Skocz do zawartości
  • Niebo
  • Borówka
  • Szary
  • Porzeczka
  • Arbuz
  • Truskawka
  • Pomarańcz
  • Banan
  • Jabłko
  • Szmaragd
  • Czekolada
  • Węgiel


mk777

Ile więcej możecie zapłacić za towary i usługi?

Polecane posty

Rozczarowany
mk777

Dziś przedstawiłem ofertę moim usługobiorcom. Od nowego roku zmuszony jestem podnieść cenę swoich usług o ponad 40%. Tyle bowiem zabierze mi państwo w ramach nowego ładu, z racji prowadzenia jednoosobowej działalności gospodarczej. Dotyczy to w zasadzie wszystkich moich usług, które świadczę.. i wszystkich ich odbiorców. Póki co nie będę już grał w lokalu, w którym gram od początku jego istnienia, ponieważ tam stwierdzili że współpraca jest możliwa wyłącznie na dotychczasowych zasadach. Myślę, że za chwilę się obudzą, bo inni dje liczą i wychodzi im dokładnie to samo co mi. 

W serwisie opon, dla którego pracuję, na razie nie wiedzą co zrobić, ale coś będą musieli.. bo w zasadzie wszyscy dostawcy i świadczący im usługi, zwrócili się z podobnymi propozycjami. Czyli od nowego roku powoli będzie rosnąć cena usług i na wiosnę będzie około 50% drożej. Na tę chwilę same opony zdrożały rok do roku około 30%.

Jakie plany ma rząd? Nie wiem. Co chce osiągnąć? Też nie mam pojęcia.. ale w skutkach wygląda na to, że wszyscy mamy pracować w Biedronce albo dla rządu.

Lawina podwyżek już ruszyła i moim zdaniem nie da się jej zatrzymać. Bo tak: Państwo zabiera małym przedsiębiorcom około 120% więcej podatku i nie pozwala odliczać kosztów ZUS, który jest traktowany jak zakupy w cukierni, choć jednocześnie jest obowiązkowy. My podnosimy ceny usług o 40-50% żeby wyrównać to co zabiera państwo.. i mieć na życie. Ceny usług i towarów rosną, więc my znów podniesiemy.. 

Co dalej? To już nie jest zabawa w celowaną w obywatela inflację 3-6%, tu wzrosty będą skokowe i bardzo drastyczne. Inflacja na poziomie 150% w ciągu dwóch lat? Wcale już tak nierealne, zwłaszcza przy założeniu wyjścia z Unii, które w tej sytuacji pozwoli przedłużyć agonię polskiej gospodarki i zahamować dopływ tańszych usług i towarów z zagranicy, bo wówczas rząd nie może mieć podatków. 

Czarny scenariusz? Histeria?

Nie sądzę.

Dwa lata temu, mały człowieczek z Żoliborza powiedział: czas tych przedsiębiorców się skończył. Potrzeba nam nowych przedsiębiorców. Jak ktoś nie potrafi płacić takich podatków jak domaga się państwo, to się nie nadaje.

Ja dotychczas potrafiłem, ale przyznaję że już nie potrafię. Ten rząd ukradł już moje oszczędności emerytalne za kilka lat, dzięki opłacie przekształceniowej za przekształcenie moich składek w swoje.

Teraz perfidnym pociągnięciem, które nie pozwala odliczyć składki ZUS na dziś 1460 zł miesięcznie, a pewnie po nowym roku około 1800 zł, podnosi moje podatki o 120%. 

Kto za to zapłaci? My, tylko my. 

Miłych zakupów po nowym roku..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Maybe

Wiem, wiem, bo biuro które prowadziłam, prowadzi teraz mój kolega i mówi to samo. Klienci uciekają, a później wracają, bo gdzie indziej też drogo ?a będzie jeszcze drożej.

Cieszę się że uciekłam z Polski póki czas. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fifka

Jak już ludziom żyło się lepiej to musieli wszystko spierdzielić.

Niech sobie odbiorą z kieszeni za te swoje rozdawnictwo! ?‍♀️

Edytowano przez Fifka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
Dnia 11.12.2021 o 16:20, mk777 napisał:

Dziś przedstawiłem ofertę moim usługobiorcom. Od nowego roku zmuszony jestem podnieść cenę swoich usług o ponad 40%. Tyle bowiem zabierze mi państwo w ramach nowego ładu, z racji prowadzenia jednoosobowej działalności gospodarczej. Dotyczy to w zasadzie wszystkich moich usług, które świadczę.. i wszystkich ich odbiorców. Póki co nie będę już grał w lokalu, w którym gram od początku jego istnienia, ponieważ tam stwierdzili że współpraca jest możliwa wyłącznie na dotychczasowych zasadach. Myślę, że za chwilę się obudzą, bo inni dje liczą i wychodzi im dokładnie to samo co mi. 

W serwisie opon, dla którego pracuję, na razie nie wiedzą co zrobić, ale coś będą musieli.. bo w zasadzie wszyscy dostawcy i świadczący im usługi, zwrócili się z podobnymi propozycjami. Czyli od nowego roku powoli będzie rosnąć cena usług i na wiosnę będzie około 50% drożej. Na tę chwilę same opony zdrożały rok do roku około 30%.

Jakie plany ma rząd? Nie wiem. Co chce osiągnąć? Też nie mam pojęcia.. ale w skutkach wygląda na to, że wszyscy mamy pracować w Biedronce albo dla rządu.

Lawina podwyżek już ruszyła i moim zdaniem nie da się jej zatrzymać. Bo tak: Państwo zabiera małym przedsiębiorcom około 120% więcej podatku i nie pozwala odliczać kosztów ZUS, który jest traktowany jak zakupy w cukierni, choć jednocześnie jest obowiązkowy. My podnosimy ceny usług o 40-50% żeby wyrównać to co zabiera państwo.. i mieć na życie. Ceny usług i towarów rosną, więc my znów podniesiemy.. 

Co dalej? To już nie jest zabawa w celowaną w obywatela inflację 3-6%, tu wzrosty będą skokowe i bardzo drastyczne. Inflacja na poziomie 150% w ciągu dwóch lat? Wcale już tak nierealne, zwłaszcza przy założeniu wyjścia z Unii, które w tej sytuacji pozwoli przedłużyć agonię polskiej gospodarki i zahamować dopływ tańszych usług i towarów z zagranicy, bo wówczas rząd nie może mieć podatków. 

Czarny scenariusz? Histeria?

Nie sądzę.

Dwa lata temu, mały człowieczek z Żoliborza powiedział: czas tych przedsiębiorców się skończył. Potrzeba nam nowych przedsiębiorców. Jak ktoś nie potrafi płacić takich podatków jak domaga się państwo, to się nie nadaje.

Ja dotychczas potrafiłem, ale przyznaję że już nie potrafię. Ten rząd ukradł już moje oszczędności emerytalne za kilka lat, dzięki opłacie przekształceniowej za przekształcenie moich składek w swoje.

Teraz perfidnym pociągnięciem, które nie pozwala odliczyć składki ZUS na dziś 1460 zł miesięcznie, a pewnie po nowym roku około 1800 zł, podnosi moje podatki o 120%. 

Kto za to zapłaci? My, tylko my. 

Miłych zakupów po nowym roku..

Składkę społeczną i Fundusz Pracy odliczysz po staremu, ale oczywiście sankcyjne niby zdrowotne plus wcześniej odliczane 7,75 to i tak dużo.  40% powiadasz ? Ale uwzględniłeś rozumiem 20 % inflację ? ;)

A poważniej.

Ten rząd nie myśli. Oni tam walczą o władzę stołki i kasę. Wmawiają durnemu suwerenowi (podaję definicję durnego suwerena: wyborcy PiS ślepo zapatrzeni i zasłuchani, bezkrytycznie łykający jak pelikaty każdą bzdurę i każde kłamstwo) głodne kawałki na każdą okazję. Kłamstwa i oszustwa tych ludzi są nieprawdopodobne, a poparcie im nie spada. Ludzie do gara nie mają co włożyć a i tak ślepo wierzą w bzdury wmawiane przez propagandę. Szok. Szok. Szok. I ... no i nic. Inflacja w przyszłym roku się nie zatrzyma, a wręcz poszybuje do góry dzięki Nowemu Ładowi i kolejnym programom socjalnym.  Zwiększone stopy procentowe podniosą za pewne jeszcze nie raz zanim to wszystko pierdyknie, czym zafundują Polakom kolejne problemy jeśli nie bankructwa.  Pieniędzy na odbudowę z Unii nie dostaniemy jako jedyni w Europie, a do tego miliony codziennych kar najpierw pomniejszą kwoty do wypłaty jeśli do niej  w końcu dojdzie. Rząd vat- u nie obniży, bo z vat-u finansuje wszystkie swoje fanaberie, rozdaje stanowiska, tworzy ciągle nowe fundusze które służą do wyprowadzania kasy i budowania majątków kolejnych pisowskich żołnierzyny.

A do tego nie zapominajmy, że teraz muszą sobie znaleźć kolejnego  kozła ofiarnego. Temat uchodźców przestał "żreć".

Czym podgrzeją elektorat, żeby odwrócić uwagę od drożyzny, problemów i całej tej masakry z Mejzami i resztą menażerii

Zbliżający się wielkimi krokami Nowy Rok będzie dla wielu osób czasem bardzo złym. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
Dnia 11.12.2021 o 17:32, Maybe napisał:

Wiem, wiem, bo biuro które prowadziłam, prowadzi teraz mój kolega i mówi to samo. Klienci uciekają, a później wracają, bo gdzie indziej też drogo ?a będzie jeszcze drożej.

Cieszę się że uciekłam z Polski póki czas. 

Maybe każdy wybiera dla siebie jakąś drogę. Ty cię cieszysz. I dobrze, że jesteś zadowolona z decyzji. Ja nie wyobrażam sobie, że miałabym żyć gdzie indziej.  Mam strasznie wredny charakter. ;) Jak mi życie pokazuje facka, to mówię, poczekaj Ty i walczę.  W końcu to mój kraj i żaden cieć z Żoliborza nie będzie mi życia układał. Zresztą podobno jest ciężko chory i ma co miesiąc transfuzje krwi ( nie podpisuję się pod tym, bo  nie jestem w stanie tego sprawdzić, ale plotki chodzą)  Co się stanie z całą tą skorumpowaną machiną jak w końcu kopnie w kalendarz ? (podobno w 2023R. ;) ) Sytuacja Polski na każdym niemal polu jest tak zła, że to się wydaje wręcz nieprawdopodobne. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
Dnia 11.12.2021 o 18:06, Fifka napisał:

Jak już ludziom żyło się lepiej to musieli wszystko spierdzielić.

Niech sobie odbiorą z kieszeni za te swoje rozdawnictwo! ?‍♀️

Bo płynie w nas słowiańska krew. Nie potrafimy żyć w spokoju, jeśłi ktoś nam kamaszem głowy do ziemi nie dociska :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
3 godziny temu, Chi napisał:

Maybe każdy wybiera dla siebie jakąś drogę. Ty cię cieszysz. I dobrze, że jesteś zadowolona z decyzji. Ja nie wyobrażam sobie, że miałabym żyć gdzie indziej.  Mam strasznie wredny charakter. ;) Jak mi życie pokazuje facka, to mówię, poczekaj Ty i walczę.  W końcu to mój kraj i żaden cieć z Żoliborza nie będzie mi życia układał. Zresztą podobno jest ciężko chory i ma co miesiąc transfuzje krwi ( nie podpisuję się pod tym, bo  nie jestem w stanie tego sprawdzić, ale plotki chodzą)  Co się stanie z całą tą skorumpowaną machiną jak w końcu kopnie w kalendarz ? (podobno w 2023R. ;) ) Sytuacja Polski na każdym niemal polu jest tak zła, że to się wydaje wręcz nieprawdopodobne. :(

Wyjechałam z uwagi na partnera i jego kontrakt, tak naprawdę. 

Jednak teraz wcale tego nie żałuję, patrząc co się dzieje. I na pewno nie wrócę, chyba że na emeryturze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
12 minut temu, Maybe napisał:

Wyjechałam z uwagi na partnera i jego kontrakt, tak naprawdę. 

Jednak teraz wcale tego nie żałuję, patrząc co się dzieje. I na pewno nie wrócę, chyba że na emeryturze.

Czyli wyjechałaś za miłością. Odważnie. ?

U mnie jest odwrotnie. Jeśli miałabym wyjechać na stałe z tego kraju to dopiero na emeryturze właśnie.

Czyli jeszcze się tu trochę nagimnastykuje ;)

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
6 minut temu, Chi napisał:

Czyli wyjechałaś za miłością. Odważnie. ?

U mnie jest odwrotnie. Jeśli miałabym wyjechać na stałe z tego kraju to dopiero na emeryturze właśnie.

Czyli jeszcze się tu trochę nagimnastykuje ;)

 

 

Tak. No odważnie, ale wystarczyło zrobić pierwszy krok i poszło to lawinowo, a nie mogłam powiedzieć mu nie jedź, bo to szansa dla niego....związki na odległość mnie nie interesują z kolei, więc zostawiłam swoją działalność, musiałam poszukać sobie pracy w UK, już nie jako "szefowa", tylko normalny podległy pracownik, miałam rozmowy kwalifikacyjne przez videorozmowy, bałam się o mój język, bo inaczej jest używać angielskiego na wakacjach a inaczej podczas rozmowy o pracę, musiałam przejść szkolenia on-line, miałam egzamin z angielskich przepisów. Ale gdy zaczęłam ten proces, to lawina ruszyła i choć strach gardło ściskał, to parłam do przodu. 

A działalność w Polsce przekazałam za profity koledze, nazwę, markę, klientów, miejscówkę. Oczywiście miałam pół roku na zmianę decyzji, po tym czasie wszystko przeszło na niego. 

Mam pracę bardziej nudną, ale 3 razy lepiej płatną, życie bardziej spokojne, bez nadgodzin, bez pracy nawet w święta, bo klientowi bardzo zależy.....więcej wolnego, w zasadzie kiedy chcę...ludzie fajni. Kocham Anglię, bardzo dobrze się tu czuję, bo jest z jednej strony konserwatywna a z drugiej bardzo tolerancyjna. Berlin już mnie tak nie urzeka - jest za dziki dla mnie.

Lubię zmiany, wtedy wiem, że żyję.

 

Myślę że dużo oczekujesz po tej emeryturze ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rozczarowany
mk777
2 godziny temu, Maybe napisał:

 

 

Myślę że dużo oczekujesz po tej emeryturze ?

Może nawet zbyt wiele ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 godzinę temu, mk777 napisał:

Może nawet zbyt wiele ;)

W Polsce pracowałam ponad 20 lat i nie liczę na kokosy, myślę że będzie głodowa. Nawet jak zmienią się rządy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
6 godzin temu, Maybe napisał:

Tak. No odważnie, ale wystarczyło zrobić pierwszy krok i poszło to lawinowo, a nie mogłam powiedzieć mu nie jedź, bo to szansa dla niego....związki na odległość mnie nie interesują z kolei, więc zostawiłam swoją działalność, musiałam poszukać sobie pracy w UK, już nie jako "szefowa", tylko normalny podległy pracownik, miałam rozmowy kwalifikacyjne przez videorozmowy, bałam się o mój język, bo inaczej jest używać angielskiego na wakacjach a inaczej podczas rozmowy o pracę, musiałam przejść szkolenia on-line, miałam egzamin z angielskich przepisów. Ale gdy zaczęłam ten proces, to lawina ruszyła i choć strach gardło ściskał, to parłam do przodu. 

A działalność w Polsce przekazałam za profity koledze, nazwę, markę, klientów, miejscówkę. Oczywiście miałam pół roku na zmianę decyzji, po tym czasie wszystko przeszło na niego. 

Mam pracę bardziej nudną, ale 3 razy lepiej płatną, życie bardziej spokojne, bez nadgodzin, bez pracy nawet w święta, bo klientowi bardzo zależy.....więcej wolnego, w zasadzie kiedy chcę...ludzie fajni. Kocham Anglię, bardzo dobrze się tu czuję, bo jest z jednej strony konserwatywna a z drugiej bardzo tolerancyjna. Berlin już mnie tak nie urzeka - jest za dziki dla mnie.

Lubię zmiany, wtedy wiem, że żyję.

 

Myślę że dużo oczekujesz po tej emeryturze ?

 

Bosz. Podziwiam ale rozumiem, ja też tak działam. Iskra, impuls, przekonanie, że tak musi być, a później dopasowuję do tego kolejne klocki i lecę ;)  Cieszę się, że Ci dobrze i spokojnie i bezpiecznie.  A miłość jest najważniejsza tak naprawdę. Firmę można zbudować wszędzie, jeśli się chce. Można też odpoczywać na etacie jeśli to człowiekowi wystarcza. Mówisz zdałaś egzamin z angielskich przepisów ? Kobieto Ty sobie dasz radę wszędzie na to wychodzi. I dobrze. Tak powinnyśmy myśleć. Że wszystko możemy. ?

O emeryturze piszę często w kontekście odpoczynku po prostu, bo ciężko zapierdzielam od lat, co się przekłada na oczekiwane efekty, ale budowanie trwa i jest to proces pożerający czas ... i jestem już chyba zmęczona i do zamierzonego celu - kiedy wszystko będzie hulać beze mnie (bo ja np będę sobie lewitować w jakimś oceanie ;) ) jeszcze mi trochę brakuje. Zwłaszcza, że przy kompletnym braku stabilizacji w Polsce w ostatnich latach jest coraz trudniej coś zakładać i planować. Meta mam wrażenie odpływa i oddala się z miesiąca na miesiąc coraz bardziej.  Trudno. I z tym sobie poradzę, jak zawsze. ;)

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
2 godziny temu, Maybe napisał:

W Polsce pracowałam ponad 20 lat i nie liczę na kokosy, myślę że będzie głodowa. Nawet jak zmienią się rządy.

Tak. Jeśli prowadziłaś działalność i i opłacałaś składki od podstawy, to tak.  Bez dodatkowych środków i wsparcia można będzie za tę kasę opłacić czynsz pewnie i kupić kromkę chleba.  Wracamy do czasów, gdzie duża ilość dzieci zapewniała rodzicom większą szansę na w miarę bezpieczną starość. Zawsze któreś się rodzicami zajmie ;)  Dlatego ja inwestują w dzieci. Na starość jak znalazł ;):D? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
11 godzin temu, Chi napisał:

 

Bosz. Podziwiam ale rozumiem, ja też tak działam. Iskra, impuls, przekonanie, że tak musi być, a później dopasowuję do tego kolejne klocki i lecę ;)  Cieszę się, że Ci dobrze i spokojnie i bezpiecznie.  A miłość jest najważniejsza tak naprawdę. Firmę można zbudować wszędzie, jeśli się chce. Można też odpoczywać na etacie jeśli to człowiekowi wystarcza. Mówisz zdałaś egzamin z angielskich przepisów ? Kobieto Ty sobie dasz radę wszędzie na to wychodzi. I dobrze. Tak powinnyśmy myśleć. Że wszystko możemy. ?

O emeryturze piszę często w kontekście odpoczynku po prostu, bo ciężko zapierdzielam od lat, co się przekłada na oczekiwane efekty, ale budowanie trwa i jest to proces pożerający czas ... i jestem już chyba zmęczona i do zamierzonego celu - kiedy wszystko będzie hulać beze mnie (bo ja np będę sobie lewitować w jakimś oceanie ;) ) jeszcze mi trochę brakuje. Zwłaszcza, że przy kompletnym braku stabilizacji w Polsce w ostatnich latach jest coraz trudniej coś zakładać i planować. Meta mam wrażenie odpływa i oddala się z miesiąca na miesiąc coraz bardziej.  Trudno. I z tym sobie poradzę, jak zawsze. ;)

 

 

Wiesz ja to potraktowałam jako przygodę, wrócić zawsze można. Nawet gdyby coś nie wyszło, ja nie mam poczucia porażki czy wstydu. Kto coś robi w życiu, temu może coś się nie udać i tyle. A robi się po to nowe rzeczy, żeby się uczyć, zmieniać, rozwijać, no i żeby rutyna nie zabiła.

 

Aaaa to ty widzisz nie liczysz na emeryturę, tylko dochód pasywny.... i bardzo dobrze, bo emerytur może nie być. Też muszę coś takiego wymyślić, ale na razie nic mi nie świta...

W Polsce nie ma znaczenia czy pracujesz na etacie czy masz działalność. Pracowałam w Polsce ponad 20 lat, ale z tego 14 na bardzo stabilnym i dobrze płatnym etacie, a i tak jak dostawałam rozliczenia z ZUSu o przewidywanej emeryturze, to nie wiedziałam czy śmiać się czy płakać i pytanie, jakie rozliczenia dostawali Ci, którzy zarabiali mniej ode mnie? I co z taką emerytura zrobić? Najlepiej się od razu położyć do trumny.

 

W UK emerytury państwowe też są bardzo niskie ok 500 funtów chyba, jeśli pracujesz do 67 roku życia, ale rocznie się płaci państwu tylko 158 funtów (na działalności), więc każdy jeszcze płaci sobie prywatnie i dostaje dwie emerytury, od państwa i prywatną, a w Polsce płacisz kupę kasy co miesiąc i nie ma tego. To się nazywa złodziejstwem państwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
11 godzin temu, Chi napisał:

Tak. Jeśli prowadziłaś działalność i i opłacałaś składki od podstawy, to tak.  Bez dodatkowych środków i wsparcia można będzie za tę kasę opłacić czynsz pewnie i kupić kromkę chleba.  Wracamy do czasów, gdzie duża ilość dzieci zapewniała rodzicom większą szansę na w miarę bezpieczną starość. Zawsze któreś się rodzicami zajmie ;)  Dlatego ja inwestują w dzieci. Na starość jak znalazł ;):D? 

To ja już wolę zbierać na dom starców ? 

U nas interes na staruszkach dopiero się rozhula, bo będzie ich coraz więcej i więcej. Jesteśmy społeczeństwem starzejącym się i już nic tego nie zatrzyma. Chyba że zmuszą kobiety do zapładniania i rodzenia (zaraz Opowieść Podręcznej mi się przypomina). Już teraz domy starców są oblegane, a będą jeszcze bardziej, tyle że u nas to temat wstydliwy. Tutaj to naturalna kolej rzeczy, to nie temat tabu i wstydliwy dla rodziny czy przykry dla staruszka. Jest starość, więc albo opieka w domu (jeśli masz tyle kasy) albo dom starców - nikt nie oczekuje od dzieci poświęceń. Zdrowe podejście.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
1 godzinę temu, Maybe napisał:

Wiesz ja to potraktowałam jako przygodę, wrócić zawsze można. Nawet gdyby coś nie wyszło, ja nie mam poczucia porażki czy wstydu. Kto coś robi w życiu, temu może coś się nie udać i tyle. A robi się po to nowe rzeczy, żeby się uczyć, zmieniać, rozwijać, no i żeby rutyna nie zabiła.

 

Aaaa to ty widzisz nie liczysz na emeryturę, tylko dochód pasywny.... i bardzo dobrze, bo emerytur może nie być. Też muszę coś takiego wymyślić, ale na razie nic mi nie świta...

W Polsce nie ma znaczenia czy pracujesz na etacie czy masz działalność. Pracowałam w Polsce ponad 20 lat, ale z tego 14 na bardzo stabilnym i dobrze płatnym etacie, a i tak jak dostawałam rozliczenia z ZUSu o przewidywanej emeryturze, to nie wiedziałam czy śmiać się czy płakać i pytanie, jakie rozliczenia dostawali Ci, którzy zarabiali mniej ode mnie? I co z taką emerytura zrobić? Najlepiej się od razu położyć do trumny.

 

W UK emerytury państwowe też są bardzo niskie ok 500 funtów chyba, jeśli pracujesz do 67 roku życia, ale rocznie się płaci państwu tylko 158 funtów (na działalności), więc każdy jeszcze płaci sobie prywatnie i dostaje dwie emerytury, od państwa i prywatną, a w Polsce płacisz kupę kasy co miesiąc i nie ma tego. To się nazywa złodziejstwem państwa.

A dlaczego masz mieć poczucie porażki czy wstydu ? W czasie hossy nikt się niczego nie uczy. Dopiero porażki i popełniane błędy pozwalają nam się rozwijać. A błędów nie popełnia ten, kto nic nie robi. Dlatego zawsze uważałam, że błędy są od tego żeby je naprawiać i wyciągać z nich wnioski, a nie przeżywać, czy jakoś się dołować specjalnie. 

 

Nie gadajmy o prognozach emerytur w Polsce. Po co się dodatkowo dołować. :O

158 funtów rocznie tylko ? Szok. Ale tam pewnie nie ma takich instytucji jak ZUS które trzeba utrzymać.

Funkcjonowanie ZUS-u w Polsce jest jak niezła powieść sf. Co będzie kiedy w końcu Państwo sięgnie dna i nie będzie mogło dopłacać ?

Strach się bać.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
1 godzinę temu, Maybe napisał:

To ja już wolę zbierać na dom starców ? 

U nas interes na staruszkach dopiero się rozhula, bo będzie ich coraz więcej i więcej. Jesteśmy społeczeństwem starzejącym się i już nic tego nie zatrzyma. Chyba że zmuszą kobiety do zapładniania i rodzenia (zaraz Opowieść Podręcznej mi się przypomina). Już teraz domy starców są oblegane, a będą jeszcze bardziej, tyle że u nas to temat wstydliwy. Tutaj to naturalna kolej rzeczy, to nie temat tabu i wstydliwy dla rodziny czy przykry dla staruszka. Jest starość, więc albo opieka w domu (jeśli masz tyle kasy) albo dom starców - nikt nie oczekuje od dzieci poświęceń. Zdrowe podejście.

 

W Polsce domy opieki to luksus, trzeba czekać w kolejce czasami wieloletniej na lepszy. Gorsze też są oblegane. Nie wspominając o "umieralniach" na ZOLach.  Ale to się zmieni, bo życie to wymusi. Oczywiście nie każdego będzie na to stać. W tej chwili prywatny dom to około 4 tysięcy miesięcznie na wstępie.  Kto ma taką emeryturę ? Czyli i tak wychodzi na to, że jeśli rodzic chce albo musi być umieszczony w domu opieki to albo ma oszczędności z których dopłaca albo dzieci musi być na to stać.  Czyli znowu wszystko rozbija się o kasę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
2 godziny temu, Chi napisał:

W Polsce domy opieki to luksus, trzeba czekać w kolejce czasami wieloletniej na lepszy. Gorsze też są oblegane. Nie wspominając o "umieralniach" na ZOLach.  Ale to się zmieni, bo życie to wymusi. Oczywiście nie każdego będzie na to stać. W tej chwili prywatny dom to około 4 tysięcy miesięcznie na wstępie.  Kto ma taką emeryturę ? Czyli i tak wychodzi na to, że jeśli rodzic chce albo musi być umieszczony w domu opieki to albo ma oszczędności z których dopłaca albo dzieci musi być na to stać.  Czyli znowu wszystko rozbija się o kasę.

Ci co mają kasę i uprawnienia (nie wiem czy są jakieś wymogi prowadzenia takiej placówki) zrobią złoty interes, bo niedługo będzie potrzeba takich miejsc więcej i więcej.

 

Emerytury takiej wysokiej większość nie ma, ale dzieci mogą się złożyć. Zauważ że miliony Polaków na emigracji a ich rodzice w Polsce. Nie rzuca wszystkiego i nie wrócą. Rodzice też nie chcą się przeprowadzać. Zresztą to nie chodzi nawet o tych co na emigracji, ale dzieci często daleko mieszkają od rodziców, bo w młodości migrują do innego miasta na studia, później tam już zostają i pracują, zakładają rodziny z dala od domu rodzinnego lub w ogóle migrują za pracą na drugi koniec Polski. W takiej sytuacji to dzieci będą się składać na te domy opieki dla rodziców, żeby zapewnić im bezpieczeństwo na starość i spokój dla siebie.

Poza tym można nieruchomość zastawić i dostać kasę na opiekę. Jeśli dzieci nie mogą zająć się opieką, to jeszcze istnie możliwość zastawienia majątku - i wtedy spadku nie będzie.

Mam sąsiadkę staruszeczke, ma dochodzące 3xdziennie opiekunki, ale coraz bardziej widzę że to za mało, ciągle u niej karetka, ona też rozważa stałą całodobową opiekunkę i zastawienie domu, żeby pokryć koszty. Starość jest przerypana. Ale dla innych to ogromny biznes.

 

Tylko mieć kasę i zakładać dom starców - żyła złota.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
3 godziny temu, Chi napisał:

A dlaczego masz mieć poczucie porażki czy wstydu ? W czasie hossy nikt się niczego nie uczy. Dopiero porażki i popełniane błędy pozwalają nam się rozwijać. A błędów nie popełnia ten, kto nic nie robi. Dlatego zawsze uważałam, że błędy są od tego żeby je naprawiać i wyciągać z nich wnioski, a nie przeżywać, czy jakoś się dołować specjalnie. 

 

Nie gadajmy o prognozach emerytur w Polsce. Po co się dodatkowo dołować. :O

158 funtów rocznie tylko ? Szok. Ale tam pewnie nie ma takich instytucji jak ZUS które trzeba utrzymać.

Funkcjonowanie ZUS-u w Polsce jest jak niezła powieść sf. Co będzie kiedy w końcu Państwo sięgnie dna i nie będzie mogło dopłacać ?

Strach się bać.

 

 

Tak tylko 158 funtów jak masz działalność, nie wiem jak jest na umowie o pracę, wiem że to też nie kokosy ale też nie są to wielkie koszty na rok i od państwa dostaje się chujową emeryturę, ale dostaniesz.

A w Polsce płacisz kilkanaście tysięcy rocznie i też dostaniesz chujową emeryturę ?

Prywatną płacisz ile chcesz miesiecznie i państwo dopłaca ci 20% tej kwoty którą wpłacasz. Jest to zachęta do odprowadzania tych składek na prywatne fundusze emerytalne.

Ale tu przynajmniej cię stać na płacenie na tą prywatną emeryturę, bo państwo cię nie okrada.

 

Tu jest jeden urząd podatkowy - HMRC.

A w Polsce rzesze urzędasow do utrzymania.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rozczarowany
SNOWDOG

No cóż, ceny rosną i nie ma co udawać, że tego nie ma.
Czy aktualny rząd jest temu winny? Na pewno.
Czy jakakolwiek inna z prominentnych aktualnie partii byłaby lepsza w tym zakresie? Wątpię.

 

Ile jestem w stanie więcej zapłacić? Trochę. Aktualnie ograniczam wydatki i biję się z myślami czy samemu nie powinienem podnieść cen u mnie. Nie jestem na to chętny, ale kto wie, czy po prostu nie będzie trzeba.

 

Obawiam się, że aktualnie jedyna opcja do zmian (nie tylko w Polsce, ale ogólnie w Europie) jest dość... Radykalna. A do tego potrzeba "zapalnika". Więc może to po prostu musi iść w tę stronę, żeby było dobrze? Oczywiście - nie, żebym coś sugerował. ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
8 godzin temu, Maybe napisał:

Ci co mają kasę i uprawnienia (nie wiem czy są jakieś wymogi prowadzenia takiej placówki) zrobią złoty interes, bo niedługo będzie potrzeba takich miejsc więcej i więcej.

 

Emerytury takiej wysokiej większość nie ma, ale dzieci mogą się złożyć. Zauważ że miliony Polaków na emigracji a ich rodzice w Polsce. Nie rzuca wszystkiego i nie wrócą. Rodzice też nie chcą się przeprowadzać. Zresztą to nie chodzi nawet o tych co na emigracji, ale dzieci często daleko mieszkają od rodziców, bo w młodości migrują do innego miasta na studia, później tam już zostają i pracują, zakładają rodziny z dala od domu rodzinnego lub w ogóle migrują za pracą na drugi koniec Polski. W takiej sytuacji to dzieci będą się składać na te domy opieki dla rodziców, żeby zapewnić im bezpieczeństwo na starość i spokój dla siebie.

Poza tym można nieruchomość zastawić i dostać kasę na opiekę. Jeśli dzieci nie mogą zająć się opieką, to jeszcze istnie możliwość zastawienia majątku - i wtedy spadku nie będzie.

Mam sąsiadkę staruszeczke, ma dochodzące 3xdziennie opiekunki, ale coraz bardziej widzę że to za mało, ciągle u niej karetka, ona też rozważa stałą całodobową opiekunkę i zastawienie domu, żeby pokryć koszty. Starość jest przerypana. Ale dla innych to ogromny biznes.

 

Tylko mieć kasę i zakładać dom starców - żyła złota.

 

Kurde nie rzucaj takich pomysłów, bo już przeliczyłam, że akurat zanim mi będzie potrzebny to coś mogłabym skręcić, a później zarządzać i mieszkać w takim wymuskanym i przetestowanym miejscu :D 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
8 godzin temu, Maybe napisał:

Tak tylko 158 funtów jak masz działalność, nie wiem jak jest na umowie o pracę, wiem że to też nie kokosy ale też nie są to wielkie koszty na rok i od państwa dostaje się chujową emeryturę, ale dostaniesz.

A w Polsce płacisz kilkanaście tysięcy rocznie i też dostaniesz chujową emeryturę ?

Prywatną płacisz ile chcesz miesiecznie i państwo dopłaca ci 20% tej kwoty którą wpłacasz. Jest to zachęta do odprowadzania tych składek na prywatne fundusze emerytalne.

Ale tu przynajmniej cię stać na płacenie na tą prywatną emeryturę, bo państwo cię nie okrada.

 

Tu jest jeden urząd podatkowy - HMRC.

A w Polsce rzesze urzędasow do utrzymania.

 

 

Brzmi uczciwie. Brzmi logicznie. Niestety w Polsce nierealnie. U nas najpierw trzeba by pierdyknąć jakąś bombkę, żeby rozpiździć to co stare, a późnej zacząć budować nowe. Oczywiście pod warunkiem, że byłoby komu. :O 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
6 godzin temu, SNOWDOG napisał:

No cóż, ceny rosną i nie ma co udawać, że tego nie ma.
Czy aktualny rząd jest temu winny? Na pewno.
Czy jakakolwiek inna z prominentnych aktualnie partii byłaby lepsza w tym zakresie? Wątpię.

 

Ile jestem w stanie więcej zapłacić? Trochę. Aktualnie ograniczam wydatki i biję się z myślami czy samemu nie powinienem podnieść cen u mnie. Nie jestem na to chętny, ale kto wie, czy po prostu nie będzie trzeba.

 

Obawiam się, że aktualnie jedyna opcja do zmian (nie tylko w Polsce, ale ogólnie w Europie) jest dość... Radykalna. A do tego potrzeba "zapalnika". Więc może to po prostu musi iść w tę stronę, żeby było dobrze? Oczywiście - nie, żebym coś sugerował. ?

 

Weź nie sugeruj, tylko napisz wprost, bo ja o tej porze słabo kumam i za cholerę nie wywróżę o jaką radykalną opcję Ci chodzi. :O 

A ceny będziesz musiał podnieść, bo ... no chyba że jesteś Świętym Mikołajem, to ja poproszę nowe Lambo ;)  :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu

Jeśli to co zarządza wszechświatem zamoczy znów swoje palce da nam drugi Smoleńsk, i każdy obywatel będzie płakał ze szczęścia nie licząc oczywiście co jest zrozumiałe rodzin ofiar.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
12 godzin temu, Chi napisał:

Kurde nie rzucaj takich pomysłów, bo już przeliczyłam, że akurat zanim mi będzie potrzebny to coś mogłabym skręcić, a później zarządzać i mieszkać w takim wymuskanym i przetestowanym miejscu :D 

No ba! Stworzyłabys miejscówkę dla siebie! 

