Skocz do zawartości


Miejscowy

Ogólnie o polityce.

Polecane posty

Żebrak
Przed chwilą, Merkana napisał:

Za późno już obrazek stanął Ci przed oczami ?

Idę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Pieprzna
2 minuty temu, Merkana napisał:

Lubię Ciebie to ustąpię niech będzie twoja racja.

Pewnie jedni trochę uszczknęli a drudzy dodali. Może być? ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
2 minuty temu, Pieprzna napisał:

A może twoja tv zawyżała ?

 

Przed chwilą, Merkana napisał:

Lubię Ciebie to ustąpię niech będzie twoja racja.

Nikt nie jest w stanie oszacować ile osób brało udział w protestach. Telewizji i sondażom nie ma co ufać, a protesty były są i będą i wg mnie są potrzebne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fifka
3 godziny temu, Merkana napisał:

Nie chodzi o nietolerancję katolicyzmu ale o przestrzeganie prawa. Pomyślałaś o kobietach które poddają się aborcji? To nie jest łatwa decyzja. Nie potrzebują spojrzeń potępienia i nienawiści. 

Modlitwy to potrzebuje niejedna "święta" a nie skrzywdzona kobieta z obciążeniem psychicznym jakim jest decyzja o aborcji czy to w wyniku gwałtu czy uszczerbku na zdrowiu płodu. 

Pomoc modlitwą... chyba na trzy zdrowaśki do pieca!

Najlepiej niech te kobiety piekło pochłonie lub kajają się do końca życia pod krzyżem w hańbie i wykluczeniu.

Niegodne dostąpienia chwały niebieskiej!  ;) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
2 minuty temu, Fifka napisał:

Modlitwy to potrzebuje niejedna "święta" a nie skrzywdzona kobieta z obciążeniem psychicznym jakim jest decyzja o aborcji czy to w wyniku gwałtu czy uszczerbku na zdrowiu płodu. 

Pomoc modlitwą... chyba na trzy zdrowaśki do pieca!

Najlepiej niech te kobiety piekło pochłonie lub kajają się do końca życia pod krzyżem w hańbie i wykluczeniu.

Niegodne dostąpienia chwały niebieskiej!  ;) 

Potęgowanie czyjegoś cierpienia jest nieludzkie! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
44 minuty temu, Arkina napisał:

Zadajmy sobie pytanie... 

Ile znamy kobiet zgwalconych osobiście, która nam o tym powiedziała lub która próbowano zgwałcić?

Trochę ich znam i były przypadki, że i to na moim życiu się mocno odbiło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
Przed chwilą, BrakLoginu napisał:

Trochę ich znam i były przypadki, że i to na moim życiu się mocno odbiło.

Też znam kilka i niestety jest to problem. 

Niektóre przypadki nie spotyka sprawiedliwość i to jest najgorsze! 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
4 minuty temu, Arkina napisał:

Potęgowanie czyjegoś cierpienia jest nieludzkie! 

O wszystkim decyduje to czego sami doświadczyliśmy na sobie. Jako facet głupio mi zabierać głos w sprawie aborcji. Na usprawiedliwienie mam tylko to, że wykorzystałem aborcję do pokazania mechanizmów, które rządzą  mediami. Każdej kobiecie mogę tylko współczuć, bo nie wiem co przeżywa, mogę się tylko domyślać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fifka
Przed chwilą, Arkina napisał:

Potęgowanie czyjegoś cierpienia jest nieludzkie! 

Jak słyszę, że ktoś chce pomóc modlitwą szczególnie tą pod publikę - uznając ją za REALNĄ pomoc to śmiać mi się chce.

Modlitwa w tym przypadku może być dodatkiem i bardziej chyba służy dla uspokojenia wnętrza samego modlącego i jego samopoczucia. "Patrz ja jestem lepszy niż Ty! Zasługujesz na pogardę - modlę się za Ciebie! "

 

Chociaż dla mnie to hipokryzja modlić się za te kobiety a nie udostępniać im drogi faktycznej pomocy pod płaszczykiem wiary. 

Rozumiem, że te płaczki pod kliniką aborcyjną wezmą na swoje barki depresje i lęki tych kobiet. A jak popełnia samobójstwo też będą się modlić w ich intencji dostąpienia nieba i wiekuistej światłości! 

 

Każdy ma własne sumienie i przeżywa swoje życie z bagażem indywidualnych problemów i doświadczeń. 

Niech nikt na nikim nie wymusza większego poczucia winy niż ma - bo żyje po swojemu i według własnych przekonań. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
21 minut temu, Merkana napisał:

Wiem że tak po cichu liczysz na walkę w kisielu ? 

