Skocz do zawartości


Miejscowy

Długi Polaków

Polecane posty

Zadowolony
Miejscowy

Czy ktoś z forum zdecydowałby się na zaciągnięcie jakiejś pożyczki, kredytu w banku ( o ile jest zdolność kredytowa )? 

Informują, że w Polsce przybywa dłużników i to młodych często ludzi. 

Często to są pieniądze pożyczone w mniejszych firmach poza bankowych, gdzie procent od tego jest dość wysoki, niż w normalnych bankach. 

Trudno jest potem spłacać pożyczkę z wysokim procentem, a na tym zarabiają właściciele firm pożyczkowych. 

Jak już podpisze się z firmą pożyczkową umowę, to już z tego wycofać się nie można. 

 

Niektórzy tak "wpadają", bo liczą na: szybką kasę, bo chcą coś kupić: teraz, od razu, ale to jest tylko chwilowa przyjemność. Potem zaczyna się zobowiązanie spłaty pożyczonych pieniędzy, co już nie jest przyjemne i fajne. Do tego z wysokim procentem lub odsetkami. 

 

Nigdy się nie zdecydowałem i nie zdecyduję się na żadne, pożyczanie pieniędzy, nawet jakby mi chcieli pożyczyć i dziesięć tysięcy złotych. 

Po co mi taki problem na głowie? A potem psychika moja by się pogorszyła, bo bym się przejmował codziennie, że mam do spłacenia pieniądze i nie miałbym z czego spłacać. 

 

W Polsce już niektórzy ludzie młodzi mają na głowie komorników, bo mają różne zobowiązania, których nie spłacają. 

Są to: alimenty na własne dzieci, jakieś pożyczki w firmach poza bankowych. 

Łatwo się sięga po takie pieniądze, ale potem to już jest zobowiązanie spłaty. 

 

A jeżeli w normalnych bankach nie ma zdolności kredytowej ( wielu młodych ludzi nie ma, bo jest to związane ze stałą praca i z dość dobrymi dochodami, a BANKI nie udzielą kredytu klientom z małymi dochodami lub z nieregularną pracą ), to często ludzie młodzi korzystają z łatwiejszych rozwiązań i dzwonią, idą do mniejszych i małych firm pożyczkowych, gdzie ( przynajmniej w niektórych takich firmach ), wystarczy pokazać dowód osobisty, bez stałej pracy i dochodów, by już otrzymać jakąś pożyczkę. 

Tylko że wiadomo, jeżeli takie firmy są nieuczciwe albo nie do końca uczciwe, to naliczają wysoki procent od pożyczonych pieniędzy i wtedy już ludzi tam pracujących i samego włąściciela nie interesuje, że nie ma ktoś z czego spłacać. 

 

A już nie wspominając o tzw. "lichwiarskich" pożyczkach, bo to już są przestępcy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Frau

Przed pandemią mówiło się, że 75% Polaków żyje na kredyt.  Podejrzewam, że teraz ten procent jest wyższy.

Kupienie lodówki czy pralki na raty nie jest wielkim wyczynem, szczególnie gdy się popsuła, a my nie mamy zaskórników. 

Bardzo dużo osób płaci wyższy abonament za telefon, w który są wliczone raty za aparat.

Niestety, mieszkania zakładowe to już przeszłość. Młodzi chcący się usamodzielnić, są zmuszeni brać kredyty. 

Niby można wynajmować nim coś odłożą, ale jaki to ma sens mieszkać u kogoś i za sam wynajem minimum 1 tys zł płacić.

Lepiej tego tysiaka dać do banku i mieszkać na swoim.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
8 godzin temu, Miejscowy napisał:

Czy ktoś z forum zdecydowałby się na zaciągnięcie jakiejś pożyczki, kredytu w banku ( o ile jest zdolność kredytowa )? 

Informują, że w Polsce przybywa dłużników i to młodych często ludzi. 

Często to są pieniądze pożyczone w mniejszych firmach poza bankowych, gdzie procent od tego jest dość wysoki, niż w normalnych bankach. 

Trudno jest potem spłacać pożyczkę z wysokim procentem, a na tym zarabiają właściciele firm pożyczkowych. 

Jak już podpisze się z firmą pożyczkową umowę, to już z tego wycofać się nie można. 

 

Niektórzy tak "wpadają", bo liczą na: szybką kasę, bo chcą coś kupić: teraz, od razu, ale to jest tylko chwilowa przyjemność. Potem zaczyna się zobowiązanie spłaty pożyczonych pieniędzy, co już nie jest przyjemne i fajne. Do tego z wysokim procentem lub odsetkami. 

 

Nigdy się nie zdecydowałem i nie zdecyduję się na żadne, pożyczanie pieniędzy, nawet jakby mi chcieli pożyczyć i dziesięć tysięcy złotych. 

Po co mi taki problem na głowie? A potem psychika moja by się pogorszyła, bo bym się przejmował codziennie, że mam do spłacenia pieniądze i nie miałbym z czego spłacać. 

 

W Polsce już niektórzy ludzie młodzi mają na głowie komorników, bo mają różne zobowiązania, których nie spłacają. 

Są to: alimenty na własne dzieci, jakieś pożyczki w firmach poza bankowych. 

Łatwo się sięga po takie pieniądze, ale potem to już jest zobowiązanie spłaty. 

 

A jeżeli w normalnych bankach nie ma zdolności kredytowej ( wielu młodych ludzi nie ma, bo jest to związane ze stałą praca i z dość dobrymi dochodami, a BANKI nie udzielą kredytu klientom z małymi dochodami lub z nieregularną pracą ), to często ludzie młodzi korzystają z łatwiejszych rozwiązań i dzwonią, idą do mniejszych i małych firm pożyczkowych, gdzie ( przynajmniej w niektórych takich firmach ), wystarczy pokazać dowód osobisty, bez stałej pracy i dochodów, by już otrzymać jakąś pożyczkę. 

