Wesele za chwilę, mojej przyjaciółki partner i mój narzeczony się nienawidzą. Mają bardzo duża spine, wręcz na jednym weselu prawie doszło do uderzenia ze strony przyjaciółki partnera. Próbowałam załagodzić sytuacje niestety również ten Pan miał do mnie problem, zlał mnie nie słuchając nie podając ręki na zgodę, gdzie ja pierwsza wyciągam. Jej partner jest wkurzony na mojego gdyż podobno gadał na moją przyjaciółkę bardzo dziwne rzeczy gdzie ja tego w ogóle nie słyszałam i pytałam nie raz czy tak było. Powiedział że nie mówił. Mój narzeczony nie chce go widzieć na naszym weselu, bo boi się że odwali mu po alkoholu, i za to że tak nas potraktował. Rozmawiałam z moją przyjaciółką, powiedziałam jak u nas sytuacja wygląda. Ona powiedziała że jej partner nie ma co przepraszać i rozmawiać na ten temat bo nie czuje on że źle zrobił. Powiedziałam że nie chcemy go na weselu, z takich powodów(ją chciałam zaprosic, zaproszenie bylo gotowe)(wiem ze to chujowo wyglada ale nie chcialam byc nie w porszadku w stosunku do niej) i to była nasza wspólna decyzją. Moja przyjaciółka odwróciła się powiedziała że jak mam mieć takiego męża to życzy mi szczęścia, że ona próbowała zlać wszystko co niby usłyszała na swój temat żeby mi było dobrze ale jak nie ma dla niego miejsca To dla niej jest to gówno nie relacja
Jestem tym totalnie załamana
Mój narzeczonu mówi żebym w końcu zajęła się sobą i była w zgodzie ze sobą i żebym przestała ratować świat. Jestem totalnie rozwalona
Publikujesz jako gość.
Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.
Tak, gdyż brzmi to bardziej niewinnie. Możemy ustalićzatem inną nazwę:"Pan Naprawiacz"🙂
Proszę wyjaśnić więc jakie i przy jakiej okazji,bo to też ma znaczenie. Szeptanie do ucha przepisów kulinarnych podczas różnych ciekawych sytuacji, uważam za dość.
...oryginalne (w tym pozytywnym sensie) Proszę,więc kontynuować...🙂
Hahahah, a skąd się wzieła broń? Nieee..bo będzie jak w Stanach...wszyscy będą do siebie strzelać,a nam zależy na poprawności, porządku i wzajemnym poszanowaniu.
Proszę mi tu nie przemycać jakichś spraw pozagrzebieniowych, ustawa dotyczy grzebieni.
Co do istnienia metalowych grzebyków nie wypowiem się, bo nie wiem czy takowe istnieją, jednak pachnie mi to jakimś dalszym, pokątnym przemycaniem kolejnych elementów obronnych, tudzież ofensywnych.
Czekamy więc na wypowiedzi pozostałych uczestników dyskusji, mających dość grzebieniowej demoralizacji.
Sprawę ptasiego mleczka omówimy zatem w kuluarach.
Więc wstawimy do konstytucji ..tzn. do ustawy poprawkę,że każdy ma prawo posiadać broń oraz grzebyk bambusowy ewentualnie metalowy.Posiadacze grzebieni plastikowych będą surowo karani albo i bardziej ;-)
Aha teraz to tak się nazywa, jeniec, niewolnik zastąpiony jest słowem pomoc domowa😅
Już nie rób że mnie tyrana, są o wiele milsze słowa aby szeptać kobiecie do ucha 🙂
Zapomniałam o Primaverze (OMG jaka wtopa😐) i o Astafskascie i w sumie o Aco. Przepraszam mam sklerozę po prostu, moja wina...☹️
No,ale w piłce potrzebni są też Ci co siedzą na ławeczce....
Ale w sumie 14 osób to niezła drużyna harcerska. Może lepiej pójdźmy w to, teraz sezon na ogniska...poza tym ja nie znam zasad piłki nożnej.
