męża to życzy mi szczęścia, że ona próbowała zlać wszystko co niby usłyszała na swój temat żeby mi było dobrze ale jak nie ma dla niego miejsca To dla niej jest to gówno nie relacja
Jestem tym totalnie załamana
Mój narzeczonu mówi żebym w końcu zajęła się sobą i była w zgodzie ze sobą i żebym przestała ratować świat. Jestem totalnie rozwalona
Publikujesz jako gość.
Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.
Tak ja się z tym zgadzam w stu procentach, ale życie pokazuje, że jednak warto kierować się nie tylko instynktem... bo miły facet, to właśnie często ten samiec alfa, który po prostu nie musi nikomu niczego udowadniać i jest spokojny, bo wie, że jest silny (coś jak duży spokojny pies i mały szczekajacy na każdego ratrelek😉).
*że i polskiej nie
Jestem równie przeciwna niszczeniu kultur innych państw, co polskiej i sprowadzania ich do jednej wielkiej niczym nie wyróżniajacej się masy nie wiadomo czego.
a poważnie: popatrz na Meksyk... maja podobna kulturę do naszej, choć jeszcze pięknięjsza , bo weselszą, tak samo inne państwa latynowskie... krzyż tez jest częścia ich kultury, co nie znaczy, że i polskiej też🙂
O Boże! Jaki cudowny rycerz do mnie jedzie, dzielny, odważny honorowy🤗 nie na białym koniu (biały się za bardzo brudzi)... wcześniej na Ziemi Świętej wszyscy żyli w zgodzie i każdy mógł spokojnie pielgrzymować tam, potem się pokłócili jak zawsze...Rycerzu taki piekny, nie bądź głupi, zostaw te wyprawy i przyjedź lepiej do mnie🙂
Jesteś kreatywna, przyznaję, ale tym razem to nie komplement. Ciekaw jestem bowiem w jakim charakterze ten krzyż był wieszany (wtedy, gdy go po raz pierwszy powieszono). Od razu był symbolem historycznym? I od początku nie miał symboliki religijnej? Czy może sacrum tego krzyża po prostu spowszedniało i uleciało i ważniejsze stało się to, że już jakiś czas w tej sali wisi?
I druga wątpliwość - dlaczego apele o zdjęcie tego krzyża napotykają na opór "obrońców wartości chrześcijańskich" i hierarchów Kościoła Katolickiego w Polsce?
Nom, myśliwska zabawa karnawałowa.
Osteopata i masażysta w zestawie z rezonansem. Chyba już powinnam się zapisać, termin mi przypadnie na lata gdy już będę ledwo chodzić 😉
Zależy. Jeśli nie podejrzewam, że jest fałszywy lub że jest pantoflarzem, to może być i miły 😚
Zrozum, baby lecą na gburów, bo gbury manifestują siłę i potencjalną obronę przed drapieżnikiem, to nasza podświadomość. Która nie musi być wcale dobrym doradcą.
Witam
Wesele za chwilę, mojej przyjaciółki partner i mój narzeczony się nienawidzą. Mają bardzo duża spine, wręcz na jednym weselu prawie doszło do uderzenia ze strony przyjaciółki partnera. Próbowałam załagodzić sytuacje niestety również ten Pan miał do mnie problem, zlał mnie nie słuchając nie podając ręki na zgodę, gdzie ja pierwsza wyciągam. Jej partner jest wkurzony na mojego gdyż podobno gadał na moją przyjaciółkę bardzo dziwne rzeczy gdzie ja tego w ogóle nie słyszałam i pytałam nie raz czy tak było. Powiedział że nie mówił. Mój narzeczony nie chce go widzieć na naszym weselu, bo boi się że odwali mu po alkoholu, i za to że tak nas potraktował. Rozmawiałam z moją przyjaciółką, powiedziałam jak u nas sytuacja wygląda. Ona powiedziała że jej partner nie ma co przepraszać i rozmawiać na ten temat bo nie czuje on że źle zrobił. Powiedziałam że nie chcemy go na weselu, z takich powodów(ją chciałam zaprosic, zaproszenie bylo gotowe)(wiem ze to chujowo wyglada ale nie chcialam byc nie w porszadku w stosunku do niej) i to była nasza wspólna decyzją. Moja przyjaciółka odwróciła się powiedziała że jak mam mieć takiego męża to życzy mi szczęścia, że ona próbowała zlać wszystko co niby usłyszała na swój temat żeby mi było dobrze ale jak nie ma dla niego miejsca To dla niej jest to gówno nie relacja
Jestem tym totalnie załamana
Mój narzeczonu mówi żebym w końcu zajęła się sobą i była w zgodzie ze sobą i żebym przestała ratować świat. Jestem totalnie rozwalona
Udostępnij ten post
Link to postu
Udostępnij na innych stronach