Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
Amani

Szybcy wściekli kontra spokój w miescie

Polecane posty

Amani

Jestem właśnie w Szczecinie. Piękna pogoda, uśmiechnięci ludzie i nastrój na zakupy. Idę po kawę - nawet w upał... jak w jednym znanym hicie - nie żadne latte... i nagle czuje się, jakbym wybrała się na Formułę. Na skrzyżowaniu, przy czerwonym świetle do zrywu szykuje się sportowe Audi cabrio i Nissan XZ. Tam, gdzie za 60km/h Ty dostaniesz już mandat, oni rozpędzają się w kilka sekund do setki... 

 

moze tez sobie kupię sportowe auto, nawet toru nie trzeba szukać.. w centrum na głównej ulicy z powodzeniem wyscigimożna zorganizować 😉 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Szczęśliwy
Maybe

No widzisz pani co czasy nastały. Nam starym przyjdzie kanałami chodzić 😄

 

U mnie w mieście od lat szaleją na motorach jest chyba jakiś 'gang' który latem szaleje. Szczecin bogatsze miasto więc szaleją brykami sportowymi. Pieniądz rządzi światem, to już wiadomo od dawna. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Amani

Nie znam tego. I mówiąc szczerze nie bardzo miałam na uwadze, skąd się biorą. Dziś wypasiona fura nie jest już synonimem luksusu. Znaczy tak mi się wydawało. W Niemczech tendencja idzie w innym kierunku. Młodzi ludzi coraz mniej decydują się na prawo jazdy. Wola rowery, a jeśli już musza dojeżdżać to wybierają wypożyczanie samochodów. 

 

To jednak inny temat. Mnie bardziej zastanawia, dlaczego miasto na to pozwala??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
Maybe

A co miasto ma zrobić? Kupić Policji wyścigowe samochody żeby mogła ich ścigać. Można jeszcze zainstalować więcej kamer i wlepiać mandaty. 

Myślę, że w Polsce wciąż dobry samochód tym bardziej sportowy jest synonimem luksusu. Zresztą nie tylko w Polsce, bo jednak byle kogo na taki nie stać, tyle że nie każdy ma w mózgu przeciągi, żeby się ścigać w środku miasta.

Szczecin to mafijne miasto było (nie wiem jak teraz ale myślę że podobnie), więc ludzi z pieniędzmi i brawurą pewnie nadal tam nie brakuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sisi
25 minut temu, Amani napisał:

Mnie bardziej zastanawia, dlaczego miasto na to pozwala??

Miasto nie ma wiele możliwości, ale drogówka, jeśli prędkość jest nadmierna już tak. Pytanie tylko, gdzie taki delikwent ma rozum? Na to niestety nie ma lekarstwa, a szkoda...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Amani
1 minutę temu, Sisi napisał:

Miasto nie ma wiele możliwości, ale drogówka, jeśli prędkość jest nadmierna już tak. Pytanie tylko, gdzie taki delikwent ma rozum? Na to niestety nie ma lekarstwa, a szkoda...

Poziom decybeli nie jest wystarczającym argumentem? Pytałam dziś Pana w żabce, co z tym robią i czy to nie przeszkadza. Śmiał się, ze wlepiają mandaty, ale to nie odstrasza...

 

Głupota straszna i dlatego nie liczę na logiczne rozumowanie owych młodych Panów. Tym bardziej się dziwie, ze miasto nie robi z tym porządku. 

 

Dzis oglądałam przypadkiem program n Polsacie, jak policja uwalila młodego chłopaka, wmawiając mu, ze jechał z prędkością 103 km/h, ale  nie mając na to dowodów. Niewyraźne Zdjęcie zrobione w nocy, rejestrator bez uprawnień itd. Kierowca odmówił przyjęcia mandatu, sprawa skierowana została do sądu, ale w już momencie zatrzymania, odebrano mu prawo jazdy... - oglądam taki program i widzę tych debili, co stówa tną w centrum Szczecina, a reakcja taka, jakby zwyczajnie dwa motorowery przejechały 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sisi
2 minuty temu, Amani napisał:

 Śmiał się, ze wlepiają mandaty, ale to nie odstrasza...

