Skocz do zawartości


Dionizy

Pod wspólnym dachem

Polecane posty

Maybe
14 minut temu, Dionizy napisał:

Ja gory mam za oknem i choć nie są one jakoś bardzo wysokie bo przecież Śnieżka czy Szrenica to nie Himalaje to i tak jest to jakaś bliskość z której dość często korzystam. To dla mnie taki SOR psychiczny albo nawet psychiatryczny jednakże tak naprawdę uspokaja mnie kilka dni na bagnach albo gdzieś nad jeziorami. Morze też jest super ale tak jak ja mam w zwyczaju szukam gdzieś ustronnego miejsca zatrzymuję się w pobliżu wydm i mieszkam w swoim busie przez jakiś czas. Bez ludzi, bez hałasu, bez komercji. Tylko morze, mewy i ja. Tak jest dobrze do odpoczynku. Masz rację ze rutyna zabija ale wiele ludzi nie potrafi bez niej żyć i funkcjonować.Budzenie sie o określonej porze, śniadanie na które często przez wiele dni jest prawie to samo potem praca albo jakieś czynności wg określonej w świadomości rozpiski O 14 zupa a o 14 15 drugie danie. I tak do wieczora z wyliczana w czasie kawa i wekendową rozpustą w postaci kieliszka wina, Prasa obowiązkowa szybki, byle jaki numerek dwa razy w miesiącu i w niedzielę kościół o 9 30. I tak dzień za dniem, tydzień za tygodniem. W tym wszystkim nawet nie wiadomo kiedy ociekły lata bez wspomnień. Uciekło bezbarwne życie. Nigdy tak nie żyłem i nie chcę tak żyć nawet teraz gdy nie jestem już podlotkiem co nie zmienia faktu że czasem lubię sie nim poczuć. Lubię smak i aromat zakazanego Owocu i co gorsze to tęsknię do tego narkotycznego smaku.

Jeszcze zapomniałeś o supermarkecie, myciu okien na święta i wiosnę, żeby ludzie nie gadali, itp itd. Codziennie te same czynności, które nic nie wnoszą do naszego życia. Ja nie żyję normalnie, nigdy takie życie mi nie odpowiadało, nie czułam tego, przecież nic nie muszę, prócz utrzymania rodziny. Zatem mam za sobą przeszłość pracoholiczki (z musu), jednak teraz już nic nie muszę, ale wciąż się zapędzam i w końcu mówię STOP. 

Nie muszę mieć więcej niż mam, choc nie mam jakoś wiele, więc po co tak pędzę. Wystarczy mi, a tak naprawdę najważniejsze już teraz jest to, co mam w sobie, bo tylko to pomoże żyć szczęśliwie. I jeszcze jeden element; tak jak kiedyś nie doceniałam życzeń dotyczących zdrowia, tak teraz to doceniam. Masz zdrowie, masz wszystko co ci potrzebne do szczęśliwego życia. Pewnie że człowiek ma ambicje, jakieś górnolotne marzenia, ale tak naprawdę ich osiągnięcie nie uczyni nas bardziej szczęśliwymi. Tylko od twojej głowy to zależy. 

Ale się nagadałam... 

Co do mokradeł to ja mieszkam na mokradłach, ale ani nad morzem, ani w górach. Teraz wybrałam morze, choć nie jestem zbyt wielką jego fanką, bo jakoś nie chce mi się chodzić, wspinać, leczyć, sapać, chce poleżeć z daleka od wszystkiego. Nikt mi nic nie zrobił, a czuję sie jakbym tonę węgla rozładowała. Szum uspokaja. Może to przesilenie ;)?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


tośka
2 godziny temu, Dionizy napisał:

gory mam za oknem i choć nie są one jakoś bardzo wysokie bo przecież Śnieżka

tez widzę śnieżkę z okna :) ale tylko gdy jest ładna pogoda,  bo daleko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
Dnia 22.02.2020 o 08:32, Maybe napisał:

Masz zdrowie, masz wszystko co ci potrzebne do szczęśliwego życia. Pewnie że człowiek ma ambicje, jakieś górnolotne marzenia, ale tak naprawdę ich osiągnięcie nie uczyni nas bardziej szczęśliwymi. Tylko od twojej głowy to zależy. 

