Skocz do zawartości


Dionizy

Rupieciarnia zmysłów

Polecane posty

Wyczerpany
Cooliberek

Można i trzeba wierzyć Dyzio 

Słońce świeci

Skowronek trele daje aż serce śpiewa 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Dionizy

Dawno już tutaj nic nie dopisywałem Muszę się trochę zabrać za siebie więc może dziś kilka słów do maleńkiego ptaszka fruwającego przy kwiatach surfinii i petunii  na moim tarasie 

 

dobrze że jesteś w moich myślach

jak dobrze
że wczoraj poszedłem do lasu
śpiewały ptaki
a już myślałem że nie ma ptaków


jak dobrze,
że świeciło słońce ogrzewając moje plecy
I myśli
a już myślałem że słońce wystygło

 

jak dobrze że byłaś tam ze mną
swoimi myślami
dotknąłem marzeniem Twego serca.
bije.
a już się martwiłem że nie masz
serca

N
 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Cooliberek

Dyzio dawno Ciebie nie czytałam  :)

Piękne 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

 

Nie tylko ja tak piszę Sa inni więksi niż ja

Nie wiem kto jest autorem tego tekstu ale bardzo mnie urzekł
Przeczytajcie:

kalejdoskop marzeń
ciche potwierdzenie budzących się pragnień
o krok
o jeden oddech
o westchnienie
potarmoszone namiętnościami
i ciszą nizane myśli
zawieszone na następnym obłoku
przybierające kolorowe kształty
kolejnego złudzenia
dotyk słowem tak delikatnym
że nie porusza nawet powietrza
i znowu pragnienie przypominające
w zrozumieniu miłość
czy jest różnica
oba mają siłę sprawczą

 

 

Bardzo głęboki tekst do którego często wracam Jak do tej pory bo co będzie jutro ? Nie wiem. Coraz częściej mam myśli o przerwaniu tej farsy raz na zawsze. Przecież tego chyba nawet nikt nie zauważy Z magistratu interwencyjni zapakują w drewnianą skrzynie resztki, spluną potem na to pojednawczo i pojawi się napis . >The End<

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Cooliberek

Ja Ciebie czytam , chociaż nie.podpisuje się 

Nie kończ swoich wpisywania tutaj wierszy i opowiadań , proszę :)

Edytowano przez Cooliberek
poprawka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Andzela

Ja jestem częstą bywalczynią głównie Twoich pięknych opowiadań, niestety ja nie potrafię tak cudownie pisać. Pan Bóg mnie takim talentem nie obdarzył. Często się wzruszam jak czytam poezję.
Myślę, że wypowiem się za wiele osób tutaj zebranych na Nastroiku.... dziękuję za to, że jesteś :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Mój klimat i Ty

 

przybiegłaś do mnie ciepłem
w mroźną noc zupełnie naga
pochylasz się bym czuł twój zapach
zbyt daleko bym dotknął ustami

dotykasz delikatnie wargami myśli
zbyt delikatnie a ja otwieram się na twój dotyk
biegniesz wtedy korytarzem mych ud
zaciskając swe dłonie na mej ufności

odsuwam pościel a ty kładziesz się
w woń wilgotnego ciała
w zamknięciu oczu dotykamy się
mrucząc oddechem

falująca pościel zdradza nasz grzech
nie ograniczony wąską wyobraźnią
w namiętności rozkosznej chwili
odpływamy z zapisanym na ustach krzykiem

słonce wdziera się przez okno
patrząc na nagie wtulone ciała
tonące w zapachu minionej już nocy

 

To jest chyba to co uwielbiam najbardziej. Marzy mi się ktoś po drugiej stronie szeptu kto schowany za jedną czochratą myślą napisze np tak

 

Słowa
Puste, znaczące , niechciane
Jak złote jabłka na kryształowym półmisku
Rozważne i o właściwym czasie.
Ulotne, wieczne, spisane
Sięgają  dna serca

 

 

a ja:

mogą też być

słowa
zimne, karcące, krzyczane
rzucane pięściami
kąsające jadem
niesłuszne
siejące lęk
wiszą mieczem nad budzącymi sie dniami
czemu?

Idę śmiało w labiryncie słów Twoich
zbierając pachnące kwiaty
i aromatyczne zioła
zaciągając sie zapachem
skoszonych traw

 

I teraz Ona

 

Dyziu  cudownie.

Dotykam Ciebie myślą
Słowem wzbudzam
Pragnienie
Idąc razem zapatrzeni
Szukając biedronek i motyli
W szczęścia chwili

trwamy

 

Teraz ja :

 

trzymam różę w dłoni
pod błękitem nieba

zieleń liści szepcze nadzieją
czerwień błyszczy miłością
błękit to wieczność

a ja sterczący
w cieniu
własnego życia

 

To idiotyczne tak pisać sam ze sobą

Tęsknię.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

kilka prób

nawiązania, porozumienia, zamyślenia, lotu, upadku, marzenia, mazania, wzdychania uśmiechu i czegoś tam

wyrastający mur między wyciągającymi się do siebie dłońmi

tracę ochotę

sens

nastrój

na trochę zanurzę się 

w życiu codziennym

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Cooliberek

Usiądź obok - poczekaj...
Proszę nic nie mów - posłuchaj...
Te­raz kiedy już nic nie da się zro­bić... - Nicze­go się nie zatrzyma...
Tym bar­dziej posłuchaj - zacze­kaj... nie odchodź.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Dziś sporo czytałem moich dawnych zapisków I znalazłem to czego wielokrotnie poszukiwałem a on był tam gdzieś ukryty Oto on. Wg mnie chyba jeden z lepszych tekstów moich

 

****„ W ciszy i ufności leży wasza siła”


zapatrzony w wodę kruszącą kamienie
analizuje oprogramowanie ptaków
każącym im śpiewać wiosną


zastanawiam się

nauczyłem się dialogu z Tobą
bez słów
po co Ci moje słowa

myśl biegnąca w górę
jak stromy szczyt
wyciąga ręce by krzyczeć
ciszą pokornego uwielbienia

choć raz poczuć szczerość
modlitwy szeptanej obok
usłyszeć

bracie mój który jesteś przy mnie

w szmerze potoku ucieka świat
zostajesz Ty
i milczenie.........

**** ( Iz 30,15c)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Basiunia

Lubię Ciebie czytać, stajesz się wtedy mi bardziej bliski. Miło, że jesteś :x

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Basiu.

Czemu wydaje mi się że Ciebie znam? Że już spotkaliśmy się w jakiejś rzeczywistości

Czy tak jest?

Ja tez lubię czytać to co piszesz. Twoje utwory wprowadzają we mnie taki odświętny, radosny nastrój. Lubię je chociaż mamy bardzo różny sposób wyrażania myśli :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
Napisano (edytowany)

To jeden ze starszych tekstów o trudnym żywocie zwierzaczka
czasem potrzebnego do czegoś

 

urodziłem się
oddycham
dorastam
uśmiecham się
coś wybieram
wnikam
lub nie wnikam
mówię ( piszę)
ktoś słucha ( czyta)
zamyśli się
przytuli
czeka na kolejne słowa

nie szukam wielkiego domu
wystarczy szałas z gałęzi
kilka iskier na palenisku

pamiętasz ?
przyszedłem
bosy czekałem na zaufanie


nie musisz mnie kochać
możesz ujarzmiać
oswajać
karcić

tylko

zdejm buty zanim mnie podepczesz
już i tak mam na sobie zbyt wiele śladów
i w tym labiryncie tak często nie mogę znaleźć drogi
jeszcze kilka i nie znajdę
siebie.

 

Zauważyłem że ten temat ma już 700 wyświetleń. To chyba dużo szkoda tylko że tak mało wpisów. Szkoda. No nic Trudno się mówi i pisze się dalej.
 

Edytowano przez Dionizy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Cooliberek

Dyzio ale ja czekam na twoje wiersze i opowiadania żeby je poczytać i zadumać często nad twoimi słowami :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

czasem ktoś zabija czas
a ja?
czuję że zabiłem część Twojego czasu

wbijając ostrza słów w nadchodzące dni,
pastwiąc sie egoistycznie nad pajęczyną myśli

i motylami

umarłymi


rankiem

wychodząc w świat zapomniałem włożyć adidasy z czerwonym paskiem
jak mam teraz pewnie chodzić w monotonni dni

szukając błyszczących kamyków

rzucanych przez los.

zapomniałem.


teraz stoję na deszczu z mokrymi włosami

i wyrzutem sumienia

bojąc sie dotknąć dziury w sercu.