Tylko że wiadomo, jeżeli takie firmy są nieuczciwe albo nie do końca uczciwe, to naliczają wysoki procent od pożyczonych pieniędzy i wtedy już ludzi tam pracujących i samego włąściciela nie interesuje, że nie ma ktoś z czego spłacać. 

 

A już nie wspominając o tzw. "lichwiarskich" pożyczkach, bo to już są przestępcy. 

Zdziwiłbys się ilu staruszków zaciąga długi w firmach lichwiarskich i to oni generują większą część tego długu. 

Młodzi natomiast zaciągają kredyty na mieszkania. I trudno się dziwić. Jednak życie bywa przewrotne, później nie każdego stać spłacać 2000 zł miesięcznie przez 30 lat

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy

Dlatego zawsze każdy kredyt, pożyczka jest ryzykiem. 

No ale to jest: coś za coś. 

Jak chce się mieć teraz: mieszkanie własne, samochód, to tylko jakiś kredyt, ale niektórzy nie otrzymają kredytu w normalnych bankach, bo nie mają zdolności kredytowej. 

Więc łatwiej jest otrzymać mniejsze pieniadze w małych firmach poza bankowych, ale raczej takie firmy nie udzielają pozyczek na mieszkania. 

Poza tym, to już jest ryzyko, decydując się na "pożyczkę" w takich firmach, bo tam zwykle liczą sobie wysokie odsetki, a to może być nie do spłacenia. 

 

A pożyczka "lichwiarska" to już tacy ludzie, którzy tam pożyczają pieniądze niszczą sobie życie. 

Bo właściciele takich firm mają ludzi, którzy potrafią "egzekwować" długi, łącznie z odsetkami, a to już nie jest przyjemne. 

Dlatego nikt, zdrowo myślący nie decyduje się na pożyczanie kasy w takich miejscach, od takich ludzi. 

Ale w życiu różnie bywa i czasami ktoś nie ma wyjścia "stoi pod ścianą", że tak powiem i jest zmuszony się zwrócić o pożyczkę w takich miejscach. 

Ale nawet i w normalnych bankach, jeżeli jest zdolność kredytowa i to jest jakiś duży kredyt, to potem, z procentem ( bo banki na tym zarabiają i nie pozwolą sobie na to, by były stratne ), trzeba spłacać, np. po dwa tysiące złotych. 

To ile trzeba zarabiać miesięcznie, żeby ktoś był w stanie po tyle spłacać bankom? A można mieć dwa kredyty w różnych bankach i wtedy to jest jeszcze więcej do spłaty. Wtedy tak naprawdę ktoś pracuje i zarabia po to, by większość z pensji spłacać bankom i żyje w biedzie. 

Myślę, że nikt rozsądny na coś takiego by się nie zdecydował. 

 

Ja wolę zdecydowanie żyć skromnie i biednie, nie mając żadnej swojej własności, ale chcę żyć spokojnie, nie martwiąc się, że mam na głowie takie zobowiązanie. 

I każdy, bankowy kredyt jest dlatego ryzykiem, bo w sytuacji utraty pracy ( a to może się stać w każdej chwili w dzisiejszych czasach ), nie będzie można dalej spłacać kredytu, bo nie będzie z czego. 

Wtedy sprawa trafia do komornika, bo bank, czy banki zgłaszają sprawę, bo mają prawo się domagać swoich pieniędzy od klientów. 

Ale też są kredyty na tzw. hipotekę. Czyli, pod zastaw majatku: mieszkanie, dom, samochód i każdy inny sprzęt, który ma jakąś wartość rynkową. 

W przypadku braku spłacania kredytu, banki zajmują cały majątek, zgodnie z prawem i z umową. 

Oczywiście, w zalezności od wysokości nie spłaconego kredytu. 

 

To już są poważne, ludzkie problemy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
6 minut temu, Miejscowy napisał:

Dlatego zawsze każdy kredyt, pożyczka jest ryzykiem. 

No ale to jest: coś za coś. 

Jak chce się mieć teraz: mieszkanie własne, samochód, to tylko jakiś kredyt, ale niektórzy nie otrzymają kredytu w normalnych bankach, bo nie mają zdolności kredytowej. 

Więc łatwiej jest otrzymać mniejsze pieniadze w małych firmach poza bankowych, ale raczej takie firmy nie udzielają pozyczek na mieszkania. 

Poza tym, to już jest ryzyko, decydując się na "pożyczkę" w takich firmach, bo tam zwykle liczą sobie wysokie odsetki, a to może być nie do spłacenia. 

 

A pożyczka "lichwiarska" to już tacy ludzie, którzy tam pożyczają pieniądze niszczą sobie życie. 

Bo właściciele takich firm mają ludzi, którzy potrafią "egzekwować" długi, łącznie z odsetkami, a to już nie jest przyjemne. 

Dlatego nikt, zdrowo myślący nie decyduje się na pożyczanie kasy w takich miejscach, od takich ludzi. 

Ale w życiu różnie bywa i czasami ktoś nie ma wyjścia "stoi pod ścianą", że tak powiem i jest zmuszony się zwrócić o pożyczkę w takich miejscach. 

Ale nawet i w normalnych bankach, jeżeli jest zdolność kredytowa i to jest jakiś duży kredyt, to potem, z procentem ( bo banki na tym zarabiają i nie pozwolą sobie na to, by były stratne ), trzeba spłacać, np. po dwa tysiące złotych. 

To ile trzeba zarabiać miesięcznie, żeby ktoś był w stanie po tyle spłacać bankom? A można mieć dwa kredyty w różnych bankach i wtedy to jest jeszcze więcej do spłaty. Wtedy tak naprawdę ktoś pracuje i zarabia po to, by większość z pensji spłacać bankom i żyje w biedzie. 

Myślę, że nikt rozsądny na coś takiego by się nie zdecydował. 

 

Ja wolę zdecydowanie żyć skromnie i biednie, nie mając żadnej swojej własności, ale chcę żyć spokojnie, nie martwiąc się, że mam na głowie takie zobowiązanie. 

I każdy, bankowy kredyt jest dlatego ryzykiem, bo w sytuacji utraty pracy ( a to może się stać w każdej chwili w dzisiejszych czasach ), nie będzie można dalej spłacać kredytu, bo nie będzie z czego. 

Wtedy sprawa trafia do komornika, bo bank, czy banki zgłaszają sprawę, bo mają prawo się domagać swoich pieniędzy od klientów. 

Ale też są kredyty na tzw. hipotekę. Czyli, pod zastaw majatku: mieszkanie, dom, samochód i każdy inny sprzęt, który ma jakąś wartość rynkową. 

W przypadku braku spłacania kredytu, banki zajmują cały majątek, zgodnie z prawem i z umową. 

Oczywiście, w zalezności od wysokości nie spłaconego kredytu. 

 

To już są poważne, ludzkie problemy. 

A gdzie mieszkasz @Miejscowy?

To znaczy, czyją własnością jest Twój dom/mieszkanie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
29 minut temu, Frau napisał:

A gdzie mieszkasz @Miejscowy?

To znaczy, czyją własnością jest Twój dom/mieszkanie?

No ja mieszkam w małym mieście, w okolicach Radomia. Mieszkam w nie swoim mieszkaniu, a rzeczy i przedmioty w mieszkaniu są moją własnością, z których to na co dzień korzystam. 

Ale rzeczy te nie mają dużej wartości. 

Mieszkanie jest własnością mojej ciotki, a ona mi je udostępniła i mogę tu mieszkać, płacąc tylko za skromny czynsz i za inne opłaty. 

To jest tylko jeden, mały pokój, z łazienką i budynek też nie jest duży, bo tylko jednopiętrowy, dwu - klatkowy. 

 

Ja nie potrzebuję własnego mieszkania, żebym mieszkał. 

 

Wystarczy mi to, co jest. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
39 minut temu, Miejscowy napisał:

Dlatego zawsze każdy kredyt, pożyczka jest ryzykiem. 

No ale to jest: coś za coś. 

Jak chce się mieć teraz: mieszkanie własne, samochód, to tylko jakiś kredyt, ale niektórzy nie otrzymają kredytu w normalnych bankach, bo nie mają zdolności kredytowej. 

Więc łatwiej jest otrzymać mniejsze pieniadze w małych firmach poza bankowych, ale raczej takie firmy nie udzielają pozyczek na mieszkania. 

Poza tym, to już jest ryzyko, decydując się na "pożyczkę" w takich firmach, bo tam zwykle liczą sobie wysokie odsetki, a to może być nie do spłacenia. 

 

A pożyczka "lichwiarska" to już tacy ludzie, którzy tam pożyczają pieniądze niszczą sobie życie. 

Bo właściciele takich firm mają ludzi, którzy potrafią "egzekwować" długi, łącznie z odsetkami, a to już nie jest przyjemne. 

Dlatego nikt, zdrowo myślący nie decyduje się na pożyczanie kasy w takich miejscach, od takich ludzi. 

Ale w życiu różnie bywa i czasami ktoś nie ma wyjścia "stoi pod ścianą", że tak powiem i jest zmuszony się zwrócić o pożyczkę w takich miejscach. 

Ale nawet i w normalnych bankach, jeżeli jest zdolność kredytowa i to jest jakiś duży kredyt, to potem, z procentem ( bo banki na tym zarabiają i nie pozwolą sobie na to, by były stratne ), trzeba spłacać, np. po dwa tysiące złotych. 

To ile trzeba zarabiać miesięcznie, żeby ktoś był w stanie po tyle spłacać bankom? A można mieć dwa kredyty w różnych bankach i wtedy to jest jeszcze więcej do spłaty. Wtedy tak naprawdę ktoś pracuje i zarabia po to, by większość z pensji spłacać bankom i żyje w biedzie. 

Myślę, że nikt rozsądny na coś takiego by się nie zdecydował. 

 

Ja wolę zdecydowanie żyć skromnie i biednie, nie mając żadnej swojej własności, ale chcę żyć spokojnie, nie martwiąc się, że mam na głowie takie zobowiązanie. 

I każdy, bankowy kredyt jest dlatego ryzykiem, bo w sytuacji utraty pracy ( a to może się stać w każdej chwili w dzisiejszych czasach ), nie będzie można dalej spłacać kredytu, bo nie będzie z czego. 

Wtedy sprawa trafia do komornika, bo bank, czy banki zgłaszają sprawę, bo mają prawo się domagać swoich pieniędzy od klientów. 

Ale też są kredyty na tzw. hipotekę. Czyli, pod zastaw majatku: mieszkanie, dom, samochód i każdy inny sprzęt, który ma jakąś wartość rynkową. 

W przypadku braku spłacania kredytu, banki zajmują cały majątek, zgodnie z prawem i z umową. 

Oczywiście, w zalezności od wysokości nie spłaconego kredytu. 

 

To już są poważne, ludzkie problemy. 

Wiesz większość ludzi, którzy nie wzięliby kredytu nie mogłoby założyć rodziny, mieć dzieci itpitd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 minutę temu, Miejscowy napisał:

No ja mieszkam w małym mieście, w okolicach Radomia. Mieszkam w nie swoim mieszkaniu, a rzeczy i przedmioty w mieszkaniu są moją własnością, z których to na co dzień korzystam. 

Ale rzeczy te nie mają dużej wartości. 

Mieszkanie jest własnością mojej ciotki, a ona mi je udostępniła i mogę tu mieszkać, płacąc tylko za skromny czynsz i za inne opłaty. 

To jest tylko jeden, mały pokój, z łazienką i budynek też nie jest duży, bo tylko jednopiętrowy, dwu - klatkowy. 

 

Ja nie potrzebuję własnego mieszkania, żebym mieszkał. 

 

Wystarczy mi to, co jest. 

No widzisz nie każdy ma ciotkę która podaruje czy odstąpi mieszkanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy

Co do tych długów, to z tego się robią naprawdę tragedię... 

Bo jeśli ludzie nie mogą spłacać pożyczek, kredytów to też się załamują, wpadają w depresję, a nawet są przypadki samobójstw. 

 

A jeszcze gorzej, jeżeli ludzie pożyczają jakieś pieniądze u LICHWIARZY. 

To już są dramaty, bo właściciele takich firm nie mają empatii, ani sentymentów dla klientów. 

No ale w Polsce coś w prawie zmieniono w sprawie "lichwy". 

Jednak myślę, że to często tylko teoria, bo w praktyce nadal są takie "lichwiarskie firmy" na rynku, które żerują na słabych ludziach. 

 

Przestępcy zawsze byli, są i będą i tego nikt nie zatrzyma. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau

@Miejscowy, czy Ty zdajesz sobie sprawę z tego, że kiedyś będziesz musiał opuścić to mieszkanie? 

Niby ciotka pozwala tam mieszkać "za grosze", ale nie przepisała go na Ciebie. 

To znaczy, że być może ma inne plany. Może któreś z jej dzieci to odziedziczy. 

Jak w/w, kredyty w dzisiejszych czasach to norma i często jedyne wyjście dla młodych, którzy chcą mieszkać samodzielnie. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 godzinę temu, Miejscowy napisał:

Co do tych długów, to z tego się robią naprawdę tragedię... 

Bo jeśli ludzie nie mogą spłacać pożyczek, kredytów to też się załamują, wpadają w depresję, a nawet są przypadki samobójstw. 

 

A jeszcze gorzej, jeżeli ludzie pożyczają jakieś pieniądze u LICHWIARZY. 

To już są dramaty, bo właściciele takich firm nie mają empatii, ani sentymentów dla klientów. 

No ale w Polsce coś w prawie zmieniono w sprawie "lichwy". 

Jednak myślę, że to często tylko teoria, bo w praktyce nadal są takie "lichwiarskie firmy" na rynku, które żerują na słabych ludziach. 

 

Przestępcy zawsze byli, są i będą i tego nikt nie zatrzyma. 

Oczywiście że są tragedie, ale bez kredytu też człowiek czasem nie może żyć, bo musi gdzieś mieszkać, wychowywać dzieci etc., a z założeniem rodziny nie będzie czekać do 40 czy 50-tki. Problemem są wysokie ceny tych mieszkań, brak rynku mieszkań pod wynajem, brak mieszkań socjalnych.

Moja córka 26l mieszkająca w Berlinie dostała ładne 50 metrowe mieszkanie od miasta. Musiała spełnić ileś tam warunków, zdobyć też referencje i obecnie problem wynajmowania i przenoszenia się z jednego mieszkania na drugie już jej nie dotyczy. A w przyszłości może zarobi sobie żeby kupić własne.

U nas tego nie ma. Więc jakie wyjście mają ludzie? Jedynie kredyt.

 

Co nie zmienia faktu, że są osoby które żyją ponad stan a później nie wyrabiają finansowo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
6 godzin temu, Frau napisał:

@Miejscowy, czy Ty zdajesz sobie sprawę z tego, że kiedyś będziesz musiał opuścić to mieszkanie? 

Niby ciotka pozwala tam mieszkać "za grosze", ale nie przepisała go na Ciebie. 

To znaczy, że być może ma inne plany. Może któreś z jej dzieci to odziedziczy. 

Jak w/w, kredyty w dzisiejszych czasach to norma i często jedyne wyjście dla młodych, którzy chcą mieszkać samodzielnie. 

 

Tylko wiesz, jak na razie mieszkam w tym mieszkaniu już ponad 10 lat. 

Ja nie płacę dlatego dużego czynszu, bo to jest po pierwsze jeden, mały pokoik, bez kuchni i tylko z łazienką. Bardzo mały metraż i nie wiem czy nie jeden z najmniejszych jeżeli chodzi o mieszkania. 

Za najmniejszy metraż, czynsz jest najniższy, ale... to też zależy w jakim mieście: czy to jest duże, czy to jest małe miasto. 

Akurat ja mieszkam w małym mieście, gdzie czynsz za tego typu metraż mieszkaniowy jest dość niski. 

Ale gdybym mieszkał w duzym i największym mieście, to czynsz w takim samym mieszkaniu byłby wyższy. 

Ciotka nie miała nigdy rodziny, ani żadnych dzieci. 

 

Nie stać by mnie było na żaden kredyt, ani na pożyczkę, bo nie miałbym z czego spłacać i dlatego się na to nie decyduje. Żaden bank normalny nie udzieliłby mi żadnego kredytu, bo również nie mam żadnych majątków wartościowych. 

Natomiast, nie jestem głupi, by pożyczać pieniądze tylko na dowód osobisty, w małych firmach pożyczkowych, bo nie chcę sobie robić problemów. 

Wolę tego nie zmieniać i chcę, by było tak jak jest. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
5 godzin temu, Maybe napisał:

Oczywiście że są tragedie, ale bez kredytu też człowiek czasem nie może żyć, bo musi gdzieś mieszkać, wychowywać dzieci etc., a z założeniem rodziny nie będzie czekać do 40 czy 50-tki. Problemem są wysokie ceny tych mieszkań, brak rynku mieszkań pod wynajem, brak mieszkań socjalnych.

Moja córka 26l mieszkająca w Berlinie dostała ładne 50 metrowe mieszkanie od miasta. Musiała spełnić ileś tam warunków, zdobyć też referencje i obecnie problem wynajmowania i przenoszenia się z jednego mieszkania na drugie już jej nie dotyczy. A w przyszłości może zarobi sobie żeby kupić własne.

