Skocz do zawartości


Dionizy

Rupieciarnia zmysłów

Polecane posty

Dionizy

połączeni jednym wersem
wysychamy w ciszy

 

w pustce białych ścian ja
i ty milcząca
bezcielesna
zawsze obecna

 

po pustych dniach noce pełne
samotnych kwiatów
lękam się dzikiego wina
zapomnienia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Zuzia

Wciąż trzymam pióro...
wyrwalłeś je 
dla mnie 
ze swoich skrzydeł

 

Tamta kropla krwi
przyszłości wers
utrwaliła
po wieki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Radunia

spijam smak gorzkiego wina

anielskim piórem kreślę krwawe znaki

na pergaminie życia

powieki

opadają w słodki sen

zapomnienia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

sklejeni myślą

spacerujemy po schodach

czasu

od początku

do zbawienia

i jeszcze raz

 

wylewamy krew

z naszych grali

na pamiątkę

przymierza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Trzecia dekada czerwca. Zawsze tzn co roku o tej porze od wielu już lat przypomina mi sie tamta historia. Wydarzenie które przeżyłem  i odcisnęło się ono śladem w mojej psychice, pamięci. Było wczesnoletnie popołudnie 23 czerwca 19xx roku. W moich stronach w tym dniu już od rana trwały przygotowania. Mężczyźni i chłopcy jeździli po okolicznych miedzach i zagajnikach zbierając do konnych zaprzęgów drewno by potem zawieźć je na pastwisko usytuowane centralnie w mojej wsi Potem ustawiali je w stożkową jak mendle na polach pryzmę. Przeważnie miała ona około cztery pięć metrów wysokości Ta pryzma nazywała się sobótką. W@W tamtym dniu szybko się uporaliśmy z tą pracą siadłem na małym drewnianym mostku dla owiec i kóz nad rzeczką płynąca przez naszą wioskę przyglądając się jak w obejściu nieopodal dziewczęta plotły piękne wianki z ruty i róż girlandowych była wśród nich i Ona. Jadzia.
Nie mieszkała w naszej wsi. Przyjechała do swojej rodziny gdzieś spod Poznania burząc moj bardzo uporządkowany nudny świat Ile głupich i niepotrzebnych rzeczy robiłem by choć na chwilę moc popatrzeć na jej niewiarygodnie niebieskie oczy błyszczące zawadiacko pod niesforną czupryną. Kil;ka dni temu przyszedłem z sierpem by po wykaszać łopiany i inne ogigle koło mostku na którym teraz siedziałem tłumacząc że owce Jądrka się płoszą i futro im się paskudzi. Patrzyłem na jej kształtne pośladki i falujące cudowne piersi. Jadzia wiedziała że ją obserwuję i aby jeszcze bardziej podkręcić  temperaturę wykonywała dziwne, prowokujące gesty. Śniłem o niej, o jej cudownym ciele gładkiej rozpalonej skórze O przytulaniu smaku jej ust.....  Czas biegł i z popołudnia powoli zaczynał się robić wieczór. Kobiety z KGW poustawiały rzędy stołów a na nich różne potrawy i przekąski. pojawił się też alkohol w skrzynkach pod stołami. Atmosfera gęstniała. Ciekawe czy dziś się spełni legenda o Kwiecie Paproci który to zakwita tylko tej jednej nocy. Dziś. W Noc Kupały. A jeśli to tylko mit? I te pary wyruszające w las na poszukiwanie owego kwiatu w rzeczywistości wcale go nie szukały? Więc skąd ta tradycja i legęda?Nie wiem i tak naprawdę wcale mnie to nie obchodziło. Stary Józwa podpalił przygotowany chrust na spodzie sobótki W niebo popłynęła pierwsza i jeszcze taka nieśmiała smużka dymu Zabrzmiała harmonia  Kobiety zaczęły nucić , młodzież tańczyła w grupie do rytmu ludowych pieśni. Tak po jakiejś godzinie gdy noc stała się ciemniejsza od strony kapliczki na rozstajach w stronę rzeki posuwał sie dziwny korowód. To wszystkie panny szły niosąc przed sobą swoje wieńce z zapaloną w nich świecą Niosły je by puścić na wodę mówiąc w ten sposób że czekają na tego im przeznaczonego pod warunkiem że wyłowi ich wianek z płynącego nurtu. Wiedziałem że muszę wyłowić ten właściwy. Przecież widziałem jak delikatne dłonie Jadzi wpinały weń błękitne chabry a centralnie dokładała maki . Nie można było od razu wyłowić tych wianków bo dziewczyny musiały dośpiewać swoją starosłowiańską pieśń. Patrzyłem jak odpływają płonące bukiety na rozlewiska A One ciągle śpiewają.... Wreszcie. Popędziłem jak szalony w nowych dżinsach i koszuli w czerwoną drobną kratkę z postawionym zawadiacko kołnierzem
-Który to
mruczałem do siebie starając się wypatrzeć ten właściwy. Nie wytrzymałem. Wskoczyłem do wody i brnąc po pas przez szuwary szukałem tego jedynego. Jakież było moje zdziwienie gdy nagle się odwróciłem i zobaczyłem że on Wianuszek Jadzi płynął za mną. Wracałem mokry ale bardzo szczęśliwy niosąc prze sobą moje trofeum.  Uklęknąłem przed nią kładąc na ziemię wyłowiony bukiet kwiatów. Pochyliła się i po chwili wpatrywania się w oczy pierwszy raz pocałowała mnie w usta. Autostradami tętnic krew zaczęła mi tak szybko pędzić że w uszach poczułem dudnienie własnego serca w tempie około 150 razy na minutę  Wzięła swoją świece w dłoń drugą ujmując mnie za rękę i powiedziała:
- Chodź pójdziemy poszukać tego kwiatu.
Po czym powoli zaczęliśmy zmierzać  stronę dębowego zagajnika. Hmmm czy tam rosną paprocie? Chyba nie ale może one wie co robi. Zgasiła świece Pozostał już tylko księżyc i gwiazdy Zsunęła z siebie sukienkę potem powoli rozpięła moją koszulę Poleciała koszula gdzieś na krzaki Teraz kolej na mokre spodnie razem z bokserkami. Czułem jak pulsuje uwolniona męskość Ułożyła mnie na puchu mchu. Przytuliła się do mojej nagości swoją nagością i przesuwając usta do mojego ucha wyszeptała
- Kupiłeś marchewkę?!!!!
Zdziwiony otworzyłem szeroko oczy i ujrzałem jak moja osobista żona wyszarpuje mnie ze snu wrzeszcząc
-Czy kupiłeś marchewkę się pytam!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia
Dnia 20.06.2019 o 23:41, Dionizy napisał:

Zdziwiony otworzyłem szeroko oczy i ujrzałem jak moja osobista żona wyszarpuje mnie ze snu wrzeszcząc

Ech, życie... :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
4 minuty temu, Zizi napisał:

Ech, życie... :D

Czasem usypiamy lub też trafniej uciekamy w sen byt choć przez chwilę poczuć się tak pewniej. Poczuć się w pełni docenianym, chcianym. Kimś bardzo istotnym i ważnym. Niestety po chwili budzi nas krzyk kogoś kto nie powinien na nas krzyczeć 

- Czy kupiłeś marchewkę?!!!!!!

-Czy zrobiłaś przelewy?!!!!

-Co na obiad?!!!!!

-Podaj mi buty?!!!!!

itd

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia
4 minuty temu, Dionizy napisał:

Czasem usypiamy lub też trafniej uciekamy w sen byt choć przez chwilę poczuć się tak pewniej. Poczuć się w pełni docenianym, chcianym. Kimś bardzo istotnym i ważnym. Niestety po chwili budzi nas krzyk kogoś kto nie powinien na nas krzyczeć 

- Czy kupiłeś marchewkę?!!!!!!

-Czy zrobiłaś przelewy?!!!!

-Co na obiad?!!!!!

-Podaj mi buty?!!!!!

itd

 

A podziękowaniem za to wszystko jest wymowny wyraz twarzy :D

Uśmiechnij się Dyziu:)

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
1 minutę temu, Zizi napisał:

A podziękowaniem za to wszystko jest wymowny wyraz twarzy :D

Uśmiechnij się Dyziu:)

 

uśmiecham się

chętnie

bo jesteś

bo dostrzegasz

bo na moich ścieżkach

 chodzi wiara

że może być inaczej

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia

Czas delikatnymi pociągnięciami rzęs

otwiera nasze oczy

Zapach nadziei zmusza usta

do uśmiechu

 

Gdy wciągasz dłużej powietrze nosem, to usta same unoszą swoje kąciki, coś na wzór uśmiechu.

Proponuję Dyziu, byś pospacerował wśród swoich kwiatów i nawdychał się cudnych aromatów.

Bedzie Ci weselej. A wiesz że mózg można oszukać sztucznym uśmiechem? On nie odróżnia czy uśmiech jest szczery czy nie, odnotowuje to jako uśmiech i uruchamiają się wtedy w mózgu pozytywne skutki tegoż uśmiechu. Tak więc uśmiechaj się :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Tak Zuziu. Tylko ze teraz nie ma kwiatów. To znaczy są ale w większości sztuczne plastykowe Zapełnieją świat sztuczne kwiaty, sztuczne piersi, sztuczne uczucia sztuczne uśmiechy. Niby to wszystko ładnie plastykowi wygląda ale jak mówią naukowcy ten plastyk powoli rozpada sie na mikrocząsteczki które osiadając w naszych oczach, sercach i mózgu zabijają nas. Powoli ale jakże skutecznie. Najpierw ginie nasz jakże szczery uśmiech dziecięcy. Szybko musimy wytrenować nowy. Taki na zawołanie. Dla ludzi ważnych bo dla tych prostych powszednich wystarczy sarkastyczne spier..laj. I tak brniemy przez życie z walizką wazeliny i maskami powoli zapominając kim jesteśmy, kim zostalismy stworzeni. Zapominamy czym jest przyjaźn, miłość. Przestajemy wierzyć w to ze pozbawieni maski i innych dodatków plastycznych możemy się komuś podobać, możemy zostać zaakceptowani takimi jakimi jesteśmy.... ze wszystkimi swoimi wadami i niedoskonałościami. I tylko w przerwie przychodzi sen. śnimy zapominając o wszystkim przez chwile, cząsteczkę drobinę wyzwalając sie z plastykowych powłok..... i już wiemy ze nie chcemy nic więcej

 

obiecałeś mi życie szczęsliwe

dni radosne, serca prawdziwe

już nie czekam

obiecałeś zabrac, smutki

długi uśmiech smutek krótki

a co mam?

-Miej nadzieję!!!! wołałeś z góry

ale kto nią rozpędzi nieszczęśliwe chmury?

Czy czekać?

 

Mam w głowie ostatnie dwa akapity ale nie dojrzałem chyba do tego by je napisać

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy


nie umiem
bez słowa
gwiezdny szlak zamknięty
w Tobie

 

nie umiem
bez zapachu snów
ofiara spojrzeń
Twoich

 

nie umiem
nie myśleć
gdy każda myśl ostatnia
pierwszą

 

nie umiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Astafakasta

A Barszczewska tak: żółtego koloru, ale się wnerwiła? Nie masz pojęcia! "żółtym" było ewentualnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Dobrze

pryzmat nie został calkiem zaklejony

urywkami z katechizmu

i kaczych opowieści

dobrze że jest chociaż ten żółty

i sny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

on

ona

oni

 

marzenia

gwiazdy

sny

 

grzech

zdrada

uniesienie

 

a wszystko zamknięte w jednym zakochaniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

