Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
Jacennty

Mini nowela

Polecane posty

Heh

Obawiam się, że moja ręka zawiśnie smętnie w przestrzeni internetowej, tak samo jak odpowiedź na prośbę Jacka o cd. jego nowelki... Zostanę zignorowana.

Mogę za to obiecać, że nie będę Jacka zaczepiać, ani odzywać się w jego wątkach.

 

Przepraszam, Jacku, że Cię uraziłam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Janko Krynicki
6 minut temu, Heh napisał:

Obawiam się, że moja ręka zawiśnie smętnie w przestrzeni internetowej, tak samo jak odpowiedź na prośbę Jacka o cd. jego nowelki... Zostanę zignorowana.

Mogę za to obiecać, że nie będę Jacka zaczepiać, ani odzywać się w jego wątkach.

 

Przepraszam, Jacku, że Cię uraziłam.

Do kroćset! Fajna dziewczyna z Ciebie! Jeśli jacekzw nie odpowie to znaczy, że jest głuchy lub ma korki z woskowiny w uszach, co na jedno wychodzi. Heh, mile mnie zaskoczyłaś. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Heh

Nie oczekuję tego od Jacka.

 

To było po poważnej walce wewnętrznej, wymagało zrobienia rachunku sumienia, wzbudzenia w sobie żalu i mocnego postanowienia poprawy.

 

Pewien wpływ miała też Twoja ocena Jacka, jakże inna od wcześniejszych żarcików nt. jelita drażliwego.

 

Dzięki (i kiedyś poproszę o autograf, na spotkaniu autorskim w krynickiej księgarence... Po drodze w Bieszczady, jeśli los da).

 

Do miłego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Janko Krynicki
5 minut temu, Heh napisał:

Nie oczekuję tego od Jacka.

 

To było po poważnej walce wewnętrznej, wymagało zrobienia rachunku sumienia, wzbudzenia w sobie żalu i mocnego postanowienia poprawy.

 

Pewien wpływ miała też Twoja ocena Jacka, jakże inna od wcześniejszych żarcików nt. jelita drażliwego.

 

Dzięki (i kiedyś poproszę o autograf, na spotkaniu autorskim w krynickiej księgarence... Po drodze w Bieszczady, jeśli los da).

 

Do miłego.

Do bardzo miłego. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacennty
42 minuty temu, Heh napisał:

Obawiam się, że moja ręka zawiśnie smętnie w przestrzeni internetowej, tak samo jak odpowiedź na prośbę Jacka o cd. jego nowelki... Zostanę zignorowana.

Mogę za to obiecać, że nie będę Jacka zaczepiać, ani odzywać się w jego wątkach.

 

Przepraszam, Jacku, że Cię uraziłam.

Nie ma sprawy - zgoda buduje..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacennty

Po ponagleniach i klątwach rzucanych jak kłody pod nogi - a i może niechcący obrażeniu Heh<-jeżeli tak to nie chciałem,mam c.d.

Oczywiście niech nikt się nie spodziewa,że to jest z jakimś ładem i składem ?

 

Nadejszła nieuchronna chwila,w której to Wiktor powinien zdecydować o tym czy ma lub też nie pójść do Wowki.
Właśnie było jakieś święto-chyba jakiejś rewolucji..?Dlatego z tego powodu mógł uchlać się na umór w swojej drewutni...No ale jak potem otworzyć puszkę z zagrychą? bo siekierę i jedyny nóż zastawił w lombardzie(przyp.autora).
Popatrzył głęboko i namiętnie w oczy swojej ulubionej figurce stojącej na kuchennym kredensie.
-Echhhhhh-Westchnął otrzymując od niej telepatyczne polecenie,brzmiące "ić" a może "a ić pijaczyno mi stąd".
Westchnowywał zawsze gdy ten z kredensu kazał mu coś robić  czego wbrew temuco on sam miał zamiar-czyli jak zawsze nie robić nic.Ale jeżeli to jest Iosif Wissarionowicz Dżugaszwili to nie ma bata odmowa może nie być bezpieczna.
Zabrawszy ze sobą starą manierkę z małym co nieco wewnątrz,przypełwszy pod okno Wowki zaczął go wołać swym charakterystycznym gardłowym głosem z lekka chrypiącym od samogonu pędzonego na karbicie.
Nieopodal mieszkająca Ludmiła Pietrowna nie wytrzymała tych jęków.Bowiem kojarzyły jej się z młodością i doratorem,który niestety nie czyhał na nią tylko na jej majątek.Chlusnęła na nawołującego wiadrem pomyj (miała zapas z kołchoźnianej stołówki..).
Wiktor zlizując je z siebie stwierdził,że od dobrobytu ludziom odbija a dzieci w biednej,zgniłej zachodniej Europie głodują.Bardzo się cieszył z życia w tak pięknym i bogatym kraju.Podążał do drewutni czyszcząc rękawem cenną czapkę pioniera radzieckiego odziedziczoną po dziadku konsomolcu.
-A tam otwieracz - powiedział jak zwykle do kogoś bardzo inteligentnego czyli do siebie.
-Po drodze wstąpię na plac jak mu tam..a czerwony.Tam dają za darmo takie gadżety aby tylko ktoś chciał cokolwiek zwiedzić..-dodał jeszcze do przedmówcy.

 

cdn.-to może ale wątpię oczekując kolosalnej krytyki.

Jak ktoś ma natchnienie to może napisze coś o ruskich i dalszych losach Wiktora..!?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada

Krytyki? Nieee... Zabawne to jest. Piszy, Jacek. 

Szkoda tylko, że natchnienie Cię ogarnia tak rzadko.

Może tym razem  nie pozwolisz mu uciec na całe osiem miesięcy?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacennty
15 godzin temu, aliada napisał:

Krytyki? Nieee... Zabawne to jest. Piszy, Jacek. 

Szkoda tylko, że natchnienie Cię ogarnia tak rzadko.

Może tym razem  nie pozwolisz mu uciec na całe osiem miesięcy?

 

Rzadko ponieważ zauważyłem,że jakaś klątwa komunizmu? krąży nade mną.Zawsze jak piszę o tym Wiktorze to jak nigdy,robię błędy ortograficzne,interpunkcyjne ...dziwne to.

Nie umiem zupełnie pisać,nie moja dziedzina.Raz jak wiesz na forum "Kata...sis" napisałem umyślnie z potwornymi błędami i ciągnął one się za mną ? 

Edytowano przez Jacekz
błędy ortograficzne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Rav

No...ten...że...@Jacekz ty częściej tą Muzę gość u siebie a bd z Ciebie jeszcze "noweliści światowi " :)

pielęgnuj...dopieszczaj bo niewątpliwie jakis talent to Ty masz.: p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacennty

To macie następną pożywkę do uśmiania się ze mnie do granic możliwości.. ?

 

"Wiktor-życiorys"

 

Według legendy Wiktor urodził się w czasie, gdy w pobliżu jego ojciec Iwan Iwanowicz grał na charmoszce.Nadano mu imiona Wiktor Władimir(na cześć ojca chrzestnego-to drugie oczywiście).Na przełomie czwartego i piątego roku życia rozpoczął naukę gry na akordeonie.Przed ukończeniem 7 roku życia był już autorem kilku drobnych kompozycji (były to polonezy,chopiny,czyste żołądkowe i wiele innych).Po ukończeniu wielu szkół podstawowych rzucił w kibinimater swą patologiczna rodzinę i poszedł w świat szerzyć jedyną słuszną ideologię,o której dowiedział się od starego sąsiada spod trójki na parterze.Pracował on w KGB..
Zamieszkał w Petersburgu, gdzie przyłączył się do grupy PAO(Pijem Aż Oślepniem), propagującej włączenie do obiadów na szkolnych stołówkach,różnorakich gatunków alkoholi.Oburzony despotycznymi rządami pewnego dyrektora podstawówki, pisze donos krytykujący tyranie i absolutyzm owego jegomościa,lecz jak grochem o ścianę..(gościu był agentem konsomolskim).Mnożyły się ataki i napaści na Wiktora, ciężkie oskarżenia o chlanie w miejscach publicznych, a nawet pędzenie w drewutni samogonu.
Biedne chłopię emigrowało do bratniego ościennego małego kraju.Rządy tam sprawowała jakaś dziwna mu ideologicznie partia polityczna założona na kongresie 29 maja 2001 roku.Potrzebowali takich jak on więc pozostał..
 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
WtomiGraj

Czemu w tym dziale nie można ocenić tematu w gwiazdkach? Daję od razu 5.

Nowela przednia, a making-of jeszcze lepsze.?

 

@Jacekz ?BARDZO Poproszę taką nowelę, lecz tym razem w stylu południowo amerykańskim (latynoskim).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacennty
23 minuty temu, WtomiGraj napisał:

Czemu w tym dziale nie można ocenić tematu w gwiazdkach? Daję od razu 5.

Nowela przednia, a making-of jeszcze lepsze.?

 

@Jacekz ?BARDZO Poproszę taką nowelę, lecz tym razem w stylu południowo amerykańskim (latynoskim).

Tak..łatwo powiedzieć...Ja nie podołam ponieważ nie mam pojęcia o pisaniu.To moje pierwsze w życiu dzieło..

Więc może jednak ktoś inny niech podejmie się tego zadania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
WtomiGraj

"Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić, aż znajdzie się taki jeden, który nie wie, że się nie da, i on to robi." jak mawiał A.E.

 

Więc wyrzuć ze swej świadomości:

45 minut temu, Jacekz napisał:

Ja nie podołam ponieważ nie mam pojęcia o pisaniu

zrób total reset, czyli tabula rasa i... działaj!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
RAW
2 godziny temu, WtomiGraj napisał:

Czemu w tym dziale nie można ocenić tematu w gwiazdkach? Daję od razu 5.

Poprawione ? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacennty

Przyszła wreszcie najpiękniejsza pora roku.Świat stał się cudowny i kolorowy...Radosne uśmiechy zapanowały na twarzach.

 

Wiktor siedział na zniszczonym krześle.Na nowe nie miał pieniędzy.Zwrócony był w stronę okna.Na zewnątrz była piękna słoneczna pogoda.On patrzył na niepowtarzalne chmury przypominające płynące statki po morzu.Uchylił lekko okno.Poczuł zapach wczesnej wiosny.Przypomniał sobie młodość,dzieciństwo i poczucie bezpieczeństwa.Bardzo teraz tego potrzebował.Był na rozdrożu.Nie będzie już lepiej.W tej chwili wszystkie dotąd ważne sprawy już nic nie znaczyły.Ideały nie były już nic warte.W myślach wysłał je do kosza.Tak,tam ich miejsce.W dzieciństwie zawsze na spacerze ktoś bliski trzymał go za rączkę i w tedy czuł się bezpieczny.Przed nim rozciągała się wspaniała przyszłość.Dokładnie nie wiedział jak dalej będzie ale miał dużo czasu aby to przemyśleć i swą drogę dalszą ukształtować pozytywnie.Nie wszystko jednak ułożyło się tak jak oczekiwał.Czy teraz ktoś potrzyma go za rączkę?Nie!...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacennty

Zima była zimna,lato gorące.Nie było suszy ani za dużo deszczu.Chłop z chłopem nie spał ani baba z babą.Uczciwi ludzie klepali biedę.Opłaty były bardzo niskie.Socjalizm się nie udawał,jedni nie mieli nic,inni wozili dupska limuzynami-taka równość społeczna. Natenczas przyszedł na świat stryjeczny bratanek Wiktora.
W wolnych chwilach zapuszczał się w mało znane zakamarki swego miasta.Zawsze w lewej górnej kieszeni kurtki koniecznie  paczka papierosów i zapalniczka oraz  w portfelu mała ale być może bardzo potrzebna ilość pieniędzy.Spotykał wiele osób-pijaków,narkomanów.Rozmawiał z nimi o sense życia ale raczej słuchał co mówią.Bardzo dużo dowiedział się od nich.
Byli wolni acz uzależnieni zarazem.Większość z nas żyje w dobrobycie i nie ma zielonego pojęcia o "prawdziwym"życiu.Ludzie teraz tylko kupują i kupują(a nawet kupywują)  przeważnie niepotrzebne przedmioty.Tak,czczą je.Prześcigają wręcz.Obserwują znajomych,ich najnowsze nabytki i kupują podobne ale większe,lepsze,nowocześniejsze.Są dumni z tego,że w tym wyścigu wyprzedzili sąsiada.
Ci zszargani rzeczywistością niedający sobie rady w dzisiejszym świecie alkoholicy i inni podobni,choć nie wszyscy dawniej mieli plany,dobrą pracę czy własny biznes.Ciężko pracowali.Później coś im nie wyszło.Pojawiły się poważne kłopoty rodzinne.

Nie dawali rady..ale byli pracowici więc wynajmowali się do ciężkiej roboty często nielegalnie i za grosze.Nie chcieli być na utrzymaniu państwa.Mimo wszystko brakowało pieniędzy.Zaczęli pić.Nadal pracowali.Na czynsz zabrakło,stracili mieszkania...i teraz gdzieś bytują odrzuceni przez społeczeństwo.Przeważnie o nich mówimy:bezdomny,pijak,brudas.
Może być tak,że to ci "szanowani obywatele" powinni się w okół nich "kręcić" a nie odwrotnie.Taką myśl podsunął mi pewien Szymon lubiący Kopernika. ? 
 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Często tym którym nie wyszło są bardziej wrażliwi od tych, którym wyszło. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacennty

Jeden naród,jedna rzesza, jeden Wiktor.Jak każdy charyzmatyczny przywódca chciał by popierała go większość narodu.Lubił myśleć w samotności bo kochał sam siebie - to może dlatego?....Uważał się za  geniusza.Miał tylko jedną wadę-> w tłumie nikt go nie zauważy taką facjatę ma pospolitą kartofla...Lecz okazało się na czym dokładnie ma polegać nowy ład.Chciał pozbyć się z kraju znienawidzonych obcokrajowców.Mówił,że nie powstrzyma nas żadna siła.Rozwiążemy kwestię migrantów.Wielu z nas wierzyło jednak w tego karakana.Poddani byli przekonani,że jest on wielki ponieważ chce uwolnić rodaków od brzemienia wątpliwości-prezes ma zawsze racje i już! Ojczyzna jest nadal traktowana niesprawiedliwie-ciągle brzmiał i grzmiał.
c.d. o losach psychopaty to już w TV pewnie będzie.

 

*Nie wyszło mi za bardzo ale niech zostanie bo długo się nad tym męczyłem.

Edytowano przez Jacenty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacennty

Wiktor szukał w necie jak pozbyć się Władimira Władimirowicza i coś tam wygooglował:

 

"Ruskie potrafią być utrapieniem w każdym kraju, a ich licznemu występowaniu sprzyja wilgotna pogoda. Lubują się w alkoholach wielu gatunków,pozostawiając w knajpach śluzowate ślady i wygryzione dziury. Przy bardzo licznej inwazji, mogą one nawet powodować gołożer, zjadając niemal całe zapasy pokarmu miejscowej ludności. Na szczęście do dyspozycji mamy nowy, naturalny i bezpieczny dla środowiska, a przy tym bardzo skuteczny sposób aby pozbyć się ich.
Unikajmy preparatów chemicznych i trutek. Stosujmy natomiast pułapki do odławiania, stwarzajmy naturalne bariery, które postsowietom ciężko przekroczyć (np. obramowanie żwirkiem z kamyków o ostrych kantach + wysokie napięcie), unikajmy tworzenia kryjówek i miejsc sprzyjających bytowaniu tych pasożytów (wszelkie wilgotne i cieniste zakamarki, np. pod kamieniami czy starymi deskami, w których putinowcy mogą się schronić).
Jeżeli naturalne sposoby zwalczania ruskich zawodzą i nie przynoszą żadnych efektów, a Ty nadal nie wiesz, jak pozbyć się ich, możesz sięgnąć po środki chemiczne. Należy jednak pamiętać, że preparaty tego typu nie są obojętne dla środowiska, dlatego powinno się je wykorzystywać dopiero w ostateczności. 

Do walki możesz zastosować środki, w których substancją czynną jest metaldehyd. Najwygodniejszą formą tego typu preparatów są granulaty. Aby działanie było skuteczne, środki chemiczne powinno się rozsypywać po południu lub wieczorem, zanim oni wyruszą na żer."

Edytowano przez Jacenty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiktoria

Wiktor wyszedł przed chałupę,usiadł na pieńku  uprzednio wyciągając z niego mozolnie siekierę - aby było wygodniej siedzieć.

Otworzył gazetę i znalazł ciekawy artykuł.Oto on:

"Obława na Kremlu. Z bunkra uciekł... Władimir"
Niecodzienna obława w Rosji. We wsi koło Moskwy z jednego z luksusowych bunkrów uciekł... były agent KGB.
Despota zamieszkał do wczoraj w jednym z tajnych kompleksów koło stolicy. Dziś rano łajdak uciekł. 
Prawdopodobnie ogrodzenie było źle zabezpieczone.
Uciekinier biegał między kilkoma miejscowościami. Najpierw próbowali go złapać kumple od wódki, a potem dołączyli do nich strażacy ochotnicy.
Do Władusia udało się podejść kilka razy dość blisko, ale nie chciał on współpracować. Za każdym razem uciekał.
W końcu zniknął z pola widzenia w okolicach nieczynnej cegielni w Podolsku. Po kilku godzinach akcję więc przerwano.
Ten oszołom nie poradzi sobie bez pomocy ludzi, dlatego każda informacja o miejscu jego pobytu jest na wagę złota.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacennty

Wiktor - sezon 2 😉

Pewnego razu ciocia zawołała Wiktora oraz wręczyła mu piękną zachodnią reklamówkę, do której schowała wódkę,ogórki kiszone i butelkę samogonu, mówiąc:

Wiktorku, zanieś to wujkowi, żeby był bardziej optymistyczny.Od jakiegoś czasu aparatura do robienia bimbru nie działa u niego. Na pewno ucieszy się, kiedy go odwiedzisz. Pamiętaj tylko, byś pod żadnym pozorem nie zbaczał ze ścieżki, która prowadzi prosto do domku wujaszka. Jeśli kogoś spotkasz, nie rozmawiaj z nim ani nie rób różnych innych rzeczy,które lubisz uskuteczniać z obcymi.
-A mogę sobie piwo golnąć przed wyjściem? - Zapytał Wiktor.
-Jasne,że tak.Czy ja ci kiedykolwiek zabraniałam.Wypij butelkowe a jemu zaniesiesz te gorsze w puszkach bo z promocji było.Tylko nie pij dużo bo to na figurę szkodzi.Najwyżej sześć.No leć już bo on na odwyku to pewnie wściekly! - Odpowiedziała ciocia.
Poszedł Wiktor zataczając się.Nagle obok niego pojawił się kudłaty wilk i przemówił ludzkim głosem:
-Te chłopie,to wieczorem wpadniesz do mnie jak zawsze,nie?
-Tak.Powiem ciotce,że idę do kolegi pomóc mu żarówkę wkręcić i zostanę na noc.
Odpowiedział Wiktor.
A Wilk dodał:
-To Nara…i uważaj na siebie bo po okolicy kręci się Władimir Władimirowicz i zbiera na piwo.Mnie kopnął,zabrał 2 złote i poszedł…
 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 739
    • Postów
      264 386
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      992
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    Chuckraivy
    Najnowszy użytkownik
    Chuckraivy
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Nomada
      W odpowiedzi dla poprawy samopoczucia dziś będzie Agmatyna   Agmatyna to pochodna L-argininy. W suplementach przedtreningowych jest odpowiedzialna za maksymalizację efektu pompy mięśniowej. Jej profil działania jest jednak sporo szerszy niż w przypadku L-argininy czy L-cytruliny – agmatyna jest również neuroprzekaźnikiem i pełni funkcję modulatora w układzie nerwowym. Jednak co to oznacza w praktyce? Czym jest agmatyna? Agmatyna jest metabolitem L-argininy. W ograniczonym stopniu jest ona syntezowana w organizmie po spożyciu tego aminokwasu w procesie dekarboksylacji. Jest to amina biogenna, której główne efekty wynikają z jej działania na ośrodkowy układ nerwowy. Agmatyna jest antagonistą receptorów NMDA (N-metylo-D-asparaginianowych), dzięki czemu chroni neurony przed nadmiernym pobudzeniem. Ma to wiele pozytywnych skutków dla zdrowia i samopoczucia, bowiem agmatyna:        posiada właściwości antydepresyjne        działa neuroprotekcyjnie        pomaga radzić sobie ze stresem Jest również w stanie obniżać tolerancję na stymulanty, również te stosowane w suplementach przedtreningowych, takie jak kofeina oraz niektóre leki – między innymi opioidy. Agmatyna działa również na receptory imidazolowe, co sprawia, że rozszerza naczynia krwionośne oraz na nikotynowe receptory acetylocholinowe, dzięki czemu wspiera pamięć i zdolności rozwiązywania problemów logicznych. Agmatyna jako substancja pompująca Swoją popularność agmatyna osiągnęła dzięki obecności w suplementach przedtreningowych – jest jedną z najskuteczniejszych substancji pompujących, która dodatkowo ma dużo niższe dawkowanie niż jej bardziej popularni kuzyni – L-arginina czy L-cytrulina. Działa poprzez indukcję syntezy tlenku azotu, który rozszerza naczynia krwionośne. Jest to mechanizm podobny co w przypadku wyżej wymienionych aminokwasów, jednak agmatyna działa pod tym względem ponad 100 razy skuteczniej (!). Dzięki zwiększeniu ilości tlenku azotu w obiegu agmatyna powoduje znaczne rozszerzenie naczyń krwionośnych, a co za tym idzie maksymalizację pompy mięśniowej. Ułatwia w ten sposób dotlenienie pracujących mięśni oraz zaopatrzenie ich w glukozę. Efekt ten ma również znaczenie pod kątem potencji oraz libido – poprawa ukrwienia narządów płciowych poprawia odczucia podczas współżycia. Właściwości nootropowe agmatyny Agmatyna jako neuroprzekaźnik bierze udział w formowaniu się pamięci. Podczas