Pardon, ja postronny widz liczę na twoją walkę w której skutkiem ubocznym będzie kisiel. Yyy widzisz to? ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
2 minuty temu, Fifka napisał:

Zasługujesz na pogardę

Ręce opadają. Skąd wy bierzecie te uczucia. Po sobie sądzicie? 

 

3 minuty temu, Fifka napisał:

Patrz ja jestem lepszy niż Ty! Zasługujesz na pogardę - modlę się za Ciebie! "

Patrz, jestem tu by cię wesprzeć. Zasługujesz na pomoc - modlę się za ciebie byś otrzymała to czego ci potrzeba i spokoj wewnętrzny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fifka
5 minut temu, Pieprzna napisał:

Patrz, jestem tu by cię wesprzeć. Zasługujesz na pomoc - modlę się za ciebie byś otrzymała to czego ci potrzeba i spokoj wewnętrzny.

Można modlić się w domu. Po co te pielgrzymki? Chyba dla samych pielgrzymujących. 

To jest Twoim zdaniem pomoc? 

5 minut temu, Pieprzna napisał:

Ręce opadają. Skąd wy bierzecie te uczucia. Po sobie sądzicie? 

Ile osób tyle odczuć. Nie możesz wypowiadać się za wszystkich, tak jak ja nie wypowiadam się za wszystkich.

To moje wnioski.

Edytowano przez Fifka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
8 minut temu, Fifka napisał:

Jak słyszę, że ktoś chce pomóc modlitwą szczególnie tą pod publikę - uznając ją za REALNĄ pomoc to śmiać mi się chce.

Modlitwa w tym przypadku może być dodatkiem i bardziej chyba służy dla uspokojenia wnętrza samego modlącego i jego samopoczucia. "Patrz ja jestem lepszy niż Ty! Zasługujesz na pogardę - modlę się za Ciebie! "

 

Chociaż dla mnie to hipokryzja modlić się za te kobiety a nie udostępniać im drogi faktycznej pomocy pod płaszczykiem wiary. 

Rozumiem, że te płaczki pod kliniką aborcyjną wezmą na swoje barki depresje i lęki tych kobiet. A jak popełnia samobójstwo też będą się modlić w ich intencji dostąpienia nieba i wiekuistej światłości! 

 

Każdy ma własne sumienie i przeżywa swoje życie z bagażem indywidualnych problemów i doświadczeń. 

Niech nikt na nikim nie wymusza większego poczucia winy niż ma - bo żyje po swojemu i według własnych przekonań. 

Mam identyczną tu opinię. Też mnie irytują te protestujące płaczki i traktuję to wyłącznie w kategoriach pokazów hipokryzji. Tak samo, jak niemal trzeba było mnie trzymać, gdy takie właśnie świętoszki witały przed drzwiami szpitala pewnego doktora Ch. jak świętego, po tym co zrobił, podsuwając mu niczym papieżowi do błogosławieństwa zupełnie ZDROWE dzieci (nie wiem, jak można wykazywać się takim brakiem empatii i hipokryzją, by mając zdrowiuteńkie dzieci i nie mając pojęcia o piekle i cierpieniu, także fizycznym tego dziecka - zanim umarło, musiało być na silnych lekach przeciwbólowych, którego stał się ten świętoszek w kitlu przyczyną, stawać po stronie tego lekarza).

Natomiast powinno się takie towarzystwo jedynie usuwać przy pomocy służb porządkowych, a nie karać wyrokami (o ile w ogóle tak jest, bo tego nie wiem, padł tu przykład Hiszpanii).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve

Zostawię jeszcze link do artykułu do sprawy "świętego" i "moralnego" doktora Ch. (polecam szczególnie poczytać, jaki był stan i wizualny wygląd dziecka, któremu nie pomagała nawet morfina na ból, zanim zmarło, chyba można powiedzieć, że nareszcie...). Ta sprawa kosztowała mnie wtedy wiele emocji.

https://natemat.pl/324357,dziecko-chazana-historia-rodzicow-ktorym-prof-chazan-odmowil-aborcji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

Nie wkładacie wszystkich do jednego worka. W każdym środowisku istnieje ekstrema, która u postronnego obserwatora wywołuje mieszane uczucia. Napisałem, że wierzę, Pieprzna napisała parę zdań w ostrzejszym tonie lub odbiorze. Czy to nas automatycznie stawia po stronie ekstremy? Jeżeli ktoś wierzy w modlitwę, to wie co dziewczyna miała na myśli. Ci ludzie z krzyżem w ręku naprawdę mają mało wspólnego z wiarą, są tylko....właściwie kim są?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fifka
4 minuty temu, Midsummer Eve napisał:

Zostawię jeszcze link do artykułu do sprawy "świętego" i "moralnego" doktora Ch. (polecam szczególnie poczytać, jaki był stan i wizualny wygląd dziecka, któremu nie pomagała nawet morfina na ból, zanim zmarło, chyba można powiedzieć, że nareszcie...). Ta sprawa kosztowała mnie wtedy wiele emocji.

https://natemat.pl/324357,dziecko-chazana-historia-rodzicow-ktorym-prof-chazan-odmowil-aborcji

Dobrze...że nie mam pozwolenia na broń. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
16 minut temu, Fifka napisał:

Można modlić się w domu. Po co te pielgrzymki? Chyba dla samych pielgrzymujących. 

To jest Twoim zdaniem pomoc? 

Dzięki tym "pielgrzymkom" część kobiet zmienia zdanie. Rodzą dzieci i dziękują Bogu, że ktoś interweniował w porę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
Przed chwilą, Pieprzna napisał:

Dzięki tym "pielgrzymkom" część kobiet zmienia zdanie. Rodzą dzieci i dziękują Bogu, że ktoś interweniował w porę.

Szczerze? Nie wierzę w to. Obym się mylił.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
26 minut temu, Fifka napisał:

Każdy ma własne sumienie i przeżywa swoje życie z bagażem indywidualnych problemów i doświadczeń. 

Niech nikt na nikim nie wymusza większego poczucia winy niż ma - bo żyje po swojemu i według własnych przekonań. 

Owszem i to jest jak najbardziej słuszne co napisałaś. Każdy jest inny i niesprawiedliwa ocena jest zbędna. Jeżeli nie chcemy pomoc to chociaż uszanujmy czyjaś wolę... 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fifka
Przed chwilą, Pieprzna napisał:

Dzięki tym "pielgrzymkom" część kobiet zmienia zdanie. Rodzą dzieci i dziękują Bogu, że ktoś interweniował w porę.

Czy te słowa tyczą się też do upośledzonych dzieci ? 

Bo jeśli tak... to rozumiem że pielgrzymujące świętoszki pilnują na zmianę tych roślinek i robią comiesięczne przelewy na wychowanie i opiekę medyczną. Czy również modlitwą wspierają te przymuszone cierpiętnice licząc na mannę z nieba dla poszkodowanych? Bo przecież nasze państwo takie piękne! Takie wspierające chorych, zdeformowanych, niedołężnych! Rydzyka tez można wspierać TYLKO modlitwą. Czemu to nie działa w dwie strony? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
3 minuty temu, Arkina napisał:

Owszem i to jest jak najbardziej słuszne co napisałaś. Każdy jest inny i niesprawiedliwa ocena jest zbędna. Jeżeli nie chcemy pomoc to chociaż uszanujmy czyjaś wolę... 

 

Po prostu mamy zbyt duże skłonności do oceniania innych. Najczęściej ocena mija się z prawdą a to dowodzi tylko, że nie ma sensu bawić się w Boga, który wszystko widział, przeżył i wie. Rozumiem też pojęcie ciąży niechcianej. Jeżeli wierzę w Boga to muszę też uwierzyć w to, że mógł uniknąć w procesie ewolucji tego, że można usunąć ciążę. Trzustki nie usuniesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
1 minutę temu, Żebrak napisał:

Po prostu mamy zbyt duże skłonności do oceniania innych. Najczęściej ocena mija się z prawdą a to dowodzi tylko, że nie ma sensu bawić się w Boga, który wszystko widział, przeżył i wie. Rozumiem też pojęcie ciąży niechcianej. Jeżeli wierzę w Boga to muszę też uwierzyć w to, że mógł uniknąć w procesie ewolucji tego, że można usunąć ciążę. Trzustki nie usuniesz.

Owszem, zbyt pochopnie oceniamy i zbyt szybko. Nie zastanawiamy się nawet dlaczego...ba nawet nie zapytamy aby zrozumieć. Często gęsto wydajemy wyrok w oparciu o własne doświadczenia i punkt widzenia. Nie przewidujemy, że ktoś może stać w innym miejscu własnego życia i kieruje się zupełnie odmiennymi od nas pobudkami. Warto czasem się zastanowić, poświęcić trochę czasu aby dowiedzieć się...dlaczego?

I żeby nie było. Też oceniam czasem zbyt szybko... 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

A ja zamiast "amen" napiszę tradycyjnie: nie umrzesz za mnie, więc nie masz prawa mówić co mam robić i jak mam żyć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
2 minuty temu, Żebrak napisał:

A ja zamiast "amen" napiszę tradycyjnie: nie umrzesz za mnie, więc nie masz prawa mówić co mam robić i jak mam żyć?

Bardzo dobry komentarz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
Przed chwilą, Arkina napisał:

Owszem, zbyt pochopnie oceniamy i zbyt szybko. Nie zastanawiamy się nawet dlaczego...ba nawet nie zapytamy aby zrozumieć. Często gęsto wydajemy wyrok w oparciu o własne doświadczenia i punkt widzenia. Nie przewidujemy, że ktoś może stać w innym miejscu własnego życia i kieruje się zupełnie odmiennymi od nas pobudkami. Warto czasem się zastanowić, poświęcić trochę czasu aby dowiedzieć się...dlaczego?

I żeby nie było. Też oceniam czasem zbyt szybko... 

 

Czasami lepiej nie pytać "dlaczego?" Nie każdy jest wylewny. Wiem jedno, potrzebujemy obecności drugiej osoby. Lepiej niech milczy, niż ma głupio gadać. W każdym problemie jest najgorsze osamotnienie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 633
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • KapitanJackSparrow
      😁
    • Gość w kość
      to pewnie dzięki tej pizzy🤔
    • Vitalinka
      W takim razie za mało 🙂  A może drożdże? (np. enterol)?🙂
    • Vitalinka
      ...a taki mam❤️
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Nie ta kolorystyka i nie ten materiał. Musi być mat i połącznie fiolet-turkus-pomarancz , ewentualnie pomarancz- róż, no zakochałam się w tych kontrastach🙂   Dam Ci przykład, w nowych modelach butów:      
    • KapitanJackSparrow
      Patrz znalazłem coś dla ciebie podoba się?
    • Vitalinka
      ...i taką bluzę....     OMG! Jaka ładna!😍
    • Nafto Chłopiec
      Spożywam. Zjadłem na obiad tłustą pizzę z cateringu i niestety kiepsko to się skończyło w kontekście mojego biegu 🤷
    • Nafto Chłopiec
      Szczerze? Biegło się elegancko, nawet szybszym tempem niż zazwyczaj 🤷 https://zapodaj.net/plik-YQIUmj1S3H
    • Vitalinka
      Nafto, Ty musisz jeść probiotyki.
    • Vitalinka
      Chcę ten sweter😍
    • la primavera
      ,,Trener " rosyjski dramat sportowy z 2018 r. w reżyserii  Danila  Kozlovskygo, który zagrał tu również główna rolę.  Film dość długo się rozkręcał, chciałam go już pięć razy wyłączyć bo ja ani nie przepadam za tym aktorem który grał tytułowego trenera ani nie było to kino rosyjskie które lubię,  czyli opowiadające o rosyjskiej prowincji, prostych ludziach  lub o ciemnej stronie  miasta, albo  skalanym wszystkimi grzechami systemie. I zrobiłabym błąd, bo mimo wielu niedoskonałości to naprawdę dobry film. Opowiada historię Jurija, piłkarza Spartaka,  który wylatuje z klubu bo nie dość, że nie strzelił ważnego  karnego to jeszcze zrobił taką akcje na meczu, że  musieli go zawiesić. I tak po jakimś czasie nicnierobienia został trenerem klubu, gdzieś tam na południu  tego ogromnego kraju. Ale i tu nikt na niego nie czekał z radością Zderzył się z niechęcia piłkarzy,  którzy nie  gardzili pieniędzmi z pilkarskiego pokera. Rządzącym miastem wcale nie zależało,  by klub wspinał się po tabeli,  zatem wsparcia Jurij  nie miał ani w klubie ani poza nim. Sam nie wiedział, co tu robi.  Po tych trudnych, nieefektownych początkach film w końcu wskoczył na wyższy bieg,  kiedy coś zaczynało się kleić.  Pojawił się pomysł na drużynę, zaangażowanie kibiców, była motywacja do gry i coś zaczynali wygrywać, chociaż zbitki z meczów były taką sieczką, że trudno było zorientować się, który to mecz i jaki był wynik. Ale za to gdy przychodziły mecze, którym kamera poświęcała więcej czasu,  to były świetne pokazane. Bardzo  podobaly mi się sceny z boiska. Zatem w filmie działo się coraz lepiej i było coraz bliżej do najważniejszego meczu, który okazał się godnym finałem całego filmu. Na zachętę mała wstawka z filmu. Pokazuje mecz który odbywał się po śmierci ojca Jurija  i oprawę, jaką dla trenera przygotowali piłkarze z kibicami- Юра мы с тобой.      I duży plus za muzykę w filmie 
    • Pieprzna
      Wyprowadziłeś się z Polski? Bo ludzie nie są w stanie nawet chodzić podczas gołoledzi.
    • Nafto Chłopiec
      Bieg 7 km od domu przy problemach żołądkowych po obiedzie to kiepski pomysł 😅
    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...