Ładne. Ładny sen w ładne słowa się ubrał. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy


dotknij mej dłoni
ostatni raz
nim umrą światy moje

 

chce lecieć sam
ostatni raz
 bez skrzydeł u mych ramion

 

nie myśl że krzywdzisz mnie
ostatni raz
z otchłani nie wracają

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Ranek. A jeszcze przed chwilką noc poruszanymi wiatrem czarnymi skrzydłami szumiała powietrzem rozpraszając łzy chmur. Wspomnienia jak zwierzę o puszystym ogonie i opasających łapach łaszą się do mnie. I te dłonie nieobecne I poranne mgły tęsknoty pachnące Tobą i igliwiem.
Za chwilę będę szukać prawdy pogubione by pookładać je kolejny raz.

Na obrazie myśli Kawałeczek Twego Ciała lśni szaleństwem i wilgocią

 

Wieczorem znów usnę

 

To była tylko chwila z Kwiatuszkowym kubkiem w ręce.

Miłego dnia.

ps. Zimna woda pomaga na smutne myśli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

luty

za szary

za mokry

za szorstki

na kolejne lotne myśli

na obraz

o nieznanych skutkach

konsekwencjach

 

modlitwa?

wzrokiem skierowanym na drzewa

u podbrzusza gór

rzeczywistość chce zgody

 

nie chcę jej!

myślę jak wymknąć się do innej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
Dnia 18.02.2020 o 08:25, Dionizy napisał:

rzeczywistość chce zgody

 

nie chcę jej!

myślę jak wymknąć się do innej.

A jest inna?

Ja tej swojej codziennie podaję rękę z trochę wymuszonym uśmiechem. Ona też czasem się wtedy uśmiechnie i chociaż na chwilę przestaje tak okropnie skrzeczeć.

Dobrego lutego.

 

Edytowano przez aliada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
Dnia 19.02.2020 o 08:07, aliada napisał:

A jest inna?

Przecież wiesz że jest ta druga gdzieś po drugiej stronie lustra albo tęczy

A może za wielkimi drzwiami????

Wzajemnie!

Dobrego!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

jeśli Cię spotkam  zapytam
-pamiętasz?
słońce
wodę
wiatr

 

nie ma jutra
pustka niczyja
smutek
ból
nicość

 

ciernie wiatru na twarzy
bicz kropli
czas
krawędź
pustki

 

....więc czemu ja jeszcze trwam?
przecież mam już pod językiem obola...

Edytowano przez Dionizy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia

deficyt szeptów

post

zrozumiały aczkolwiek...

nieznośny

odbija się echem

od najwyższego wzniesienia

cierpienie

w nocnym westchnieniu

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

deficyt słów

kosynier

z kosą tęsknoty na sztorc

w codzienności szańcach

 

brakuje mi sił

możliwości

by zrobić

coś

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

 

Tej która odeszła.......

 

mówię do Ciebie

w mrok

przez kurtynę powiek

 

słuchasz mnie pyłem

z urny

zamieniona w słuch

 

uwieszam pytania na sznurkach

w próżni

bez szelestu oddechu

 