Są zbyt niskie. Ot, cały problem. Kwota mandatu powinna boleć, a nie śmieszyć.

  • Lubię to! 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Amani
Dnia 28.06.2020 o 22:21, Sisi napisał:

Są zbyt niskie. Ot, cały problem. Kwota mandatu powinna boleć, a nie śmieszyć.

To prawda. W ktoryms panstwie Kwota Mandatu jest zalezna od zarobku. Problem jednak, Jesli taka fura bezrobotny sie. Sciga....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
SteelRat

@Amani co wcale nie jest takie rzadkie, że bezrobotny się ściga. Bo to najczęściej są dzieci bogatych rodziców, które się pracą nie kalają. Ale wysoka kwota mandatu takiego też nie zaboli - bo i tak komornik nie będzie miał z czego wyegzekwować (auto jak i cały majątek jest rodziców, a młody bezrobotny i goły).

  • Lubię to! 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Amani

@SteelRat to prawda, taki syndrom bogatych, rozpieszczonych dzieci.

 

zreszta jeśli wziąć pod lupę elitarne szkoły, to mniej więcej wypisz wymaluj właśnie tak jest - siedlisko samego szatana. Amfa, alkohol, szybkie fury.

 

ja bym takiego przez kolano przewinęła, ale tatuś co jest adwokatem czy mamusia lekarka chucha dmucha - może masz racje, ze potem jeden i drugi wieczorem w centrum miasta wyścigi sobie urządza? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
SteelRat

Do tego bym jeszcze coś dołożył. Mianowicie cenę sportowych fur. O ile w przypadku tego co napisałaś to cena jest rzeczywiście duża, o tyle ja sam w szkole średniej (a było to 15 lat temu) jeździłem autkiem które od 0 do 100km rozpędzało się poniżej 7 sekund - rodzice robotnicy, pieniądze zarobione na saksach, koszt auta: ówcześnie 5 tys PLN, z czego 3 dałem za auto, 2 za części do przeróbek. Dzisiaj byłoby dużo droższe, bo to już klasyk a już wtedy było tego bardzo mało.

 

Ale i dziś bez problemu da się znaleźć auta o takich parametrach za dwie średnie krajowe. Daleko nie szukając to:

https://www.otomoto.pl/oferta/hyundai-coupe-2-7-v6-6-biegow-klimatronik-nowe-alu-felgi-stan-bdb-ID6CpCjT.html#f96faf8d9c

też robi bez problemu 100 km/h poniżej 7 sekund po dołożeniu drobnej części wartej kolejne 500-600 zł.

I pod moją ex szkołą (technikum mechaniczne) widzę sporo takich cudaków, a co mają pod maskami - jak jest tak jak za moich czasów (uczeń mógł korzystać z warsztatów po szkole ile chciał tyle, że musiał mieć swoje części) to cuda na kiju mają, bo wiedzę dobrze się przyswaja robiąc dla siebie.

 

Więc do tego dochodzi jeszcze taka grupa młodzieży, do której sam się zaliczałem - tyle, że my mieliśmy w okolicy (30km od miasta) opuszczone lotnisko i tam się wyścigi urządzało, a nie na ulicach.

  • Lubię to! 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
Maybe
25 minut temu, SteelRat napisał:

Do tego bym jeszcze coś dołożył. Mianowicie cenę sportowych fur. O ile w przypadku tego co napisałaś to cena jest rzeczywiście duża, o tyle ja sam w szkole średniej (a było to 15 lat temu) jeździłem autkiem które od 0 do 100km rozpędzało się poniżej 7 sekund - rodzice robotnicy, pieniądze zarobione na saksach, koszt auta: ówcześnie 5 tys PLN, z czego 3 dałem za auto, 2 za części do przeróbek. Dzisiaj byłoby dużo droższe, bo to już klasyk a już wtedy było tego bardzo mało.

 

Ale i dziś bez problemu da się znaleźć auta o takich parametrach za dwie średnie krajowe. Daleko nie szukając to:

https://www.otomoto.pl/oferta/hyundai-coupe-2-7-v6-6-biegow-klimatronik-nowe-alu-felgi-stan-bdb-ID6CpCjT.html#f96faf8d9c

też robi bez problemu 100 km/h poniżej 7 sekund po dołożeniu drobnej części wartej kolejne 500-600 zł.

I pod moją ex szkołą (technikum mechaniczne) widzę sporo takich cudaków, a co mają pod maskami - jak jest tak jak za moich czasów (uczeń mógł korzystać z warsztatów po szkole ile chciał tyle, że musiał mieć swoje części) to cuda na kiju mają, bo wiedzę dobrze się przyswaja robiąc dla siebie.

 

Więc do tego dochodzi jeszcze taka grupa młodzieży, do której sam się zaliczałem - tyle, że my mieliśmy w okolicy (30km od miasta) opuszczone lotnisko i tam się wyścigi urządzało, a nie na ulicach.

Kiedys słyszałam stwierdzenie ze ludzie to dziwny gatunek; produkują samochody z coraz większą ilością koni pod maską, jednocześnie narzucając sobie coraz większe ograniczenia na drodze. 

I na pewno nie ganię przepisów (może nie wszystkich) ale może powinno być więcej takich miejsc jak "twoje" lotnisko, gdzie można by wykorzystać te konie pod maską. 

A propos u mnie niedaleko też jest opuszczony pas startowy, gdzie odbywaja sie dzikie rajdy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Amani

@SteelRat wszystko się zgadza. Młodość ma swoje prawa. Jestem za. Pochodzę ze Śląska. U nas było sporo takich miejsc, gdzie można było się ścigać. I to robiliśmy. Chłopaki mieli stare Golfy, podrasowane BMW a hitem była Toyota Celica 😉 

 

nie, ci ze Szczecina to na pewno nie byli ani bezrobotni ani bogate dzieciaki. To jeszcze inna grupa szybkich i wściekłych :D

 

 

 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
SteelRat

@Amani no ma swoje prawa, ale z perspektywy lat powiem tak: nie było u nas rocznika w szkole w którym ktoś nie skończyłby najpierw na drzewie/słupie a potem na cmentarzu. 18-latek ze świeżo zrobionym prawem jazdy, bez żadnego doświadczenia, chęć popisu przed dziewczynami i 230KM pod maską. Na dodatek za grosze, więc w praktyce to tylko te konie - hamulce seria, pasy bezpieczeństwa seria i to jeszcze pamiętające czasy salonu a auto 20-letnie, zawieszenie w strzępach, ale konie są...

 

Tylko czy to się dało powstrzymać? Rodzice niespecjalnie mogli zabronić, prawko robiliśmy w ramach szkoły, granice UE świeżo otwarte więc każde wakacje do pracy, a z powrotem ze szrotem z placu pod Berlinem - więc opcja "nie kupimy" w wykonaniu rodziców też w grę nie wchodziła, a na dodatek - jedyne technikum w mieście z takim odsetkiem abstynentów w tym wieku bo prawo jazdy łatwo stracić, co akurat rodziców zwykle cieszyło.

  • Lubię to! 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Amani

@SteelRatnie ma złotego środka. Zrobisz zakazy, znajda obejścia. Zabronisz? Dojdą do tego sami. Jak piszesz. Znam to trochę z doświadczeń, trochę z opowieści. 

 

Znajomy mi opowiadał, jak podbierał ojcu samochód. Parking był kawałek od domu - ojciec nie słyszał, jak wyjeżdża. W tamtych czasach podkręcenie licznika nie było niczym wielkim, a kluczyki zawsze w szafie. Dziś, 20 lat później mój znajomy klepie się w czoło i jednocześnie śmieje, ze jego synowi technika zrobiła psikusa, a on sam auto stawia zaraz pod oknami. Duży Jan wiec wie, co robi maly Jaś i z perspektywy czasu wcale tego nie pochwala.

 

 

do tego dochodzi ułańska fantazja, czyli to o czym piszesz - najważniejsze konie pod maska,  a ze nie ma czym hamować albo ze pasy tylko z nazwy są pasami bezpieczeństwa? No cóż... kto o tym myśli, mając 18 lat? 

 

Choc wiesz pisząc, ze młodość ma swoje prawa, bardziej miałam na myśli te  miejsca, gdzie się młodzi mogą ścigać 

 

trzeba jeszcze mieć na uwadze jedno - jak ktoś ma potrzebę podnoszenia adrenaliny, to go nie utrzymasz na krótkiej smyczy. Zabierzesz jedna zabawkę, to znajdzie inna. Może wiec roczny karnet na gokarty takiemu wykupić albo do jakiegoś klubu zapisać? 😉 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
BrakLoginu

Ja akurat jak chciałem się w przeszłości (za młodu) wyszaleć autem to wynajmowaliśmy Tor Poznań i tam się człowiek ścigał z prędkością światła :D
Chociaż zdarzało się czasami gdzieś na trasach szybkiego ruchu i nie tylko. Na całe szczęście nikomu nic się nie stało, ale jednak człowiek młody nie do końca myśli o skutkach takiej "zabawy".

  • Lubię to! 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Amani

I ja to wszystko rozumiem. Nawet na autostradzie. Tylko na głównej ulicy, gdzie jest przejście dla pieszych, żabka na rogu i deptak dla pieszych - juz niekoniecznie. 

 

Z prędkością światła? Uuuuu, to kiedy się na ten tor umawiamy? 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
BrakLoginu
15 godzin temu, Amani napisał:

Z prędkością światła? Uuuuu, to kiedy się na ten tor umawiamy? 😉

Już dawno nie byłem. Chyba z wiekiem akurat ta forma rywalizacji mi przeszła. No, ale kto wie, może się we mnie obudzi "szybki i wściekły" :D

  • Ha Ha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Amani
2 godziny temu, BrakLoginu napisał:

Już dawno nie byłem. Chyba z wiekiem akurat ta forma rywalizacji mi przeszła. No, ale kto wie, może się we mnie obudzi "szybki i wściekły" :D

Nie sadze, zreszta o przeznaczeniach to w innym słodko - słonym temacie 😉😉 

 

ja bowiem nie chciałam rywalizować, tylko usiąść na miejscu pasażera 😉 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      7394
    • Postów
      64486
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      332
    • Najwięcej dostępnych
      864

