Skocz do zawartości


Dionizy

Rupieciarnia zmysłów

Polecane posty

Wyczerpany
Cooliberek

Można i trzeba wierzyć Dyzio 

Słońce świeci

Skowronek trele daje aż serce śpiewa 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Dionizy

Dawno już tutaj nic nie dopisywałem Muszę się trochę zabrać za siebie więc może dziś kilka słów do maleńkiego ptaszka fruwającego przy kwiatach surfinii i petunii  na moim tarasie 

 

dobrze że jesteś w moich myślach

jak dobrze
że wczoraj poszedłem do lasu
śpiewały ptaki
a już myślałem że nie ma ptaków


jak dobrze,
że świeciło słońce ogrzewając moje plecy
I myśli
a już myślałem że słońce wystygło

 

jak dobrze że byłaś tam ze mną
swoimi myślami
dotknąłem marzeniem Twego serca.
bije.
a już się martwiłem że nie masz
serca

N
 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Cooliberek

Dyzio dawno Ciebie nie czytałam  :)

Piękne 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

 

Nie tylko ja tak piszę Sa inni więksi niż ja

Nie wiem kto jest autorem tego tekstu ale bardzo mnie urzekł
Przeczytajcie:

kalejdoskop marzeń
ciche potwierdzenie budzących się pragnień
o krok
o jeden oddech
o westchnienie
potarmoszone namiętnościami
i ciszą nizane myśli
zawieszone na następnym obłoku
przybierające kolorowe kształty
kolejnego złudzenia
dotyk słowem tak delikatnym
że nie porusza nawet powietrza
i znowu pragnienie przypominające
w zrozumieniu miłość
czy jest różnica
oba mają siłę sprawczą

 

 

Bardzo głęboki tekst do którego często wracam Jak do tej pory bo co będzie jutro ? Nie wiem. Coraz częściej mam myśli o przerwaniu tej farsy raz na zawsze. Przecież tego chyba nawet nikt nie zauważy Z magistratu interwencyjni zapakują w drewnianą skrzynie resztki, spluną potem na to pojednawczo i pojawi się napis . >The End<

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Cooliberek

Ja Ciebie czytam , chociaż nie.podpisuje się 

Nie kończ swoich wpisywania tutaj wierszy i opowiadań , proszę :)

Edytowano przez Cooliberek
poprawka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Andzela

Ja jestem częstą bywalczynią głównie Twoich pięknych opowiadań, niestety ja nie potrafię tak cudownie pisać. Pan Bóg mnie takim talentem nie obdarzył. Często się wzruszam jak czytam poezję.
Myślę, że wypowiem się za wiele osób tutaj zebranych na Nastroiku.... dziękuję za to, że jesteś :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Mój klimat i Ty

 

przybiegłaś do mnie ciepłem
w mroźną noc zupełnie naga
pochylasz się bym czuł twój zapach
zbyt daleko bym dotknął ustami

dotykasz delikatnie wargami myśli
zbyt delikatnie a ja otwieram się na twój dotyk
biegniesz wtedy korytarzem mych ud
zaciskając swe dłonie na mej ufności

odsuwam pościel a ty kładziesz się
w woń wilgotnego ciała
w zamknięciu oczu dotykamy się
mrucząc oddechem

falująca pościel zdradza nasz grzech
nie ograniczony wąską wyobraźnią
w namiętności rozkosznej chwili
odpływamy z zapisanym na ustach krzykiem

słonce wdziera się przez okno
patrząc na nagie wtulone ciała
tonące w zapachu minionej już nocy

 

To jest chyba to co uwielbiam najbardziej. Marzy mi się ktoś po drugiej stronie szeptu kto schowany za jedną czochratą myślą napisze np tak

 

Słowa
Puste, znaczące , niechciane
Jak złote jabłka na kryształowym półmisku
Rozważne i o właściwym czasie.
Ulotne, wieczne, spisane
Sięgają  dna serca

 

 

a ja:

mogą też być

słowa
zimne, karcące, krzyczane
rzucane pięściami
kąsające jadem
niesłuszne
siejące lęk
wiszą mieczem nad budzącymi sie dniami
czemu?

Idę śmiało w labiryncie słów Twoich
zbierając pachnące kwiaty
i aromatyczne zioła
zaciągając sie zapachem
skoszonych traw

 

I teraz Ona

 

Dyziu  cudownie.

Dotykam Ciebie myślą
Słowem wzbudzam
Pragnienie
Idąc razem zapatrzeni
Szukając biedronek i motyli
W szczęścia chwili

trwamy

 

Teraz ja :

 

trzymam różę w dłoni
pod błękitem nieba

zieleń liści szepcze nadzieją
czerwień błyszczy miłością
błękit to wieczność

a ja sterczący
w cieniu
własnego życia

 

To idiotyczne tak pisać sam ze sobą

Tęsknię.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

kilka prób

nawiązania, porozumienia, zamyślenia, lotu, upadku, marzenia, mazania, wzdychania uśmiechu i czegoś tam

wyrastający mur między wyciągającymi się do siebie dłońmi

tracę ochotę

sens

nastrój

na trochę zanurzę się 

w życiu codziennym

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Cooliberek

Usiądź obok - poczekaj...
Proszę nic nie mów - posłuchaj...
Te­raz kiedy już nic nie da się zro­bić... - Nicze­go się nie zatrzyma...
Tym bar­dziej posłuchaj - zacze­kaj... nie odchodź.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Dziś sporo czytałem moich dawnych zapisków I znalazłem to czego wielokrotnie poszukiwałem a on był tam gdzieś ukryty Oto on. Wg mnie chyba jeden z lepszych tekstów moich

 

****„ W ciszy i ufności leży wasza siła”


zapatrzony w wodę kruszącą kamienie
analizuje oprogramowanie ptaków
każącym im śpiewać wiosną


zastanawiam się

nauczyłem się dialogu z Tobą
bez słów
po co Ci moje słowa

myśl biegnąca w górę
jak stromy szczyt
wyciąga ręce by krzyczeć
ciszą pokornego uwielbienia

choć raz poczuć szczerość
modlitwy szeptanej obok
usłyszeć

bracie mój który jesteś przy mnie

w szmerze potoku ucieka świat
zostajesz Ty
i milczenie.........

**** ( Iz 30,15c)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Basiunia

Lubię Ciebie czytać, stajesz się wtedy mi bardziej bliski. Miło, że jesteś :x

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Basiu.

Czemu wydaje mi się że Ciebie znam? Że już spotkaliśmy się w jakiejś rzeczywistości

Czy tak jest?

Ja tez lubię czytać to co piszesz. Twoje utwory wprowadzają we mnie taki odświętny, radosny nastrój. Lubię je chociaż mamy bardzo różny sposób wyrażania myśli :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
Napisano (edytowany)

To jeden ze starszych tekstów o trudnym żywocie zwierzaczka
czasem potrzebnego do czegoś

 

urodziłem się
oddycham
dorastam
uśmiecham się
coś wybieram
wnikam
lub nie wnikam
mówię ( piszę)
ktoś słucha ( czyta)
zamyśli się
przytuli
czeka na kolejne słowa

nie szukam wielkiego domu
wystarczy szałas z gałęzi
kilka iskier na palenisku

pamiętasz ?
przyszedłem
bosy czekałem na zaufanie


nie musisz mnie kochać
możesz ujarzmiać
oswajać
karcić

tylko

zdejm buty zanim mnie podepczesz
już i tak mam na sobie zbyt wiele śladów
i w tym labiryncie tak często nie mogę znaleźć drogi
jeszcze kilka i nie znajdę
siebie.

 

Zauważyłem że ten temat ma już 700 wyświetleń. To chyba dużo szkoda tylko że tak mało wpisów. Szkoda. No nic Trudno się mówi i pisze się dalej.
 

Edytowano przez Dionizy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Cooliberek

Dyzio ale ja czekam na twoje wiersze i opowiadania żeby je poczytać i zadumać często nad twoimi słowami :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

czasem ktoś zabija czas
a ja?
czuję że zabiłem część Twojego czasu

wbijając ostrza słów w nadchodzące dni,
pastwiąc sie egoistycznie nad pajęczyną myśli

i motylami

umarłymi


rankiem

wychodząc w świat zapomniałem włożyć adidasy z czerwonym paskiem
jak mam teraz pewnie chodzić w monotonni dni

szukając błyszczących kamyków

rzucanych przez los.

zapomniałem.


teraz stoję na deszczu z mokrymi włosami

i wyrzutem sumienia

bojąc sie dotknąć dziury w sercu.

patrzę na wbity w pień realności topór


wiesz?
umrę bez skrzydeł  jeśli tego chcesz


znów pachną azalie

przy schodach

do ogrodu wzruszeń

 

Tym tekstem opisałem stan swojego sumienia, wspomnień żalu do losu

Ciągle aktualny Przerażająco aktualny. Jak życie w świadomości przemijania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Basiunia
W dniu 28.06.2018 o 23:02, Dionizy napisał:

Ja tez lubię czytać to co piszesz. Twoje utwory wprowadzają we mnie taki odświętny, radosny nastrój. Lubię je chociaż mamy bardzo różny sposób wyrażania myśli :)

Dziękuję za uznanie :x
Ja wszystko czytam to co jesteś łaskawy tutaj przelać, czasem nawet wracam po raz drugi i trzeci... :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia

Dobrze się Ciebie czyta Dionizy, pisz jak tylko możesz.

Nie zostawiaj tekstów w swojej tylko głowie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Dobrze. Dziś spróbuję coś wkleić ale jeszcze muszę nad tym chwilkę posiedzieć w spokoju a czasem o to trudno. Dziękuję Wam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Wędrowanie przez życie

 

dokąd zmierzasz dzisiaj wędrowcze
naukowy labirynt formułek  nocą
miał nadać sens istnienia
znasz już cel?

w twoim sercu topi się prawda
zalana falą niechcianych kłamstw
niby sensacji  pseudo mądrości
widzisz to?

myślisz  butnie że tworzysz  dobrą
przyszłość a nie potrafisz uczynić
jednego dnia prawdziwej miłości
śmiejesz się?

myślami i czynem podniecasz
odwieczny wicher braterskiej wojny
by  pięknie łopotała chorągiew prawdy
twojej prawdy?

królem jesteś bezgranicznej pychy
krzycząc kocham depczesz spychając
w niebyt istnienia dla których tu jesteś
to się nie liczy?

lecisz  do gwiazd zdobywając kosmos
nie czując myśli  głodnego dziecka
a co z twoim przeznaczeniem
czy tam jest?

próżność mianowała ciebie panem
dając ci iluzję panowania nad naturą
nie obawiasz się na końcu twego bycia
nicości?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia

To taka niby spowiedź przed samym sobą, zagubionego wędrowca. 

Czasem patrzysz tak przerażająco realnie smutno.

Wydaje mi się, że znam Twój stan ducha w momencie kiedy to pisałeś.

Wprawisz mnie w zadumę.

Pisz.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Mamy dwa światy, ale tylko jedną duszę. Jeden świat ten który nas otacza jest rzeczywisty. Ten świat często kąsa nas, targa nami, rozdziera. Nie ma dla niego większego znaczenia ze już tak często mamy dość, że więcej nie zniesiemy że tak zwyczajnie nas boli.... to nie ma dla niego najmniejszego znaczenia. My tu nie jesteśmy wartością. Ani my ani nikt inny, Tu w tym świecie liczą sie tylko plastyczane zera na plastyczanej karcie bankowej. Tu liczy się fura i prestiż ( czytaj jak komuś można dopieprzyć)

Jedyną drogą ucieczki jest ten drugi nasz świat. Nocnych marzeń, snów, Nierealnych nadziei i tęsknot......

I tylko czasem może raz na kilka miesięcy udaje nam się uciec w przytulenie innego uciekiniera od realnej moralności i fałszywej prawdy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Wiem jak wygląda czas. Ma godziny, minuty, sekundy a w drugą stronę dni, tygodnie lata. Ale gdy już przeminie? Gdy zacierają się granice dzielące go w sposób wymierny? Czy ów czas nie staje się bezczasem? Przecież już nie odmierza jak coś się przemieszcza, porusza, tworzy. A co z uczuciami w czasie? Czy tamto kochanie jest takie jak to teraz? A czy tamta tęsknota tak samo piecze jak ta teraźniejsza?  A gdy śpimy? Czy wtedy czas ma dla nas jakieś znaczenie? Chociaż? Tak. Przecież wtedy jesteśmy w podróży.

Czas, i przeznaczenie. Podroż przez życie.

Leśny parking gdzieś w czasie wyprawy bez jasno określonego celu. Na jednej z ciętych z drewnianych kłód ławek, gdzieś po środku siedzi człowiek  z bandażem na stopie. Wsłuchany w symfonię boru z mrocznym pohukiem wiatru w koronach i durowym świergotem ptactwa. Może wspomina dawno słyszaną ostatnią sonatę Beethovena. Wtedy to spadł mu na stopę fortepian. Miniatura odlana z mosiądzu. Wtedy zrozumiał ciężar tej muzyki choć w tym wydaniu ona nigdy nie zabrzmiała. To trochę tak jak ogrom zakazanej miłości która nigdy nie skończy się byciem we wspólnej codzienności

A zamyślony człowiek? Może marzył o cudownej muzyce i czasem ją nawet słyszal w pełni. Gdzieś ukradkiem nigdy w filharmonii. Nigdy nie został ani muzykiem ani dyrygentem. Bezdźwięczny marzyciel  bo tęsknota nie ma dźwięku. Z czasem zaginie o nim słuch tak jak o mosiężnej miniaturze fortepianu.

- Hej!!! Ludwiku!!!! Pozmywam tobą teraz naczynia i……swe myśli bolące. Stanowimy teraz dobrą parę do tańca. Głuchy i kulawy…..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia

Bezczas, zawieszenie między światami. Jedna istota rozbita na miliony cząsteczek jednocześnie tęskniąco płacząco uśmiechniętych. Chaos tworzący jedność.

Zamyślenie wychodzące z duszy przez półprzymknięte powieki, płynie wirując leniwie jak dym z papierosa w kierunku okna, a potem znowu w głąb duszy. Nieprzewidywanie.

Próbujesz zagrać muzykę tkwiącą tylko w Tobie. Nim ją zagrasz, nim odgadniesz nuty, ktoś....może czas, niby przypadkiem wyrywa kolejne klawisze, podważając je brutalnie torturując instrument, zrywa struny, naciągając je wcześniej boleśnie.

Tęsknota nie ma dźwięku? Chyba ma. A westchnienie? To też dźwięk?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Westchnienie?

Gdy patrzysz jak urosły dzieci, jakimi wspaniałymi ludźmi są, wspominasz lata gdy przemieniały się z bezradnych kilkukilogramowych niemowląt w piękne istoty gotowe do samodzielnego życia, Dociera do Ciebie prawda że już wkrótce odlecą jak ptactwo jesienną porą ( dla rodziców jesienną) Wzdychasz. Takie westchnienie jest objawem dumy z siebie z nich z dobrze wykonanej roboty. Ale gdy rozmywasz się w oczach bliskich. Stajesz sie powietrzem z którego konieczności do życie nikt nie zdaje sobie sprawy bo zawsze jest. Nikt nie zastanawia się co myślisz, czujesz, pragniesz. Po kolejnym przepracowanym dniu siadasz sobie w samotności wpatrzona w noc za oknem Wzdychasz Tylko że wtedy to westchnienie jest tak jak wspomniałaś skowyt szarpanej duszy instrumentu a te dźwięki to nie jest muzyka tylko jakiś ogromny cichutki szloch duszy. Czemu umiera czułość. Nie wiem. Tęskno mi do ciepła dłoni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

pamiętasz?

tańczyliśmy  w aromacie filiżanki

stąpając po naszych marzeniach

robiąc akrobatyczne urozmaicenia

potknąłem się i wylałem nas z kawą

mokry stół stał się naszym światem

na tak wielkiej płaszczyźnie

na ostrzach potłuczonej zastawy

zostawialiśmy naszą krew

o smaku cappuccino
nie zauważyliśmy upadku

spadając na dywan
ciągle poszerzamy nasze horyzonty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 739
    • Postów
      264 386
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      992
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    Chuckraivy
    Najnowszy użytkownik
    Chuckraivy
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Nomada
      W odpowiedzi dla poprawy samopoczucia dziś będzie Agmatyna   Agmatyna to pochodna L-argininy. W suplementach przedtreningowych jest odpowiedzialna za maksymalizację efektu pompy mięśniowej. Jej profil działania jest jednak sporo szerszy niż w przypadku L-argininy czy L-cytruliny – agmatyna jest również neuroprzekaźnikiem i pełni funkcję modulatora w układzie nerwowym. Jednak co to oznacza w praktyce? Czym jest agmatyna? Agmatyna jest metabolitem L-argininy. W ograniczonym stopniu jest ona syntezowana w organizmie po spożyciu tego aminokwasu w procesie dekarboksylacji. Jest to amina biogenna, której główne efekty wynikają z jej działania na ośrodkowy układ nerwowy. Agmatyna jest antagonistą receptorów NMDA (N-metylo-D-asparaginianowych), dzięki czemu chroni neurony przed nadmiernym pobudzeniem. Ma to wiele pozytywnych skutków dla zdrowia i samopoczucia, bowiem agmatyna:        posiada właściwości antydepresyjne        działa neuroprotekcyjnie        pomaga radzić sobie ze stresem Jest również w stanie obniżać tolerancję na stymulanty, również te stosowane w suplementach przedtreningowych, takie jak kofeina oraz niektóre leki – między innymi opioidy. Agmatyna działa również na receptory imidazolowe, co sprawia, że rozszerza naczynia krwionośne oraz na nikotynowe receptory acetylocholinowe, dzięki czemu wspiera pamięć i zdolności rozwiązywania problemów logicznych. Agmatyna jako substancja pompująca Swoją popularność agmatyna osiągnęła dzięki obecności w suplementach przedtreningowych – jest jedną z najskuteczniejszych substancji pompujących, która dodatkowo ma dużo niższe dawkowanie niż jej bardziej popularni kuzyni – L-arginina czy L-cytrulina. Działa poprzez indukcję syntezy tlenku azotu, który rozszerza naczynia krwionośne. Jest to mechanizm podobny co w przypadku wyżej wymienionych aminokwasów, jednak agmatyna działa pod tym względem ponad 100 razy skuteczniej (!). Dzięki zwiększeniu ilości tlenku azotu w obiegu agmatyna powoduje znaczne rozszerzenie naczyń krwionośnych, a co za tym idzie maksymalizację pompy mięśniowej. Ułatwia w ten sposób dotlenienie pracujących mięśni oraz zaopatrzenie ich w glukozę. Efekt ten ma również znaczenie pod kątem potencji oraz libido – poprawa ukrwienia narządów płciowych poprawia odczucia podczas współżycia. Właściwości nootropowe agmatyny Agmatyna jako neuroprzekaźnik bierze udział w formowaniu się pamięci. Podczas uczenia się jej poziom w hipokampie (ośrodek mózgu, w którym zlokalizowana jest pamięć) zwiększa się i zmniejsza ilość będącego tam glutaminianu – neuoprzekaźnika pobudzającego. Co prawda udział agmatyny w poprawie pamięci roboczej nie został jeszcze potwierdzony lub obalony, jednak przesłanki odnośnie jej możliwości w powstawaniu wspomnień są co najmniej obiecujące. Agmatyna zwiększa również możliwości koncentracji oraz powoduje efekt nienachalnego relaksu i uspokojenia. Dzięki temu świetnie łączy się z innymi substancjami nootropowymi takimi jak różne formy choliny (CDP-Cholina, Alpha GPC) czy hupercyna A, która również jest antagonistą NMDA. Agmatyna na depresję Jedną z najciekawszych cech agmatyny są jej właściwości antydepresyjne. Są one widoczne już przy minimalnych dawkach. Depresja jest chorobą o wielu hipotezach pochodzenia. Przypadek każdego chorego jest różny, stąd ciężko wskazać jednoznaczną przyczynę zapadnięcia na nią. Ciekawe zaś jest to, że agmatyna działa przeciwdepresyjnie według większości znanych hipotez depresji. Z jednej strony posiada mechanizm działania podobny do ketaminy, która jest lekiem stosowanym do leczenia depresji lekoopornej, mianowicie blokuje glutaminian – neuroprzekaźnik, którego nadmierna ilość jest postrzegana jako przyczyna tej choroby według glutaminergicznej hipotezy depresji. Dodatkowo agmatyna podnosi poziomy neuroprzekaźników odpowiedzialnych za uczucie szczęścia – serotoniny, dopaminy i noradrenaliny. Do tego działa neuroprotekcyjnie (między innymi podnosi ilość BDNF – neurotroficznego czynnika wzrostu) oraz minimalizuje stres oksydacyjny. Udowodniono też działanie synergiczne agmatyny z bupropionem w zmniejszaniu objawów depresji – podawanie agmatyny wzmacniało działanie leku oraz zmniejszało objawy depresji1. Agmatyna a ból Antagoniści NMDA, między innymi agmatyna działają często przeciwbólowo. W pewnym badaniu naukowcy sprawdzili skuteczność i bezpieczeństwo podawania agmatyny przy zapaleniu nerwu wywołanego dyskopatią w odcinku lędźwiowym kręgosłupa. Przyjmowanie agmatyny w dawkach od 1,3g w górę znacznie obniżało raportowany przez pacjentów ból (o 26,7%) oraz podniosło wskaźnik jakości życia[ii]. Przyjmowanie agmatyny zostało określone przez naukowców jako bezpieczne i skuteczne narzędzie w minimalizowaniu objawów zapalenia nerwu wywołanego dyskopatią. Z tego względu podejrzewa się, że może być pomocna przy minimalizowaniu objawów bólu neuropatycznego2.  Dodatkowym efektem agmatyny jest synergicznie działanie ze znanymi lekami przeciwbólowymi jakimi jak morfina czy fentanyl – pomaga redukować odczuwany ból, umożliwia zmniejszenie tolerancji na te substancje oraz prawdopodobieństwo uzależnienia od nich[iii]. Agmatyna a odporność na stres W odpowiedzi na stres ludzki organizm wydziela zwiększoną ilość enzymu, który przekształca L-argininę w agmatynę. Jest to postrzegane jako mechanizm obronny organizmu, głównie przed uszkodzeniami neuronalnymi spowodowanymi zbyt wysokim poziomem kortyzolu. Agmatyna bierze również udział w zmniejszaniu odczuwanego lęku[iv]. Co więcej – naukowcy sugerują, że mechanizm alkoholu w zwalczaniu lęków może opierać się właśnie na zwiększaniu stężenia agmatyny w mózgu. Stwierdzenie to jest oparte na badaniu, w którym powodując wyczerpanie zapasów agmatyny znikał efekt przeciwlękowy alkoholu[v]. Agmatyna a apetyt Osoby, które mają problem z nabraniem wagi z pewnością docenią suplementację agmatyną. Dzięki aktywowaniu receptorów alfa-2-adrenergiczne agmatyna zwiększa apetyt. Działa niejako odwrotnie do johimbiny, która blokując je hamuje również apetyt. W badaniach na szczurach agmatyna umożliwiała już najedzonym szczurom dalsze jedzenie nie powodując większych zmian w zachowaniu tych, które w momencie jej przyjęcia już były głodne. Można więc przypuszczać, że agmatyna jest dobrym suplementem dla osób, które mają problem z przejadaniem odpowiedniej ilości kalorii w swojej diecie. Czy agmatyna jest bezpieczna? Według obecnej wiedzy agmatyna nie wykazuje skutków ubocznych. Przy większych dawkach, dochodzących do 3,5g dziennie pacjenci raportowali dyskomfort trawienny, który jednak mijał po kilku dniach codziennego przyjmowania tej dawki. Zbadano również długoterminowe bezpieczeństwo tej substancji – podawanie 2,67g agmatyny rozdzielonej na dwie dawki przez 5 lat nie spowodowało żadnych skutków ubocznych ani nie odbiło się negatywnie na zdrowiu badanych[vi].  Można więc z pewnością stwierdzić, że agmatyna jest substancją bezpieczną, szczególnie w standardowych dawkach. Dawkowanie Jak dawkować agmatynę? Jednorazowo zaleca się przyjmowanie około 500mg agmatyny, aby osiągnąć efekt nootropowy i około 1g w celu nasilenia efektu pompy mięśniowej. W przypadku depresji dawkowanie dochodzi do 2-3g dziennie.
    • Nomada
      Kolejny raz moja wina, no dobrze jakoś sobie poradzą, jak zwykle zresztą ;  )
    • Nomada
      A jeszcze ciekawiej się robi gdy tak reagują na każdą napotkaną przypadkowo kobietę ;  )
    • Nomada
      Lubiłam ten serial, czytałam że dzięki niemu udało się uratować kilka osób ;  )
    • Nomada
    • Vitalinka
      Lepiej być cukierkowatym,  niż jak Kość całym włochatym.
    • Vitalinka
      A ja lubię tak: zimę potem lato potem jesień...hmm wiosnę też lubię, a wyszła mi na końcu... Więc tak: zima,lato, wiosna...ale jesień też jest super.... zima (bo mi smutno jak się kończy) wiosna jesień i lato O TAK!🙂
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Nie, musisz pozostać stabilny, ale mógłbyś się trochę uwrażliwić i wyluzować🙂
    • Gość w kość
      oby mnie... ... to nie spotkało😱  
    • Vitalinka
      ...bo wchodzi we mnie Twoja szarzyzna w interreakcji z Tobą... Tak sobie pomyślałam😲
    • Vitalinka
      Tak wlazłam przez okno i urządzam sobie wycieczki i co mi zrobisz🙂
    • Vitalinka
      To pisze facet co mnie nazwał:   histeryczką bez klasy i infantylnym farmazonem,   oczywiście nie nazwałeś mnie tak dwa razy tylko cztery oddzielnie : że histeryczka, że bez klasy, że infantylna i że piszę farmazony! A ja to sobie tak połączyłam ładnie🙂  
    • LadyTiger
      Nie pozwólmy już nikomu odebrać nam kraju   
    • Gość w kość
      ale ja pisałem o treściach, a Ty sobie personalne wycieczki urządzasz,   to takie niecukierkowe🤔    
    • Vitalinka
      Tak to jest prawdziwe, ja tak miałam, jest to obustronne i to są hormony dopasowane idealnie, i nie jest to chemia tylko biologia🙂
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      No nie mów, ten filmik jest taki piękny, oglądałam go sto razy, zakochał się jak nic!
    • Vitalinka
      AAAAAAAAA muszę to odczarować! Natychmiast!    
    • Vitalinka
      Zepsułeś mi Marka Whalberga...😢
    • Vitalinka
      dziękuję za opinię. Ja natomiast uważam, że Ty jesteś za ponury. Ja jestem dla Ciebie cukierkowa, a Ty dla mnie szarobury jak kurz pod kanapą. Taki realistyczny do bólu, a świat też nie jest taki okropny!  Tyle, że dobro jest mało niewidoczne i źle się sprzedaje, dlatego pozytywne treści mogą wydawać się odrealnione. Muzyka też jest odrealniona, a pomimo to jej słuchasz, zaloguj się i mnie zablokuj i po problemie Ty Hakuno Matato, Ty🙂 A zresztą każdy może mieć swoje zdanie i też  jest ok🙂 
    • Vitalinka
      Ojej bidulek się żali, ale masz strasznie...
    • Vitalinka
      On tak niezrozumiale pisze. To akurat nie ma nic wspólnego z Tobą, nie przejmuj się.🙂 
    • Vitalinka
      Nigdy w życiu nie trzasnęłam drzwiami, strzelam focha i już🙂 ale szybko mi przechodzi, bo sobie myślę "eee, życie jest takie krótkie, za krótkie na spory, kłótnie"
    • Vitalinka
      Żę co?😄
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...