Skocz do zawartości


Dionizy

Rupieciarnia zmysłów

Polecane posty

Dionizy

połączeni jednym wersem
wysychamy w ciszy

 

w pustce białych ścian ja
i ty milcząca
bezcielesna
zawsze obecna

 

po pustych dniach noce pełne
samotnych kwiatów
lękam się dzikiego wina
zapomnienia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Zuzia

Wciąż trzymam pióro...
wyrwalłeś je 
dla mnie 
ze swoich skrzydeł

 

Tamta kropla krwi
przyszłości wers
utrwaliła
po wieki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Radunia

spijam smak gorzkiego wina

anielskim piórem kreślę krwawe znaki

na pergaminie życia

powieki

opadają w słodki sen

zapomnienia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

sklejeni myślą

spacerujemy po schodach

czasu

od początku

do zbawienia

i jeszcze raz

 

wylewamy krew

z naszych grali

na pamiątkę

przymierza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Trzecia dekada czerwca. Zawsze tzn co roku o tej porze od wielu już lat przypomina mi sie tamta historia. Wydarzenie które przeżyłem  i odcisnęło się ono śladem w mojej psychice, pamięci. Było wczesnoletnie popołudnie 23 czerwca 19xx roku. W moich stronach w tym dniu już od rana trwały przygotowania. Mężczyźni i chłopcy jeździli po okolicznych miedzach i zagajnikach zbierając do konnych zaprzęgów drewno by potem zawieźć je na pastwisko usytuowane centralnie w mojej wsi Potem ustawiali je w stożkową jak mendle na polach pryzmę. Przeważnie miała ona około cztery pięć metrów wysokości Ta pryzma nazywała się sobótką. W@W tamtym dniu szybko się uporaliśmy z tą pracą siadłem na małym drewnianym mostku dla owiec i kóz nad rzeczką płynąca przez naszą wioskę przyglądając się jak w obejściu nieopodal dziewczęta plotły piękne wianki z ruty i róż girlandowych była wśród nich i Ona. Jadzia.
Nie mieszkała w naszej wsi. Przyjechała do swojej rodziny gdzieś spod Poznania burząc moj bardzo uporządkowany nudny świat Ile głupich i niepotrzebnych rzeczy robiłem by choć na chwilę moc popatrzeć na jej niewiarygodnie niebieskie oczy błyszczące zawadiacko pod niesforną czupryną. Kil;ka dni temu przyszedłem z sierpem by po wykaszać łopiany i inne ogigle koło mostku na którym teraz siedziałem tłumacząc że owce Jądrka się płoszą i futro im się paskudzi. Patrzyłem na jej kształtne pośladki i falujące cudowne piersi. Jadzia wiedziała że ją obserwuję i aby jeszcze bardziej podkręcić  temperaturę wykonywała dziwne, prowokujące gesty. Śniłem o niej, o jej cudownym ciele gładkiej rozpalonej skórze O przytulaniu smaku jej ust.....  Czas biegł i z popołudnia powoli zaczynał się robić wieczór. Kobiety z KGW poustawiały rzędy stołów a na nich różne potrawy i przekąski. pojawił się też alkohol w skrzynkach pod stołami. Atmosfera gęstniała. Ciekawe czy dziś się spełni legenda o Kwiecie Paproci który to zakwita tylko tej jednej nocy. Dziś. W Noc Kupały. A jeśli to tylko mit? I te pary wyruszające w las na poszukiwanie owego kwiatu w rzeczywistości wcale go nie szukały? Więc skąd ta tradycja i legęda?Nie wiem i tak naprawdę wcale mnie to nie obchodziło. Stary Józwa podpalił przygotowany chrust na spodzie sobótki W niebo popłynęła pierwsza i jeszcze taka nieśmiała smużka dymu Zabrzmiała harmonia  Kobiety zaczęły nucić , młodzież tańczyła w grupie do rytmu ludowych pieśni. Tak po jakiejś godzinie gdy noc stała się ciemniejsza od strony kapliczki na rozstajach w stronę rzeki posuwał sie dziwny korowód. To wszystkie panny szły niosąc przed sobą swoje wieńce z zapaloną w nich świecą Niosły je by puścić na wodę mówiąc w ten sposób że czekają na tego im przeznaczonego pod warunkiem że wyłowi ich wianek z płynącego nurtu. Wiedziałem że muszę wyłowić ten właściwy. Przecież widziałem jak delikatne dłonie Jadzi wpinały weń błękitne chabry a centralnie dokładała maki . Nie można było od razu wyłowić tych wianków bo dziewczyny musiały dośpiewać swoją starosłowiańską pieśń. Patrzyłem jak odpływają płonące bukiety na rozlewiska A One ciągle śpiewają.... Wreszcie. Popędziłem jak szalony w nowych dżinsach i koszuli w czerwoną drobną kratkę z postawionym zawadiacko kołnierzem
-Który to
mruczałem do siebie starając się wypatrzeć ten właściwy. Nie wytrzymałem. Wskoczyłem do wody i brnąc po pas przez szuwary szukałem tego jedynego. Jakież było moje zdziwienie gdy nagle się odwróciłem i zobaczyłem że on Wianuszek Jadzi płynął za mną. Wracałem mokry ale bardzo szczęśliwy niosąc prze sobą moje trofeum.  Uklęknąłem przed nią kładąc na ziemię wyłowiony bukiet kwiatów. Pochyliła się i po chwili wpatrywania się w oczy pierwszy raz pocałowała mnie w usta. Autostradami tętnic krew zaczęła mi tak szybko pędzić że w uszach poczułem dudnienie własnego serca w tempie około 150 razy na minutę  Wzięła swoją świece w dłoń drugą ujmując mnie za rękę i powiedziała:
- Chodź pójdziemy poszukać tego kwiatu.
Po czym powoli zaczęliśmy zmierzać  stronę dębowego zagajnika. Hmmm czy tam rosną paprocie? Chyba nie ale może one wie co robi. Zgasiła świece Pozostał już tylko księżyc i gwiazdy Zsunęła z siebie sukienkę potem powoli rozpięła moją koszulę Poleciała koszula gdzieś na krzaki Teraz kolej na mokre spodnie razem z bokserkami. Czułem jak pulsuje uwolniona męskość Ułożyła mnie na puchu mchu. Przytuliła się do mojej nagości swoją nagością i przesuwając usta do mojego ucha wyszeptała
- Kupiłeś marchewkę?!!!!
Zdziwiony otworzyłem szeroko oczy i ujrzałem jak moja osobista żona wyszarpuje mnie ze snu wrzeszcząc
-Czy kupiłeś marchewkę się pytam!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia
Dnia 20.06.2019 o 23:41, Dionizy napisał:

Zdziwiony otworzyłem szeroko oczy i ujrzałem jak moja osobista żona wyszarpuje mnie ze snu wrzeszcząc

Ech, życie... :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
4 minuty temu, Zizi napisał:

Ech, życie... :D

Czasem usypiamy lub też trafniej uciekamy w sen byt choć przez chwilę poczuć się tak pewniej. Poczuć się w pełni docenianym, chcianym. Kimś bardzo istotnym i ważnym. Niestety po chwili budzi nas krzyk kogoś kto nie powinien na nas krzyczeć 

- Czy kupiłeś marchewkę?!!!!!!

-Czy zrobiłaś przelewy?!!!!

-Co na obiad?!!!!!

-Podaj mi buty?!!!!!

itd

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia
4 minuty temu, Dionizy napisał:

Czasem usypiamy lub też trafniej uciekamy w sen byt choć przez chwilę poczuć się tak pewniej. Poczuć się w pełni docenianym, chcianym. Kimś bardzo istotnym i ważnym. Niestety po chwili budzi nas krzyk kogoś kto nie powinien na nas krzyczeć 

- Czy kupiłeś marchewkę?!!!!!!

-Czy zrobiłaś przelewy?!!!!

-Co na obiad?!!!!!

-Podaj mi buty?!!!!!

itd

 

A podziękowaniem za to wszystko jest wymowny wyraz twarzy :D

Uśmiechnij się Dyziu:)

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
1 minutę temu, Zizi napisał:

A podziękowaniem za to wszystko jest wymowny wyraz twarzy :D

Uśmiechnij się Dyziu:)

 

uśmiecham się

chętnie

bo jesteś

bo dostrzegasz

bo na moich ścieżkach

 chodzi wiara

że może być inaczej

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia

Czas delikatnymi pociągnięciami rzęs

otwiera nasze oczy

Zapach nadziei zmusza usta

do uśmiechu

 

Gdy wciągasz dłużej powietrze nosem, to usta same unoszą swoje kąciki, coś na wzór uśmiechu.

Proponuję Dyziu, byś pospacerował wśród swoich kwiatów i nawdychał się cudnych aromatów.

Bedzie Ci weselej. A wiesz że mózg można oszukać sztucznym uśmiechem? On nie odróżnia czy uśmiech jest szczery czy nie, odnotowuje to jako uśmiech i uruchamiają się wtedy w mózgu pozytywne skutki tegoż uśmiechu. Tak więc uśmiechaj się :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Tak Zuziu. Tylko ze teraz nie ma kwiatów. To znaczy są ale w większości sztuczne plastykowe Zapełnieją świat sztuczne kwiaty, sztuczne piersi, sztuczne uczucia sztuczne uśmiechy. Niby to wszystko ładnie plastykowi wygląda ale jak mówią naukowcy ten plastyk powoli rozpada sie na mikrocząsteczki które osiadając w naszych oczach, sercach i mózgu zabijają nas. Powoli ale jakże skutecznie. Najpierw ginie nasz jakże szczery uśmiech dziecięcy. Szybko musimy wytrenować nowy. Taki na zawołanie. Dla ludzi ważnych bo dla tych prostych powszednich wystarczy sarkastyczne spier..laj. I tak brniemy przez życie z walizką wazeliny i maskami powoli zapominając kim jesteśmy, kim zostalismy stworzeni. Zapominamy czym jest przyjaźn, miłość. Przestajemy wierzyć w to ze pozbawieni maski i innych dodatków plastycznych możemy się komuś podobać, możemy zostać zaakceptowani takimi jakimi jesteśmy.... ze wszystkimi swoimi wadami i niedoskonałościami. I tylko w przerwie przychodzi sen. śnimy zapominając o wszystkim przez chwile, cząsteczkę drobinę wyzwalając sie z plastykowych powłok..... i już wiemy ze nie chcemy nic więcej

 

obiecałeś mi życie szczęsliwe

dni radosne, serca prawdziwe

już nie czekam

obiecałeś zabrac, smutki

długi uśmiech smutek krótki

a co mam?

-Miej nadzieję!!!! wołałeś z góry

ale kto nią rozpędzi nieszczęśliwe chmury?

Czy czekać?

 

Mam w głowie ostatnie dwa akapity ale nie dojrzałem chyba do tego by je napisać

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy


nie umiem
bez słowa
gwiezdny szlak zamknięty
w Tobie

 

nie umiem
bez zapachu snów
ofiara spojrzeń
Twoich

 

nie umiem
nie myśleć
gdy każda myśl ostatnia
pierwszą

 

nie umiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Astafakasta

A Barszczewska tak: żółtego koloru, ale się wnerwiła? Nie masz pojęcia! "żółtym" było ewentualnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Dobrze

pryzmat nie został calkiem zaklejony

urywkami z katechizmu

i kaczych opowieści

dobrze że jest chociaż ten żółty

i sny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

on

ona

oni

 

marzenia

gwiazdy

sny

 

grzech

zdrada

uniesienie

 

a wszystko zamknięte w jednym zakochaniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

Ładne. Ładny sen w ładne słowa się ubrał. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy


dotknij mej dłoni
ostatni raz
nim umrą światy moje

 

chce lecieć sam
ostatni raz
 bez skrzydeł u mych ramion

 

nie myśl że krzywdzisz mnie
ostatni raz
z otchłani nie wracają

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Ranek. A jeszcze przed chwilką noc poruszanymi wiatrem czarnymi skrzydłami szumiała powietrzem rozpraszając łzy chmur. Wspomnienia jak zwierzę o puszystym ogonie i opasających łapach łaszą się do mnie. I te dłonie nieobecne I poranne mgły tęsknoty pachnące Tobą i igliwiem.
Za chwilę będę szukać prawdy pogubione by pookładać je kolejny raz.