    Lewap
    Najnowszy użytkownik
    Lewap
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Maybe
      Niejeden kogut w kurniku zapieje Słów kwitnienia nie będzie końca Bo to miłość gorąca Gorzej, gdy jeden z nich nie jest gejem     Na weselu w Chwaszczewie... 
    • Maybe
      Matka Teresa z Kalkuty Nie wiem czy wartościowa, raczej niebezpieczna, świadomie krzywdziła ludzi, ale niech ci będzie.... Dobrze jednak, że nie pracowała w jakimś Domu Sue Rider i nie zabierała umierajacym ludziom morfinę, bo trafilaby za kratki ze swoimi wartościami        Niezyjaca francuska piosenkarka, ikona piosenki francuskiej, z nielatwym życiem, mimo sławy.  Jedna z jej piosenek do Hymn vel Odda do miłości. 
    • kawaixanax
      Postaram się dziś lub jutro napisać nieco więcej o poszukiwaniu i znajdywaniu pracy ale wpierw muszę się odnieść do tego co napisałaś.  Proces Wdzięczności nie ma wiele wspólnego z tym co tu przytoczyłaś. Czym innym jest wymuszone pozytywne myślenie pozbawione mocy, oszukiwanie siebie, a czym innym świadomy proces okazywania wdzięczności. Proces Wdzięczności to świadoma zmiana percepcji z perspektywy braku na perspektywę obfitości. Chodzi o wytworzenie specyficznego uczucia błogości, a więc wyniesienie na wyżyny własnej jaźni. To tak jakby długo błądzić po labiryncie, a później unieść się nad niego. Zgodzisz się że z poziomu wysokości łatwiej znaleść drogę wyjścia?  Oto jak powinno się wykonywać ten proces aby był skuteczny:  W ciągu dnia gdy bywasz w różnych miejscach znajdź chwilę by się zatrzymać, uświadom sobie co Cię otacza i co tak naprawdę się w okół ciebie dzieję. Każdego dnia przydarza nam się tyle dobrych rzeczy że czasem ciężko jest je zliczyć, widzimy tyle pięknych przedmiotów, jemy pożywne i smaczne potrawy, sprawiamy sobie małe przyjemności. Wymieniaj w myślach rzeczy za które w danej chwili możesz być wdzięczny/wdzięczna. Za ładną pogodę, za smaczne śniadanie, za dobry sen, za świeże powietrze, za wygodne ubrania, za kubek kawy itp. Rób tak do czasu aż zaczniesz czuć w sobie ciepło i entuzjazm, do póki ten proces jest wygodny, a później wróć do Matrixa. Za parę godzin czy na wieczór zrób to jeszcze raz, podsumuj Dzień, wypisz w zeszycie wszystkie rzeczy które Ci się przydarzyły za które możesz okazać wdzięczność. Nie chodzi o to by robić to płytko i od niechcenia ale by wytworzyć z tego esencję dobrego samopoczucia, by niewidzialne stało się widzialnym. Z czasem zauważysz że w twoim życiu pojawia się coraz więcej rzeczy za które możesz być wdzięczny/wdzięczna. Gdy emanujesz tym uczuciem podłączasz się do Źródła Życia, znajdujesz się w stanie otrzymywania.   
    • Maybe
      Pokochałabym Masaja Ale jest ich cała zgraja.   
    • Maybe
      Lepiej iść na spacerek  Niż w nieskończoność naprawiać rowerek   Lepiej nie narzucać się ze swym lepiejem Żeby nie zostać Dudą Anżejem 😅   Lepiej powoli sączyc kawę z rana Niż biegać po domu nerwowa i nieubrana
    • Maybe
      Gienek: - Można by przekopać kanał od naszej rzeczki Gąsawki aż do morza. Wieś stałaby się wsią portową a ludziska nie zaznaliby juz biedy. Józka stać byłoby na nowa szczękę!  Miał rację, Józkowa szczeka po ojcu wcale nie była jak ulał, mimo że Józek miał jedynki, w szczęce też one były i musiał zakładać jedne na drugie, przez co wołali na niego Otwieracz, bo mógł zębami otwierać kapsle.  Józek był z początku markotny na ten pomysł, ale później przystał mając przed sobą perspektywę zrobienia nowej osobistej szczęki. Jednak Karolakowa miała inny pomysł... 
    • Dionizy
      Zwlekam. Przepraszam. Kobieta. Noblistka. Pomimo ogólnoświatowego podziwu za pracę z chorymi i umierającymi do dziś budzi kontrowersje. Chodzi o praktycznie odrzucenie nowoczesnej medycyny i leków leczących ból głosząc że cierpienie jest dobrem. Krytykę wzbudza też chrzczenie wbrew woli umierających i ich rodzin. Była jak moneta z awersem i rewersem a mimo to bardzo wartościowa postać
    • Dionizy
      Lepiej przekąsić kwiatki Marysi bez analizy co komu wisi      
    • Dionizy
      Gienek co chodził bez spodenek podobnie jak sąsiad Benek wietrzył robala jak u górala i tak do zmierzchu aż od jutrzenek   Kiedy się Rafał spotka z Anżejem    
    • Dionizy
      Maybe można adorować tylko trzeba się z tym schować
    • Dionizy
      3,28 schowane przed żoną w słoiku przez mieszkającego tu kiedyś starego Bisage tak że można powiedzieć że fortuna uśmiechnęła się do poszukiwaczy pełna buzią. Teraz wszyscy nagle zapominając o pamiątce rodzinnej zaczeli snuć plany co do znalezionej fortuny. Na świetny pomysł wpadł....
    • Amani
      Ja się trochę kiepsko odnajduje w tłumie. A Ty rozchwytywany wyjątkowo jesteś. Rozejrzeć się muszę za tym pierścionkiem chyba gdzieś indziej 😉
    • LadyTiger
      bardzo fajnagrupa modlitewna, wbijajcie 🙏👉💚 💚💚💚  
    • Amani
      Nie sadze, zreszta o przeznaczeniach to w innym słodko - słonym temacie 😉😉    ja bowiem nie chciałam rywalizować, tylko usiąść na miejscu pasażera 😉 
    • Amani
      @BrakLoginu tak literówka to była. W końcu kwiaty dla Ciebie, to tylko takie, co w bimbrze namoczone były. Nie wiem bowiem, czy inny żalach przypadłby Ci do gustu 😉 
    • Amani
      I to jest fajne. Tyle, ze ja to widzę jakby z innej perspektywy. Tez nigdy nie byłam w takiej sytuacji, mogę sobie jednak wyobrazić, jak trudno wskoczyć na te wyższe pasma, kiedy lecisz w przepaść i nie masz się czego złapać.    Z innej beczki... mam znajoma, która kiedyś zarażała mnie takim myśleniem. Pojechałyśmy kiedyś do ikei. Wróciłam zła i zrezygnowana. Złapał mnie fotoradar, kupiłam złe karnisze i mimo wysokiego rachunku nie mogłam zawiesić w oknach firanek. Moja znajoma stanęła na przeciw i mówi do mnie- myśl o tym co dobre. Pojechałaś do ikei, mogłaś mieć wypadek, a złapał Cie tylko fotoradar. Ze złe karnisze? Patrz, masz okazje pojechać tam znowu. Uśmiechnęłam się , bo choć nie trafia do mnie taka argumentacja, szanuje, ze ktoś w to wierzy.    Dwa miesiące później, ta sama znajoma będą u mnie, miała wypadek na drodze. Walnęła facetowi w tył. Rozwaliła focusa i nie dojechała na rozmowę w sprawie pracy. Zadzwoniła do mnie. Ja pamiętając, by nie dołować, a myśleć pozytywnie - mówię jej, słuchaj najważniejsze, ze nic Ci się nie stało i wreszcie masz sposobność wymienić ten złom. Bierz lawete, bo zanim ja po Ciebie dojadę i Cię odholuje, to Będziemy już kawę pic po wszystkim. Moja znajoma nic nie powiedziała. Rozłączyła się, a po dwóch godzinach pod dom podjechała laweta. Ja wiec znowu z tym pozytywnym myśleniem, na co moja znajoma powiedziała tylko jedno zdanie - możesz się zamknąć?    Wiem, ze znajdziesz do trgo jakaś ideologie. Dla mnie w tym wszystkim sensami równowaga w życiu. Są momenty, kiedy wręcz trzeba mieć świadomość, ze złe się dzieje. Pompujemy się takim pozytywnym myśleniem do tego stopnia, se kiedy naprawdę w nas coś uderza, to nie potrafimy się pozbierać.    Owszem, pesymistyczne podejście nas zabija. Pełna zgoda. Jeśli jednak ktoś nie ma pracy i nie ma pieniędzy ma za to w cholerę rachunków i zobowiązań, to nie potrafi inaczej jak tylko wyjść od braku. I w tym najważniejsze jest to, żeby ten brak go nie dołował. By miał świadomość, ze będzie lepiej, ze misi być lepiej. To jednak, jeśli sobie popłacze nad swoim losem czy się poużala, nie jest dla mnie niczym złym.   ja tez mogę być wdzięczna, ze się nie urodziłam w średniowieczu i za rude włosy ktoś mi łba nie powiesił na szubienicy. Przestaje być jednak wdzięczna, za to ze się urodziłam w biednym domu i Ferrari mogę oglądać tylko na okładkach jakiejś gazety. Świadomość jednak tego ze ktoś ma lepiej wcale mnie nie deprymuje. Z czymś się godze i idę dalej.    Chetnie poczytam o tym, jak znaleźć prace. 🙂
