Skocz do zawartości


Miejscowy

Ogólnie o polityce.

Polecane posty



Fifka
13 minut temu, Pieprzna napisał:

Dzięki tym "pielgrzymkom" część kobiet zmienia zdanie. Rodzą dzieci i dziękują Bogu, że ktoś interweniował w porę.

@Pieprzna nie chce się denerwować przy schyłku mojego dość krótkiego, jednodniowego weekendu i z mojej strony podziękuję za te krótką, lecz burzliwą dyskusje. Może nie potrzebujesz, ale dam Ci radę....Jak chcesz faktycznie komuś pomóc to zrób przelew lub odwiedź taką rodzinę i wesprzyj namacalnie, bo dla takich ludzi liczą się czyny a nie modły. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FAMME

Zaraz wpadnie tu Miejscowy i ustawi was do pionu ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
4 minuty temu, Żebrak napisał:

Czasami lepiej nie pytać "dlaczego?" Nie każdy jest wylewny. Wiem jedno, potrzebujemy obecności drugiej osoby. Lepiej niech milczy, niż ma głupio gadać. W każdym problemie jest najgorsze osamotnienie.

Tak ale ja to napisałam w kontekście niesprawiedliwych ocen. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
10 minut temu, Fifka napisał:

Czy te słowa tyczą się też do upośledzonych dzieci ? 

Są też takie przypadki.

 

11 minut temu, Fifka napisał:

Rydzyka tez można wspierać TYLKO modlitwą. Czemu to nie działa w dwie strony? 

Zgadzam się. Więcej maybachów mu nie trzeba. Ale dlaczego Rydzyk zawsze jest odpowiedzią na wszystko?

 

12 minut temu, Fifka napisał:

Bo przecież nasze państwo takie piękne! Takie wspierające chorych, zdeformowanych, niedołężnych! 

W skromnym budżecie lepiej wydawać na opiekunów niż aborterów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
Przed chwilą, Arkina napisał:

Tak ale ja to napisałam w kontekście niesprawiedliwych ocen. 

 

Wiem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
7 minut temu, Fifka napisał:

@Pieprzna nie chce się denerwować przy schyłku mojego dość krótkiego, jednodniowego weekendu i z mojej strony podziękuję za te krótką, lecz burzliwą dyskusje. Może nie potrzebujesz, ale dam Ci radę....Jak chcesz faktycznie komuś pomóc to zrób przelew lub odwiedź taką rodzinę i wesprzyj namacalnie, bo dla takich ludzi liczą się czyny a nie modły. 

Fifka, nie każdy ma takie same siły fizyczne czy finansowe (pomijając to, że nie wiecie czy kogoś wspieram czy nie). Czasem ta skromna modlitwa jest potrzebna by Bóg poruszył tego kto ma większe możliwości do działania. Ale to zrozumie tylko wierzący na czym to polega.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco

Nie wiem czy już o tym pisałem na tym forum. Miałem w rodzinie przypadek upośledzonej psychicznie kuzynki, która wychowywała wiekową babcia, bo matka zmarła przy porodzie, a ojciec  miał córkę w głębokim poważaniu. Jako osoba upośledzoną nie była świadoma swoich czynów i była łatwa zdobyczą dla szemranego towarzystwa czego efektem były dwie ciąże. Nie wiem jak i dlaczego, ale ktoś podjął decyzję o usunięciu z uwagi na upośledzenie matki. Po drugim zabiegu podobno dokonano zabiegu podwiązania jajowodów. Czy te aborcje były słuszne? Nie mnie to oceniać. Dzieci i tak były odebrane matce. Nie wiadomo czy byłyby w pełni zdrowe bo do poczęć dochodziło najprawdopodobniej podczas libacji alkoholowych. Mam w dalekiej rodzinie przykład dziecka z rodziny patologicznej, które jest upośledzone i wychowuje je dom dziecka, bo rodzina zastępcza nie poradziła sobie. Nie jestem za aborcją jako formą antykoncepcji, ale w wielu przypadkach chyba lepiej usunąć ciążę niż później czytać że zwyrodnialcy zakatowali dziecko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fifka
1 minutę temu, Pieprzna napisał:

Fifka, nie każdy ma takie same siły fizyczne czy finansowe (pomijając to, że nie wiecie czy kogoś wspieram czy nie). Czasem ta skromna modlitwa jest potrzebna by Bóg poruszył tego kto ma większe możliwości do działania. Ale to zrozumie tylko wierzący na czym to polega.

