Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
Jacennty

Dwudziestolecie międzywojenne

Polecane posty

Jacennty

A kto miał kasę to mógł do kasyna zajść aby jej się szybko pozbyć...

"Pierwsze kasyna nad morzem powstawały równolegle z rozwojem infrastruktury polskiego wybrzeża....Sopoccy urzędnicy magistraccy zastanawiali się, jaką działalność należałoby podjąć, aby po pierwsze, rozruszać aktywne turystycznie jedynie w sezonie miasto, a po drugie, żeby wygrać walkę z konkurencyjnymi kurortami na wybrzeżu Bałtyku. Wówczas z interesującą koncepcją wystąpili panowie Gratz i Wolf, kupcy berlińscy, którzy w wynajętej sali ustawili pierwszy stół do ruletki...Władze Sopotu szybko podchwyciły pomysł po tym, jak do miejskiej kasy zaczęły wpływać niebagatelne kwoty – „kasyniarze debiutanci” odprowadzali mianowicie do budżetu 30 proc. zysku z gry. Były to sumy na tyle znaczące, że istotnie podreperowały kasę Sopotu." 

8-1.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Jacennty
Napisano (edytowany)

3j8acH3dyrwJJy2kK7baERAJjhUJwCFiqes_9iOT

Pierwsze wzmianki prasowe mówią, że w Warszawie w 1903 r. było około trzydziestu
motocykli. Ich właściciele początkowo zapisywali się do warszawskiego Towarzystwa
Cyklistów. 

W Krakowie w 1906 roku wprowadzono  tabliczki rejestracyjne!
Jednak to Warszawskie Towarzystwo Cyklistów jako pierwsze w Polsce
– jeszcze przed powstaniem FICM (międzynarodowej federacji skupiającej
motocyklistów, później przemianowanej na FIM), zorganizowało pierwszy motocyklowy
wyścig torowy. Zapoczątkował on sport motorowy w Polsce. Miało to miejsce na torze
kolarskim na Dynasach. Wyścig odbył się w czerwcu 1903 roku. Zawody te mogły nieco
przypominać popularne w USA Flat Track czy Board Track, z tym, że tor na ulicy
Oboźnej miał jeszcze wtedy ziemną nawierzchnię (od 1921 roku betonową), ale
nachylone łuki sprzyjały bardziej szosowej technice jazdy niż żużlowej. Długość
okrążenia wynosiła 383 metry.

->

Na początku 1923 roku utworzono pierwsze stowarzyszenie motocyklowe pod nazwą Polski Klub Motocyklowy (PKM) z siedzibą w Warszawie. Rok później kluby mające siedziby we wschodniej Polsce, czyli w tzw. Kongresówce, zjednoczyły się w organizację pod nazwą Polski Związek Motocyklowy. 24 maja 1925 roku powstał podobny związek – z dokładnie tą samą nazwą – w Poznaniu, zrzeszający kluby z Wielkopolski. Połączenie obu organizacji nastąpiło 12 września 1926 roku w Grudziądzu. Po zakończeniu pierwszego szosowego wyścigu o mistrzostwo Polski, podczas wieczornego bankietu oficjalnie proklamowano uchwałę zarządów, stwierdzającą zjednoczenie w jeden Polski Związek Motocyklowy z siedzibą w Warszawie. Wiosną następnego roku PZM został przyjęty do Międzynarodowego Związku Klubów Motocyklowych.

Rozpoczynał się czas wielkiego sportu motocyklowego. W 1927 roku w Polsce były zarejestrowane 3232 motocykle. Nawet lata wielkiego kryzysu z początku lat 30. w niewielkim tylko stopniu odbiły się na rozwoju sportu. Z kalendarzy sportowych z lat 20. wynika, że odbywało się wtedy blisko 100 imprez rocznie, w drugiej połowie lat 30. było ich grubo ponad 150.

