Skocz do zawartości


zrozumienie

Dlaczego kobiety nie potrafia szczerze kochac?

Polecane posty

Zadowolony
Miejscowy
6 minut temu, Merkana napisał:

Jakoś nie mogę uwierzyć w to że spotykasz same "naciągaczki". Myślę że gustujesz w kobietach typu "fajna dupa" taką co to się można pochwalić w towarzystwie. Jeżeli tak jest to pretensje możesz mieć tylko do siebie. 

No to już wyjaśniam, że tak nie jest. 

I ja trafiałem też na kobiety, które być może nie były nieuczciwe i oczekiwały tylko samych korzyści, ale też trudno to czasami stwierdzić, jak się dobrze nie zna kobiety. 

Miałem bardzo krótkie znajomości z niektórymi kobietami i nie zdążyłem nawet poznać dobrze takich kobiet, bo już potem się kończyły te znajomości. 

Poza tym nigdy nie wiadomo, co kobietom siedzi w głowie... Kobieta może być miła do faceta i opowiadać mu różne rzeczy, ale może nie być szczera. 

 

Ja akurat nie patrzę tylko na sam wygląd u kobiety, bo sama "atrakcyjność" u kobiety to nie jest wszystko. 

A miałem też styczność z kobietami, które były bardzo atrakcyjne, ale nie miały nic ciekawego do powiedzenia i nie było to nic dobrego. 

 

Liczy się bardzo: szczerość względem drugiej osoby, a ta wartość powinna działać zawsze w dwie strony i powinna być wzajemna. 

Właściwie, poza szczerością też liczą się dobre intencje względem drugiej osoby. 

 

Ja nie mam po co mieć do siebie pretensji, bo ja robię tak, żeby było jak najlepiej. Nie zawsze wychodzi i nie zawsze się udaje coś. 

Ale starać się trzeba zawsze. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Midsummer Eve
17 minut temu, Merkana napisał:

Jakoś nie mogę uwierzyć w to że spotykasz same "naciągaczki". Myślę że gustujesz w kobietach typu "fajna dupa" taką co to się można pochwalić w towarzystwie. Jeżeli tak jest to pretensje możesz mieć tylko do siebie. 

Merkano, nie czytasz Miejscowego, więc stąd błędne wnioski. Myślę, że to człowiek, który nigdy nie był w żadnym związku i z różnych przyczyn (które można nawet tutaj trochę rozeznać) ma bardzo małe możliwości w tym zakresie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy

A to źle, że ktoś nie był w związku partnerskim, bo tak się komuś sytuacja potoczyła? Czy z tego powodu trzeba się załamać, zabić? To jest jakiś powód do wstydu? 

 

To jest po pierwsze, prywatna sprawa ludzi, czy ktoś był albo nie był w związku partnerskim i innym nic do tego. 

A po drugie, jak los nie sprzyja w sprawach: męsko-damskich i ludzie się czują bezsilni, to co mogą poradzić na to?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
2 minuty temu, Miejscowy napisał:

A to źle, że ktoś nie był w związku partnerskim, bo tak się komuś sytuacja potoczyła? Czy z tego powodu trzeba się załamać, zabić? To jest jakiś powód do wstydu? 

 

To jest po pierwsze, prywatna sprawa ludzi, czy ktoś był albo nie był w związku partnerskim i innym nic do tego. 

A po drugie, jak los nie sprzyja w sprawach: męsko-damskich i ludzie się czują bezsilni, to co mogą poradzić na to?

Nie, to nic złego ani wstydliwego. Pytanie czy chodzi o to, że sytuacja tak się potoczyła, czy po prostu nie nadajesz się do związku.

Piszesz, że to prywatna sprawa jednocześnie obszernie informując nas o swoich doświadczeniach. Pamiętaj, że nie wpisujesz tego do prywatnego pamiętnika tylko wystawiasz się na ludzki osąd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
26 minut temu, Miejscowy napisał:

A to źle, że ktoś nie był w związku partnerskim, bo tak się komuś sytuacja potoczyła? Czy z tego powodu trzeba się załamać, zabić? To jest jakiś powód do wstydu? 

