Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
Agata

Nie wiem, czy dobrze zrobiłam zrywając

Polecane posty

Agata

Cześć,

 nie mam się kogo doradzić, więc może spróbuję tutaj. Jeśli ktoś ma chwilkę czasu, żeby mi poświęcić, to będę bardzo wdzięczna. 

 

Dwa miesiące temu poznałam faceta, w internecie, ale z okolic, gdzie mieszkam. Zaczęliśmy się spotykać. Nastąpiło obopólne zainteresowanie. Spodobaliśmy się sobie. Nie jesteśmy bardzo młodzi, on koło 40, ja po 30tce. Dość szybko poszliśmy do łóżka i było nam dobrze, może też dlatego, że z nim tak łatwo można było rozmawiać o sexie, upodobaniach i o tym co się nie podoba. On mieszka sam. Przyjeżdżałam więc do niego w każde wolne, zostawałam, wspólnie gotowaliśmy, zajmowaliśmy się domem. Od początku wydawało mi się to takie oczywiste, żeby do niego jechać, szybko stał się mi bliski, taki jakbym go długo znała. On poznał mnie przed całą rodziną i znajomymi. Był dla mnie dobry, troskliwy, okazywał mi dużo zainteresowania, pisał, dzwonił. 

 

Dzisiaj płaczę, bo z nim zerwałam. Bo pomimo tylu zalet, jakie miał mój facet, to były takie niepokojące mnie sygnały. Otóż, uważam, że jego światopogląd nie pasował do mojego. Lubiliśmy inne filmy. Kiedy w jakimś filmie wielu facetów zaczęło bić kobietę, to on skomentował, że dostała co chciała, bo oni jej chcieli zapłacić za chodzenie na czworaka, a że tak się nie robi. Ja do niego - i uważasz, że ona sobie zasłużyła na lanie, że to jest ok bić w wielu facetów słabszą osobę?? a on, że nie lubi takich lasek. 

Nie podoba mi się, że tak zareagował, że był po stronie tych bandytów w tym filmie.

Innym razem oglądaliśmy zdj z wakacji. Zatrzymaliśmy się na Egipcie, powiedział mi, że nie znosi Arabów, a ja mu na to, żeby nie generalizował, że byłam w Egipcie i dla mnie faceci tam byli spoko, aczkolwiek, że rzeczywiście lubią zaciągać turystki do łóżka, choć pewnie nie wszyscy. A on do mnie - mam nadzieję, że tam się z nikim nie przespałaś? Ja mu na to, że nie, ale, że w sumie to nie jego sprawa. A on mi powiedział, że dobrze, bo jakbym poszła z Arabem do łóżka, to po to, żeby poczuć się jak kur*a. Obraziłam się wtedy, mieliśmy 2 dni rozłąki, myślał, że się już więcej do niego nie odezwę. Potem powiedział, że mu głupio, że przesadził. Wróciłam do niego, bo miłe wspomnienia wróciły, pomyślałam, że przecież nie każdy jest idealny, każdemu może się zdarzyć powiedzieć cos głupiego.

Ogólnie jego światopogląd przypomina mi trochę takie ograniczone umysły, chociaż wydaje mi się, że ma trochę wglądu, bo gdy mu powiedziałam, że gdyby on nie zwrócił na mnie uwagi, to ja na niego raczej nie, bo na ogół nie podobają mi się faceci z tatuażami, a on na to, żebym nie myślała stereotypami. Następnie, gdy znowu wyszło coś chamskiego, z jego strony, to mi zarzucił, że po co weszłam w związek z facetem z tatuażami, skoro od razu wiadomo, że jest niegrzecznym facetem. Sam sobie zaprzeczył.

Ostatecznie z nim zerwałam, dlatego, że specjalnie dla niego załatwiłam wolne. Musiałam odrobić swoją dolę, będąc na antybiotykach. Przyjechałam do niego utęskniona, a on gdy usiadł obok mnie i mieliśmy zacząć uprawiać sex, rozebraliśmy się, on nagle chwycił moją głowę i pchał do swojego penisa, ja na to, żeby mnie puścił, że co robi. Dopiero, po 3 szarpnięciu puścił. Powiedziałam mu, że mam dość jego szczeniackich wybryków, że facet w tym wieku powinien wiedzieć jak sie zachować. Przepraszał mnie, ale na zasadzie - oj no przepraszam, to były takie głupie wygłupy. (dodam, ze w łóżku chętnie pieściłam mu penisa ustami, przymus nie był potrzebny).

Kolejny zarzut był taki, że gdy byłam bardzo napalona i w ciągu dnia zachęcałam go, żeby poszedł ze mną do łóżka, on miał wymówki, że penis go boli, albo, że jest przemęczony. Natomiast jak jemu się chciało, to zawsze byłam gotowa, czy to na stymulację ręką, czy ustami, czy też pełen stosunek. Poza tym, czepiał się, że nie chodzę w stringach, które tak lubi, albo, że nie maluję pasnokci, a to jest kobiece (uważam, że osoba, która kocha nie czepia się takich detali).

Po tygodniu nadal byłam zła, więc napisałam mu pod wpływem emocji, że już nic od niego nie chcę, że nawet mnie już nie podnieca jako facet, po takim zachowaniu się, że spieprzył nam dzień wolny, że nie warto dla niego się starać, a on do mnie, że on się dla mnie tak stara i ja go nie doceniam. On mi powiedział, ze odda mi moje rzeczy i życzył mi powodzenia. 

Usunęłam go z komunikatorów, bo nawet jego zdj sprawia mi ból. Chciałabym jak najszybciej zapomnieć, a teraz cały dzień, a właściwie już 3 dzień tylko płaczę, bo dziś moglibyśmy spędzić dzień i noc razem.

 

Czy przesadziłam? Czy jestem przewrażliwiona? 

Pytam, choć wiem, że już za późno i i tak już nie wrócimy do siebie. On zawsze mi mówił, ze to ode mnie zależy czy będziemy razem, bo on jest na mnie zdecydowany i w moich rękach nasz los. No a ja po tym wszystkim, na pewno nie będę się o niego starać. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


syn fubu
6 godzin temu, Agata napisał:

Cześć,

 

Lubiliśmy inne filmy. Kiedy w jakimś filmie wielu facetów zaczęło bić kobietę, to on skomentował, że dostała co chciała, bo oni jej chcieli zapłacić za chodzenie na czworaka, a że tak się nie robi. Ja do niego - i uważasz, że ona sobie zasłużyła na lanie, że to jest ok bić w wielu facetów słabszą osobę?? a on, że nie lubi takich lasek. 

 

 

Chwila, oglądaliście film o zjeździe Ku Klux Klanu w którym przypadkowo zbłąkana murzynka chciała wymknąć się niezauważona z tłumu? Bo innej fabuły tu nie widzę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
6 godzin temu, Agata napisał:

Kiedy w jakimś filmie wielu facetów zaczęło bić kobietę, to on skomentował, że dostała co chciała, bo oni jej chcieli zapłacić za chodzenie na czworaka, a że tak się nie robi.

 

6 godzin temu, Agata napisał:

Zatrzymaliśmy się na Egipcie, powiedział mi, że nie znosi Arabów, a ja mu na to, żeby nie generalizował, że byłam w Egipcie i dla mnie faceci tam byli spoko, aczkolwiek, że rzeczywiście lubią zaciągać turystki do łóżka, choć pewnie nie wszyscy. A on do mnie - mam nadzieję, że tam się z nikim nie przespałaś? Ja mu na to, że nie, ale, że w sumie to nie jego sprawa. A on mi powiedział, że dobrze, bo jakbym poszła z Arabem do łóżka, to po to, żeby poczuć się jak kur*a.

 

6 godzin temu, Agata napisał:

Przyjechałam do niego utęskniona, a on gdy usiadł obok mnie i mieliśmy zacząć uprawiać sex, rozebraliśmy się, on nagle chwycił moją głowę i pchał do swojego penisa, ja na to, żeby mnie puścił, że co robi. Dopiero, po 3 szarpnięciu puścił.

 

Odnośnie Twojego pytania...

6 godzin temu, Agata napisał:

Czy przesadziłam? Czy jestem przewrażliwiona? 

Wiesz, te cytaty wyżej wiele mówią według mnie. Skoro pochwala bicie kobiet to już powinna się Tobie zapalić czerwona lampka. Nie wiem, może się mylę, ale on Ciebie traktuje przedmiotowo.

Nie wszystkie wady da się "przykryć" nawet wieloma wspaniałymi zaletami. Tu istnieje ryzyko, że i na Ciebie kiedyś może podnieść rękę.
Co, by tu nie napisać to i tak decyzja należy do Ciebie. Widać, że sama wyciągnęłaś wnioski, ale coś Ciebie do niego "pcha".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Agata
Dnia 8.04.2022 o 22:01, syn fubu napisał:

 

Chwila, oglądaliście film o zjeździe Ku Klux Klanu w którym przypadkowo zbłąkana murzynka chciała wymknąć się niezauważona z tłumu? Bo innej fabuły tu nie widzę

Nie. To był film Patryka Vegi, tytułu nie pamiętam.

 

Dnia 8.04.2022 o 22:24, BrakLoginu napisał:

 

 

 

Odnośnie Twojego pytania...

Wiesz, te cytaty wyżej wiele mówią według mnie. Skoro pochwala bicie kobiet to już powinna się Tobie zapalić czerwona lampka. Nie wiem, może się mylę, ale on Ciebie traktuje przedmiotowo.

Nie wszystkie wady da się "przykryć" nawet wieloma wspaniałymi zaletami. Tu istnieje ryzyko, że i na Ciebie kiedyś może podnieść rękę.
Co, by tu nie napisać to i tak decyzja należy do Ciebie. Widać, że sama wyciągnęłaś wnioski, ale coś Ciebie do niego "pcha".

Dzięki BrakLoginu za opinię. Sama kilkakrotnie zarzucałam mu odczucie bycia traktowaną przez niego przedmiotowo. Nawet nie wiem, czy on to rozumie. 

Zdecydowałam o tym, żeby dać tej znajomości jeszcze jedną szansę. Spodobało mi się jego szczere wyznanie, że ma spieprzone poczucie humoru i czasami coś zrobi/powie zanim pomyśli i ja przez to cierpię i ze on tego nie umie zmienić. Dałam mu szansę, bo znałam wielu facetów, którzy nie widzieli w sobie nigdy winy i nie umieli powiedzieć przepraszam. 

Zawsze mi się marzył elegancki facet, który wie jak się zachować i ma dojrzały system wartości, ale jakoś takich nie przyciągam. No i też moja słabość w tym jest, bo zaczęliśmy ten związek intymny i mam do wyboru, odchorować tą znajomość(która nie była za długa)i przez najbliższe wiele miesięcy znów być sama, wyobrażać sobie te wszystkie fajne chwile razem, które mogłyby być,  gdybym nie zrezygnowała z tej znajomości i tęsknić za bliskością, dotykiem i seksem, albo się pogodzić i kontynuować tą znajomość mimo, że jest daleka od ideału. 

 

Pozdrawiam.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Serotonina
43 minuty temu, Agata napisał:

jest daleka od ideału. 

I nigdy nie będzie idealnie. Z nikim. Akceptacja jest kluczem. I uczciwość. Lojalność. I cycki. Cycki najważniejsze. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka-Jedna
7 godzin temu, Agata napisał:

Zawsze mi się marzył elegancki facet, który wie jak się zachować i ma dojrzały system wartości, ale jakoś takich nie przyciągam.

Myślę, że jednak warto na takiego poczekać, poszukać i kierować się też zdrowym rozsądkiem przy wyborze partnera. Zauroczenie, "motyle w brzuchu" po jakimś czasie mijają i pojawia się szara rzeczywistość. Nieodpowiedni faceci już niejednej kobiecie zrujnowali życie i psychikę. Im bardziej brnie się w związek z takim człowiekiem, tym gorzej, bo potem zerwanie jest jeszcze trudniejsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Agata
Dnia 20.04.2022 o 05:20, Taka-Jedna napisał:

Myślę, że jednak warto na takiego poczekać, poszukać i kierować się też zdrowym rozsądkiem przy wyborze partnera. Zauroczenie, "motyle w brzuchu" po jakimś czasie mijają i pojawia się szara rzeczywistość. Nieodpowiedni faceci już niejednej kobiecie zrujnowali życie i psychikę. Im bardziej brnie się w związek z takim człowiekiem, tym gorzej, bo potem zerwanie jest jeszcze trudniejsze.

Dziękuję Taka - Jedna. 

 

Dnia 19.04.2022 o 22:32, Serotonina napisał:

I nigdy nie będzie idealnie. Z nikim. Akceptacja jest kluczem. I uczciwość. Lojalność. I cycki. Cycki najważniejsze. 

Tb tez dzięki. Tylko, że jak daleko idąca ma być ta akceptacja. Znam laski, które sa regularnie zdradzane i dla nich to nie jest powód do zerwania. Właściwie wybór należy do mnie, na ile będę kogoś akceptować. Znam wiele osób, których nie muszę jakoś bardzo akceptować, oni po prostu wiedzą jak się zachować i bycie z nimi jest zawsze mile spędzonym czasie. A z tym moim to różnie bywa....

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 731
    • Postów
      263 476
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      980
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    Erazma
    Najnowszy użytkownik
    Erazma
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Astafakasta
      chemia medyczna to jest takie gówno, że wolałbym być skazany na branie narkotyków i krótsze życie przez to
    • Astafakasta
      Każdy w Internecie brzmi jak wyrocznia. Łatwo takiemu człowiekowi uwierzyć, gdy się szuka prawdy. Najchętniej bym ich jednak spalił w jednym kontenerze na małym ogniu. Nie ma tutaj miejsca na: może, chyba, raczej. Mówią tylko: tak jest, bo ja tak twierdzę. A człowiek się męczy latami przez te ich stwierdzenia. Dobrze, że nie mam już nic wspólnego z takimi i ich ludźmi. 
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • LadyTiger
      Ano właśnie, tak to jest z tymi emocjami, ale nie możesz im wejść na głowę, mając taki potencjał w Twojej sytuacji (widziałam Twoje ryciny).  Jestem niewiele młodsza od Ciebie, nie rób z nas emerytów, którym życie przeleciało przed oczami Polecam też z autopsji na social mediach szukać konkretnych informacji, a nie obserwować cudzych profili i się porównywać - to normalne, że ludzie tam koloryzują i pokazują tylko to, co najlepsze.  
    • Astafakasta
      Właśnie robię kurs grafika komputerowego, w niedzielę ma się zacząć i trwać 10 miesięcy, potem jak by wyszło to planuję studia w tym kierunku, gdyby się udało utrzymać w pracy. Dziś jestem na etapie rzucania palenia. Ćwiczę sporo hantlami, to nawet lubię. Uczę się angielskiego. Rysuję prawie co dzień martwe natury. Czytam też co nieco o sztuce. Ale w tym wszystkim jest taki haczyk, bo uważam, że moje dzialania w obrębie grafiki, rysunku czy czytania o sztuce są wymuszone. Boję się że to będzie mnie męczyło w pracy.
    • LadyTiger
      Nie musisz jej pomagać. Ja bym na Twoim miejscu (choć wiesz, nie potrafię się postawić w Twojej sytuacji, ale ja też swoje przeżyłam) nagrywała po kryjomu wszystko.  Moim zdaniem powinieneś zrobić to, co możesz zrobić i co postawi Cię choć trochę w innej pozycji,  czyli zacząć zarabiać.   
    • KapitanJackSparrow
      😁
    • Astafakasta
      Sami pojechali na wakacje, a dla mnie samotność. W chuju mam takich ludzi. Mam nadzieję, że im się też krzywda stanie i umrą z wielkim zawodem życiowym, że to już. 
    • Astafakasta
      Dopóki nie dotknie to zwykłego człowieka ludzie będą olewać te eksperymenty na ludziach robione przez uczciwych lekarzy, powiedzą: to patologia, należało mu się. 
    • Nomada
      No i już za chwilę lato ;  )   Arbuz świetnie nawadnia więc na letnie upały idealny     Arbuz to jeden z najbardziej soczystych i odświeżających owoców, szczególnie popularny w okresie letnim. Jego lekka, słodka konsystencja i wysoka zawartość wody sprawiają, że jest idealnym wyborem na ciepłe dni. Jednak poza swoim orzeźwiającym smakiem, arbuz kryje w sobie bogactwo wartości odżywczych oraz korzyści zdrowotnych. Warto przyjrzeć się, jakie dokładnie składniki odżywcze oferuje ten owoc oraz w jaki sposób może wpłynąć na zdrowie i samopoczucie. Poniższy artykuł omówi zarówno właściwości arbuza, jak i jego pozytywny wpływ na zdrowie. Arbuz - owoc czy warzywo? Poznaj klasyfikację tego soczystego smakołyka Botanicznie rzecz biorąc, arbuz jest owocem, jednak jego pochodzenie i sposób uprawy często sprawiają, że bywa mylony z warzywami. Należy on do rodziny dyniowatych (Cucurbitaceae), do której należą również ogórki, dynie czy melony. Z punktu widzenia kuchni, arbuz jest zazwyczaj spożywany jako owoc, ze względu na swoją słodycz i soczystość. Arbuz to jagoda – roślina, której owoc ma mięsiste wnętrze oraz zewnętrzną, twardą skórkę, co dodatkowo może sugerować jego warzywny charakter. Niemniej jednak, ze względu na swoje właściwości i sposób konsumpcji, w codziennym użyciu arbuz klasyfikowany jest jako owoc. Wartości odżywcze arbuza: Odkryj, jakie składniki odżywcze zawiera Arbuz jest owocem niskokalorycznym, ponieważ aż 90% jego masy stanowi woda. To sprawia, że jest doskonałym wyborem dla osób, które dbają o kaloryczność swojej diety, ale nie chcą rezygnować z orzeźwiających i smacznych owoców. W 100 gramach arbuza znajduje się zaledwie 30 kcal. Pomimo niskiej kaloryczności, arbuz jest bogaty w witaminy i minerały, które wspierają prawidłowe funkcjonowanie organizmu. Arbuz zawiera m.in.: Witaminę C, która jest silnym antyoksydantem i wspiera układ odpornościowy; Witaminę A w postaci beta-karotenu, który wpływa na zdrowie oczu i wspomaga procesy regeneracyjne skóry; Witaminę B6, która bierze udział w metabolizmie aminokwasów i wspiera układ nerwowy; Likopen, który jest związkiem o silnym działaniu antyoksydacyjnym, znanym z ochrony przed wolnymi rodnikami oraz wspierającym zdrowie serca. Arbuz dostarcza również niewielkich ilości magnezu, potasu i miedzi, które pomagają w regulacji ciśnienia krwi, wspierają funkcje mięśniowe oraz przyczyniają się do ogólnej równowagi elektrolitowej organizmu. Arbuz - właściwości zdrowotne i korzyści dla organizmu Arbuz posiada szereg właściwości zdrowotnych, które czynią go wartościowym dodatkiem do codziennej diety. Przede wszystkim jego wysoka zawartość wody sprawia, że jest doskonałym środkiem nawadniającym. Spożywanie arbuza może wspomóc utrzymanie odpowiedniego poziomu płynów w organizmie, co jest ważne dla prawidłowego funkcjonowania układu krążenia oraz procesów metabolicznych. Arbuz zawiera likopen, który jest silnym antyoksydantem i ma udowodnione działanie ochronne przed stresem oksydacyjnym. Związek ten odgrywa ważną rolę w ochronie komórek przed uszkodzeniami, zmniejszając ryzyko rozwoju chorób sercowo-naczyniowych oraz niektórych nowotworów, zwłaszcza raka prostaty. Spożywanie arbuza może również wspomagać zdrowie skóry – wysoka zawartość beta-karotenu oraz witaminy C sprzyja regeneracji komórek skóry, poprawiając jej elastyczność i kondycję. Czy arbuz jest zdrowy? Poznaj jego pozytywny wpływ na zdrowie Arbuz jest owocem, który można uznać za niezwykle zdrowy, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego właściwości nawadniające oraz niską kaloryczność. Jego regularne spożywanie może wspomóc utrzymanie zdrowia serca, dzięki obecności potasu, który reguluje ciśnienie krwi, oraz likopenu, który chroni naczynia krwionośne przed uszkodzeniami. Dodatkowo, arbuz może wspomagać trawienie dzięki zawartości błonnika pokarmowego, choć w stosunkowo małych ilościach. Jest to owoc, który może stanowić część diety odchudzającej, ponieważ daje uczucie sytości bez nadmiernego obciążania kalorycznego. Witaminy w arbuzie - znajdź naturalne wsparcie dla zdrowia w tym owocu Arbuz jest bogaty w witaminy i minerały, które wspierają różnorodne funkcje organizmu. Najważniejsze z nich to: Witamina C – pełni funkcję silnego antyoksydantu, wspomaga gojenie ran oraz wzmacnia układ odpornościowy. Witamina A – wspiera zdrowie oczu, wspomaga regenerację skóry i korzystnie wpływa na układ odpornościowy. Witamina B6 – uczestniczy w metabolizmie białek, wpływa na zdrowie układu nerwowego i pomaga regulować poziom glukozy we krwi.
    • Nomada
      Bolało mnie kolano ale kiedy okazało się, że ugotowałam moje ulubione buty to zapomniałam o kolanie😴
    • Nomada
      A to by się zgadzało, kawał cholery ze mnie ;  )
    • KapitanJackSparrow
      Uwielbiam tej, zawsze gdy jestem w Kalabrii zamawiam sobie podwójną porcję 😎
    • Astafakasta
      Jeśli ktoś pracuje w służbie zdrowia to ja nie uznaję, że to jest normalny człowiek i nie wpuszczę do siebie, będę izolowal. Odcinam się od tego typu ludzi za krzywdę, której na mnie dokonali. Jedynie sprzataczkom wybaczam. Reszta personelu to takie same dranstwo jak ci wszyscy wszystkowiedzacy lekarze i nie ma znaczenia, czy pracują w osrodkach zdrowia mniejszych czy wiekszych. Na internistke też mam wywalone. Nigdy nikomu krzywdy nie zrobilem gdy nie bylem pod wpływem leków. Zawsze bylem spokojnym, izolujacym się kolesiem jakich wielu. Autorytet lekarski to jest coś nie do podważenia. 
    • Astafakasta
      Dzięki.  Kłóciłem się z nimi, bo nie chciałem brać dodatkowej chemii, która mnie tylko gorzej otumaniala, a już i tak byłem zblazowany bardzo mocno po 9 letnim okresie brania narkotyków, z czego sam wyszedłem. Po lekach czułem się tak jakby mnie ktoś mocno kopał w głowę. Po każdej kłótni lądowałem bez mojej zgody w szpitalu psychiatrycznym i tak znowu szpryca na wejście z haloperidolu, bo "pacjent agresywny" według zeznań mojej matki i tylko jej się sluchali, mnie nikt o nic nie pytal. Miano mnie po prostu spacyfikować. Tych wizyt kuracji w izolacji okolo trzymiesiecznej na raz mam ponad 20 w ciagu tych 20 lat. Czuję się przemęczony postawą społeczeństwa wobec mnie. Zupełnie nie ufam już ludziom. Nienawidzę matki, a jeszcze muszę jej pomagać. Ludzie się tylko izoluja ode mnie na samą wzmiankę, że jestem na rencie. I bądź tu normalny. 
    • LadyTiger
      To, że mają wywalone na Twój punkt widzenia mnie nie dziwi - też mam toksyczną rodzinę Maja wywalone, że u nich siedzisz, nic nie robisz, odpier.... Ci coraz mocniej i to się nie zamierza skończyć? W to mi trudniej uwierzyć To tak jak piszę: prawnicy, alternatywni lekarze, specjalista od takich spraw na facebooku? Nie wiem. Dobrze, że o tym piszesz i  mówisz, może załóż vloga? Podcast? żeby o tym mówić światu? Nie mam pojęcia, czy to forum to akurat adekwatne miejsce, ale kto wie. 🤨
    • Astafakasta
      Wierzą, kazd6ma wywalone na to jaka jest prawda. Jestem już zmęczony rozgryzaniem tego tematu. Każdy z rodziny i nie tylko ma na mnie wywalone. Koniec tematu. Piekło się komuś należy. 
    • LadyTiger
      To ja nie wiem - albo Ci gorzej od tych leków, bo są źle dobrane; albo coś Ci jest, ale siedzą w domu sobie z tym nie poradzisz, więc to jest zła decyzja sądu,  albo nic Ci nie dolega, więc jesteś ofiarą systemu i trzeba szukać u prawników. Jaka może być jeszcze inna sytuacja? Co na to wszystko Twoja rodzina, co, wszyscy mają o tym takie samo zdanie? Wszyscy wierzą tym wszystkim lekarzom itd.?    Tu masz filmik tego gościa (jak nie dla Ciebie, to może forumowicze się zaciekawią)  
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...