Jestem wierząca, dlatego pomodlę się za Ciebie, żebyś nigdy nie musiała stanąć przed takimi wyborami z jakimi muszą się zmierzyć wyżej wymienione kobiety. 

 

Jak ktoś nie ma "takich sił" to niech nie próbuje porównywać swojego sielskiego życia do tragedii tych rodzin i niech nie udaje że chociaż w minimalnym stopniu zna temat a modlitwa uzdrowi sytuacje. 

Nikt z Nas nie jest prześcieradłem, nie żyje cudzymi nieszczęściami, tragediami i nie musi zmagać się z przeciwnościami losu, które zgotowała im ta chora władza, fanatycy wiary i dewoci z różańcem w kościele - który od dawna nie jest wspólnotą tylko instytucją. 

Niech nie używają Boga jako talizmanu na każdą odpowiedz. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
4 minuty temu, Fifka napisał:

Jestem wierząca,

Po swojemu? Dobrze, kończymy. Nie mam prawa niczyjej wiary i wyborów oceniać, przecież nie chcę by ktoś myślał, że mam się za lepszą (bo wiem co mam za uszami). Choć w Biblii jest coś na temat braterskich upomnień. I czasem pozwalam sobie kogoś kto przyznaje się do wiary  prosić o zrewidowanie swoich poglądów wg Dekalogu i nauczania Kościoła, który mówi jednoznacznie, że aborcja to zabijanie. Na koniec zachęcam cię wzajemnie do wspierania samotnych matek i chorych dzieci na miarę twoich talentów i możliwości. 

PS. Dziękuję za modlitwę, trzymam za słowo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
2 godziny temu, Pieprzna napisał:

Po pierwsze gwałty w naszym kraju to nie plaga, po drugie nie każdy gwałt kończy się ciążą. Np. w 2019 legalnie przerwano ciążę z powodu czynu zabronionego 3 razy... Niezgłoszonych przypadków nie jesteście w stanie oszacować.

Osoby, które były zaangażowane w proceder aborcyjny a potem z tego zrezygnowały, przyznają że statystyki są fałszowane, liczba podziemnych aborcji znacznie zawyżana. Ma to nas skłonić do zaakceptowania powszechności aborcji, jej legalizacji z dowolnych powodów.

Skąd wiesz, Pieprzna, że nie plaga.  Wiele kobiet, dziewczyn nie zgłasza tego nawet policji. Co więcej są też gwałty w małżeństwie, które już kompletnie nie są do udowodnienia. Ja znam 3 kobiety zgwałcone. Tego niekiedy się nie mówi nawet przyjaciółce, dopiero po latach w przypływie jakiejś szczerości czy gdy poczuje się na tyle komfortowo, żeby móc to powiedzieć.  Moja przyjaciółka przyznała mi się o takim incydencie dopiero po 5 latach znajomości. Po pierwsze, gdy przepracowała to sama ze sobą, po drugie gdy poczuła się na tyle bezpiecznie, żeby o tym powiedzieć. Powiedziała tylko mi. Nikt o tym nie wiedział.

Mam też koleżankę molestowaną przez wujka. O tym się nie trąbi ale to jest.

 

Oczywiście że nie każda z gwałtu zaraz jest w ciąży. Trzeba mieć naprawdę pecha.

 

Co do aborcji jest ich wiele, ja znam kilka osób, które jej dokonały. Również poddałam się aborcji w podziemiu w Polsce  w prywatnym gabinecie z anestozjologiem, bez problemu, wtajemniczeni wiedza gdzie się zgłaszać. Oczywiscie za hajs. I uwierz żadna z nas nie ma ani traumy z tego powodu, ani wyrzutów sumienia. To rzeczywiscie była ulga. Logiczne jest, że nie robi się tego dla fanaberii, ani jak promują rozhisteryzowane prawaki nie stosuje się jej jako antykoncepcji. Życie jest pełne zasadzek i różnie w nim po prostu bywa.

 

Powiem jeszcze więcej, byłam dorosła w czasach gdy aborcji można było dokonywać legalnie na żądanie. Poszłam z koleżanką, żeby było jej raźniej.....cały korytarz Sanistasu był wypełniony kobietami do aborcji. I tak było każdego piątku. Rozmawiałam o tym z wujkiem który pracowal wtedy w szpitalu, również mówił że w szpitalach wykonuje się ją nagminnie (wtedy gdy byla legalna). Myślę, że mogła być tam Twoja matka, ciotka, babka. 

Pisze to po to, żebyś zrozumiała, że aborcja była, jest i będzie. I żadne modły nie pomogą. Ani zaklinanie rzeczywistości. Bo każdy chce normalnie żyć. A nie w umartwieniu, przytłoczony życiem. 

Urodzić może prawie każdy ale nie każdy chce być tym rodzicem, nie każdy może w danym momencie, nie każdy może podjąć się wychowania. Moim zdaniem to większa odpowiedzialność niż na siłę rodzic dziecko, a później całe życie patrzeć na niego z wyrzutem.

A z seksem różnie bywa, gdyby nie był taki przyjemny, może aborcji byloby mniej ? 

 

Za czasów Jezusa aborcja była na porządku dziennym, a nawet się nie zająknął, że nie można usuwać ciąży.

Edytowano przez Maybe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fifka
37 minut temu, Pieprzna napisał:

Po swojemu? Dobrze, kończymy. Nie mam prawa niczyjej wiary i wyborów oceniać, przecież nie chcę by ktoś myślał, że mam się za lepszą (bo wiem co mam za uszami). Choć w Biblii jest coś na temat braterskich upomnień. I czasem pozwalam sobie kogoś kto przyznaje się do wiary  prosić o zrewidowanie swoich poglądów wg Dekalogu i nauczania Kościoła, który mówi jednoznacznie, że aborcja to zabijanie. Na koniec zachęcam cię wzajemnie do wspierania samotnych matek i chorych dzieci na miarę twoich talentów i możliwości. 

PS. Dziękuję za modlitwę, trzymam za słowo.

Pokaż mi te wymyślone nauki kościoła w Piśmie Świętym?

Połowa świąt zmyślona, fakty też - żeby manipulować człowiekiem i jego emocjami.

Najlepiej bić się w piersi bo jesteśmy niegodni, zrodzeni z grzechu i potępieni! 

Modlitwa do tysiąca matek boskich a nie jednej matki Boga. 

Widać że słabo czytasz Biblię skoro opierasz się na fragmentach zawartych w jak to dobrze powiedziałaś naukach kościoła gwałcicieli i pasibrzuchów. Hipokryzją jest głoszenie ewangelii, kiedy nocą krzywdzi się niewinne istoty i spowiada w wielkim poście oddechem białej kiełbasy. 

 

Ps. Modlitwy do figur to bałwochwalstwo. 

Edytowano przez Fifka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fifka
Przed chwilą, KapitanJackSparrow napisał:

Kurłła noo nieee przy jedzeniu ??

...to przestań żreć! ;)  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
39 minut temu, Maybe napisał:

 uwierz żadna z nas nie ma ani traumy z tego powodu, ani wyrzutów sumienia.

Wierzę. A są takie, które nie mogą latami wyjść z depresji.

40 minut temu, Maybe napisał:

Logiczne jest, że nie robi się tego dla fanaberii, ani jak promują rozhisteryzowane prawaki nie stosuje się jej jako antykoncepcji.

Oj, niestety jest coraz gorzej. Patrzysz przez pryzmat czasów kiedy ty to robiłaś. A mentalność się zmienia i agresywna seksedukacja typu róbta co chceta przesuwa aborcję do późnej antykoncepcji. W Polsce jeszcze tego tak nie widać jak na zachodzie. 

 

43 minuty temu, Maybe napisał:

Myślę, że mogła być tam Twoja matka, ciotka, babka. 