płaczesz moimi oczami

wpatrzona w mrok

tuż za martwą powieką

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 739
    • Postów
      264 386
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      992
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    Chuckraivy
    Najnowszy użytkownik
    Chuckraivy
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Nomada
      W odpowiedzi dla poprawy samopoczucia dziś będzie Agmatyna   Agmatyna to pochodna L-argininy. W suplementach przedtreningowych jest odpowiedzialna za maksymalizację efektu pompy mięśniowej. Jej profil działania jest jednak sporo szerszy niż w przypadku L-argininy czy L-cytruliny – agmatyna jest również neuroprzekaźnikiem i pełni funkcję modulatora w układzie nerwowym. Jednak co to oznacza w praktyce? Czym jest agmatyna? Agmatyna jest metabolitem L-argininy. W ograniczonym stopniu jest ona syntezowana w organizmie po spożyciu tego aminokwasu w procesie dekarboksylacji. Jest to amina biogenna, której główne efekty wynikają z jej działania na ośrodkowy układ nerwowy. Agmatyna jest antagonistą receptorów NMDA (N-metylo-D-asparaginianowych), dzięki czemu chroni neurony przed nadmiernym pobudzeniem. Ma to wiele pozytywnych skutków dla zdrowia i samopoczucia, bowiem agmatyna:        posiada właściwości antydepresyjne        działa neuroprotekcyjnie        pomaga radzić sobie ze stresem Jest również w stanie obniżać tolerancję na stymulanty, również te stosowane w suplementach przedtreningowych, takie jak kofeina oraz niektóre leki – między innymi opioidy. Agmatyna działa również na receptory imidazolowe, co sprawia, że rozszerza naczynia krwionośne oraz na nikotynowe receptory acetylocholinowe, dzięki czemu wspiera pamięć i zdolności rozwiązywania problemów logicznych. Agmatyna jako substancja pompująca Swoją popularność agmatyna osiągnęła dzięki obecności w suplementach przedtreningowych – jest jedną z najskuteczniejszych substancji pompujących, która dodatkowo ma dużo niższe dawkowanie niż jej bardziej popularni kuzyni – L-arginina czy L-cytrulina. Działa poprzez indukcję syntezy tlenku azotu, który rozszerza naczynia krwionośne. Jest to mechanizm podobny co w przypadku wyżej wymienionych aminokwasów, jednak agmatyna działa pod tym względem ponad 100 razy skuteczniej (!). Dzięki zwiększeniu ilości tlenku azotu w obiegu agmatyna powoduje znaczne rozszerzenie naczyń krwionośnych, a co za tym idzie maksymalizację pompy mięśniowej. Ułatwia w ten sposób dotlenienie pracujących mięśni oraz zaopatrzenie ich w glukozę. Efekt ten ma również znaczenie pod kątem potencji oraz libido – poprawa ukrwienia narządów płciowych poprawia odczucia podczas współżycia. Właściwości nootropowe agmatyny Agmatyna jako neuroprzekaźnik bierze udział w formowaniu się pamięci. Podczas uczenia się jej poziom w hipokampie (ośrodek mózgu, w którym zlokalizowana jest pamięć) zwiększa się i zmniejsza ilość będącego tam glutaminianu – neuoprzekaźnika pobudzającego. Co prawda udział agmatyny w poprawie pamięci roboczej nie został jeszcze potwierdzony lub obalony, jednak przesłanki odnośnie jej możliwości w powstawaniu wspomnień są co najmniej obiecujące. Agmatyna zwiększa również możliwości koncentracji oraz powoduje efekt nienachalnego relaksu i uspokojenia. Dzięki temu świetnie łączy się z innymi substancjami nootropowymi takimi jak różne formy choliny (CDP-Cholina, Alpha GPC) czy hupercyna A, która również jest antagonistą NMDA. Agmatyna na depresję Jedną z najciekawszych