Edytowano przez Jacekz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacennty

Ceny i zarobki w Polsce w drugiej połowie lat 30. XX wieku(Brutto).Różnice w dochodach między różnymi branżami, a nawet wewnątrz jednej grupy zawodowej, były w przedwojennej Polsce olbrzymie. Marszałek zarabiał 3000 zł miesięcznie, generałowie między 1000 zł a 2000 zł, a pułkownicy między 632 zł a 713 zł, w zależności od tego, czy posiadali rodzinę.
Nauczyciel zarabiał między 160 zł a 260 zł.Maszynista pociągu i listonosz blisko 200 zł. Komisarze policji, inkasowali co miesiąc 335 zł.

Adiunkt od 250 zł do 355 zł, uposażenia asystentów wynosiły  powyżej 160 zł. Nauczyciele i urzędnicy mogli przy tym liczyć na dziesiątki różnych dodatków i dopłat ze względu na piastowane funkcje i miejsce zamieszkania.
Robotnicy, zwłaszcza z branży poligraficznej po 260 zł, a nawet 400 zł miesięcznie.
Gospodynie otrzymywały niekiedy miesięcznie całe 21 zł.
Ceny:
Mydło do prania kosztowało 1,30 zł za kilogram.Kostka mydła toaletowego – 1 zł, ręcznik bawełniany – 2 zł. Biała męska koszula 9,5 zł,męskie półbuty – 24,66 zł.Ceny bardziej wytwornych ubrań były wyższe. Sukienki mogły kosztować zarówno 15 zł, jak i 150 zł, a nawet więcej.
Samochody - 3800 zł (Fiat 500),ale średnio zawierały się w przedziale od 4500 zł do 6000 zł (Polski Fiat, Skoda, Opel). Tatry, lancie, fiaty 1500 czy vauxhalle kosztowały od 7000 w górę.
 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie oczytany
32 minuty temu, Jacenty napisał:

Ceny i zarobki w Polsce w drugiej połowie lat 30. XX wieku(Brutto).Różnice w dochodach między różnymi branżami, a nawet wewnątrz jednej grupy zawodowej, były w przedwojennej Polsce olbrzymie. Marszałek zarabiał 3000 zł miesięcznie, generałowie między 1000 zł a 2000 zł, a pułkownicy między 632 zł a 713 zł, w zależności od tego, czy posiadali rodzinę.
Nauczyciel zarabiał między 160 zł a 260 zł.Maszynista pociągu i listonosz blisko 200 zł. Komisarze policji, inkasowali co miesiąc 335 zł.

Adiunkt od 250 zł do 355 zł, uposażenia asystentów wynosiły  powyżej 160 zł. Nauczyciele i urzędnicy mogli przy tym liczyć na dziesiątki różnych dodatków i dopłat ze względu na piastowane funkcje i miejsce zamieszkania.
Robotnicy, zwłaszcza z branży poligraficznej po 260 zł, a nawet 400 zł miesięcznie.
Gospodynie otrzymywały niekiedy miesięcznie całe 21 zł.
Ceny:
Mydło do prania kosztowało 1,30 zł za kilogram.Kostka mydła toaletowego – 1 zł, ręcznik bawełniany – 2 zł. Biała męska koszula 9,5 zł,męskie półbuty – 24,66 zł.Ceny bardziej wytwornych ubrań były wyższe. Sukienki mogły kosztować zarówno 15 zł, jak i 150 zł, a nawet więcej.
Samochody - 3800 zł (Fiat 500),ale średnio zawierały się w przedziale od 4500 zł do 6000 zł (Polski Fiat, Skoda, Opel). Tatry, lancie, fiaty 1500 czy vauxhalle kosztowały od 7000 w górę.
 

Jak dopisać na końcu tamtej ceny jeszcze zero, to mamy współczesne ceny.  

