Skocz do zawartości


Żebrak

Monologi Żebraka

Polecane posty

Żebrak

Skoro jesteśmy na forum, to od forum zacznę. Nie, nie o społecznościowym a specjalistycznym, konkretnie o modelarstwie kartonowym. Nie ma tam miejsca na zwykłe pitu-pitu, ale jak na każdym jest grupa "frustratów". Siedzą cichutko, czytają, coś tam napiszą i czekają na najmniejszy błąd lub niedociągnięcie. Wtedy budzi się w nich furia. Recenzja jednego z modeli pewnego wydawnictwa. Nie zostawili suchej nitki na autorze opracowania i wydawnictwie. Z czasem nie było lepiej, a gorzej. W pewnym momencie wkroczył na scenę jeden z najbardziej zasłużonych członków tej społeczności. Opisał jak to był jurorem na ogólnopolskiej wystawie modeli wykonanych w klasie standard. Podchodzi właśnie do TEGO (niesklejalnego modelu) ogląda go uważnie i pyta wykonawcę: jak pan tego dokonał?! Przecież model ma same błędy! Gość się uśmiechnął i powiedział. Skleiłem go a potem w necie trafiłem na recenzję. Gdybym trafił wcześniej, wtedy zapewne nie kupiłbym go.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Żebrak

Jerzy Spława-Neyman. Profesor matematyki, niestety nie w Polsce a Stanach Zjednoczonych. Miał fajnego studenta. Konkretnie Georga Dantzig'a. Facet, delikatnie mówiąc, spóźniał się notorycznie na zajęcia. Prawdę powiedziawszy przychodził na sam ich koniec. Wyobraźcie sobie, wślizguje się do sali, cichutko siada w ławce i szybko przepisuje dwa zadania z tablic. Myślał, że to zadania domowe. Parę dni mu zeszło na rozwiązywaniu. Sam stwierdził, że są wyjątkowo trudne. Zaniósł zeszyt profesorowi i przeprosił go, że tak późno. Neymar mówi: dobra, połóż go na biurku. Poczekaj, ale ja nie zadawałem żadnego zadania domowego! Minęło sześć tygodni i Dantzig został poproszony do dziekanatu. Miał gostek bardzo złe przeczucia! W gabinecie zastał dziekana, profesora i paru nieznanych ludzi. Szczerze pogratulowali mu rozwiązania dwóch problemów matematycznych ze statystyki uważanych do tej pory za nierozwiązywalne. 

Gdybym wiedział, że o to chodzi, nawet nie próbowałbym. Odpowiedział zawstydzony Dantzig.

 

Właśnie to chciałbym móc zmienić w swoim życiu. Posiąść zdolność nie sugerowania się.

Dziękuję tym, którzy dotrwali w czytaniu do tego momentu?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
36 minut temu, Żebrak napisał:

Jerzy Spława-Neyman. Profesor matematyki, niestety nie w Polsce a Stanach Zjednoczonych. Miał fajnego studenta. Konkretnie Georga Dantzig'a. Facet, delikatnie mówiąc, spóźniał się notorycznie na zajęcia. Prawdę powiedziawszy przychodził na sam ich koniec. Wyobraźcie sobie, wślizguje się do sali, cichutko siada w ławce i szybko przepisuje dwa zadania z tablic. Myślał, że to zadania domowe. Parę dni mu zeszło na rozwiązywaniu. Sam stwierdził, że są wyjątkowo trudne. Zaniósł zeszyt profesorowi i przeprosił go, że tak późno. Neymar mówi: dobra, połóż go na biurku. Poczekaj, ale ja nie zadawałem żadnego zadania domowego! Minęło sześć tygodni i Dantzig został poproszony do dziekanatu. Miał gostek bardzo złe przeczucia! W gabinecie zastał dziekana, profesora i paru nieznanych ludzi. Szczerze pogratulowali mu rozwiązania dwóch problemów matematycznych ze statystyki uważanych do tej pory za nierozwiązywalne. 

Gdybym wiedział, że o to chodzi, nawet nie próbowałbym. Odpowiedział zawstydzony Dantzig.

 

Właśnie to chciałbym móc zmienić w swoim życiu. Posiąść zdolność nie sugerowania się.

Dziękuję tym, którzy dotrwali w czytaniu do tego momentu?

 

Proszę bardzo ? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bledny
1 godzinę temu, Żebrak napisał:

Jerzy Spława-Neyman. Profesor matematyki, niestety nie w Polsce a Stanach Zjednoczonych. Miał fajnego studenta. Konkretnie Georga Dantzig'a. Facet, delikatnie mówiąc, spóźniał się notorycznie na zajęcia. Prawdę powiedziawszy przychodził na sam ich koniec. Wyobraźcie sobie, wślizguje się do sali, cichutko siada w ławce i szybko przepisuje dwa zadania z tablic. Myślał, że to zadania domowe. Parę dni mu zeszło na rozwiązywaniu. Sam stwierdził, że są wyjątkowo trudne. Zaniósł zeszyt profesorowi i przeprosił go, że tak późno. Neymar mówi: dobra, połóż go na biurku. Poczekaj, ale ja nie zadawałem żadnego zadania domowego! Minęło sześć tygodni i Dantzig został poproszony do dziekanatu. Miał gostek bardzo złe przeczucia! W gabinecie zastał dziekana, profesora i paru nieznanych ludzi. Szczerze pogratulowali mu rozwiązania dwóch problemów matematycznych ze statystyki uważanych do tej pory za nierozwiązywalne. 

Gdybym wiedział, że o to chodzi, nawet nie próbowałbym. Odpowiedział zawstydzony Dantzig.

 

Właśnie to chciałbym móc zmienić w swoim życiu. Posiąść zdolność nie sugerowania się.

Dziękuję tym, którzy dotrwali w czytaniu do tego momentu?

 

Ale to jest awykonalne. Matka wychowuje dziecko i krzyczy siiii gdy dziecko zbliża się do ognia, gorącego piekarnika, do gorącego kubka z herbatą. Tak właśnie się uczymy, tak właśnie istniejemy. To że ktoś coś powie na czyjś temat a ty od razu przypinasz łatkę to normalne. Tak działa układ poznawczy człowieka. Aby coś zapamiętać musisz to zwizualizować, najlepiej włożyć jakieś emocje.

Czasami zmieniasz zdanie czasami nie. Jeśli oczywiście masz na to ochotę. To jest właśnie fajne. Dostajesz pewien pakiet info jako podstawę. A co z tym zrobisz? Gdyby nie to w życiu sprzedawca nie sprzedał by swojego produktu. Czytasz jaki to fajny produkt i uswiadamiasz sobie że go chcesz. Szukasz sprzedawcy.... Widzisz pocztówkę i mówisz że tam chcesz i szukasz sprzedawcy....wykonujesz usługę i jeśli zrobisz to dobrze, schemat poznawczy człowieka daje ci kolejne zlecenie. 

Dla mnie to jest fajna cecha człowieka. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
7 minut temu, Bledny napisał:

Ale to jest awykonalne. Matka wychowuje dziecko i krzyczy siiii gdy dziecko zbliża się do ognia, gorącego piekarnika, do gorącego kubka z herbatą. Tak właśnie się uczymy, tak właśnie istniejemy. To że ktoś coś powie na czyjś temat a ty od razu przypinasz łatkę to normalne. Tak działa układ poznawczy człowieka. Aby coś zapamiętać musisz to zwizualizować, najlepiej włożyć jakieś emocje.

Czasami zmieniasz zdanie czasami nie. Jeśli oczywiście masz na to ochotę. To jest właśnie fajne. Dostajesz pewien pakiet info jako podstawę. A co z tym zrobisz? Gdyby nie to w życiu sprzedawca nie sprzedał by swojego produktu. Czytasz jaki to fajny produkt i uswiadamiasz sobie że go chcesz. Szukasz sprzedawcy.... Widzisz pocztówkę i mówisz że tam chcesz i szukasz sprzedawcy....wykonujesz usługę i jeśli zrobisz to dobrze, schemat poznawczy człowieka daje ci kolejne zlecenie. 

Dla mnie to jest fajna cecha człowieka. 

Masz rację. Tak to właśnie działa? I dobrze, że tak jest. Miałem na uwadze rodzaj uprzedzeń, które czasami wpływają na nasze decyzje. Zły model, nie kupuję. Problem nierozwiązywalny, nie wchodzę w to. Czasami sobie wszystko zbyt upraszczamy. To też jest fajne. Nie każdy przecież lubi płynąć pod prąd?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau

Ja uwielbiam chodzić swoimi drogami.

W necie szczególnie.

Kiedyś, ktoś, na pewnym forum rzekł do mnie: 

...ja ci powiem z kim warto rozmawiać, z kim nie....

 

Zapaliła mi się wtedy czerwona lampka i pomyślałam, że trzeba mieć kogoś takiego na celowniku. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
13 minut temu, Frau napisał:

Ja uwielbiam chodzić swoimi drogami.

W necie szczególnie.

Kiedyś, ktoś, na pewnym forum rzekł do mnie: 

...ja ci powiem z kim warto rozmawiać, z kim nie....

 

Zapaliła mi się wtedy czerwona lampka i pomyślałam, że trzeba mieć kogoś takiego na celowniku. 

Może nie na celowniku a oku? Znam takich specjalistów, też kocham ploteczki. Opinie wydają ludzie i mają w tym swój cel. Błędny napisał, że jeżeli dobrze wykona usługę to może liczyć na nowe zlecenia. Oczywiście, ale musi liczyć się i z tym, że ktoś może go podsumować w mało wybredny sposób. Bo? Bo nie chce by znajomi mieli tak pięknie położone kafelki za tak niewielkie pieniądze. Lubię weryfikować to co usłyszałem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
10 minut temu, Żebrak napisał:

Może nie na celowniku a oku? Znam takich specjalistów, też kocham ploteczki. Opinie wydają ludzie i mają w tym swój cel. Błędny napisał, że jeżeli dobrze wykona usługę to może liczyć na nowe zlecenia. Oczywiście, ale musi liczyć się i z tym, że ktoś może go podsumować w mało wybredny sposób. Bo? Bo nie chce by znajomi mieli tak pięknie położone kafelki za tak niewielkie pieniądze. Lubię weryfikować to co usłyszałem?

Plotkujemy wszyscy. Jedni mniej, inni bardziej, ale lubimy czasem podpytać who is who.  

Rozmowa o kimś bez niego, to przecież ploteczki ?

Im kto bardziej zwichrowany, tym ciekawszy do obserwacji.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
5 minut temu, Frau napisał:

Plotkujemy wszyscy. Jedni mniej, inni bardziej, ale lubimy czasem podpytać who is who.  

Rozmowa o kimś bez niego, to przecież ploteczki ?

Im kto bardziej zwichrowany, tym ciekawszy do obserwacji.

 

Nie każdy lubi być obserwowany, Droga Frau? RODO działa i ma się dobrze. Dajmy na to, ktoś nasrał mi na wycieraczkę przed moimi drzwiami? Czyn okropny, prawda? Tutaj mamy mały problem. Teren monitorowany musi być oznakowany stosownymi tabliczkami. Jeżeli ich nie ma, srający wymiga się a gospodarz ma problem. Gdybym wiedział, że będę nagrywany, czego sobie nie życzę, to nie wykonywałbym czynności intymnych? Oczywiście przejaskrawiam. Bardziej zwichrowany powiadasz? Ciekawe stwierdzenie. Na swój temat też dużo nasłuchałem się, ujmijmy to w ten sposób, z drugiej ręki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
9 minut temu, Żebrak napisał:

Nie każdy lubi być obserwowany, Droga Frau? RODO działa i ma się dobrze. Dajmy na to, ktoś nasrał mi na wycieraczkę przed moimi drzwiami? Czyn okropny, prawda? Tutaj mamy mały problem. Teren monitorowany musi być oznakowany stosownymi tabliczkami. Jeżeli ich nie ma, srający wymiga się a gospodarz ma problem. Gdybym wiedział, że będę nagrywany, czego sobie nie życzę, to nie wykonywałbym czynności intymnych? Oczywiście przejaskrawiam. Bardziej zwichrowany powiadasz? Ciekawe stwierdzenie. Na swój temat też dużo nasłuchałem się, ujmijmy to w ten sposób, z drugiej ręki?

Odnoszę się stale do internetu/forum.

Każdy, kto założył konto na forum dyskusyjnym, wyraził zgodę na to, by być "obserwowanym".

 

Gdybym miała opierać się na opinii innych, pewno nigdy bym z Tobą słowa nie zamieniła ? 

Zdałam się na własne doświadczenia i jest mi z tym dobrze.

 

Jest mi taaak dobrze, że dobrze mi tak ? 

?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bledny
1 godzinę temu, Żebrak napisał:

Masz rację. Tak to właśnie działa? I dobrze, że tak jest. Miałem na uwadze rodzaj uprzedzeń, które czasami wpływają na nasze decyzje. Zły model, nie kupuję. Problem nierozwiązywalny, nie wchodzę w to. Czasami sobie wszystko zbyt upraszczamy. To też jest fajne. Nie każdy przecież lubi płynąć pod prąd?

Kupiłem raz pistolet do malowania. Opinie miał chujowe. Ale podobał mi się i uznałem że dam mu szansę. Nie pomalowałem nawet jednego pokoju. Wqrwialem się na niego bardziej niż bym miał malować dłonią. 

Ostatnio kupiłem agregat tym razem opierając się jednak o opinie innych ...i maluje jak marzenie. 

 

Co do ludzi. Tutaj jest podobny schemat z jednym wyjątkiem. Twoja reakcja powoduje reakcje u drugiej osoby. Nawet jeśli ktoś jest szorstki, nie godny poznania z opinii innych, w kontakcie z tobą może okazać się mega wartościowym. Sam wiem po sobie. Jestem spokojny człowiek a są ludzie którzy potrafią wydobyć że mnie furię. Są też tacy którzy byli jacy to be i niedostępni a okazali się klejnotem w moim życiu. Wychowałem się zresztą w środowisku gdzie mógłbym powierzyć wszystko kumplom i nie raz chronili mi dupę a jednak za coś siedzą w więzieniach czy tam noszą opaski na nodze. Wiele zależy od ciebie. Każdy chuj ma swój honor i naprawdę rzadko się zdarza że są ludzie tylko źli. Ja przynajmniej nie spotkałem ich zbyt wielu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bledny

A jeśli moja robota sama się nie obroni to opinia jakiegoś zazdrośnika nie ma znaczenia. W końcu może powiedzieć wszystko a robotę widać ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
7 minut temu, Frau napisał:

Gdybym miała opierać się na opinii innych, pewno nigdy bym z Tobą słowa nie zamieniła ? 

Aż tak?!? No tak?

Mam Ciebie po nogach czy rękach całować?? Ty się poświęcasz, Frau!?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
Przed chwilą, Bledny napisał:

A jeśli moja robota sama się nie obroni to opinia jakiegoś zazdrośnika nie ma znaczenia. W końcu może powiedzieć wszystko a robotę widać ?

Wiem, ale ktoś nie zawsze jest skory by zdradzić namiary fachowca?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
1 minutę temu, Żebrak napisał:

Aż tak?!? No tak?

Mam Ciebie po nogach czy rękach całować?? Ty się poświęcasz, Frau!?

A cmoknij mnie w.... 

W co chcesz ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bledny
1 minutę temu, Żebrak napisał:

Wiem, ale ktoś nie zawsze jest skory by zdradzić namiary fachowca?

A to gnojek, niech mu płytki poodpadaja...a nie to ja robiłem ?

 

?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
2 minuty temu, Frau napisał:

A cmoknij mnie w.... 

W co chcesz ?

Dobrze się zastanów?

Uciekam??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
2 godziny temu, Frau napisał:

Przede mną nie musisz. 

Idź w spokoju, pokoju ??

Tak nie do końca z tym spokojem i pokojem. Trochę mi się dzisiejsze plany pozmieniały. Mam chwilę. Piszę. Miałem pobieraną krew. Nie lubię, nienawidzę! Najpierw rejestracja. Pana jednostka wystawiająca zlecenie nie ma podpisanej umowy z naszą jednostką, więc panie Andrzeju, albo szuka pan trzeciej jednostki z podpisaną umową ale zdecyduje się pan na odpłatne pobranie. Wiem, że to jest specjalistyczne badanie, ale przy kuciu tak samo będzie mnie bolało. Pytam ile. Trochę podrożało. Prawie sto sześćdziesiąt złotych w sumie za pięć badań. To ja będę pięć razy kuty?! Nie, tylko raz. Czy w tej cenie jest opieka psychologa, filiżanka kawy i tabliczka czekolady? Niestety nie ma. Trudno. Zapłaciłem. Tym razem nie bolało.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

