Wesele za chwilę, mojej przyjaciółki partner i mój narzeczony się nienawidzą. Mają bardzo duża spine, wręcz na jednym weselu prawie doszło do uderzenia ze strony przyjaciółki partnera. Próbowałam załagodzić sytuacje niestety również ten Pan miał do mnie problem, zlał mnie nie słuchając nie podając ręki na zgodę, gdzie ja pierwsza wyciągam. Jej partner jest wkurzony na mojego gdyż podobno gadał na moją przyjaciółkę bardzo dziwne rzeczy gdzie ja tego w ogóle nie słyszałam i pytałam nie raz czy tak było. Powiedział że nie mówił. Mój narzeczony nie chce go widzieć na naszym weselu, bo boi się że odwali mu po alkoholu, i za to że tak nas potraktował. Rozmawiałam z moją przyjaciółką, powiedziałam jak u nas sytuacja wygląda. Ona powiedziała że jej partner nie ma co przepraszać i rozmawiać na ten temat bo nie czuje on że źle zrobił. Powiedziałam że nie chcemy go na weselu, z takich powodów(ją chciałam zaprosic, zaproszenie bylo gotowe)(wiem ze to chujowo wyglada ale nie chcialam byc nie w porszadku w stosunku do niej) i to była nasza wspólna decyzją. Moja przyjaciółka odwróciła się powiedziała że jak mam mieć takiego męża to życzy mi szczęścia, że ona próbowała zlać wszystko co niby usłyszała na swój temat żeby mi było dobrze ale jak nie ma dla niego miejsca To dla niej jest to gówno nie relacja
Jestem tym totalnie załamana
Mój narzeczonu mówi żebym w końcu zajęła się sobą i była w zgodzie ze sobą i żebym przestała ratować świat. Jestem totalnie rozwalona
Publikujesz jako gość.
Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.
A znowu wróciłam do Harrego...
...ja go kocham za te boskie chórki, które sam sobie robi i za to, że pomimo dość pospolitego głosu jest szalenie rozśpiewany...ja to uwielbiam, nawet ktoś może nie mieć super głosu, ale kocham tę LEKKOŚĆ w śpiewaniu...
No i w tych chórkach swoich coś tam lepiej wyciąga chyba niż ten "pospolity" baryton🤗😊
Tak. Jestem Kucykiem Pony. Może już bez skrzydełek, tęczy i korony jak kiedyś... ale takim zwykłym Kucykiem Pony z jednym różkiem😉
I nigdy nie zapomnę jak oświeciła mnie "świnka Peppa" gdy jako mała dziewczynka myślałam, ze można być albo księżniczką, albo wróżką i tak mnie mama przebierała na bale....raz tak, raz tak....
a Peppa przebrała się za..... Księżniczkę- Wróżkę....miała jednocześnie, skrzydełka i różdżkę jak wróżka i koronę księżniczki😮
To tak można? Pomyślałam zszokowana....
Można! Wszystko można.🙂
Od wtedy, prócz bycia kucykiem Pony, też noszę ten Peppowy tytuł😉
O Matko! Ty już nie tylko wyobrażasz sobie, że ja wysyłam Ci nudesy....Ty teraz wyobrażasz sobie,.....że ja wysyłam Ci nudesy.....a Ty je lekceważysz.... to już tak lekka schizofrenia....
bar nie jest dla nieletnich, nie chodzi się tam codziennie, Jak Ci się nie podoba to go z CPK wyrzuć to Twój temat.🤷♀️
Kto siedzi na forum tyle lat, ten się w cyrku nie śmieje, po za tym co do baru to jest to promocja niezdrowego stylu życia sprzecznego z ustawą o wychowaniu w trzeźwości. Po za tym jeszcze byś się upiła i niedaj buk, wysłała nudesy, po co mi to🤷
Witam
Wesele za chwilę, mojej przyjaciółki partner i mój narzeczony się nienawidzą. Mają bardzo duża spine, wręcz na jednym weselu prawie doszło do uderzenia ze strony przyjaciółki partnera. Próbowałam załagodzić sytuacje niestety również ten Pan miał do mnie problem, zlał mnie nie słuchając nie podając ręki na zgodę, gdzie ja pierwsza wyciągam. Jej partner jest wkurzony na mojego gdyż podobno gadał na moją przyjaciółkę bardzo dziwne rzeczy gdzie ja tego w ogóle nie słyszałam i pytałam nie raz czy tak było. Powiedział że nie mówił. Mój narzeczony nie chce go widzieć na naszym weselu, bo boi się że odwali mu po alkoholu, i za to że tak nas potraktował. Rozmawiałam z moją przyjaciółką, powiedziałam jak u nas sytuacja wygląda. Ona powiedziała że jej partner nie ma co przepraszać i rozmawiać na ten temat bo nie czuje on że źle zrobił. Powiedziałam że nie chcemy go na weselu, z takich powodów(ją chciałam zaprosic, zaproszenie bylo gotowe)(wiem ze to chujowo wyglada ale nie chcialam byc nie w porszadku w stosunku do niej) i to była nasza wspólna decyzją. Moja przyjaciółka odwróciła się powiedziała że jak mam mieć takiego męża to życzy mi szczęścia, że ona próbowała zlać wszystko co niby usłyszała na swój temat żeby mi było dobrze ale jak nie ma dla niego miejsca To dla niej jest to gówno nie relacja
Jestem tym totalnie załamana
Mój narzeczonu mówi żebym w końcu zajęła się sobą i była w zgodzie ze sobą i żebym przestała ratować świat. Jestem totalnie rozwalona
Udostępnij ten post
Link to postu
Udostępnij na innych stronach