 Wyjątkiem jest cena mydła , teraz jest tańsze ale w tamtych czasach obecnie produkowane  mydła chyba by wyrzucono przez okno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacennty

Nauka i technika -> pierwszy film dźwiękowy,pierwszy lot przez Atlantyk, wynalezienie telewizji,odkrycie penicyliny,rozszczepienie jądra atomowego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacennty

Polsko-brytyjski układ sojuszniczy – traktat sojuszniczy zawarty 25 sierpnia 1939 pomiędzy Wielką Brytanią a Polską. W imieniu rządów polskiego oraz brytyjskiego podpisali go ambasador Rzeczypospolitej w Wielkiej Brytanii Edward Raczyński oraz sekretarz spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii lord Edward Halifax.
Chociaż ustalenia układu zobowiązywały Wielką Brytanię do pełnej i natychmiastowej pomocy Polsce w razie agresji III Rzeszy, to rzeczywistość nie spełniła polskich oczekiwań. Wielka Brytania 3 września 1939 r. wypowiedziała wojnę Niemcom. Jednak prócz blokady morskiej Niemiec i nalotu samolotów RAF na niemieckie bazy morskie w Wilhelmshaven, Cuxhaven i Brunsbuttelkoog w dniu 5 września nie podjęła żadnych poważnych działań militarnych wobec Niemiec w 1939 roku.
Sojusz polsko-francuski– traktat sojuszniczy zawarty w Paryżu 19 lutego 1921 r. pomiędzy Francją a Polską. Umowę w imieniu swoich krajów podpisali ministrowie spraw zagranicznych Eustachy Sapieha i Aristide Briand. W 1922 Polska i Francja podpisały też umowę ekonomiczną, od której uzależniona była współpraca polityczno-wojskowa.

W grudniu 1925 r. postanowienia umów z lat 1921–1922 zostały potwierdzone w polsko-francuskim Traktacie Gwarancyjnym. Elementy sojuszu wojskowego nowelizowano w maju 1939 r.
..No i pomogli nam jak cholera..nieudaczne angole i żabojady.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
9 godzin temu, aliada napisał:

Z przedwojennej gazety

195966705-4067531799992329-2319795917011

Prawdziwa podróżniczka. Uwielbiam takich ludzi ❤️

Chciałabym też kiedyś przeżyć taką podróż życia, tylko nie mam na nią pomysłu jak ta pani. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bledny
6 minut temu, Jacenty napisał:

Prezydent Niemiec miał do dyspozycji 2 samochody a nasz 29.

Ma 29 aut? 

Ale że kto mu na ubezpieczenie daje? Jaaaa??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
Dnia 4.09.2021 o 22:19, Bledny napisał:

Ma 29 aut? 

Ale że kto mu na ubezpieczenie daje? Jaaaa??

Ejj rozchodzi się że przed wojną chyba ale mogę się mylić bo nie doczytałem jak ty ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bledny
2 godziny temu, KapitanJackSparrow napisał:

Ejj rozchodzi się że przed wojną chyba ale mogę się mylić bo nie doczytałem jak ty ?

Weź ubezpiecz auta przedwojenne. Jeszcze gorzej ?

?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacennty

"Józef Beck (do 1932) – wiceminister spraw zagranicznych. Od 2 listopada 1932 minister spraw zagranicznych, samodzielnie kierował polską polityką zagraniczną aż do wybuchu II wojny światowej. Starał się stosować politykę równowagi w stosunkach między dwoma wielkimi sąsiadami Rzeczypospolitej – ZSRR i Niemcami. Przyczynił się do zawarcia z ZSRR (25 lipca 1932 w Moskwie) paktu o nieagresji i podpisania (26 stycznia 1934 w Berlinie) deklaracji o niestosowaniu przemocy z Niemcami. Przez przeciwników oskarżany o prowadzenie polityki proniemieckiej i antyfrancuskiej. Spowodował włączenie do Polski Zaolzia po układzie monachijskim, a przed aneksją Czecho-Słowacji przez Niemcy. Jesienią 1938 i wiosną 1939 zdecydowanie odrzucił składane Polsce przez Niemcy propozycje, w których jako rekompensatę za zgodę na przyłączenie Gdańska do Rzeszy i zbudowanie eksterytorialnej autostrady przez polskie Pomorze do Prus Wschodnich Niemcy proponowali udział Polski w pakcie antykominternowskim, wspólną wojnę z Rosją Sowiecką."

W dokumencie chyba francuskim strasznie o nim gadali.Ale nic dziwnego bo Wołoszański suchej nitki na żabojadach nie zostawił ?

W/g tego filmu był on alkoholikiem(co akurat w tej materii nie miało żadnego znaczenia),nie zgodził się aby przed zajęciem Sudetów armia sowiecka przeszła przez Polskę ich bronić(Czechów przed Niemiaszkami) i też nie wyraził zgody na przejście tejże armii aż do granicy niemieckiej.Gdyby tak uczynił to już by nas nie było przed '39...

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada

Czytam teraz ciekawą książkę o tamtym czasie, a właściwie z tamtego czasu,  reportaż "Rowerem przez II RP" z  podróży po Polsce roku 1934.

3 tysiące kilometrów przepedałowane przez Anglika po ówczesnych polskich drogach, bezdrożach, ulicach wielkich miast, od Gdańska po Kraków, Wilno, Lwów. Nawet w Twoje @Jacenty okolice zabłądził,  choć to nie Polska ;) 

 

 

okladka-1-1.jpg

 

Edytowano przez aliada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
10 godzin temu, aliada napisał:

Czytam teraz ciekawą książkę o tamtym czasie, a właściwie z tamtego czasu,  reportaż "Rowerem przez II RP" z  podróży po Polsce roku 1934.

3 tysiące kilometrów przepedałowane przez Anglika po ówczesnych polskich drogach, bezdrożach, ulicach wielkich miast, od Gdańska po Kraków, Wilno, Lwów. Nawet w Twoje @Jacenty okolice zabłądził,  choć to nie Polska ;) 

 

 

okladka-1-1.jpg

 

A wiesz ze mnie to zaciekawiło i już sprawdzilam w mojej księgarni, że jest, więc kupię jako e-booka. Może być naprawdę ciekawa.....dzięki. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacennty
20 godzin temu, aliada napisał:

Czytam teraz ciekawą książkę o tamtym czasie, a właściwie z tamtego czasu,  reportaż "Rowerem przez II RP" z  podróży po Polsce roku 1934.

3 tysiące kilometrów przepedałowane przez Anglika po ówczesnych polskich drogach, bezdrożach, ulicach wielkich miast, od Gdańska po Kraków, Wilno, Lwów. Nawet w Twoje @Jacenty okolice zabłądził,  choć to nie Polska ;) 

 

 

okladka-1-1.jpg

 

W telewizorni ją reklamowali.Trzeba będzie kiedyś zerknąć co tam napisano.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
23 godziny temu, aliada napisał:

Czytam teraz ciekawą książkę o tamtym czasie, a właściwie z tamtego czasu,  reportaż "Rowerem przez II RP" z  podróży po Polsce roku 1934.

3 tysiące kilometrów przepedałowane przez Anglika po ówczesnych polskich drogach, bezdrożach, ulicach wielkich miast, od Gdańska po Kraków, Wilno, Lwów. Nawet w Twoje @Jacenty okolice zabłądził,  choć to nie Polska ;) 

 

 

okladka-1-1.jpg

 

Przymierzam się do niej jak pies do jeża, bo trochę namieszałaby w mojej biblioteczce. Lubię mieć porządek. Czy to jest reprint czy pierwsze wydanie drukiem? Możesz napisać szybką recenzję z przeczytanych stron? Ciekawi mnie bariera językowa. Jak sobie z tym radził?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

@aliada, jeżeli wciągnie Cię świat podróży w czasach międzywojennych, to jest parę ciekawych pozycji. W pierwszej kolejności polecam dwie części "Okrążmy świat raz jeszcze". Poznaniacy, słynący ze swojej specyficznej mentalności wybrali się w podróż życia mając bardzo skromne środki finansowe. Bardzo ciepło i fajnie napisana książka. 

Druga pozycja to "Rowerem i pieszo przez czarny ląd". Aż trudno uwierzyć, że Polak zaczął uprawiać trekking rowerowy i to w latach trzydziestych ubiegłego wieku. Trzeba być odważnym gościem by podjąć się czegoś takiego nawet dzisiaj. Wiem, że takie próby odtworzenia trasy były poczynione współcześnie. Mimo nowinek technologicznych nie dali rady. A facet na przedwojennym rowerze przejechał Saharę. Podziwiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
7 godzin temu, Żebrak napisał:

Przymierzam się do niej jak pies do jeża, bo trochę namieszałaby w mojej biblioteczce. Lubię mieć porządek. Czy to jest reprint czy pierwsze wydanie drukiem? Możesz napisać szybką recenzję z przeczytanych stron? Ciekawi mnie bariera językowa. Jak sobie z tym radził?

Idę teraz do pracy, więc tylko na szybko - to pierwsze polskie wydanie (przed wojną przetłumaczono niewielkie fragmenty na użytek jakichś lokalnych przewodników) i współczesny przekład.

Jeśli chodzi o porozumiewanie się w drodze, to autor podpierał się niemieckim i francuskim. Jakoś widać dawał sobie radę, bo nocował często u ludzi, nawet w chłopskich chatach. I sporo czerpał z opowieści napotkanych Polaków. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
7 minut temu, aliada napisał:

Idę teraz do pracy, więc tylko na szybko - to pierwsze polskie wydanie (przed wojną przetłumaczono niewielkie fragmenty na użytek jakichś lokalnych przewodników) i współczesny przekład.

Jeśli chodzi o porozumiewanie się w drodze, to autor podpierał się niemieckim i francuskim. Jakoś widać dawał sobie radę, bo nocował często u ludzi, nawet w chłopskich chatach. I sporo czerpał z opowieści napotkanych Polaków. 

Dziękuję, że zechciałaś odpowiedzieć. Zanim będę kontynuował to niestety muszę zapytać wprost: @aliada masz tutaj cichych wielbicieli, którzy przychodzą tutaj tylko dla rozrywki? Dlaczego pytam? Nie chciałbym być obiektem tych "rozrywek". 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
5 minut temu, Żebrak napisał:

Dziękuję, że zechciałaś odpowiedzieć. Zanim będę kontynuował to niestety muszę zapytać wprost: @aliada masz tutaj cichych wielbicieli, którzy przychodzą tutaj tylko dla rozrywki? Dlaczego pytam? Nie chciałbym być obiektem tych "rozrywek". 

Nie bardzo rozumiem... Więc pewnie nie mam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
19 minut temu, aliada napisał:

Idę teraz do pracy, więc tylko na szybko - to pierwsze polskie wydanie (przed wojną przetłumaczono niewielkie fragmenty na użytek jakichś lokalnych przewodników) i współczesny przekład.

Jeśli chodzi o porozumiewanie się w drodze, to autor podpierał się niemieckim i francuskim. Jakoś widać dawał sobie radę, bo nocował często u ludzi, nawet w chłopskich chatach. I sporo czerpał z opowieści napotkanych Polaków. 

I jeszcze dopowiem, że Newman nie był takim sobie zwykłym turystą, tylko jednak znanym dziennikarzem, bliskim kręgów władzy w GB,  i o ile prowincję zwiedzał incognito, to np. w Warszawie nocował w hotelu sejmowym załatwionym przez  gościa z MSZ; w Krakowie spędzał czas z profesorami uniwersytetu, a pod Wilnem odwiedził Piłsudskiego w jego letnim domu (tego jeszcze nie czytałam).

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
1 minutę temu, aliada napisał:

I jeszcze dopowiem, że Newman nie był takim sobie zwykłym turystą, tylko jednak znanym dziennikarzem, bliskim kręgów władzy w GB,  i o ile prowincję zwiedzał incognito, to np. w Warszawie nocował w hotelu sejmowym załatwionym przez  gościa z MSZ; w Krakowie spędzał czas z profesorami uniwersytetu, a pod Wilnem odwiedził Piłsudskiego w jego letnim domu (tego jeszcze nie czytałam).

 

Ciekawy jestem jaki miał "ogon" przemierzając nasz kraj? Polacy zapodani w dwóch moich pozycjach książkowych nie mieli niestety tyle szczęścia. Dwóch pierwszych wyruszyło w podróż, tak jak już wspomniałem, z nikłymi środkami finansowymi i wędrówkę dookoła świata musieli przerywać podejmując się różnych prac. To też ciekawy wątek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 731
    • Postów
      263 476
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      980
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    Erazma
    Najnowszy użytkownik
    Erazma
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Astafakasta
      chemia medyczna to jest takie gówno, że wolałbym być skazany na branie narkotyków i krótsze życie przez to
    • Astafakasta
      Każdy w Internecie brzmi jak wyrocznia. Łatwo takiemu człowiekowi uwierzyć, gdy się szuka prawdy. Najchętniej bym ich jednak spalił w jednym kontenerze na małym ogniu. Nie ma tutaj miejsca na: może, chyba, raczej. Mówią tylko: tak jest, bo ja tak twierdzę. A człowiek się męczy latami przez te ich stwierdzenia. Dobrze, że nie mam już nic wspólnego z takimi i ich ludźmi. 
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • LadyTiger
      Ano właśnie, tak to jest z tymi emocjami, ale nie możesz im wejść na głowę, mając taki potencjał w Twojej sytuacji (widziałam Twoje ryciny).  Jestem niewiele młodsza od Ciebie, nie rób z nas emerytów, którym życie przeleciało przed oczami Polecam też z autopsji na social mediach szukać konkretnych informacji, a nie obserwować cudzych profili i się porównywać - to normalne, że ludzie tam koloryzują i pokazują tylko to, co najlepsze.  
    • Astafakasta
      Właśnie robię kurs grafika komputerowego, w niedzielę ma się zacząć i trwać 10 miesięcy, potem jak by wyszło to planuję studia w tym kierunku, gdyby się udało utrzymać w pracy. Dziś jestem na etapie rzucania palenia. Ćwiczę sporo hantlami, to nawet lubię. Uczę się angielskiego. Rysuję prawie co dzień martwe natury. Czytam też co nieco o sztuce. Ale w tym wszystkim jest taki haczyk, bo uważam, że moje dzialania w obrębie grafiki, rysunku czy czytania o sztuce są wymuszone. Boję się że to będzie mnie męczyło w pracy.
    • LadyTiger
      Nie musisz jej pomagać. Ja bym na Twoim miejscu (choć wiesz, nie potrafię się postawić w Twojej sytuacji, ale ja też swoje przeżyłam) nagrywała po kryjomu wszystko.  Moim zdaniem powinieneś zrobić to, co możesz zrobić i co postawi Cię choć trochę w innej pozycji,  czyli zacząć zarabiać.   
    • KapitanJackSparrow
      😁
    • Astafakasta
      Sami pojechali na wakacje, a dla mnie samotność. W chuju mam takich ludzi. Mam nadzieję, że im się też krzywda stanie i umrą z wielkim zawodem życiowym, że to już. 
    • Astafakasta
      Dopóki nie dotknie to zwykłego człowieka ludzie będą olewać te eksperymenty na ludziach robione przez uczciwych lekarzy, powiedzą: to patologia, należało mu się. 
    • Nomada
      No i już za chwilę lato ;  )   Arbuz świetnie nawadnia więc na letnie upały idealny     Arbuz to jeden z najbardziej soczystych i odświeżających owoców, szczególnie popularny w okresie letnim. Jego lekka, słodka konsystencja i wysoka zawartość wody sprawiają, że jest idealnym wyborem na ciepłe dni. Jednak poza swoim orzeźwiającym smakiem, arbuz kryje w sobie bogactwo wartości odżywczych oraz korzyści zdrowotnych. Warto przyjrzeć się, jakie dokładnie składniki odżywcze oferuje ten owoc oraz w jaki sposób może wpłynąć na zdrowie i samopoczucie. Poniższy artykuł