Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
Jacenty

Dwudziestolecie międzywojenne

Polecane posty

Jacenty

A kto miał kasę to mógł do kasyna zajść aby jej się szybko pozbyć...

"Pierwsze kasyna nad morzem powstawały równolegle z rozwojem infrastruktury polskiego wybrzeża....Sopoccy urzędnicy magistraccy zastanawiali się, jaką działalność należałoby podjąć, aby po pierwsze, rozruszać aktywne turystycznie jedynie w sezonie miasto, a po drugie, żeby wygrać walkę z konkurencyjnymi kurortami na wybrzeżu Bałtyku. Wówczas z interesującą koncepcją wystąpili panowie Gratz i Wolf, kupcy berlińscy, którzy w wynajętej sali ustawili pierwszy stół do ruletki...Władze Sopotu szybko podchwyciły pomysł po tym, jak do miejskiej kasy zaczęły wpływać niebagatelne kwoty – „kasyniarze debiutanci” odprowadzali mianowicie do budżetu 30 proc. zysku z gry. Były to sumy na tyle znaczące, że istotnie podreperowały kasę Sopotu." 

8-1.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Jacenty
Napisano (edytowany)

3j8acH3dyrwJJy2kK7baERAJjhUJwCFiqes_9iOT

Pierwsze wzmianki prasowe mówią, że w Warszawie w 1903 r. było około trzydziestu
motocykli. Ich właściciele początkowo zapisywali się do warszawskiego Towarzystwa
Cyklistów. 

W Krakowie w 1906 roku wprowadzono  tabliczki rejestracyjne!
Jednak to Warszawskie Towarzystwo Cyklistów jako pierwsze w Polsce
– jeszcze przed powstaniem FICM (międzynarodowej federacji skupiającej
motocyklistów, później przemianowanej na FIM), zorganizowało pierwszy motocyklowy
wyścig torowy. Zapoczątkował on sport motorowy w Polsce. Miało to miejsce na torze
kolarskim na Dynasach. Wyścig odbył się w czerwcu 1903 roku. Zawody te mogły nieco
przypominać popularne w USA Flat Track czy Board Track, z tym, że tor na ulicy
Oboźnej miał jeszcze wtedy ziemną nawierzchnię (od 1921 roku betonową), ale
nachylone łuki sprzyjały bardziej szosowej technice jazdy niż żużlowej. Długość
okrążenia wynosiła 383 metry.

->

Na początku 1923 roku utworzono pierwsze stowarzyszenie motocyklowe pod nazwą Polski Klub Motocyklowy (PKM) z siedzibą w Warszawie. Rok później kluby mające siedziby we wschodniej Polsce, czyli w tzw. Kongresówce, zjednoczyły się w organizację pod nazwą Polski Związek Motocyklowy. 24 maja 1925 roku powstał podobny związek – z dokładnie tą samą nazwą – w Poznaniu, zrzeszający kluby z Wielkopolski. Połączenie obu organizacji nastąpiło 12 września 1926 roku w Grudziądzu. Po zakończeniu pierwszego szosowego wyścigu o mistrzostwo Polski, podczas wieczornego bankietu oficjalnie proklamowano uchwałę zarządów, stwierdzającą zjednoczenie w jeden Polski Związek Motocyklowy z siedzibą w Warszawie. Wiosną następnego roku PZM został przyjęty do Międzynarodowego Związku Klubów Motocyklowych.

Rozpoczynał się czas wielkiego sportu motocyklowego. W 1927 roku w Polsce były zarejestrowane 3232 motocykle. Nawet lata wielkiego kryzysu z początku lat 30. w niewielkim tylko stopniu odbiły się na rozwoju sportu. Z kalendarzy sportowych z lat 20. wynika, że odbywało się wtedy blisko 100 imprez rocznie, w drugiej połowie lat 30. było ich grubo ponad 150.

Edytowano przez Jacekz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacenty

Ceny i zarobki w Polsce w drugiej połowie lat 30. XX wieku(Brutto).Różnice w dochodach między różnymi branżami, a nawet wewnątrz jednej grupy zawodowej, były w przedwojennej Polsce olbrzymie. Marszałek zarabiał 3000 zł miesięcznie, generałowie między 1000 zł a 2000 zł, a pułkownicy między 632 zł a 713 zł, w zależności od tego, czy posiadali rodzinę.
Nauczyciel zarabiał między 160 zł a 260 zł.Maszynista pociągu i listonosz blisko 200 zł. Komisarze policji, inkasowali co miesiąc 335 zł.

Adiunkt od 250 zł do 355 zł, uposażenia asystentów wynosiły  powyżej 160 zł. Nauczyciele i urzędnicy mogli przy tym liczyć na dziesiątki różnych dodatków i dopłat ze względu na piastowane funkcje i miejsce zamieszkania.
Robotnicy, zwłaszcza z branży poligraficznej po 260 zł, a nawet 400 zł miesięcznie.
Gospodynie otrzymywały niekiedy miesięcznie całe 21 zł.
Ceny:
Mydło do prania kosztowało 1,30 zł za kilogram.Kostka mydła toaletowego – 1 zł, ręcznik bawełniany – 2 zł. Biała męska koszula 9,5 zł,męskie półbuty – 24,66 zł.Ceny bardziej wytwornych ubrań były wyższe. Sukienki mogły kosztować zarówno 15 zł, jak i 150 zł, a nawet więcej.
Samochody - 3800 zł (Fiat 500),ale średnio zawierały się w przedziale od 4500 zł do 6000 zł (Polski Fiat, Skoda, Opel). Tatry, lancie, fiaty 1500 czy vauxhalle kosztowały od 7000 w górę.
 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie oczytany
32 minuty temu, Jacenty napisał:

Ceny i zarobki w Polsce w drugiej połowie lat 30. XX wieku(Brutto).Różnice w dochodach między różnymi branżami, a nawet wewnątrz jednej grupy zawodowej, były w przedwojennej Polsce olbrzymie. Marszałek zarabiał 3000 zł miesięcznie, generałowie między 1000 zł a 2000 zł, a pułkownicy między 632 zł a 713 zł, w zależności od tego, czy posiadali rodzinę.
Nauczyciel zarabiał między 160 zł a 260 zł.Maszynista pociągu i listonosz blisko 200 zł. Komisarze policji, inkasowali co miesiąc 335 zł.

Adiunkt od 250 zł do 355 zł, uposażenia asystentów wynosiły  powyżej 160 zł. Nauczyciele i urzędnicy mogli przy tym liczyć na dziesiątki różnych dodatków i dopłat ze względu na piastowane funkcje i miejsce zamieszkania.
Robotnicy, zwłaszcza z branży poligraficznej po 260 zł, a nawet 400 zł miesięcznie.
Gospodynie otrzymywały niekiedy miesięcznie całe 21 zł.
Ceny:
Mydło do prania kosztowało 1,30 zł za kilogram.Kostka mydła toaletowego – 1 zł, ręcznik bawełniany – 2 zł. Biała męska koszula 9,5 zł,męskie półbuty – 24,66 zł.Ceny bardziej wytwornych ubrań były wyższe. Sukienki mogły kosztować zarówno 15 zł, jak i 150 zł, a nawet więcej.
Samochody - 3800 zł (Fiat 500),ale średnio zawierały się w przedziale od 4500 zł do 6000 zł (Polski Fiat, Skoda, Opel). Tatry, lancie, fiaty 1500 czy vauxhalle kosztowały od 7000 w górę.
 

Jak dopisać na końcu tamtej ceny jeszcze zero, to mamy współczesne ceny.  

 Wyjątkiem jest cena mydła , teraz jest tańsze ale w tamtych czasach obecnie produkowane  mydła chyba by wyrzucono przez okno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacenty

Nauka i technika -> pierwszy film dźwiękowy,pierwszy lot przez Atlantyk, wynalezienie telewizji,odkrycie penicyliny,rozszczepienie jądra atomowego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacenty

Polsko-brytyjski układ sojuszniczy – traktat sojuszniczy zawarty 25 sierpnia 1939 pomiędzy Wielką Brytanią a Polską. W imieniu rządów polskiego oraz brytyjskiego podpisali go ambasador Rzeczypospolitej w Wielkiej Brytanii Edward Raczyński oraz sekretarz spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii lord Edward Halifax.
Chociaż ustalenia układu zobowiązywały Wielką Brytanię do pełnej i natychmiastowej pomocy Polsce w razie agresji III Rzeszy, to rzeczywistość nie spełniła polskich oczekiwań. Wielka Brytania 3 września 1939 r. wypowiedziała wojnę Niemcom. Jednak prócz blokady morskiej Niemiec i nalotu samolotów RAF na niemieckie bazy morskie w Wilhelmshaven, Cuxhaven i Brunsbuttelkoog w dniu 5 września nie podjęła żadnych poważnych działań militarnych wobec Niemiec w 1939 roku.
Sojusz polsko-francuski– traktat sojuszniczy zawarty w Paryżu 19 lutego 1921 r. pomiędzy Francją a Polską. Umowę w imieniu swoich krajów podpisali ministrowie spraw zagranicznych Eustachy Sapieha i Aristide Briand. W 1922 Polska i Francja podpisały też umowę ekonomiczną, od której uzależniona była współpraca polityczno-wojskowa.

