Dionizy 1 813 Napisano 10 Marca 2019 połączeni jednym wersem wysychamy w ciszy w pustce białych ścian ja i ty milcząca bezcielesna zawsze obecna po pustych dniach noce pełne samotnych kwiatów lękam się dzikiego wina zapomnienia 4 Radunia, BrakLoginu, Sany i 1 inny zareagowały na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Zuzia 947 Napisano 17 Marca 2019 Wciąż trzymam pióro... wyrwalłeś je dla mnie ze swoich skrzydeł Tamta kropla krwi przyszłości wers utrwaliła po wieki 3 1 Sany, BrakLoginu, Dionizy i 1 inny zareagowały na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Radunia 219 Napisano 23 Marca 2019 spijam smak gorzkiego wina anielskim piórem kreślę krwawe znaki na pergaminie życia powieki opadają w słodki sen zapomnienia 2 2 Sany, Dionizy, Zuzia i 1 inny zareagowały na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Dionizy 1 813 Napisano 23 Marca 2019 sklejeni myślą spacerujemy po schodach czasu od początku do zbawienia i jeszcze raz wylewamy krew z naszych grali na pamiątkę przymierza 2 1 Sany, Zuzia i BrakLoginu zareagowały na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Dionizy 1 813 Napisano 20 Czerwca 2019 Trzecia dekada czerwca. Zawsze tzn co roku o tej porze od wielu już lat przypomina mi sie tamta historia. Wydarzenie które przeżyłem i odcisnęło się ono śladem w mojej psychice, pamięci. Było wczesnoletnie popołudnie 23 czerwca 19xx roku. W moich stronach w tym dniu już od rana trwały przygotowania. Mężczyźni i chłopcy jeździli po okolicznych miedzach i zagajnikach zbierając do konnych zaprzęgów drewno by potem zawieźć je na pastwisko usytuowane centralnie w mojej wsi Potem ustawiali je w stożkową jak mendle na polach pryzmę. Przeważnie miała ona około cztery pięć metrów wysokości Ta pryzma nazywała się sobótką. W@W tamtym dniu szybko się uporaliśmy z tą pracą siadłem na małym drewnianym mostku dla owiec i kóz nad rzeczką płynąca przez naszą wioskę przyglądając się jak w obejściu nieopodal dziewczęta plotły piękne wianki z ruty i róż girlandowych była wśród nich i Ona. Jadzia. Nie mieszkała w naszej wsi. Przyjechała do swojej rodziny gdzieś spod Poznania burząc moj bardzo uporządkowany nudny świat Ile głupich i niepotrzebnych rzeczy robiłem by choć na chwilę moc popatrzeć na jej niewiarygodnie niebieskie oczy błyszczące zawadiacko pod niesforną czupryną. Kil;ka dni temu przyszedłem z sierpem by po wykaszać łopiany i inne ogigle koło mostku na którym teraz siedziałem tłumacząc że owce Jądrka się płoszą i futro im się paskudzi. Patrzyłem na jej kształtne pośladki i falujące cudowne piersi. Jadzia wiedziała że ją obserwuję i aby jeszcze bardziej podkręcić temperaturę wykonywała dziwne, prowokujące gesty. Śniłem o niej, o jej cudownym ciele gładkiej rozpalonej skórze O przytulaniu smaku jej ust..... Czas biegł i z popołudnia powoli zaczynał się robić wieczór. Kobiety z KGW poustawiały rzędy stołów a na nich różne potrawy i przekąski. pojawił się też alkohol w skrzynkach pod stołami. Atmosfera gęstniała. Ciekawe czy dziś się spełni legenda o Kwiecie Paproci który to zakwita tylko tej jednej nocy. Dziś. W Noc Kupały. A jeśli to tylko mit? I te pary wyruszające w las na poszukiwanie owego kwiatu w rzeczywistości wcale go nie szukały? Więc skąd ta tradycja i legęda?Nie wiem i tak naprawdę wcale mnie to nie obchodziło. Stary Józwa podpalił przygotowany chrust na spodzie sobótki W niebo popłynęła pierwsza i jeszcze taka nieśmiała smużka dymu Zabrzmiała harmonia Kobiety zaczęły nucić , młodzież tańczyła w grupie do rytmu ludowych pieśni. Tak po jakiejś godzinie gdy noc stała się