Też czasami kieruję się opinią innych. Ważne kto tę opinię wystawia. Dajmy na to forum. To forum. Frau zachwalała swoją koleżankę Fifkę. Ok, dziewczynie mogę zaufać w ciemno. Więc czytam sobie co te niebożę wypisuje. Pisać sobie może co chce. Zainteresowała mnie grafika, którą wstawia, muza i nawet gify. Dosyć szybko sobie wyrobiłem o niej zdanie. Problem w tym, że akurat swoim zdaniem nie lubię się dzielić. Napiszę tylko tak: bardzo fajna dziewczyna. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina

Zaglądam tutaj i czuję się okropnie...jest prowadzony jakiś ranking forumowiczów ?

Dzielimy na lepszych i gorszych? 

Na tych o których dobrze się mówi i źle? 

Co to ma być? 

Może jakiś konkurs na największego marudę, najwredniejszego użytkownika, najlepszego, najzabawniejszego, najmadrzejszego ? 

Każdego można za coś lubić i za co nie... 

Opinie... 

Ten batonik jest lepszy bo ma rodzynki a ten mniej bo są orzechy a ja nie lubię orzechów ?

Zapytam Joasi który batonik wybrać bo sama nie umiem ?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
13 minut temu, Arkina napisał:

Zaglądam tutaj i czuję się okropnie...jest prowadzony jakiś ranking forumowiczów ?

Dzielimy na lepszych i gorszych? 

Na tych o których dobrze się mówi i źle? 

Co to ma być? 

Może jakiś konkurs na największego marudę, najwredniejszego użytkownika, najlepszego, najzabawniejszego, najmadrzejszego ? 

Każdego można za coś lubić i za co nie... 

Opinie... 

Ten batonik jest lepszy bo ma rodzynki a ten mniej bo są orzechy a ja nie lubię orzechów ?

Zapytam Joasi który batonik wybrać bo sama nie umiem ?

 

Powoli, nie tak szybko!? Sama prowadzisz taki ranking, więc nie ma powodów by marudzić. Przecież to normalne, że jednych bardziej się lubi, drugich mniej a inni są człowiekowi kompletnie obojętni. Rok temu wyraźnie napisałaś: proszę byś więcej nie odpowiadał na moje posty. Nie życzę sobie tego! To akurat w rankingu zepchnęło mnie na ostatnią pozycję, jak nie zdyskwalifikowało?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

Wracając do pobierania krwi. Miałem ileś tam interwencji chirurgicznych w organizm, ale pobieranie krwi zawsze wywołuje we mnie dyskomfort. Wiem, daleko mi do macho. Jak to było na reklamie? Macho nie pije miodu, macho żuje pszczoły?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
2 minuty temu, Żebrak napisał:

Powoli, nie tak szybko!? Sama prowadzisz taki ranking, więc nie ma powodów by marudzić. Przecież to normalne, że jednych bardziej się lubi, drugich mniej a inni są człowiekowi kompletnie obojętni. Rok temu wyraźnie napisałaś: proszę byś więcej nie odpowiadał na moje posty. Nie życzę sobie tego! To akurat w rankingu zepchnęło mnie na ostatnią pozycję, jak nie zdyskwalifikowało?

Moja reakcja była na Twoje ewidentne zachowanie...to był skutek. Zapewne wiesz dlaczego a teraz probujesz odwracać kota ogonem i obwiniac mnie za swoje zachowanie. Nie wiem po co do tego wracasz...troche samokrytyki. 

Sam się wówczas zdyskwalifikowałes.. 

Piszesz tylko to co wygodne dla Ciebie w tym momencie....

Nie prowadzę rankingów... 

Z jednymi więcej rozmawiam z innym mniej...nie mam listy top 5 użytkowników tego forum ?

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 697
    • Postów
      260 893
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Dżulia
      Chyba ja żyję w innej Polsce niż wy. Jesteśmy w UE bo tego społeczeństwo chciało. W dzisiejszych czasach państwo polskie zresztą jak każde inne europejskie nie jest samowystarczalne. To nie jest tak, że Polska ad hot zasila cudze gospodarki.  Należy pamiętać, że nam pomagają inne państwa w sprawie bezpieczeństwa.   Duże kwoty pożyczki niskooprocentowanej możemy dostać z UE. ale zależy czy pan prezydent będzie mieć na to ochotę i podpisze. To pozwoli uruchomić rozwój gałęzi gospodarczych związanych z obronnością.   A tak naprawdę, to sytuacja gospodarcza w kraju jest dobra dzięki emerytom, bo oni napędzają gospodarkę dzięki zasobom finansowym jakie posiadają.  
    • Dżulia
      No tak demokratycznie ... jak kto chce być z rozwódką i jej dwojgiem dzieci, to niech sobie będzie.   Vitalinka, a ty na nauki przedmałżeńskie nie chodziła?😀
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
      Klasykami Waść poleciał to może i ja poszperam w pamięci ?     Dużo roboty jeszcze dzisiaj przede mną, to sobie uprzyjemnię trochę czas.      Ale najpierw kilka świeżynek        
    • Niekulturalny
      "Drzewa i ich powiązania" (Trees and Other Entanglements) - film dokumentalny w reżyserii Irene Taylor. Wygląda jak nakręcony na zlecenie firmy trudniącej się wyrębem drzew i ocieplaniem wizerunku właściciela, jednak nie jest typową propagandą. Może być impulsem do zastanowienia nad ideą panowania człowieka nad naturą i światem, w którym żyje. Ukazuje techniki, jakimi człowiek posługuje się, by czuć się lepiej w tej roli. Jedną z tych technik jest sztuka. W tym przypadku sztuka bonsai. Mistrzowie bonsai kochają swoje "dzieła", nawet któryś przyznaje, że jego stosunek do jego drzewek jest intymny. Wzrusza się i szczyci opieką. Nawet nie zauważając przy tym, że jest to tworzenie na kanwie "cierpienia", zmuszania organizmu do życia w bardzo okrojonych warunkach. Tak, by hamować jego wzrost. Sztuka nie jest jedyną zasłoną. Możemy się przyjrzeć przywiązaniu konkretnych ludzi do drzew. Powiązaniu ich wspomnieniami z  życiem ludzi posiadających lub uprawiających jakiś kawałek ziemi.  Jest też trochę o fotografii. O zachowywaniu pamięci o konkretnych drzewach, które przeżyły szmat czasu, aż nadszedł ich kres i ich potęga pozostaje już jedynie na papierze. Gra sentymentu, wzniosłych uczuć i... nieobecność żalu na widok wyrębu. "Kiedyś powiedziałem, że drzewa są rośliną uprawną i miałem rację" - to cytat z amerykańskiego przedsiębiorcy branży drzewnej. Warto obejrzeć. Nie jest to atak na przemysł i po komentarzach na Filmweb widać, że ten film może też wzruszać. 
    • la primavera
      Długo trzeba było czekać na Twoją refleksję o filmie.  Miło,  że w końcu pojawiła się.  Swojej nie dodam,  bo widziałam tylko kawałek  i nie zaciekawił mnie. A Monia nie chciała dokończyć  😉   Życie 🙂   Słuchałam rozmowy z Romanem Rogowieckim, który zachwalał serial  ,,Jedyna" o szczęśliwym świecie, który tym szczęściem.tłamsi. I o tych kilku,którzy chcą powrotu normalności. Seriale oglądam rzadko, ale może ten warto będzie obejrzeć.    
    • la primavera
