Skocz do zawartości


Miejscowy

Długi Polaków

Polecane posty

Zadowolony
Miejscowy

Czy ktoś z forum zdecydowałby się na zaciągnięcie jakiejś pożyczki, kredytu w banku ( o ile jest zdolność kredytowa )? 

Informują, że w Polsce przybywa dłużników i to młodych często ludzi. 

Często to są pieniądze pożyczone w mniejszych firmach poza bankowych, gdzie procent od tego jest dość wysoki, niż w normalnych bankach. 

Trudno jest potem spłacać pożyczkę z wysokim procentem, a na tym zarabiają właściciele firm pożyczkowych. 

Jak już podpisze się z firmą pożyczkową umowę, to już z tego wycofać się nie można. 

 

Niektórzy tak "wpadają", bo liczą na: szybką kasę, bo chcą coś kupić: teraz, od razu, ale to jest tylko chwilowa przyjemność. Potem zaczyna się zobowiązanie spłaty pożyczonych pieniędzy, co już nie jest przyjemne i fajne. Do tego z wysokim procentem lub odsetkami. 

 

Nigdy się nie zdecydowałem i nie zdecyduję się na żadne, pożyczanie pieniędzy, nawet jakby mi chcieli pożyczyć i dziesięć tysięcy złotych. 

Po co mi taki problem na głowie? A potem psychika moja by się pogorszyła, bo bym się przejmował codziennie, że mam do spłacenia pieniądze i nie miałbym z czego spłacać. 

 

W Polsce już niektórzy ludzie młodzi mają na głowie komorników, bo mają różne zobowiązania, których nie spłacają. 

Są to: alimenty na własne dzieci, jakieś pożyczki w firmach poza bankowych. 

Łatwo się sięga po takie pieniądze, ale potem to już jest zobowiązanie spłaty. 

 

A jeżeli w normalnych bankach nie ma zdolności kredytowej ( wielu młodych ludzi nie ma, bo jest to związane ze stałą praca i z dość dobrymi dochodami, a BANKI nie udzielą kredytu klientom z małymi dochodami lub z nieregularną pracą ), to często ludzie młodzi korzystają z łatwiejszych rozwiązań i dzwonią, idą do mniejszych i małych firm pożyczkowych, gdzie ( przynajmniej w niektórych takich firmach ), wystarczy pokazać dowód osobisty, bez stałej pracy i dochodów, by już otrzymać jakąś pożyczkę. 

Tylko że wiadomo, jeżeli takie firmy są nieuczciwe albo nie do końca uczciwe, to naliczają wysoki procent od pożyczonych pieniędzy i wtedy już ludzi tam pracujących i samego włąściciela nie interesuje, że nie ma ktoś z czego spłacać. 

 

A już nie wspominając o tzw. "lichwiarskich" pożyczkach, bo to już są przestępcy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Frau

Przed pandemią mówiło się, że 75% Polaków żyje na kredyt.  Podejrzewam, że teraz ten procent jest wyższy.

Kupienie lodówki czy pralki na raty nie jest wielkim wyczynem, szczególnie gdy się popsuła, a my nie mamy zaskórników. 

Bardzo dużo osób płaci wyższy abonament za telefon, w który są wliczone raty za aparat.

Niestety, mieszkania zakładowe to już przeszłość. Młodzi chcący się usamodzielnić, są zmuszeni brać kredyty. 

Niby można wynajmować nim coś odłożą, ale jaki to ma sens mieszkać u kogoś i za sam wynajem minimum 1 tys zł płacić.

Lepiej tego tysiaka dać do banku i mieszkać na swoim.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
8 godzin temu, Miejscowy napisał:

Czy ktoś z forum zdecydowałby się na zaciągnięcie jakiejś pożyczki, kredytu w banku ( o ile jest zdolność kredytowa )? 

Informują, że w Polsce przybywa dłużników i to młodych często ludzi. 

Często to są pieniądze pożyczone w mniejszych firmach poza bankowych, gdzie procent od tego jest dość wysoki, niż w normalnych bankach. 

Trudno jest potem spłacać pożyczkę z wysokim procentem, a na tym zarabiają właściciele firm pożyczkowych. 

Jak już podpisze się z firmą pożyczkową umowę, to już z tego wycofać się nie można. 

 

Niektórzy tak "wpadają", bo liczą na: szybką kasę, bo chcą coś kupić: teraz, od razu, ale to jest tylko chwilowa przyjemność. Potem zaczyna się zobowiązanie spłaty pożyczonych pieniędzy, co już nie jest przyjemne i fajne. Do tego z wysokim procentem lub odsetkami. 

 

Nigdy się nie zdecydowałem i nie zdecyduję się na żadne, pożyczanie pieniędzy, nawet jakby mi chcieli pożyczyć i dziesięć tysięcy złotych. 

Po co mi taki problem na głowie? A potem psychika moja by się pogorszyła, bo bym się przejmował codziennie, że mam do spłacenia pieniądze i nie miałbym z czego spłacać. 

 

W Polsce już niektórzy ludzie młodzi mają na głowie komorników, bo mają różne zobowiązania, których nie spłacają. 

Są to: alimenty na własne dzieci, jakieś pożyczki w firmach poza bankowych. 

Łatwo się sięga po takie pieniądze, ale potem to już jest zobowiązanie spłaty. 

 

A jeżeli w normalnych bankach nie ma zdolności kredytowej ( wielu młodych ludzi nie ma, bo jest to związane ze stałą praca i z dość dobrymi dochodami, a BANKI nie udzielą kredytu klientom z małymi dochodami lub z nieregularną pracą ), to często ludzie młodzi korzystają z łatwiejszych rozwiązań i dzwonią, idą do mniejszych i małych firm pożyczkowych, gdzie ( przynajmniej w niektórych takich firmach ), wystarczy pokazać dowód osobisty, bez stałej pracy i dochodów, by już otrzymać jakąś pożyczkę. 

Tylko że wiadomo, jeżeli takie firmy są nieuczciwe albo nie do końca uczciwe, to naliczają wysoki procent od pożyczonych pieniędzy i wtedy już ludzi tam pracujących i samego włąściciela nie interesuje, że nie ma ktoś z czego spłacać. 

 

A już nie wspominając o tzw. "lichwiarskich" pożyczkach, bo to już są przestępcy. 

Zdziwiłbys się ilu staruszków zaciąga długi w firmach lichwiarskich i to oni generują większą część tego długu. 

Młodzi natomiast zaciągają kredyty na mieszkania. I trudno się dziwić. Jednak życie bywa przewrotne, później nie każdego stać spłacać 2000 zł miesięcznie przez 30 lat

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy

Dlatego zawsze każdy kredyt, pożyczka jest ryzykiem. 

No ale to jest: coś za coś. 

Jak chce się mieć teraz: mieszkanie własne, samochód, to tylko jakiś kredyt, ale niektórzy nie otrzymają kredytu w normalnych bankach, bo nie mają zdolności kredytowej. 

Więc łatwiej jest otrzymać mniejsze pieniadze w małych firmach poza bankowych, ale raczej takie firmy nie udzielają pozyczek na mieszkania. 

Poza tym, to już jest ryzyko, decydując się na "pożyczkę" w takich firmach, bo tam zwykle liczą sobie wysokie odsetki, a to może być nie do spłacenia. 

 

A pożyczka "lichwiarska" to już tacy ludzie, którzy tam pożyczają pieniądze niszczą sobie życie. 

Bo właściciele takich firm mają ludzi, którzy potrafią "egzekwować" długi, łącznie z odsetkami, a to już nie jest przyjemne. 

Dlatego nikt, zdrowo myślący nie decyduje się na pożyczanie kasy w takich miejscach, od takich ludzi. 

Ale w życiu różnie bywa i czasami ktoś nie ma wyjścia "stoi pod ścianą", że tak powiem i jest zmuszony się zwrócić o pożyczkę w takich miejscach. 

Ale nawet i w normalnych bankach, jeżeli jest zdolność kredytowa i to jest jakiś duży kredyt, to potem, z procentem ( bo banki na tym zarabiają i nie pozwolą sobie na to, by były stratne ), trzeba spłacać, np. po dwa tysiące złotych. 

To ile trzeba zarabiać miesięcznie, żeby ktoś był w stanie po tyle spłacać bankom? A można mieć dwa kredyty w różnych bankach i wtedy to jest jeszcze więcej do spłaty. Wtedy tak naprawdę ktoś pracuje i zarabia po to, by większość z pensji spłacać bankom i żyje w biedzie. 

Myślę, że nikt rozsądny na coś takiego by się nie zdecydował. 

 

Ja wolę zdecydowanie żyć skromnie i biednie, nie mając żadnej swojej własności, ale chcę żyć spokojnie, nie martwiąc się, że mam na głowie takie zobowiązanie. 

I każdy, bankowy kredyt jest dlatego ryzykiem, bo w sytuacji utraty pracy ( a to może się stać w każdej chwili w dzisiejszych czasach ), nie będzie można dalej spłacać kredytu, bo nie będzie z czego. 

Wtedy sprawa trafia do komornika, bo bank, czy banki zgłaszają sprawę, bo mają prawo się domagać swoich pieniędzy od klientów. 

Ale też są kredyty na tzw. hipotekę. Czyli, pod zastaw majatku: mieszkanie, dom, samochód i każdy inny sprzęt, który ma jakąś wartość rynkową. 

W przypadku braku spłacania kredytu, banki zajmują cały majątek, zgodnie z prawem i z umową. 

Oczywiście, w zalezności od wysokości nie spłaconego kredytu. 

 

To już są poważne, ludzkie problemy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
6 minut temu, Miejscowy napisał:

Dlatego zawsze każdy kredyt, pożyczka jest ryzykiem. 

No ale to jest: coś za coś. 

Jak chce się mieć teraz: mieszkanie własne, samochód, to tylko jakiś kredyt, ale niektórzy nie otrzymają kredytu w normalnych bankach, bo nie mają zdolności kredytowej. 

Więc łatwiej jest otrzymać mniejsze pieniadze w małych firmach poza bankowych, ale raczej takie firmy nie udzielają pozyczek na mieszkania. 

Poza tym, to już jest ryzyko, decydując się na "pożyczkę" w takich firmach, bo tam zwykle liczą sobie wysokie odsetki, a to może być nie do spłacenia. 

 

A pożyczka "lichwiarska" to już tacy ludzie, którzy tam pożyczają pieniądze niszczą sobie życie. 

Bo właściciele takich firm mają ludzi, którzy potrafią "egzekwować" długi, łącznie z odsetkami, a to już nie jest przyjemne. 

Dlatego nikt, zdrowo myślący nie decyduje się na pożyczanie kasy w takich miejscach, od takich ludzi. 

Ale w życiu różnie bywa i czasami ktoś nie ma wyjścia "stoi pod ścianą", że tak powiem i jest zmuszony się zwrócić o pożyczkę w takich miejscach. 

Ale nawet i w normalnych bankach, jeżeli jest zdolność kredytowa i to jest jakiś duży kredyt, to potem, z procentem ( bo banki na tym zarabiają i nie pozwolą sobie na to, by były stratne ), trzeba spłacać, np. po dwa tysiące złotych. 

To ile trzeba zarabiać miesięcznie, żeby ktoś był w stanie po tyle spłacać bankom? A można mieć dwa kredyty w różnych bankach i wtedy to jest jeszcze więcej do spłaty. Wtedy tak naprawdę ktoś pracuje i zarabia po to, by większość z pensji spłacać bankom i żyje w biedzie. 

Myślę, że nikt rozsądny na coś takiego by się nie zdecydował. 

 

Ja wolę zdecydowanie żyć skromnie i biednie, nie mając żadnej swojej własności, ale chcę żyć spokojnie, nie martwiąc się, że mam na głowie takie zobowiązanie. 

I każdy, bankowy kredyt jest dlatego ryzykiem, bo w sytuacji utraty pracy ( a to może się stać w każdej chwili w dzisiejszych czasach ), nie będzie można dalej spłacać kredytu, bo nie będzie z czego. 

Wtedy sprawa trafia do komornika, bo bank, czy banki zgłaszają sprawę, bo mają prawo się domagać swoich pieniędzy od klientów. 

Ale też są kredyty na tzw. hipotekę. Czyli, pod zastaw majatku: mieszkanie, dom, samochód i każdy inny sprzęt, który ma jakąś wartość rynkową. 

