Skocz do zawartości


Żebrak

Monologi Żebraka

Polecane posty

Żebrak
45 minut temu, Frau napisał:

No nie wiem, nie wiem. 

Wystarczy chcieć, mieć cierpliwość i być wytrwałym. 

Wytrwałość i systematyczność  ma ogromny wpływ na precyzyjne wykonanie. Kto sięgnie tego pułapu, często słyszy, że jego rękodzieło jest  cenną sztuką. 

 

Gust i smak? 

Każdy ma inny. Często zapominamy, że więcej nie znaczy lepiej. Można przedobrzyć. Piękno często jest ukryte w prostocie. 

 

Pomijam oczywiście kwestie kulinarne. Gotowanie, jest naszą codzienną pracą, poniekąd obowiązkiem. Jeśli ktoś ma do tego dryg, szybciej udoskonali swój warsztat.

 

Bardzo cenię sobie ludzi kreatywnych. Nie muszą tworzyć arcydzieł. 

Często wystarczy wejść do ich mieszkania i już wiem "na czym stoję".

Dla przykładu.

Wchodzę do mieszkania siostry. Styl katalogowy. Czuję chłód, sterylność i obecne trendy narzucane przez sklepy.

U brata zaś, w każdym pomieszczeniu widać jego i bratowej rękę. Jest ciepło, domowo, barwnie i przyjemnie. 

I do tego oboje lubią gotować ?

Mnie głównie chodziło o to, że ktoś potrafi coś zrobić z pamięci. Ja to zrobię, jeżeli coś widzę. Tak z głowy to za cholerę.

 

Masz rację, są ludzie, którzy mają ten dar, postawią byle co, byle gdzie i to idealnie pasuje w tym miejscu. Nic dodać, nic ująć. Katalogową to ja miałem kuchnię zanim nie zacząłem gotować. Teraz najczęściej mam burdel na kółkach. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Frau
5 minut temu, Żebrak napisał:

Mnie głównie chodziło o to, że ktoś potrafi coś zrobić z pamięci. Ja to zrobię, jeżeli coś widzę. Tak z głowy to za cholerę.

 

Masz rację, są ludzie, którzy mają ten dar, postawią byle co, byle gdzie i to idealnie pasuje w tym miejscu. Nic dodać, nic ująć. Katalogową to ja miałem kuchnię zanim nie zacząłem gotować. Teraz najczęściej mam burdel na kółkach. 

Dom ma być dla ludzi, nie odwrotnie. 

Dla mnie liczy się funkcjonalność mebli, względnie mało zagracony, ale moją rękę musi być widać. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
2 minuty temu, Frau napisał:

Dom ma być dla ludzi, nie odwrotnie. 

Dla mnie liczy się funkcjonalność mebli, względnie mało zagracony, ale moją rękę musi być widać. 

A dla mnie najważniejsze jest by łóżko nie skrzypiało a mieszkanie nie było zbyt akustyczne?

Edytowano przez Żebrak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
19 minut temu, Żebrak napisał:

A dla mnie najważniejsze jest by łóżko nie skrzypiało a mieszkanie nie było zbyt akustyczne?

Najgorsze w tym względzie są wersalki sprężynowe ? 

W bloku akustyka jest nośna.

To może wydać się śmieszne, ale ja najbardziej ( ze względu na akustykę) lubię "spać"? ? w dzień. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
2 minuty temu, Frau napisał:

Najgorsze w tym względzie są wersalki sprężynowe ? 

W bloku akustyka jest nośna.

To może wydać się śmieszne, ale ja najbardziej ( ze względu na akustykę) lubię "spać"? ? w dzień. 

Jestem bardziej kreatywny. Włączam o drugiej w nocy odkurzacz. Na protesty odpowiadam zgodnie z prawdą: lepiej posłuchać usypiającego szumu odkurzacza za ścianą niż jęków, bo nie wiadomo, mordują czy co robią...a niepewność jest gorsza od stresu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
2 minuty temu, Żebrak napisał:

Jestem bardziej kreatywny. Włączam o drugiej w nocy odkurzacz. Na protesty odpowiadam zgodnie z prawdą: lepiej posłuchać usypiającego szumu odkurzacza za ścianą niż jęków, bo nie wiadomo, mordują czy co robią...a niepewność jest gorsza od stresu?

U mnie ten numer nie przejdzie.

Jestem głośniejsza od odkurzacza ? ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
13 godzin temu, Frau napisał:

U mnie ten numer nie przejdzie.

Jestem głośniejsza od odkurzacza ??

Trudno to mi sobie wyobrazić? Ale optymistycznie zakładam, że głośność (silniejsza od odkurzacza) jest spowodowana szczęściem a nie pretensjami do męża. Znając trochę życie, to akurat z tym naprawdę różnie bywa...?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

Dzień dobry?

 

Książę był u fryzjera. Bardzo lubi te wizyty. Jak kapnął się gdzie idziemy to już trzydzieści metrów od zakładu zaczął dupą polerować chodnik. Kiedy tylko drzwi się otworzyły pani głośno i stanowczo stwierdziła: jego nie strzygę! Nie ma mowy! Pytam: czy czarny jest gorszy? Gdzie tolerancja?! Oczywiście w ten głupi sposób lubimy sobie zawsze pożartować. Odebrałem go tradycyjnie obrażonego na mnie. Co jak co, ale potrafi pięknie to robić?

A propos tolerancji. Każdy z nas jest tolerancyjny. Na swój sposób. Kiedyś w Ameryce robili sondę. Padło pytanie: ma pani/pan coś przeciwko czarnoskórym? Obsolutnie nic! Normalni ludzie i tyle. A gdyby pani/pana córka wyszła za mąż za murzyna? O co to to nie! Wykluczone!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

Trochę mnie dziwi taka pozorna tolerancja. Nigdy nie ukrywałem, że moim genotypem są właśnie mulatki o barwie mlecznej czekolady. Każdy ma swoje preferencje. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

Chyba trochę zaniedbałem Monologi. Miejscowy nie daje się sprowokować, niewzruszenie wali swoje mantry nie zwracając uwagi na otoczenie i na to co inni piszą. Trudno. To też jakiś tam urok każdego forum. W tym miejscu wypadałoby, z bólem serca, wykazać się tolerancją.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

Monologi zobowiązują, ale i są fajną odskocznią. Mogę uskuteczniać swoje pitu-pitu na dowolny temat. Gdzieś już wspominałem o swoim ulubionym siedemnastym wieku. Wspomniałem o początkach rodzenia się podstawowej komórki społecznej jakim jest rodzina. To stało się dopiero sto lat później. Teraz ważny jest ród, klan a nie rodzina. Jaki tam związek z miłości? Do pracy i rodzenia dzieci miłość jest niepotrzebna. Przyszło to na świat w bólach i krzyku, zostało szczelnie opatulone, tak, że bida ruszyć rękami i nogami nie mogło i było noszone przez matkę. W pole, na gospodarce. Nie znam się na porodach, nic a nic. Kobieta miała dużo szczęścia jeżeli urodziła i przeżyła. Oczywiście rodziła w domu siłami natury. Albo na siedząco, albo kucając. Bóle były wywoływane albo silnym uciskaniem, bieganiem lub miksturami podawanymi przez akuszerkę lub lekarza. Wtedy to było jak i dzisiaj na forum. Dwa zwalczające się cechy, akuszerek i lekarzy. Nie przebierali w środkach. Oczywiście kobiety ze względu na wstydliwość rodziły w długich sukniach. Zawsze były dwie miski z wodą, jedna by obmyć maleństwo, druga by w razie czego szybko ochrzcić. I tyle. Warunki higieniczne? Przecież w tej samej izbie żyły zwierzęta, kury se chodziły....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

To będzie taki wstęp do następnego postu. Lubię plotki i teorie spiskowe.

Czasami oglądam internetowe aukcje numizmatyczne. Też lubię. Mniejsze lub większe badziewie, coś tam licytują, coś odpuszczają. Takie aukcje trwają do sześciu godzin. Nagle wjeżdża złoty dukat Zygmunta Starego. Cena wywoławcza 250 000zł. No i zaczęło się! Jeden na telefonie, drugi w necie. Walczą! Poszło za 390 000zł. Dlaczego teorie spiskowe? Zawsze mam przy takich wysokich licytacjach mieszane uczucia. Nie od dzisiaj wiadomo, że dzieła sztuki są pralnią brudnych pieniędzy. Teoria i prawo mówi, że należy udokumentować pochodzenie środków pieniężnych. Kto by się tam bzdurami przejmował?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

A teraz ten właściwy post. Chyba rozbiję go na raty. Gdzieś mi kartka z zapiskami zginęła a staram się nie być gołosłowny. Trudno. Znajdzie się. Chyba.

Przeglądałem forum i zachęciliście mnie do oglądania filmików na YouTube. Lubię gości z pasją i ogromną wiedzą na temat tego czym się pasjonują. Jest sobie taki gostek latający, a właściwie jeżdżący, po różnych miejscach z wykrywaczem metali. Tutaj zaznaczę od razu, ma zgodę miejscowych władz. Gostek ze Śląska, fajnie zaciąga a dużo mówi. Na jednym filmie widzimy Londyn i Tamizę w czasie odpływu....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

...łazi brzegiem, w szlamie, mule; kamera to wszystko pokazuje. Coś mu tam pika, plumka w słuchawkach. Nagle mówi: mam kolor! Mam kolor! Grzebie dłonią w tym syfie i coś wyciąga, małego. Jakaś stara moneta! Nic nie widzę a on już wie nawet jaka i z jakiego wieku. Potem to samo ze złotymi starymi pierścionkami z kamieniami. Ja dalej nic nie widzę! No dobra, dopiero jak to oczyści to widzę. Najlepsze przede mną! Jakiś zarośnięty, obrośnięty drąg wyhacza. Wrzeszczy jakby miał orgazm! Kurde! Mam miecz! Mam miecz! Ja pierdziu! Nic nie widzę. Zaczął to czyścić, kruszyć narośla. Faktycznie, miecz. Nie wiem ile te znaleziska są warte, nie wiem czy mógł to wywieźć z Anglii. Wiem jedno: wiedza i doświadczenie to jest to! Ja tam nic nie widziałem, ten wykrywacz metali też by mi za bardzo nie pomógł. Gostek sam mówił, że przejdzie sześciu a siódmy znajdzie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

Na pełnym wkurwie, ze słowami niecenzuralnymi na ustach przegrzebałem swoją "samotnię". Jak można mieć taki wieczny burdel w papierach!? Znalazłem kartkę.

 

Na YouTube wystarczy w wyszukiwarkę wpisać: Odyn. Kupę filmików gostka. Fajnie się to ogląda w wolnej chwili?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niedzielny gość

Dzień dobry. Ciekawostki bardzo ciekawe. Miłej niedzieli. ? ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
1 godzinę temu, Niedzielny gość napisał:

Dzień dobry. Ciekawostki bardzo ciekawe. Miłej niedzieli. ??

Aż boję się otwierać post napisany przez gościa? Były sugestie, że skoro nikt ze mną nie pisze, to piszę sam ze sobą. Nie wiem czy na taki numer poszłaby moderacja tego forum.

Co do nieszczęsnego miecza. Okazuje się, że jest z epoki brązu zachowany w bardzo dobrym stanie. W rozumieniu prawa brytyjskiego nie jest to skarb. Byłby nim, gdyby dziesięć procent było wykonane w srebrze lub złocie. Jest i inna opcja. W obrębie musiałoby się znaleźć z dziesięć przedmiotów z brązu. Póki co Odyn czeka na decyzję Muzeum of London. Ciekawe znalezisko?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
1 godzinę temu, Niedzielny gość napisał:

Miłej niedzieli. ??

Dziękuję i wzajemnie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

Żeby nie zaśmiecać innych tematów, ale w związku z innym tematem, napiszę jak mi się pielgrzymka popierdzieliła z wycieczką. Kupę lat temu. Jestem na mszy świętej i słyszę w zapowiedziach, że organizują pielgrzymkę do Lichenia. Pomyślałem dlaczego by nie pojechać i nie zobaczyć? Po mszy poszedłem do kancelarii, zapisałem się, zapłaciłem. W następną sobotę byłem przed piątą rano na miejscu zbiórki przed kościołem. Z plecaczkiem, odpowiednio ubrany. Późna jesień. To ważny szczegół. Ksiądz otworzył kościół i zaprosił wiernych na krótką modlitwę w intencji szczęśliwej podróży, pobytu na miejscu, i powrotu do domu. Przy okazji wspomniał, żeby godnie się zachowywać. Rozglądam się, prawie sami starsi ludzie... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

....o czym on gada? Wychodzimy do autokaru. Zaczęło się przy wchodzeniu. Blokada, praca łokci....uj, wszedłem ostatni. Zostały dwa wolne miejsca, jedno obok drugiego. Może być. Ale szpece od wsiadania to byli niemożliwi! Doszedłem do wniosku, że to któraś z kolei ich wycieczka. Moja pierwsza. Frycowe trzeba zapłacić. Ruszamy. W domu nie jadłem śniadania, więc schylam się do plecaka by wyjąć kanapkę i słyszę księdza przez głośnik: żeby nie tracić czasu, odmówimy różaniec. Nici z jedzenia. Czuję, że jest mi cholernie zimno. Siedziałem przy nawiewie zimnego powietrza. Wszyscy rozbierają się a ja ubieram...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

...modlitwa trwała, trwała i trwała. Ja coraz bardziej zmarznięty i głodny. Skończyło się, to ja do plecaka. Słyszę: a teraz wysłuchamy w skupieniu audycji Radia Maryja o czymś tam, nie pamiętam o czym. Jak w skupieniu to nie wypada mi jeść. Patrzę przez szybę. Depresyjne widoki. Chyba ciągle jechaliśmy opłotkami. Nie wiem. Sieradz, Turek, chyba Rawicz...miałem serdecznie dosyć! Skończyła się audycja..plecaczek...nic z tego. Kolejny różaniec, a wcześniej był jeszcze gdzieś po drodze Anioł Pański....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

....już miałem niezłą sieczkę z mózgu. Najgorsze jest ten monotonny głos i monotonne krajobrazy. Zapomniałem na śmierć o śpiewach. Te przeplatały modlitwy. Plecaczek ciągle pełny. W Koninie zobaczyłem pierwsze od wyjazdu wieżowce. Byłem blisko tego, by poprosić kierowcę, żeby się zatrzymał, bo ja wysiadam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

...Licheń? Dla mnie jeden wielki kicz. Przepraszam. Stary Licheń przypadł mi do gustu, ale nie mogłem niczego zobaczyć na spokojnie, bo najpierw msza, a potem droga krzyżowa. Nie mogłem się wymiksować, bo mi w łapę dali głośnik na kiju. Wyglądałem jak ministrant z krzyżem na pogrzebie. Całą drogę powrotną przespałem. To była moja pierwsza i ostatnia pielgrzymka zorganizowana.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
1 minutę temu, Żebrak napisał:

...Licheń? Dla mnie jeden wielki kicz. Przepraszam. Stary Licheń przypadł mi do gustu, ale nie mogłem niczego zobaczyć na spokojnie, bo najpierw msza, a potem droga krzyżowa. Nie mogłem się wymiksować, bo mi w łapę dali głośnik na kiju. Wyglądałem jak ministrant z krzyżem na pogrzebie. Całą drogę powrotną przespałem. To była moja pierwsza i ostatnia pielgrzymka zorganizowana.

Ty oprawca kobiet z głośnikiem na pielgrzymce?...heh no to się wyjaśniło czemu mnie jeszcze nigdy nie było na tej imprezie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
2 minuty temu, KapitanJackSparrow napisał:

Ty oprawca kobiet z głośnikiem na pielgrzymce?...heh no to się wyjaśniło czemu mnie jeszcze nigdy nie było na tej imprezie..

Dokładnie tak było. Czułem się jak palma. Powiem jedno. Nie przypuszczałem, że w parę godzin człowiek może wpaść w taki amok. To się naprawdę udziela.

Edytowano przez Żebrak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 697
    • Postów
      260 893
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Dżulia
      Chyba ja żyję w innej Polsce niż wy. Jesteśmy w UE bo tego społeczeństwo chciało. W dzisiejszych czasach państwo polskie zresztą jak każde inne europejskie nie jest samowystarczalne. To nie jest tak, że Polska ad hot zasila cudze gospodarki.  Należy pamiętać, że nam pomagają inne państwa w sprawie bezpieczeństwa.   Duże kwoty pożyczki niskooprocentowanej możemy dostać z UE. ale zależy czy pan prezydent będzie mieć na to ochotę i podpisze. To pozwoli uruchomić rozwój gałęzi gospodarczych związanych z obronnością.   A tak naprawdę, to sytuacja gospodarcza w kraju jest dobra dzięki emerytom, bo oni napędzają gospodarkę dzięki zasobom finansowym jakie posiadają.  
    • Dżulia
      No tak demokratycznie ... jak kto chce być z rozwódką i jej dwojgiem dzieci, to niech sobie będzie.   Vitalinka, a ty na nauki przedmałżeńskie nie chodziła?😀
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
      Klasykami Waść poleciał to może i ja poszperam w pamięci ?     Dużo roboty jeszcze dzisiaj przede mną, to sobie uprzyjemnię trochę czas.      Ale najpierw kilka świeżynek        
    • Niekulturalny
      "Drzewa i ich powiązania" (Trees and Other Entanglements) - film dokumentalny w reżyserii Irene Taylor. Wygląda jak nakręcony na zlecenie firmy trudniącej się wyrębem drzew i ocieplaniem wizerunku właściciela, jednak nie jest typową propagandą. Może być impulsem do zastanowienia nad ideą panowania człowieka nad naturą i światem, w którym żyje. Ukazuje techniki, jakimi człowiek posługuje się, by czuć się lepiej w tej roli. Jedną z tych technik jest sztuka. W tym przypadku sztuka bonsai. Mistrzowie bonsai kochają swoje "dzieła", nawet któryś przyznaje, że jego stosunek do jego drzewek jest intymny. Wzrusza się i szczyci opieką. Nawet nie zauważając przy tym, że jest to tworzenie na kanwie "cierpienia", zmuszania organizmu do życia w bardzo okrojonych warunkach. Tak, by hamować jego wzrost. Sztuka nie jest jedyną zasłoną. Możemy się przyjrzeć przywiązaniu konkretnych ludzi do drzew. Powiązaniu ich wspomnieniami z  życiem ludzi posiadających lub uprawiających jakiś kawałek ziemi.  Jest też trochę o fotografii. O zachowywaniu pamięci o konkretnych drzewach, które przeżyły szmat czasu, aż nadszedł ich kres i ich potęga pozostaje już jedynie na papierze. Gra sentymentu, wzniosłych uczuć i... nieobecność żalu na widok wyrębu. "Kiedyś powiedziałem, że drzewa są rośliną uprawną i miałem rację" - to cytat z amerykańskiego przedsiębiorcy branży drzewnej. Warto obejrzeć. Nie jest to atak na przemysł i po komentarzach na Filmweb widać, że ten film może też wzruszać. 
    • la primavera
      Długo trzeba było czekać na Twoją refleksję o filmie.  Miło,  że w końcu pojawiła się.  Swojej nie dodam,  bo widziałam tylko kawałek  i nie zaciekawił mnie. A Monia nie chciała dokończyć  😉   Życie 🙂   Słuchałam rozmowy z Romanem Rogowieckim, który zachwalał serial  ,,Jedyna" o szczęśliwym świecie, który tym szczęściem.tłamsi. I o tych kilku,którzy chcą powrotu normalności. Seriale oglądam rzadko, ale może ten warto będzie obejrzeć.    
    • la primavera