ciemniejsza od strony kapliczki na rozstajach w stronę rzeki posuwał sie dziwny korowód. To wszystkie panny szły niosąc przed sobą swoje wieńce z zapaloną w nich świecą Niosły je by puścić na wodę mówiąc w ten sposób że czekają na tego im przeznaczonego pod warunkiem że wyłowi ich wianek z płynącego nurtu. Wiedziałem że muszę wyłowić ten właściwy. Przecież widziałem jak delikatne dłonie Jadzi wpinały weń błękitne chabry a centralnie dokładała maki . Nie można było od razu wyłowić tych wianków bo dziewczyny musiały dośpiewać swoją starosłowiańską pieśń. Patrzyłem jak odpływają płonące bukiety na rozlewiska A One ciągle śpiewają.... Wreszcie. Popędziłem jak szalony w nowych dżinsach i koszuli w czerwoną drobną kratkę z postawionym zawadiacko kołnierzem -Który to mruczałem do siebie starając się wypatrzeć ten właściwy. Nie wytrzymałem. Wskoczyłem do wody i brnąc po pas przez szuwary szukałem tego jedynego. Jakież było moje zdziwienie gdy nagle się odwróciłem i zobaczyłem że on Wianuszek Jadzi płynął za mną. Wracałem mokry ale bardzo szczęśliwy niosąc prze sobą moje trofeum. Uklęknąłem przed nią kładąc na ziemię wyłowiony bukiet kwiatów. Pochyliła się i po chwili wpatrywania się w oczy pierwszy raz pocałowała mnie w usta. Autostradami tętnic krew zaczęła mi tak szybko pędzić że w uszach poczułem dudnienie własnego serca w tempie około 150 razy na minutę Wzięła swoją świece w dłoń drugą ujmując mnie za rękę i powiedziała: - Chodź pójdziemy poszukać tego kwiatu. Po czym powoli zaczęliśmy zmierzać stronę dębowego zagajnika. Hmmm czy tam rosną paprocie? Chyba nie ale może one wie co robi. Zgasiła świece Pozostał już tylko księżyc i gwiazdy Zsunęła z siebie sukienkę potem powoli rozpięła moją koszulę Poleciała koszula gdzieś na krzaki Teraz kolej na mokre spodnie razem z bokserkami. Czułem jak pulsuje uwolniona męskość Ułożyła mnie na puchu mchu. Przytuliła się do mojej nagości swoją nagością i przesuwając usta do mojego ucha wyszeptała - Kupiłeś marchewkę?!!!! Zdziwiony otworzyłem szeroko oczy i ujrzałem jak moja osobista żona wyszarpuje mnie ze snu wrzeszcząc -Czy kupiłeś marchewkę się pytam!!!! 2 1 2 BrakLoginu, Cierpka, Zuzia i 2 inni zareagowało na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Zuzia 947 Napisano 28 Czerwca 2019 Dnia 20.06.2019 o 23:41, Dionizy napisał: Zdziwiony otworzyłem szeroko oczy i ujrzałem jak moja osobista żona wyszarpuje mnie ze snu wrzeszcząc Ech, życie... 1 Dionizy zareagowało na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Dionizy 1 813 Napisano 28 Czerwca 2019 4 minuty temu, Zizi napisał: Ech, życie... Czasem usypiamy lub też trafniej uciekamy w sen byt choć przez chwilę poczuć się tak pewniej. Poczuć się w pełni docenianym, chcianym. Kimś bardzo istotnym i ważnym. Niestety po chwili budzi nas krzyk kogoś kto nie powinien na nas krzyczeć - Czy kupiłeś marchewkę?!!!!!! -Czy zrobiłaś przelewy?!!!! -Co na obiad?!!!!! -Podaj mi buty?!!!!! itd 1 Zuzia zareagowało na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Zuzia 947 Napisano 28 Czerwca 2019 4 minuty temu, Dionizy napisał: Czasem usypiamy lub też trafniej uciekamy w sen byt choć przez chwilę poczuć się tak pewniej. Poczuć się w pełni docenianym, chcianym. Kimś bardzo istotnym i ważnym. Niestety po chwili budzi nas krzyk kogoś kto nie powinien na nas krzyczeć - Czy kupiłeś marchewkę?!!!!!! -Czy zrobiłaś przelewy?!!!! -Co na obiad?!!!!! -Podaj mi buty?!!!!! itd A podziękowaniem za to wszystko jest wymowny wyraz twarzy Uśmiechnij się Dyziu:) Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Dionizy 1 813 Napisano 28 Czerwca 