W przypadku braku spłacania kredytu, banki zajmują cały majątek, zgodnie z prawem i z umową. 

Oczywiście, w zalezności od wysokości nie spłaconego kredytu. 

 

To już są poważne, ludzkie problemy. 

A gdzie mieszkasz @Miejscowy?

To znaczy, czyją własnością jest Twój dom/mieszkanie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
29 minut temu, Frau napisał:

A gdzie mieszkasz @Miejscowy?

To znaczy, czyją własnością jest Twój dom/mieszkanie?

No ja mieszkam w małym mieście, w okolicach Radomia. Mieszkam w nie swoim mieszkaniu, a rzeczy i przedmioty w mieszkaniu są moją własnością, z których to na co dzień korzystam. 

Ale rzeczy te nie mają dużej wartości. 

Mieszkanie jest własnością mojej ciotki, a ona mi je udostępniła i mogę tu mieszkać, płacąc tylko za skromny czynsz i za inne opłaty. 

To jest tylko jeden, mały pokój, z łazienką i budynek też nie jest duży, bo tylko jednopiętrowy, dwu - klatkowy. 

 

Ja nie potrzebuję własnego mieszkania, żebym mieszkał. 

 

Wystarczy mi to, co jest. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
39 minut temu, Miejscowy napisał:

Dlatego zawsze każdy kredyt, pożyczka jest ryzykiem. 

No ale to jest: coś za coś. 

Jak chce się mieć teraz: mieszkanie własne, samochód, to tylko jakiś kredyt, ale niektórzy nie otrzymają kredytu w normalnych bankach, bo nie mają zdolności kredytowej. 

Więc łatwiej jest otrzymać mniejsze pieniadze w małych firmach poza bankowych, ale raczej takie firmy nie udzielają pozyczek na mieszkania. 

Poza tym, to już jest ryzyko, decydując się na "pożyczkę" w takich firmach, bo tam zwykle liczą sobie wysokie odsetki, a to może być nie do spłacenia. 

 

A pożyczka "lichwiarska" to już tacy ludzie, którzy tam pożyczają pieniądze niszczą sobie życie. 

Bo właściciele takich firm mają ludzi, którzy potrafią "egzekwować" długi, łącznie z odsetkami, a to już nie jest przyjemne. 

Dlatego nikt, zdrowo myślący nie decyduje się na pożyczanie kasy w takich miejscach, od takich ludzi. 

Ale w życiu różnie bywa i czasami ktoś nie ma wyjścia "stoi pod ścianą", że tak powiem i jest zmuszony się zwrócić o pożyczkę w takich miejscach. 

Ale nawet i w normalnych bankach, jeżeli jest zdolność kredytowa i to jest jakiś duży kredyt, to potem, z procentem ( bo banki na tym zarabiają i nie pozwolą sobie na to, by były stratne ), trzeba spłacać, np. po dwa tysiące złotych. 

To ile trzeba zarabiać miesięcznie, żeby ktoś był w stanie po tyle spłacać bankom? A można mieć dwa kredyty w różnych bankach i wtedy to jest jeszcze więcej do spłaty. Wtedy tak naprawdę ktoś pracuje i zarabia po to, by większość z pensji spłacać bankom i żyje w biedzie. 

Myślę, że nikt rozsądny na coś takiego by się nie zdecydował. 

 

Ja wolę zdecydowanie żyć skromnie i biednie, nie mając żadnej swojej własności, ale chcę żyć spokojnie, nie martwiąc się, że mam na głowie takie zobowiązanie. 

I każdy, bankowy kredyt jest dlatego ryzykiem, bo w sytuacji utraty pracy ( a to może się stać w każdej chwili w dzisiejszych czasach ), nie będzie można dalej spłacać kredytu, bo nie będzie z czego. 

Wtedy sprawa trafia do komornika, bo bank, czy banki zgłaszają sprawę, bo mają prawo się domagać swoich pieniędzy od klientów. 

Ale też są kredyty na tzw. hipotekę. Czyli, pod zastaw majatku: mieszkanie, dom, samochód i każdy inny sprzęt, który ma jakąś wartość rynkową. 

W przypadku braku spłacania kredytu, banki zajmują cały majątek, zgodnie z prawem i z umową. 

Oczywiście, w zalezności od wysokości nie spłaconego kredytu. 

 

To już są poważne, ludzkie problemy. 

Wiesz większość ludzi, którzy nie wzięliby kredytu nie mogłoby założyć rodziny, mieć dzieci itpitd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 minutę temu, Miejscowy napisał:

No ja mieszkam w małym mieście, w okolicach Radomia. Mieszkam w nie swoim mieszkaniu, a rzeczy i przedmioty w mieszkaniu są moją własnością, z których to na co dzień korzystam. 

Ale rzeczy te nie mają dużej wartości. 

Mieszkanie jest własnością mojej ciotki, a ona mi je udostępniła i mogę tu mieszkać, płacąc tylko za skromny czynsz i za inne opłaty. 

To jest tylko jeden, mały pokój, z łazienką i budynek też nie jest duży, bo tylko jednopiętrowy, dwu - klatkowy. 

 

Ja nie potrzebuję własnego mieszkania, żebym mieszkał. 

 

Wystarczy mi to, co jest. 

No widzisz nie każdy ma ciotkę która podaruje czy odstąpi mieszkanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy

Co do tych długów, to z tego się robią naprawdę tragedię... 

Bo jeśli ludzie nie mogą spłacać pożyczek, kredytów to też się załamują, wpadają w depresję, a nawet są przypadki samobójstw. 

 

A jeszcze gorzej, jeżeli ludzie pożyczają jakieś pieniądze u LICHWIARZY. 

To już są dramaty, bo właściciele takich firm nie mają empatii, ani sentymentów dla klientów. 

No ale w Polsce coś w prawie zmieniono w sprawie "lichwy". 

Jednak myślę, że to często tylko teoria, bo w praktyce nadal są takie "lichwiarskie firmy" na rynku, które żerują na słabych ludziach. 

 

Przestępcy zawsze byli, są i będą i tego nikt nie zatrzyma. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau

@Miejscowy, czy Ty zdajesz sobie sprawę z tego, że kiedyś będziesz musiał opuścić to mieszkanie? 

Niby ciotka pozwala tam mieszkać "za grosze", ale nie przepisała go na Ciebie. 

To znaczy, że być może ma inne plany. Może któreś z jej dzieci to odziedziczy. 

Jak w/w, kredyty w dzisiejszych czasach to norma i często jedyne wyjście dla młodych, którzy chcą mieszkać samodzielnie. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 godzinę temu, Miejscowy napisał:

Co do tych długów, to z tego się robią naprawdę tragedię... 

Bo jeśli ludzie nie mogą spłacać pożyczek, kredytów to też się załamują, wpadają w depresję, a nawet są przypadki samobójstw. 

 

A jeszcze gorzej, jeżeli ludzie pożyczają jakieś pieniądze u LICHWIARZY. 

To już są dramaty, bo właściciele takich firm nie mają empatii, ani sentymentów dla klientów. 

No ale w Polsce coś w prawie zmieniono w sprawie "lichwy". 

Jednak myślę, że to często tylko teoria, bo w praktyce nadal są takie "lichwiarskie firmy" na rynku, które żerują na słabych ludziach. 

 

Przestępcy zawsze byli, są i będą i tego nikt nie zatrzyma. 

Oczywiście że są tragedie, ale bez kredytu też człowiek czasem nie może żyć, bo musi gdzieś mieszkać, wychowywać dzieci etc., a z założeniem rodziny nie będzie czekać do 40 czy 50-tki. Problemem są wysokie ceny tych mieszkań, brak rynku mieszkań pod wynajem, brak mieszkań socjalnych.

Moja córka 26l mieszkająca w Berlinie dostała ładne 50 metrowe mieszkanie od miasta. Musiała spełnić ileś tam warunków, zdobyć też referencje i obecnie problem wynajmowania i przenoszenia się z jednego mieszkania na drugie już jej nie dotyczy. A w przyszłości może zarobi sobie żeby kupić własne.

U nas tego nie ma. Więc jakie wyjście mają ludzie? Jedynie kredyt.

 

Co nie zmienia faktu, że są osoby które żyją ponad stan a później nie wyrabiają finansowo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
6 godzin temu, Frau napisał:

@Miejscowy, czy Ty zdajesz sobie sprawę z tego, że kiedyś będziesz musiał opuścić to mieszkanie? 

Niby ciotka pozwala tam mieszkać "za grosze", ale nie przepisała go na Ciebie. 

To znaczy, że być może ma inne plany. Może któreś z jej dzieci to odziedziczy. 

Jak w/w, kredyty w dzisiejszych czasach to norma i często jedyne wyjście dla młodych, którzy chcą mieszkać samodzielnie. 

 

Tylko wiesz, jak na razie mieszkam w tym mieszkaniu już ponad 10 lat. 

Ja nie płacę dlatego dużego czynszu, bo to jest po pierwsze jeden, mały pokoik, bez kuchni i tylko z łazienką. Bardzo mały metraż i nie wiem czy nie jeden z najmniejszych jeżeli chodzi o mieszkania. 

Za najmniejszy metraż, czynsz jest najniższy, ale... to też zależy w jakim mieście: czy to jest duże, czy to jest małe miasto. 

Akurat ja mieszkam w małym mieście, gdzie czynsz za tego typu metraż mieszkaniowy jest dość niski. 

Ale gdybym mieszkał w duzym i największym mieście, to czynsz w takim samym mieszkaniu byłby wyższy. 

Ciotka nie miała nigdy rodziny, ani żadnych dzieci. 

 

Nie stać by mnie było na żaden kredyt, ani na pożyczkę, bo nie miałbym z czego spłacać i dlatego się na to nie decyduje. Żaden bank normalny nie udzieliłby mi żadnego kredytu, bo również nie mam żadnych majątków wartościowych. 

Natomiast, nie jestem głupi, by pożyczać pieniądze tylko na dowód osobisty, w małych firmach pożyczkowych, bo nie chcę sobie robić problemów. 

Wolę tego nie zmieniać i chcę, by było tak jak jest. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
5 godzin temu, Maybe napisał:

Oczywiście że są tragedie, ale bez kredytu też człowiek czasem nie może żyć, bo musi gdzieś mieszkać, wychowywać dzieci etc., a z założeniem rodziny nie będzie czekać do 40 czy 50-tki. Problemem są wysokie ceny tych mieszkań, brak rynku mieszkań pod wynajem, brak mieszkań socjalnych.

Moja córka 26l mieszkająca w Berlinie dostała ładne 50 metrowe mieszkanie od miasta. Musiała spełnić ileś tam warunków, zdobyć też referencje i obecnie problem wynajmowania i przenoszenia się z jednego mieszkania na drugie już jej nie dotyczy. A w przyszłości może zarobi sobie żeby kupić własne.

U nas tego nie ma. Więc jakie wyjście mają ludzie? Jedynie kredyt.

 

Co nie zmienia faktu, że są osoby które żyją ponad stan a później nie wyrabiają finansowo.

Ale my żyjemy w polskich warunkach, a nie w niemieckich warunkach. Niemcy to jest "inna bajeczka". 

Ja i tak nigdy żadnej rodziny nie będę miał bo tak mi się podoba i tak zdecydowałem. 

Ja żyję w wolnym kraju i mam prawo do własnego wyboru, jak każdy człowiek. 

Jestem sam, mieszkam sam i to mi wystarczy, choć możesz sobie różnie myśleć. 

Ja nie mam własnego, żadnego mieszkania, ale wcale nie narzekam i mogę tutaj mieszkać. 

Ale powiem Ci też, że nawet mając własne, prywatne mieszkanie, to też nie jest taka fajna sprawa, jakby się wydawało. 

Ponieważ, mieszkaniowa własność nie zwalnia właścicieli mieszkań do płacenia miesięcznego czynszu i innych opłat. 

Płaci się za: ogrzewanie centralne ( o ile takie jest w mieszkaniach, bo raczej piece kaflowe to już rzadkość, a nawet jeżeli, to też opał do pieców kosztuje ). Są to też śmieci za które trzeba płacić i podatek od nieruchomości, w zależności od metrażu mieszkania. 

A jeśli się przestanie płacić za własne mieszkanie, za te wszystkie opłaty, to wtedy rosną właśnie wspomniane długi od których się nie ucieknie. 