omówi zarówno właściwości arbuza, jak i jego pozytywny wpływ na zdrowie. Arbuz - owoc czy warzywo? Poznaj klasyfikację tego soczystego smakołyka Botanicznie rzecz biorąc, arbuz jest owocem, jednak jego pochodzenie i sposób uprawy często sprawiają, że bywa mylony z warzywami. Należy on do rodziny dyniowatych (Cucurbitaceae), do której należą również ogórki, dynie czy melony. Z punktu widzenia kuchni, arbuz jest zazwyczaj spożywany jako owoc, ze względu na swoją słodycz i soczystość. Arbuz to jagoda – roślina, której owoc ma mięsiste wnętrze oraz zewnętrzną, twardą skórkę, co dodatkowo może sugerować jego warzywny charakter. Niemniej jednak, ze względu na swoje właściwości i sposób konsumpcji, w codziennym użyciu arbuz klasyfikowany jest jako owoc. Wartości odżywcze arbuza: Odkryj, jakie składniki odżywcze zawiera Arbuz jest owocem niskokalorycznym, ponieważ aż 90% jego masy stanowi woda. To sprawia, że jest doskonałym wyborem dla osób, które dbają o kaloryczność swojej diety, ale nie chcą rezygnować z orzeźwiających i smacznych owoców. W 100 gramach arbuza znajduje się zaledwie 30 kcal. Pomimo niskiej kaloryczności, arbuz jest bogaty w witaminy i minerały, które wspierają prawidłowe funkcjonowanie organizmu. Arbuz zawiera m.in.: Witaminę C, która jest silnym antyoksydantem i wspiera układ odpornościowy; Witaminę A w postaci beta-karotenu, który wpływa na zdrowie oczu i wspomaga procesy regeneracyjne skóry; Witaminę B6, która bierze udział w metabolizmie aminokwasów i wspiera układ nerwowy; Likopen, który jest związkiem o silnym działaniu antyoksydacyjnym, znanym z ochrony przed wolnymi rodnikami oraz wspierającym zdrowie serca. Arbuz dostarcza również niewielkich ilości magnezu, potasu i miedzi, które pomagają w regulacji ciśnienia krwi, wspierają funkcje mięśniowe oraz przyczyniają się do ogólnej równowagi elektrolitowej organizmu. Arbuz - właściwości zdrowotne i korzyści dla organizmu Arbuz posiada szereg właściwości zdrowotnych, które czynią go wartościowym dodatkiem do codziennej diety. Przede wszystkim jego wysoka zawartość wody sprawia, że jest doskonałym środkiem nawadniającym. Spożywanie arbuza może wspomóc utrzymanie odpowiedniego poziomu płynów w organizmie, co jest ważne dla prawidłowego funkcjonowania układu krążenia oraz procesów metabolicznych. Arbuz zawiera likopen, który jest silnym antyoksydantem i ma udowodnione działanie ochronne przed stresem oksydacyjnym. Związek ten odgrywa ważną rolę w ochronie komórek przed uszkodzeniami, zmniejszając ryzyko rozwoju chorób sercowo-naczyniowych oraz niektórych nowotworów, zwłaszcza raka prostaty. Spożywanie arbuza może również wspomagać zdrowie skóry – wysoka zawartość beta-karotenu oraz witaminy C sprzyja regeneracji komórek skóry, poprawiając jej elastyczność i kondycję. Czy arbuz jest zdrowy? Poznaj jego pozytywny wpływ na zdrowie Arbuz jest owocem, który można uznać za niezwykle zdrowy, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego właściwości nawadniające oraz niską kaloryczność. Jego regularne spożywanie może wspomóc utrzymanie zdrowia serca, dzięki obecności potasu, który reguluje ciśnienie krwi, oraz likopenu, który chroni naczynia krwionośne przed uszkodzeniami. Dodatkowo, arbuz może wspomagać trawienie dzięki zawartości błonnika pokarmowego, choć w stosunkowo małych ilościach. Jest to owoc, który może stanowić część diety odchudzającej, ponieważ daje uczucie sytości bez nadmiernego obciążania kalorycznego. Witaminy w arbuzie - znajdź naturalne wsparcie dla zdrowia w tym owocu Arbuz jest bogaty w witaminy i minerały, które wspierają różnorodne funkcje organizmu. Najważniejsze z nich to: Witamina C – pełni funkcję silnego antyoksydantu, wspomaga gojenie ran oraz wzmacnia układ odpornościowy. Witamina A – wspiera zdrowie oczu, wspomaga regenerację skóry i korzystnie wpływa na układ odpornościowy. Witamina B6 – uczestniczy w metabolizmie białek, wpływa na zdrowie układu nerwowego i pomaga regulować poziom glukozy we krwi.
    • Nomada
      Bolało mnie kolano ale kiedy okazało się, że ugotowałam moje ulubione buty to zapomniałam o kolanie😴
    • Nomada
      A to by się zgadzało, kawał cholery ze mnie ;  )
    • KapitanJackSparrow
      Uwielbiam tej, zawsze gdy jestem w Kalabrii zamawiam sobie podwójną porcję 😎
    • Astafakasta
      Jeśli ktoś pracuje w służbie zdrowia to ja nie uznaję, że to jest normalny człowiek i nie wpuszczę do siebie, będę izolowal. Odcinam się od tego typu ludzi za krzywdę, której na mnie dokonali. Jedynie sprzataczkom wybaczam. Reszta personelu to takie same dranstwo jak ci wszyscy wszystkowiedzacy lekarze i nie ma znaczenia, czy pracują w osrodkach zdrowia mniejszych czy wiekszych. Na internistke też mam wywalone. Nigdy nikomu krzywdy nie zrobilem gdy nie bylem pod wpływem leków. Zawsze bylem spokojnym, izolujacym się kolesiem jakich wielu. Autorytet lekarski to jest coś nie do podważenia. 
    • Astafakasta
      Dzięki.  Kłóciłem się z nimi, bo nie chciałem brać dodatkowej chemii, która mnie tylko gorzej otumaniala, a już i tak byłem zblazowany bardzo mocno po 9 letnim okresie brania narkotyków, z czego sam wyszedłem. Po lekach czułem się tak jakby mnie ktoś mocno kopał w głowę. Po każdej kłótni lądowałem bez mojej zgody w szpitalu psychiatrycznym i tak znowu szpryca na wejście z haloperidolu, bo "pacjent agresywny" według zeznań mojej matki i tylko jej się sluchali, mnie nikt o nic nie pytal. Miano mnie po prostu spacyfikować. Tych wizyt kuracji w izolacji okolo trzymiesiecznej na raz mam ponad 20 w ciagu tych 20 lat. Czuję się przemęczony postawą społeczeństwa wobec mnie. Zupełnie nie ufam już ludziom. Nienawidzę matki, a jeszcze muszę jej pomagać. Ludzie się tylko izoluja ode mnie na samą wzmiankę, że jestem na rencie. I bądź tu normalny. 
    • LadyTiger
      To, że mają wywalone na Twój punkt widzenia mnie nie dziwi - też mam toksyczną rodzinę Maja wywalone, że u nich siedzisz, nic nie robisz, odpier.... Ci coraz mocniej i to się nie zamierza skończyć? W to mi trudniej uwierzyć To tak jak piszę: prawnicy, alternatywni lekarze, specjalista od takich spraw na facebooku? Nie wiem. Dobrze, że o tym piszesz i  mówisz, może załóż vloga? Podcast? żeby o tym mówić światu? Nie mam pojęcia, czy to forum to akurat adekwatne miejsce, ale kto wie. 🤨
    • Astafakasta
      Wierzą, kazd6ma wywalone na to jaka jest prawda. Jestem już zmęczony rozgryzaniem tego tematu. Każdy z rodziny i nie tylko ma na mnie wywalone. Koniec tematu. Piekło się komuś należy. 
    • LadyTiger
      To ja nie wiem - albo Ci gorzej od tych leków, bo są źle dobrane; albo coś Ci jest, ale siedzą w domu sobie z tym nie poradzisz, więc to jest zła decyzja sądu,  albo nic Ci nie dolega, więc jesteś ofiarą systemu i trzeba szukać u prawników. Jaka może być jeszcze inna sytuacja? Co na to wszystko Twoja rodzina, co, wszyscy mają o tym takie samo zdanie? Wszyscy wierzą tym wszystkim lekarzom itd.?    Tu masz filmik tego gościa (jak nie dla Ciebie, to może forumowicze się zaciekawią)  
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...