Pięknie się rozgadałaś tak w sam raz do chwili zaczytania gdy za oknem tak wielkie niezdecydowanie. Wieje silny wiatr ale nie ciągle tylko takie porywy od czasu do czasu. Co chwilę taż pada ale też jakoś tak nie zdecydowanie bo raz deszcz za chwilę śnieg no i co mgnienie pojawia się drobny grad. Wszystko naraz i nic na pewno. Gdyby jeszcze choć na chwilę pojawiało sie słońce to można by się w tym doszukiwać metaforycznego portretu człowieka.

Masz rację że zdrowie jest bardzo ważne i chyba nawet najważniejsze. Szczególnie w chwili gdy życie przekroczyło już półmetek i coraz bardziej uwidaczniają się wszystkie niedoskonałości konstrukcyjne. A życzenia wolę takie codzienne bez słów bo po co mi słowa? Na co dzień widzę i odczuwam kto jak mi życzy i słowa nawet te najpiękniejsze nie są do niczego mi potrzebne. I powiem tylko jeszcze że plany, jakieś cele i marzenia są konieczne do życia takiego codziennego. To one są argumentem by wstać, pracować, oddychać. Gdy one znikną to wszystko straci sens i trzeba szukać drogi do innej rzeczywistości po drugiej stronie tęczy. Coraz częściej mam takie chwile zawieszenie gdy tracę sens istnienia. Nie chodzi tu o moje zdrowie bo z tym nie jest źle ale o tą pustkę wokół mnie. Milczenie i uświadomienie nierealności

Miłej niedzieli i jak chcecie to dziś są otwarte kościoły można iść trochę pośpiewać i być może odnaleźć sens

Dnia 22.02.2020 o 10:04, tośka napisał:

tez widzę śnieżkę z okna :) ale tylko gdy jest ładna pogoda,  bo daleko

Powiedz w którym rejonie mieszkasz bo może to jest za miedzą. Z mojego balkonu górnego też widać Śnieżkę tylko okresowo bo wiosną jak brzozy i wierzby za potokiem puszczą liscie będzie to utrudnione.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
2 godziny temu, Dionizy napisał:

Pięknie się rozgadałaś tak w sam raz do chwili zaczytania gdy za oknem tak wielkie niezdecydowanie. Wieje silny wiatr ale nie ciągle tylko takie porywy od czasu do czasu. Co chwilę taż pada ale też jakoś tak nie zdecydowanie bo raz deszcz za chwilę śnieg no i co mgnienie pojawia się drobny grad. Wszystko naraz i nic na pewno. Gdyby jeszcze choć na chwilę pojawiało sie słońce to można by się w tym doszukiwać metaforycznego portretu człowieka.

Masz rację że zdrowie jest bardzo ważne i chyba nawet najważniejsze. Szczególnie w chwili gdy życie przekroczyło już półmetek i coraz bardziej uwidaczniają się wszystkie niedoskonałości konstrukcyjne. A życzenia wolę takie codzienne bez słów bo po co mi słowa? Na co dzień widzę i odczuwam kto jak mi życzy i słowa nawet te najpiękniejsze nie są do niczego mi potrzebne. I powiem tylko jeszcze że plany, jakieś cele i marzenia są konieczne do życia takiego codziennego. To one są argumentem by wstać, pracować, oddychać. Gdy one znikną to wszystko straci sens i trzeba szukać drogi do innej rzeczywistości po drugiej stronie tęczy. Coraz częściej mam takie chwile zawieszenie gdy tracę sens istnienia. Nie chodzi tu o moje zdrowie bo z tym nie jest źle ale o tą pustkę wokół mnie. Milczenie i uświadomienie nierealności

Miłej niedzieli i jak chcecie to dziś są otwarte kościoły można iść trochę pośpiewać i być może odnaleźć sens

 

Nie wiem bo ja na dobra sprawę żyje bez celu od ponad 20 lat. Życie samo w sobie jest fascynujące, choć bywa trudne, dlatego nie potrzebuję większego celu, żeby żyć. Życie i doświadczenie jego daje mi ten sens, cel. Tylko trzeba żyć i doświadczać, i nie popadać w rutynę.

Do kościołów też nie czuje potrzeby zaglądać, no chyba, że ze względów estetycznych, żeby podziwiać freski czy architekturę 

 

 

 

 

Edytowano przez Maybe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
Dnia 23.02.2020 o 11:32, tośka napisał:

to jest około 80 km,  Legnica ;)

Do mnie jest trochę bliżej. Jakieś 65 km przez Złotoryję i Kapellę Samo pasmo Karkonoszy widzę z odległości w linii prostej z 4- 6 km zależnie od fragmentu w który się wpatruję. Najbliżej mam do Śnieżnych Kotłow. Wiosna w ogrodzie. Zakwitły przebiśniegi choć nie ma już wcale śniegu. I krokusy we wszystkich możliwych kolorach. Kiedyś z Bilem zasadziliśmy ich  w trawniku około osiemset. Niektóre całkiem wyginęły ale za to inne rozrosły się do sporych kępek. Teraz gdy dowiedziałem sie że trzeba je właściwie nawozić z roku na rok sa coraz okazalsze i jest ich więcej Cała tajemnica to kupki owcze, kozie albo królicze. Te organiczne nawozy czynią cuda w świecie krokusów ale nie tylko bo i naturalne formy górskich narcyzów i żakili też doskonale reagują na to jedzonko. Wczoraj patrzyłem na kępy przyszłego zołtego kwiecia i widac że będzie bardzo bogato. Zakwitly też pierwsze bratki samosiejki które zlokalizowały się gdzieś w zacisznych miejscach. One już będą kwitły może z przerwami na zimniejsze noce do lipca. W tym roku widziałem niebieskie z żółtym policzkiem i żółte z brązowym ale zapewne będzie ich więcej tylko trzeba poczekać. Od jakiegoś czasu wysypuję trochę nasion na wiatr by rozniósł je po trawniku w lipcu albo sierpniu Nie myślę o nich więcej. Same sie lokują i wschodzą. Wiosną wczesną wybieram ładniejsze do wiosennych kompozycji w donicach reszta kwitnie w trawniku. No i dnie coraz dłuższe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Dziś pierwszy raz tej zimy musiałem odśnieżać. Nie jest to co prawda pierwszy śnieg no ale te poprzednie ataki zimy odgarniało się miotła ale dziś łopata poszła ruch. Nareszcie. No a teraz może być już wiosna. Miłego 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia

U mnie przedwczoraj spadł pierwszy śnieg tej zimy. Spadł i znikł, bo temperatura była zbyt wysoka, a jego spadło zbyt mało by troszkę oziębić przestrzeń.

Wiosna puka do drzwi coraz śmielej, widzę przez okno pierwsze wiosenne kwiatki.

Dobrego dnia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
2 godziny temu, Dionizy napisał:

Dziś pierwszy raz tej zimy musiałem odśnieżać. Nie jest to co prawda pierwszy śnieg no ale te poprzednie ataki zimy odgarniało się miotła ale dziś łopata poszła ruch. Nareszcie. No a teraz może być już wiosna. Miłego 

Czyli nie byłoby prawdziwej wiosny, gdyby nie spadł przedtem porządny śnieg? Całkiem możliwe.

I czy nie macie wrażenia, że czas ostatnio tak szybko pędzi właśnie przez brak zim? Kiedyś rok to było naprawdę coś, kawał czasu, bo zima ciągnęła się bez końca i każdy tygodniami wypatrywał wiosny. A teraz to wszystko myk, przeskakujemy.

Jedna dobra strona tego wszystkiego, że jak ktoś liczy sobie np. 40 lat, to uwzględniając powyższe, w rzeczywistości ma jakieś 32... I tego się trzymajmy.

Dobrego dnia, @Zuzia, @Dionizy.

Edytowano przez aliada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
13 godzin temu, Dionizy napisał:

Nie jest to co prawda pierwszy śnieg no ale te poprzednie ataki zimy odgarniało się miotła ale dziś łopata poszła ruch.

U mnie też spadło trochę śniegu i byłem nieco w szoku, bo tej zimy biały płatek na własne oczy widziałem tyle co nic. Tym razem przez dobrą godzinę posypało, ale jak napisała @Zuzia to raz dwa było po przyjemności. Mimo wszystko lekka frajda była :D

11 godzin temu, aliada napisał:

I czy nie macie wrażenia, że czas ostatnio tak szybko pędzi właśnie przez brak zim? Kiedyś rok to było naprawdę coś, kawał czasu, bo zima ciągnęła się bez końca i każdy tygodniami wypatrywał wiosny.

Pod tym się podpiszę obiema rencoma i nogoma. Jednak bez tej prawdziwej zimy jakoś ten czas szybciej znika. Chyba, że to nie o mroźną porę roku chodzi, a zwyczajnie z wiekiem jakby ten czas nam szybciej umykał?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

A dziś 29 lutego. Ten dzień co zdarza się raz na cztery lata. Mam przyjaciółkę która urodziła się właśnie w ostatni dzień lutego roku przestępnego. Czy w związku z tym w jej dziesiąte urodziny ona ma dziesięć czy czterdzieści lat? Nie wiem ale tak czy owak idę dziś na imprezę z tortem i szampanem. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

No i zaczęło się. Mamy pierwszy dzień wiosny. Znowu zaczną brzęczeć pszczoły i ptaki wydzierać się całymi wieczorami i porankami. I jak tu spać adminie? Do tego te wszystkie kwiaty i zapachy i zielona trawa. Na pociechę pozostaje myśl że jeszcze tylko jeszcze marzec, kwiecień, maj, czerwiec, lipiec, sierpień, wrzesień, październik, listopad iiiiiiiiiiii zima!!!!!! Znowu będzie zima!!!! Jakoś to wytrzymam myślac że zima będzie znów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
12 minut temu, Dionizy napisał:

No i zaczęło się. Mamy pierwszy dzień wiosny.

Nawet  Dyziowy kalendarz jest inny niż wszystkie, rozwichrzony i za nic mający astronomów szkiełko i oko.

Ale to właśnie w Tobie lubię. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Nie wiem o co Ci Skarbie chodzi. Wiosna ma swój termin astronomiczny ale też kalendarzowy. Według jednego z nich pierwszy dzień wiosny jest 21 Marca a wg drugiego marzec jest już miesiącem wiosennym i pierwszy jego dzień jest tym pierwszym dniem wiosny. A jak mi nie wierzysz to popatrz na termometr na którym jest w tej chwili 10 stopni świeci słońce a na trawnikach kwitną już narcyzie endemiczne i krokusy. Tulipany jeszcze nie pokazały główek ale na to przyjdzie czas. Kwitną też śnieżyczki i prymulki. I moje myśli o przytulaniu i spacerach I czułych słowach typu: Mój ci on mój!!!! ? Za chwilke jadę na starocie a potem planuje spacer po parku norweskim w Cieplicach zobaczyć czy już sie tulą pierwsi zakochani tej wiosny. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
3 godziny temu, tośka napisał:

jak dionisy krócej pisze to nawet ja przeczytałam 

Daj mu wytyczne co do ilości znaków w tekście lub ograniczyć się, co do tej ilości :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sany
4 godziny temu, Dionizy napisał:

Spod stołu powoli wygramolił się Jacek.

Kto to jest Jacek? ?

4 godziny temu, Dionizy napisał:

Na górze róże na dole fiołki

jesteście panie nasze Aniołki

Na górze róże tuż koło bramy

wszyscy Was tutaj bardzo kochamy

 

Każda z Was piękna i tak urocza

urocza nawet gdy bez warkocza

w dniu tego święta każdej Kobiety

chciałbym Wam rozdać piękne bukiety 

 

Nie takie z kwiatów bo to banalnie

a ja bym wolał tak unikalnie

na forum uśmiech i jestem mily

chciałbym żebyście co noc się śniły.

Dziękuję. ? przez?  ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera
6 godzin temu, Dionizy napisał:

Wszystkim Domowniczkom Wszystkiego najlepszego w Dniu Kobiet.

Dziękuję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tośka

juz trzeci raz czytam o majtach dionizego.... to klimat tego wątku? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
3 minuty temu, tośka napisał:

juz trzeci raz czytam o majtach dionizego.... to klimat tego wątku? 

?????To może napisz coś o swoich? 

Przecież ja nie będę pisać o cudzych. Pod Wpolnym Dachem wydaje mi się że wszystko oprucz klutni i zlosliwosci uchodzi. Nawet rozmowy o majtuniach. 

A swoją drogą dziś byliśmy z Bilim i Zjuzia pomorsowac tak świątecznie w dniu święta kobiecej części spolecznosci. Mam w telefonie ale nie umiem ich tu pokazać. To było tak apropo majt a właściwie ich braku. ?????????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
58 minut temu, Dionizy napisał:

A swoją drogą dziś byliśmy z Bilim i Zjuzia pomorsowac tak świątecznie w dniu święta kobiecej części spolecznosci. Mam w telefonie ale nie umiem ich tu pokazać. To było tak apropo majt a właściwie ich braku.

Moich proszę nie wstawiać, zwłaszcza tych bez majtasów, nie chcę, by nasze panie zeszły na zawał :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tośka

nie bardzo odrozniam tu fikcje od rzeczywistości 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacennty
34 minuty temu, tośka napisał:

nie bardzo odrozniam tu fikcje od rzeczywistości 

Ja też.Tu chyba trzeba wejść w inny stan świadomości(używki) i czekać na wizje oraz natchnienie. ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 750
    • Postów
      265 644
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      997
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    AndrzejWary2
    Najnowszy użytkownik
    AndrzejWary2
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • KapitanJackSparrow
      dwa metry ? ! 🫣 Kość ciągnie pewnie po ziemi 😅
    • KapitanJackSparrow
      no a nie mówiłem....daj nudesa 🙃
    • KapitanJackSparrow
      Ciekawostka. Był taki czas, że powstalo PO i powstalo PIS... i szli do wyborow, jako POPIS. Witaj w roku 2005. . I nie doszli.  Kto w kogo pierwszy rzucił ,,kamień"?... tak, że rozeszło się w mediach po Polsce i dało początek wojnie polsko-polskiej?  Otoż PO strzeliło pierwsze w swojego niedoszłego sojusznika, to byly czasy aktywnosci Rokity. potem rozpętała się lawina wzajemnych nieufności kampania prezydencka dziadek z Wermachtu..Bolki itd. a propos Bolka.  Mamy AD.  2026, po latach lustracji Wałęsy prokuratura umarza śledztwo w stosunku do bylego prezydenta z powodu...uwaga?! ...jego niepoczytalności analfabetycznej. Tak, nie wiem kto teraz za tym stoi,🤔 ale wychodzi mi ze PO. 🤨 Otoż prokuratura uważa, że Wałęsa nie mogł pisać wtedy donosów bo w tamtym czasie był analfabetą, czytaj debilem, ktory nie potrafił zlozyć literek a z B. Elektryk,. który grzebał w tablicach, rozdzielniach stoczniowych w ktorych bylo od zajeb...nia kabli i umiał się w tym połapać, nagle w 2026, dowiadujemy się,że nie umiał pisać po skończonej szkole zawodowej. Przecież nawet dziecko w takie bzudry nie uwierzy. Hmm ktoś próbuje robić ze mnie debila najwyraźniej. I owszem, kiedyś Wałęsa dla mnie to była świętość, dziś z perspektywy czasu i tych wszystkich oskarżeń niedomowień i mataczenia , ataków, zeznań, opowieści, filmu,  wychodzi mi jedno.. Nosz kurna był agentem SB. Możliwe że zwerbowanym ale był. A teraz takie oczywiste kłamstwa w obronie swoich.  Klamstwa po prostu same klamstwa i widzę je w wielu obszarach działalności poprzedniego jak i obecnego rządu, smutne, ale aby do wyborów. PO ponoć ma przed wyborami wprowadzić stan wojenny, aby zablokować ich odwolanie. Zobaczymy, napiszę na wszelki wypadek tę zasłyszaną sugestę na wypadek gdyby do takiego scenariusza doszło. Jak  dojdzie wiadome będzie że znaleźliśmy się w centrum szopki czy teź teatru dla debili.  Ps Jestem przeciwny podzialom Polaków ale też patrząc na nasz ebestablishment jestem bardzo mocno zniesmaczony    
    • Pieprzna
      Jak tak piszesz, to mam ochotę zawołać jak rasowy zbok forumowy - pokaż stupki 😆
    • Pieprzna
      Co jest z tym forum nie tak? Zajrzałam rano - biała plama. W południe - da się odczytać powiadomienia, ale wejść dalej nie. Dopiero wieczorem was czytam.
    • Vitalinka
      Na koniec gdy głośno siorbnął szejka przez słomkę, gdy przez cały czas poruszał się cicho (zanim został agentem był żołnierzem, co ma misji, dał lokalnej dziewczynce czekoladę i jakiś chłopak ją za te czekoladę zastrzelił, gdyż broń w tym państwie była dostępna dla dzieci, a jedzenie nie i Joe miał po tym drugą traumę), ćwiczył nawet wstrzymywanie oddechu, co zostało mu z pierwszej traumy, którą zafundował mu ojciec w dzieciństwie, więc gdy siorbnal stał się na powrót niewinnym chłopcem...bo nigdy go tu wczesniej, w tym jego życiu prawdziwego nie było. Jak wskazuje tytuł.🙂 Dzięki uratowaniu dziewczynki, odkupił jakby swoje winy, które powstały oczywiście tylko w jego głowie i niosły go dalej przez życie, w którym ciągle miał myśli samobójcze (scena przy pociągu, scena gdy chciał się utopić razem ze zwłokami matki, scena w ostatnim domu gdzie patrzył na wysoką barierkę,a w ręku trzymał krawat i wyobrażenie strzelenia sobie w głowę gdy myślał,że dziewczynka odeszła,a ona poszła tylko do łazienki).  Mnie wzruszyły bardzo sceny, gdy trzymał wroga za rękę podczas jego śmierci,choć ten zabił mu matkę, to świadczyło, że był w głębi serca dobrym człowiekiem jak i to, że nie zabił chłopca, który wiedział jak do niego trafić, co niestety zrobili zabójcy jego matki, on zaś zostawił go przy życiu...naraził siebie, nie był więc bezwzględnym mordercą. Scena gdy wynoszono dziewczynkę z pokoju, gdy spojrzał na jej stopy, uruchomiła w nim wspomnienie zabitej na froncie za czekoladę dziewczynki, której w wyniku strzału drgały przedśmiertne stopy i ten obraz do niego wracał, za śmierć której bardzo się obwiniał, choć nic złego nie zrobił: dał jej tylko czekoladę...  Jednak w swojej głowie uruchomił poczucie winy: gdybym nie dał słodyczy dziewczynka by żyła. Tak działa mechanizm dziecka skrzywdzonego, obwinia się ono całe życie za winy innych, przejmuje je na siebie. Dlatego tak bardzo walczył o te druga porwaną dziewczynkę, jakby to w jego głowie miało ocalić  tę pierwszą... Na koniec gdy oboje: mała dziewczynka i dorosły mężczyzna (a raczej tylko ciało dorosłego mężczyzny, a w środku zagubiony chłopiec) nie wiedzieli oboje gdzie iść dalej... siedzieli w barze...zobaczyliśmy wtedy dwoje dzieci : dziewczynkę po traumie porwania i gwałtów oraz dorosłego człowieka,  którego nigdy tu naprawdę nie bylo ("you were never really here") bo oboje nie mieli szansy być normalnymi dziećmi, które mogły by normalnie dorosnąć...choć dla dziewczynki jest szansa,że nie zmarnuje reszty życia na miotanie się w swojej traumie i mam nadzieję,że nikt inny niż Joe nie potrafiłby jej lepiej zrozumieć i uchronić przed tym co sam przeszedł, dbając o nią, tak czule i wyrozumiałe, jak robił to o matkę, bo taką jego cierpliwość i troskę też w filmie pokazano ... Nie pozwoli jej by złe czyny innych ludzi (jak w jego przypadku ojca i tego chłopca co zabił dziewczynkę za czekoladę) zawładnęły nią i sprawiły, że będzie ona obwiniać o nie siebie, tak jak robi to każde dziecko, które spotkała krzywda że strony dorosłych (tak niestety się dzieje). Piękny film o traumie, piękne studium postaci....i nadzieja,że kolejne dziecko będzie uratowane, na tyle na ile to możliwe, mając opiekuna który jest empatyczny, który rozumie... Jestem filmem zachwycona, a i dowiedziałam się, że reżyserowała, go ta sama pani co film "Zgiń kochanie" którym też się zachwycałam. Może mam z nią po prostu podobna wrażliwość. Leon Zawodowiec był według mnie bardziej płytki w przekazie i bardziej nastawiony na efekciarstwo, być może dlatego osiągnął sukces. Ja z kolei nigdy nie byłam fanką "Leona". Ale jak się mówi są gusta i guściki i o nich podobno się nie dyskutuje, choć mogłoby się wydawać, że to własnie robimy tu😉, ale nie...myslę ,że po prostu piszemy o swoich własnych odczuciach, tak różnych, jakie może wywołać jeden i ten sam film...i to jest właśnie piękne🙂 Pozdrawiam Cię moja kochana Primavero dzięki, której zapałowi i miłości do oglądania filmów, trafiłam na moją kolejną "perelkę filmowa"🙂    