W grudniu 1925 r. postanowienia umów z lat 1921–1922 zostały potwierdzone w polsko-francuskim Traktacie Gwarancyjnym. Elementy sojuszu wojskowego nowelizowano w maju 1939 r.
..No i pomogli nam jak cholera..nieudaczne angole i żabojady.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
9 godzin temu, aliada napisał:

Z przedwojennej gazety

195966705-4067531799992329-2319795917011

Prawdziwa podróżniczka. Uwielbiam takich ludzi ❤️

Chciałabym też kiedyś przeżyć taką podróż życia, tylko nie mam na nią pomysłu jak ta pani. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bledny
6 minut temu, Jacenty napisał:

Prezydent Niemiec miał do dyspozycji 2 samochody a nasz 29.

Ma 29 aut? 

Ale że kto mu na ubezpieczenie daje? Jaaaa??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
Dnia 4.09.2021 o 22:19, Bledny napisał:

Ma 29 aut? 

Ale że kto mu na ubezpieczenie daje? Jaaaa??

Ejj rozchodzi się że przed wojną chyba ale mogę się mylić bo nie doczytałem jak ty ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bledny
2 godziny temu, KapitanJackSparrow napisał:

Ejj rozchodzi się że przed wojną chyba ale mogę się mylić bo nie doczytałem jak ty ?

Weź ubezpiecz auta przedwojenne. Jeszcze gorzej ?

?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacenty

"Józef Beck (do 1932) – wiceminister spraw zagranicznych. Od 2 listopada 1932 minister spraw zagranicznych, samodzielnie kierował polską polityką zagraniczną aż do wybuchu II wojny światowej. Starał się stosować politykę równowagi w stosunkach między dwoma wielkimi sąsiadami Rzeczypospolitej – ZSRR i Niemcami. Przyczynił się do zawarcia z ZSRR (25 lipca 1932 w Moskwie) paktu o nieagresji i podpisania (26 stycznia 1934 w Berlinie) deklaracji o niestosowaniu przemocy z Niemcami. Przez przeciwników oskarżany o prowadzenie polityki proniemieckiej i antyfrancuskiej. Spowodował włączenie do Polski Zaolzia po układzie monachijskim, a przed aneksją Czecho-Słowacji przez Niemcy. Jesienią 1938 i wiosną 1939 zdecydowanie odrzucił składane Polsce przez Niemcy propozycje, w których jako rekompensatę za zgodę na przyłączenie Gdańska do Rzeszy i zbudowanie eksterytorialnej autostrady przez polskie Pomorze do Prus Wschodnich Niemcy proponowali udział Polski w pakcie antykominternowskim, wspólną wojnę z Rosją Sowiecką."

W dokumencie chyba francuskim strasznie o nim gadali.Ale nic dziwnego bo Wołoszański suchej nitki na żabojadach nie zostawił ?

W/g tego filmu był on alkoholikiem(co akurat w tej materii nie miało żadnego znaczenia),nie zgodził się aby przed zajęciem Sudetów armia sowiecka przeszła przez Polskę ich bronić(Czechów przed Niemiaszkami) i też nie wyraził zgody na przejście tejże armii aż do granicy niemieckiej.Gdyby tak uczynił to już by nas nie było przed '39...

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada

Czytam teraz ciekawą książkę o tamtym czasie, a właściwie z tamtego czasu,  reportaż "Rowerem przez II RP" z  podróży po Polsce roku 1934.

3 tysiące kilometrów przepedałowane przez Anglika po ówczesnych polskich drogach, bezdrożach, ulicach wielkich miast, od Gdańska po Kraków, Wilno, Lwów. Nawet w Twoje @Jacenty okolice zabłądził,  choć to nie Polska ;) 

 

 

okladka-1-1.jpg

 

Edytowano przez aliada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
10 godzin temu, aliada napisał:

Czytam teraz ciekawą książkę o tamtym czasie, a właściwie z tamtego czasu,  reportaż "Rowerem przez II RP" z  podróży po Polsce roku 1934.

3 tysiące kilometrów przepedałowane przez Anglika po ówczesnych polskich drogach, bezdrożach, ulicach wielkich miast, od Gdańska po Kraków, Wilno, Lwów. Nawet w Twoje @Jacenty okolice zabłądził,  choć to nie Polska ;) 

 

 

okladka-1-1.jpg

 

A wiesz ze mnie to zaciekawiło i już sprawdzilam w mojej księgarni, że jest, więc kupię jako e-booka. Może być naprawdę ciekawa.....dzięki. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacenty
20 godzin temu, aliada napisał:

Czytam teraz ciekawą książkę o tamtym czasie, a właściwie z tamtego czasu,  reportaż "Rowerem przez II RP" z  podróży po Polsce roku 1934.

3 tysiące kilometrów przepedałowane przez Anglika po ówczesnych polskich drogach, bezdrożach, ulicach wielkich miast, od Gdańska po Kraków, Wilno, Lwów. Nawet w Twoje @Jacenty okolice zabłądził,  choć to nie Polska ;) 

 

 

okladka-1-1.jpg

 

W telewizorni ją reklamowali.Trzeba będzie kiedyś zerknąć co tam napisano.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
23 godziny temu, aliada napisał:

Czytam teraz ciekawą książkę o tamtym czasie, a właściwie z tamtego czasu,  reportaż "Rowerem przez II RP" z  podróży po Polsce roku 1934.

3 tysiące kilometrów przepedałowane przez Anglika po ówczesnych polskich drogach, bezdrożach, ulicach wielkich miast, od Gdańska po Kraków, Wilno, Lwów. Nawet w Twoje @Jacenty okolice zabłądził,  choć to nie Polska ;) 

 

 

okladka-1-1.jpg

 

Przymierzam się do niej jak pies do jeża, bo trochę namieszałaby w mojej biblioteczce. Lubię mieć porządek. Czy to jest reprint czy pierwsze wydanie drukiem? Możesz napisać szybką recenzję z przeczytanych stron? Ciekawi mnie bariera językowa. Jak sobie z tym radził?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

@aliada, jeżeli wciągnie Cię świat podróży w czasach międzywojennych, to jest parę ciekawych pozycji. W pierwszej kolejności polecam dwie części "Okrążmy świat raz jeszcze". Poznaniacy, słynący ze swojej specyficznej mentalności wybrali się w podróż życia mając bardzo skromne środki finansowe. Bardzo ciepło i fajnie napisana książka. 

Druga pozycja to "Rowerem i pieszo przez czarny ląd". Aż trudno uwierzyć, że Polak zaczął uprawiać trekking rowerowy i to w latach trzydziestych ubiegłego wieku. Trzeba być odważnym gościem by podjąć się czegoś takiego nawet dzisiaj. Wiem, że takie próby odtworzenia trasy były poczynione współcześnie. Mimo nowinek technologicznych nie dali rady. A facet na przedwojennym rowerze przejechał Saharę. Podziwiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
7 godzin temu, Żebrak napisał:

Przymierzam się do niej jak pies do jeża, bo trochę namieszałaby w mojej biblioteczce. Lubię mieć porządek. Czy to jest reprint czy pierwsze wydanie drukiem? Możesz napisać szybką recenzję z przeczytanych stron? Ciekawi mnie bariera językowa. Jak sobie z tym radził?

Idę teraz do pracy, więc tylko na szybko - to pierwsze polskie wydanie (przed wojną przetłumaczono niewielkie fragmenty na użytek jakichś lokalnych przewodników) i współczesny przekład.

Jeśli chodzi o porozumiewanie się w drodze, to autor podpierał się niemieckim i francuskim. Jakoś widać dawał sobie radę, bo nocował często u ludzi, nawet w chłopskich chatach. I sporo czerpał z opowieści napotkanych Polaków. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
7 minut temu, aliada napisał:

Idę teraz do pracy, więc tylko na szybko - to pierwsze polskie wydanie (przed wojną przetłumaczono niewielkie fragmenty na użytek jakichś lokalnych przewodników) i współczesny przekład.