      ,,Amundsen " z 2019 r Film przedstawia  Roalda Amundsena- zdobywcę bieguna południowego, brata, kochanka, kapitana, Norwega. Poznajemy go w tych wszystkich rolach, bo film nie opowiada o tej jednej słynnej wyprawie ale obejmuje większa część jego życia  i do głosu dochodzą ludzie z jego otoczenia i jego bliscy, np brat Leon, który  długo trwał przy nim, wspierał i finansował jego wyprawy. Dzięki temu mamy obraz Amundsena nie tylko zdobywcy ale i człowieka,  ze wszystkimi jego wadami, z trudnym charakterem,  bez empatii, skupionego na sobie. Ale czy człowiek, który dociera tam, gdzie innych jeszcze nie bylo, może byc pozbawiony cech przywódczych,  wręcz autorytarnych? Wybujałe ego, które pchało go w tym wyścigu o palmę bycia pierwszym człowiekiem na biegunie,  nie odebrało mu jasności oceny sytuacji, dzięki czemu podejmowal właściwe decyzje podczas wyprawy,  którą solidnie przygotował, skupiając się na współdziałaniu  z naturą  a nie pokonywaniu jej.  Mnie film zaciekawił, spodobał mi się -surowe kino, chlodni bohaterowie, śnieg i mróz. I Pål Sverre Valheim Hagen jako Amundsen
    • Ups...
      Nie wiem, jak to się stało, że napisałem "żeczy"  Może to też jest istotne przy tym opisie filmu? W jakimś sensie wszystko ma znaczenie. Również to, że reżyser, zgodnie z zapowiedzią, nie nakręcił potem nic nowego. Jakieś takie stopienie życia z refleksją. Życie tzw. realne przemieszane z ideą, fantazją, uczuciem i jego zanikaniem. Doskonałość chyba nie istnieje. Pojawiają się błędy i potknięcia. Upadki i bezsilność. Jak u F. Nietzsche.
    • Trop Gloter
      16 lutego 1900 r. trzy państwa (USA, Wielka Brytania i Niemcy) podpisały układ o oddaniu zachodniej części archipelagu Samoa (wyspy Upolu i Savaiʻi) pod zwierzchnictwo Niemiec. Była to ostatnia kolonialna zdobycz Niemiec. Niemieckie zwierzchnictwo nad tą częścią archipelagu zakończyło się po 14 latach, gdy wspomniane wyspy zajęła armia Nowej Zelandii.
    • Koń turyński.
      Już trochę czasu minęło od obejrzenia tego filmu. Podchodziłem do niego z ostrożnością powodowaną przez te opinie krytyków o arcydziele. Obawiałem się rozczarowania. I włączyłem film wtedy, gdy odsunąłem na bok te super recenzje. Podszedłem do zwykłego filmu. Spodobał mi się bardzo. Jest prosty, ale nie jednoznaczny. Niby film o schyłku życia... a jednak nie. W filmie nie ma ani jednej sceny śmierci. Nawet choroba nie jest wspomniana. I tak dużo żeczy ma znaczenie. Tytuł filmu i marginalna ilość miejsca poświęcona tytułowemu bohaterowi. To celowy zabieg, wg mnie. Bo jest to film o ociosanych emocjach. O empatii, której nie daje się prawa zabierania głosu i może tylko szeptać, tak, by nie wybić się ponad twarde reguły prostego, normalnego, nieczułego życia. W pewnym momencie można zauważyć nawet, że dla gospodarza ważniejsze jest zabranie palinki (alkohol), niż troska o konia. A chyba nie jest ten gospodarz alkoholikiem. Po prostu ma zwyczaj wypicia kieliszka jakby na rozgrzewkę. Zauważyłem dwa techniczne niedociągnięcia. Jakby uproszczenia. Jedno - gdy córka chce zaczerpnąć wodę ze studni. Wrzuca drewniane wiadro do studni i natychmiast wyciąga. Wyciąga pełne wiadro. Tak szybko by się ono jednak nie napełniło. Jest to więc jakiś skrót. Uproszczenie. Druga sytuacja to rozpalenie ognia w piecu. Kobieta włożyła drewno, podpaliła je zapałką i ogień od razu zaczął buchać. Jakby to było wcześniej polane łatwopalną cieczą. Film jest dość długi, ale po końcowej scenie miałem poczucie, że chciałbym, żeby trwał dalej. Wtopiłem się w jego nastrój. Myślę, że można go oglądać wiele razy. I za każdym razem przeżyć go inaczej. Teraz, po tym pierwszym obejrzeniu, jest to dla mnie film o ociosanych emocjach. O emocjonalnym zniewoleniu życiem. I niezdolności do ucieczki. Wyrwania się z tego, co oczywiste i od wieków praktykowane.
    • Gość w kość
      a skąd!   ... aczkolwiek ograniczam🤨
    • Gość w kość
    • KapitanJackSparrow
      😁
    • Dana
    • Gregor
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...