*Co Twoje to moje miało być...
..ale ja chciałam zgłosić postulat w temacie... Że jak grzebień to tylko drewniany, gdyż nie elektryzuje włosów, a jak drewniany to oczywiście bambusowy, by można go było umyć.
Jest to dla mnie niezwykle istotne także proszę o wzięcie tego pod uwagę, przy formuowaniu tej ustawy o grzebieniach🙂
Wiesz, ja myslę,że to bardzo dużo i pewnie każdy Cię podziwia tylko nikt nie gratuluję, bo jednak lekceważysz zdrowie. Wiesz, te Twoje wysokie tętno i to, że zemdlałeś to jednak jest układ naczyniowy czyli serce...Nafcik dbaj o siebie❤️
Nas tu jest dziesieciu: Pieprz, Nomada, Kapitan, Nafto, Jacenty, Miły gość, Kość, Patyczak, Krzysiek i Chi. No i ja jedenasta. To tyle co w drużynie do piłki nożnej🤗
No właśnie nie, bo ja nie chciałam mieć jeńca! I zamieniliśmy go na pomocnika w domu,a Ty nic nie pamiętasz!
No ja nie wiem, bo się zgodzę,a Ty mi się nachylisz nad ucho i wyszepczesz: "czernina".😐
A ja myslałam,że zwariowałas🙂
Znowu są jakieś mistrzostwa? Non stop, dosłownie ciągle są mistrzostwa. Mistrzostwa cztery dni przerwy i znów mistrzostwa...
Heh, duże zmartwienie mówicie...skoro @Nomada miała taki niedobry czas, a przypomnę sobie moje parcie na krotochwile z nią, nie dalej niż kilka dni temu, na temacie chemicznym; tooo coś mi tu pachnie... nie zgagą jakąś, a ostrym deptaniem po odciskach.
Choć z drugiej strony liczę, że w swojej nieświadomości odzywając się czasem, sprawiamy niechcący efekt pożądany i że jest to jakaś metoda na frasunek. Odskocznia. Zatem
Uspokojony tą myślą, oddalę się. 👋
Witam
Wesele za chwilę, mojej przyjaciółki partner i mój narzeczony się nienawidzą. Mają bardzo duża spine, wręcz na jednym weselu prawie doszło do uderzenia ze strony przyjaciółki partnera. Próbowałam załagodzić sytuacje niestety również ten Pan miał do mnie problem, zlał mnie nie słuchając nie podając ręki na zgodę, gdzie ja pierwsza wyciągam. Jej partner jest wkurzony na mojego gdyż podobno gadał na moją przyjaciółkę bardzo dziwne rzeczy gdzie ja tego w ogóle nie słyszałam i pytałam nie raz czy tak było. Powiedział że nie mówił. Mój narzeczony nie chce go widzieć na naszym weselu, bo boi się że odwali mu po alkoholu, i za to że tak nas potraktował. Rozmawiałam z moją przyjaciółką, powiedziałam jak u nas sytuacja wygląda. Ona powiedziała że jej partner nie ma co przepraszać i rozmawiać na ten temat bo nie czuje on że źle zrobił. Powiedziałam że nie chcemy go na weselu, z takich powodów(ją chciałam zaprosic, zaproszenie bylo gotowe)(wiem ze to chujowo wyglada ale nie chcialam byc nie w porszadku w stosunku do niej) i to była nasza wspólna decyzją. Moja przyjaciółka odwróciła się powiedziała że jak mam mieć takiego męża to życzy mi szczęścia, że ona próbowała zlać wszystko co niby usłyszała na swój temat żeby mi było dobrze ale jak nie ma dla niego miejsca To dla niej jest to gówno nie relacja
Jestem tym totalnie załamana
Mój narzeczonu mówi żebym w końcu zajęła się sobą i była w zgodzie ze sobą i żebym przestała ratować świat. Jestem totalnie rozwalona
Udostępnij ten post
Link to postu
Udostępnij na innych stronach