horpyna Napisano 19 Lipca 2019 Mam koleżankę, która kontaktowała się że mną ewidentnie wtedy kiedy miałam problemy. Kiedy powtarzałem Ania zazdroszcze Ci masz wspaniałego męża, fajne dziecko, a ja jestem taka samotna I nie potrafię znaleźć nikogo odpowiedniego, boje się, że i dzieci mieć nie będę, Ponad 8miesiecy temu sytuacja się odwróciła. Poznałam odpowiedniego mężczyznę, jesteśmy zareczeni. Śmieje się teraz często, jestem szczęśliwa. I mi przykro, że z koleżanka się nie mogę podzielić moim szczęściem. Kiedy dzwonię zdawkowo rozmawia. Może za coś innego się obraziła ale nie przypominam sobie żadnej sytuacji. Mówi że nie ma czasu bo dziecko, wcześniej miała sporo czasu również z dzieckiem. Zawsze potakiwala tak mam wielkie szczęście ale ty tez napewno kogos poznasz. Teraz chciałabym pogadac np właśnie o dziecku bo jest w planach. Niestety koleżanka nie jest już taka chętna do rozmów. To przykre. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
BrakLoginu 7 515 Napisano 19 Lipca 2019 Według mnie można to rozpatrywać w dwóch płaszczyznach, po 1 koleżanka jakby się dowartościowywała tym, że Tobie było źle i ona na Twoim tle czuła się lepsza, że ma bardziej poukładane życie. Po 2 możliwe, że zwierzając się ze swoich problemów zapomniałaś trochę o niej, może i ona nie miała tak do końca różowo i chciała sama się zwierzyć z tego czy owego, ale cała rozmowa krążyła wokół Twojej osoby? Jedna z tych wersji myślę, że może być bliska prawdy i jej obecnej niechęci. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
hagne 44 Napisano 19 Lipca 2019 Lepiej poszukaj sobie w miare zadowolonej z życia koleżanki z którą rozmowy nie muszą polegać na narzekaniu, a tu jak widać tą tylko takie interesują. W pozytywnych dyskusjach, możliwe, że czuje się zagubiona i zdezorientowana. Wczesniej ona miała źle i ty miałaś źle. Teraz może się czuć gorsza od cb, bo ty kwitniesz. Ale to też kwestia czasu. Narazie jesteś przymroczona -zauroczona, gracie przed sobą z chlopakiem najlepsze wersje siebie, jak już przestaniecie sie starać i zaczniecie być sobą jak zawsze byliście przed poznaniem, zaczniecie sie obwiniać za te wady, których podczas zakochania nie było, będziecie się kłócić i nie będzie już tak słodko. Zawsze tak jest. Wtedy możesz zadzwonić do koleżanki, zobaczysz, że chętnie posłucha utyskiwań (bo nie tylko ona jest ofiarą swojego beznadziejnego losu u boku faceta, którego nie kocha/nie jest tak idealny jak byc powinien/sama nie jest i dziecka,które marudzi, a ona jest więźniem w swoim własnym domu, no i wszystko źle, wszystko be). Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach