Skocz do zawartości


Dżulia

Na temat wiary...

Polecane posty

Dżulia
2 godziny temu, Ze(ś)firek napisał:

Niemiła sytuacja? sama ją wyemitowałaś. Jest dziwnie, owszem ale nie niemiło. Czysta energia nie straszy tylko informuje. Zrozum a przestaniesz czuć dyskomfort.

Taka zdolna to ja nie jestem, by emitować, a energii się nie boję, bo nie przywołuję.

Jeśli przychodzi energia czysta jest świetlista tak jak księżyc, to jest tak jak piszesz...nawet tej dziwności się nie odczuwa.

Jednakże są energie przybierające postać za życia, a także ciemne...te unieruchamiają człowieka, są jeszcze ogniste, i niebieskawo-przezroczyste.

Nie jest regułą, że przekaz jest informujący.

3 godziny temu, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

@Dżulia Myślę, że to dobry moment, bym trochę przystopował w dyskusji. Za dużo piszę.

Też tak uważam, ale myśląc o sobie.

Mam dwa wyjścia: albo konsultacje psychiatryczną, albo uzupełnić naukę tę tutaj przedstawianą, bo jakoś na studiach głupio nauczali.

3 godziny temu, hogan napisał:

W zasadzie powinnam to przyjąć na klatę, bo ludzie nie mogący czegoś wyjaśnić, zawsze atakują, tylko po to aby zmienić temat.

 

Tak, tak masz rację...zawsze masz rację.

Szkoda, że nauka na którą stale się powołujesz nie rozwiązuje tegoż tematu.

Wiara jest wiarą i żadna nauka tegoż nie wyjaśni, a czym zajmuje się religioznawstwo to sobie poczytaj...bo szkoda mi czasu na pisanie.

 

AAaaaa, żądanie wyjaśnij sobie z Maybe.

3 godziny temu, Maybe napisał:

@Dżulia masz urojenia że wplatujesz mnie w dyskusję w której nie biorę udziału? 

 

Łał...jesteś?

Czy mam urojenia?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Dżulia
3 godziny temu, Aco napisał:

A jeżeli dwie osoby jednocześnie czegoś doświadczają, to też jest to urojenie? 

Dwie osoby nie mogą mieć tegoż samego urojenia (identycznie widzieć czy słyszeć), ale mogą wymieniać/uzupełniać informacje o tymże...jeśli rzeczywiście mają zaburzenia psychiczne.

Pozwolę sobie tu napisać, ale nie jest stricte skierowane do Ciebie.

Urojenie jest pojęciem powszechnie znanym i rozumianym tak tu niektórzy napisali, ale tak można się przezywać na zabawie podwórkowej,  bo z profesjonalnym określeniem to niewiele ma wspólnego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Naprawdę
11 godzin temu, Aco napisał:

Nie. Sam tego doświadczyłem z moją mamą, jak zmarł mój wujo.

Ale był jak żywy czy nadszarpnięty przez robaki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
11 godzin temu, Pieprzna napisał:

To ja bez personalnych wycieczek napiszę, że niewierzący to zadufani w sobie idioci ??‍♀️

Swoje zdanie uzasadniłam a Ty czym uzasadnisz?

Tym, że są ludzie, którzy nie potrafią wierzyć w wymyślone rzeczy i wtedy są zadufani a do tego idioci?

11 godzin temu, Aco napisał:

Nie. Sam tego doświadczyłem z moją mamą, jak zmarł mój wujo.

Jest na to wyjaśnienie, poczytaj sobie, bo nie chce mi się tego wyjaśniać.

11 godzin temu, Arkina napisał:

W psychiatrii zastrzega się, że uznawanie utrwalonych w kulturze przekonań religijnych nie jest zaburzeniem psychicznym i nie podlega leczeniu psychiatrycznemu. Natomiast jeżeli wierzenia religijne dezorganizują komuś życie, na przykład ze względu na intensywność lub charakter uniemożliwiają pracę zawodową i normalne funkcjonowanie, to wtedy najpewniej mamy do czynienia z zaburzeniami psychicznymi. Przykłady osób które wierzą, że są Jezusami i mają misję do spełnienia to raczej objaw psychozy.

Zdaniem psychiatry dr Justyny Szyburskiej "duchy" można podzielić na przyjazne (rozwojowo pojawiające się u dzieci albo u wszystkich jako mechanizmy radzenia sobie z urazem psychicznym) lub niebezpieczne i nieprzyjazne (często pojawiające się nagle, zwiastujące chorobę psychiczną).

Niektóre osoby będące w żałobie mają wrażenie, że widzą, słyszą, a nawet czują obecność zmarłego. Jest to mechanizm radzenia sobie ze śmiercią, stratą i żałobą, bardzo silnie związany z religią, rytualnymi zachowaniami i przekonaniami dotyczącymi zmarłych i ich duchów. Prawie każda kultura ma jakąś formę komunikacji ze zmarłymi i nawiązywania z nimi mniej lub bardziej intensywnych kontaktów. Psychiatra musi wziąć pod uwagę ten kontekst i adekwatnie ocenić, na ile kontakt z "duchem" wynika z kultury/religii, a na ile z choroby. Głównym, acz nie jedynym kryterium będzie również to, na ile taka relacja spełnia kryteria choroby psychicznej, przynosi cierpienie i zaburza funkcjonowanie. Jeśli kontakt z duchami obniża poziom lęku przed śmiercią i nieznanym psychiatrzy nie wkraczają.

Czytaj więcej na: https://dziendobry.tvn.pl/a/kiedy-widzenie-duchow-moze-byc-objawem-choroby?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=paste

11 godzin temu, Dżulia napisał:

 

Tak, tak masz rację...zawsze masz rację.

Szkoda, że nauka na którą stale się powołujesz nie rozwiązuje tegoż tematu.

 

 

 

Nie, nie zawsze mam rację aczkolwiek mam swoje zdanie, którego nie zmienię na potrzeby wierzących.

Nigdy nie twierdziłam, że nauka rozwiązuje jakiekolwiek problemy. Z wiarą jeszcze nikt nie wygrał, bo ludzie chcą/ mogą mieć

klapki na oczach.

Czyli nic konkretnego się od Ciebie nie dowiedziałam ale nie szkodzi, bo jw. wiem że z wierzącymi dyskusja zawsze się tak kończy.

28 minut temu, Naprawdę napisał:

Ale był jak żywy czy nadszarpnięty przez robaki?

:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
15 minut temu, hogan napisał:

Swoje zdanie uzasadniłam a Ty czym uzasadnisz?

Tym, że są ludzie, którzy nie potrafią wierzyć w wymyślone rzeczy i wtedy są zadufani a do tego idioci?

Udowodnisz, że mam urojenia? Nauka nie jest w stanie udowodnić nieistnienia Boga. Nie ma takich narzędzi. Trzeba dużo pychy mieć w sobie żeby twierdzić, że człowiek jest w stanie odkryć wszystko i ograniczonym intelektualnie żeby niedopuszczać istnienia czegoś poza tym co namacalne i mierzalne. Ale skoro już jesteśmy przy temacie nauki, praw fizyki, itp., to poczytaj sobie o Całunie Turyńskim, cudach eucharystycznych w Polsce i na świecie, cudzie słońca w Fatimie (toż to dopiero zbiorowe urojenie!). Takimi zjawiskami zajmują się wybitni, utytułowani naukowcy i nie są w stanie tego wyjaśnić inaczej niż działaniem czegoś nadprzyrodzonego (czyt. Boga).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Helenka Zy
22 minuty temu, Pieprzna napisał:

Nauka nie jest w stanie udowodnić nieistnienia Boga.

Wiesz, dowody się gromadzi raczej na potwierdzenie ISTNIENIA czegoś, potwierdzenie hipotezy ;) Równie dobrze może niewierzący właśnie powiedzieć: daj dowody na istnienie Boga. Tak jeden i drugi broni i szuka potwierdzenia swojego stanowiska. Ja jestem zdania, że i jedni i drudzy niepotrzebnie marnują energię. 

Wiara jest kwestią... wiary. I nie powinno się jej udowadniać z założenia. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
6 minut temu, Helenka Zy napisał:

Wiesz, dowody się gromadzi raczej na potwierdzenie ISTNIENIA czegoś, potwierdzenie hipotezy ;) Równie dobrze może niewierzący właśnie powiedzieć: daj dowody na istnienie Boga. Tak jeden i drugi broni i szuka potwierdzenia swojego stanowiska. Ja jestem zdania, że i jedni i drudzy niepotrzebnie marnują energię. 

Wiara jest kwestią... wiary. I nie powinno się jej udowadniać z założenia. 

No i prędzej znajdujemy dowody na istnienie niż nieistnienie. Ale nieee, to wszystko urojenia, najlepiej wszystko wyszydzić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Helenka Zy
2 minuty temu, Pieprzna napisał:

No i prędzej znajdujemy dowody na istnienie niż nieistnienie. Ale nieee, to wszystko urojenia, najlepiej wszystko wyszydzić.

Obie strony się do tego posuwają, co jest moim zdaniem karygodne. Przecież swoje opinie można wyrażać w cywilizowany sposób, szczególnie, że dla niektórych to naprawdę ważne. Fanatyzm w każdej kwestii jest szkodliwy. A wystarczy stosować jedną prostą zasadę: nie czyń drugiemu co Tobie niemiłe. 

Człowiek w sumie od zawsze miał potrzebę odwoływania się do siły wyższej, żyć w poczuciu, że coś nad nim czuwa: Bóg, kosmos, siły natury. I niech każdy sobie wierzy w co chce i nie zabiera prawa do tego samego innym. Podstawa: nie szkodzić. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
2 godziny temu, hogan napisał:

Zdaniem psychiatry dr Justyny Szyburskiej "

Myślę, że to dobry moment aby powiedzieć, że stanami urojeniowyni powinni się zajmować specjaliści. 

Tylko oni mają dostateczną wiedzę aby zweryfikować kiedy moment utraty kontroli nad sobą został przekroczony. 

Edytowano przez Arkina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
55 minut temu, hogan napisał:

Nie, nie zawsze mam rację aczkolwiek mam swoje zdanie, którego nie zmienię na potrzeby wierzących.

Nigdy nie twierdziłam, że nauka rozwiązuje jakiekolwiek problemy. Z wiarą jeszcze nikt nie wygrał, bo ludzie chcą/ mogą mieć

klapki na oczach.

Czyli nic konkretnego się od Ciebie nie dowiedziałam ale nie szkodzi, bo jw. wiem że z wierzącymi dyskusja zawsze się tak kończy.

Dobrze, że odniosłaś się do mojego ironizowania.
Wiesz; dobrze mieć swoje zdanie, ale jak wiesz (przepraszam, ale to powiedzenie) podobno tylko "krowa nie zmienia zdania". Nie chodzi by zmieniać zdanie jeśli brak
podstaw/argumentów jak piszesz "na potrzebę wierzących", ale równać fanatyzm (żarliwość) z urojeniem (chorobowość) a w dodatku mnie (wierzących) tak nazywać, to nie jest dla mnie zrozumiałe...to ja nie wiem, co Ty prezentujesz.
Rzeczywiście nie twierdziłaś w swych wypowiedziach o rozwiązywaniu problemów przez naukę wszak ona nie rozwiązuje, a bada i dopiero wnioski są ogólnodostępne, (chociaż nie w każdej dziedzinie), ale powołujesz się na
wycinkowe frag. z religioznawstwa bądź Biblii i trzeba się domyśleć o co Ci chodzi.

Szczerze powiem, że byłam pełna zapału do rozmowy z Tobą na konkretny temat, ale się pogubiłam z racji Twej pisowni i nie wiedziałam o czym rozmawiamy...stąd początkowe wyjaśnienia.

Dla mnie byłoby normalne (jeśli chcę kontynuować), że albo stosuję się do norm, albo wyjaśniam (np.bóg wierzących) jeśli stoję na niezmiennym stanowisku "swojej" pisowni (stosując swoje emocje, a nie zasady).
O Biblii jako całości ciężko podejmować jednoznaczne stanowisko, jak Ty przedstawiasz, że to mity, dlatego warto jaśniej przedstawić co stoi (frag.) w
opozycji(mojej) do kontrdyskutanta.
Nie lubię stale wyjaśnić nieprawdziwych pojęć naukowych czy też ich definicji, dlatego może w Twoim odczuciu jest stwierdzenie "wiem że z wierzącymi dyskusja zawsze się tak kończy", a ja widzę  w takiej sytuacji, że, że jedna osoba mówi o niebie, a druga o chlebie...jeśli tak jest to kończę dziękując za rozmowę.
Uwierz, choć z wiarą ciężko Ci będzie, że wierzący to ludzie mający też wiedzę powszechną i często na wysokim poziomie, a nie tylko jak piszesz urojoną.
Jeśli masz życzenie rozmawiać, to zapodaj wątek biblijny, czy z obrzędowości religijnej, cudów czy innych zjawisk...przedstaw stanowisko, a ja bardzo chętnie z Tobą rozwinę temat.

 

Jeśli czegoś nie wiem, to nie kombinuję i nie wypisuję bzdur...tylko uczciwie piszę, że nie wiem.

 

Pozdrawiam Ciebie i Wszystkich tu piszących, a także czytających. ?

Przed chwilą, Arkina napisał:

Myślę, że to dobry moment aby powiedzieć, że stanami urojeniowyni powinni się zajmować specjaliści. 

Tylko oni mają dostateczną wiedzę aby zweryfikować kiedy moment utraty kontroli nad sobą został przekroczony. 

To prawda, ale w dyskusji można się podeprzeć wiedzą specjalisty...jednakże nie wydawać diagnozy...za specjalistę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
8 minut temu, Arkina napisał:

Myślę, że to dobry moment aby powiedzieć, że stanami urojeniowyni powinni się zajmować specjaliści. 

Tylko oni mają dostateczną wiedzę aby zweryfikować kiedy moment utraty kontroli nad sobą został przekroczony.

moment kontroli nad sobą został przekroczony,

 

nie, 

nie jestem specjalistą,

 

ale piję kawę!

na zdrowie!

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
1 godzinę temu, Pieprzna napisał:

Udowodnisz, że mam urojenia? Nauka nie jest w stanie udowodnić nieistnienia Boga. Nie ma takich narzędzi. Trzeba dużo pychy mieć w sobie żeby twierdzić, że człowiek jest w stanie odkryć wszystko i ograniczonym intelektualnie żeby niedopuszczać istnienia czegoś poza tym co namacalne i mierzalne. Ale skoro już jesteśmy przy temacie nauki, praw fizyki, itp., to poczytaj sobie o Całunie Turyńskim, cudach eucharystycznych w Polsce i na świecie, cudzie słońca w Fatimie (toż to dopiero zbiorowe urojenie!). Takimi zjawiskami zajmują się wybitni, utytułowani naukowcy i nie są w stanie tego wyjaśnić inaczej niż działaniem czegoś nadprzyrodzonego (czyt. Boga).

Nie chce mi się tego nawet argumentować ale powinnaś wiedzieć lub wiesz, że samych całunów na świecie jest kilka tysięcy i wszystkie uznane są za oryginalne.

I oczywiście, że zakładam taką opcję, że może istnieć coś poza nami a co nie zostało zbadane, udowodnione czy poparte dowodami, jednakże tu mamy do czynienia z czymś innym, mianowicie z twierdzeniem, że bóg istnieje a nikt go nie widział.

21 minut temu, Dżulia napisał:

 

Jeśli czegoś nie wiem, to nie kombinuję i nie wypisuję bzdur...tylko uczciwie piszę, że nie wiem.

 

Pozdrawiam Ciebie i Wszystkich tu piszących, a także czytających. ?

To prawda, ale w dyskusji można się podeprzeć wiedzą specjalisty...jednakże nie wydawać diagnozy...za specjalistę.

Nic na to nie poradzę, że mam inne poglądy niż Twoje.

Twoje wypowiedzi sprowadzają się jedynie do obrażania moich uczuć i pokazania jaka jestem głupia bo nie wierzę.

Nie tędy droga w dyskusji.

Nie kombinuj więc więcej i nie pisz bzdur, jak czegoś nie wiesz, to zweryfikuj ale nie z księżmi lecz z ogólną wiedzą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
5 minut temu, hogan napisał:

Nie chce mi się tego nawet argumentować ale powinnaś wiedzieć lub wiesz, że samych całunów na świecie jest kilka tysięcy i wszystkie uznane są za oryginalne.

I oczywiście, że zakładam taką opcję, że może istnieć coś poza nami a co nie zostało zbadane, udowodnione czy poparte dowodami, jednakże tu mamy do czynienia z czymś innym, mianowicie z twierdzeniem, że bóg istnieje a nikt go nie widział.

Nie słyszałam o tysiącu całunów.

Problem w tym, że twierdzisz że Jezus nie jest Bogiem. Jego akurat widziało wielu. Boga poznaje się poprzez jego dzieła, nie trzeba z nim stawać twarzą w twarz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
4 minuty temu, Pieprzna napisał:

Nie słyszałam o tysiącu całunów.

Problem w tym, że twierdzisz że Jezus nie jest Bogiem. Jego akurat widziało wielu. Boga poznaje się poprzez jego dzieła, nie trzeba z nim stawać twarzą w twarz.

Przecież wiary nie opierasz na biblii, to skąd Twoja wiara w Jezusa? Jezusa nikt nie widział, został jedynie w biblii opisany.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Przed chwilą, hogan napisał:

Nic na to nie poradzę, że mam inne poglądy niż Twoje.

Twoje wypowiedzi sprowadzają się jedynie do obrażania moich uczuć i pokazania jaka jestem głupia bo nie wierzę.

Nie tędy droga w dyskusji.

Nie kombinuj więc więcej i nie pisz bzdur, jak czegoś nie wiesz, to zweryfikuj ale nie z księżmi lecz z ogólną wiedzą.

Dziękuję. 

Za złośliwość również.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
1 minutę temu, Dżulia napisał:

Dziękuję. 

Za złośliwość również.

Fajnie, że masz humor, jednak mi nie jest do śmiechu gdy złośliwie piszesz, że wypisuję bzdury, itd. Ja jedynie Ciebie powtórzyłam.

 

A co do cudu w Fatimie, bardzo ciekawy artykuł dla tych, co wierzą w takie cuda.

 

https://www.apologetyka.info/kosciol-katolicki/cud-fatimski-w-lupie-i-krzywym-zwierciadle-sceptykow,1266.htm

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
29 minut temu, hogan napisał:

Przecież wiary nie opierasz na biblii, to skąd Twoja wiara w Jezusa? Jezusa nikt nie widział, został jedynie w biblii opisany.

 

 

A skąd wiesz na czym opieram?

Ci co go w Biblii opisali też nie widzieli?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
34 minuty temu, Pieprzna napisał:

 Nauka nie jest w stanie udowodnić nieistnienia Boga. Nie ma takich narzędzi.

Tak ogólnie powiem, że na zdrowy rozum musi istnieć Bóg/Energia, który stworzył i kieruje prawami by istnienie trwało.

W nauce jest pewna zasada: jeśli coś da się w sposób niezaprzeczalny udowodnić to nazywa się  PRAWO: np. prawo Archimedesa, a jeśli czegoś się nie da udowodnić a tylko są przesłanki za ewentualnym istnieniem danej teorii, to jest to TEORIA.
A istnienie Boga można udowodnić poprzez formę dowodu logicznego sprowadzając do sprzeczności udowadniając jako prawdziwą.

Weźmiemy udowodnienie tezy "Bóg nie istnieje".

Coś, co nie istnieje, nie może posiadać żadnych cech, więc nie mamy tak naprawdę nic do analizy. Więc udowodnienie tezy "Bóg nie istnieje" jest z logicznego punktu widzenia niemożliwe, a więc stoi w sprzeczności z tezą Bóg istnieje, a ta jest prawdziwa. 
 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
9 minut temu, Dżulia napisał:

Tak ogólnie powiem, że na zdrowy rozum musi istnieć Bóg/Energia, który stworzył i kieruje prawami by istnienie trwało.

W nauce jest pewna zasada: jeśli coś da się w sposób niezaprzeczalny udowodnić to nazywa się  PRAWO: np. prawo Archimedesa, a jeśli czegoś się nie da udowodnić a tylko są przesłanki za ewentualnym istnieniem danej teorii, to jest to TEORIA.
A istnienie Boga można udowodnić poprzez formę dowodu logicznego sprowadzając do sprzeczności udowadniając jako prawdziwą.

Weźmiemy udowodnienie tezy "Bóg nie istnieje".

Coś, co nie istnieje, nie może posiadać żadnych cech, więc nie mamy tak naprawdę nic do analizy. Więc udowodnienie tezy "Bóg nie istnieje" jest z logicznego punktu widzenia niemożliwe, a więc stoi w sprzeczności z tezą Bóg istnieje, a ta jest prawdziwa. 
 

 

 

Który Bóg ? ;)

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
3 godziny temu, hogan napisał:

Jest na to wyjaśnienie, poczytaj sobie, bo nie chce mi się tego wyjaśniać.

Nie ma wyjaśnienia. Jeżeli dwie osoby doświadczają tego samego w jednym momencie. Nie jestem gorliwym katolikiem, raczej niepraktykującym. Z dystansem podchodzę do wielu spraw typu objawienia itd. Ale nie neguję tego. Jeżeli chodzi o zmarłych to miałem kilka sytuacji w życiu niewytłumaczalnych. Zanim dowiedziałem się, że ktoś zmarł. Stąd nie neguję tego, że ktoś może doświadczyć takich zjawisk.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Przed chwilą, Chi napisał:

 

 

Który Bóg ? ;)

 

Z uśmiechem  po Twoim wpisie do miłego wieczorem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
12 minut temu, Aco napisał:

Nie ma wyjaśnienia. Jeżeli dwie osoby doświadczają tego samego w jednym momencie. Nie jestem gorliwym katolikiem, raczej niepraktykującym. Z dystansem podchodzę do wielu spraw typu objawienia itd. Ale nie neguję tego. Jeżeli chodzi o zmarłych to miałem kilka sytuacji w życiu niewytłumaczalnych. Zanim dowiedziałem się, że ktoś zmarł. Stąd nie neguję tego, że ktoś może doświadczyć takich zjawisk.

Mądrze. Bo jak można dyskutować z czymś o czym nie mamy pojęcia zielonego ? Nie można, chyba  że dla samej dyskusji, która i tak nic nie wniesie, skoro jest tak dużo niewiadomych.

 

Pewnie się narażę, ale jakoś mnie dzisiaj nosi :D

 

Jestem agnostyczką, bo wierzę, że jest jakaś energia która oddziałuje na inną energię ;) ale ponieważ nie można tego ani udowodnić ani  temu zaprzeczyć, ani nie udowadniam ani nie zaprzeczam ;)

 

Jednakowoż ludzie wierzący są dla mnie zagadką. To znaczy wiem, że wiara jest potrzebna, bo tak się łatwiej żyje, a pycha nie jest grzechem za który nie dostaniemy rozgrzeszenia, ale jeśli na świecie ludzie wierzą w ponad pięć tysięcy różnych Bogów i Bóstw to twierdzenie, że mój Bóg i tylko mój jest prawdziwy jest dosyć odważne w czasach, kiedy świat stoi otworem i wiemy, że przynajmniej dwóch innych "Bogów" twierdzi dokładnie tak samo.  ;)

Jahwe, Jezus i Allah chcą być traktowani jako jedyni prawdziwi Bogowie. Spoko. Niech tak będzie, ale  dlaczego straszą swoich wyznawców piekłem i karą i każą zwalczać inne religie ?  Dlaczego z ich powodu świat zalewa nienawiść zamiast miłości ?

Dlatego uważam, że Bóg Bogiem, religia religią, a życie życie.

Nie wtrącam się do tego w co wierzy mój sąsiad i tego samego oczekuję dla siebie.

Bo cała rzecz nie w tym w kogo "potrzebujesz" wierzyć, nie w tym co można a czego nie można udowodnić, ale jakim jesteś człowiekiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
54 minuty temu, Chi napisał:

Jednakowoż ludzie wierzący są dla mnie zagadką. To znaczy wiem, że wiara jest potrzebna, bo tak się łatwiej żyje, a pycha nie jest grzechem za który nie dostaniemy rozgrzeszenia, ale jeśli na świecie ludzie wierzą w ponad pięć tysięcy różnych Bogów i Bóstw to twierdzenie, że mój Bóg i tylko mój jest prawdziwy jest dosyć odważne w czasach, kiedy świat stoi otworem i wiemy, że przynajmniej dwóch innych "Bogów" twierdzi dokładnie tak samo.  ;)

Jahwe, Jezus i Allah chcą być traktowani jako jedyni prawdziwi Bogowie. Spoko. Niech tak będzie, ale  dlaczego straszą swoich wyznawców piekłem i karą i każą zwalczać inne religie ?  Dlaczego z ich powodu świat zalewa nienawiść zamiast miłości ?

Dlatego uważam, że Bóg Bogiem, religia religią, a życie życie.

Nie wtrącam się do tego w co wierzy mój sąsiad i tego samego oczekuję dla siebie.

Bo cała rzecz nie w tym w kogo "potrzebujesz" wierzyć, nie w tym co można a czego nie można udowodnić, ale jakim jesteś człowiekiem.

W tym przypadku myślimy podobnie. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
32 minuty temu, Aco napisał:

W tym przypadku myślimy podobnie. 

 

A w którym przypadku myślimy niepodobnie ?  ?;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 715
    • Postów
      261 625
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      968
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    MartaGrops
    Najnowszy użytkownik
    MartaGrops
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Monika
      No dobra☺️🤗
    • wędrowiec
      Kościół tu akurat ma rację . Dodatkowy dzień raz na 4oo lat dawałby przesunięcie co najwyżej o 5 dni.  Natomiast przesunięcia Wielkiego Piątku czasem są w marcu a czasem w kwietniu.
    • KapitanJackSparrow
      Czyżbyśmy układali biznes plan? Myślisz że dobrze się sprzeda na allegro? 😁
    • Nomada
      Jak produkować to na skalę światową ; )  
    • Monika
      Ach i jeszcze jedno... To u mnie nie przejdzie, ja jestem WWO i ja jestem chodząca emocją😉 i tak już chyba zostanie. Ma to swoje plusy i minusy. No niestety nikt z nas nie jest idealny i w życiu zawsze jest coś za coś. Już się z tym pogodziłam.Jest mi czasem dzięki temu łatwiej, a czasem trudniej. Czasem coś zyskam czasem stracę. Lecz ogólnie to nigdy nie kierują mną złe intencje. Wesołych Świąt Natko🙂
    • Monika
      Nie pamiętam, żadnego konfliktu z Tobą, prócz gifa, w którym "przywaliłam" Ci śnieżynką i zastanawiałam potem się czy nie był za "ostry". No, ale jak Cię uraziłam niechcąco kiedyś (naprawdę niechcąco) to przepraszam🙂   
    • Natka
      Umacnianie
    • Natka
      Chyba rozumiem innych, którzy tu mniej piszą. Naprawdę Cię lubię — nawet bardzo. Wydajesz się fajną osobą i dlatego tym bardziej trochę mnie to zastanawia… bo czasami zdarza Ci się pisać w sposób, który potrafi zranić innych. Nie do końca wiem, z czego to wynika, bo serio da się Ciebie lubić. Może po prostu czasem warto trochę odpuścić, nie wkładać aż tyle emocji we wszystko? Kiedyś tak dobrze mi się tu z Tobą pisało, dlatego trochę mi tego szkoda. Piszę to spokojnie i bez złośliwości — nic Ci przecież nigdy nie zrobiłam, a kilka razy dostało mi się tak trochę „rykoszetem”, co było zwyczajnie nieprzyjemne. Nie zrozum mnie źle, nie mam złych intencji i jeśli coś brzmi nie tak, to przepraszam. Po prostu chciałam być szczera. A jeśli jednak zareagujesz na to ostro — też to zrozumiem.
    • Natka
      Może już gdzieś tu się przewinął, ale wrzucę, bo uważam, że naprawdę warto 😊   Szczerze mówiąc, „Piękny umysł” (A Beautiful Mind) to jeden z tych filmów, które na początku wydają się trochę spokojne, ale im dalej, tym bardziej wciągają. To historia o genialnym matematyku, który stopniowo zaczyna tracić kontakt z rzeczywistością – i oglądając to, człowiek sam się chwilami zastanawia, co jest prawdą, a co nie. Najbardziej robi robotę klimat i to, jak pokazana jest jego choroba. Nie ma tu taniej sensacji, tylko raczej takie powolne wkręcanie widza w jego sposób myślenia. Momentami jest to naprawdę niepokojące, ale nie w horrorowy sposób, tylko bardziej psychicznie. Russell Crowe bardzo dobrze to zagrał – bez przesady, raczej tak „po cichu”, co tylko dodaje wiarygodności. No i wątek z jego żoną też jest dobrze poprowadzony, bo pokazuje, jak to wygląda od strony bliskiej osoby, a nie tylko samego chorego. Jedyne co, to trochę czuć, że to film robiony pod szerszą publiczność – jest momentami wygładzony i nie tak brutalnie realistyczny, jak mógłby być. Ale z drugiej strony dzięki temu ogląda się go bardzo dobrze. Ogólnie: warto obejrzeć, nawet jeśli ktoś nie jest fanem takich „cięższych” tematów. To nie jest typowy smutny dramat, tylko raczej historia o walce z samym sobą i o tym, że życie potrafi być bardziej skomplikowane, niż się wydaje.
    • KapitanJackSparrow
      Ale oczywiście cię rozumiem sam li trochę jeszcze jestem kibicem piłkarskim a przed laty byłem jeszcze bardziej a za młodu to ho ho..  No i tak zgadzam się to kwestia wychowania ale też środowiska w którym akurat przyszło żyć. 
    • KapitanJackSparrow
      Ooo panie, musiałbyś ...kiedyś usiąść ze mną w kotle na stadionie, wśród fanatyków którzy speedway wciagają nosem, poczuć tą energię i eksplozję radości która czasami jest tak wyjątkowa że mówi się o tym latami, albo przybijać pionę, ściskać się bratersko z łobcymi sobie ludźmi w szale radości gdy ukochana drużyna wiezie ,,odwiecznych wrogów " 5:1 i jest to zaledwie minuta z twego życia. O darciu gardła do ochrypu, o wymachiwaniu szalikiem, o podnieconych rozmowach, o napięciu, przerażeniu po dramatycznych wydarzeniach na torze, o traumie gdy ktoś z toru się nie podniesie o własnych siłach lub zakończy swój bieg czyjeś życie.  Lub też  Usiąść sobie wygodnie na świeżym powietrzu popstrzeć miło na ściganie z kartką i długopisem , podyskutować z przyjaciółmi  od biegu do biegu. Pośmiać z ludzi gdy ktoś z trybun krzyknie coś tak niesamowicie śmiesznego lub też podpiąć się do zbiorowej euforii trybun i czynić zgodnie i w rytm co wszyscy bo gdy kilkanaście tysięcy  dłoni klaśnie jednoczenie to jest klasku huk.  Do tego zapominałem dodać emocje i rywalizacja sportowa , zapach spalonego etanolu ryk motorów ( niestety kiedyś to był ryk🤷) i niecierpliwe odliczanie do kolejnego meczu.Nikt nikogo nie oklada pięściami bo się im dyscypliny pomyliły i nie chodzi na ustawki w lesie z prezydentem RP. 😁 Ha ha ...........a spotkanie innego kibica żużlowego, gdzieś w Polsce , to creme de la creme
    • KapitanJackSparrow
      Bank? Normalnie 😁
    • Monika
      A ja mam wrażenie,że Ty nie piszesz przeze mnie.  Nie chcę żeby tak było.
    • Antypatyk
      Dlaczego przestałem pisać? Bo tutaj robi się to samo co na <reklama> ... "wszystko co napiszesz będzie na pewno użyte przeciwko tobie... zmienione,  przekręcone, wyrwane z kontekstu... najważniejsze żeby ci dokopać i cię zgnoić... Bawcie się dobrze..., acha... i  WESOŁYCH ŚWIĄT...
    • Antypatyk
      Jest jeszcze jeden rodzaj... ci, którzy nie są świadomi tego, że krzywdzą... bo dla nich to jest normalne..., " co? ja? ja nic nie zrobiłem, przewrażliwiona/y jesteś..." {tutaj jest ich przynajmniej troje...). Nie moje... wykopane gdzieś z odmentów internetu, ale moje zdanie jest takie samo... "Kaśka, 42-letnia mieszkanka dużego miasta Nie rozumiem, dlaczego staliśmy się dla siebie tacy okrutni. Dlaczego łatwiej nam kogoś zranić, niż spróbować zrozumieć. Zamiast cieszyć się tą krótką chwilą, którą mamy tu na Ziemi, wolimy sobie dokopać, poniżyć, obrazić. Coraz trudniej znaleźć przestrzeń, w której nie czuć tej złej energii. Ona jest wszędzie – i naprawdę boli."
    • Miły gość
      Wiem że tacy istnieją i nie mogę takich ludzi zrozumieć co krzywdzą drugiego, a im to sprawia przyjemność.  Rozładować emocje można na wiele sposobów więc takie typy co krzywdzą bo coś im nie wyszło dla mnie są skreśleni.  Fakt rana się zagoi, a blizna zostanie ale zawsze można spróbować uleczyć serducho aby ono biło dla kogoś kto mocno go pokocha 🙂 Czyli jestem naprawiaczem 🙂
    • Nomada
      Hurtowa ilość jest opłacalna, chyba ;  )                      
    • Nomada
      To nie zgaga ale tak to można nazwać ;  )
    • Monika
      Tak szaleniec. Ale tacy ludzie istnieją. Stosują różne metody np gashliting. To rodzaj przemocy, której "nie widać", a która zostawia realne ślady do końca życia.  Jedni robią to celowo inni, by rozładować własne emocje (czyli nie są tego co czynią świadomi, mają taki sposób funkcjonowania wyniesiony z domu).  Pan Naprawiacz może naprawić wszystko, dlatego to taka fajna nazwa🙂  Jednak czy serce da się naprawić by działało jak nowe? Nie sądzę. Człowiek niestety nosi blizny, po urazach, które jak zostają z nim już na zawsze.
    • Miły gość
      A kto nie lubi jak jest miło, chyba tylko  szaleniec.  Skoro tak piszesz to niech tak zostanie🤗 W sumie naprawiacz może dużo rzeczy naprawiać, nawet złamane serce 🙂
    • Gość w kość
      nie mogę, kwestia wychowania🤷‍♂️   no i te emocje, w speedwayu są, jak to określiłeś, fajne, a w piłce... widziałeś pewnie mnóstwo obrazków w tv jak kibice płaczą itp., itd... to dopiero są emocje!
    • Miły gość
      Ty jesteś miła, więc jak mógłbym być inny? 🙂 🤗
    • Gość w kość
      oj, nie bądź taki skromny, rzekłbym, że krzesanie masz we krwi🤔   ... a ja kofeinę🤨    
    • Astafakasta
    • Monika
      Ja bardzo lubię jak jest miło, świat jest wystarczająco okrutny. Upieram się jednak przy tym, że Pan Naprawiacz to super-fajna- nazwa i kropka🤗 
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...