cech agmatyny są jej właściwości antydepresyjne. Są one widoczne już przy minimalnych dawkach. Depresja jest chorobą o wielu hipotezach pochodzenia. Przypadek każdego chorego jest różny, stąd ciężko wskazać jednoznaczną przyczynę zapadnięcia na nią. Ciekawe zaś jest to, że agmatyna działa przeciwdepresyjnie według większości znanych hipotez depresji. Z jednej strony posiada mechanizm działania podobny do ketaminy, która jest lekiem stosowanym do leczenia depresji lekoopornej, mianowicie blokuje glutaminian – neuroprzekaźnik, którego nadmierna ilość jest postrzegana jako przyczyna tej choroby według glutaminergicznej hipotezy depresji. Dodatkowo agmatyna podnosi poziomy neuroprzekaźników odpowiedzialnych za uczucie szczęścia – serotoniny, dopaminy i noradrenaliny. Do tego działa neuroprotekcyjnie (między innymi podnosi ilość BDNF – neurotroficznego czynnika wzrostu) oraz minimalizuje stres oksydacyjny. Udowodniono też działanie synergiczne agmatyny z bupropionem w zmniejszaniu objawów depresji – podawanie agmatyny wzmacniało działanie leku oraz zmniejszało objawy depresji1. Agmatyna a ból Antagoniści NMDA, między innymi agmatyna działają często przeciwbólowo. W pewnym badaniu naukowcy sprawdzili skuteczność i bezpieczeństwo podawania agmatyny przy zapaleniu nerwu wywołanego dyskopatią w odcinku lędźwiowym kręgosłupa. Przyjmowanie agmatyny w dawkach od 1,3g w górę znacznie obniżało raportowany przez pacjentów ból (o 26,7%) oraz podniosło wskaźnik jakości życia[ii]. Przyjmowanie agmatyny zostało określone przez naukowców jako bezpieczne i skuteczne narzędzie w minimalizowaniu objawów zapalenia nerwu wywołanego dyskopatią. Z tego względu podejrzewa się, że może być pomocna przy minimalizowaniu objawów bólu neuropatycznego2.  Dodatkowym efektem agmatyny jest synergicznie działanie ze znanymi lekami przeciwbólowymi jakimi jak morfina czy fentanyl – pomaga redukować odczuwany ból, umożliwia zmniejszenie tolerancji na te substancje oraz prawdopodobieństwo uzależnienia od nich[iii]. Agmatyna a odporność na stres W odpowiedzi na stres ludzki organizm wydziela zwiększoną ilość enzymu, który przekształca L-argininę w agmatynę. Jest to postrzegane jako mechanizm obronny organizmu, głównie przed uszkodzeniami neuronalnymi spowodowanymi zbyt wysokim poziomem kortyzolu. Agmatyna bierze również udział w zmniejszaniu odczuwanego lęku[iv]. Co więcej – naukowcy sugerują, że mechanizm alkoholu w zwalczaniu lęków może opierać się właśnie na zwiększaniu stężenia agmatyny w mózgu. Stwierdzenie to jest oparte na badaniu, w którym powodując wyczerpanie zapasów agmatyny znikał efekt przeciwlękowy alkoholu[v]. Agmatyna a apetyt Osoby, które mają problem z nabraniem wagi z pewnością docenią suplementację agmatyną. Dzięki aktywowaniu receptorów alfa-2-adrenergiczne agmatyna zwiększa apetyt. Działa niejako odwrotnie do johimbiny, która blokując je hamuje również apetyt. W badaniach na szczurach agmatyna umożliwiała już najedzonym szczurom dalsze jedzenie nie powodując większych zmian w zachowaniu tych, które w momencie jej przyjęcia już były głodne. Można więc przypuszczać, że agmatyna jest dobrym suplementem dla osób, które mają problem z przejadaniem odpowiedniej ilości kalorii w swojej diecie. Czy agmatyna jest bezpieczna? Według obecnej wiedzy agmatyna nie wykazuje skutków ubocznych. Przy większych dawkach, dochodzących do 3,5g dziennie pacjenci raportowali dyskomfort trawienny, który jednak mijał po kilku dniach codziennego przyjmowania tej dawki. Zbadano również długoterminowe bezpieczeństwo tej substancji – podawanie 2,67g agmatyny rozdzielonej na dwie dawki przez 5 lat nie spowodowało żadnych skutków ubocznych ani nie odbiło się negatywnie na zdrowiu badanych[vi].  