Jeśli chodzi o porozumiewanie się w drodze, to autor podpierał się niemieckim i francuskim. Jakoś widać dawał sobie radę, bo nocował często u ludzi, nawet w chłopskich chatach. I sporo czerpał z opowieści napotkanych Polaków. 

Dziękuję, że zechciałaś odpowiedzieć. Zanim będę kontynuował to niestety muszę zapytać wprost: @aliada masz tutaj cichych wielbicieli, którzy przychodzą tutaj tylko dla rozrywki? Dlaczego pytam? Nie chciałbym być obiektem tych "rozrywek". 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
5 minut temu, Żebrak napisał:

Dziękuję, że zechciałaś odpowiedzieć. Zanim będę kontynuował to niestety muszę zapytać wprost: @aliada masz tutaj cichych wielbicieli, którzy przychodzą tutaj tylko dla rozrywki? Dlaczego pytam? Nie chciałbym być obiektem tych "rozrywek". 

Nie bardzo rozumiem... Więc pewnie nie mam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
19 minut temu, aliada napisał:

Idę teraz do pracy, więc tylko na szybko - to pierwsze polskie wydanie (przed wojną przetłumaczono niewielkie fragmenty na użytek jakichś lokalnych przewodników) i współczesny przekład.

Jeśli chodzi o porozumiewanie się w drodze, to autor podpierał się niemieckim i francuskim. Jakoś widać dawał sobie radę, bo nocował często u ludzi, nawet w chłopskich chatach. I sporo czerpał z opowieści napotkanych Polaków. 

I jeszcze dopowiem, że Newman nie był takim sobie zwykłym turystą, tylko jednak znanym dziennikarzem, bliskim kręgów władzy w GB,  i o ile prowincję zwiedzał incognito, to np. w Warszawie nocował w hotelu sejmowym załatwionym przez  gościa z MSZ; w Krakowie spędzał czas z profesorami uniwersytetu, a pod Wilnem odwiedził Piłsudskiego w jego letnim domu (tego jeszcze nie czytałam).

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
1 minutę temu, aliada napisał:

I jeszcze dopowiem, że Newman nie był takim sobie zwykłym turystą, tylko jednak znanym dziennikarzem, bliskim kręgów władzy w GB,  i o ile prowincję zwiedzał incognito, to np. w Warszawie nocował w hotelu sejmowym załatwionym przez  gościa z MSZ; w Krakowie spędzał czas z profesorami uniwersytetu, a pod Wilnem odwiedził Piłsudskiego w jego letnim domu (tego jeszcze nie czytałam).

 

Ciekawy jestem jaki miał "ogon" przemierzając nasz kraj? Polacy zapodani w dwóch moich pozycjach książkowych nie mieli niestety tyle szczęścia. Dwóch pierwszych wyruszyło w podróż, tak jak już wspomniałem, z nikłymi środkami finansowymi i wędrówkę dookoła świata musieli przerywać podejmując się różnych prac. To też ciekawy wątek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 687
    • Postów
      260 070
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      939
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    inferno
    Najnowszy użytkownik
    inferno
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Caldo
      Zadzwoń do kancelarii dr Gautier albo do adwokat Anety Gintowt – https://gautier.com.pl/ Siedziba na al. Grunwaldzkiej 40/3. Masz też bezpośredni numer - 609 115 050. Adwokaci zajmują się nawet pilnymi konsultacjami w zakresie prawa karnego. O tak doświadczoną praktykę prawną w Gdańsku naprawdę trudno, więc się zastanów.
    • Kirov
      Sporo różnych rodzajów baterii do każdej łazienki znajdziesz w NEOCERAMIKU – https://neoceramik.pl/pl/wyposazenie-lazienki Całkiem elegancki design, no i bezpłatnie doradzają.
    • Caldo
      Cześć, szukam baterii do łazienki, które wytrzymają przynajmniej 2 – 3 lata standardowego użytkowania i nie będą kosztować fortuny? Ktoś, coś?
    • Kirov
      Planuję rozwód i zależy mi na tym, żeby moje sprawy finansowe były bezpieczne. Ktoś może polecić prawnika w Gdańsku, który naprawdę zna się na rzeczy?
    • Monika
      Jesteś bardzo mądrym człowiekiem. Już dawno to spostrzegłam. Potrafisz wszystko tak dobrze nazwać.
    • naiwny
      Kościół to ludzie i kapłani a nie instytucja . Hierarchowie wikłający się w politykę nie są głosem Kościoła.
    • naiwny
      Miłość jest wtedy gdy zuważa się u kogoś winę i nie sądzi jej . Sądzenie innych to brak miłości.   Niestety istnieje też miłość ślepa , która ukrywa  błędy u innych i pozwala im brnąć na manowce.  
    • Pytanie
      Może coś krótko o tym, za co ma być sądzony?
    • KapitanJackSparrow
      Więc tak 2 z nich mega drogie  listek z pięciu tabletek ponad dwieście zł 😅 jakby policzyć ile tych tabletek to bankrut 😄 yyyyy jedna pozycja okazała się dostępna tylko ośrodkom badawczym . No chyba że coś źle ogarniam hi hi.  A witaminy okej ...ale D nie mogę chyba żeby robić jakieś cuda wianki.  Dobra na razie musi starczyć osseina wapń fosfor i hydrocoś tam ,😅 
    • znowu jasna góra
      W trakcie mszy na Jasnej Górze ksiądz, który chilę wcześniej wygłaszał homilię, podszedł do prezydenta Nawrockiego i wręczył mu prezent: szalik (wzorowany na szalikach kibicowskich) z napisem "CIEBIE BOGA WYCHWALAMY". I tak oto wymiar duchowy religii, sacrum, klęka przed profanum.  Kościół w ten sposób będzie trwał na wieki, ale Bóg jest w nim od dawna rekwizytem.
    • LadyTiger
      Kolejny update:    "Konfederacja Korony Polskiej 1 dzień temu ODWOŁANE❗️ Uwaga, termin II rozprawy sądowej ‪@GrzegorzBraunTV‬ wyznaczony na 12.01.2026 został odwołany. O nowym terminie powiadomimy bezzwłocznie. Bóg zapłać za okazane wsparcie!"   I co, łyso Ci? 
    • LadyTiger
      No akurat teraz, po Kamratach, chyba Braun jest zadowolony z braku takiej promocji   Mi się zawsze wydaje, że Stanowski chce z Braunem rozmawiać, tylko szkoda sponsorów
    • Nomada
      Jest sporo w temacie masażu limfatycznego i oczyszczania limfy. O tym może jutro ; )
    • Nomada
      Tak z ciekawości zapytam,  kiedy wyp😁łata?
    • Nomada
      Hmm, no chyba fajnie ; )   Trafiłam na pewną klinikę (nie w Polsce) która zajmuje się leczeniem algodystrofii. Możliwe, że to był rodzaj reklamy, ponieważ opisali w jaki sposób leczą ale nie napisali o efektach tych terapii. Poza kinesiotapingiem podawali pacjentom n-acetylocysteinę i uwaga! DMSO. Nie wiem czy w postaci tabletki czy raczej maść. Skupię się wiec dziś na tym organicznym związku siarki który ma silne działanie przeciwbólowe i przeciwzapalne. W formie doustnej niestety skutkiem ubocznym jest przykry zapach ciała, dlatego osoby chore rezygnują z tej formy leczenia, mimo, że efekty są natychmiastowe i zdecydowanie poprawiają komfort życia.   https://www.sklepzycia.pl/blog/dmso-na-zwyrodnienia-stawow   Można zamienić na MSM, przyjmując od 6 do 10 gramów na dobę, lecz przy suplementacji MSM na efekty trzeba będzie poczekać.  
    • Nomada
      Dobrze, ogarniaj bo jest co ; )
    • la primavera
      ,,Granica mroku " To film o ratownikach medycznych utrzymany w takiej dynamice, że bardziej przypomina film akcji, bo glowni bohaterowie swoją karetką docierają  do ciemnych miejsc Nowego  Jorku, pelnych agresywnych ludzi,  gdzie ciągle coś się dzieje i ratując czyjeś życie nie są do końca pewni,  czy za chwilę  nie będą musieli ratowac swojego.  Wzywają ich do miejsc pełnych imigrantów,  narkomanów, ludzi żyjących według swoich praw, gdzie przemoc jest na porządku dziennym. Są poniżani, atakowani, obrażani, niechciani.. Do takiej pracy trafił Ollie (Tye Shridan- grał w Barze dobrych ludzi) jego partnerem w pracy i przewodnikiem po tym ciężkim terenie działań jest Rutkovski ( Sean Penn) a ich szefa gra Mike Tyson. Młody szybko poznaje specyfikę miejsc, wdraża się ale ciężkie sytuacje z którymi spotyka  się w pracy zostają z nim na resztę dnia. Nawet skrzydła anioła wyrysowane na jego kurtce nie potrafią  go unieść ponad to.  Rutkovski też niesie swoją historię , swoje lata doświadczenia w tej pracy, pytania czy pomoc należy się każdemu  i czy zawsze znaczy to samo. Penn w tej roli niezbyt mnie zachwycił   ciągle z tą obleśna wykałaczką w buzi, z pooraną bruzdami twarzą, zmęczonymi oczami był postacią  przerysowaną.    Ogólnie film w miarę ok, wciąga  bo ciągle coś dzieje.  
    • Astafakasta
    • la primavera
      ,,Bar dobrych ludzi"  Spodobał mi sie tytuł filmu, uznałam, że jest w nim obietnica  ładnego, ciepłego filmu. Liczylam na nieskomikowaną, lekko opowiedzianą przez George Clooneya historię.  I tak też było. Główny bohater  to JR - przyszly pisarz,  który póki co jest dzieckiem, mieszka z mamą u dziadków. To dom.pelny ludzi-są tam wujkowie, ciotki, kuzyni, a najważniejszą  postacią dla małego jest wujek Charlie ( Ben Affleck). Ojciec chłopca  buja się po świecie, jest radiowym didżejem.  Czasem sobie przypomina o synu który zna go właściwie tylko z głosu, zadzwoni, coś obieca i to by było na tyle z jego obecności w życiu chłopca. Ale nie jest to film o skrzywdzonym przez nieobecnego ojca  chłopcu, o nie, ponieważ jest wujek Charlie, który wszystko mu o życiu opowie, wszystkiego go nauczy i zawsze będzie go wspierał. Wujek.prowadzi bar - Dickens,  nazwa zobowiązuje,  zatem  wśród butelek z alkoholem leżą książki. Stali bywalcy i wujek Charlie to ci tytulowi dobrzy ludzie, tacy, wśród których chce się być. Młody tam pobiera życiowe lekcje ale tez zapoznaje się z literaturą i formuuje marzenie, by zostać pisarzem.  To ta.pierwsza, lepsza część filmu. W drugiej chłopak dorasta i zaczyna szukać sposobu by spełnić to marzenie. Poznaje nowy swiat,  nowych ludzi,  nowe rozczarowania. Ale  zawsze wraca do domu i do baru wujka Charliego pełnych dobrze życzących mu ludzi, którzy wyprawili go w świat dając mu  wiarę we własne możliwości ale też wiedzę o swoich ograniczeniach. Fajny film. Prosto, lekko, sympatycznie.           
    • Maryyyś
      Przebiegane, zapocone i z zakażeniem???
    • Natka
      Dziękuję! Widziałam go dawno temu, ale bez Twojej podpowiedzi raczej bym na to nie wpadła. 😊     Moja zagadka. Moniko, mam przeczucie, że to właśnie Ty ją rozwiążesz 😉                    
    • Argen
      Brawo! Twoja kolej
    • Fan Brauna
      Zastanawia mnie, dlaczego Stanowski nie chce już promować Brauna. Gdy Braun płacił temu lewicowemu publicyście — który zresztą sam przyznał się do swoich poglądów — wszystko było w porządku. Teraz jednak narracja wyraźnie się zmieniła. Być może Braun uznał, że lepiej wziąć sprawy w swoje ręce i nie polegać na pośrednikach. Cała ta sytuacja pokazuje, jak szybko w polskiej przestrzeni medialnej zmieniają się relacje i sympatie, gdy w grę wchodzą pieniądze, wpływy i interesy.
    • LadyTiger
      Sprecyzuj, do czego się odnosisz. 
    • Natka
      Tak, ale ta historia dotyczy mnie. Stałam kiedyś w sklepie, zamyślona totalnie. Kasjerka mówi: „Miłego dnia”, a ja z pełną powagą odpowiadam: „Nawzajem, kocham Cię.” Zapadła cisza. Ona patrzy. Ja patrzę. Kolejka patrzy. Po sekundzie dodałam: „To… znaczy… miłego dnia” i uciekłam szybciej niż promocje w Lidlu. Od tamtej pory do tej kasy już nie podchodzę — mamy zbyt intymną historię. 😄   Czy kiedykolwiek tak bardzo zgubiłeś/aś orientację w sklepie, że krążyłeś/aś między półkami przez pół godziny, jak w labiryncie?
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...