syn fubu 487 Napisano 27 Sierpnia 2021 (edytowany) Edith Södergran (1892–1923) – poetka fińska. Urodziła się w Sankt Petersburgu w zamożnej rodzinie mieszczańskiej. Dzieciństwo spędziła w fińskiej wiosce Raivola, gdzie jej dziadek kupił dom i zatrudnił jej ojca w swoim tartaku. Po trzech latach tartak został jednak postawiony w stan upadłości, a kilka miesięcy później ojciec Edith zmarł na gruźlicę. Na naukę w szkole dla dziewcząt wyjechała do Petersburga. Była bardzo zdolną uczennicą, która opanowała biegle 6 języków: oprócz fińskiego także szwedzki, rosyjski, angielski, niemiecki i francuski. Kiedy miała 16 lat, wykryto u niej gruźlicę, którą najprawdopodobniej zaraziła się od swojego ojca. Z chorobą tą walczyła do końca życia, do swej przedwczesnej śmierci. Zmarła w swoim rodzinnym domu w Raivoli w wieku 31 lat. Wiersze pisała po szwedzku. Za jej życia ukazały się tomy: „Dikter” (Wiersze, 1916), „Septemberlyran” (Lira wrześniowa, 1918), „Rosenaltaret” (Różany ołtarz, 1919) oraz „Framtidens skugga” (Cień przyszłości, 1920), pośmiertnie: „Landet som icke är” (Kraj, którego nie ma, 1925). Opublikowała też dwa tomy aforyzmów: „Brokiga iakttagelser” (Różnorodne obserwacje, 1919) i „Tankar om Naturen” (Myśli o przyrodzie, 1920). Była jedną z najwybitniejszych poetek skandynawskich XX wieku, która wprowadziła do literatury skandynawskiej poetykę modernizmu, a także elementy dwudziestowiecznej awangardy literackiej: francuskiego symbolizmu, niemieckiego ekspresjonizmu i rosyjskiego futuryzmu. Wiersze Edith Södergran tłumaczyli na polski: z fińskiego Bolesław Mroziewicz, ze szwedzkiego Leonard Neuger, Alicja Rybałko i Wojciech Niwiński. Przekłady B. Mroziewicza ukazały się na łamach pisma „Nurt” nr 2/1984, przekłady L. Neugera w „Dekadzie Literackiej” nr 8/1993, przekłady A. Rybałko w pismach „Znad Willi” nr 14/1994 i „Magdalenka Literacka” nr 5-6/1995, a także w tomiku: Edith Södergran: Moje życie, moja śmierć, mój los (wybór wierszy). MIŁOŚĆ Moja dusza była błękitną szatą w kolorze nieba; porzuciłam ją na skale przy morzu i naga przyszłam do ciebie jak kobieta. I jak kobieta usiadłam przy twoim stole i wypiłam puchar wina, i wdychałam zapach kilku róż. Odnalazłeś mnie piękną, podobną do kogoś, kogo widziałeś we śnie zapomniałam wszystko, zapomniałam moje dzieciństwo i moją ojczyznę wiedziałam tylko, że byłam uwięziona w twoich pieszczotach. I wziąłeś lustro, uśmiechając się i poprosiłeś, abym popatrzyła na siebie. Zobaczyłam swoje kruszące się z prochu ramiona, zobaczyłam swoją chorą piękność i niczego już nie chciałam, tylko - zniknąć. Ach, trzymaj mnie w ramionach tak mocno, abym już niczego nie pragnęła. - JAWA CZY SEN Jest prawie tak jak w moim śnie, na dworze ciemno, wicher dmie. Wiem, że na pewno spóźnię się, a zimny wiatr przeszywa mnie. Już czeka na mnie miły ktoś, nietuzinkowy super gość, a zimny wiatr jak dął tak dmie, aż zatrzymuje siłą mnie. Nie da przyspieszyć — zimny drań! Skąd tyle siły jeszcze mam? Serce tak dudni — stoję u drzwi — dziś zastępuje pukanie mi. Stanęłam w progu zmrożona wskroś, wtem zgasło światło, podchodzi ktoś. Słyszę, jak szepcze do mnie — cześć, bierze na ręce — zaczął nieść. Pocałunkami rozgrzewa mnie, kładzie na łóżko — jak w moim śnie, a ciemność nocy ośmiela mnie, pończochy same zsuwają się. Iskry się sypią w takim rozpędzie, ciało do ciała przylega wszędzie, oddech z oddechem i serca dwa — czy ja to śnię? Czy jawa trwa? Trzymam w objęciach, nie puszczam go, chcę by był blisko całą noc — za oknem wicher jak dął tak dmie — już sama nie wiem, czy ja śnię? Zasypiam wtulona ostatkiem sił — mój miły ze mną tej nocy był. Zbudzona świtem szukam go wzrokiem — wciąż jeszcze jestem pod snu urokiem. Za oknem wicher jak dął tak dmie, tylko on został, taki jak w śnie. http://www.libertas.pl/poezja_0114_edith_sodergran.html Edytowano 27 Sierpnia 2021 przez syn fubu Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach