Skocz do zawartości


BPW

To był rok w szkole

Polecane posty

Roztrzepany
BPW

Pamiętam jak jeszcze chodziłem do szkoły. Moja koleżanka miała głupie pomysły i eksperymentowała na lekcji. Raz nałożyła gumki na termos (takie do robienia bransoletek). Pod wpływem ciepła termosu one zaczęły pękać na lekcji, a termos stał na ławce. Gumki strzelały gdzie popadnie. Trafiły nauczycielkę i kilka osób z klasy aż w końcu trafiły ją w oko. Była zła i na lekcji zrobiła awanturę że ktoś strzela z gumek. Wtedy pokazałem jej termos z paroma gumkami które zostały a ona była czerwona jak burak. ????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Arkina
Napisano (edytowany)

Też miałam takiego kolegę w klasie, zawsze siedział w pierwszej ławce :D

Raz Pan od muzyki stał między rzędami jakoś ok 2  ławki i ten wyjął zapalniczkę, odpalił i przybliżył do jego tyłka ?‍♀️

Byłam pewna, że podpali ale jednak do tego nie doszło :D

 

Edytowano przez Arkina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
2 minuty temu, Jacenty napisał:

akara.png

z25005982K.jpg   ?

Ktoś ma źle wspomnienia chyba? 

 

Mnie nikt nie lal ale w kącie stałam ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
Napisano (edytowany)

U mnie w klasie wszyscy byli grzeczni ?

A tak naprawdę to nie pamiętam. 

Pamiętam za to jak na moja rusycystkę spadła taka wielka, przesuwana do góry na szynach, dwuskrzydłowa tablica. Moja rusycystka była kosa I była wieeeelka kobieta, miała na czym siedzieć I czym oddychać - typowa ruska baba. Całe szczęście tablica miała skrzydła przymknięte I gdy przewróciła się, to oparła na nich I pani nie przygniotły, tylko musiała na czworakach spod niej wyjść. 

 

 

W liceum z kolei mieliśmy kosę fizyczkę, całkowita wariatkę na pkt fizyki, podczas klasówki przebiegła przez klasę mysz, a ta wzięła ten wielki drewniany cyrkiel, zaogniła ją na zaplecze, po czym tam weszła, mówiąc "zaraz wracam". Nagle słyszymy tam huki, trzaski, chyba chciała ją nabić na ten cyrkiel?‍♀️. Po czym wyszła z zaplecza z nieco rozwichrzoną grzywką, z cyrklem uniesionym do góry I mówi: "uciekła" ? Zastanawialiśmy się, co by zrobiła, gdyby nabiła tą biedną mysz, czy z triumfem wyszłaby z cyrklem uniesionym do góry a na nim z nabitą myszą ociekającą krwią? ?? Była tak szalona, że jest to możliwe 

 

 

Edytowano przez Maybe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
Napisano (edytowany)

Mieliśmy Pana z angielskiego, przebrzydły i obślizgły facet. Do tego strasznie z wszystkiego pytał na środku klasy. 

Nie wiem dlaczego angielski mieliśmy osobno z chłopakami? 

Gdy go trochę wyczulysmy ze lubi jak  lechcze mu się ego to przed lekcja pisałyśmy na tablicy mu wiadomości i gdy wchodzil to czytał ?

Edytowano przez Arkina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 odsłony ironii

Liceum. Na matematyce siedziałam w przedostatniej ławce, a za mną kolega, który miał głupi zwyczaj trzymania nóg na moim krześle. Przysuwał swoją ławkę jak tylko blisko się dało i kładł buty na bokach mojego siedzenia. Tak, że siedziałam pomiędzy jego stopami ?‍♀️ Wkurzał mnie tym strasznie i nie chciał przestać, więc któregoś dnia ostrożnie, tak, żeby nie zauważył, przywiązałam go sznurówkami do tego krzesła. I tak sobie siedzieliśmy z pół lekcji, aż nauczycielka zapytała, czy jest ktoś chętny rozwiązać wskazane zadanie. I kto się zgłosił jako pierwszy? Kolega z tyłu. Takiej sytuacji wcześniej nie przewidziałam, więc lekko się odwróciłam i mówię do niego szeptem, że dobrze mu radzę, żeby się nie zgłaszał. Popatrzył na mnie jak na nienormalną i jeszcze głośno zapytał czy może iść do tablicy. Nauczycielka się zgodziła i tu się kolega nieco zdziwił, że nie może wstać. Kiedy się zorientował o co chodzi, powiedział tylko, że jednak może tym razem ktoś inny, bo chyba się pomylił. Lekcja się skończyła, wszyscy wyszli z sali, a kolega został i siłował się z krzesłem cała przerwę ? od tej pory nóżki trzymał grzecznie pod swoją ławką ? 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
In_gret