Na obrazie myśli Kawałeczek Twego Ciała lśni szaleństwem i wilgocią

 

Wieczorem znów usnę

 

To była tylko chwila z Kwiatuszkowym kubkiem w ręce.

Miłego dnia.

ps. Zimna woda pomaga na smutne myśli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

luty

za szary

za mokry

za szorstki

na kolejne lotne myśli

na obraz

o nieznanych skutkach

konsekwencjach

 

modlitwa?

wzrokiem skierowanym na drzewa

u podbrzusza gór

rzeczywistość chce zgody

 

nie chcę jej!

myślę jak wymknąć się do innej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
Dnia 18.02.2020 o 08:25, Dionizy napisał:

rzeczywistość chce zgody

 

nie chcę jej!

myślę jak wymknąć się do innej.

A jest inna?

Ja tej swojej codziennie podaję rękę z trochę wymuszonym uśmiechem. Ona też czasem się wtedy uśmiechnie i chociaż na chwilę przestaje tak okropnie skrzeczeć.

Dobrego lutego.

 

Edytowano przez aliada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
Dnia 19.02.2020 o 08:07, aliada napisał:

A jest inna?

Przecież wiesz że jest ta druga gdzieś po drugiej stronie lustra albo tęczy

A może za wielkimi drzwiami????

Wzajemnie!

Dobrego!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

jeśli Cię spotkam  zapytam
-pamiętasz?
słońce
wodę
wiatr

 

nie ma jutra
pustka niczyja
smutek
ból
nicość

 

ciernie wiatru na twarzy
bicz kropli
czas
krawędź
pustki

 

....więc czemu ja jeszcze trwam?
przecież mam już pod językiem obola...

Edytowano przez Dionizy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia

deficyt szeptów

post

zrozumiały aczkolwiek...

nieznośny

odbija się echem

od najwyższego wzniesienia

cierpienie

w nocnym westchnieniu

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

deficyt słów

kosynier

z kosą tęsknoty na sztorc

w codzienności szańcach

 

brakuje mi sił

możliwości

by zrobić

coś

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

 

Tej która odeszła.......

 

mówię do Ciebie

w mrok

przez kurtynę powiek

 

słuchasz mnie pyłem

z urny

zamieniona w słuch

 

uwieszam pytania na sznurkach

w próżni

bez szelestu oddechu

 