U nas tego nie ma. Więc jakie wyjście mają ludzie? Jedynie kredyt.

 

Co nie zmienia faktu, że są osoby które żyją ponad stan a później nie wyrabiają finansowo.

Ale my żyjemy w polskich warunkach, a nie w niemieckich warunkach. Niemcy to jest "inna bajeczka". 

Ja i tak nigdy żadnej rodziny nie będę miał bo tak mi się podoba i tak zdecydowałem. 

Ja żyję w wolnym kraju i mam prawo do własnego wyboru, jak każdy człowiek. 

Jestem sam, mieszkam sam i to mi wystarczy, choć możesz sobie różnie myśleć. 

Ja nie mam własnego, żadnego mieszkania, ale wcale nie narzekam i mogę tutaj mieszkać. 

Ale powiem Ci też, że nawet mając własne, prywatne mieszkanie, to też nie jest taka fajna sprawa, jakby się wydawało. 

Ponieważ, mieszkaniowa własność nie zwalnia właścicieli mieszkań do płacenia miesięcznego czynszu i innych opłat. 

Płaci się za: ogrzewanie centralne ( o ile takie jest w mieszkaniach, bo raczej piece kaflowe to już rzadkość, a nawet jeżeli, to też opał do pieców kosztuje ). Są to też śmieci za które trzeba płacić i podatek od nieruchomości, w zależności od metrażu mieszkania. 

A jeśli się przestanie płacić za własne mieszkanie, za te wszystkie opłaty, to wtedy rosną właśnie wspomniane długi od których się nie ucieknie. 

I w przypadku "nie płacenia", sprawa trafia do komornika, który, jeśli nie dostanie pieniędzy za długi, zajmuje wszystko, co ma wartość, w tym nawet całe mieszkanie własnościowe. W zależności od wysokości długu. 

I wtedy, własność się traci za długi. 

 

Tak to działa i funkcjonuje. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
13 minut temu, Miejscowy napisał:

Ale my żyjemy w polskich warunkach, a nie w niemieckich warunkach. Niemcy to jest "inna bajeczka". 

Ja i tak nigdy żadnej rodziny nie będę miał bo tak mi się podoba i tak zdecydowałem. 

Ja żyję w wolnym kraju i mam prawo do własnego wyboru, jak każdy człowiek. 

Jestem sam, mieszkam sam i to mi wystarczy, choć możesz sobie różnie myśleć. 

Ja nie mam własnego, żadnego mieszkania, ale wcale nie narzekam i mogę tutaj mieszkać. 

Ale powiem Ci też, że nawet mając własne, prywatne mieszkanie, to też nie jest taka fajna sprawa, jakby się wydawało. 

Ponieważ, mieszkaniowa własność nie zwalnia właścicieli mieszkań do płacenia miesięcznego czynszu i innych opłat. 

Płaci się za: ogrzewanie centralne ( o ile takie jest w mieszkaniach, bo raczej piece kaflowe to już rzadkość, a nawet jeżeli, to też opał do pieców kosztuje ). Są to też śmieci za które trzeba płacić i podatek od nieruchomości, w zależności od metrażu mieszkania. 

A jeśli się przestanie płacić za własne mieszkanie, za te wszystkie opłaty, to wtedy rosną właśnie wspomniane długi od których się nie ucieknie. 

I w przypadku "nie płacenia", sprawa trafia do komornika, który, jeśli nie dostanie pieniędzy za długi, zajmuje wszystko, co ma wartość, w tym nawet całe mieszkanie własnościowe. W zależności od wysokości długu. 

I wtedy, własność się traci za długi. 

 

Tak to działa i funkcjonuje. 

Oczywiście że to twoja spraw i twoje życie, ale nie można negować że ludzie biorą kredyty na mieszkanie, po prostu nie mają innej możliwości.

To że się opłaca media i czynsz to żadna tajemnica. Nie ma nic z darmo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau

Powiem Ci @Miejscowy, że czynsz ustala spółdzielnia. Często w jednym mieście różni się od siebie.

Oczywiście, im mniejszy metraż, tym mniejsza opłata. To rozumiem. 

Życzę Ci, aby ciocia nie rozmyśliła się z tym mieszkaniem. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
7 minut temu, Maybe napisał:

Oczywiście że to twoja spraw i twoje życie, ale nie można negować że ludzie biorą kredyty na mieszkanie, po prostu nie mają innej możliwości.

To że się opłaca media i czynsz to żadna tajemnica. Nie ma nic z darmo.

Tak, ale chodziło mi o to, że nie każdy ma możliwość otrzymania wysokiego kredytu w bankach albo żadnego kredytu. 

Do tego musi być zdolność kredytowa. 

 

Ja bym nie radził, żeby ludzie się decydowali na pożyczki w firmach poza bankowych, bo tam naliczają dość wysokie odsetki, które potem mogą być nie do spłacenia, a już nie jeden tak wpadł... 

Zawsze fajnie, na początku się sięga po "szybką kasę", ale ta przyjemność trwa tylko chwilę. 

Wiadomo, że nikt nie podaruje pożyczonych pieniędzy, tym bardziej z odsetkami. 

 

W taki sposób się wpada w długi... 

 

No ale oczywiście, każdy jest dorosły i każdy sam za siebie odpowiada. Nawet, jeżeli ktoś sam sobie robi problemy, to też ma do tego prawo, bo nikt za to nie odpowiada, poza samą tą osobą. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
6 minut temu, Frau napisał:

Powiem Ci @Miejscowy, że czynsz ustala spółdzielnia. Często w jednym mieście różni się od siebie.

Oczywiście, im mniejszy metraż, tym mniejsza opłata. To rozumiem. 