W szkole różne rzeczy się działy.Siedziałam w drugiej ławce w środkowym rzędzie.Prze de mną dwóch kolegów w pierwszej  ławce.To była druga klasa podstawówki. Nagle kolega się odwrócił a ja pochylona nad blokiem rysunkowum bo to lekcja wychowanie plastyczne.Miał żyletkę bo takie mieliśmy przybory do ostrzenia,( temperówka na żyletkę) temperówki też już wchodziły do obiegu. No i nadziałam się brodą na żyletkę. Krwi co niemiara.   

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

I jeszcze w liceum - mieliśmy anglicystę hippisa w lenonkach, był spoko, ale też wymagający I nie dawał sobie wejść na głowę, ale zawsze próbowaliśmy I jakieś żarciki sobie robiliśmy. Kiedyś kumpela narysowała go nago, podpisała Nasz Eros, oczywiście z wielkim przyrodzeniem. I tak ta kartka wędrowała z ławki do ławki I wszyscy się chichrali, coś dorysowywali, aż zawędrowała do kumpeli z pierwszej ławki I facet się wkurzył I chciał wyciągnąć z ręki kumpeli tą kartkę, a ona w panice nie chciała puścić I chwilę się tak szarpali... W końcu facet wyrywa jej tą kartkę, rozkłada, patrzy I trochę zmieszany mówi: myślicie że tak wygladam? ???? od tamtego czasu miał ksywę Eros. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

W zerówce, jadłam kanapkę z pasztetem, a mój ukochany, najgorszy luj w klasie, powiedział mi, że mam osraną grzywkę ? nigdy mu tego nie zapomnę ?

Oczywiście to był pasztet... A nie żadna kupa. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pan Tograf

Mnie w podstawówce nauczycielka zamknęła za kare w klasie, po czym zapomniała o mnie i poszła do domu.  Rodzice się zaniepokoili, że nie wróciłem ze szkoły do domu, matka poleciała do szkoły, poszła pod moją klasę coś przeczuwając i usłyszała mój płacz. Ale zrobiła potem awanturę w dyrekcji! Oczywiście, wszystko rozeszło się po kościach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sany

W liceum mieliśmy profesora od matematyki,  który podczas klasówek uwielbiał czytać gazety, przynoszone (celowo) przez uczniów. Ściągi fruwały po klasie aż miło. Tak więc przygotowanie do klasówki wiązało się z przygotowaniem dobrej prasy. ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Mialam taki rok w szkole średniej który skończył się miesiąc wcześniej a później pomagaliśmy w przeprowadzce, nosiliśmy krzesła i ławki, różne pomoce naukowe, kwiaty, jechaliśmy z tym wszystkim na pace ciezarowki do nowej szkoły. Super czas.

Dziś nie do pomyślenia, bo przecież dzieci by się nadwyreżyły, a nie daj Boże w ciężarówce spadłby jakiś kwiat na głowę. 

Edytowano przez Maybe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FAMME
4 godziny temu, Maybe napisał:

Mialam taki rok w szkole średniej który skończył się miesiąc wcześniej a później pomagaliśmy w przeprowadzce, nosiliśmy krzesła i ławki, różne pomoce naukowe, kwiaty, jechaliśmy z tym wszystkim na pace ciezarowki do nowej szkoły. Super czas.

Dziś nie do pomyślenia, bo przecież dzieci by się nadwyreżyły, a nie daj Boże w ciężarówce spadłby jakiś kwiat na głowę. 

Dziś jak by coś takiego było, a dziecko by w domu opowiedziało to nadopiekuńcze mamusie zaraz by rabanu w szkole narobiły ?

 

Kiedyś w szkole podstawowej zastawiłem ławką drzwi do klasy. Na  moje    nieszczęście jak na złość widział to wychowa no i razem z nauczycielką przyszli, kazanie mi się dostało, ale lekcji nie miała cała klasa? W podzięce że nie było lekcji, nawet nikt mi piwa nie postawił ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
2 godziny temu, FAMME napisał:

Dziś jak by coś takiego było, a dziecko by w domu opowiedziało to nadopiekuńcze mamusie zaraz by rabanu w szkole narobiły ?