patrzę na wbity w pień realności topór


wiesz?
umrę bez skrzydeł  jeśli tego chcesz


znów pachną azalie

przy schodach

do ogrodu wzruszeń

 

Tym tekstem opisałem stan swojego sumienia, wspomnień żalu do losu

Ciągle aktualny Przerażająco aktualny. Jak życie w świadomości przemijania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Basiunia
W dniu 28.06.2018 o 23:02, Dionizy napisał:

Ja tez lubię czytać to co piszesz. Twoje utwory wprowadzają we mnie taki odświętny, radosny nastrój. Lubię je chociaż mamy bardzo różny sposób wyrażania myśli :)

Dziękuję za uznanie :x
Ja wszystko czytam to co jesteś łaskawy tutaj przelać, czasem nawet wracam po raz drugi i trzeci... :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia

Dobrze się Ciebie czyta Dionizy, pisz jak tylko możesz.

Nie zostawiaj tekstów w swojej tylko głowie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Dobrze. Dziś spróbuję coś wkleić ale jeszcze muszę nad tym chwilkę posiedzieć w spokoju a czasem o to trudno. Dziękuję Wam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Wędrowanie przez życie

 

dokąd zmierzasz dzisiaj wędrowcze
naukowy labirynt formułek  nocą
miał nadać sens istnienia
znasz już cel?

w twoim sercu topi się prawda
zalana falą niechcianych kłamstw
niby sensacji  pseudo mądrości
widzisz to?

myślisz  butnie że tworzysz  dobrą
przyszłość a nie potrafisz uczynić
jednego dnia prawdziwej miłości
śmiejesz się?

myślami i czynem podniecasz
odwieczny wicher braterskiej wojny
by  pięknie łopotała chorągiew prawdy
twojej prawdy?

królem jesteś bezgranicznej pychy
krzycząc kocham depczesz spychając
w niebyt istnienia dla których tu jesteś
to się nie liczy?

lecisz  do gwiazd zdobywając kosmos
nie czując myśli  głodnego dziecka
a co z twoim przeznaczeniem
czy tam jest?

próżność mianowała ciebie panem
dając ci iluzję panowania nad naturą
nie obawiasz się na końcu twego bycia
nicości?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia

To taka niby spowiedź przed samym sobą, zagubionego wędrowca. 

Czasem patrzysz tak przerażająco realnie smutno.

Wydaje mi się, że znam Twój stan ducha w momencie kiedy to pisałeś.

Wprawisz mnie w zadumę.

Pisz.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Mamy dwa światy, ale tylko jedną duszę. Jeden świat ten który nas otacza jest rzeczywisty. Ten świat często kąsa nas, targa nami, rozdziera. Nie ma dla niego większego znaczenia ze już tak często mamy dość, że więcej nie zniesiemy że tak zwyczajnie nas boli.... to nie ma dla niego najmniejszego znaczenia. My tu nie jesteśmy wartością. Ani my ani nikt inny, Tu w tym świecie liczą sie tylko plastyczane zera na plastyczanej karcie bankowej. Tu liczy się fura i prestiż ( czytaj jak komuś można dopieprzyć)

Jedyną drogą ucieczki jest ten drugi nasz świat. Nocnych marzeń, snów, Nierealnych nadziei i tęsknot......

I tylko czasem może raz na kilka miesięcy udaje nam się uciec w przytulenie innego uciekiniera od realnej moralności i fałszywej prawdy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Wiem jak wygląda czas. Ma godziny, minuty, sekundy a w drugą stronę dni, tygodnie lata. Ale gdy już przeminie? Gdy zacierają się granice dzielące go w sposób wymierny? Czy ów czas nie staje się bezczasem? Przecież już nie odmierza jak coś się przemieszcza, porusza, tworzy. A co z uczuciami w czasie? Czy tamto kochanie jest takie jak to teraz? A czy tamta tęsknota tak samo piecze jak ta teraźniejsza?  A gdy śpimy? Czy wtedy czas ma dla nas jakieś znaczenie? Chociaż? Tak. Przecież wtedy jesteśmy w podróży.

Czas, i przeznaczenie. Podroż przez życie.

Leśny parking gdzieś w czasie wyprawy bez jasno określonego celu. Na jednej z ciętych z drewnianych kłód ławek, gdzieś po środku siedzi człowiek  z bandażem na stopie. Wsłuchany w symfonię boru z mrocznym pohukiem wiatru w koronach i durowym świergotem ptactwa. Może wspomina dawno słyszaną ostatnią sonatę Beethovena. Wtedy to spadł mu na stopę fortepian. Miniatura odlana z mosiądzu. Wtedy zrozumiał ciężar tej muzyki choć w tym wydaniu ona nigdy nie zabrzmiała. To trochę tak jak ogrom zakazanej miłości która nigdy nie skończy się byciem we wspólnej codzienności

A zamyślony człowiek? Może marzył o cudownej muzyce i czasem ją nawet słyszal w pełni. Gdzieś ukradkiem nigdy w filharmonii. Nigdy nie został ani muzykiem ani dyrygentem. Bezdźwięczny marzyciel  bo tęsknota nie ma dźwięku. Z czasem zaginie o nim słuch tak jak o mosiężnej miniaturze fortepianu.

- Hej!!! Ludwiku!!!! Pozmywam tobą teraz naczynia i……swe myśli bolące. Stanowimy teraz dobrą parę do tańca. Głuchy i kulawy…..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia

Bezczas, zawieszenie między światami. Jedna istota rozbita na miliony cząsteczek jednocześnie tęskniąco płacząco uśmiechniętych. Chaos tworzący jedność.

Zamyślenie wychodzące z duszy przez półprzymknięte powieki, płynie wirując leniwie jak dym z papierosa w kierunku okna, a potem znowu w głąb duszy. Nieprzewidywanie.

Próbujesz zagrać muzykę tkwiącą tylko w Tobie. Nim ją zagrasz, nim odgadniesz nuty, ktoś....może czas, niby przypadkiem wyrywa kolejne klawisze, podważając je brutalnie torturując instrument, zrywa struny, naciągając je wcześniej boleśnie.

Tęsknota nie ma dźwięku? Chyba ma. A westchnienie? To też dźwięk?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Westchnienie?

Gdy patrzysz jak urosły dzieci, jakimi wspaniałymi ludźmi są, wspominasz lata gdy przemieniały się z bezradnych kilkukilogramowych niemowląt w piękne istoty gotowe do samodzielnego życia, Dociera do Ciebie prawda że już wkrótce odlecą jak ptactwo jesienną porą ( dla rodziców jesienną) Wzdychasz. Takie westchnienie jest objawem dumy z siebie z nich z dobrze wykonanej roboty. Ale gdy rozmywasz się w oczach bliskich. Stajesz sie powietrzem z którego konieczności do życie nikt nie zdaje sobie sprawy bo zawsze jest. Nikt nie zastanawia się co myślisz, czujesz, pragniesz. Po kolejnym przepracowanym dniu siadasz sobie w samotności wpatrzona w noc za oknem Wzdychasz Tylko że wtedy to westchnienie jest tak jak wspomniałaś skowyt szarpanej duszy instrumentu a te dźwięki to nie jest muzyka tylko jakiś ogromny cichutki szloch duszy. Czemu umiera czułość. Nie wiem. Tęskno mi do ciepła dłoni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

pamiętasz?