Życzę Ci, aby ciocia nie rozmyśliła się z tym mieszkaniem. 

 

Zgadza się. 

Na czynsz się składa kilka rzeczy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
11 minut temu, Miejscowy napisał:

Tak, ale chodziło mi o to, że nie każdy ma możliwość otrzymania wysokiego kredytu w bankach albo żadnego kredytu. 

Do tego musi być zdolność kredytowa. 

 

Ja bym nie radził, żeby ludzie się decydowali na pożyczki w firmach poza bankowych, bo tam naliczają dość wysokie odsetki, które potem mogą być nie do spłacenia, a już nie jeden tak wpadł... 

Zawsze fajnie, na początku się sięga po "szybką kasę", ale ta przyjemność trwa tylko chwilę. 

Wiadomo, że nikt nie podaruje pożyczonych pieniędzy, tym bardziej z odsetkami. 

 

W taki sposób się wpada w długi... 

 

No ale oczywiście, każdy jest dorosły i każdy sam za siebie odpowiada. Nawet, jeżeli ktoś sam sobie robi problemy, to też ma do tego prawo, bo nikt za to nie odpowiada, poza samą tą osobą. 

To racja pożyczki w formach lichwiarskich to głupota.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
22 minuty temu, Maybe napisał:

To racja pożyczki w formach lichwiarskich to głupota.

 

To znaczy nie każda firma pozyczkowa jest lichwiarska na rynku. 

Ale nawet jeżeli nie jest, to też w takich firmach odsetki nie są niskie od pożyczek. 

Na pewno normalne banki ( chociaż nie znam się na tym ) mają korzystniejsze odsetki od kredytów. 

Ale nie wiem dokładnie jak to w praktyce wygląda. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
1 godzinę temu, Miejscowy napisał:

Ciotka nie miała nigdy rodziny, ani żadnych dzieci

W razie jej śmierci i podziału majątku jesteś jej najbliższą rodziną? Bo możesz zostać na lodzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy

Kredyty i pożyczki, Drodzy Państwo to też jest zachęta do: szybkiej kasy, w jak najkrótszym czasie. 

Prawie każdy chciałby coś mieć: teraz, od razu, nie chcąc czekać latami, ale na to są potrzebne pieniądze. 

W gotówce większość ludzi w Polsce albo bardzo dużo ludzi nie ma takich pieniędzy, żeby kupić: mieszkanie, samochód, więc można to kupić tylko z kredytu lub jakiejś pożyczki, bo od razu się takie pieniądze dostaje przelewem. 

 

A wiadomo, że: "szybki pieniądz", w jak najkrótszym czasie skusi prawie każdego. 

 

I niektórzy przyjmują pożyczki w firmach poza bankowych wcale nie na jakieś potrzebne rzeczy, tylko żeby wydawać te pieniądze czasami nawet na bzdury. Tyle nie zarabiają, bo muszą czekac, z miesiąca na miesiąc na marną wypłatę, a tutaj dostaną spora sumę, od razu, do ręki w firmach poza bankowych. 

 

No ale potem trzeba to spłacać, z odsetkami, a to już nie jest przyjemne i fajne. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Złośliwy
Jester
Dnia 27.10.2021 o 20:02, Pieprzna napisał:

W razie jej śmierci i podziału majątku jesteś jej najbliższą rodziną? Bo możesz zostać na lodzie.

Zawsze jeszcze można oddać mieszkanie bankowi w zamian za emeryturę albo na starość wyjść za mąż.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
14 godzin temu, Jester napisał:

Zawsze jeszcze można oddać mieszkanie bankowi w zamian za emeryturę albo na starość wyjść za mąż.

To już jest pewne ryzyko... 

Oczywiście, niektórzy ludzie starsi się na to godzą, że, nie mając nikogo, żyją samotnie, a mają własne mieszkania, to załatwiają z bankami lub jakimiś innymi firmami, iż: takie mieszkania przechodzą na własność banków lub firm od nieruchomości, czy jakichś innych firm, w zamian za jakąś kwotę emerytury dodatkowej do śmierci. 

 

Niby to jest dobre, ale... 

 

Na tym bardziej korzystają banki i firmy, bo w niektórych sytuacjach starsze osoby umierają krótko po zawarciu takiej umowy i nawet nie otrzymają całości emerytury za mieszkania. Wtedy prawie cały majątek przechodzi na własność, czy to banków, czy innych firm, które tym się zajmują. 

To tak, jakby komuś oddać za darmo swój majątek... w prezencie... I bardzo chetnie, banki i firmy liczą na to, żeby jak najczęściej, samotne osoby starsze wyraziły zgodę na taką umowę, bo to jest korzyść, a każdy idzie tam, gdzie są dobre z czegoś pieniadze. 

 

Dlatego, ja gdybym był w wieku starszym i miałbym własne mieszkanie, to raczej bym na coś takiego się nie zgodził. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
Dnia 27.10.2021 o 18:18, Miejscowy napisał:

Ale my żyjemy w polskich warunkach, a nie w niemieckich warunkach. Niemcy to jest "inna bajeczka". 

Ja i tak nigdy żadnej rodziny nie będę miał bo tak mi się podoba i tak zdecydowałem. 

Ja żyję w wolnym kraju i mam prawo do własnego wyboru, jak każdy człowiek. 

Jestem sam, mieszkam sam i to mi wystarczy, choć możesz sobie różnie myśleć. 

Ja nie mam własnego, żadnego mieszkania, ale wcale nie narzekam i mogę tutaj mieszkać. 

Niestety, jeśli cioci (oby żyła 100 lat) się zemrze i ktoś upomni się o mieszkanie, które obecnie z życzliwości Ci udostępnia (nie znam jego statusu prawnego, więc nie wiem kto się o nie upomni), to staniesz przed dylematem jak tysiące Polaków: gdzie masz mieszkać i za co. Dziwię się, że oceniasz cudze wyboru kredytowe, które zostały podjęte  z konieczności, nie kaprysu, sam nie mając również środków finansowych na żaden własny kąt i korzystając z cudzej dobroci (podejrzewam, że gdyby nie ciocia, nie miałbyś w ogóle jak przetrwać). Już Ci tutaj pisano, że kredyt hipoteczny to nie jest nigdy kaprys, ale konieczność (żeby nie było - sama nie mam kredytu, miałam szczęście jeśli chodzi o sprawy lokalowe, ale to, co mam należy do mnie, nie do jakiejś cioci).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
14 minut temu, Midsummer Eve napisał:

Niestety, jeśli cioci (oby żyła 100 lat) się zemrze i ktoś upomni się o mieszkanie, które obecnie z życzliwości Ci udostępnia (nie znam jego statusu prawnego, więc nie wiem kto się o nie upomni), to staniesz przed dylematem jak tysiące Polaków: gdzie masz mieszkać i za co. Dziwię się, że oceniasz cudze wyboru kredytowe, które zostały podjęte  z konieczności, nie kaprysu, sam nie mając również środków finansowych na żaden własny kąt i korzystając z cudzej dobroci (podejrzewam, że gdyby nie ciocia, nie miałbyś w ogóle jak przetrwać). Już Ci tutaj pisano, że kredyt hipoteczny to nie jest nigdy kaprys, ale konieczność (żeby nie było - sama nie mam kredytu, miałam szczęście jeśli chodzi o sprawy lokalowe, ale to, co mam należy do mnie, nie do jakiejś cioci).

I ja z tym wszystkim jestem w stanie się z Tobą zgodzić, koleżanko piękna. 

 

Tylko sytuacja u mnie i z tym mieszkaniem wygląda tak, że ja nie będę musiał się wyprowadzać nigdzie, bo nawet jeżeli ciocia umrze, to ona ma jeszcze dwie siostry i to mieszkanie przejdzie na te siostry, a ja dalej będę mógł w tym mieszkaniu mieszkać. 

Zresztą ja w tej chwili nie myślę o tym "jak to będzie po iluś latach... ". Na razie mieszkam spokojnie w mieszkaniu. 

Natomiast, bardzo dużo młodych ludzi nie jest stać na własne mieszkanie w dzisiejszych czasach. 

Niektórzy muszą mieszkać jeszcze z rodzicami, z rodzicem lub u osób w dalszej rodzinie. 

Kredyt bankowy jest często dla ludzi niezbędny, bo nie ma takich pieniędzy, nawet często z oszczędności, by kupić własne mieszkanie. 

Ratunkiem są tylko kredyty, ale to też potem trzeba, miesięcznie spłacać, i to z odsetkami, bo banki z tego mają zysk. 

Różnie bywa i w przypadku utraty pracy, nie będzie za co spłacać kredytu bankom, a wtedy się robi poważny problem... 

Ja bym nigdy nie chciał z czymś takim się zmierzyć. 

A nawet mając własne mieszkanie, to też trzeba je utrzymać i trzeba mieć stałą, regularną pracę, żeby było za co utrzymać mieszkanie. 

 

Nie płacić za nic, to jest żaden problem. Tylko problem się pojawia wtedy, jak ma się na karku Pana komornika. 