płaczesz moimi oczami

wpatrzona w mrok

tuż za martwą powieką

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 759
    • Postów
      266 277
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      1 002
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    Ratel
    Najnowszy użytkownik
    Ratel
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • brum
      Eeee, pewnie jest jakiś sposób, żeby zniknęło. Jeśli się kasuje nicka, to całą twórczość chyba też?  
    • Pieprzna
      A tu to zostanie na wieki...
    • brum
      Może i dobrze, że nie przerobiłeś. Ja czasami nie wierzę, że takie rzeczy wyszły spod moich palcy. 🤭
    • brum
      Ja nawet myślę, że jest najlepszą ze wszystkich Lalek.Podobala mi się. 
    • Wikusia
    • KapitanJackSparrow
      hm niestety nie przerobiłem waszej całej  konwersacji więc wątku o służbach których nie chcesz rozpraszać swoją golizną zwyczajnie, po ludzku 🤷 nie fersztein, ps może i nie zawsze w negliżu wypada, ale są na szczęście sytuacje kiedy w ubraniu nie wypada🙂
    • KapitanJackSparrow
      Zahaczyłem jadąc, niestety tylko jadąc  Widzę żeby cię pokonać muszę cytować po kolei górki od zachodniej granicy 🙃   
    • Wikusia
    • Wikusia
      Oj tam , oj tam 😁  w końcu ..  
    • la primavera
      Ten na zaś wykorzystam od razu- Góry Choczańskie.  Chyba, że zahaczyłeś jadąc w Niżne. 
    • la primavera
      A.mnie się wydaje, że najwięcej czerwonego jest właśnie w Pieninach.     
    • la primavera
      Proszę bardzo 🙂 ciekawe, czy Tobie również sue spodoba.  Rzeczywiście zdarzało mu się używać oczu za często.  Dla mnie zbyteczne były jego odloty, slanianie się na nogach jakby był w gorączce.  To miałam na myśli pisząc o zbędnej teatralności.   Ja z nią miałam.problem, bo wydawalo mi się, że mówi jakby miała ściśniętą  szczękę. Potem.pomyslalam, że przecież wszystkie Łęckie takie były, denerwujące, z manierą w głosie i wyższością. Czyli,  że dobrze zagrała 🙂
    • la primavera
      ,,Niebo nad Normandią "   Przeglądając  filmy w poszukiwaniu czegoś wartego zobaczenia mam czasem wrażenie,  że wszystko  co dobre, zostało już nakręcone.  A wtedy trafia się taka perełka jak wspomniany już wczesniej,,Tenzing " . Albo  niezwykłe ,,Niebo nad Normandią"- mnie  zachwycil.    ,,Dunkierka" byla wojennym filmem  bez Niemców, a ,, Niebo.." jest wojennym filmem bez wojny. Zamiast tego mamy spoglądanie w mapy, zbieranie danych i prognozowanie pogody na dzień, który ma zmienić losy wojny. Widzimy swiat generałów, ludzi odpowiedzialnych za losy swoich żołnierzy,  decydujacych o ataku czy o jego zaniechaniu. Nad nimi wszystkimi jest Eisenhower, to on po wysłuchaniu wszystkich podejmie decyzję ostateczną i on zostanie z niej rozliczony. Jego głównym doradcą od pogody zostaje Stagg, meteorolog  kierujący zespołem zbierającym pogodowe dane i który, choć nigdy nie będzie miał.pewnosci co do prognoz,  również musi jasno zadeklarować własne stanowisko.    W roli Stagga występuje Andrew Scott. Mam wrażenie, że ten człowiek nie wykonał w filmie ani jednej zbędnej miny, kazde spojrzenie, odwrocenie glowy, przełknięcie sliny bylo idealne. Świetnie oddał skupienie na pracy, powagę sytuacji, profesjonalizm, przeżywanie jednocześnie ze światowymi własnych życiowych dramatów. Z nim.idziemy przez ten film, to on zabiera nas w świat prądów i huraganów.  Zadziwiające, że chociaż znamy historię, wiemy, jak się potoczyła, to film potrafi nas tak zakręcić,  że te wiedzę odkładamy na półkę i w niepewności patrzymy co będzie dalej.   Dla mnie ten film o kawał dobrego kina.      
    • Gość w kość
      byłem🤨 byłem🤨 może to ja byłem...🤨 no, jeśli widoki żadne,... ... to nie mogłem być ja🤨     kiedyś wpadłem na pomysł, żeby wystartować sobie w krótkim biegu w Pieninach, ... więc ledwo żyję, bo tam są podbiegi!🤨 i nagle ten moment, kiedy wybiegłem na otwarte pole i moim oczom wyraźnie ukazały się... Tatry... powiem Pani, że zaczynam oswajać się z myślą, że jesienią wszędzie jest pięknie...🙂    