      ,,Amundsen " z 2019 r Film przedstawia  Roalda Amundsena- zdobywcę bieguna południowego, brata, kochanka, kapitana, Norwega. Poznajemy go w tych wszystkich rolach, bo film nie opowiada o tej jednej słynnej wyprawie ale obejmuje większa część jego życia  i do głosu dochodzą ludzie z jego otoczenia i jego bliscy, np brat Leon, który  długo trwał przy nim, wspierał i finansował jego wyprawy. Dzięki temu mamy obraz Amundsena nie tylko zdobywcy ale i człowieka,  ze wszystkimi jego wadami, z trudnym charakterem,  bez empatii, skupionego na sobie. Ale czy człowiek, który dociera tam, gdzie innych jeszcze nie bylo, może byc pozbawiony cech przywódczych,  wręcz autorytarnych? Wybujałe ego, które pchało go w tym wyścigu o palmę bycia pierwszym człowiekiem na biegunie,  nie odebrało mu jasności oceny sytuacji, dzięki czemu podejmowal właściwe decyzje podczas wyprawy,  którą solidnie przygotował, skupiając się na współdziałaniu  z naturą  a nie pokonywaniu jej.  Mnie film zaciekawił, spodobał mi się -surowe kino, chlodni bohaterowie, śnieg i mróz. I Pål Sverre Valheim Hagen jako Amundsen
    • Ups...
      Nie wiem, jak to się stało, że napisałem "żeczy"  Może to też jest istotne przy tym opisie filmu? W jakimś sensie wszystko ma znaczenie. Również to, że reżyser, zgodnie z zapowiedzią, nie nakręcił potem nic nowego. Jakieś takie stopienie życia z refleksją. Życie tzw. realne przemieszane z ideą, fantazją, uczuciem i jego zanikaniem. Doskonałość chyba nie istnieje. Pojawiają się błędy i potknięcia. Upadki i bezsilność. Jak u F. Nietzsche.
    • Trop Gloter
      16 lutego 1900 r. trzy państwa (USA, Wielka Brytania i Niemcy) podpisały układ o oddaniu zachodniej części archipelagu Samoa (wyspy Upolu i Savaiʻi) pod zwierzchnictwo Niemiec. Była to ostatnia kolonialna zdobycz Niemiec. Niemieckie zwierzchnictwo nad tą częścią archipelagu zakończyło się po 14 latach, gdy wspomniane wyspy zajęła armia Nowej Zelandii.
    • Koń turyński.
      Już trochę czasu minęło od obejrzenia tego filmu. Podchodziłem do niego z ostrożnością powodowaną przez te opinie krytyków o arcydziele. Obawiałem się rozczarowania. I włączyłem film wtedy, gdy odsunąłem na bok te super recenzje. Podszedłem do zwykłego filmu. Spodobał mi się bardzo. Jest prosty, ale nie jednoznaczny. Niby film o schyłku życia... a jednak nie. W filmie nie ma ani jednej sceny śmierci. Nawet choroba nie jest wspomniana. I tak dużo żeczy ma znaczenie. Tytuł filmu i marginalna ilość miejsca poświęcona tytułowemu bohaterowi. To celowy zabieg, wg mnie. Bo jest to film o ociosanych emocjach. O empatii, której nie daje się prawa zabierania głosu i może tylko szeptać, tak, by nie wybić się ponad twarde reguły prostego, normalnego, nieczułego życia. W pewnym momencie można zauważyć nawet, że dla gospodarza ważniejsze jest zabranie palinki (alkohol), niż troska o konia. A chyba nie jest ten gospodarz alkoholikiem. Po prostu ma zwyczaj wypicia kieliszka jakby na rozgrzewkę. Zauważyłem dwa techniczne niedociągnięcia. Jakby uproszczenia. Jedno - gdy córka chce zaczerpnąć wodę ze studni. Wrzuca drewniane wiadro do studni i natychmiast wyciąga. Wyciąga pełne wiadro. Tak szybko by się ono jednak nie napełniło. Jest to więc jakiś skrót. Uproszczenie. Druga sytuacja to rozpalenie ognia w piecu. Kobieta włożyła drewno, podpaliła je zapałką i ogień od razu zaczął buchać. Jakby to było wcześniej polane łatwopalną cieczą. Film jest dość długi, ale po końcowej scenie miałem poczucie, że chciałbym, żeby trwał dalej. Wtopiłem się w jego nastrój. Myślę, że można go oglądać wiele razy. I za każdym razem przeżyć go inaczej. Teraz, po tym pierwszym obejrzeniu, jest to dla mnie film o ociosanych emocjach. O emocjonalnym zniewoleniu życiem. I niezdolności do ucieczki. Wyrwania się z tego, co oczywiste i od wieków praktykowane.
    • Gość w kość
      a skąd!   ... aczkolwiek ograniczam🤨
    • Gość w kość
    • KapitanJackSparrow
      😁
    • Dana
    • Gregor
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...