A tego też wolałbym uniknąć. I myślę, że każdy by wolał tego uniknąć. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 759
    • Postów
      266 278
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      1 002
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    Ratel
    Najnowszy użytkownik
    Ratel
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Natie
      To nie szkodzi , że uzależnia. Układanie całośći z małych elementów jest bardzo przydatne dla spostrrzegawczości i trenuję zmysł detektywistyczny. Jesli polubiłaś tę grę to już wkrótce będziesz umiała z różnych "strzepków" docierających do ciebie  informacji, odtworzyć całą ukkrytą  prawde. Taka umiejeętność w życiu często się przydaję. Pozdrawiam.
    • brum
      Eeee, pewnie jest jakiś sposób, żeby zniknęło. Jeśli się kasuje nicka, to całą twórczość chyba też?  
    • Pieprzna
      A tu to zostanie na wieki...
    • brum
      Może i dobrze, że nie przerobiłeś. Ja czasami nie wierzę, że takie rzeczy wyszły spod moich palcy. 🤭
    • brum
      Ja nawet myślę, że jest najlepszą ze wszystkich Lalek.Podobala mi się. 
    • Wikusia
    • KapitanJackSparrow
      hm niestety nie przerobiłem waszej całej  konwersacji więc wątku o służbach których nie chcesz rozpraszać swoją golizną zwyczajnie, po ludzku 🤷 nie fersztein, ps może i nie zawsze w negliżu wypada, ale są na szczęście sytuacje kiedy w ubraniu nie wypada🙂
    • KapitanJackSparrow
      Zahaczyłem jadąc, niestety tylko jadąc  Widzę żeby cię pokonać muszę cytować po kolei górki od zachodniej granicy 🙃   
    • Wikusia
    • Wikusia
      Oj tam , oj tam 😁  w końcu ..  
    • la primavera
      Ten na zaś wykorzystam od razu- Góry Choczańskie.  Chyba, że zahaczyłeś jadąc w Niżne. 
    • la primavera
      A.mnie się wydaje, że najwięcej czerwonego jest właśnie w Pieninach.     
    • la primavera
      Proszę bardzo 🙂 ciekawe, czy Tobie również sue spodoba.  Rzeczywiście zdarzało mu się używać oczu za często.  Dla mnie zbyteczne były jego odloty, slanianie się na nogach jakby był w gorączce.  To miałam na myśli pisząc o zbędnej teatralności.   Ja z nią miałam.problem, bo wydawalo mi się, że mówi jakby miała ściśniętą  szczękę. Potem.pomyslalam, że przecież wszystkie Łęckie takie były, denerwujące, z manierą w głosie i wyższością. Czyli,  że dobrze zagrała 🙂
    • la primavera
      ,,Niebo nad Normandią "   Przeglądając  filmy w poszukiwaniu czegoś wartego zobaczenia mam czasem wrażenie,  że wszystko  co dobre, zostało już nakręcone.  A wtedy trafia się taka perełka jak wspomniany już wczesniej,,Tenzing " . Albo  niezwykłe ,,Niebo nad Normandią"- mnie  zachwycil.    ,,Dunkierka" byla wojennym filmem  bez Niemców, a ,, Niebo.." jest wojennym filmem bez wojny. Zamiast tego mamy spoglądanie w mapy, zbieranie danych i prognozowanie pogody na dzień, który ma zmienić losy wojny. Widzimy swiat generałów, ludzi odpowiedzialnych za losy swoich żołnierzy,  decydujacych o ataku czy o jego zaniechaniu. Nad nimi wszystkimi jest Eisenhower, to on po wysłuchaniu wszystkich podejmie decyzję ostateczną i on zostanie z niej rozliczony. Jego głównym doradcą od pogody zostaje Stagg, meteorolog  kierujący zespołem zbierającym pogodowe dane i który, choć nigdy nie będzie miał.pewnosci co do prognoz,  również musi jasno zadeklarować własne stanowisko.    W roli Stagga występuje Andrew Scott. Mam wrażenie, że ten człowiek nie wykonał w filmie ani jednej zbędnej miny, kazde spojrzenie, odwrocenie glowy, przełknięcie sliny bylo idealne. Świetnie oddał skupienie na pracy, powagę sytuacji, profesjonalizm, przeżywanie jednocześnie ze światowymi własnych życiowych dramatów. Z nim.idziemy przez ten film, to on zabiera nas w świat prądów i huraganów.  Zadziwiające, że chociaż znamy historię, wiemy, jak się potoczyła, to film potrafi nas tak zakręcić,  że te wiedzę odkładamy na półkę i w niepewności patrzymy co będzie dalej.   Dla mnie ten film o kawał dobrego kina.      
    • Gość w kość
      byłem🤨 byłem🤨 może to ja byłem...🤨 no, jeśli widoki żadne,... ... to nie mogłem być ja🤨     kiedyś wpadłem na pomysł, żeby wystartować sobie w krótkim biegu w Pieninach, ... więc ledwo żyję, bo tam są podbiegi!🤨 i nagle ten moment, kiedy wybiegłem na otwarte pole i moim oczom wyraźnie ukazały się... Tatry... powiem Pani, że zaczynam oswajać się z myślą, że jesienią wszędzie jest pięknie...🙂    
    • brum
      Czasem też wina brakuje, ale generalnie tak w negliżu przy obcych to chyba nie do końca wypada. W końcu, to są ludzie na służbie. Nie można ich rozpraszać. 
    • KapitanJackSparrow
      Wyspowy to tak z okien samochodu jednie, bo jest tym, czym dla mnie Góry Kaczawskie, niby są po drodze ale ciągnie w ciekawsze miejsca. Punkt dla ciebie i jeszcze jeden ode mnie na zaś 🙂
    • KapitanJackSparrow
      nie każda koszula zdobi 😀
    • brum
      To już się robią poważne sprawy. Forum to, co wiadomo milczy dalej. 
    • brum
      Nie każda kobieta.
    • Gość w kość
      co Ty z tymi zagadkami?😁   to było zdjęcie z Gór Stołowych, co zresztą, wydawało mi się, jasno opisałem😬   z niezagadkami w ogóle Ci nie idzie, może z zagadkami będzie lepiej🤷‍♂️   wygooglowałem, no, pięknie to wygląda na zdjęciach🤨
    • KapitanJackSparrow
      po co ci koszula nocna jak kobieta najlepiej wygląda bez niej 
    • Gość w kość
      widzę,... ... że poniosła Cię wyobraźnia😁    
    • brum
      ❤️ Mam podobne wrażenia. Różnię się oceną Dorocińskiego. Lubię go bezkrytycznie, ale przeczytałam  w jakiejś recenzji, że grał głownie wytrzeszczem oczu i to chyba prawda, niestety. Myślałam, że zrobią ze Stacha bardziej współczesną wersję przedsiębiorcy, chłopaka z ikrą a on jest do szpiku kości pozytywistyczny, poprawny, bez skazy najmniejszej. Uśmiecha się czasem półgębkiem i to wszystko. Aż mi się chciało walnąć go w w łepetynę, żeby mu się zmieniło i żeby pokochał inną.  Podobała mi się bardzo Pani Urzędowska. Była taka, jaka według mnie powinna być - dziecko epoki, w której żyła oraz warstwy społecznej. Taki trochę słodki głuptasek, której los wyznaczył ścieżkę życia no i Stach, niestety, nie skradł jej serca. Choć miał bardzo do zaoferowania. Nawet zupełnie przyjemną aparycję.  A wszystko przez Bolesława Prusa! Filmy bardzo dobry choć przydługawy. Ale nie chciałam wychodzić w trakcie. Lepsze od "Znachora".   Dzięki za "Tenzinga". Będę szukała, żeby obejrzeć. 
    • la primavera
      Byłeś Waść na Sokolicy    Pieniny jesienią to coś pięknego. Pewnego razu zdarzyło mi się pójść na Trzy Korony spotykając po drodze tylko jedna osobę.  Oczywiście  pogoda była wtedy okropna i widoki żadne   Zobacz, jak tam dbają o turystów    Cóż, terra incognita. Na razie.   Ale mam takie przypuszczenie, graniczące  z pewnością,  że w Beskidzie Wyspowy to żaden z Was nie był. Czyli punkt dla mnie.   Ech  stamtąd to się wybitnie nie chce wracać.  Gdzie byłeś? Klasyka czy coś nieoczywistego?      
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...