Można więc z pewnością stwierdzić, że agmatyna jest substancją bezpieczną, szczególnie w standardowych dawkach. Dawkowanie Jak dawkować agmatynę? Jednorazowo zaleca się przyjmowanie około 500mg agmatyny, aby osiągnąć efekt nootropowy i około 1g w celu nasilenia efektu pompy mięśniowej. W przypadku depresji dawkowanie dochodzi do 2-3g dziennie.
    • Nomada
      Kolejny raz moja wina, no dobrze jakoś sobie poradzą, jak zwykle zresztą ;  )
    • Nomada
      A jeszcze ciekawiej się robi gdy tak reagują na każdą napotkaną przypadkowo kobietę ;  )
    • Nomada
      Lubiłam ten serial, czytałam że dzięki niemu udało się uratować kilka osób ;  )
    • Nomada
    • Vitalinka
      Lepiej być cukierkowatym,  niż jak Kość całym włochatym.
    • Vitalinka
      A ja lubię tak: zimę potem lato potem jesień...hmm wiosnę też lubię, a wyszła mi na końcu... Więc tak: zima,lato, wiosna...ale jesień też jest super.... zima (bo mi smutno jak się kończy) wiosna jesień i lato O TAK!🙂
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Nie, musisz pozostać stabilny, ale mógłbyś się trochę uwrażliwić i wyluzować🙂
    • Gość w kość
      oby mnie... ... to nie spotkało😱  
    • Vitalinka
      ...bo wchodzi we mnie Twoja szarzyzna w interreakcji z Tobą... Tak sobie pomyślałam😲
    • Vitalinka
      Tak wlazłam przez okno i urządzam sobie wycieczki i co mi zrobisz🙂
    • Vitalinka
      To pisze facet co mnie nazwał:   histeryczką bez klasy i infantylnym farmazonem,   oczywiście nie nazwałeś mnie tak dwa razy tylko cztery oddzielnie : że histeryczka, że bez klasy, że infantylna i że piszę farmazony! A ja to sobie tak połączyłam ładnie🙂  
    • LadyTiger
      Nie pozwólmy już nikomu odebrać nam kraju   
    • Gość w kość
      ale ja pisałem o treściach, a Ty sobie personalne wycieczki urządzasz,   to takie niecukierkowe🤔    
    • Vitalinka
      Tak to jest prawdziwe, ja tak miałam, jest to obustronne i to są hormony dopasowane idealnie, i nie jest to chemia tylko biologia🙂
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      No nie mów, ten filmik jest taki piękny, oglądałam go sto razy, zakochał się jak nic!
    • Vitalinka
      AAAAAAAAA muszę to odczarować! Natychmiast!    
    • Vitalinka
      Zepsułeś mi Marka Whalberga...😢
    • Vitalinka
      dziękuję za opinię. Ja natomiast uważam, że Ty jesteś za ponury. Ja jestem dla Ciebie cukierkowa, a Ty dla mnie szarobury jak kurz pod kanapą. Taki realistyczny do bólu, a świat też nie jest taki okropny!  Tyle, że dobro jest mało niewidoczne i źle się sprzedaje, dlatego pozytywne treści mogą wydawać się odrealnione. Muzyka też jest odrealniona, a pomimo to jej słuchasz, zaloguj się i mnie zablokuj i po problemie Ty Hakuno Matato, Ty🙂 A zresztą każdy może mieć swoje zdanie i też  jest ok🙂 
    • Vitalinka
      Ojej bidulek się żali, ale masz strasznie...
    • Vitalinka
      On tak niezrozumiale pisze. To akurat nie ma nic wspólnego z Tobą, nie przejmuj się.🙂 
    • Vitalinka
      Nigdy w życiu nie trzasnęłam drzwiami, strzelam focha i już🙂 ale szybko mi przechodzi, bo sobie myślę "eee, życie jest takie krótkie, za krótkie na spory, kłótnie"
    • Vitalinka
      Żę co?😄
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...