Wiem co miałaś na myśli, ale jednak proszę byś powstrzymała się od takich porównań, bo dla mojej matki, babki i ciotki są obraźliwe. W mojej rodzinie były przypadki leczenia niepłodności, poronień, niepełnosprawności fizycznej i intelektualnej oraz wielodzietność. 

 

47 minut temu, Maybe napisał:

Urodzić może prawie każdy ale nie każdy chce być tym rodzicem, nie każdy może w danym momencie, nie każdy może podjąć się wychowania.

Ludzkość już dawno wymyśliła na to rozwiązanie. Adopcja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

A dodam jeszcze, że kiedyś ktoś powiedział, że skoro co 4-5 kobieta w kraju miała aborcję, to taka osoba jest również w twoim bliskim otoczeniu, jeśli o tym nie wiesz, tzn że może jesteś na tyle nie godną zaufania osobą, skoro ci nie powiedziała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
48 minut temu, Fifka napisał:

Pokaż mi te wymyślone nauki kościoła w Piśmie Świętym?

Połowa świąt zmyślona, fakty też - żeby manipulować człowiekiem i jego emocjami.

Najlepiej bić się w piersi bo jesteśmy niegodni, zrodzeni z grzechu i potępieni! 

Modlitwa do tysiąca matek boskich a nie jednej matki Boga. 

Widać że słabo czytasz Biblię skoro opierasz się na fragmentach zawartych w jak to dobrze powiedziałaś naukach kościoła gwałcicieli i pasibrzuchów. Hipokryzją jest głoszenie ewangelii, kiedy nocą krzywdzi się niewinne istoty i spowiada w wielkim poście oddechem białej kiełbasy. 

 

Ps. Modlitwy do figur to bałwochwalstwo. 

Jakiś jad się z ciebie wylewa. Postawiłaś swoje prywatne rozumowanie nad dwa tysiące lat tradycji i nauki Kościoła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
3 minuty temu, Maybe napisał:

co 4-5 kobieta w kraju miała aborcję

To jest na chłopski rozum niemożliwe. Stek bzdur wymyślony przez propagatorów aborcji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 minutę temu, Pieprzna napisał:

Wierzę. A są takie, które nie mogą latami wyjść z depresji.

Oj, niestety jest coraz gorzej. Patrzysz przez pryzmat czasów kiedy ty to robiłaś. A mentalność się zmienia i agresywna seksedukacja typu róbta co chceta przesuwa aborcję do późnej antykoncepcji. W Polsce jeszcze tego tak nie widać jak na zachodzie. 

 

Wiem co miałaś na myśli, ale jednak proszę byś powstrzymała się od takich porównań, bo dla mojej matki, babki i ciotki są obraźliwe. W mojej rodzinie były przypadki leczenia niepłodności, poronień, niepełnosprawności fizycznej i intelektualnej oraz wielodzietność. 

 

Ludzkość już dawno wymyśliła na to rozwiązanie. Adopcja.

Większość ma się dobrze po aborcji, chyba że odbywa się w nieludzkich warunkach.... i jest to poparte badaniami.

Ja miałam aborcji użytkownik, gdy ona była nielegalna i nie ma problemu ze znalezieniem lekarza w Polsce,  twoj ginekolog jesli nawet jej nie robi, to cie pokieruje....tyle, że to kosztuje. Są również organizacje które pomogą kobiecie w trudnej sytuacji i zapłacą (dofinansują) za jej wyjazd za granicę. Zatem jaki sens mają te przepisy?

 

Uwierz jakieś kobiety w twojej rodzinie to zrobiły, nawet te z hasłami antyaborcyjnymi na ustach.

 

Nie każdy chce chodzić w ciąży żeby później dziecko oddać. To gorsza trauma od aborcji.

 

Pieprzna chodzi tylko o to, że ludzie są różni, są w różnych sytuacjach, mają różnie skonstruowaną psychikę, niektórzy nawet nie są chrześcijanami, a prawo katolickie obowiązuje wszystkich. To chore w świeckim państwie. 

Pozwolenie na aborcję przecież nikogo nie zmusza do jej wykonywania. Niech każdy robi wg własnego sumienia. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fifka
Przed chwilą, Pieprzna napisał:

Jakiś jad się z ciebie wylewa. Postawiłaś swoje prywatne rozumowanie nad dwa tysiące lat tradycji i nauki Kościoła.

Po prostu uważam, że słabo znasz Biblię - a zaobserwowałam że często opierasz się na Bogu i religii.  

A powinniśmy wierzyć w Boga czy w kościół i słowa księży?

Nie mam na celu nikogo urazić, ale widzę tutaj wielkie zaślepienie kościołem i jego schematami, które są sprzeczne z naukami Pisma Świętego. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
1 minutę temu, Maybe napisał:

Pieprzna chodzi tylko o to, że ludzie są różni, są w różnych sytuacjach, mają różnie skonstruowaną psychikę, niektórzy nawet nie są chrześcijanami, a prawo katolickie obowiązuje wszystkich. To chore w świeckim państwie. 

Ale pal licho katolicyzm. Nie zgadzam się na dyskutowanie o aborcji jedynie w kontekście nakazu religijnego, który przecież większości ludzi na ziemi nie dotyczy. Tu chodzi o uznanie człowieczeństwa i podtrzymanie uniwersalnego dla wszystkich podstawowego prawa do życia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
2 minuty temu, Fifka napisał:

Po prostu uważam, że słabo znasz Biblię - a zaobserwowałam że często opierasz się na Bogu i religii.  

A powinniśmy wierzyć w Boga czy w kościół i słowa księży?

Nie mam na celu nikogo urazić, ale widzę tutaj wielkie zaślepienie kościołem i jego schematami, które są sprzeczne z naukami Pisma Świętego. 

Może i słabo. Ale samemu Biblii się nie da zinterpretować bez pobłądzenia. Potrzebne są autorytety, nauczyciele. Dlatego ja ufam instytucji powołanej przez Jezusa co masz oczywiście w Biblii opisane. Nie ma sprzeczności w wierzeniu w Boga i Kościół.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
12 minut temu, Pieprzna napisał:

To jest na chłopski rozum niemożliwe. Stek bzdur wymyślony przez propagatorów aborcji.

Dokładnie wygląda to tak:

Na świecie jedna na cztery ciąże kończy się aborcją.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
Przed chwilą, Pieprzna napisał:

Może i słabo. Ale samemu Biblii się nie da zinterpretować bez pobłądzenia. Potrzebne są autorytety, nauczyciele. Dlatego ja ufam instytucji powołanej przez Jezusa co masz oczywiście w Biblii opisane. Nie ma sprzeczności w wierzeniu w Boga i Kościół.

Chyba chodzi o coś zupełnie innego. Nie ma kościoła bez Boga, ale kler nie zawsze dorósł do swojej roli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fifka
Przed chwilą, Pieprzna napisał:

Może i słabo. Ale samemu Biblii się nie da zinterpretować bez pobłądzenia. Potrzebne są autorytety, nauczyciele. Dlatego ja ufam instytucji powołanej przez Jezusa co masz oczywiście w Biblii opisane. Nie ma sprzeczności w wierzeniu w Boga i Kościół.

@Pieprzna jesteś bardzo fajną kobietą, szanuję Cię... ale o religii już nie będziemy więcej rozmawiać bo to jest konfrontacja dwóch innych światów. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 631
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Vitalinka
      W takim razie za mało 🙂  A może drożdże? (np. enterol)?🙂
    • Vitalinka
      ...a taki mam❤️
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Nie ta kolorystyka i nie ten materiał. Musi być mat i połącznie fiolet-turkus-pomarancz , ewentualnie pomarancz- róż, no zakochałam się w tych kontrastach🙂   Dam Ci przykład, w nowych modelach butów:      
    • KapitanJackSparrow
      Patrz znalazłem coś dla ciebie podoba się?
    • Vitalinka
      ...i taką bluzę....     OMG! Jaka ładna!😍
    • Nafto Chłopiec
      Spożywam. Zjadłem na obiad tłustą pizzę z cateringu i niestety kiepsko to się skończyło w kontekście mojego biegu 🤷
    • Nafto Chłopiec
      Szczerze? Biegło się elegancko, nawet szybszym tempem niż zazwyczaj 🤷 https://zapodaj.net/plik-YQIUmj1S3H
    • Vitalinka
      Nafto, Ty musisz jeść probiotyki.
    • Vitalinka
      Chcę ten sweter😍
    • la primavera
      ,,Trener " rosyjski dramat sportowy z 2018 r. w reżyserii  Danila  Kozlovskygo, który zagrał tu również główna rolę.  Film dość długo się rozkręcał, chciałam go już pięć razy wyłączyć bo ja ani nie przepadam za tym aktorem który grał tytułowego trenera ani nie było to kino rosyjskie które lubię,  czyli opowiadające o rosyjskiej prowincji, prostych ludziach  lub o ciemnej stronie  miasta, albo  skalanym wszystkimi grzechami systemie. I zrobiłabym błąd, bo mimo wielu niedoskonałości to naprawdę dobry film. Opowiada historię Jurija, piłkarza Spartaka,  który wylatuje z klubu bo nie dość, że nie strzelił ważnego  karnego to jeszcze zrobił taką akcje na meczu, że  musieli go zawiesić. I tak po jakimś czasie nicnierobienia został trenerem klubu, gdzieś tam na południu  tego ogromnego kraju. Ale i tu nikt na niego nie czekał z radością Zderzył się z niechęcia piłkarzy,  którzy nie  gardzili pieniędzmi z pilkarskiego pokera. Rządzącym miastem wcale nie zależało,  by klub wspinał się po tabeli,  zatem wsparcia Jurij  nie miał ani w klubie ani poza nim. Sam nie wiedział, co tu robi.  Po tych trudnych, nieefektownych początkach film w końcu wskoczył na wyższy bieg,  kiedy coś zaczynało się kleić.  Pojawił się pomysł na drużynę, zaangażowanie kibiców, była motywacja do gry i coś zaczynali wygrywać, chociaż zbitki z meczów były taką sieczką, że trudno było zorientować się, który to mecz i jaki był wynik. Ale za to gdy przychodziły mecze, którym kamera poświęcała więcej czasu,  to były świetne pokazane. Bardzo  podobaly mi się sceny z boiska. Zatem w filmie działo się coraz lepiej i było coraz bliżej do najważniejszego meczu, który okazał się godnym finałem całego filmu. Na zachętę mała wstawka z filmu. Pokazuje mecz który odbywał się po śmierci ojca Jurija  i oprawę, jaką dla trenera przygotowali piłkarze z kibicami- Юра мы с тобой.      I duży plus za muzykę w filmie 
    • Pieprzna
      Wyprowadziłeś się z Polski? Bo ludzie nie są w stanie nawet chodzić podczas gołoledzi.
    • Nafto Chłopiec
      Bieg 7 km od domu przy problemach żołądkowych po obiedzie to kiepski pomysł 😅
    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
    • Vitalinka
      "Bo się boi" polecam (jak kto lubi filmy psychologiczne, bo inaczej może zmęczyć). Śmiałam choć nie ma z czego, ale jak ja się śmiałam, choć należało współczuć to i inni będą się śmiać... (dopóki pod koniec nie zrozumieją o czym był film... jak i ja niestety). Midsommer  nie polecam,  Dziedzictwo nie polecam ( nie polecam, ale "poleciałam" reżyserem naśladując Primaverę❤️ i obejrzałam, jak to ja w całości). Adi Aster ma jeszcze jeden film : "Eddington", ale ja już chyba nie dam rady tego szaleńca oglądać.🙂   A z innych:   "Zgiń kochanie" BOSKI CUDOWNY POLECAM (pamiętajcie, że ja lubię psychologiczne). Nick Nolte (kocham go❤️) tak krótko na ekranie, a tak go pamiętam, tak wstrząsająco...klucz do zagadki filmu jest w jego postaci...nie czytałam książki, ale tak mi się wydaje... Jenifer Lawrence zaś powinna dostawać Oskary za wszystkie role...   ...i "WIELKI MARSZ"....polecam, ale....książkę. Tylko i wyłącznie. Koszmar zepsuć taką książkę...ech 😞film obejrzałam do końca choć mnie irytował i mierził.   
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...