Skocz do zawartości


Dionizy

Pod wspólnym dachem

Polecane posty

Dionizy
11 godzin temu, Zuzia napisał:

Udało Ci się :D 

Chyba telefon myślowy przełączyłeś na mocniejsze fale

No tak.

BL jesteś niepoprawny samolub. Jedna filiżanka i to na dodatek nie tam moja kwiatuszkowa. Nie ma też tej Zuzi na stole. No i z tym ciastem to też nie poszalałeś.

Bardzo cieszę sie że jesteś tutaj na nowo Zuziu.

Tęskniłem do Ciebie

Moze znowu wyruszymy na ścieżki leśne by zbierać zagubione kamyki naszych słów i myśli

Posadzimy na nowo kwiaty naszych zamyśleń na rabatkach tych pod oknem.

Usiądź i odpocznij a ja zobaczę czy w Twoim pokoiku nie ma przypadkiem pająka Zenka i czy nie suszy tam swych pajęczyn.

Pociekła mi łezka.

Witaj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


aliada
3 godziny temu, Dionizy napisał:

Czy powrócą pod wspólny dach wszyscy mieszkańcy?

Pewnie nie, bo nawet niedużą rodzinę trudno czasem zebrać przy wspólnym stole. Może  lepiej, zamiast wypatrywać, usiąść z tymi, którzy są, nawet jeśli to tylko goście, a nie mieszkańcy?

No i pewnie Zuzia coś jak zwykle upiekła. Szarlotkę?... ?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
18 godzin temu, Zuzia napisał:

Udało Ci się :D 

Chyba telefon myślowy przełączyłeś na mocniejsze fale

No ba, telefon myślowy zawsze w formie. Jedynie brak połączenia zagranicznego, ale tam ponoć diabeł siedzi :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
6 godzin temu, Dionizy napisał:

BL jesteś niepoprawny samolub. Jedna filiżanka i to na dodatek nie tam moja kwiatuszkowa. Nie ma też tej Zuzi na stole. No i z tym ciastem to też nie poszalałeś.

Postaram się być poprawnym samolubem :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
17 godzin temu, aliada napisał:

Pewnie nie, bo nawet niedużą rodzinę trudno czasem zebrać przy wspólnym stole. Może  lepiej, zamiast wypatrywać, usiąść z tymi, którzy są, nawet jeśli to tylko goście, a nie mieszkańcy?

No i pewnie Zuzia coś jak zwykle upiekła. Szarlotkę?... ?

 

Masz rację Aniu a szarlotka Zuzi jest wspaniała i zawsze taką będzie nawet gdy zapomni w swym wiecznym roztargnieniu i rozmarzeniu dosypać odrobinę cukru czy proszku do pieczenia. Wczoraj pomimo zimna Bili skopał kilka grządek a ja posiałem na nich pietruszke naciową i koperek. Może powschodzą te roślinki i potem będą dodatkiem do przysmaków z naszej kuchni i choć koperek często a przeważnie zawsze jest trochę hałaśliwy po spożyciu to jego smak do młodych ziemniaków i sałatek jest niezastąpiony wiosną. Jarzyny mają swój specyficzny smak wiosną ale dotyczy to tylko tych nie-marketowych nowalijek. Tych co rosną na grządce w przydomowym warzywniku choć coraz mniej ludzi sieje rzodkiewki, marchewki czy sadzi sałatę. U nas rosną tez ogórki które zrywane rankiem z rosą mają swój niepowtarzalny smak podobnie jak zrywane o świcie pomidory pachnące słońcem. Trochę sie rozmarzyłem bo za oknem właśnie w nocy spadł śnieg i z siewem innych warzyw trzeba będzie jeszcze poczekać. 
Miłego dnia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
18 godzin temu, BrakLoginu napisał:

Bardzo się cieszę @Dionizy, że wróciłeś do nas :)

Też sie cieszę choć jak patrze na te ściany i podłogi. Na tą cisze i marazm to trochę nie jestem pewien czy wszystko dobrze sie potoczy. Trzeba poszukać gdzieś mieszkańców chętnych do wspólnego mieszkania. Mignęła na chwilę Zuśka I widzę ze Aliada bywa dość systematycznie. Wiesz Bili? Przydałby mi sie kontakt z Wiktorem. Moze uporządkowałby mi mój komputer. On ciągle pracuje tak jak go zaprogramował zdalnie bez zastrzeżeń ale po kilku latach ma trochę śmieci w sobie i trzeba by było to ogarnąć a tylko on byłby w stanie to zrobić. Chciałbym też by wróciła Primavera i Tasia. Trzeba przelecieć trawnik aeratorem i dać nawozy niszczące mchy i regenerujące trawę. Sam to zrobie bo trawnik jest moim ulubionym miejscem choć teraz gdy zjawiła się Mulan (moja suczka) to trochę przypomina on łaciatego dalmatyńczyka od jej sikania. No cóż nie ma nic za darmo. Pięknie teraz kwitną narcyze a te które kiedyś przyniosła Ania i posadziły je z Zuzią na skalniku tym pod tarasem gdzie rosną Lilie drzewiaste teraz prezentują sie imponująco. Ogromne pełne dobrze wybarwione kwiaty średnicy ok 10-12cm przyciągają wzrok i pierwsze owady.
Pomóżcie mi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
1 godzinę temu, Dionizy napisał:

widzę ze Aliada bywa dość systematycznie.

Rzeczywiście, chociaż głównie siedzę na strychu i rozmawiam  z Zenkiem, który się tu przeprowadził z pokoiku Zuzi. Chyba  nie mógł znieść tamtejszej ciszy, a tu ma wielu, naprawdę wielu kuzynów.

Znaleźliśmy w kącie jakiś stary zeszyt, zapisany do połowy. Słabo nam idzie czytanie, bo Zenek musi osobiście przemaszerować po każdej linijce, zatrzymując się i wzdychając ciężko przy co dłuższych wyrazach. Całe szczęście, że jest fotel bujany, który @BrakLoginu ukrył tu, zamiast wziąć się za naprawę. Ale brak poręczy nie przeszkadza ani w bujaniu, ani w czytaniu. Na pierwszej stronie napisane było tak:

"Połaziłem wzdłuż i wszerz po całych tutejszych włościach. Obejrzałem każdą morgę gruntu , każda polankę każdy zakamarek. Przy okazji posłuchałem radosnego śpiewu ptactwa i rechotu żab na moczarach Głaskałem sarny i rysie. A wszystko to by właściwie wybrać miejsce na budowę wielkiego wspólnego domu w którym każdy znajdzie miejsce dla siebie. W którym przy wielkim wspólnym stole każdy będzie mógł sie pożalić. poopowiadać jak minął dzień Co cieszy a co boli. Pogadać jak chłop z babą albo jakoś w innych kombinacjach. Dobrze że jest w naszym gronie BL Chyba jemu należy powierzyć budowę Zizi zajmie sie wystrojem razem z Aniołkiem123. Jakąś funkcję znajdziemy dla Rawika i pozostałych..."

Fajnie na tym strychu.

 

 

Edytowano przez aliada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
19 minut temu, aliada napisał:

Rzeczywiście, chociaż głównie siedzę na strychu i rozmawiam  z Zenkiem, który się tu przeprowadził z pokoiku Zuzi. Chyba  nie mógł znieść tamtejszej ciszy, a tu ma wielu, naprawdę wielu kuzynów.

Znaleźliśmy w kącie jakiś stary zeszyt, zapisany do połowy. Słabo nam idzie czytanie, bo Zenek musi osobiście przemaszerować po każdej linijce, zatrzymując się i wzdychając ciężko przy co dłuższych wyrazach. Całe szczęście, że jest fotel bujany, który @BrakLoginu ukrył tu, zamiast wziąć się za naprawę. Ale brak poręczy nie przeszkadza ani w bujaniu, ani w czytaniu. Na pierwszej stronie napisane było tak:

"Połaziłem wzdłuż i wszerz po całych tutejszych włościach. Obejrzałem każdą morgę gruntu , każda polankę każdy zakamarek. Przy okazji posłuchałem radosnego śpiewu ptactwa i rechotu żab na moczarach Głaskałem sarny i rysie. A wszystko to by właściwie wybrać miejsce na budowę wielkiego wspólnego domu w którym każdy znajdzie miejsce dla siebie. W którym przy wielkim wspólnym stole każdy będzie mógł sie pożalić. poopowiadać jak minął dzień Co cieszy a co boli. Pogadać jak chłop z babą albo jakoś w innych kombinacjach. Dobrze że jest w naszym gronie BL Chyba jemu należy powierzyć budowę Zizi zajmie sie wystrojem razem z Aniołkiem123. Jakąś funkcję znajdziemy dla Rawika i pozostałych..."

Fajnie na tym strychu.

 

Aleee macie towar! ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
15 minut temu, KapitanJackSparrow napisał:

Aleee macie towar! ?

No co, czasem trzeba.

Pytaj Dionizego ?

Edytowano przez aliada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

A momenty będą? Bo codzienne bycie jesieniarą z kubkiem gorącej herbaty, książką i kocykiem w kratę, to nie dla mnie.....muszą być zwroty akcji ? wyprawy po złote runo lub skoki przez ognisko czy darcie ryja do dźwięków gitary...I jeszcze dramaty miłosne którymi okraszone są każde takie wypady, nakrycie na seksie czy zdrady. Wtedy jest co wspominać ;)

 

 

Kiedyś jeździłam do takiej leśniczowki, jej stan był taki, jak o nią dbaliśmy, mieliśmy też jezioro, kajaki, a nawet dwa konie i Bubasa, który o wszystko dbał pod naszą nieobecność. Spaliśmy na łóżkach piętrowych, mieliśmy sale kominkową, kuchnię i werandę, jezioro i las dookoła, ruiny zamku nad jeziorem nieopodal. I wysokie trawy! W których opalaliśmy się nago :D Pracowaliśmy i bawiliśmy się razem. Mnóstwo wspomnień, anegdot zostało na zawsze. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Tak. Wiem że są te zapiski tamtych pierwszych kroków. Taki pamiętnik do ktorego chętnie wraca sie myślami ale bardzo rzadko zdmuchuje sie kurz i powoli zagłębia w czytaniu. Czemu Aniu uciekasz na strych? Masz przecież swój pokój z widokiem na las i drogę prowadzącą gdzieś. Jakoś nigdy nie miałem okazji i chęci by tam pójść, Chadza tam Primawera ze swoim Hau i sztalugami. Maluje ale nigdy nie chce pokazać co jakby to coś co tam jest było tajemnicze?  A może straszne? Pomyślałem ze kiedyś zrobimy wycieczkę tam. Zabierzemy koszyk z kawą i kanapkami i zwyczajnie pójdziemy tajemniczą drogą wzdłuż lasu. A teraz pomyślmy o obiedzie.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
3 minuty temu, Maybe napisał:

A momenty będą?

Jeśli je stworzymy to oczywiście. Nie byłabyś zgorszona?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
7 minut temu, Maybe napisał:

A momenty będą? Bo codzienne bycie jesieniarą z kubkiem gorącej herbaty, książką i kocykiem w kratę, to nie dla mnie.....muszą być zwroty akcji ? wyprawy po złote runo lub skoki przez ognisko czy darcie ryja do dźwięków gitary...I jeszcze dramaty miłosne którymi okraszone są każde takie wypady, nakrycie na seksie czy zdrady. Wtedy jest co wspominać ;)

 

 

Kiedyś jeździłam do takiej leśniczowki, jej stan był taki, jak o nią dbaliśmy, mieliśmy też jezioro, kajaki, a nawet dwa konie i Bubasa, który o wszystko dbał pod naszą nieobecność. Spaliśmy na łóżkach piętrowych, mieliśmy sale kominkową, kuchnię i werandę, jezioro i las dookoła, ruiny zamku nad jeziorem nieopodal. I wysokie trawy! W których opalaliśmy się nago :D Pracowaliśmy i bawiliśmy się razem. Mnóstwo wspomnień, anegdot zostało na zawsze. 

 

Przypomniałaś mi o moich dawnych wyjazdach na Warmię. I o nocnych spacerach tam  całą gromadą nie wiadomo dokąd, gdzieś przed siebie, z odpoczynkiem na stogu siana, filozofowaniem, gapieniem się w gwiazdy i popijaniem wina ze wspólnej butelki (niejednej). 

Nikt się jakoś wtedy nie bał kleszczy. ?

Edytowano przez aliada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 minutę temu, Dionizy napisał:

Jeśli je stworzymy to oczywiście. Nie byłabyś zgorszona?

 

Zgorszona? Nic co ludzkie, nie jest mi obce. Gorszyć to mnie może hipokryzja, gdy ktoś chce uchodzić za super moralnego, a nim nie jest ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
32 minuty temu, Dionizy napisał:

Czemu Aniu uciekasz na strych?

Bo straszysz tymi pracami polowymi. ?

Edytowano przez aliada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 minutę temu, aliada napisał:

Przypomniałaś mi o moich dawnych wyjazdach na Warmię. I o nocnych spacerach tam  całą gromadą nie wiadomo dokąd, gdzieś przed siebie, z odpoczynkiem na stogu siana, filozofowaniem, gapieniem się w gwiazdy i popijaniem wina ze wspólnej butelki (niejednej). 

Moje wypady były na obrzeżach Borów Tucholskich. Przyjeżdżali tam znajomi ale i zupełnie obcy ludzie z odległych zakątków Polski. Skąd wiedzieli o tym miejscu? Nie mam pojęcia...chyba wszyscy byliśmy zapalonymi wędrowcami, kajakarzami i stąd.....to se newrati...ale wspomnienia pozostały. Takiej solidarności nigdy później nie zaznałam....nikomu nie trzeba było mówić że trzeba coś zrobić, każdy sam z siebie brał się do pracy, przyrzadzania wspolnych posiłków, a czasem i nie, bo leczyło się kaca ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
3 minuty temu, aliada napisał:

Bo straszysz tymi pracami polowymi.

Oj to ja też uciekam do lasu przed pracami w ogródku, to nie dla mnie, nie odróżnię chwastu od kwiatka przecież....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
1 minutę temu, Maybe napisał:

Moje wypady były na obrzeżach Borów Tucholskich. Przyjeżdżali tam znajomi ale i zupełnie obcy ludzie z odległych zakątków Polski. Skąd wiedzieli o tym miejscu? Nie mam pojęcia...chyba wszyscy byliśmy zapalonymi wędrowcami, kajakarzami i stąd.....to se newrati...ale wspomnienia pozostały. Takiej solidarności nigdy później nie zaznałam....nikomu nie trzeba było mówić że trzeba coś zrobić, każdy sam z siebie brał się do pracy, przyrzadzania wspolnych posiłków, a czasem i nie, bo leczyło się kaca ;)

Pływaliście po Wdzie? Bo ja do dziś kajakuję, ale na Brdzie najczęściej. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
Przed chwilą, aliada napisał:

Pływaliście po Wdzie? Bo ja do dziś kajakuję, ale na Brdzie najczęściej. 

Taaaaak :D spływy kajakowe po Wdzie, to był coroczny rytuał, prócz wyjazdów w Góry, na Jurę lub na Rajd Świętokrzyski (spanie po stodołach). Czasem wykańczajace wędrówki z plecakiem i pełnym obciążeniem od schroniska do schroniska. A ja się dziwię, że ja kochająca ruch, mam teraz chory kręgosłup ?‍♀️

No i festiwal piosenki studenckiej i turystycznej w ruinach zamku w Świeciu.

 

Teraz też kajakowałam, ale ostatni raz chyba z 5 lat temu. Nie mam po prostu z kim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

póki co zaraz uciekam w trasę i na klify....córka z K się śmieją, że mnie tam wniosą...;) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
3 minuty temu, Maybe napisał:

póki co zaraz uciekam w trasę i na klify....córka z K się śmieją, że mnie tam wniosą...;) 

Dobrze, że masz taką ekipę... Fajnych wrażeń!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

W  Borach Tucholskich często bywałem. Jest tam taka wioska o nazwie Stara Kuźnia Obok w lesie jest urocze aczkolwiek niezbyt wielkie jeziorko. Uwielbiałem tam przesiadywać. Drugim takim miejscem był kemping w miejscu gdzie było skrzyżowanie dwóch rzek To chyba był Słonecznik albo jakaś podobna nazwa. Dobrze wspominam i mam nadzieję ze wszystko jeszcze zaistnieje.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 726
    • Postów
      262 821
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      976
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    JeffreyZot
    Najnowszy użytkownik
    JeffreyZot
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • KapitanJackSparrow
      Porno 😁
    • Liliana
      Uwielbiam jego stand-upy! Inteligentny, błyskotliwy humor i takie trafne obserwacje codzienności – zawsze zostaję z uśmiechem i myślą w głowie.    
    • Liliana
      Zgubić się w lesie? Dla mnie standard! 😆 Grzyby tak, ale znajdowanie drogi… no cóż, modlę się, żeby GPS był pod ręką 😅   Czy kiedykolwiek tak bardzo wciągnęła Cię jakaś książka, film lub serial, że zapomniałeś/aś o całym świecie na kilka godzin?
    • Liliana
      Ciebie 
    • Liliana
    • Liliana
      No to lepimy  
    • Liliana
      Jak go nie lubić 😜 
    • kormoran
      Ludzie boją się umierać raczej ze względów rodzinnych, aby nie pozostawić samotnych małych dzieci : synów lub córek jako sieroty.  Jednak mało kto wie, że każde dziecko w dniu swego chrztu w kościele, otrzymuję nie tylko ten sakrament ale równierz wizytę świętego którego imię przyjmuję. Święty ten zjawia się podczas ceremonii chrztu przychodząc  z Nieba i udziela dziecku dary talentów jakie mają go uczynić szczęśliwym na ziemi oraz przynieść pożyteczne dzieła środowiku w którym będzie żyć. Widząc stan naszego społeczeństwa zauważam że nawet 15 latkowie nie rozpoznali jeszcze swych talenów jaki posiedli od Boga. Małó kto się tym obecnie przejmuję i nic nie wzrusza nikogo to , że na sądzie ostecznym każdy będzie musiał zdać relacje Bogu jak wykorzystał swe talenty tu na ziemi. Czy może  "zakopeł je w ziemi".   Każdy kto rozpozna swój talent i nad nim pracuję - rozpoczyna swój najszczęśliwszy okres życia.   W niektórych innych krajach temat ten jest pod nadzorem instytucji pańtwoweych i np. w Japonii już w wieku 10 lat dziecko już wie w jakim zawodzie może odnieść najlepsze sukcesy i uczynić swoją pracę przyjemną i interesującą.    
    • Gość w kość
      no, a teraz zrób mi kawę, kobieto,  
    • Gość w kość
    • Gość w kość
    • Gość w kość
      wszystko się zgadza, mam tak z kilometrami, i tu też powiedzmy, że w pewnym sensie rozumiem, i jednocześnie cieszę się, że póki co wędrowanie po górach absolutnie mnie satysfakcjonuje, zawsze i wszędzie coś może pójść coś nie tak, (w zeszłym roku biegałem w Karkonoszach, potknąłem się... no i w ostatniej chwili jakoś się uratowałem, ale gdybym upadł,... różnie mogłoby się to skończyć), ale jednak w przypadku gór im wyżej, tym ryzyko większe, (choć zdaje sobie sprawę, że pewnie są wysokie szczyty łatwe technicznie),   kawa mi się skończyła🤨  
    • Gość w kość
      oj tam,   bez trudu znalazłabyś coś zdrowego na trawienie😉   nie znałem,   ale zawsze warto poświęcić czas dla własnego zdrowia🙂 🤷‍♂️ wszystko w ramach Twojego zdrowego egoizmu😉   ... a w ramach mojego: kawa😋  
    • Gregor
      Zejście 
    • KapitanJackSparrow
      Nudesa?
    • ursusz
      Czytac opinie w sieci, patrzeć rankingi ( jest ich w koncu sporo). Chociaż trzeba głownie przetestować na sobie jak działaja takie substancje, zobaczyć jaki mają na Ciebie wpływ. U mnie osobiście najlepiej sprawdziły się tabletki <reklama>.
    • la primavera
    • Maryyyś
      Pozdrawiamy z Jasnej! 😁 Na fotkę od Kapitana trza poczekać 😎
    • Vitalinka
      Zauważ, że przemilczałam propozycję kolacji z kolonoskopią i lewatywą (jesteś obleśny), więc tego już nie mogłam....🙂 Jest dopuszczalne w sztamie odgryzanie się, ja nie atakuję, tylko bronię się, więc ... nie przeginaj😉   No i bardzo dobrze, że polubiłeś Kościa... Widzę, że macie wspólny temat, tak jak Kość z Nafto o bieganiu🙂, trzeba się lubić, wtedy jest ciekawiej🙂 Fajnie się czyta🙂   O!O!O! Cały Ty!!! Właśnie, ja już się jakoś ciut znieczuliłam na to i biorę Cię jakim jesteś  (chyba też tak trzeba), no ale ... nie przeginaj😄😉 Za życzenia zdrowia ślicznie dziękuję, kwestię "konpsumcji Kościa" (Ty wariacie gupi😉 sam jesteś konsumpcja😄) z kulturą...przemilczę.   A teraz idę się kurować.🙂 Dobranoc🌙☁️🌟
    • KapitanJackSparrow
      Czy w tzw. sztamie dopuszczalne jest ośmieszanie oryginału? 🤔😴 Ale czego się nie robi dla miłości, niech ci to będzie na zdrowie i przyczyni do skonsumowania jej z Kosciem. 😁 A Polubiłem Gościa  ostatnio  za tą Szklarską.
    • Vitalinka
      hhaah😄 masz rację🙂   Lubię patrzeć na wszystko z pozytywnej strony, nazywam to "schizofrenią odwróconą" (nie, nie mam diagnozy🤭 sama te pojęcie wymyśliłam🤗).    Wiec rozbiera.... .... nie ten co chcę😉, ale trzeba się cieszyć, że w tak zaawansowanym wieku, w ogóle ktoś, tzn. coś😄   ...a rozbiera ostro, bo doszedł katar i niestety bóle mięśni🙁, oby nie jakieś grypisko😒   A Wam wszyscy tu Kochani Nastroikowcy, duuuuuuużo zdrowia, od chorej mnie🙂❤️
    • KapitanJackSparrow
      Nie znam się na tym. Ale jak rasowy Polak lubię zabierać głos we wszystkich sprawach😁 Myślę że moneta może tez posłużyć, jako łopatka do nosa...🤔
    • KapitanJackSparrow
      No owszem trzeba mieć predyspozycje, bo bywało już  tak że ktoś ,,odpadał"  na szlaku w sensie konczył wyprawę z lęku przed odpadnięciem właśnie, z tym że ja bywałem tym faktem mocno zdziwiony, bo niebezpieczeństwa były dopiero przed nami, a ktoś już właśnie poczuł ekspozycję, Ale dla mnie ta przestrzeń otaczająca to magia, która sprawia że znikają bóle i zmęczenie i wstępuje dziką radość z zaliczania wysokości. Rozumiem zatem tych wszystkich wielkich Kukuczkę Czy Wandę Rutkiewicz, jaka to siła pchała ich w szpony śmierci.  Oczywiście każdy myśli jak podróżnik samolotem że wystartuje i wyląduje a przecież z tyłu głowy wiemy na co się umawiamy , że może jednak coś pójść nie tak. Myślę że tu trochę podobnie w kwestii leku przed zgonem.   
    • Miły gość
      Spójrz na to z innej strony, masz ponad sto lat i wciąż masz branie bo  Cię ktoś rozbiera ☺️
    • Vitalinka
      W sklepie, w moim przypadku to niemożliwe🙂 Nie ma takiej opcji😄     ...a czy ktoś z Was zgubił się kiedyś w lesie?🙂      

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...