 

Kiedyś w szkole podstawowej zastawiłem ławką drzwi do klasy. Na  moje    nieszczęście jak na złość widział to wychowa no i razem z nauczycielką przyszli, kazanie mi się dostało, ale lekcji nie miała cała klasa? W podzięce że nie było lekcji, nawet nikt mi piwa nie postawił ?

Za xzasow szkolnych moich corek, mamusie jak i sam wychowawca (ponoć pedagog) mieli problem w gimnazjum, że w klasie będzie dwóch spadachroniarzy powtarzających rok. Nie wierzyłam w to, co słyszę. Faktem, że była to klasa autorska, gdzie o przyjęciu decydowała średnia bla bla bla, ale w normalnym rejonowym gimnazjum. Niektórym od tego poczucia elitarności w dupach się poprzewracało. A później dzieciątka tych mamusiek jarały zioło na przerwach, wąchali klej, chlali na cmentarzu itp. Jak to mamusie nie wiedzą, co mają w domu i co ich dzieci robią, i że zgorszyc już ich nie można. Dlatego byłam rzadkim gościem na wywiadówkach, bo mogłabym własnej córce zaszkodzić, jakbym wypaliła, co myślę o ich elitarności. Wyrosło później pokolenie nieudaczników, którzy do dziś w większej części jest na utrzymaniu rodziców. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FAMME
10 minut temu, Maybe napisał:

Za xzasow szkolnych moich corek, mamusie jak i sam wychowawca (ponoć pedagog) mieli problem w gimnazjum, że w klasie będzie dwóch spadachroniarzy powtarzających rok. Nie wierzyłam w to, co słyszę. Faktem, że była to klasa autorska, gdzie o przyjęciu decydowała średnia bla bla bla, ale w normalnym rejonowym gimnazjum. Niektórym od tego poczucia elitarności w dupach się poprzewracało. A później dzieciątka tych mamusiek jarały zioło na przerwach, wąchali klej, chlali na cmentarzu itp. Jak to mamusie nie wiedzą, co mają w domu i co ich dzieci robią, i że zgorszyc już ich nie można. Dlatego byłam rzadkim gościem na wywiadówkach, bo mogłabym własnej córce zaszkodzić, jakbym wypaliła, co myślę o ich elitarności. Wyrosło później pokolenie nieudaczników, którzy do dziś w większej części jest na utrzymaniu rodziców. 

Nie mam dzieci i w tej kwestii nie będę się za dużo wypowiadał,  ale wiem jak było za moich czasów w szkole, a jak jest teraz. Teraz to dzieci są rozpuszczone jak dziadowski bicz, a dwa to co niektórzy rodzice są za bardzo nadopiekuńcze i z byle czym biegną do szkoły bo ktoś krzyknął na pociechę. Przyznam się z ręką na sercu że zdarzało mi się dostać po tyłku w domu i myślisz że mam do rodziców żal o to? Nie, zasłużyłem to dostałem. I żeby nie było przemocy nie popieram.  O tym pokoleniu to już nie od jednego słyszałem,  ale już nie będę wypisywał jak to pokolenie nazywają. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FAMME
7 minut temu, Frau napisał:

Właśnie przeczytałam, że 45 letni synuś chciał udusić matkę. Nie udało się, więc jej oczy wydłubał...

Szczerze? Jestem za tym żeby było jaki kiedyś. Oko za oko, ząb za ząb. 

Zero szacunku dla rodziców, zero szacunku dla zwyrodnialca. 

Ciekaw jaki był motyw tego, na browara nie miał? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
11 minut temu, Frau napisał:

Właśnie przeczytałam, że 45 letni synuś chciał udusić matkę. Nie udało się, więc jej oczy wydłubał...

Wśród pokolenia moich córek i późniejszych pokoleń będzie takich przypadków więcej. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
1 godzinę temu, FAMME napisał:

Szczerze? Jestem za tym żeby było jaki kiedyś. Oko za oko, ząb za ząb. 

Zero szacunku dla rodziców, zero szacunku dla zwyrodnialca. 

Ciekaw jaki był motyw tego, na browara nie miał? 

Niczego więcej nie napisali. Może tylko tyle, że rodzina nigdy wcześniej nie miała konfliktów z prawem. Dochodzenie trwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
1 godzinę temu, Maybe napisał:

Wśród pokolenia moich córek i późniejszych pokoleń będzie takich przypadków więcej. 