2019 1 minutę temu, Zizi napisał: A podziękowaniem za to wszystko jest wymowny wyraz twarzy Uśmiechnij się Dyziu:) uśmiecham się chętnie bo jesteś bo dostrzegasz bo na moich ścieżkach chodzi wiara że może być inaczej 1 1 Zuzia i BrakLoginu zareagowały na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Zuzia 947 Napisano 28 Czerwca 2019 Czas delikatnymi pociągnięciami rzęs otwiera nasze oczy Zapach nadziei zmusza usta do uśmiechu Gdy wciągasz dłużej powietrze nosem, to usta same unoszą swoje kąciki, coś na wzór uśmiechu. Proponuję Dyziu, byś pospacerował wśród swoich kwiatów i nawdychał się cudnych aromatów. Bedzie Ci weselej. A wiesz że mózg można oszukać sztucznym uśmiechem? On nie odróżnia czy uśmiech jest szczery czy nie, odnotowuje to jako uśmiech i uruchamiają się wtedy w mózgu pozytywne skutki tegoż uśmiechu. Tak więc uśmiechaj się 1 1 Tako rzeczka Brahmaputra i BrakLoginu zareagowały na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Dionizy 1 813 Napisano 18 Grudnia 2019 Tak Zuziu. Tylko ze teraz nie ma kwiatów. To znaczy są ale w większości sztuczne plastykowe Zapełnieją świat sztuczne kwiaty, sztuczne piersi, sztuczne uczucia sztuczne uśmiechy. Niby to wszystko ładnie plastykowi wygląda ale jak mówią naukowcy ten plastyk powoli rozpada sie na mikrocząsteczki które osiadając w naszych oczach, sercach i mózgu zabijają nas. Powoli ale jakże skutecznie. Najpierw ginie nasz jakże szczery uśmiech dziecięcy. Szybko musimy wytrenować nowy. Taki na zawołanie. Dla ludzi ważnych bo dla tych prostych powszednich wystarczy sarkastyczne spier..laj. I tak brniemy przez życie z walizką wazeliny i maskami powoli zapominając kim jesteśmy, kim zostalismy stworzeni. Zapominamy czym jest przyjaźn, miłość. Przestajemy wierzyć w to ze pozbawieni maski i innych dodatków plastycznych możemy się komuś podobać, możemy zostać zaakceptowani takimi jakimi jesteśmy.... ze wszystkimi swoimi wadami i niedoskonałościami. I tylko w przerwie przychodzi sen. śnimy zapominając o wszystkim przez chwile, cząsteczkę drobinę wyzwalając sie z plastykowych powłok..... i już wiemy ze nie chcemy nic więcej obiecałeś mi życie szczęsliwe dni radosne, serca prawdziwe już nie czekam obiecałeś zabrac, smutki długi uśmiech smutek krótki a co mam? -Miej nadzieję!!!! wołałeś z góry ale kto nią rozpędzi nieszczęśliwe chmury? Czy czekać? Mam w głowie ostatnie dwa akapity ale nie dojrzałem chyba do tego by je napisać Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Dionizy 1 813 Napisano 22 Grudnia 2019 nie umiem bez słowa gwiezdny szlak zamknięty w Tobie nie umiem bez zapachu snów ofiara spojrzeń Twoich nie umiem nie myśleć gdy każda myśl ostatnia pierwszą nie umiem 2 Tako rzeczka Brahmaputra i BrakLoginu zareagowały na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Astafakasta 80 Napisano 25 Grudnia 2019 A Barszczewska tak: żółtego koloru, ale się wnerwiła? Nie masz pojęcia! "żółtym" było ewentualnie. 1 Dionizy zareagowało na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Dionizy 1 813 Napisano 1 Stycznia 2020 Dobrze pryzmat nie został calkiem zaklejony urywkami z katechizmu i kaczych opowieści dobrze że jest chociaż ten żółty i sny 1 Zuzia zareagowało na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Dionizy 1 813 Napisano 4 Stycznia 2020 on ona oni marzenia gwiazdy sny grzech zdrada uniesienie a wszystko zamknięte w jednym zakochaniu. 1 1 Tako rzeczka Brahmaputra i Zuzia zareagowały na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
la primavera Napisano 4 Stycznia 2020 Ładne. Ładny sen w ładne słowa się ubrał. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Dionizy 1 813 Napisano 6 Stycznia 2020 dotknij mej dłoni ostatni raz nim umrą światy moje chce lecieć sam ostatni raz bez skrzydeł u mych ramion nie myśl że krzywdzisz mnie ostatni raz z otchłani nie wracają 1 1 Zuzia i Tako rzeczka Brahmaputra zareagowały na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Dionizy 1 813 Napisano 15 Stycznia 2020 Ranek. A jeszcze przed chwilką noc poruszanymi wiatrem czarnymi skrzydłami szumiała powietrzem rozpraszając łzy chmur. Wspomnienia jak zwierzę o puszystym ogonie i opasających łapach łaszą się do mnie. I te dłonie nieobecne I poranne mgły tęsknoty pachnące Tobą i igliwiem. Za chwilę będę szukać prawdy pogubione by pookładać je kolejny raz. Na obrazie myśli Kawałeczek Twego Ciała lśni szaleństwem i wilgocią Wieczorem znów usnę To była tylko chwila z Kwiatuszkowym kubkiem w ręce. Miłego dnia. ps. Zimna woda pomaga na smutne myśli. 1 Tako rzeczka Brahmaputra zareagowało na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Dionizy 1 813 Napisano 18 Lutego 2020 luty za szary za mokry za szorstki na kolejne lotne myśli na obraz o nieznanych skutkach konsekwencjach modlitwa? wzrokiem skierowanym na drzewa u podbrzusza gór rzeczywistość chce zgody nie chcę jej! myślę jak wymknąć się do innej. 1 2 aliada, Cooliberek i Tako rzeczka Brahmaputra zareagowały na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
aliada 1 607 Napisano 19 Lutego 2020 (edytowany) Dnia 18.02.2020 o 08:25, Dionizy napisał: rzeczywistość chce zgody nie chcę jej! myślę jak wymknąć się do innej. A jest inna? Ja tej swojej codziennie podaję rękę z trochę wymuszonym uśmiechem. Ona też czasem się wtedy uśmiechnie i chociaż na chwilę przestaje tak okropnie skrzeczeć. Dobrego lutego. Edytowano 19 Lutego 2020 przez aliada 2 Dionizy i Tako rzeczka Brahmaputra zareagowały na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Dionizy 1 813 Napisano 20 Lutego 2020 Dnia 19.02.2020 o 08:07, aliada napisał: A jest inna? Przecież wiesz że jest ta druga gdzieś po drugiej stronie lustra albo tęczy A może za wielkimi drzwiami???? Wzajemnie! Dobrego! 1 Tako rzeczka Brahmaputra zareagowało na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Dionizy 1 813 Napisano 25 Lutego 2020 (edytowany) jeśli Cię spotkam zapytam -pamiętasz? słońce wodę wiatr nie ma jutra pustka niczyja smutek ból nicość ciernie wiatru na twarzy bicz kropli czas krawędź pustki ....więc czemu ja jeszcze trwam? przecież mam już pod językiem obola... Edytowano 25 Lutego 2020 przez Dionizy 5 1 Zuzia, Cooliberek, Maybe i 3 inni zareagowało na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Zuzia 947 Napisano 6 Października 2020 deficyt szeptów post zrozumiały aczkolwiek... nieznośny odbija się echem od najwyższego wzniesienia cierpienie w nocnym westchnieniu 1 2 Tako rzeczka Brahmaputra, Sany i Dionizy zareagowały na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Dionizy 1 813 Napisano 17 Listopada 2020 deficyt słów kosynier z kosą tęsknoty na sztorc w codzienności szańcach brakuje mi sił możliwości by zrobić coś 1 1 Tako rzeczka Brahmaputra i Dżulia zareagowały na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Dionizy 1 813 Napisano 19 Stycznia 2021 Tej która odeszła....... mówię do Ciebie w mrok przez kurtynę powiek słuchasz mnie pyłem z urny zamieniona w słuch uwieszam pytania na sznurkach w próżni bez szelestu oddechu płaczesz moimi oczami wpatrzona w mrok tuż za martwą powieką 1 3 1 Arkina, Zuzia, Cooliberek i 2 inni zareagowało na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach