Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
Weronika

Przyjaźń damsko - męska

Polecane posty

Żebrak
9 minut temu, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

Ja z kolei nie wiem o co chodzi z duchem Camino i z Twoją koniecznością szukania kogoś innego. (Może skończyłeś przyjaźń, bo wyczułeś ryzyko seksu?)

Z mojej strony to nie sarkazm ani kpiny. Odniosłem wrażenie, że chciałeś mnie wystraszyć wyglądem kobiety podejmującej decyzję (o seksie?), co miałoby mi pomóc w rozkminach, czyli rozumiem, że w Twoim mniemaniu jestem zagrożony widokiem przyjaciółki, która podejmie decyzję. Dlatego pudło. Nie piszę o sobie. Zajmuję się łamigłówką.

Pudło jest w Twoim toku rozumowania. Zawile nie znaczy mądrze. Nie piję do Ciebie. To ogólna uwaga. Uczono mnie by wypowiedź była jak najprostsza bez zapętleń. Najprostsza, bo jestem prostym człowiekiem i tylko takie wypowiedzi przyswajam. Ale rozumiem i podziwiam Twoje zamiłowania. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Maybe
1 godzinę temu, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

A ja bardzo się zgadzam z Twoimi słowami, że przyjaźń jest wyżej, niż miłość. Gdy to przeczytałem, było to bardzo miłe zaskoczenie, bo sam mam identyczny pogląd. Nie zgadzam się natomiast ze stwierdzeniem, że miłość bez przyjaźni nie istnieje. I taki przykład przyszedł mi do głowy - Bogumił i Barbara z "Nocy i dni". Była tam miłość ale... nie było zrozumienia. Myślę, że dlatego i przyjaźni nie było. Raczej "taka kolej życia, że mężczyzna jest z kobietą, którą kocha a kobieta z nim".
 

 

Czyli wszystkie te warunki razem? Ja wiem, że jest wciąż jeszcze wiele osób obu płci, które seks zostawiają na "po ślubie". W kontekście tego postulowanego dramatu przywiązania się do faceta, z którym doszło do seksu mimo braku związku między nimi, to chyba mniejszy powinien być dramat w przypadku, gdy tym facetem byłby przyjaciel, niż gdyby to był zupełnie obojętny przedtem, obcy człowiek. Bo przecież w przypadku przyjaźni oboje są dla siebie ważni. W pewnym sensie są dla siebie. Jak to więc możliwe, że na seks z obcym można się zdecydować mimo ryzyka zakochania, a z przyjacielem nie można do tego dopuścić, bo jest ryzyko zakochania? Dla mnie to przedziwna logika.

Po pierwsze to żadna przyjaźń, ją się buduje latami, tylko kumpelski uklad na seks i tyle. A to że razem robimy to czy tamto poza seksem to jeszcze nie przyjaźń. 

Poza tym ciężko by było utrzymać taka przyjaźń wchodząc w poważny związek, bo partner/ partnerka raczej nie czuliby się komfortowo z takimi przyjaciółmi. W związku owszem podstawą jest zaufanie ale też poczucie bezpieczeństwa. I gdyby mój partner umawiał się sam na sam z taką przyjaciółka z którą sypiał to nie wiem czy byłoby mi z tym dobrze. Szczególnie po kłótni.

 

Bo nie kapuję tego że skoro kobieta wydaje ci się taka super że chcesz z nią się przyjaźnić i taką seksi że chcesz z nią uprawiać seks, to jaka musi być kobietą  z którą wejdziesz w związek? Czego musi mieć więcej, bo nie rozumiem....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tako rzeczka Brahmaputra

@Żebrak W dyskusji wskazywanie słabych stron wywodów rozmówcy jest jak najbardziej na miejscu i Ty też mógłbyś to zrobić, gdyby Ci się chciało. Ja lubię rozmawiać z ludźmi o odmiennych poglądach, mających inne zdanie... o ile nie prowadzi to do negatywnych emocji. W przypadku negatywnych emocji wolę skończyć rozmowę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
1 minutę temu, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

@Żebrak W dyskusji wskazywanie słabych stron wywodów rozmówcy jest jak najbardziej na miejscu i Ty też mógłbyś to zrobić, gdyby Ci się chciało. Ja lubię rozmawiać z ludźmi o odmiennych poglądach, mających inne zdanie... o ile nie prowadzi to do negatywnych emocji. W przypadku negatywnych emocji wolę skończyć rozmowę.

Nie ma żadnych emocji. Po prostu mam duży problem z przyswajaniem Twoich tekstów. To moja wina. Dlatego wysiadam. Jest to jedyny powód. Mądrze piszesz, ale jak dla mnie "męcząco". 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tako rzeczka Brahmaputra
1 minutę temu, Maybe napisał:

Bo nie kapuję tego że skoro kobieta wydaje ci się taka super że chcesz z nią się przyjaźnić i taką seksi że chcesz z nią uprawiać seks, to jaka musi być kobietą  z którą wejdziesz w związek? Czego musi mieć więcej, bo nie rozumiem....

Maybe, ale ja tu podałem przykład dwójki przyjaciół, którzy nie mają partnerów. Dwójka przyjaźniących się singli. I nawet w takim przypadku odmawia się im możliwości przyjaźni, jeśli będą ze sobą sypiać. Więc co, należy ich mimo wszystko traktować jako potencjalnych partnerów innych osób w przyszłości? Już są potencjalną czyjąś własnością?

2 minuty temu, Żebrak napisał:

... piszesz, ale ... "męcząco".

No... to akurat wiem ;) Taki mój defekt.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
3 minuty temu, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

No... to akurat wiem ;) Taki mój defekt.

Skoro wiesz, to.... 

Miłego wieczoru??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 godzinę temu, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

Mamy możliwości dobre i złe. Wybieramy przezornie tą złą? Czy podobnie można ustalić zasadę o pieniądzach? Jeśli komuś pożyczysz pieniądze, to może to mieć dobry skutek, albo doprowadzić do kwasów. Więc może w przyjaźni warto byłoby też nie ryzykować pogorszenia stosunków z powodu tak przyziemnej rzeczy jak pieniądze? Jak chce pożyczyć to niech pożyczy w banku?

 

Nie wybieramy przezornie złej, tylko znamy siebie i wiemy że możemy sobie wmawiac że się nie zakochany, a się zakochamy. Nie mamy 15 lat i trochę znamy siebie, swoją psychikę, mechanizmy jakie nami kierują. Poza tym jeśli przyjaciel jest taki super, sex z nim jest też super, to jeśli jesteśmy gotowe na zwiazek, to również weźmiemy go pod uwagę.  Dla faceta seks to może tylko mało skomplikowane ruchy i orgazm, dla kobiety seks często prowadzi do bliskości, szczególnie, gdy ktoś jest taki super.

Uwierz, że niektore kobiety latami nie mają orgazmów, a jednak seks traktują jako coś przyjemnego, jako bliskość, której bardzo potrzebują i bez tego orgazmu również wiodą udane związki. Facet by zwariował bez orgazmu, kobiecie nie zawsze jest potrzebny do pełni szczęścia.

Piszę o tym, żebyś zrozumiał, że na poziomie odczuwania zbliżenia seksualnego, przeżywania, psychiki różnimy się nieco.

Nie ma co z seksu robić jakiegoś misterium ale wg mnie jeśli w facecie wszystko nam pasuje, to seks ibliskosc z nim związana  prowadzi często kobiety do zakochania.

20 minut temu, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

Maybe, ale ja tu podałem przykład dwójki przyjaciół, którzy nie mają partnerów. Dwójka przyjaźniących się singli. I nawet w takim przypadku odmawia się im możliwości przyjaźni, jeśli będą ze sobą sypiać. Więc co, należy ich mimo wszystko traktować jako potencjalnych partnerów innych osób w przyszłości? Już są potencjalną czyjąś własnością?

No... to akurat wiem ;) Taki mój defekt.

Nikt nic nikomu nie odmawia, jesteśmy dorośli, każdy robi jak chce, tylko to równia pochyla, piszę o tym powyżej.

Dodam że kobiety często się oszukują i mówią a to tylko seksik, a później płacz że się zakochała, a on jej nie chce.

Piszesz że to przyjaciele, a skoro tak to przyjaźń jest na lata, chyba że wg ciebie przyjaźnie męsko damskie się kończą w momencie poszukania partnera/partnerki. Ale to znaczy, że to nie były żadne przyjaźnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
58 minut temu, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

Można zapytać jakie przysługi są bezpieczne w przyjaźni? ;)

Nie mówię o jakiejś górze pieniędzy bo wtedy tak pomyślałam ale jakby chciał 100 zł bo zapomniał portfela to ok ? 

Myślę, że jestem bardzo życzliwa i staram być pomocna, nie mam problemu z niczym a zwłaszcza do osób gdzieś sprawdzonych. Więc wiele mogą uzyskać, chyba że coś byłoby niezgodne z prawem i miało na celu kogoś krzywdzić to nie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacennty

W ogólniaku za oranżerią Krasickiego na przerwach często spotykaliśmy się aby zapalić papierosa.Ona była starsza.Fajnie się gadało.Gdy pierwszy raz przyszedłem do jej domu to aż się zdziwiłem ponieważ jej rodzice bardzo miło mnie przyjęli jako nieliczni ?

Miała ciekawe książki.Dużo czytała poezji.O ile pamiętam szczególnie jakiegoś autora z Irlandii lubiła szczególnie.Często dyskutowaliśmy o sztuce,książkach i inszych podobnych zagwostkach.Latem wsiadaliśmy do pociągu dość często i jechaliśmy na wieś do znajomego-takie wojaże uskutecznialiśmy i było nam dobrze we własnym towarzystwie.Bardzo się lubiliśmy.

Prawdopodobnie nie byłem w jej guście a ona w moim...

Czyli,że można sie przyjaźnić.Tak mi się wydaje.

Ale dokładnie nie wiem bo to nie często się zdarza.

Mnie się raz tylko wydarzyło.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tako rzeczka Brahmaputra
5 minut temu, Maybe napisał:

Nie wybieramy przezornie złej, tylko znamy siebie i wiemy że możemy sobie wmawiac że się nie zakochany, a się zakochamy. (...)

Piszę o tym, żebyś zrozumiał, że na poziomie odczuwania zbliżenia seksualnego, przeżywania, psychiki różnimy się nieco.

Nie ma co z seksu robić jakiegoś misterium ale wg mnie jeśli w facecie wszystko nam pasuje, to seks ibliskosc z nim związana  prowadzi często kobiety do zakochania.

Ja to rozumiem, że kobiety mogą do seksu podchodzić inaczej, niż mężczyźni, zresztą może się zdarzyć i taki układ, w którym to mężczyzna będzie szukał bliskości a kobieta seksualnego spełnienia. To jednak nadal nie przybliża nas do zrozumienia, dlaczego seks ma uniemożliwiać przyjaźń. Ewentualność pojawienia się miłości przecież nie oznacza, że nagle muszą przestać się rozumieć, ufać sobie, pomagać itp. Zresztą w związkach opartych na miłości, w których występuje również przyjaźń, nie widać konfliktu między przyjaźnią a miłością i nie mówi się, że przyjaźni już nie ma bo zamiast niej jest miłość i to wystarczy, cała reszta to zbędne filozofowanie.
Mogę jeszcze skorzystać z Twojego przykładu?
 

37 minut temu, Maybe napisał:

Po pierwsze to żadna przyjaźń, ją się buduje latami, tylko kumpelski uklad na seks i tyle. A to że razem robimy to czy tamto poza seksem to jeszcze nie przyjaźń.
(...)
wiemy że możemy sobie wmawiac że się nie zakochany, a się zakochamy

Czyli ryzyko, że jedna strona zakocha się bez wzajemności po seksie nie działa(ło) na Ciebie hamująco? Można to uznać za czynnik wyolbrzymiony?

7 minut temu, Arkina napisał:

Nie mówię o jakiejś górze pieniędzy bo wtedy tak pomyślałam ale jakby chciał 100 zł bo zapomniał portfela to ok ? 

Myślę, że jestem bardzo życzliwa i staram być pomocna, nie mam problemu z niczym a zwłaszcza do osób gdzieś sprawdzonych. Więc wiele mogą uzyskać, chyba że coś byłoby niezgodne z prawem i miało na celu kogoś krzywdzić to nie

Ja mam taką zasadę, że jeśli komuś pożyczam pieniądze, to traktuję to jak zgubę. Nie odliczam nerwowo czasu do spodziewanego zwrotu. Czy umrę, jeśli zgubię nawet znaczną sumę pieniędzy? Nie. Zarobię jakieś kolejne pieniądze. A wolałbym, by te pieniądze pomogły mojemu przyjacielowi, niż komuś nieznanemu z ulicy... więc nawet jeśli przyjaciel nie odda, to nic to nie zmieni. Ja akurat nie opieram przyjaźni ani miłości na zaufaniu. ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
5 minut temu, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

To jednak nadal nie przybliża nas do zrozumienia, dlaczego seks ma uniemożliwiać przyjaźń.

Humorystycznie będzie. Gdzieś już o tym pisałem. Otóż, miałem kiedyś kumpla. Zawiracha jak cholera. Miał piękną żonę. Serio. Zdradzał ją namiętnie. Usłużni donieśli o tym żonie. A teraz będzie jak się tłumaczył żonie: tak Cię mocno kocham i szanuję, że nie mógłbym z tobą robić tych rzeczy, które robię z tymi kobietami?

Może dlatego seks uniemożliwia przyjaźń? Seks seksowi nierówny, chociaż ma wspólną nazwę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
12 minut temu, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

 

Ja mam taką zasadę, że jeśli komuś pożyczam pieniądze, to traktuję to jak zgubę. Nie odliczam nerwowo czasu do spodziewanego zwrotu. Czy umrę, jeśli zgubię nawet znaczną sumę pieniędzy? Nie. Zarobię jakieś kolejne pieniądze. A wolałbym, by te pieniądze pomogły mojemu przyjacielowi, niż komuś nieznanemu z ulicy... więc nawet jeśli przyjaciel nie odda, to nic to nie zmieni. Ja akurat nie opieram przyjaźni ani miłości na zaufaniu. ?

Nie jestem w stanie tak lekko traktować pożyczania bo jeszcze mam rachunki do opłacenia, dziecko na utrzymaniu i inne zobowiązania. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tako rzeczka Brahmaputra
21 minut temu, Jacenty napisał:

.Latem wsiadaliśmy do pociągu dość często i jechaliśmy na wieś do znajomego-takie wojaże uskutecznialiśmy i było nam dobrze we własnym towarzystwie.Bardzo się lubiliśmy.

Prawdopodobnie nie byłem w jej guście a ona w moim...

Czyli,że można sie przyjaźnić.Tak mi się wydaje.

Ale dokładnie nie wiem bo to nie często się zdarza.

Mnie się raz tylko wydarzyło.

Czy brak ryzyka seksu jest w tej historii jakoś istotny? Dawał Ci wrażenie przyjaźni? może w tej historii coś nas przybliży do zrozumienia...

2 minuty temu, Arkina napisał:

Nie jestem w stanie tak lekko traktować pożyczania bo jeszcze mam rachunki do opłacenia, dziecko na utrzymaniu i inne zobowiązania. 

A i ja takie podejście mogę mieć do czegoś, co sam posiadam. Jeśli coś jest wspólne, to decydują wszyscy właściciele.

7 minut temu, Żebrak napisał:

Humorystycznie będzie. Gdzieś już o tym pisałem. Otóż, miałem kiedyś kumpla. Zawiracha jak cholera. Miał piękną żonę. Serio. Zdradzał ją namiętnie. Usłużni donieśli o tym żonie. A teraz będzie jak się tłumaczył żonie: tak Cię mocno kocham i szanuję, że nie mógłbym z tobą robić tych rzeczy, które robię z tymi kobietami?

Może dlatego seks uniemożliwia przyjaźń? Seks seksowi nierówny, chociaż ma wspólną nazwę?

Nie bardzo rozumiem... chodzi o to, że w przyjaźni byłby seks taki, jak z tymi kobietami, z którymi robi się rzeczy, których nie zrobiłoby się z piękną żoną, czy byłby taki jak seks z piękną żoną?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
6 minut temu, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

Ja to rozumiem, że kobiety mogą do seksu podchodzić inaczej, niż mężczyźni, zresztą może się zdarzyć i taki układ, w którym to mężczyzna będzie szukał bliskości a kobieta seksualnego spełnienia. To jednak nadal nie przybliża nas do zrozumienia, dlaczego seks ma uniemożliwiać przyjaźń. Ewentualność pojawienia się miłości przecież nie oznacza, że nagle muszą przestać się rozumieć, ufać sobie, pomagać itp. Zresztą w związkach opartych na miłości, w których występuje również przyjaźń, nie widać konfliktu między przyjaźnią a miłością i nie mówi się, że przyjaźni już nie ma bo zamiast niej jest miłość i to wystarczy, cała reszta to zbędne filozofowanie.
Mogę jeszcze skorzystać z Twojego przykładu?
 

Czyli ryzyko, że jedna strona zakocha się bez wzajemności po seksie nie działa(ło) na Ciebie hamująco? Można to uznać za czynnik wyolbrzymiony?

Jeśli facet podobał mi się na tyle, że wiedzialam, że może chciałabym czegoś więcej niż seksu i tylko koleżeństwa, a widzę że on niekoniecznie, bo nie szukał partnerki na związek, lub że to nie ja nią jestem, to nie wchodziłam w takie układy, żeby sobie nie komplikować życia. Nie okłamywałam się i nie łudziłam, że zmieni zdanie. A wiele kobiet to robi.

Związki na seks w połączeniu nawet z wakacjami, to z kimś, kto nie do końca mi pasował. Bo był np. upierdliwy albo miał inny system wartości, albo bylismy z innych bajek, mielismy inne podejście do życia itp.

 

Miłość to nie stan zakochania i żeby nastąpiła musi istnieć przyjaźń. Zakochać to się można szybko i szybko później  zweryfikować że to jednak nie ten.. albo budować ten związek i budować w nim przyjaźń, która da podwaliny tej miłości na lata.

Przytoczony przez ciebie przykład Bogumiła i Barbary to tak naprawdę toksyczny związek, trwał bo takie były czasy, gdyby były inne, Barbara poszłaby w pizdu i on tak samo. Żyli obok siebie, każdy swoimi sprawami. W niczym się nie zgadzali. Ona ciągle marzyła o tym co jej lilie zrywał, a Bogumił nawet ją zdradził. To nie jest miłość, wybacz. Chyba że dla masochistów.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
9 minut temu, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

Nie bardzo rozumiem... chodzi o to, że w przyjaźni byłby seks taki, jak z tymi kobietami, z którymi robi się rzeczy, których nie zrobiłoby się z piękną żoną, czy byłby taki jak seks z piękną żoną?

Rozpierdzielasz mnie, serio?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Myślę że mamy inne definicje przyjaźni, miłości i zakochania.

Dla mnie przyjaźń to nie koleżeństwo, a miłość to nie zakochanie.

35 minut temu, Jacenty napisał:

W ogólniaku za oranżerią Krasickiego na przerwach często spotykaliśmy się aby zapalić papierosa.Ona była starsza.Fajnie się gadało.Gdy pierwszy raz przyszedłem do jej domu to aż się zdziwiłem ponieważ jej rodzice bardzo miło mnie przyjęli jako nieliczni ?

Miała ciekawe książki.Dużo czytała poezji.O ile pamiętam szczególnie jakiegoś autora z Irlandii lubiła szczególnie.Często dyskutowaliśmy o sztuce,książkach i inszych podobnych zagwostkach.Latem wsiadaliśmy do pociągu dość często i jechaliśmy na wieś do znajomego-takie wojaże uskutecznialiśmy i było nam dobrze we własnym towarzystwie.Bardzo się lubiliśmy.

Prawdopodobnie nie byłem w jej guście a ona w moim...

Czyli,że można sie przyjaźnić.Tak mi się wydaje.

Ale dokładnie nie wiem bo to nie często się zdarza.

Mnie się raz tylko wydarzyło.

 

Kolegować jak już ? to że z kimś będę podzielać pasję fotografowania nie znaczy, że jesteśmy przyjaciółmi ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tako rzeczka Brahmaputra
2 minuty temu, Maybe napisał:

Przytoczony przez ciebie przykład Bogumiła i Barbary to tak naprawdę toksyczny związek, trwał bo takie były czasy, gdyby były inne, Barbara poszłaby w pizdu i on tak samo. Żyli obok siebie, każdy swoimi sprawami. W niczym się nie zgadzali. Ona ciągle marzyła o tym co jej lilie zrywał, a Bogumił nawet ją zdradził. To nie jest miłość, wybacz. Chyba że dla masochistów.

 

Tak naprawdę miłość trudno zdefiniować. I Ty możesz oczywiście odbierać relację Bogumiła i Barbary jako toksyczny związek a nie miłość, ktoś inny, (a może większość innych) widzi tam jednak miłość. Wg mnie najprościej uznać, że tam nie było przyjaźni. Miłość mogła być, nawet jeśli nie od razu wspólna, odwzajemniona. Bo czy to też nie Ty napisałaś gdzieś coś w rodzaju: "kto by się męczył z niedopasowaną osobą gdyby jej nie kochał?" ale może coś tylko piąte przez dziesiąte kojarzę. "Nocy i dni" już też za dobrze nie pamiętam. "Zdrady" w miłości się zdarzają i to też kontrowersyjny temat - wielu ludzi stwierdzi, że zdrada oznacza, że miłości między nimi nigdy nie było, inni, że mogła być, ale się skończyła, a znajdą się i tacy, którzy dopuszczą trwanie miłości mimo "zdrady". Na przykład ja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tako rzeczka Brahmaputra
44 minuty temu, Maybe napisał:

Jeśli facet podobał mi się na tyle, że wiedzialam, że może chciałabym czegoś więcej niż seksu i tylko koleżeństwa, a widzę że on niekoniecznie, bo nie szukał partnerki na związek, lub że to nie ja nią jestem, to nie wchodziłam w takie układy, żeby sobie nie komplikować życia. Nie okłamywałam się i nie łudziłam, że zmieni zdanie. A wiele kobiet to robi.

Związki na seks w połączeniu nawet z wakacjami, to z kimś, kto nie do końca mi pasował. Bo był np. upierdliwy albo miał inny system wartości, albo bylismy z innych bajek, mielismy inne podejście do życia itp.

To całkiem sprytne podejście, chociaż coś za coś. Ograniczyłaś ryzyko zakochania bez wzajemności do minimum, kosztem pewnego komfortu w spędzaniu czasu z kimś drugim. Ja jednak wybrałbym opcję spędzania czasu z kobietą, którą mógłbym podziwiać i nawet bym się zakochał... a że bez wzajemności to co z tego? Miłość i zakochanie same w sobie dodają skrzydeł. Nie trzeba koniecznie posiadać na własność. ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
35 minut temu, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

Tak naprawdę miłość trudno zdefiniować. I Ty możesz oczywiście odbierać relację Bogumiła i Barbary jako toksyczny związek a nie miłość, ktoś inny, (a może większość innych) widzi tam jednak miłość. Wg mnie najprościej uznać, że tam nie było przyjaźni. Miłość mogła być, nawet jeśli nie od razu wspólna, odwzajemniona. Bo czy to też nie Ty napisałaś gdzieś coś w rodzaju: "kto by się męczył z niedopasowaną osobą gdyby jej nie kochał?" ale może coś tylko piąte przez dziesiąte kojarzę. "Nocy i dni" już też za dobrze nie pamiętam. "Zdrady" w miłości się zdarzają i to też kontrowersyjny temat - wielu ludzi stwierdzi, że zdrada oznacza, że miłości między nimi nigdy nie było, inni, że mogła być, ale się skończyła, a znajdą się i tacy, którzy dopuszczą trwanie miłości mimo "zdrady". Na przykład ja.

Pewnie, jak facet okłada kobietę a ona z nim jest to też można to nazwać miłością a nie patologią.

Nic nie jest trudne do określenia, to ludzie komplikują.

Nie ma miłości bez przyjaźni. Bez przyjaźni to ludzi łączą kredyty, dzieci, przyzwyczajenie lub toksyczność i strach, a nazywają to miłością.

To nie ja napisałam o tej niedopasowanej osobie.

Przed chwilą, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

To całkiem sprytne podejście, chociaż coś za coś. Ograniczyłaś ryzyko zakochania bez wzajemności do minimum, kosztem pewnego komfortu w spędzaniu czasu z kimś drugim. Ja jednak wybrałbym opcję spędzania czasu z kobietą, którą mógłbym podziwiać i nawet bym się zakochał... a że bez wzajemności to co z tego? Miłość i zakochanie same w sobie dodają skrzydeł. Nie trzeba koniecznie posiadać na własność. ?

To ty, a ja wolę życie bez takich rozczarowań, poczucia odrzucenia, robienia sobie nadziei i huśtawek emocjonalnych. 

Chyba nie wiesz czym jest miłość bez wzajemności.

 

Wolę wieść spokojne życie i skupić swoją uwagę na tych, którzy tą miłość odwzajemniają, na córkach i przyjaciołach, na pasji i na pracy, a nie męczyć się emocjonalnie i żyć w poczuciu odrzucenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tako rzeczka Brahmaputra
2 minuty temu, Maybe napisał:

Pewnie, jak facet okłada kobietę a ona z nim jest to też można to nazwać miłością a nie patologią.

Trudno mi to pojąć, ale tak z automatu nie wykluczyłbym miłości. Może byłoby to i jednym i drugim? Samo okładanie teoretycznie jest czymś mniejszym niż zadanie śmierci, a przecież romantyczni kochankowie gotowi byli porównać swoją miłość do gotowości wypicia z jej rąk choćby trucizny. Ale to piszę nie na 100% poważnie. Próbuję sobie wyobrazić sytuację, gdyby moja ukochana mnie biła...

 

6 minut temu, Maybe napisał:

Nic nie jest trudne do określenia, to ludzie komplikują.

To prawda, że ludzie komplikują, ale... ciekaw jestem w takim razie jak zdefiniujesz miłość unikając "wyłożenia się", popadnięcia w określenia, które prowadzić mogą do niepożądanych  lub absurdalnych rozstrzygnięć ;)

 

10 minut temu, Maybe napisał:

Nie ma miłości bez przyjaźni. Bez przyjaźni to ludzi łączą kredyty, dzieci, przyzwyczajenie lub toksyczność i strach, a nazywają to miłością.

Ja uważam, że przyjaźń to nie takie hop siup i jest. Łatwiej jest o miłość, niż o przyjaźń.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
6 minut temu, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

Trudno mi to pojąć, ale tak z automatu nie wykluczyłbym miłości. Może byłoby to i jednym i drugim? Samo okładanie teoretycznie jest czymś mniejszym niż zadanie śmierci, a przecież romantyczni kochankowie gotowi byli porównać swoją miłość do gotowości wypicia z jej rąk choćby trucizny. Ale to piszę nie na 100% poważnie. Próbuję sobie wyobrazić sytuację, gdyby moja ukochana mnie biła...

 

To prawda, że ludzie komplikują, ale... ciekaw jestem w takim razie jak zdefiniujesz miłość unikając "wyłożenia się", popadnięcia w określenia, które prowadzić mogą do niepożądanych  lub absurdalnych rozstrzygnięć ;)

 

Ja uważam, że przyjaźń to nie takie hop siup i jest. Łatwiej jest o miłość, niż o przyjaźń.

Rzeczka nie odpowiedziałeś na żadne moje pytanie. Ja tutaj już pisałam czym jest miłość.

 

Związek patologiczny nie jest oparty na miłości, tak może się wydawać tylko osobom zaburzonym.

 

Dobranoc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tako rzeczka Brahmaputra
27 minut temu, Maybe napisał:

Dobranoc.

Dobranoc.

27 minut temu, Maybe napisał:

Rzeczka nie odpowiedziałeś na żadne moje pytanie.

Dziękuję za zwrócenie uwagi. Przejrzę jeszcze raz Twoje posty i postaram się dokładniej odnieść do Twoich pytań. Mogło być tak, że popłynąłem nurtem własnych założeń. Teraz popłynę nurtem Twoim. Przygotuję odpowiedzi i jutro sobie poczytasz... albo kiedy zechcesz. No chyba że się nie wyrobię z tym na jutro...

27 minut temu, Maybe napisał:

Ja tutaj już pisałam czym jest miłość

Poszukam. Dyskusja była dość dynamiczna, cofnięcie się kilka kroków wstecz na pewno się przyda.

 

27 minut temu, Maybe napisał:

Związek patologiczny nie jest oparty na miłości, tak może się wydawać tylko osobom zaburzonym.

Nie znam się na psychologii. I nie mam tu wyrobionego zdania. Do głowy przychodzi mi przykład z literatury, uznawany przez wielu ludzi za przejaw miłości: Bóg przyjmujący śmierć na krzyżu z rąk ludzi, by zbawić ludzkość, którą kocha. A  atrybuty męczeństwa stają się dominującym motywem w relacji człowiek-Bóg. 
 

Edytowano przez Tako rzeczka Brahmaputra

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy

Nigdy nie miałem bliskiej, żadnej przyjaciółki. 

Moje relacje z kobietami ograniczały się tylko do: zwykłej, luźnej znajomości, a i tak nie trwało to długo. 

Miałem kiedyś kontakt z kobietą dość długo, bo kilka lat. 

Nigdy się z nią nie spotkałem, a poznałem ją na jakimś czacie, chociaż były plany i rozmowy o spotkaniu realnym. 

Niestety, to była jakaś kłamczucha, ściemniara, która szukała facetów do "dobrej zabawy", bo ją to chyba kręciło. 

Wiele rzeczy mi obiecywała i często mi mówiła o: miłości. Na samych słowach się kończyło. 

 

I takich przykładów z kobietami miałem kilka. 

 

Natomiast, jeżeli mowa jest o: przyjaźni damsko - męskiej, to zależy komu to pasuje. 

Musi to wychodzić z dwóch stron i musi to działać w dwie strony. 

Ja miałem sytuację, gdzie nie działało to w dwie strony. 

 

Zawsze, jak miałem jakieś znajomości z kobietami, to pojawiały się jakieś, głupie przeszkody. 

Nigdy w moim życiu nie było bliskiej i prawdziwej przyjaciółki. 

 

A czasami taka "przyjaźń", miedzy kobietą, a facetem jest ważniejsza niż zwykły związek partnerski. 

Zresztą, jakakolwiek przyjaźń, jeśli jest szczera i prawdziwa, to opiera się tylko na wartościach. 

Czasami coś jest tego zaprzeczeniem... Tak jak w moim przypadku tak było. 

Będąc z dziewczyną kilka lat w kontakcie, Ona mi: fajnie i pięknie o różnych rzeczach mówiła, o miłości, o uczuciu, że "mam ją", że jest mi bliska, ale realnie tak nie było. 

To były tylko puste słowa i nic poza tym. 

 

A wiadomo, że w dzisiejszych czasach "słowo" u ludzi coraz bardziej traci na wartości. 

Czyli, ludzie potrafią różne rzeczy innym obiecywać, deklarować, ale z tego się nie wywiązują. 

Zapominają o tym potem albo sobie to kilka razy przekręcą na własną korzyść. 

 

A "słowo" powinno być, jak: świętość... Czyli, jeżeli ja coś powiem, coś obiecam, to tak musi być i koniec. 

Choćby nie wiem, co się działo, to ja muszę słowa dotrzymać. 

 

Tak postępują ludzie z honorem i ludzie odpowiedzialni. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
Dnia 6.08.2021 o 18:08, Miejscowy napisał:

Nigdy w moim życiu nie było bliskiej i prawdziwej przyjaciółki. 

Dnia 6.08.2021 o 18:08, Miejscowy napisał:

A czasami taka "przyjaźń", miedzy kobietą, a facetem jest ważniejsza niż zwykły związek partnerski.

yyyy...

... to jakieś spekulacje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
8 minut temu, Gość w kość napisał:

yyyy...

... to jakieś spekulacje...

Nie, żadne. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 750
    • Postów
      265 706
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      997
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    AndrzejWary2
    Najnowszy użytkownik
    AndrzejWary2
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • KapitanJackSparrow
      ja ! mialbym cię podejrzewać! w zyciu 😎 ps  ojj,  coś tam obejrzałem dalej, hmm lekko nie będzie, bo coś mnie intryguje i odrzuca zarazem...🤔 ale korzystając z okazji wrzucam dla przeciwwagi inną netflixową ekranizację powieści  Powrót do Edenu  nooooo-  iiii tooo się ogląda 😁
    • albatros
      Instalacja fotovotaiki jest energetycznie zależna od światła słonecznego. O wiele bardzej energetyczne są turbiny wiatrowe. które potrafią pracować nawet w nocy. Najnowsze turbiny wiatrowe z Chin są w kształcie kolumny 2.5 metra wysokości i niewiekliej średnicy do 90 cm. Obracają się cicho i wystarczy im niewielki przeciąg między budynkami. Przy dobrym wietrze mogą dać nawet do 2 kW energii i w dzień i w nocy.  
    • Nomada
      Sztuką jest szarość, niezmienność i zwykłą codzienność pokochać. No chyba, że się jest introwertykiem ; )       To prawda, ktoś kiedyś zapytał dlaczego istotę myślącą stawiam na pierwszym miejscu, swoją kobiecość odsuwając na drugi plan. Czy ktoś zrozumie gdy odpowiem, by być ponad podziałami?   I sto płci nas nie podzieli jeśli nie pozwolimy sobie odebrać tego, co nas wyróżnia od reszty fauny żyjącej na ziemi ;  )
    • Nafto Chłopiec
      Filiżankę do espresso 😎
    • Nafto Chłopiec
      Ale nie chcę za bardzo spamować, może ktoś się wybierze.
    • Nomada
      Ryboflamina- witamina B2   Ryboflawina (witamina B2) – co to jest? Ryboflawina (witamina B2) to organiczny związek chemiczny, który stanowi połączenie rybitolu i flawiny. Należy do witamin z grupy B i jest rozpuszczalna w wodzie. Ryboflawina występuje we wszystkich tkankach organizmu i jest niezbędnym składnikiem dwóch głównych koenzymów, mononukleotydu flawinowego (FMN) i dinukleotydu flawinoadeninowego (FAD). Te koenzymy odgrywają główną rolę w produkcji energii, funkcjonowaniu komórek, wzroście i rozwoju oraz metabolizmie tłuszczów, leków i steroidów. Bakterie jelitowe zasiedlające nasz przewód pokarmowy naturalnie wytwarzają wolną ryboflawinę, która może być wchłaniana przez jelito grube w ilościach zależnych od diety. Jednak nie wiadomo, w jakim stopniu synteza ta pokrywa dzienne zapotrzebowanie na tę witaminę. W dobie powszechnej dysbiozy powodowanej kiepską dietą efektywność tej produkcji nie jest wiadoma, więc ryboflawina musi być dostarczana organizmowi z pożywienia. Co ciekawe, ryboflawina jest żółta i naturalnie fluoryzuje pod wpływem światła ultrafioletowego. Natomiast światło ultrafioletowe i widzialne może szybko inaktywować ryboflawinę i jej pochodne. Ciekawe Ryboflawina została wyodrębniona przez Richarda Kuhna w 1933 roku z drożdży, białka jaja kurzego i serwatki mlecznej. Czy ryboflawina jest szkodliwa? Intensywne żółte zabarwienie ryboflawiny sprawia, że jest powszechnie stosowana jako naturalny barwnik spożywczy – E101. Stosowanie barwników spożywczych w aspekcie zdrowia ludzkiego stanowi temat żywych dyskusji od wielu lat. Otóż w badaniach metodą in vitro (Merinas–Amo et al., 2019) wykazano, że stosowanie barwników (m.in. ryboflawiny) zwiększało wzrost komórek nowotworowych, ale nie indukowało uszkodzenia DNA ani modyfikacji metylacji DNA przy dopuszczalnych dziennych stężeniach (ADI). Naukowcy konkludują, że potrzebne są dalsze badania, które mogłyby potwierdzić pogląd, że przewlekłe spożywanie barwników spożywczych w dużej ilości przez całe życie nie jest wskazane. Ryboflawina – rola witaminy B2 w organizmie człowieka Ryboflawina bierze udział w licznych procesach, które są kluczowe dla prawidłowego funkcjonowania organizmu. Jest ważna w przebiegu podstawowych szlaków metabolicznych oraz w przemianach węglowodanów, tłuszczów i białek. Wspiera układ odpornościowy, układ nerwowy i ma kluczowy wpływ na wzrok. Ryboflawina (witamina B2): jest niezbędna do prawidłowego wzrostu i rozwoju organizmów, odgrywa ważną rolę w procesach przemiany materii, bierze udział w procesie tworzenia czerwonych płytek krwi, reguluje ciśnienie krwi i pracę serca, odpowiada za naprawę DNA, odgrywa ważną rolę w funkcjonowaniu narządu wzroku, wpływa na prawidłową czynność nabłonka naczyń krwionośnych, skóry i błon śluzowych, bierze udział w metabolizmie tłuszczów, białek i węglowodanów, pośredniczy w wytwarzaniu energii, aktywuje oraz produkuje glutation (silny antyoksydant), odpowiada za syntezę kwasów tłuszczowych, aminokwasów, wspiera ochronę komórek przed stresem oksydacyjnym, uczestniczy w syntezie hormonów (m.in. jest niezbędna do wydzielania kortyzolu „hormonu stresu” i insuliny), uczestniczy w metabolizmie niektórych leków, przemian folianów, witamin B3 i B5, występuje w siatkówce oka i uczestniczy w prawidłowym przebiegu procesu widzenia o zmierzchu. Suplementacja witaminy B2 wpływa na zmianę zabarwienia moczu na bardziej intensywny kolor. Zmiana zabarwienia moczu jest zatem fizjologiczna i nie ma powodu do obaw. Zofia Winczewska Magister farmacji Ryboflawina a migrena W starszym badaniu (Boehnke et al., 2008) opublikowanym w European Journal of Neurology, grupa 23 uczestników przyjmowała wysokie dawki (400 mg) ryboflawiny przez 6 miesięcy. Po ukończeniu zgłosili oni, że zarówno liczba, jak i czas trwania migren zmniejszyły się o około 50% po 3–6 miesiącach stosowania suplementu. W przeglądzie 11 badań klinicznych (Namazi et al., 2015) opublikowanym w International Journal for Vitamin and Nutrition Research stwierdzono, że stosowanie witaminy B2 może zmniejszyć zarówno częstotliwość, jak i czas trwania migreny, bez poważnych skutków ubocznych. Produkty bogate w ryboflawinę Ryboflawina (witamina B2) znajduje się w podrobach (wątroba, serce, nerki), produktach mlecznych (serach twarogowych, dojrzewających), drożdżach spożywczych, brokułach, orzechach oraz wzbogacanych produktach spożywczych np. płatkach śniadaniowych. Najwięcej witaminy B2 zawiera wątróbka wołowa – w 100 g jest 3,4 mg ryboflawiny. W czym jest ryboflawina? Grupa produktów spożywczych Przykład Mięso wołowina – wątróbka, serce, nerki, polędwica Ryby i owoce morza małże, łosoś, tuńczyk, ostrygi Produkty mleczne mleko i przetwory mleczne – jogurty, sery twarogowe, sery podpuszczkowe, sery dojrzewające Zielone warzywa brokuł, szpinak, szparagi, rukola, ogórki, karczochy, groszek zielony Orzechy i pestki migdały, orzechy włoskie, pestki słonecznika, kasztany jadalne Inne tofu, wzbogacane płatki śniadaniowe, drożdże spożywcze, grzyby, woda kokosowa Około 95% ryboflawiny w postaci koenzymów FAD lub FMN z żywności jest biodostępne do maksymalnie 27 mg na posiłek. Biodostępność wolnej ryboflawiny jest podobna do FAD i FMN. Ponieważ ryboflawina jest rozpuszczalna w wodzie, około 2 x więcej ryboflawiny jest tracone w gotowanej wodzie, niż gdy jest przygotowywana w inny sposób, na przykład na parze lub w kuchence mikrofalowej. Ryboflawina jest łatwo przyswajalna z pokarmów, choć może tracić część swoich cennych właściwości, np. pod wpływem światła słonecznego lub gotowania produktu w zbyt dużej ilości wody. Niedobór witaminy B2 Niedobór witaminy B2 występuje po dłuższym okresie niskiego jej spożycia. Objawy niedoboru witaminy B2: zapalenie kącików ust („zajady”), zaczerwienienie i suchość spojówek, łzawienie oczu, złuszczanie naskórka, zapalenie języka, łojotokowe zapalenie skóry, wypadanie włosów, skurcze mięśni, zawroty głowy. Niedobór ryboflawiny może także powodować dysfunkcję układu nerwowego czy endokrynnego. Ponadto u dzieci zbyt niski poziom ryboflawiny może spowodować spadek masy ciała, a nawet zatrzymanie rozwoju umysłowego. Nadmiar ryboflawiny – czy jest możliwy? Nie stwierdzono objawów nadmiernego spożycia ryboflawiny – jej nadmiar jest wydalany głównie z moczem. Ponadto nasz organizm nie jest w stanie wchłonąć z przewodu pokarmowego jednorazowo więcej niż 27 mg. Duże dawki witaminy B2 powodują zmianę barwy moczu na jasną (mocz przyjmuje barwę wodnego roztworu ryboflawiny). Zalecane spożycie ryboflawiny Zapotrzebowanie na ryboflawinę jest zróżnicowane i zależy od wieku, płci i stanu fizjologicznego. Aktualne Normy żywienia dla populacji Polski opracowane przez Instytut Żywności i Żywienia wskazują następujące zalecane dzienne spożycie (RDA) na ryboflawinę (witaminę B2): Kobiety >19 lat – 1,1 mg Mężczyźni >19 lat – 1,3 mg Kobiety w ciąży – 1,4 mg Kobiety w okresie laktacji – 1,6 Dziewczęta 13–15 lat – 1,1 mg Dziewczęta i chłopcy 10–12 lat – 1 mg Chłopcy 13–15 lat – 1,3 mg Chłopcy 10–12 lat – 1 mg Dzieci 7–9 lat –0,9 mg Dzieci 4–6 lat –0,6 mg Dzieci 1–3 lat – 0,5 mg Niemowlęta 7–11 miesięcy – Niemowlęta do 6. miesiąca – 0,5 Kto ma zwiększone zapotrzebowanie na ryboflawinę? Seniorzy: wraz z wiekiem dochodzi do zwiększonego ryzyka niedoborów witamin w wyniku pogarszającego się wchłaniania i zmniejszonego spożycia wraz z dietą. Osoby aktywne fizycznie: wykorzystanie ryboflawiny przez organizm wzrasta w przypadku wzmożonej aktywności. Kobiety w ciąży i w czasie laktacji: ryboflawina jest ważna zarówno w rozwoju płodu, a następnie karmionego dziecka, jak i dla matki, która ma zwiększone zapotrzebowanie na witaminy w tych stanach fizjologicznych. Osoby stosujące niektóre leki: stosowanie chloropromazyny i spironolaktonu wpływa na obniżenie zawartości ryboflawiny w organizmie człowieka. Osoby z chorobą alkoholową: Niedobory ryboflawiny mogą wystąpić u osób spożywających nadmierne ilości alkoholu, gdyż badania wskazują, że etanol wpływa zarówno na przyswajanie ryboflawiny, jak i jej uwalnianie z żywności. Osoby żyjące w stresie: Przewlekły stres może prowadzić do zwiększonej produkcji hormonów stresu (np. kortyzolu), które powodują ubytek witamin i składników mineralnych z organizmu. Zwiększone zapotrzebowanie pojawia się u chorych na nowotwory, nadczynność tarczycy, mających problemy z jelitami i wątrobą, u młodzieży w czasie intensywnego wzrostu, osoby odchudzające się. Optymalny poziom witaminy B2 w organizmie można utrzymać, stosując różnorodną i zbilansowaną dietę. Gdy zapotrzebowanie jest większe, można zastosować suplementację ryboflawiny jako monoskładnika lub w formie kompleksu witamin z grupy B. Zawsze jednak warto skonsultować suplementację z lekarzem lub farmaceutą.
    • Nomada
      To tylko grafika  ;  )
    • Vitalinka
      To w sumie jest tylko ok, z wymienionych powyżej przez autora tematu.
    • Vitalinka
      Piszesz o mężczyznach patologicznych, bądź zakompleksionych nastolatkach.
    • Vitalinka
      Istnieje też kruche wytrawne.
    • Vitalinka
      zostanę modelką dloni! Będę nosić wszystko!!!
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • la primavera
      ,,To był zwykły przypadek " Czyli iranskie kino moralnego niepokoju  Panahiego. Samochodem jedzie rodzina- mama w zaawansowanej ciąży, tata i ich córeczka. Nagle nimi zatrzęsie, jakby coś potrącili. Ojciec wychodzi sprawdzić co to było. Mocno utykajac na jedną nogę,  obchodzi samochód  i mówi, że to był.pies. Dziewczynce jest żal psa ale rodzice tlumacza jej, że to właściwie wina samego psa, że go przejechali,  bo po co im wszedł pod koła, a w ogóle skoro tak się zdarzyło to pewnie  dlatego, że Bóg tak chciał.  Niedługo potem samochód się psuje, podjeżdżają do warsztatu. Mlodszy pracownik obiecuje pomoc a jego szef - Vahid,w tym czasie załatwia sprawy przez telefon. Widać, że ma bardzo napięty czas, juz jest spóźniony, bo obiecał pomoc rodzinie w przewozeniu rzeczy. I nagle słyszy utykanie. To właściciel auta powłócząc nogą wchodzi do warsztatu i rzuca w przestrzeń pytanie, gdzie jest skrzynka z narzędziami, bo młody, który naprawia im auto, jej potrzebuje. Vahid chowa się przed nim, zmienionym głosem mówi mu,   gdzie znajduje się skrzynka. O co chodzi? Skąd taka reakcja? Dlaczego Vahid naraz porzuca wszystko, co bylo ważne, by śledzić kulejącego mężczyznę? Dlaczego Czeka cała noc w aucie, by przy nadarzającej się okazji ogłuszyć go, wciągnąć do auta, wywieź na pustynie i chcieć pochować żywcem? Dowiemy się właśnie tam, gdy waląc na niego ziemię będzie mu.mowil, że wie kim jest, że jest Eghbalem, zwanym Kuternogą, jego oprawcą z więzienia,  który znęcał  się nad nim, pozbawił go zdrowia i poprzedniego życia. I teraz przyszła pora zemsty. Ale jest jeden problem- ten facet leżący w dole, ze sztuczna noga wcale się do tego nie przyznaje. Twierdzi, że nigdy pracował dla reżimu, a nogę stracił w zeszłym.roku w wypadku. Vahid podczas tortur nie widział  swojego oprawcy, miał zasłonięte oczy, rozpoznał go po chodzie.  Ale wolałbym mieć pewność,  ze to na pewno on, zatem zabiera chłopa I jedzie do innych byłych więźniów, nad którymi znęcał się Kuternoga,  by oni go w nim rozpoznali. I tak poznajemy kolejne osoby, dla których zatrzymuje się świat gdy tylko usłyszą, kogo w skrzyni w aucie trzyma Vahid.  I co myślą o zemście. I co zrobią.    Lubię iranskie kino, chociaż akurat Panahi  jest reżyserem, który mi.podoba się średnio. Wydaje mi się, ze gdy kreci się filmy za które sadzają do więzienia, rzutuje to na odbiór filmu, bo albo się myśli, że kręcony w konspiracji,  półlegalnie, na pewno ma  wiele niedoróbek, albo, że chociaż jakiby nie był zły, to jest dobry, bo ma wymowę antyrezmżimową. Ten film w moim odbiorze jest tym z tych lepszych, które zrobił Panahi. Pokazuje złożoność człowieka,  jego wybory, które mogą się zmienić w chwili próby, albo jeszcze bardziej wybrzmieć. Pokazuje, jak można nie zapomnieć być dobrym człowiekiem. Mówi, jak zyje sie w kraju, gdzie z lekkością zrzuca sie całe zło, które się samemu wyrządziło na wolę bożą.     
    • Vitalinka
      Trzeba obejrzeć wszystkie cztery, poznamy róznicę pomiędzy ekranizacją i jej wariacjami reżyserskimi, a  luznym "na podstawie powieści".😉
    • Vitalinka
      Ale świnia! Strasznie Ci wpółczuję😢
    • Vitalinka
      Co dostałeś na Dzień Chłopaka?🙂
    • Vitalinka
      Oczywiście, że tak, wszystko wynosi się z domu, to rodzic jest wzorcem. No chyba, że mieszkają w slumsach, albo spotka ich wojna, trauma to wtedy nie za wszystko. Chociaż, też ostateczny wpływ na wszelkie nieszczęścia mają oni i ich reakcje.  
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      miaw jazz
    • Vitalinka
      otatnie ciepłe dni  
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Zyraf jest ok🙂 Mówisz, że programista?🙃 Niech emotki przywróci🙃
    • Vitalinka
      Czyli to Jej reklamy mi się wyświetlały😶😉
    • Vitalinka
      Bez sensu, z forum zniknęły emotki i wykrzykniki i pojawiły się znaki zapytania... Kiedyś, był już ten błąd, bo czytałam taki temat i myślałam, że wszyscy zwariowaliście kończąc każde zdanie znakiem zapytania, albo, że to jakaś nowomoda😄
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...