I w przypadku "nie płacenia", sprawa trafia do komornika, który, jeśli nie dostanie pieniędzy za długi, zajmuje wszystko, co ma wartość, w tym nawet całe mieszkanie własnościowe. W zależności od wysokości długu. 

I wtedy, własność się traci za długi. 

 

Tak to działa i funkcjonuje. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
13 minut temu, Miejscowy napisał:

Ale my żyjemy w polskich warunkach, a nie w niemieckich warunkach. Niemcy to jest "inna bajeczka". 

Ja i tak nigdy żadnej rodziny nie będę miał bo tak mi się podoba i tak zdecydowałem. 

Ja żyję w wolnym kraju i mam prawo do własnego wyboru, jak każdy człowiek. 

Jestem sam, mieszkam sam i to mi wystarczy, choć możesz sobie różnie myśleć. 

Ja nie mam własnego, żadnego mieszkania, ale wcale nie narzekam i mogę tutaj mieszkać. 

Ale powiem Ci też, że nawet mając własne, prywatne mieszkanie, to też nie jest taka fajna sprawa, jakby się wydawało. 

Ponieważ, mieszkaniowa własność nie zwalnia właścicieli mieszkań do płacenia miesięcznego czynszu i innych opłat. 

Płaci się za: ogrzewanie centralne ( o ile takie jest w mieszkaniach, bo raczej piece kaflowe to już rzadkość, a nawet jeżeli, to też opał do pieców kosztuje ). Są to też śmieci za które trzeba płacić i podatek od nieruchomości, w zależności od metrażu mieszkania. 

A jeśli się przestanie płacić za własne mieszkanie, za te wszystkie opłaty, to wtedy rosną właśnie wspomniane długi od których się nie ucieknie. 

I w przypadku "nie płacenia", sprawa trafia do komornika, który, jeśli nie dostanie pieniędzy za długi, zajmuje wszystko, co ma wartość, w tym nawet całe mieszkanie własnościowe. W zależności od wysokości długu. 

I wtedy, własność się traci za długi. 

 

Tak to działa i funkcjonuje. 

Oczywiście że to twoja spraw i twoje życie, ale nie można negować że ludzie biorą kredyty na mieszkanie, po prostu nie mają innej możliwości.

To że się opłaca media i czynsz to żadna tajemnica. Nie ma nic z darmo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau

Powiem Ci @Miejscowy, że czynsz ustala spółdzielnia. Często w jednym mieście różni się od siebie.

Oczywiście, im mniejszy metraż, tym mniejsza opłata. To rozumiem. 

Życzę Ci, aby ciocia nie rozmyśliła się z tym mieszkaniem. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
7 minut temu, Maybe napisał:

Oczywiście że to twoja spraw i twoje życie, ale nie można negować że ludzie biorą kredyty na mieszkanie, po prostu nie mają innej możliwości.

To że się opłaca media i czynsz to żadna tajemnica. Nie ma nic z darmo.

Tak, ale chodziło mi o to, że nie każdy ma możliwość otrzymania wysokiego kredytu w bankach albo żadnego kredytu. 

Do tego musi być zdolność kredytowa. 

 

Ja bym nie radził, żeby ludzie się decydowali na pożyczki w firmach poza bankowych, bo tam naliczają dość wysokie odsetki, które potem mogą być nie do spłacenia, a już nie jeden tak wpadł... 

Zawsze fajnie, na początku się sięga po "szybką kasę", ale ta przyjemność trwa tylko chwilę. 

Wiadomo, że nikt nie podaruje pożyczonych pieniędzy, tym bardziej z odsetkami. 

 

W taki sposób się wpada w długi... 

 

No ale oczywiście, każdy jest dorosły i każdy sam za siebie odpowiada. Nawet, jeżeli ktoś sam sobie robi problemy, to też ma do tego prawo, bo nikt za to nie odpowiada, poza samą tą osobą. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
6 minut temu, Frau napisał:

Powiem Ci @Miejscowy, że czynsz ustala spółdzielnia. Często w jednym mieście różni się od siebie.

Oczywiście, im mniejszy metraż, tym mniejsza opłata. To rozumiem. 

Życzę Ci, aby ciocia nie rozmyśliła się z tym mieszkaniem. 

 

Zgadza się. 

Na czynsz się składa kilka rzeczy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
11 minut temu, Miejscowy napisał:

Tak, ale chodziło mi o to, że nie każdy ma możliwość otrzymania wysokiego kredytu w bankach albo żadnego kredytu. 

Do tego musi być zdolność kredytowa. 

 

Ja bym nie radził, żeby ludzie się decydowali na pożyczki w firmach poza bankowych, bo tam naliczają dość wysokie odsetki, które potem mogą być nie do spłacenia, a już nie jeden tak wpadł... 

Zawsze fajnie, na początku się sięga po "szybką kasę", ale ta przyjemność trwa tylko chwilę. 

Wiadomo, że nikt nie podaruje pożyczonych pieniędzy, tym bardziej z odsetkami. 

 

W taki sposób się wpada w długi... 

 

No ale oczywiście, każdy jest dorosły i każdy sam za siebie odpowiada. Nawet, jeżeli ktoś sam sobie robi problemy, to też ma do tego prawo, bo nikt za to nie odpowiada, poza samą tą osobą. 

To racja pożyczki w formach lichwiarskich to głupota.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
22 minuty temu, Maybe napisał:

To racja pożyczki w formach lichwiarskich to głupota.

 

To znaczy nie każda firma pozyczkowa jest lichwiarska na rynku. 

Ale nawet jeżeli nie jest, to też w takich firmach odsetki nie są niskie od pożyczek. 

Na pewno normalne banki ( chociaż nie znam się na tym ) mają korzystniejsze odsetki od kredytów. 

Ale nie wiem dokładnie jak to w praktyce wygląda. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
1 godzinę temu, Miejscowy napisał:

Ciotka nie miała nigdy rodziny, ani żadnych dzieci

W razie jej śmierci i podziału majątku jesteś jej najbliższą rodziną? Bo możesz zostać na lodzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy

Kredyty i pożyczki, Drodzy Państwo to też jest zachęta do: szybkiej kasy, w jak najkrótszym czasie. 

Prawie każdy chciałby coś mieć: teraz, od razu, nie chcąc czekać latami, ale na to są potrzebne pieniądze. 

W gotówce większość ludzi w Polsce albo bardzo dużo ludzi nie ma takich pieniędzy, żeby kupić: mieszkanie, samochód, więc można to kupić tylko z kredytu lub jakiejś pożyczki, bo od razu się takie pieniądze dostaje przelewem. 

 

A wiadomo, że: "szybki pieniądz", w jak najkrótszym czasie skusi prawie każdego. 

 

I niektórzy przyjmują pożyczki w firmach poza bankowych wcale nie na jakieś potrzebne rzeczy, tylko żeby wydawać te pieniądze czasami nawet na bzdury. Tyle nie zarabiają, bo muszą czekac, z miesiąca na miesiąc na marną wypłatę, a tutaj dostaną spora sumę, od razu, do ręki w firmach poza bankowych. 

 

No ale potem trzeba to spłacać, z odsetkami, a to już nie jest przyjemne i fajne. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Złośliwy
Jester
Dnia 27.10.2021 o 20:02, Pieprzna napisał:

W razie jej śmierci i podziału majątku jesteś jej najbliższą rodziną? Bo możesz zostać na lodzie.

Zawsze jeszcze można oddać mieszkanie bankowi w zamian za emeryturę albo na starość wyjść za mąż.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
14 godzin temu, Jester napisał:

Zawsze jeszcze można oddać mieszkanie bankowi w zamian za emeryturę albo na starość wyjść za mąż.

To już jest pewne ryzyko... 

Oczywiście, niektórzy ludzie starsi się na to godzą, że, nie mając nikogo, żyją samotnie, a mają własne mieszkania, to załatwiają z bankami lub jakimiś innymi firmami, iż: takie mieszkania przechodzą na własność banków lub firm od nieruchomości, czy jakichś innych firm, w zamian za jakąś kwotę emerytury dodatkowej do śmierci. 

 

Niby to jest dobre, ale... 

 

Na tym bardziej korzystają banki i firmy, bo w niektórych sytuacjach starsze osoby umierają krótko po zawarciu takiej umowy i nawet nie otrzymają całości emerytury za mieszkania. Wtedy prawie cały majątek przechodzi na własność, czy to banków, czy innych firm, które tym się zajmują. 

To tak, jakby komuś oddać za darmo swój majątek... w prezencie... I bardzo chetnie, banki i firmy liczą na to, żeby jak najczęściej, samotne osoby starsze wyraziły zgodę na taką umowę, bo to jest korzyść, a każdy idzie tam, gdzie są dobre z czegoś pieniadze. 

 

Dlatego, ja gdybym był w wieku starszym i miałbym własne mieszkanie, to raczej bym na coś takiego się nie zgodził. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
Dnia 27.10.2021 o 18:18, Miejscowy napisał:

Ale my żyjemy w polskich warunkach, a nie w niemieckich warunkach. Niemcy to jest "inna bajeczka". 

Ja i tak nigdy żadnej rodziny nie będę miał bo tak mi się podoba i tak zdecydowałem. 

Ja żyję w wolnym kraju i mam prawo do własnego wyboru, jak każdy człowiek. 

Jestem sam, mieszkam sam i to mi wystarczy, choć możesz sobie różnie myśleć. 

Ja nie mam własnego, żadnego mieszkania, ale wcale nie narzekam i mogę tutaj mieszkać. 

Niestety, jeśli cioci (oby żyła 100 lat) się zemrze i ktoś upomni się o mieszkanie, które obecnie z życzliwości Ci udostępnia (nie znam jego statusu prawnego, więc nie wiem kto się o nie upomni), to staniesz przed dylematem jak tysiące Polaków: gdzie masz mieszkać i za co. Dziwię się, że oceniasz cudze wyboru kredytowe, które zostały podjęte  z konieczności, nie kaprysu, sam nie mając również środków finansowych na żaden własny kąt i korzystając z cudzej dobroci (podejrzewam, że gdyby nie ciocia, nie miałbyś w ogóle jak przetrwać). Już Ci tutaj pisano, że kredyt hipoteczny to nie jest nigdy kaprys, ale konieczność (żeby nie było - sama nie mam kredytu, miałam szczęście jeśli chodzi o sprawy lokalowe, ale to, co mam należy do mnie, nie do jakiejś cioci).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
14 minut temu, Midsummer Eve napisał:

Niestety, jeśli cioci (oby żyła 100 lat) się zemrze i ktoś upomni się o mieszkanie, które obecnie z życzliwości Ci udostępnia (nie znam jego statusu prawnego, więc nie wiem kto się o nie upomni), to staniesz przed dylematem jak tysiące Polaków: gdzie masz mieszkać i za co. Dziwię się, że oceniasz cudze wyboru kredytowe, które zostały podjęte  z konieczności, nie kaprysu, sam nie mając również środków finansowych na żaden własny kąt i korzystając z cudzej dobroci (podejrzewam, że gdyby nie ciocia, nie miałbyś w ogóle jak przetrwać). Już Ci tutaj pisano, że kredyt hipoteczny to nie jest nigdy kaprys, ale konieczność (żeby nie było - sama nie mam kredytu, miałam szczęście jeśli chodzi o sprawy lokalowe, ale to, co mam należy do mnie, nie do jakiejś cioci).

I ja z tym wszystkim jestem w stanie się z Tobą zgodzić, koleżanko piękna. 

 

Tylko sytuacja u mnie i z tym mieszkaniem wygląda tak, że ja nie będę musiał się wyprowadzać nigdzie, bo nawet jeżeli ciocia umrze, to ona ma jeszcze dwie siostry i to mieszkanie przejdzie na te siostry, a ja dalej będę mógł w tym mieszkaniu mieszkać. 

Zresztą ja w tej chwili nie myślę o tym "jak to będzie po iluś latach... ". Na razie mieszkam spokojnie w mieszkaniu. 

Natomiast, bardzo dużo młodych ludzi nie jest stać na własne mieszkanie w dzisiejszych czasach. 

Niektórzy muszą mieszkać jeszcze z rodzicami, z rodzicem lub u osób w dalszej rodzinie. 

Kredyt bankowy jest często dla ludzi niezbędny, bo nie ma takich pieniędzy, nawet często z oszczędności, by kupić własne mieszkanie. 

Ratunkiem są tylko kredyty, ale to też potem trzeba, miesięcznie spłacać, i to z odsetkami, bo banki z tego mają zysk. 

Różnie bywa i w przypadku utraty pracy, nie będzie za co spłacać kredytu bankom, a wtedy się robi poważny problem... 

Ja bym nigdy nie chciał z czymś takim się zmierzyć. 

A nawet mając własne mieszkanie, to też trzeba je utrzymać i trzeba mieć stałą, regularną pracę, żeby było za co utrzymać mieszkanie. 

 

Nie płacić za nic, to jest żaden problem. Tylko problem się pojawia wtedy, jak ma się na karku Pana komornika. 

A tego też wolałbym uniknąć. I myślę, że każdy by wolał tego uniknąć. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 732
    • Postów
      263 478
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      980
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    Erazma
    Najnowszy użytkownik
    Erazma
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Chi
    • Krzysztof
      polska juz nie wytrzymuje usa usunąc 13 grudnia z polski wiadomo co sie dzieje w polsce od 2024 roku .Opzucja jest zablokowana , a w mediach oserwatywnych wszytsiego sie dowiesz tylko tak prawidłlwo naparwia sie ustrój kazdego panstwa w ue wg prawa własnego kraju  a przywileje imunitety nie dawc lewadzkiej władzy zawsze jest nielegalniie .Trzeba zmienic a bedzie na swiecie lepiej .A propo mercosur  .Chca zatruc narody w ue żeby mnej panstwo płaciło a sami rzadzacy w brukseli jedza naturalna zywność  , a reszte narodów uurpejskicj zatruc mercosurem.Co za interes niehumanitarny  nieludzki biurokracja falszywa brukselska le
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Astafakasta
      chemia medyczna to jest takie gówno, że wolałbym być skazany na branie narkotyków i krótsze życie przez to
    • Astafakasta
      Każdy w Internecie brzmi jak wyrocznia. Łatwo takiemu człowiekowi uwierzyć, gdy się szuka prawdy. Najchętniej bym ich jednak spalił w jednym kontenerze na małym ogniu. Nie ma tutaj miejsca na: może, chyba, raczej. Mówią tylko: tak jest, bo ja tak twierdzę. A człowiek się męczy latami przez te ich stwierdzenia. Dobrze, że nie mam już nic wspólnego z takimi i ich ludźmi. 
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • LadyTiger
      Ano właśnie, tak to jest z tymi emocjami, ale nie możesz im wejść na głowę, mając taki potencjał w Twojej sytuacji (widziałam Twoje ryciny).  Jestem niewiele młodsza od Ciebie, nie rób z nas emerytów, którym życie przeleciało przed oczami Polecam też z autopsji na social mediach szukać konkretnych informacji, a nie obserwować cudzych profili i się porównywać - to normalne, że ludzie tam koloryzują i pokazują tylko to, co najlepsze.  
    • Astafakasta
      Właśnie robię kurs grafika komputerowego, w niedzielę ma się zacząć i trwać 10 miesięcy, potem jak by wyszło to planuję studia w tym kierunku, gdyby się udało utrzymać w pracy. Dziś jestem na etapie rzucania palenia. Ćwiczę sporo hantlami, to nawet lubię. Uczę się angielskiego. Rysuję prawie co dzień martwe natury. Czytam też co nieco o sztuce. Ale w tym wszystkim jest taki haczyk, bo uważam, że moje dzialania w obrębie grafiki, rysunku czy czytania o sztuce są wymuszone. Boję się że to będzie mnie męczyło w pracy.
    • LadyTiger
      Nie musisz jej pomagać. Ja bym na Twoim miejscu (choć wiesz, nie potrafię się postawić w Twojej sytuacji, ale ja też swoje przeżyłam) nagrywała po kryjomu wszystko.  Moim zdaniem powinieneś zrobić to, co możesz zrobić i co postawi Cię choć trochę w innej pozycji,  czyli zacząć zarabiać.   
    • KapitanJackSparrow
      😁
    • Astafakasta
      Sami pojechali na wakacje, a dla mnie samotność. W chuju mam takich ludzi. Mam nadzieję, że im się też krzywda stanie i umrą z wielkim zawodem życiowym, że to już. 
    • Astafakasta
      Dopóki nie dotknie to zwykłego człowieka ludzie będą olewać te eksperymenty na ludziach robione przez uczciwych lekarzy, powiedzą: to patologia, należało mu się. 
    • Nomada
      No i już za chwilę lato ;  )   Arbuz świetnie nawadnia więc na letnie upały idealny     Arbuz to jeden z najbardziej soczystych i odświeżających owoców, szczególnie popularny w okresie letnim. Jego lekka, słodka konsystencja i wysoka zawartość wody sprawiają, że jest idealnym wyborem na ciepłe dni. Jednak poza swoim orzeźwiającym smakiem, arbuz kryje w sobie bogactwo wartości odżywczych oraz korzyści zdrowotnych. Warto przyjrzeć się, jakie dokładnie składniki odżywcze oferuje ten owoc oraz w jaki sposób może wpłynąć na zdrowie i samopoczucie. Poniższy artykuł omówi zarówno właściwości arbuza, jak i jego pozytywny wpływ na zdrowie. Arbuz - owoc czy warzywo? Poznaj klasyfikację tego soczystego smakołyka Botanicznie rzecz biorąc, arbuz jest owocem, jednak jego pochodzenie i sposób uprawy często sprawiają, że bywa mylony z warzywami. Należy on do rodziny dyniowatych (Cucurbitaceae), do której należą również ogórki, dynie czy melony. Z punktu widzenia kuchni, arbuz jest zazwyczaj spożywany jako owoc, ze względu na swoją słodycz i soczystość. Arbuz to jagoda – roślina, której owoc ma mięsiste wnętrze oraz zewnętrzną, twardą skórkę, co dodatkowo może sugerować jego warzywny charakter. Niemniej jednak, ze względu na swoje właściwości i sposób konsumpcji, w codziennym użyciu arbuz klasyfikowany jest jako owoc. Wartości odżywcze arbuza: Odkryj, jakie składniki odżywcze zawiera Arbuz jest owocem niskokalorycznym, ponieważ aż 90% jego masy stanowi woda. To sprawia, że jest doskonałym wyborem dla osób, które dbają o kaloryczność swojej diety, ale nie chcą rezygnować z orzeźwiających i smacznych owoców. W 100 gramach arbuza znajduje się zaledwie 30 kcal. Pomimo niskiej kaloryczności, arbuz jest bogaty w witaminy i minerały, które wspierają prawidłowe funkcjonowanie organizmu. Arbuz zawiera m.in.: Witaminę C, która jest silnym antyoksydantem i wspiera układ odpornościowy; Witaminę A w postaci beta-karotenu, który wpływa na zdrowie oczu i wspomaga procesy regeneracyjne skóry; Witaminę B6, która bierze udział w metabolizmie aminokwasów i wspiera układ nerwowy; Likopen, który jest związkiem o silnym działaniu antyoksydacyjnym, znanym z ochrony przed wolnymi rodnikami oraz wspierającym zdrowie serca. Arbuz dostarcza również niewielkich ilości magnezu, potasu i miedzi, które pomagają w regulacji ciśnienia krwi, wspierają funkcje mięśniowe oraz przyczyniają się do ogólnej równowagi elektrolitowej organizmu. Arbuz - właściwości zdrowotne i korzyści dla organizmu Arbuz posiada szereg właściwości zdrowotnych, które czynią go wartościowym dodatkiem do codziennej diety. Przede wszystkim jego wysoka zawartość wody sprawia, że jest doskonałym środkiem nawadniającym. Spożywanie arbuza może wspomóc utrzymanie odpowiedniego poziomu płynów w organizmie, co jest ważne dla prawidłowego funkcjonowania układu krążenia oraz procesów metabolicznych. Arbuz zawiera likopen, który jest silnym antyoksydantem i ma udowodnione działanie ochronne przed stresem oksydacyjnym. Związek ten odgrywa ważną rolę w ochronie komórek przed uszkodzeniami, zmniejszając ryzyko rozwoju chorób sercowo-naczyniowych oraz niektórych nowotworów, zwłaszcza raka prostaty. Spożywanie arbuza może również wspomagać zdrowie skóry – wysoka zawartość beta-karotenu oraz witaminy C sprzyja regeneracji komórek skóry, poprawiając jej elastyczność i kondycję. Czy arbuz jest zdrowy? Poznaj jego pozytywny wpływ na zdrowie Arbuz jest owocem, który można uznać za niezwykle zdrowy, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego właściwości nawadniające oraz niską kaloryczność. Jego regularne spożywanie może wspomóc utrzymanie zdrowia serca, dzięki obecności potasu, który reguluje ciśnienie krwi, oraz likopenu, który chroni naczynia krwionośne przed uszkodzeniami. Dodatkowo, arbuz może wspomagać trawienie dzięki zawartości błonnika pokarmowego, choć w stosunkowo małych ilościach. Jest to owoc, który może stanowić część diety odchudzającej, ponieważ daje uczucie sytości bez nadmiernego obciążania kalorycznego. Witaminy w arbuzie - znajdź naturalne wsparcie dla zdrowia w tym owocu Arbuz jest bogaty w witaminy i minerały, które wspierają różnorodne funkcje organizmu. Najważniejsze z nich to: Witamina C – pełni funkcję silnego antyoksydantu, wspomaga gojenie ran oraz wzmacnia układ odpornościowy. Witamina A – wspiera zdrowie oczu, wspomaga regenerację skóry i korzystnie wpływa na układ odpornościowy. Witamina B6 – uczestniczy w metabolizmie białek, wpływa na zdrowie układu nerwowego i pomaga regulować poziom glukozy we krwi.
    • Nomada
      Bolało mnie kolano ale kiedy okazało się, że ugotowałam moje ulubione buty to zapomniałam o kolanie😴
    • Nomada
      A to by się zgadzało, kawał cholery ze mnie ;  )
    • KapitanJackSparrow
      Uwielbiam tej, zawsze gdy jestem w Kalabrii zamawiam sobie podwójną porcję 😎
    • Astafakasta
      Jeśli ktoś pracuje w służbie zdrowia to ja nie uznaję, że to jest normalny człowiek i nie wpuszczę do siebie, będę izolowal. Odcinam się od tego typu ludzi za krzywdę, której na mnie dokonali. Jedynie sprzataczkom wybaczam. Reszta personelu to takie same dranstwo jak ci wszyscy wszystkowiedzacy lekarze i nie ma znaczenia, czy pracują w osrodkach zdrowia mniejszych czy wiekszych. Na internistke też mam wywalone. Nigdy nikomu krzywdy nie zrobilem gdy nie bylem pod wpływem leków. Zawsze bylem spokojnym, izolujacym się kolesiem jakich wielu. Autorytet lekarski to jest coś nie do podważenia. 
    • Astafakasta
      Dzięki.  Kłóciłem się z nimi, bo nie chciałem brać dodatkowej chemii, która mnie tylko gorzej otumaniala, a już i tak byłem zblazowany bardzo mocno po 9 letnim okresie brania narkotyków, z czego sam wyszedłem. Po lekach czułem się tak jakby mnie ktoś mocno kopał w głowę. Po każdej kłótni lądowałem bez mojej zgody w szpitalu psychiatrycznym i tak znowu szpryca na wejście z haloperidolu, bo "pacjent agresywny" według zeznań mojej matki i tylko jej się sluchali, mnie nikt o nic nie pytal. Miano mnie po prostu spacyfikować. Tych wizyt kuracji w izolacji okolo trzymiesiecznej na raz mam ponad 20 w ciagu tych 20 lat. Czuję się przemęczony postawą społeczeństwa wobec mnie. Zupełnie nie ufam już ludziom. Nienawidzę matki, a jeszcze muszę jej pomagać. Ludzie się tylko izoluja ode mnie na samą wzmiankę, że jestem na rencie. I bądź tu normalny. 
    • LadyTiger
      To, że mają wywalone na Twój punkt widzenia mnie nie dziwi - też mam toksyczną rodzinę Maja wywalone, że u nich siedzisz, nic nie robisz, odpier.... Ci coraz mocniej i to się nie zamierza skończyć? W to mi trudniej uwierzyć To tak jak piszę: prawnicy, alternatywni lekarze, specjalista od takich spraw na facebooku? Nie wiem. Dobrze, że o tym piszesz i  mówisz, może załóż vloga? Podcast? żeby o tym mówić światu? Nie mam pojęcia, czy to forum to akurat adekwatne miejsce, ale kto wie. 🤨
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...