uczenia się jej poziom w hipokampie (ośrodek mózgu, w którym zlokalizowana jest pamięć) zwiększa się i zmniejsza ilość będącego tam glutaminianu – neuoprzekaźnika pobudzającego. Co prawda udział agmatyny w poprawie pamięci roboczej nie został jeszcze potwierdzony lub obalony, jednak przesłanki odnośnie jej możliwości w powstawaniu wspomnień są co najmniej obiecujące. Agmatyna zwiększa również możliwości koncentracji oraz powoduje efekt nienachalnego relaksu i uspokojenia. Dzięki temu świetnie łączy się z innymi substancjami nootropowymi takimi jak różne formy choliny (CDP-Cholina, Alpha GPC) czy hupercyna A, która również jest antagonistą NMDA. Agmatyna na depresję Jedną z najciekawszych cech agmatyny są jej właściwości antydepresyjne. Są one widoczne już przy minimalnych dawkach. Depresja jest chorobą o wielu hipotezach pochodzenia. Przypadek każdego chorego jest różny, stąd ciężko wskazać jednoznaczną przyczynę zapadnięcia na nią. Ciekawe zaś jest to, że agmatyna działa przeciwdepresyjnie według większości znanych hipotez depresji. Z jednej strony posiada mechanizm działania podobny do ketaminy, która jest lekiem stosowanym do leczenia depresji lekoopornej, mianowicie blokuje glutaminian – neuroprzekaźnik, którego nadmierna ilość jest postrzegana jako przyczyna tej choroby według glutaminergicznej hipotezy depresji. Dodatkowo agmatyna podnosi poziomy neuroprzekaźników odpowiedzialnych za uczucie szczęścia – serotoniny, dopaminy i noradrenaliny. Do tego działa neuroprotekcyjnie (między innymi podnosi ilość BDNF – neurotroficznego czynnika wzrostu) oraz minimalizuje stres oksydacyjny. Udowodniono też działanie synergiczne agmatyny z bupropionem w zmniejszaniu objawów depresji – podawanie agmatyny wzmacniało działanie leku oraz zmniejszało objawy depresji1. Agmatyna a ból Antagoniści NMDA, między innymi agmatyna działają często przeciwbólowo. W pewnym badaniu naukowcy sprawdzili skuteczność i bezpieczeństwo podawania agmatyny przy zapaleniu nerwu wywołanego dyskopatią w odcinku lędźwiowym kręgosłupa. Przyjmowanie agmatyny w dawkach od 1,3g w górę znacznie obniżało raportowany przez pacjentów ból (o 26,7%) oraz podniosło wskaźnik jakości życia[ii]. Przyjmowanie agmatyny zostało określone przez naukowców jako bezpieczne i skuteczne narzędzie w minimalizowaniu objawów zapalenia nerwu wywołanego dyskopatią. Z tego względu podejrzewa się, że może być pomocna przy minimalizowaniu objawów bólu neuropatycznego2.  Dodatkowym efektem agmatyny jest synergicznie działanie ze znanymi lekami przeciwbólowymi jakimi jak morfina czy fentanyl – pomaga redukować odczuwany ból, umożliwia zmniejszenie tolerancji na te substancje oraz prawdopodobieństwo uzależnienia od nich[iii]. Agmatyna a odporność na stres W odpowiedzi na stres ludzki organizm wydziela zwiększoną ilość enzymu, który przekształca L-argininę w agmatynę. Jest to postrzegane jako mechanizm obronny organizmu, głównie przed uszkodzeniami neuronalnymi spowodowanymi zbyt wysokim poziomem kortyzolu. Agmatyna bierze również udział w zmniejszaniu odczuwanego lęku[iv]. Co więcej – naukowcy sugerują, że mechanizm alkoholu w zwalczaniu lęków może opierać się właśnie na zwiększaniu stężenia agmatyny w mózgu. Stwierdzenie to jest oparte na badaniu, w którym powodując wyczerpanie zapasów agmatyny znikał efekt przeciwlękowy alkoholu[v]. Agmatyna a apetyt Osoby, które mają problem z nabraniem wagi z pewnością docenią suplementację agmatyną. Dzięki aktywowaniu receptorów alfa-2-adrenergiczne agmatyna zwiększa apetyt. Działa niejako odwrotnie do johimbiny, która blokując je hamuje również apetyt. W badaniach na szczurach agmatyna umożliwiała już najedzonym szczurom dalsze jedzenie nie powodując większych zmian w zachowaniu tych, które w momencie jej przyjęcia już były głodne. Można więc przypuszczać, że agmatyna jest