Nie strasz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FAMME
1 minutę temu, Frau napisał:

Niczego więcej nie napisali. Może tylko tyle, że rodzina nigdy wcześniej nie miała konfliktów z prawem. Dochodzenie trwa.

To się nie mieści w głowie.  Co trzeba mieć z deklem żeby dopuścić się takiego czynu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
4 minuty temu, FAMME napisał:

To się nie mieści w głowie.  Co trzeba mieć z deklem żeby dopuścić się takiego czynu. 

Trudno powiedzieć. 

Szacunek, miłość, oddanie, wierność itd. To teraz "towar" deficytowy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FAMME
Przed chwilą, Frau napisał:

Trudno powiedzieć. 

Szacunek, miłość, oddanie, wierność itd. To teraz "towar" deficytowy.

Dokładnie tak jak mówisz. I chyba na lepiej to się nie zanosi niestety. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
1 minutę temu, FAMME napisał:

Dokładnie tak jak mówisz. I chyba na lepiej to się nie zanosi niestety. 

Zbyt dużo w nas egoizmu, chciejstwa, zaborczości.

Co jo godom. Nie w nas, ino w Was ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 750
    • Postów
      265 644
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      997
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    AndrzejWary2
    Najnowszy użytkownik
    AndrzejWary2
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • KapitanJackSparrow
      dwa metry ? ! 🫣 Kość ciągnie pewnie po ziemi 😅
    • KapitanJackSparrow
      no a nie mówiłem....daj nudesa 🙃
    • KapitanJackSparrow
      Ciekawostka. Był taki czas, że powstalo PO i powstalo PIS... i szli do wyborow, jako POPIS. Witaj w roku 2005. . I nie doszli.  Kto w kogo pierwszy rzucił ,,kamień"?... tak, że rozeszło się w mediach po Polsce i dało początek wojnie polsko-polskiej?  Otoż PO strzeliło pierwsze w swojego niedoszłego sojusznika, to byly czasy aktywnosci Rokity. potem rozpętała się lawina wzajemnych nieufności kampania prezydencka dziadek z Wermachtu..Bolki itd. a propos Bolka.  Mamy AD.  2026, po latach lustracji Wałęsy prokuratura umarza śledztwo w stosunku do bylego prezydenta z powodu...uwaga?! ...jego niepoczytalności analfabetycznej. Tak, nie wiem kto teraz za tym stoi,🤔 ale wychodzi mi ze PO. 🤨 Otoż prokuratura uważa, że Wałęsa nie mogł pisać wtedy donosów bo w tamtym czasie był analfabetą, czytaj debilem, ktory nie potrafił zlozyć literek a z B. Elektryk,. który grzebał w tablicach, rozdzielniach stoczniowych w ktorych bylo od zajeb...nia kabli i umiał się w tym połapać, nagle w 2026, dowiadujemy się,że nie umiał pisać po skończonej szkole zawodowej. Przecież nawet dziecko w takie bzudry nie uwierzy. Hmm ktoś próbuje robić ze mnie debila najwyraźniej. I owszem, kiedyś Wałęsa dla mnie to była świętość, dziś z perspektywy czasu i tych wszystkich oskarżeń niedomowień i mataczenia , ataków, zeznań, opowieści, filmu,  wychodzi mi jedno.. Nosz kurna był agentem SB. Możliwe że zwerbowanym ale był. A teraz takie oczywiste kłamstwa w obronie swoich.  Klamstwa po prostu same klamstwa i widzę je w wielu obszarach działalności poprzedniego jak i obecnego rządu, smutne, ale aby do wyborów. PO ponoć ma przed wyborami wprowadzić stan wojenny, aby zablokować ich odwolanie. Zobaczymy, napiszę na wszelki wypadek tę zasłyszaną sugestę na wypadek gdyby do takiego scenariusza doszło. Jak  dojdzie wiadome będzie że znaleźliśmy się w centrum szopki czy teź teatru dla debili.  Ps Jestem przeciwny podzialom Polaków ale też patrząc na nasz ebestablishment jestem bardzo mocno zniesmaczony    
    • Pieprzna
      Jak tak piszesz, to mam ochotę zawołać jak rasowy zbok forumowy - pokaż stupki 😆
    • Pieprzna
      Co jest z tym forum nie tak? Zajrzałam rano - biała plama. W południe - da się odczytać powiadomienia, ale wejść dalej nie. Dopiero wieczorem was czytam.
    • Vitalinka
      Na koniec gdy głośno siorbnął szejka przez słomkę, gdy przez cały czas poruszał się cicho (zanim został agentem był żołnierzem, co ma misji, dał lokalnej dziewczynce czekoladę i jakiś chłopak ją za te czekoladę zastrzelił, gdyż broń w tym państwie była dostępna dla dzieci, a jedzenie nie i Joe miał po tym drugą traumę), ćwiczył nawet wstrzymywanie oddechu, co zostało mu z pierwszej traumy, którą zafundował mu ojciec w dzieciństwie, więc gdy siorbnal stał się na powrót niewinnym chłopcem...bo nigdy go tu wczesniej, w tym jego życiu prawdziwego nie było. Jak wskazuje tytuł.🙂 Dzięki uratowaniu dziewczynki, odkupił jakby swoje winy, które powstały oczywiście tylko w jego głowie i niosły go dalej przez życie, w którym ciągle miał myśli samobójcze (scena przy pociągu, scena gdy chciał się utopić razem ze zwłokami matki, scena w ostatnim domu gdzie patrzył na wysoką barierkę,a w ręku trzymał krawat i wyobrażenie strzelenia sobie w głowę gdy myślał,że dziewczynka odeszła,a ona poszła tylko do łazienki).  Mnie wzruszyły bardzo sceny, gdy trzymał wroga za rękę podczas jego śmierci,choć ten zabił mu matkę, to świadczyło, że był w głębi serca dobrym człowiekiem jak i to, że nie zabił chłopca, który wiedział jak do niego trafić, co niestety zrobili zabójcy jego matki, on zaś zostawił go przy życiu...naraził siebie, nie był więc bezwzględnym mordercą. Scena gdy wynoszono dziewczynkę z pokoju, gdy spojrzał na jej stopy, uruchomiła w nim wspomnienie zabitej na froncie za czekoladę dziewczynki, której w wyniku strzału drgały przedśmiertne stopy i ten obraz do niego wracał, za śmierć której bardzo się obwiniał, choć nic złego nie zrobił: dał jej tylko czekoladę...  Jednak w swojej głowie uruchomił poczucie winy: gdybym nie dał słodyczy dziewczynka by żyła. Tak działa mechanizm dziecka skrzywdzonego, obwinia się ono całe życie za winy innych, przejmuje je na siebie. Dlatego tak bardzo walczył o te druga porwaną dziewczynkę, jakby to w jego głowie miało ocalić  tę pierwszą... Na koniec gdy oboje: mała dziewczynka i dorosły mężczyzna (a raczej tylko ciało dorosłego mężczyzny, a w środku zagubiony chłopiec) nie wiedzieli oboje gdzie iść dalej... siedzieli w barze...zobaczyliśmy wtedy dwoje dzieci : dziewczynkę po traumie porwania i gwałtów oraz dorosłego człowieka,  którego nigdy tu naprawdę nie bylo ("you were never really here") bo oboje nie mieli szansy być normalnymi dziećmi, które mogły by normalnie dorosnąć...choć dla dziewczynki jest szansa,że nie zmarnuje reszty życia na miotanie się w swojej traumie i mam nadzieję,że nikt inny niż Joe nie potrafiłby jej lepiej zrozumieć i uchronić przed tym co sam przeszedł, dbając o nią, tak czule i wyrozumiałe, jak robił to o matkę, bo taką jego cierpliwość i troskę też w filmie pokazano ... Nie pozwoli jej by złe czyny innych ludzi (jak w jego przypadku ojca i tego chłopca co zabił dziewczynkę za czekoladę) zawładnęły nią i sprawiły, że będzie ona obwiniać o nie siebie, tak jak robi to każde dziecko, które spotkała krzywda że strony dorosłych (tak niestety się dzieje). Piękny film o traumie, piękne studium postaci....i nadzieja,że kolejne dziecko będzie uratowane, na tyle na ile to możliwe, mając opiekuna który jest empatyczny, który rozumie... Jestem filmem zachwycona, a i dowiedziałam się, że reżyserowała, go ta sama pani co film "Zgiń kochanie" którym też się zachwycałam. Może mam z nią po prostu podobna wrażliwość. Leon Zawodowiec był według mnie bardziej płytki w przekazie i bardziej nastawiony na efekciarstwo, być może dlatego osiągnął sukces. Ja z kolei nigdy nie byłam fanką "Leona". Ale jak się mówi są gusta i guściki i o nich podobno się nie dyskutuje, choć mogłoby się wydawać, że to własnie robimy tu😉, ale nie...myslę ,że po prostu piszemy o swoich własnych odczuciach, tak różnych, jakie może wywołać jeden i ten sam film...i to jest właśnie piękne🙂 Pozdrawiam Cię moja kochana Primavero dzięki, której zapałowi i miłości do oglądania filmów, trafiłam na moją kolejną "perelkę filmowa"🙂    