    • Maybe
      Oooo to prawie jak ja, czyżby to przeznaczenie? 🤪🥴😅😂🤣 joke Może nie że całkowicie nie lubię; lubię tylko mojej mamy i koleżanki; a poza tym preferuję małosolne.  Dziękuję dobrodzieju! Chyba rok nie jadłam. Jeśli słychać będzie mlaskanie spod stołu - to tylko ja! 😅
    • BrakLoginu
      ...wykrywacza metali. Pomysł się przyjął i już po pierwszym przyłożeniu wspomnianego urządzenia wszyscy, aż zaklaskali z radości, bo zabrzmiało miłe dla ucha brzęczenie wykrywacza. Niestety to była mina przeciwpiechotna. Nie załamali się i przeczesywali teren dalej. Udało im się wykopać poniemiecką saperkę, nóż do konserw i....
    • BrakLoginu
      Ogórków ci u nas dostatek. Osobiście jedynie nie lubię kiszonych. Wodę, czy może to jest jakiś błąd w "druku" i miało być "wódę"? Każdy ma jakieś sposoby na przedłużenie żywotu roślin, ale o metodzie "wódowej" nie słyszałem
    • BrakLoginu
      Już dawno nie byłem. Chyba z wiekiem akurat ta forma rywalizacji mi przeszła. No, ale kto wie, może się we mnie obudzi "szybki i wściekły"
    • kawaixanax
      Generalnie przyczyną niepowodzeń, szczególnie takich powtarzających się jest rozpoczynanie przedsięwzięcia z pozycji braku. Każdy człowiek jest potencjałem energetycznym. Jak ma odnosić sukcesy gdy wkółko operuje na niskich pasmach wibracji? W tym temacie chce pokazać jak wskoczyć na ten wyższy pułap, gdzie nie ma czegoś takiego jak "nie da się" albo "niemożliwę".  Następna lekcja będzie w całości poświęcona temu co robić gdy nie może się znaleźć pracy.   
    • Amani
      Sugerujesz, ze problem ze znalezieniem pracy to kwestia zwyczajowego nieudacznictwa, niechciejstwa albo złego nastawienia czy jak wolisz szukania w otoczeniu tylko tych „negatywnych obrazków” ?
    • kawaixanax
      Nie wyobrażam sobie by będąc w stanie twórcy i utrzymując się w nim przez dłuższy czas nie znaleść konstruktywnego rozwiązania po dwóch dniach, max tygodniu, nigdy jeszcze coś takiego mi się nie zdążyło, byłoby to zaprzeczenie tego o czym tu mówimy. Zawsze znajdzie się jakieś rozwiązanie, wystarczy się tylko odpowiednio namagnesować. Powstaje wtedy stosowna chemia mózgu, nie wyobrażam sobie by ktoś szczerze dziękował za błogosławieństwa i pozostawał w stanie niedostatku przez dłuższy czas, takie rzeczy się poprostu nie dzieją. To jest wbrew prawu.  Jeśli chodzi o przyjmowanie negatywnej perspektywy, tak czasem jest potrzebne ale tylko do tego by uwolnić nagromadzoną wcześniej energię co obszernie opisałem w Lekcji 1. Czasem piłka znużona jest pod wodą tylko dlatego że sami ją pod tą wodą trzymamy.   
    • Maybe
      Zachwyciłam się Leszkiem Ale swiecił pustym mieszkiem. 
    • Maybe
      Stary stróż średniowiecznej strzechy strzelał stetryczalym skrzekiem szamiac swoj stopiony słoninowy smalec.    G
  • Najnowsze Tematy

  • Popularni autorzy

    1. 1
      BrakLoginu
      BrakLoginu
      15
    2. 2
      Maybe
      Maybe
      13
    3. 3
      WtomiGraj
      WtomiGraj
      10
    4. 4
      Amani
      Amani
      8
    5. 5
      kawaixanax
      kawaixanax
      7

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

W związku z Rozporządzeniem UE 2016/679 (znanym też jako „RODO”) informujemy w jaki sposób przetwarzamy dane osobowe pozostawiane podczas korzystania z forum Nastroik.pl. Zamykając ten komunikat wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych przez forum Nastroik.pl - Regulamin - Polityka prywatności