    • Nafto Chłopiec
      Pociąg powrotny opóźniony 4,5 godziny. Uśmiechajcie się brygada 😎
    • la primavera
      Każdy dzień jest dobry by go nie oglądać 🙂   Wybacz, ale wybitnie mi się nie podobał i zostanę przy swojej niechęci  do niego.To, co dla Ciebie znaczące i ważne, ja odebralam jako tani sposób na udawanie wielkiego kina. Główny bohater wymierzający sprawiedliwość - chyba kazdy inny film o tym był lepszy. I koniec czym miał być? Leonem zawodowcem? Scenariusz marny, niewiele mówi o postaciach, zatem gdy w któreś ze scen padło, że kiedyś był agentem - zapamiętałam 🙂     ,,Wędrówka na północ " Aż mi żal, że taki se. Przyroda- przepiękna, trasa długa i ciekawa, az by sie chcialo powędrować, dzwięki w filmie idealne,  bo i deszcz bębnił i wiatr  świstał, ale historii nie dostrzegłam. Czekałam na ten film, liczylam na coś w stylu ,,Osiem gór ", bo miało byc dwóch chłopaków, którzy wybrali się wspólnie  na  przejście 600kilometrowego Highlands- miesiąc w trasie, zatem i słońce i deszcz  i jakieś niespodzianki po drodze I nocne rozmowy i opisywanie widoków...takie mialam oczekiwania, tymczasem coraz bardziej to wszystko zmierzało gdzieś indziej. Lubię filmy drogi,  lubię gdy mało się dzieje, ale tego filmu nie polubiłam. Byłby lepszy jako film przyrodniczy, gdyby pokazał samą trasę i w tle głos Krystyny  Czubówny opisywał widoki, historię powstania,  możliwe trasy i co nas czeka podczas wędrówki.    Nie mam pomysłu co by tu kolejnego obejrzeć. Ale przeczytałam,,Chimerę" Małeckiego  która podobno ma być przeniesiona na ekran  i mysle, że powinien być z tego ciekawy film.  Mroczny, trudny, rozciagniety w czasie. Z  ciekawością zobaczę jak nakręcą wciąganie słonia na statek, którego Polska dostała od  Wietnamczyków w podziękowaniu za pomoc którą świadczyła załoga polskiego statku podczas wojny wietnamskiej 80 lat temu . Ciekawa historia,  mi w ogóle nie znana -o słoniu, który rzucał w marynarzy kapustą. A na imię miał Partyzant.     
    • Vitalinka
      A to dlatego zamiast reklam butów na obcasie zaczęły mi się tu wyświetlać reklamy ...DRABIN🤭Serio😄 Kocio ma jednak dwa metry🙂😉🙃
    • Vitalinka
      Dlatego chciałam konfitury, ale przemroziłam i mozna jeść na surowo, chyba najzdrowiej, a goryczka zniknęła.🙂
    • Vitalinka
      Niewiadoma🙂🌼🍂😺
    • Gregor
      Panikowanie 
    • Dżulia
      Zawsze można dodać cukru lub miodu i złagodzi smak.
    • Dżulia
      Masz rację. Jeszcze w historii Polski nie było takiej partii, która tak jak PiS podzieliła społeczeństwo.  Dlatego masz rację bo pisowcy uważają peło za zło, a peło uważa pisowców za zło
    • Wikusia
    • Wikusia
    • Wikusia
      No tak, w tym dynamicznym świecie...   Tak myslę, że to dobrze, bo Jesteś otwarty na naukę, wolny od dogmatów i pokorny wobec świata.
    • Dana
    • Natka
      Ingerować 
    • 4 odsłony ironii
      Dobry wieczór 🙂   Wpadam z piękną nutą😉 Mrozu wypuścił nowy album i...zero zaskoczenia. Zachwycam się i rozpływam. No uwielbiam gościa 😉    Lepsze czasy-przetestowałam wieczorną jazdą samochodem, puste oświetlone ulice i ten wokal-kocham ten klimat 😍      
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Dobranoc🎷🍁🍰🌙🍂
    • Vitalinka
      jak przytulnie🥰
    • Vitalinka
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...