Daj namiary to zwalę się z walizkami na starość ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 715
    • Postów
      261 619
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      968
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    MartaGrops
    Najnowszy użytkownik
    MartaGrops
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Natka
      Umacnianie
    • Natka
      Chyba rozumiem innych, którzy tu mniej piszą. Naprawdę Cię lubię — nawet bardzo. Wydajesz się fajną osobą i dlatego tym bardziej trochę mnie to zastanawia… bo czasami zdarza Ci się pisać w sposób, który potrafi zranić innych. Nie do końca wiem, z czego to wynika, bo serio da się Ciebie lubić. Może po prostu czasem warto trochę odpuścić, nie wkładać aż tyle emocji we wszystko? Kiedyś tak dobrze mi się tu z Tobą pisało, dlatego trochę mi tego szkoda. Piszę to spokojnie i bez złośliwości — nic Ci przecież nigdy nie zrobiłam, a kilka razy dostało mi się tak trochę „rykoszetem”, co było zwyczajnie nieprzyjemne. Nie zrozum mnie źle, nie mam złych intencji i jeśli coś brzmi nie tak, to przepraszam. Po prostu chciałam być szczera. A jeśli jednak zareagujesz na to ostro — też to zrozumiem.
    • Natka
      Może już gdzieś tu się przewinął, ale wrzucę, bo uważam, że naprawdę warto 😊   Szczerze mówiąc, „Piękny umysł” (A Beautiful Mind) to jeden z tych filmów, które na początku wydają się trochę spokojne, ale im dalej, tym bardziej wciągają. To historia o genialnym matematyku, który stopniowo zaczyna tracić kontakt z rzeczywistością – i oglądając to, człowiek sam się chwilami zastanawia, co jest prawdą, a co nie. Najbardziej robi robotę klimat i to, jak pokazana jest jego choroba. Nie ma tu taniej sensacji, tylko raczej takie powolne wkręcanie widza w jego sposób myślenia. Momentami jest to naprawdę niepokojące, ale nie w horrorowy sposób, tylko bardziej psychicznie. Russell Crowe bardzo dobrze to zagrał – bez przesady, raczej tak „po cichu”, co tylko dodaje wiarygodności. No i wątek z jego żoną też jest dobrze poprowadzony, bo pokazuje, jak to wygląda od strony bliskiej osoby, a nie tylko samego chorego. Jedyne co, to trochę czuć, że to film robiony pod szerszą publiczność – jest momentami wygładzony i nie tak brutalnie realistyczny, jak mógłby być. Ale z drugiej strony dzięki temu ogląda się go bardzo dobrze. Ogólnie: warto obejrzeć, nawet jeśli ktoś nie jest fanem takich „cięższych” tematów. To nie jest typowy smutny dramat, tylko raczej historia o walce z samym sobą i o tym, że życie potrafi być bardziej skomplikowane, niż się wydaje.
    • KapitanJackSparrow
      Ale oczywiście cię rozumiem sam li trochę jeszcze jestem kibicem piłkarskim a przed laty byłem jeszcze bardziej a za młodu to ho ho..  No i tak zgadzam się to kwestia wychowania ale też środowiska w którym akurat przyszło żyć. 
    • KapitanJackSparrow
      Ooo panie, musiałbyś ...kiedyś usiąść ze mną w kotle na stadionie, wśród fanatyków którzy speedway wciagają nosem, poczuć tą energię i eksplozję radości która czasami jest tak wyjątkowa że mówi się o tym latami, albo przybijać pionę, ściskać się bratersko z łobcymi sobie ludźmi w szale radości gdy ukochana drużyna wiezie ,,odwiecznych wrogów " 5:1 i jest to zaledwie minuta z twego życia. O darciu gardła do ochrypu, o wymachiwaniu szalikiem, o podnieconych rozmowach, o napięciu, przerażeniu po dramatycznych wydarzeniach na torze, o traumie gdy ktoś z toru się nie podniesie o własnych siłach lub zakończy swój bieg czyjeś życie.  Lub też  Usiąść sobie wygodnie na świeżym powietrzu popstrzeć miło na ściganie z kartką i długopisem , podyskutować z przyjaciółmi  od biegu do biegu. Pośmiać z ludzi gdy ktoś z trybun krzyknie coś tak niesamowicie śmiesznego lub też podpiąć się do zbiorowej euforii trybun i czynić zgodnie i w rytm co wszyscy bo gdy kilkanaście tysięcy  dłoni klaśnie jednoczenie to jest klasku huk.  Do tego zapominałem dodać emocje i rywalizacja sportowa , zapach spalonego etanolu ryk motorów ( niestety kiedyś to był ryk🤷) i niecierpliwe odliczanie do kolejnego meczu.Nikt nikogo nie oklada pięściami bo się im dyscypliny pomyliły i nie chodzi na ustawki w lesie z prezydentem RP. 😁 Ha ha ...........a spotkanie innego kibica żużlowego, gdzieś w Polsce , to creme de la creme
    • KapitanJackSparrow
      Bank? Normalnie 😁
    • Monika
      A ja mam wrażenie,że Ty nie piszesz przeze mnie.  Nie chcę żeby tak było.
    • Antypatyk
      Dlaczego przestałem pisać? Bo tutaj robi się to samo co na <reklama> ... "wszystko co napiszesz będzie na pewno użyte przeciwko tobie... zmienione,  przekręcone, wyrwane z kontekstu... najważniejsze żeby ci dokopać i cię zgnoić... Bawcie się dobrze..., acha... i  WESOŁYCH ŚWIĄT...
    • Antypatyk
      Jest jeszcze jeden rodzaj... ci, którzy nie są świadomi tego, że krzywdzą... bo dla nich to jest normalne..., " co? ja? ja nic nie zrobiłem, przewrażliwiona/y jesteś..." {tutaj jest ich przynajmniej troje...). Nie moje... wykopane gdzieś z odmentów internetu, ale moje zdanie jest takie samo... "Kaśka, 42-letnia mieszkanka dużego miasta Nie rozumiem, dlaczego staliśmy się dla siebie tacy okrutni. Dlaczego łatwiej nam kogoś zranić, niż spróbować zrozumieć. Zamiast cieszyć się tą krótką chwilą, którą mamy tu na Ziemi, wolimy sobie dokopać, poniżyć, obrazić. Coraz trudniej znaleźć przestrzeń, w której nie czuć tej złej energii. Ona jest wszędzie – i naprawdę boli."
    • Miły gość
      Wiem że tacy istnieją i nie mogę takich ludzi zrozumieć co krzywdzą drugiego, a im to sprawia przyjemność.  Rozładować emocje można na wiele sposobów więc takie typy co krzywdzą bo coś im nie wyszło dla mnie są skreśleni.  Fakt rana się zagoi, a blizna zostanie ale zawsze można spróbować uleczyć serducho aby ono biło dla kogoś kto mocno go pokocha 🙂 Czyli jestem naprawiaczem 🙂
    • Nomada
      Hurtowa ilość jest opłacalna, chyba ;  )                      
    • Nomada
      To nie zgaga ale tak to można nazwać ;  )
    • Monika
      Tak szaleniec. Ale tacy ludzie istnieją. Stosują różne metody np gashliting. To rodzaj przemocy, której "nie widać", a która zostawia realne ślady do końca życia.  Jedni robią to celowo inni, by rozładować własne emocje (czyli nie są tego co czynią świadomi, mają taki sposób funkcjonowania wyniesiony z domu).  Pan Naprawiacz może naprawić wszystko, dlatego to taka fajna nazwa🙂  Jednak czy serce da się naprawić by działało jak nowe? Nie sądzę. Człowiek niestety nosi blizny, po urazach, które jak zostają z nim już na zawsze.
    • Miły gość
      A kto nie lubi jak jest miło, chyba tylko  szaleniec.  Skoro tak piszesz to niech tak zostanie🤗 W sumie naprawiacz może dużo rzeczy naprawiać, nawet złamane serce 🙂
    • Gość w kość
      nie mogę, kwestia wychowania🤷‍♂️   no i te emocje, w speedwayu są, jak to określiłeś, fajne, a w piłce... widziałeś pewnie mnóstwo obrazków w tv jak kibice płaczą itp., itd... to dopiero są emocje!
    • Miły gość
      Ty jesteś miła, więc jak mógłbym być inny? 🙂 🤗
    • Gość w kość
      oj, nie bądź taki skromny, rzekłbym, że krzesanie masz we krwi🤔   ... a ja kofeinę🤨    
    • Astafakasta
    • Monika
      Ja bardzo lubię jak jest miło, świat jest wystarczająco okrutny. Upieram się jednak przy tym, że Pan Naprawiacz to super-fajna- nazwa i kropka🤗 
    • Monika
      🤗  Czyli jednak naprawdę jesteś MIŁYM Gościem☺️
    • Miły gość
      Tak myślałem, ale pewności nie miałem więc również przepraszam Moniko🙂   Oczywiście że są tu chochliki bo mi również płatają figle w słowniku 😀
    • Miły gość
      Najważniejsze mieć dystans do samego siebie, wtedy śmianie się z samego siebie też może być miłe 😉   Dziękuję również. I oczywiście mokrego dyngusa 💧🙂
    • Monika
      Ewidentnie są tu jakieś miłe chochliki😄
    • Monika
      Oj ty chyba są jakieś chochliki🙂 Im też zyczę fajnych Swiąt🙂
    • Monika
      Miało być Miły Gościu (widocznie słownik zmienił) przepraszam. Własnie się zastanawiałam czemu mi tak napisałeś🙂
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...