dobrym suplementem dla osób, które mają problem z przejadaniem odpowiedniej ilości kalorii w swojej diecie. Czy agmatyna jest bezpieczna? Według obecnej wiedzy agmatyna nie wykazuje skutków ubocznych. Przy większych dawkach, dochodzących do 3,5g dziennie pacjenci raportowali dyskomfort trawienny, który jednak mijał po kilku dniach codziennego przyjmowania tej dawki. Zbadano również długoterminowe bezpieczeństwo tej substancji – podawanie 2,67g agmatyny rozdzielonej na dwie dawki przez 5 lat nie spowodowało żadnych skutków ubocznych ani nie odbiło się negatywnie na zdrowiu badanych[vi].  Można więc z pewnością stwierdzić, że agmatyna jest substancją bezpieczną, szczególnie w standardowych dawkach. Dawkowanie Jak dawkować agmatynę? Jednorazowo zaleca się przyjmowanie około 500mg agmatyny, aby osiągnąć efekt nootropowy i około 1g w celu nasilenia efektu pompy mięśniowej. W przypadku depresji dawkowanie dochodzi do 2-3g dziennie.
    • Nomada
      Kolejny raz moja wina, no dobrze jakoś sobie poradzą, jak zwykle zresztą ;  )
    • Nomada
      A jeszcze ciekawiej się robi gdy tak reagują na każdą napotkaną przypadkowo kobietę ;  )
    • Nomada
      Lubiłam ten serial, czytałam że dzięki niemu udało się uratować kilka osób ;  )
    • Nomada
    • Vitalinka
      Lepiej być cukierkowatym,  niż jak Kość całym włochatym.
    • Vitalinka
      A ja lubię tak: zimę potem lato potem jesień...hmm wiosnę też lubię, a wyszła mi na końcu... Więc tak: zima,lato, wiosna...ale jesień też jest super.... zima (bo mi smutno jak się kończy) wiosna jesień i lato O TAK!🙂
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Nie, musisz pozostać stabilny, ale mógłbyś się trochę uwrażliwić i wyluzować🙂
    • Gość w kość
      oby mnie... ... to nie spotkało😱  
    • Vitalinka
      ...bo wchodzi we mnie Twoja szarzyzna w interreakcji z Tobą... Tak sobie pomyślałam😲
    • Vitalinka
      Tak wlazłam przez okno i urządzam sobie wycieczki i co mi zrobisz🙂
    • Vitalinka
      To pisze facet co mnie nazwał:   histeryczką bez klasy i infantylnym farmazonem,   oczywiście nie nazwałeś mnie tak dwa razy tylko cztery oddzielnie : że histeryczka, że bez klasy, że infantylna i że piszę farmazony! A ja to sobie tak połączyłam ładnie🙂  
    • LadyTiger
      Nie pozwólmy już nikomu odebrać nam kraju   
    • Gość w kość
      ale ja pisałem o treściach, a Ty sobie personalne wycieczki urządzasz,   to takie niecukierkowe🤔    
    • Vitalinka
      Tak to jest prawdziwe, ja tak miałam, jest to obustronne i to są hormony dopasowane idealnie, i nie jest to chemia tylko biologia🙂
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      No nie mów, ten filmik jest taki piękny, oglądałam go sto razy, zakochał się jak nic!
    • Vitalinka
      AAAAAAAAA muszę to odczarować! Natychmiast!    
    • Vitalinka
      Zepsułeś mi Marka Whalberga...😢
    • Vitalinka
      dziękuję za opinię. Ja natomiast uważam, że Ty jesteś za ponury. Ja jestem dla Ciebie cukierkowa, a Ty dla mnie szarobury jak kurz pod kanapą. Taki realistyczny do bólu, a świat też nie jest taki okropny!  Tyle, że dobro jest mało niewidoczne i źle się sprzedaje, dlatego pozytywne treści mogą wydawać się odrealnione. Muzyka też jest odrealniona, a pomimo to jej słuchasz, zaloguj się i mnie zablokuj i po problemie Ty Hakuno Matato, Ty🙂 A zresztą każdy może mieć swoje zdanie i też  jest ok🙂 
    • Vitalinka
      Ojej bidulek się żali, ale masz strasznie...
    • Vitalinka
      On tak niezrozumiale pisze. To akurat nie ma nic wspólnego z Tobą, nie przejmuj się.🙂 
    • Vitalinka
      Nigdy w życiu nie trzasnęłam drzwiami, strzelam focha i już🙂 ale szybko mi przechodzi, bo sobie myślę "eee, życie jest takie krótkie, za krótkie na spory, kłótnie"
    • Vitalinka
      Żę co?😄
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...