    • Nafto Chłopiec
      Pociąg powrotny opóźniony 4,5 godziny. Uśmiechajcie się brygada 😎
    • la primavera
      Każdy dzień jest dobry by go nie oglądać 🙂   Wybacz, ale wybitnie mi się nie podobał i zostanę przy swojej niechęci  do niego.To, co dla Ciebie znaczące i ważne, ja odebralam jako tani sposób na udawanie wielkiego kina. Główny bohater wymierzający sprawiedliwość - chyba kazdy inny film o tym był lepszy. I koniec czym miał być? Leonem zawodowcem? Scenariusz marny, niewiele mówi o postaciach, zatem gdy w któreś ze scen padło, że kiedyś był agentem - zapamiętałam 🙂     ,,Wędrówka na północ " Aż mi żal, że taki se. Przyroda- przepiękna, trasa długa i ciekawa, az by sie chcialo powędrować, dzwięki w filmie idealne,  bo i deszcz bębnił i wiatr  świstał, ale historii nie dostrzegłam. Czekałam na ten film, liczylam na coś w stylu ,,Osiem gór ", bo miało byc dwóch chłopaków, którzy wybrali się wspólnie  na  przejście 600kilometrowego Highlands- miesiąc w trasie, zatem i słońce i deszcz  i jakieś niespodzianki po drodze I nocne rozmowy i opisywanie widoków...takie mialam oczekiwania, tymczasem coraz bardziej to wszystko zmierzało gdzieś indziej. Lubię filmy drogi,  lubię gdy mało się dzieje, ale tego filmu nie polubiłam. Byłby lepszy jako film przyrodniczy, gdyby pokazał samą trasę i w tle głos Krystyny  Czubówny opisywał widoki, historię powstania,  możliwe trasy i co nas czeka podczas wędrówki.    Nie mam pomysłu co by tu kolejnego obejrzeć. Ale przeczytałam,,Chimerę" Małeckiego  która podobno ma być przeniesiona na ekran  i mysle, że powinien być z tego ciekawy film.  Mroczny, trudny, rozciagniety w czasie. Z  ciekawością zobaczę jak nakręcą wciąganie słonia na statek, którego Polska dostała od  Wietnamczyków w podziękowaniu za pomoc którą świadczyła załoga polskiego statku podczas wojny wietnamskiej 80 lat temu . Ciekawa historia,  mi w ogóle nie znana -o słoniu, który rzucał w marynarzy kapustą. A na imię miał Partyzant.     
    • Vitalinka
      A to dlatego zamiast reklam butów na obcasie zaczęły mi się tu wyświetlać reklamy ...DRABIN🤭Serio😄 Kocio ma jednak dwa metry🙂😉🙃
    • Vitalinka
      Dlatego chciałam konfitury, ale przemroziłam i mozna jeść na surowo, chyba najzdrowiej, a goryczka zniknęła.🙂
    • Vitalinka
      Niewiadoma🙂🌼🍂😺
    • Gregor
      Panikowanie 
    • Dżulia
      Zawsze można dodać cukru lub miodu i złagodzi smak.
    • Dżulia
      Masz rację. Jeszcze w historii Polski nie było takiej partii, która tak jak PiS podzieliła społeczeństwo.  Dlatego masz rację bo pisowcy uważają peło za zło, a peło uważa pisowców za zło
    • Wikusia
    • Wikusia
    • Wikusia
      No tak, w tym dynamicznym świecie...   Tak myslę, że to dobrze, bo Jesteś otwarty na naukę, wolny od dogmatów i pokorny wobec świata.
    • Dana
    • Natka
      Ingerować 
    • 4 odsłony ironii
      Dobry wieczór 🙂   Wpadam z piękną nutą😉 Mrozu wypuścił nowy album i...zero zaskoczenia. Zachwycam się i rozpływam. No uwielbiam gościa 😉    Lepsze czasy-przetestowałam wieczorną jazdą samochodem, puste oświetlone ulice i ten wokal-kocham ten klimat 😍      
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Dobranoc🎷🍁🍰🌙🍂
    • Vitalinka
      jak przytulnie🥰
    • Vitalinka
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...