tańczyliśmy  w aromacie filiżanki

stąpając po naszych marzeniach

robiąc akrobatyczne urozmaicenia

potknąłem się i wylałem nas z kawą

mokry stół stał się naszym światem

na tak wielkiej płaszczyźnie

na ostrzach potłuczonej zastawy

zostawialiśmy naszą krew

o smaku cappuccino
nie zauważyliśmy upadku

spadając na dywan
ciągle poszerzamy nasze horyzonty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 759
    • Postów
      266 277
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      1 002
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    Ratel
    Najnowszy użytkownik
    Ratel
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • brum
      Eeee, pewnie jest jakiś sposób, żeby zniknęło. Jeśli się kasuje nicka, to całą twórczość chyba też?  
    • Pieprzna
      A tu to zostanie na wieki...
    • brum
      Może i dobrze, że nie przerobiłeś. Ja czasami nie wierzę, że takie rzeczy wyszły spod moich palcy. 🤭
    • brum
      Ja nawet myślę, że jest najlepszą ze wszystkich Lalek.Podobala mi się. 
    • Wikusia
    • KapitanJackSparrow
      hm niestety nie przerobiłem waszej całej  konwersacji więc wątku o służbach których nie chcesz rozpraszać swoją golizną zwyczajnie, po ludzku 🤷 nie fersztein, ps może i nie zawsze w negliżu wypada, ale są na szczęście sytuacje kiedy w ubraniu nie wypada🙂
    • KapitanJackSparrow
      Zahaczyłem jadąc, niestety tylko jadąc  Widzę żeby cię pokonać muszę cytować po kolei górki od zachodniej granicy 🙃   
    • Wikusia
    • Wikusia
      Oj tam , oj tam 😁  w końcu ..  
    • la primavera
      Ten na zaś wykorzystam od razu- Góry Choczańskie.  Chyba, że zahaczyłeś jadąc w Niżne. 
    • la primavera
      A.mnie się wydaje, że najwięcej czerwonego jest właśnie w Pieninach.     
    • la primavera
      Proszę bardzo 🙂 ciekawe, czy Tobie również sue spodoba.  Rzeczywiście zdarzało mu się używać oczu za często.  Dla mnie zbyteczne były jego odloty, slanianie się na nogach jakby był w gorączce.  To miałam na myśli pisząc o zbędnej teatralności.   Ja z nią miałam.problem, bo wydawalo mi się, że mówi jakby miała ściśniętą  szczękę. Potem.pomyslalam, że przecież wszystkie Łęckie takie były, denerwujące, z manierą w głosie i wyższością. Czyli,  że dobrze zagrała 🙂
    • la primavera
      ,,Niebo nad Normandią "   Przeglądając  filmy w poszukiwaniu czegoś wartego zobaczenia mam czasem wrażenie,  że wszystko  co dobre, zostało już nakręcone.  A wtedy trafia się taka perełka jak wspomniany już wczesniej,,Tenzing " . Albo  niezwykłe ,,Niebo nad Normandią"- mnie  zachwycil.    ,,Dunkierka" byla wojennym filmem  bez Niemców, a ,, Niebo.." jest wojennym filmem bez wojny. Zamiast tego mamy spoglądanie w mapy, zbieranie danych i prognozowanie pogody na dzień, który ma zmienić losy wojny. Widzimy swiat generałów, ludzi odpowiedzialnych za losy swoich żołnierzy,  decydujacych o ataku czy o jego zaniechaniu. Nad nimi wszystkimi jest Eisenhower, to on po wysłuchaniu wszystkich podejmie decyzję ostateczną i on zostanie z niej rozliczony. Jego głównym doradcą od pogody zostaje Stagg, meteorolog  kierujący zespołem zbierającym pogodowe dane i który, choć nigdy nie będzie miał.pewnosci co do prognoz,  również musi jasno zadeklarować własne stanowisko.    W roli Stagga występuje Andrew Scott. Mam wrażenie, że ten człowiek nie wykonał w filmie ani jednej zbędnej miny, kazde spojrzenie, odwrocenie glowy, przełknięcie sliny bylo idealne. Świetnie oddał skupienie na pracy, powagę sytuacji, profesjonalizm, przeżywanie jednocześnie ze światowymi własnych życiowych dramatów. Z nim.idziemy przez ten film, to on zabiera nas w świat prądów i huraganów.  Zadziwiające, że chociaż znamy historię, wiemy, jak się potoczyła, to film potrafi nas tak zakręcić,  że te wiedzę odkładamy na półkę i w niepewności patrzymy co będzie dalej.   Dla mnie ten film o kawał dobrego kina.      
    • Gość w kość
      byłem🤨 byłem🤨 może to ja byłem...🤨 no, jeśli widoki żadne,... ... to nie mogłem być ja🤨     kiedyś wpadłem na pomysł, żeby wystartować sobie w krótkim biegu w Pieninach, ... więc ledwo żyję, bo tam są podbiegi!🤨 i nagle ten moment, kiedy wybiegłem na otwarte pole i moim oczom wyraźnie ukazały się... Tatry... powiem Pani, że zaczynam oswajać się z myślą, że jesienią wszędzie jest pięknie...🙂    
    • brum
      Czasem też wina brakuje, ale generalnie tak w negliżu przy obcych to chyba nie do końca wypada. W końcu, to są ludzie na służbie. Nie można ich rozpraszać. 
    • KapitanJackSparrow
      Wyspowy to tak z okien samochodu jednie, bo jest tym, czym dla mnie Góry Kaczawskie, niby są po drodze ale ciągnie w ciekawsze miejsca. Punkt dla ciebie i jeszcze jeden ode mnie na zaś 🙂
    • KapitanJackSparrow
      nie każda koszula zdobi 😀
    • brum
      To już się robią poważne sprawy. Forum to, co wiadomo milczy dalej. 
    • brum
      Nie każda kobieta.
    • Gość w kość
      co Ty z tymi zagadkami?😁   to było zdjęcie z Gór Stołowych, co zresztą, wydawało mi się, jasno opisałem😬   z niezagadkami w ogóle Ci nie idzie, może z zagadkami będzie lepiej🤷‍♂️   wygooglowałem, no, pięknie to wygląda na zdjęciach🤨
    • KapitanJackSparrow
      po co ci koszula nocna jak kobieta najlepiej wygląda bez niej 
    • Gość w kość
      widzę,... ... że poniosła Cię wyobraźnia😁    
    • brum
      ❤️ Mam podobne wrażenia. Różnię się oceną Dorocińskiego. Lubię go bezkrytycznie, ale przeczytałam  w jakiejś recenzji, że grał głownie wytrzeszczem oczu i to chyba prawda, niestety. Myślałam, że zrobią ze Stacha bardziej współczesną wersję przedsiębiorcy, chłopaka z ikrą a on jest do szpiku kości pozytywistyczny, poprawny, bez skazy najmniejszej. Uśmiecha się czasem półgębkiem i to wszystko. Aż mi się chciało walnąć go w w łepetynę, żeby mu się zmieniło i żeby pokochał inną.  Podobała mi się bardzo Pani Urzędowska. Była taka, jaka według mnie powinna być - dziecko epoki, w której żyła oraz warstwy społecznej. Taki trochę słodki głuptasek, której los wyznaczył ścieżkę życia no i Stach, niestety, nie skradł jej serca. Choć miał bardzo do zaoferowania. Nawet zupełnie przyjemną aparycję.  A wszystko przez Bolesława Prusa! Filmy bardzo dobry choć przydługawy. Ale nie chciałam wychodzić w trakcie. Lepsze od "Znachora".   Dzięki za "Tenzinga". Będę szukała, żeby obejrzeć. 
    • la primavera
      Byłeś Waść na Sokolicy    Pieniny jesienią to coś pięknego. Pewnego razu zdarzyło mi się pójść na Trzy Korony spotykając po drodze tylko jedna osobę.  Oczywiście  pogoda była wtedy okropna i widoki żadne   Zobacz, jak tam dbają o turystów    Cóż, terra incognita. Na razie.   Ale mam takie przypuszczenie, graniczące  z pewnością,  że w Beskidzie Wyspowy to żaden z Was nie był. Czyli punkt dla mnie.   Ech  stamtąd to się wybitnie nie chce wracać.  Gdzie byłeś? Klasyka czy coś nieoczywistego?      
    • la primavera
      Filmowa Lalka" okazała się caikiem poprawna. Dobrze się oglądało- piękne stroje, scenografia przenosząca w inne czasy, oddana obyczajowość epoki-wszystko to cieszy oko. Calości dopelniała muzyka, która jednak bywała za glośna, jakby jej bylo za dużo. Podobne odczucia miałam w Znachorze, gdzie chwilami byla zbyt dominująca. Ma to jednak ten plus, że zagłusza szeleszczacych  papierkami, uzaleznionych od jedzenia, ludzi   W filmie występuje dużo znanych aktorów, (ty|ko Lindy brakowało) zatem aktorsko też jest na bogato. Czy to dobrze? Nie wiem, mialam mieszane uczucia. Dorociński jakoWokulski świetny, aż za dobry, bo zeby on się Łęckiej nie podobal to ta musialaby być ślepa.   Historia przedstawiona bez udziwnień, z szacunkiem dla oryginalu. Myślę, że to ważne, bo latwo dodac coś do filmu, co zrobi go intrygujacych, kontrowersyjnym i  będzie się o nim mówić ale tak naprawdę będzie to zupełnie inna historia, podpięta  do oryginału, niczym uboga krewna licząca na jakiś zapisek w testamencie.    Na minus w filmie byly dla mnie  momenty teatralności, milosc Wokulskiego i bez tego była wystarczająco dobrze pokazana. I trochę za dużo sentencji, jedna złota mysl wystarczy, bo potem latwo popaść w kicz. Moglby być też krótszy. Ale to takie czepianie się, bo ogólnie  film odbieram pozytywnie.    
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...