Czy źle, czy wstyd?... Pytanie na szerszą dyskusję. Natomiast jeśli ktoś o zerowym doświadczeniu z płcią przeciwną, regularnie zabiera głos w tonie eksperta, to jest to zgrzyt. Percepcja dojrzałego mężczyzny o zerowym doświadczeniu miłosno-intymnym jest siłą rzeczy nieadekwatna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
23 minuty temu, Pieprzna napisał:

Nie, to nic złego ani wstydliwego. Pytanie czy chodzi o to, że sytuacja tak się potoczyła, czy po prostu nie nadajesz się do związku.

Piszesz, że to prywatna sprawa jednocześnie obszernie informując nas o swoich doświadczeniach. Pamiętaj, że nie wpisujesz tego do prywatnego pamiętnika tylko wystawiasz się na ludzki osąd.

A to co, to ja lub ktos inny nie mogę się podzielić jakimiś swoimi przeżyciami i historiami na forum, na takich tematach, gdzie właśnie forum służy do takich dyskusji na przeróżne tematy? 

Co to ma wspólnego z prywatnością ludzi? 

 

Jeżeli mi ktoś powie "Słuchaj, ja nie jestem w związku albo w małżeństwie, bo mi się nie udało, bo nie mam szczęścia, bo jeszcze jakieś inne problemy", to co ja mogę na to powiedzieć komuś? To nie jest moja sprawa, tylko tej osoby. Ja mogę tylko dać dobrą radę, ale nie mogę decydować za kogoś i nikt nie może. Nie mogę się wtrącać i mieszać w czyjeś sprawy i nikt nie może. 

To są dwie, różne rzeczy: dzielenie się swoimi przeżyciami i historiami na forum lub w jakiejś rozmowie z kimś, realnie, a wtrącanie się w czyjeś sprawy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
2 minuty temu, Miejscowy napisał:

Ja mogę tylko dać dobrą radę, ale nie mogę decydować za kogoś i nikt nie może. Nie mogę się wtrącać i mieszać w czyjeś sprawy i nikt nie może. 

A ktoś tu coś za ciebie zdecydował? Wtrącał się, doradzał na siłę? Nie zauważyłam. Nie wiem o co ten rwetes.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau

Ale Wy kombinujecie.

Serce ma rozumy, którego rozum nie pojmuje. 

Jak nas trafi strzała amora, to zakochamy się i w gołodupcu. 

Miłość ogłupia, pozbawia obiektywizmu, zaślepia. Dopiero po ślubie wzrok odzyskujemy ? 

Z własnego doświadczenia wiem, że jeśli coś nie pyknie na starcie, to szkoda się łudzić, że za 2 lata coś się urodzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
8 minut temu, Midsummer Eve napisał:

Czy źle, czy wstyd?... Pytanie na szerszą dyskusję. Natomiast jeśli ktoś o zerowym doświadczeniu z płcią przeciwną, regularnie zabiera głos w tonie eksperta, to jest to zgrzyt. Percepcja dojrzałego mężczyzny o zerowym doświadczeniu miłosno-intymnym jest siłą rzeczy nieadekwatna.

Ja nie jestem żadnym EKSPERTEM i nigdy takim nie byłem. 

To jest jakaś, pomyłka... 

 

Jakieś doświadczenia z kobietami miałem i nie raz o tym na postach też pisałem, w tego typu tematach. 

Ja jestem na publicznym forum, jak wszyscy tutaj i mogę pisać posty, tak jak chce. O to pretensji mieć nie można. 

A jak to jest odbierane, to już nie jest moja sprawa. 

 

To, że nie tworzyłem związku partnerskiego, ani małżeńskiego, to nie znaczy, że nie miałem jakichś doświadczeń w relacji: damsko-męskiej, bo miałem. 

 

Ja swojego zdania będę bronił i każdemu na forum też to zalecam. 

 

To chyba dobrze?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
2 minuty temu, Pieprzna napisał:

A ktoś tu coś za ciebie zdecydował? Wtrącał się, doradzał na siłę? Nie zauważyłam. Nie wiem o co ten rwetes.

A ja tego wcale nie powiedziałem. 

 

To Ty chyba tak myślisz? 

 

Nikogo tutaj, na forum o nic nie osądzałem i nie będę tego robił. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
_z_doskoku
11 minut temu, Frau napisał:

Ale Wy kombinujecie.

Serce ma rozumy, którego rozum nie pojmuje. 

Jak nas trafi strzała amora, to zakochamy się i w gołodupcu. 

Miłość ogłupia, pozbawia obiektywizmu, zaślepia. Dopiero po ślubie wzrok odzyskujemy ? 

Z własnego doświadczenia wiem, że jeśli coś nie pyknie na starcie, to szkoda się łudzić, że za 2 lata coś się urodzi.

Całkowicie się z Tobą zgadzam. Z jednym ale ;)

Tak po pół roku już  wiemy z kim mamy do czynienia,

a w dzisiejszych czasach chodzenie po 5 lat, to już na bank  :)

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
17 minut temu, _z_doskoku napisał:

Całkowicie się z Tobą zgadzam. Z jednym ale ;)

Tak po pół roku już  wiemy z kim mamy do czynienia,

a w dzisiejszych czasach chodzenie po 5 lat, to już na bank  :)

 

Po pół roku? W jednym przypadku poznałam smak miłości przy 4 spotkaniu. Czułam coś wcześniej, ale nie wierzyłam, że to się może zdarzyć.

Chce nadmienić, że bzykanko było tyci później. 

Najpierw miłość, potem miłość fizyczna. 

Niedługo potem ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
37 minut temu, Miejscowy napisał:

Ja jestem na publicznym forum, jak wszyscy tutaj i mogę pisać posty, tak jak chce.

Tak, to identycznie jak ja.

37 minut temu, Miejscowy napisał:

To, że nie tworzyłem związku partnerskiego, ani małżeńskiego, to nie znaczy, że nie miałem jakichś doświadczeń w relacji: damsko-męskiej

Znaczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy

To zależy zawsze od tego na kogo się trafi i kogo się pozna. 

My nie decydujemy o wszystkim i nie mamy wpływu na wszystko. 

Trzeba też chcieć komuś przekazać miłość, nie na siłe, ale z dobrej woli. 

Na siłę się nie da kogoś kochać. 

 

I tu znowu przypomnę przykład, jak w samych słowach, kobieta którą poznałem mówiła mi, codziennie niemal o miłości, tyle że to w dwie strony nie działało. Jakoś nie czułem od niej tej miłości, bo Ona nawet nie próbowała mi tego udowodnić. 

 

Powiedzieć komuś można: cuda, jakie się chce. Jeszcze trzeba to realnie pokazac i udowodnić. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
_z_doskoku
51 minut temu, Frau napisał:

Miłość ogłupia, pozbawia obiektywizmu, zaślepia. Dopiero po ślubie wzrok odzyskujemy ? 

Po pół roku klapki z oczu opadają ( około) nie po ślubie ? Po ślubie jeszcze więcej  ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy

To prawda to uczucie jest ślepe... 

I to bardzo ślepe... 

 

A przykładem tego są niektóre kobiety, które latami tkwią w tzw. "toksycznych małżeństwach", gdzie są źle traktowane przez mężów i nie są szanowane. 

Zasłaniają się: miłością, ale to jest chore... Godzą się na złe rzeczy, na brak szacunku, bo tłumacza to "chorą miłością". 

 

A ja mam pytanie, czy kochanie: drani, bydlaków, kłamców, alkoholików jest fajne?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Merkana
2 godziny temu, Midsummer Eve napisał:

Merkano, nie czytasz Miejscowego, więc stąd błędne wnioski. Myślę, że to człowiek, który nigdy nie był w żadnym związku i z różnych przyczyn (które można nawet tutaj trochę rozeznać) ma bardzo małe możliwości w tym zakresie.

Faktycznie nie czytam mój błąd. Spróbuję nadrobić zaległości w najbliższym wolnym czasie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
_z_doskoku
40 minut temu, Miejscowy napisał:

Zasłaniają się: miłością, ale to jest chore... Godzą się na złe rzeczy, na brak szacunku, bo tłumacza to "chorą miłością". 

Nie koniecznie miłością. Nierzadko nie ma wyjścia z tej sytuacji czy innej. To tylko psycholodzy terapeuci  powiedzą że z każdej sytuacje jest wyjście. Nie jest to prawdą.Teoria to jedno, w praktyce inaczej to wygląda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
29 minut temu, _z_doskoku napisał:

Nie koniecznie miłością. Nierzadko nie ma wyjścia z tej sytuacji czy innej. To tylko psycholodzy terapeuci  powiedzą że z każdej sytuacje jest wyjście. Nie jest to prawdą.Teoria to jedno, w praktyce inaczej to wygląda.

I zgoda, bo to są różne sytuacje. 

Czasami miłości w niektórych małżeństwach już nie ma od dawna, ale ludzie są na siebie skazani, często też finansowo. 

Każdy ma to co sobie sam wybiera i jak ludzie źle wybiorą, wejdą w coś, to potem jest się już trudno uwolnić. 

Dlatego najlepiej być w kilku kwestiach niezależnym i to nie tylko finansowo, ale... nie zawsze tak się da. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Złośliwy
Jester
Dnia 17.10.2021 o 10:34, Jacenty napisał:

Kobiety są OK ale czasem człowiek żałuje,że jest hetero ?

Jeśli zależy Ci na seksie, miałbyś więcej możliwości, ale jeśli na związku, to dużo mniejsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 odsłony ironii
22 godziny temu, Miejscowy napisał:

 

I tu znowu przypomnę przykład, jak w samych słowach, kobieta którą poznałem mówiła mi, codziennie niemal o miłości, tyle że to w dwie strony nie działało. Jakoś nie czułem od niej tej miłości, bo Ona nawet nie próbowała mi tego udowodnić

 Tak z ciekawości-dwa pytania:

w jaki sposób kobieta powinna udowodnić Ci miłość? I w jaki Ty udowadniasz uczucia kobiecie?

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
18 minut temu, 4 odsłony ironii napisał:

 Tak z ciekawości-dwa pytania:

w jaki sposób kobieta powinna udowodnić Ci miłość? I w jaki Ty udowadniasz uczucia kobiecie?

 

 

No wiesz, jeżeli Ty komuś mówisz "Ja Ciebie bardzo kocham", ale nie robisz nic w tym kierunku, nie pokazujesz komuś tego, a to tylko słowa, to nie ma to żadnej wartości. 

Mówić można komuś cuda, ale jak nie ma czynów, to nie jest to nic warte. 

 

Za słowa powinno się być odpowiedzialnym, ale znając dzisiejsze czasy i "chore" myślenie niektórych ludzi, to niektórzy się z tym nie liczą. 

 

To tak jak z: obietnicami. 

 

Jak obiecujesz coś komuś, ale nie spełniasz obietnic, to jesteś nie OK i jesteś nieuczciwa. 

 

To tak wygląda. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 odsłony ironii
5 minut temu, Miejscowy napisał:

No wiesz, jeżeli Ty komuś mówisz "Ja Ciebie bardzo kocham", ale nie robisz nic w tym kierunku, nie pokazujesz komuś tego, a to tylko słowa, to nie ma to żadnej wartości. 

Mówić można komuś cuda, ale jak nie ma czynów, to nie jest to nic warte. 

 

Za słowa powinno się być odpowiedzialnym, ale znając dzisiejsze czasy i "chore" myślenie niektórych ludzi, to niektórzy się z tym nie liczą. 

 

To tak jak z: obietnicami. 

 

Jak obiecujesz coś komuś, ale nie spełniasz obietnic, to jesteś nie OK i jesteś nieuczciwa. 

 

To tak wygląda. 

To już było wyżej, ale ok, jeszcze raz.

Konkretnie-w jaki sposób kobieta powinna udowodnić Ci miłość? O jakich czynach piszesz . I w jaki KONKRETNY sposób Ty udowadniasz kobiecie, że ją kochasz? 

Edytowano przez 4 odsłony ironii

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
32 minuty temu, 4 odsłony ironii napisał:

To już było wyżej, ale ok, jeszcze raz.

Konkretnie-w jaki sposób kobieta powinna udowodnić Ci miłość? O jakich czynach piszesz . I w jaki KONKRETNY sposób Ty udowadniasz kobiecie, że ją kochasz? 

No to, konkretnie w takim razie. 

 

Jeżeli kobieta mi mówi, że mnie kocha i wypowiada takie słowa, więc jak się kogoś kocha, to się też szanuje kogoś, dobrze traktuje, nie okłamuje i przekazuje się komuś dobre wartości, które też działają w dwie strony. 

Bo same słowa "ja Ciebie kocham" nie są nic warte dlatego, że można komuś tak mówić, ale można nie być szczerym dla tej, drugiej osoby i można oszukiwać drugą osobę. 

Poza tym skąd ja mam wiedzieć, że jakaś kobieta naprawdę mnie kocha, a nie udaje tylko? To trzeba pokazać i udowodnić realnie. 

Ja muszę, a raczej powinienem wiedzieć, że kobieta mnie naprawdę i szczerze kocha. 

 

I także to samo powinno wychodzić z mojej strony, w stosunku do tej kobiety, bo każda wartość powinna być wzajemna i działać w dwie strony. 

 

No ale to nie jest wcale proste i łatwe, jakby się chciało. 

 

Czy teraz, Droga koleżaneczko jest jasność sytuacji, czy nadal coś nie jest do końca zrozumiałe? 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
38 minut temu, Miejscowy napisał:

No to, konkretnie w takim razie. 

 

Jeżeli kobieta mi mówi, że mnie kocha i wypowiada takie słowa, więc jak się kogoś kocha, to się też szanuje kogoś, dobrze traktuje, nie okłamuje i przekazuje się komuś dobre wartości, które też działają w dwie strony. 

Bo same słowa "ja Ciebie kocham" nie są nic warte dlatego, że można komuś tak mówić, ale można nie być szczerym dla tej, drugiej osoby i można oszukiwać drugą osobę. 

Poza tym skąd ja mam wiedzieć, że jakaś kobieta naprawdę mnie kocha, a nie udaje tylko? To trzeba pokazać i udowodnić realnie. 

Ja muszę, a raczej powinienem wiedzieć, że kobieta mnie naprawdę i szczerze kocha. 

 

I także to samo powinno wychodzić z mojej strony, w stosunku do tej kobiety, bo każda wartość powinna być wzajemna i działać w dwie strony. 

 

No ale to nie jest wcale proste i łatwe, jakby się chciało. 

 

Czy teraz, Droga koleżaneczko jest jasność sytuacji, czy nadal coś nie jest do końca zrozumiałe? 

 

Nadal są to totalne ogólniki, powtarzasz to samo.

 

"Poza tym skąd ja mam wiedzieć, że jakaś kobieta naprawdę mnie kocha, a nie udaje tylko?"  - wejść w związek. Skoro w nim nie byłeś, to patrz wyżej: same ogólniki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 731
    • Postów
      263 476
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      980
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    Erazma
    Najnowszy użytkownik
    Erazma
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Astafakasta
      chemia medyczna to jest takie gówno, że wolałbym być skazany na branie narkotyków i krótsze życie przez to
    • Astafakasta
      Każdy w Internecie brzmi jak wyrocznia. Łatwo takiemu człowiekowi uwierzyć, gdy się szuka prawdy. Najchętniej bym ich jednak spalił w jednym kontenerze na małym ogniu. Nie ma tutaj miejsca na: może, chyba, raczej. Mówią tylko: tak jest, bo ja tak twierdzę. A człowiek się męczy latami przez te ich stwierdzenia. Dobrze, że nie mam już nic wspólnego z takimi i ich ludźmi. 
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • LadyTiger
      Ano właśnie, tak to jest z tymi emocjami, ale nie możesz im wejść na głowę, mając taki potencjał w Twojej sytuacji (widziałam Twoje ryciny).  Jestem niewiele młodsza od Ciebie, nie rób z nas emerytów, którym życie przeleciało przed oczami Polecam też z autopsji na social mediach szukać konkretnych informacji, a nie obserwować cudzych profili i się porównywać - to normalne, że ludzie tam koloryzują i pokazują tylko to, co najlepsze.  
    • Astafakasta
      Właśnie robię kurs grafika komputerowego, w niedzielę ma się zacząć i trwać 10 miesięcy, potem jak by wyszło to planuję studia w tym kierunku, gdyby się udało utrzymać w pracy. Dziś jestem na etapie rzucania palenia. Ćwiczę sporo hantlami, to nawet lubię. Uczę się angielskiego. Rysuję prawie co dzień martwe natury. Czytam też co nieco o sztuce. Ale w tym wszystkim jest taki haczyk, bo uważam, że moje dzialania w obrębie grafiki, rysunku czy czytania o sztuce są wymuszone. Boję się że to będzie mnie męczyło w pracy.
    • LadyTiger
      Nie musisz jej pomagać. Ja bym na Twoim miejscu (choć wiesz, nie potrafię się postawić w Twojej sytuacji, ale ja też swoje przeżyłam) nagrywała po kryjomu wszystko.  Moim zdaniem powinieneś zrobić to, co możesz zrobić i co postawi Cię choć trochę w innej pozycji,  czyli zacząć zarabiać.   
    • KapitanJackSparrow
      😁
    • Astafakasta
      Sami pojechali na wakacje, a dla mnie samotność. W chuju mam takich ludzi. Mam nadzieję, że im się też krzywda stanie i umrą z wielkim zawodem życiowym, że to już. 
    • Astafakasta
      Dopóki nie dotknie to zwykłego człowieka ludzie będą olewać te eksperymenty na ludziach robione przez uczciwych lekarzy, powiedzą: to patologia, należało mu się. 
    • Nomada
      No i już za chwilę lato ;  )   Arbuz świetnie nawadnia więc na letnie upały idealny     Arbuz to jeden z najbardziej soczystych i odświeżających owoców, szczególnie popularny w okresie letnim. Jego lekka, słodka konsystencja i wysoka zawartość wody sprawiają, że jest idealnym wyborem na ciepłe dni. Jednak poza swoim orzeźwiającym smakiem, arbuz kryje w sobie bogactwo wartości odżywczych oraz korzyści zdrowotnych. Warto przyjrzeć się, jakie dokładnie składniki odżywcze oferuje ten owoc oraz w jaki sposób może wpłynąć na zdrowie i samopoczucie. Poniższy artykuł omówi zarówno właściwości arbuza, jak i jego pozytywny wpływ na zdrowie. Arbuz - owoc czy warzywo? Poznaj klasyfikację tego soczystego smakołyka Botanicznie rzecz biorąc, arbuz jest owocem, jednak jego pochodzenie i sposób uprawy często sprawiają, że bywa mylony z warzywami. Należy on do rodziny dyniowatych (Cucurbitaceae), do której należą również ogórki, dynie czy melony. Z punktu widzenia kuchni, arbuz jest zazwyczaj spożywany jako owoc, ze względu na swoją słodycz i soczystość. Arbuz to jagoda – roślina, której owoc ma mięsiste wnętrze oraz zewnętrzną, twardą skórkę, co dodatkowo może sugerować jego warzywny charakter. Niemniej jednak, ze względu na swoje właściwości i sposób konsumpcji, w codziennym użyciu arbuz klasyfikowany jest jako owoc. Wartości odżywcze arbuza: Odkryj, jakie składniki odżywcze zawiera Arbuz jest owocem niskokalorycznym, ponieważ aż 90% jego masy stanowi woda. To sprawia, że jest doskonałym wyborem dla osób, które dbają o kaloryczność swojej diety, ale nie chcą rezygnować z orzeźwiających i smacznych owoców. W 100 gramach arbuza znajduje się zaledwie 30 kcal. Pomimo niskiej kaloryczności, arbuz jest bogaty w witaminy i minerały, które wspierają prawidłowe funkcjonowanie organizmu. Arbuz zawiera m.in.: Witaminę C, która jest silnym antyoksydantem i wspiera układ odpornościowy; Witaminę A w postaci beta-karotenu, który wpływa na zdrowie oczu i wspomaga procesy regeneracyjne skóry; Witaminę B6, która bierze udział w metabolizmie aminokwasów i wspiera układ nerwowy; Likopen, który jest związkiem o silnym działaniu antyoksydacyjnym, znanym z ochrony przed wolnymi rodnikami oraz wspierającym zdrowie serca. Arbuz dostarcza również niewielkich ilości magnezu, potasu i miedzi, które pomagają w regulacji ciśnienia krwi, wspierają funkcje mięśniowe oraz przyczyniają się do ogólnej równowagi elektrolitowej organizmu. Arbuz - właściwości zdrowotne i korzyści dla organizmu Arbuz posiada szereg właściwości zdrowotnych, które czynią go wartościowym dodatkiem do codziennej diety. Przede wszystkim jego wysoka zawartość wody sprawia, że jest doskonałym środkiem nawadniającym. Spożywanie arbuza może wspomóc utrzymanie odpowiedniego poziomu płynów w organizmie, co jest ważne dla prawidłowego funkcjonowania układu krążenia oraz procesów metabolicznych. Arbuz zawiera likopen, który jest silnym antyoksydantem i ma udowodnione działanie ochronne przed stresem oksydacyjnym. Związek ten odgrywa ważną rolę w ochronie komórek przed uszkodzeniami, zmniejszając ryzyko rozwoju chorób sercowo-naczyniowych oraz niektórych nowotworów, zwłaszcza raka prostaty. Spożywanie arbuza może również wspomagać zdrowie skóry – wysoka zawartość beta-karotenu oraz witaminy C sprzyja regeneracji komórek skóry, poprawiając jej elastyczność i kondycję. Czy arbuz jest zdrowy? Poznaj jego pozytywny wpływ na zdrowie Arbuz jest owocem, który można uznać za niezwykle zdrowy, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego właściwości nawadniające oraz niską kaloryczność. Jego regularne spożywanie może wspomóc utrzymanie zdrowia serca, dzięki obecności potasu, który reguluje ciśnienie krwi, oraz likopenu, który chroni naczynia krwionośne przed uszkodzeniami. Dodatkowo, arbuz może wspomagać trawienie dzięki zawartości błonnika pokarmowego, choć w stosunkowo małych ilościach. Jest to owoc, który może stanowić część diety odchudzającej, ponieważ daje uczucie sytości bez nadmiernego obciążania kalorycznego. Witaminy w arbuzie - znajdź naturalne wsparcie dla zdrowia w tym owocu Arbuz jest bogaty w witaminy i minerały, które wspierają różnorodne funkcje organizmu. Najważniejsze z nich to: Witamina C – pełni funkcję silnego antyoksydantu, wspomaga gojenie ran oraz wzmacnia układ odpornościowy. Witamina A – wspiera zdrowie oczu, wspomaga regenerację skóry i korzystnie wpływa na układ odpornościowy. Witamina B6 – uczestniczy w metabolizmie białek, wpływa na zdrowie układu nerwowego i pomaga regulować poziom glukozy we krwi.
    • Nomada
      Bolało mnie kolano ale kiedy okazało się, że ugotowałam moje ulubione buty to zapomniałam o kolanie😴
    • Nomada
      A to by się zgadzało, kawał cholery ze mnie ;  )
    • KapitanJackSparrow
      Uwielbiam tej, zawsze gdy jestem w Kalabrii zamawiam sobie podwójną porcję 😎
    • Astafakasta
      Jeśli ktoś pracuje w służbie zdrowia to ja nie uznaję, że to jest normalny człowiek i nie wpuszczę do siebie, będę izolowal. Odcinam się od tego typu ludzi za krzywdę, której na mnie dokonali. Jedynie sprzataczkom wybaczam. Reszta personelu to takie same dranstwo jak ci wszyscy wszystkowiedzacy lekarze i nie ma znaczenia, czy pracują w osrodkach zdrowia mniejszych czy wiekszych. Na internistke też mam wywalone. Nigdy nikomu krzywdy nie zrobilem gdy nie bylem pod wpływem leków. Zawsze bylem spokojnym, izolujacym się kolesiem jakich wielu. Autorytet lekarski to jest coś nie do podważenia. 
    • Astafakasta
      Dzięki.  Kłóciłem się z nimi, bo nie chciałem brać dodatkowej chemii, która mnie tylko gorzej otumaniala, a już i tak byłem zblazowany bardzo mocno po 9 letnim okresie brania narkotyków, z czego sam wyszedłem. Po lekach czułem się tak jakby mnie ktoś mocno kopał w głowę. Po każdej kłótni lądowałem bez mojej zgody w szpitalu psychiatrycznym i tak znowu szpryca na wejście z haloperidolu, bo "pacjent agresywny" według zeznań mojej matki i tylko jej się sluchali, mnie nikt o nic nie pytal. Miano mnie po prostu spacyfikować. Tych wizyt kuracji w izolacji okolo trzymiesiecznej na raz mam ponad 20 w ciagu tych 20 lat. Czuję się przemęczony postawą społeczeństwa wobec mnie. Zupełnie nie ufam już ludziom. Nienawidzę matki, a jeszcze muszę jej pomagać. Ludzie się tylko izoluja ode mnie na samą wzmiankę, że jestem na rencie. I bądź tu normalny. 
    • LadyTiger
      To, że mają wywalone na Twój punkt widzenia mnie nie dziwi - też mam toksyczną rodzinę Maja wywalone, że u nich siedzisz, nic nie robisz, odpier.... Ci coraz mocniej i to się nie zamierza skończyć? W to mi trudniej uwierzyć To tak jak piszę: prawnicy, alternatywni lekarze, specjalista od takich spraw na facebooku? Nie wiem. Dobrze, że o tym piszesz i  mówisz, może załóż vloga? Podcast? żeby o tym mówić światu? Nie mam pojęcia, czy to forum to akurat adekwatne miejsce, ale kto wie. 🤨
    • Astafakasta
      Wierzą, kazd6ma wywalone na to jaka jest prawda. Jestem już zmęczony rozgryzaniem tego tematu. Każdy z rodziny i nie tylko ma na mnie wywalone. Koniec tematu. Piekło się komuś należy. 
    • LadyTiger
      To ja nie wiem - albo Ci gorzej od tych leków, bo są źle dobrane; albo coś Ci jest, ale siedzą w domu sobie z tym nie poradzisz, więc to jest zła decyzja sądu,  albo nic Ci nie dolega, więc jesteś ofiarą systemu i trzeba szukać u prawników. Jaka może być jeszcze inna sytuacja? Co na to wszystko Twoja rodzina, co, wszyscy mają o tym takie samo zdanie? Wszyscy wierzą tym wszystkim lekarzom itd.?    Tu masz filmik tego gościa (jak nie dla Ciebie, to może forumowicze się zaciekawią)  
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...