    • brum
      Czasem też wina brakuje, ale generalnie tak w negliżu przy obcych to chyba nie do końca wypada. W końcu, to są ludzie na służbie. Nie można ich rozpraszać. 
    • KapitanJackSparrow
      Wyspowy to tak z okien samochodu jednie, bo jest tym, czym dla mnie Góry Kaczawskie, niby są po drodze ale ciągnie w ciekawsze miejsca. Punkt dla ciebie i jeszcze jeden ode mnie na zaś 🙂
    • KapitanJackSparrow
      nie każda koszula zdobi 😀
    • brum
      To już się robią poważne sprawy. Forum to, co wiadomo milczy dalej. 
    • brum
      Nie każda kobieta.
    • Gość w kość
      co Ty z tymi zagadkami?😁   to było zdjęcie z Gór Stołowych, co zresztą, wydawało mi się, jasno opisałem😬   z niezagadkami w ogóle Ci nie idzie, może z zagadkami będzie lepiej🤷‍♂️   wygooglowałem, no, pięknie to wygląda na zdjęciach🤨
    • KapitanJackSparrow
      po co ci koszula nocna jak kobieta najlepiej wygląda bez niej 
    • Gość w kość
      widzę,... ... że poniosła Cię wyobraźnia😁    
    • brum
      ❤️ Mam podobne wrażenia. Różnię się oceną Dorocińskiego. Lubię go bezkrytycznie, ale przeczytałam  w jakiejś recenzji, że grał głownie wytrzeszczem oczu i to chyba prawda, niestety. Myślałam, że zrobią ze Stacha bardziej współczesną wersję przedsiębiorcy, chłopaka z ikrą a on jest do szpiku kości pozytywistyczny, poprawny, bez skazy najmniejszej. Uśmiecha się czasem półgębkiem i to wszystko. Aż mi się chciało walnąć go w w łepetynę, żeby mu się zmieniło i żeby pokochał inną.  Podobała mi się bardzo Pani Urzędowska. Była taka, jaka według mnie powinna być - dziecko epoki, w której żyła oraz warstwy społecznej. Taki trochę słodki głuptasek, której los wyznaczył ścieżkę życia no i Stach, niestety, nie skradł jej serca. Choć miał bardzo do zaoferowania. Nawet zupełnie przyjemną aparycję.  A wszystko przez Bolesława Prusa! Filmy bardzo dobry choć przydługawy. Ale nie chciałam wychodzić w trakcie. Lepsze od "Znachora".   Dzięki za "Tenzinga". Będę szukała, żeby obejrzeć. 
    • la primavera
      Byłeś Waść na Sokolicy    Pieniny jesienią to coś pięknego. Pewnego razu zdarzyło mi się pójść na Trzy Korony spotykając po drodze tylko jedna osobę.  Oczywiście  pogoda była wtedy okropna i widoki żadne   Zobacz, jak tam dbają o turystów    Cóż, terra incognita. Na razie.   Ale mam takie przypuszczenie, graniczące  z pewnością,  że w Beskidzie Wyspowy to żaden z Was nie był. Czyli punkt dla mnie.   Ech  stamtąd to się wybitnie nie chce wracać.  Gdzie byłeś? Klasyka czy coś nieoczywistego?      
    • la primavera
      Filmowa Lalka" okazała się caikiem poprawna. Dobrze się oglądało- piękne stroje, scenografia przenosząca w inne czasy, oddana obyczajowość epoki-wszystko to cieszy oko. Calości dopelniała muzyka, która jednak bywała za glośna, jakby jej bylo za dużo. Podobne odczucia miałam w Znachorze, gdzie chwilami byla zbyt dominująca. Ma to jednak ten plus, że zagłusza szeleszczacych  papierkami, uzaleznionych od jedzenia, ludzi   W filmie występuje dużo znanych aktorów, (ty|ko Lindy brakowało) zatem aktorsko też jest na bogato. Czy to dobrze? Nie wiem, mialam mieszane uczucia. Dorociński jakoWokulski świetny, aż za dobry, bo zeby on się Łęckiej nie podobal to ta musialaby być ślepa.   Historia przedstawiona bez udziwnień, z szacunkiem dla oryginalu. Myślę, że to ważne, bo latwo dodac coś do filmu, co zrobi go intrygujacych, kontrowersyjnym i  będzie się o nim mówić ale tak naprawdę będzie to zupełnie inna historia, podpięta  do oryginału, niczym uboga krewna licząca na jakiś zapisek w testamencie.    Na minus w filmie byly dla mnie  momenty teatralności, milosc Wokulskiego i bez tego była wystarczająco dobrze pokazana. I trochę za dużo sentencji, jedna złota mysl wystarczy, bo potem latwo popaść w kicz. Moglby być też krótszy. Ale to takie czepianie się, bo ogólnie  film odbieram pozytywnie.    
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...